Strona główna Blog Strona 333

Masłowa tarcza? Rząd skieruje na rynek 1000 ton masła z państwowych rezerw!

0
Światowe ceny masła biją rekordy

Od jakiegoś czasu masło, a raczej jego cena, funkcjonuje w kraju jako temat debaty politycznej i stało się wrażliwym elementem kampanii prezydenckiej. Zapewne w ramach tej kampanii Rząd postanowił pokazać swoje „lepsze oblicze” i zainterweniować na rynku masła. Wysokie ceny masła dotyczą większości obywateli (wyborców), ponieważ spożywamy przeciętnie ok. 30 kostek tego tłuszczu w roku na jedną osobę. Po przeliczeniu, daje to wynik ok. 240 tys. ton masła rocznie.

Według GUS przeciętny polak konsumował w 2023 roku średnio 5,9 kg masła, ale rekordowe spożycie 6,1 kg na osobę miało miejsce w 2021 roku. Jednak ceny krajowe masła w 2021 roku były niższe niż dwa lata później. Zatem na ceny w kraju największy wpływ ma sytuacja na rynkach zewnętrznych (tam masło osiąga rekordowe ceny) i oczywiście kurs złotego. Im słabszy złoty, tym większa opłacalność naszego eksportu produktów mleczarskich, a ceny eksportowe ciągną w górę ceny na rynku krajowym.

W ostatnich tygodniach obserwujemy okresowe osłabienia złotego, co oczywiście sprzyja wzrostom krajowych cen żywności (też masła).

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych wystawiła do sprzedaży 1000 ton masła

W komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu czytamy – „W ostatnim czasie na rynkach światowych znacznie wzrosła cena masła, co jest przede wszystkim efektem niedoboru mleka. Sytuacja ta dotknęła także Polskę. Aby ustabilizować sytuację na rynku, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) ogłosiła przetarg na sprzedaż dużych ilości masła”.

Ogłoszony przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych przetarg dotyczy sprzedaży mrożonego masła w blokach 25 kg. W sumie Agencja chce sprzedać ok. 1000 ton tego produktu.

Jaka będzie cena masła?

Minimalna cena sprzedaży masła wynosi 28,38 zł/kg (bez VAT).

Kiedy odbędzie się przetarg na zakup masła z rezerw?

Otwarcie ofert związanych z przetargiem nastąpi 19 grudnia 2024 roku.

Oferowane przez RARS masło pochodzi z rezerw żywnościowych Agencji. Rezerwy te są tworzone, aby zachować ciągłość dostaw niezbędnych do funkcjonowania gospodarki i zaspokojenia podstawowych potrzeb obywateli. Interwencyjne działanie RARS powinno przyczynić się do stabilizacji cen masła na rynku.

Agencja rezerw strategicznych – masło

Masło z rezerw strategicznych oferowane jest z trzech lokalizacji

1 – masło mrożone w ilości 497 ton – wyprodukowane przez Spółdzielnię Mleczarską MLEKOVITA, ul. Ludowa 122, 18-200 Wysokie Mazowieckie i przechowywane w chłodni SM MLEKOVITA magazyn nr 2 Mroźnia Ludowa 122, 18-200 Wysokie Mazowieckie (woj. podlaskie).

2 masło mrożone w ilości 300 ton – wyprodukowane przez Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Spółdzielni Mleczarskich „LACPOL” Sp. z o.o. ul. Hoża 51, 00-681 Warszawa i przechowywane w chłodni PHZ SM „LACPOL” Sp. z o.o. zakład mleczarski w Piotrkowie Kujawskim Dworcowa 8, 88-230 Piotrków Kujawski (woj. kujawsko-pomorskie).

3 masło mrożone w ilości 200 ton – wyprodukowane przez Polmlek Grudziądz Sp. z o.o. ul. Magazynowa 8, 86-300 Grudziądz i przechowywane w chłodni REAL S.A. Oddział Chłodnia Składowa Nowy Konik, ul. Terespolska 1, 05-074 Halinów (woj. mazowieckie).

Kołodziejczak o interwencji na rynku masła [WIDEO]

Podczas rozmowy w RMF FM wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak odniósł się do rządowej interwencji na rynku masła. Wiceminister podkreślił, że działania rządu nie są spóźnione, choć trudno przewidzieć, jak duży ruch cenowy wywoła ta decyzja.

– Już sama zapowiedź dodatkowych kostek masła w obiegu pobudziła myślenie hurtowników, sprzedawców, pośredników. (…) Dzisiaj wiedzą, że nie ma co odkładać na później sprzedaży – wyjaśnił Kołodziejczak.

Polityk wskazał, że rząd liczy na stabilizację cen i ograniczenie spekulacji.

Masło podrożało na świecie i w Polsce w podobnym zakresie

Z grudniowego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wynika, że międzynarodowe ceny nabiału rosły w listopadzie czwarty miesiąc z rzędu.

Od początku tego roku wskaźnik cen artykułów mlecznych FAO wzrósł o 18 procent do 139,9 punktu w listopadzie.

SPRAWDŹ TAKŻE: Ceny masła w sklepach coraz wyższe. Kostka zdrożeje do 10 zł?

Wskaźnik cen produktów mlecznych FAO najwyżej od stycznia 2023 roku

Listopadowy poziom wskaźnika jest wyższy o 0,9 punktu (0,6 procent) w porównaniu z październikiem i 23,4 punktu (20,1 procent) w porównaniu z wartością sprzed roku.

Wskaźnik cen przetworów mlecznych (wykres)

W listopadzie najmocniej wzrosły ceny mleka w proszku

Międzynarodowe notowania dotyczące mleka w proszku, w szczególności mleka pełnego w proszku, odnotowały największy wzrost, spowodowany odbiciem globalnego popytu i sezonowym spadkiem produkcji mleka w Europie Zachodniej, co zrekompensowało rosnącą sezonową produkcję mleka w Oceanii.

Światowe ceny masła rosły trzynasty miesiąc z rzędu

Ceny światowego masła wzrosły czternasty z rzędu miesiąc, osiągając nowy rekordowy poziom ze względu na silny popyt wewnętrzny i międzynarodowy w związku z napiętymi zapasami, szczególnie w Europie Zachodniej. Wzrosły również ceny serów, odzwierciedlając ograniczoną dostępność, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na dostawy spot.Źródło: Centrum Informacyjnego Rządu, FAO, MRiRW,

Rosną ceny mleka i masła w Polsce

Dane MRiRW pokazują, że krajowe ceny skupu mleka rosną od sierpnia tego roku po zaliczeniu wielomiesięcznego dołka w okresie czerwiec-lipiec. Niestety dane miesięczne kończą się na październiku tego roku z ceną średnią miesięczna na poziomie 223 zł/100 l klasy extra.

Cena średnia skupu mleka (klasa ekstra) w Polsce od 2018 roku:

Ceny masła w kraju są prawdopodobnie najwyższe w historii, a przynajmniej od 2020 roku (tyle obejmują dane MRiRW). W skali roku masło podrożało o 37% do 3866,25 zł/100 kg – stan na 08.12.2024.

Cena średnia masła konfekcjonowanego (82%) w Polsce do 49 tygodnia 2024 roku:

Źródło: Centrum Informacyjnego Rządu, FAO, MRiRW,

Największe opady już za nami. W środę słabo popada na północy Polski [POGODA]

0

W nocy popadać ma na wschodzie i północy kraju- do 5 mm. Nad resztą kraju pochmurno i sucho choć nad ranem na południu i zachodzie kraju zacznie się przejaśniać. Wiatr słaby z południowego zachodu.

W ciągu dnia przejaśnienia z zachodniej częsci kraju przesuną się nad Ziemię Łódzką, południe Mazowsza i całe południe kraju. Wiatr umiarkowany z południa i południowego zachodu zwiastujący ocieplenie. Ostatnie dni przyniosły dużo deszczu na wschód od linii Wisły. Miejscami w dwa dni spadło ponad 30 mm deszczu- Kaszuby oraz Warmia i rejon Warszawy, Węgrowa na Mazowszu. Kolejne dni przyniosą opady głównie na północy, zachodzie i wschodzie ale będą już niewielkie.

Jest od kilku dni nadzwyczaj ciepło a będzie jeszcze cieplej. W czwartek w większosci kraju ponad 10 stopni w porywach do 14 stopni na południu kraju a kto wie czy lokalnie nie zanotujemy ponad 15 stopni.

Spektakularna akcja strażaków. „700-kilowy byk runął przez strop na niższe piętro”

0

Niecodzienna interwencja strażaków z OSP Tarnówka (powiat złotowski) zakończyła się sukcesem. W poniedziałek, około godziny 14 ratownicy otrzymali zgłoszenie. W Tarnowcu 700-kilogramowy byk wpadł przez zarwany strop do pomieszczenia poniżej. Unieruchomiony i przerażony wyczekał pomocy strażaków.

Wielkie wyzwanie dla ratowników

„Akcja była niezwykle trudna i wymagała ogromnego wysiłku oraz zastosowania specjalistycznych technik ratowniczych. Zwierzę udało się wydobyć całkowicie bezpiecznie, choć wymagało to niezwykłej precyzji i koordynacji działań” – relacjonują strażacy z OSP Tarnówka.

Strażacy najpierw zajęli się stabilizacją konstrukcji budynku, aby uniknąć dalszych zniszczeń. Następnie przystąpili do wydobycia byka za pomocą specjalistycznych narzędzi i technik linowych. Każdy ruch był przemyślany, by nie narazić zwierzęcia na stres ani dodatkowe obrażenia. Cała akcja zajęła kilka godzin i była testem sprawności oraz profesjonalizmu zespołu.

SPRAWDŹ TAKŻE: Nie żyje młody rolnik aresztowany podczas protestu. „Nie potrafił sobie z tym poradzić”

źródło: epoznan.pl; OSP Tarnówka

Nie żyje młody rolnik aresztowany podczas protestu. „Nie potrafił sobie z tym poradzić”

5

Michał Sołdan, 25-letni rolnik z Nakła nad Notecią, tragicznie zginął po kilku miesiącach trudnych przeżyć, które miały miejsce po jego brutalnym zatrzymaniu przez policję podczas marcowego protestu rolników w Warszawie. W poniedziałek odbył się pogrzeb Michała, a społeczność rolnicza i bliscy wciąż nie mogą uwierzyć w tę tragedię.

W marcu 2024 roku Michał Sołdan brał udział w proteście rolników, którzy domagali się poprawy warunków życia i pracy na polskiej wsi. Demonstracja w stolicy została brutalnie stłumiona przez służby porządkowe, a zatrzymanie Michała zostało szeroko udokumentowane przez media społecznościowe. Na nagraniach widać, jak młody rolnik, będąc w tłumie, został nagle zaatakowany przez policję i brutalnie powalony na ziemię.

„Michał przeżył w areszcie prawdziwą gehennę

Zgodnie z relacjami rodziny, Michał po zatrzymaniu miał przeżyć traumatyczne chwile w areszcie. Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność”, w rozmowie z mediami zaznaczył, że młody rolnik zmagał się z trudnymi doświadczeniami, które mogły wpłynąć na jego późniejsze decyzje. „Z relacji rodziny wynika, że Michał przeżył w areszcie prawdziwą gehennę. Wszystko to mogło zostać w nim na tyle głęboko, że nie potrafił sobie z tym poradzić” – powiedział Obszański.

Rodzinie i bliskim Michała Sołdana składamy najgłębsze kondolencje. To niewyobrażalna strata, która pozostawiła ogromną pustkę w sercach tych, którzy go znali i kochali. Nasze myśli są z Wami w tym trudnym czasie żałoby.

źródło:tarnogorski.info

HORSCH-QR: Szybki dostęp do kluczowych danych – sprawdź, jak to działa!

0

Innowacja w rolnictwie staje się coraz bardziej zbliżona do codziennych potrzeb użytkowników. HORSCH, lider w produkcji maszyn rolniczych, wprowadza nowatorskie rozwiązanie, które umożliwia łatwiejszy dostęp do kluczowych informacji o maszynach – dzięki unikalnemu kodowi QR.

Od lata 2024 roku każda maszyna HORSCH produkowana w Niemczech będzie wyposażona w trwały kod QR wykonany z wytrzymałej blachy stalowej, wygrawerowany laserem i trwale przymocowany do ramy maszyny. Ten innowacyjny element staje się cyfrową wizytówką, która po zeskanowaniu daje dostęp do wszelkich niezbędnych danych na temat maszyny, jej specyficznych aplikacji oraz konfiguracji.

Bezproblemowy dostęp do informacji

Zaledwie jedno zeskanowanie kodu QR umożliwia użytkownikowi szybki dostęp do istotnych informacji, które wcześniej mogłyby być dostępne tylko w dokumentacji papierowej. Dzięki unikalnemu numerowi seryjnemu maszyny rolnik może w każdej chwili sprawdzić nie tylko instrukcje obsługi, ale także szczegółowe dane dotyczące jej działania. Przejrzysty i łatwy w obsłudze interfejs zapobiega zalewowi zbędnych informacji, oferując tylko te, które są rzeczywiście potrzebne, co oszczędza cenny czas.

Aplikacje, które są dostosowane do konkretnego typu maszyny oraz jej zastosowania, są przedstawione w formacie kompaktowym, a wszystkie dokumenty są rozmieszczone w sposób intuicyjny. Dzięki temu w maszynach wyposażonych w HORSCHConnect, dostęp do systemu Telematics jest natychmiastowy, co ułatwia zarządzanie maszyną i monitorowanie jej stanu.

Trwałość i wygoda zastosowania

Kod QR umieszczony w widocznym miejscu na maszynie jest odporny na zużycie, dzięki czemu zapewnia długotrwałą funkcjonalność. W wybranych modelach możliwe jest jego zeskanowanie nawet z kabiny operatora, co zwiększa komfort pracy.

Przyszłość – większa indywidualizacja

HORSCH nie poprzestaje na obecnym rozwiązaniu i planuje dalszą personalizację dostarczanych informacji. W nadchodzących latach przewidywane jest rozszerzenie stosowania kodów QR na maszyny produkowane w zakładach poza Niemcami, co jeszcze bardziej zwiększy dostępność i użyteczność systemu.

Dzięki tej innowacji HORSCH wyznacza nowe standardy w cyfrowym wsparciu rolników. Kod QR stanowi centralne i spersonalizowane źródło informacji, które nie tylko usprawnia codzienną pracę, ale także pomaga zwiększyć efektywność i wydajność maszyn rolniczych w nowoczesnym rolnictwie.

SPRAWDŹ TAKŻE: HORSCH Leeb VT po raz pierwszy w Polsce. Nie uwierzycie, co potrafi! [WIDEO]

źródło: HORSCH

Rolnicy wystąpili o prawie 6 mld złotych. Funduszy wystarczy jedynie dla nielicznych…

0

Rolnicy wystąpili o prawie 6 miliardów złotych, ale funduszy wystarczy jedynie dla nielicznych! Ile punktów trzeba zdobyć, by uzyskać dotację na ochronę środowiska i klimatu?

Duże zainteresowanie dotacjami związanami z ochroną środowiska

Zakończony niedawno nabór wniosków o dotacje związane z ochroną środowiska i klimatu w ramach Programu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 cieszył się dużym zainteresowaniem rolników, podobnie jak każde postępowanie dotyczące zakupu maszyn rolniczych. Z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że aby uzyskać dotację, trzeba zdobyć przynajmniej 26 punktów.

– Wiele gospodarstw nie otrzyma wsparcia w ramach tego naboru. Jest to część długotrwałego trendu, w którym liczba rolników „odprawianych z kwitkiem” rośnie – komentuje Radosław Werbiński, ekspert Agraves, dyrektor działu doradztwa, który od 21 lat wspiera rolników w pozyskiwaniu dotacji.

Wnioski o wartości 5,7 miliarda złotych. Limit wynosi 929 mln

W ramach zakończonego naboru złożono 3 024 wnioski grupowe i 25 373 wnioski indywidualne.

– Łączna wartość wnioskowanych dotacji wynosi 5,776 miliarda złotych, a limit dostępnych środków to 929 milionów złotych – mówi Maria Rozdzielska, kierownik projektu dotacji w Agraves.

To oznacza, że większość rolników nie otrzyma dotacji. Agencja szacuje, że wsparcie trafi tylko do 3 325 rolników, co stanowi zaledwie niewielką część wnioskodawców.

– Przed naborem wielu przewidywało, że wszystkie wnioski grupowe zostaną pozytywnie ocenione. Okazuje się, że jednak niekoniecznie, a większa liczba dotacji może trafić do rolników indywidualnych – zauważa Maria Rozdzielska.

Zachęcające zasady przyciągnęły rolników do składania wniosków

Przypomnijmy, że był to pierwszy nabór na inwestycje związane z ochroną środowiska i klimatu. Celem było wsparcie projektów przyczyniających się do poprawy stanu środowiska i klimatu, a rolnicy mogli aplikować o dofinansowanie na maszyny rolnicze czy technologie cyfrowe w gospodarstwach.

– Dotację mogli uzyskać zarówno rolnicy indywidualni, jak i grupy rolników, co dawało im dodatkowe punkty. Wnioskować mogli o kwoty sięgające nawet 200 tys. zł. Powszechnie uważało się, że procedura aplikacyjna jest stosunkowo prosta, co zachęciło wielu rolników do ubiegania się o dotację – mówi Maria Rozdzielska.

Co dalej po złożeniu wniosku?

Złożenie wniosku to dopiero początek. Rolnicy teraz muszą czekać na informację o statusie swojego wniosku, co może potrwać… nawet 5 miesięcy.

– Jednak już teraz wiadomo, że Agencja nie zdąży wypełnić tego obowiązku na czas. Pomimo że wytyczne były stosunkowo łagodne, to w trakcie rozpatrywania wniosków mogą wystąpić trudności – twierdzi Radosław Werbiński.

Pomimo łagodnych wymagań, kluczowe było dokładne przygotowanie projektu na etapie koncepcyjnym.

– Należało odpowiednio ocenić potrzeby i potencjał gospodarstwa, zaplanować rozwój oraz przewidzieć zagrożenia, by uniknąć problemów na etapie oceny wniosku przez Agencję – wyjaśnia Maria Rozdzielska.

Rolników czeka także etap oceny oraz wezwania do uzupełnień. Dopiero wtedy okaże się, czy ten „łatwy” nabór rzeczywiście taki był. Agencja zweryfikuje m.in. odpowiedni dobór maszyn, przyznanie punktów oraz sprawdzi, czy niezbędne były decyzje środowiskowe.

Poprawne rozliczenie dotacji

Jeśli projekt zostanie pozytywnie oceniony, rolnik podpisze umowę, ale to jeszcze nie koniec. Kluczowe będzie prawidłowe rozliczenie inwestycji, co wiąże się z wieloma szczegółami. W przypadku grup rolników wyzwań jest jeszcze więcej, np. związanych z wystawieniem faktur.

– Należy pamiętać, że wysokość płatności każdego członka grupy zależy od jego udziału w maszynie. Każdy członek grupy musi dokonać płatności indywidualnie – tłumaczy Magdalena Jakubowska, księgowa w Agraves.

– Realizacja projektu może napotkać na trudności wynikające ze zmienionych procedur oceny wniosków w Programie Strategicznych WPR 2023-2027. Nowe przepisy mogą wymagać większej dyscypliny na etapie uzupełnień, a realizacja umowy między członkami grupy rolników wiążących się dotacją może stanowić dodatkowe ryzyko – dodaje Mikołaj Baum, prawnik w Agraves.

SPRAWDŹ TAKŻE: Ostatnia szansa! Inwestycje przyczyniające się do ochrony środowiska i klimatu – [WARUNKI, STAWKI, TERMINY]

Wchodzi obowiązek instalacji czujników dymu i czadu – co musisz wiedzieć?

0

Nowe rozporządzenie MSWiA wprowadza obowiązek montażu czujek dymu i czadu w mieszkaniach oraz pomieszczeniach, gdzie odbywa się spalanie paliwa. Nowe przepisy wejdą w życie 23 grudnia 2024 r., a obowiązek montażu czujek zacznie obowiązywać od 2026 r. dla budynków handlowych, produkcyjnych, magazynowych i hotelowych, a od 2030 r. dla istniejących mieszkań.

Obowiązek montażu czujników dymu i czadu

Nowelizacja rozporządzenia MSWiA z dnia 7 czerwca 2010 r. ma na celu poprawę ochrony przeciwpożarowej w Polsce. Według MSWiA, co roku w pożarach ginie średnio 455 osób, a 80% ofiar śmiertelnych to osoby z budynków mieszkalnych, szczególnie w sezonie grzewczym. Nowe przepisy wprowadzają rozwiązania umożliwiające wczesne wykrycie pożaru i alarmowanie mieszkańców, szczególnie w nocy, aby zmniejszyć liczbę ofiar i skutki pożarów.

Obowiązek instalacji czujki dymu – jaki wybrać?

Nowe przepisy wprowadzają obowiązek wyposażenia każdego mieszkania, a także pomieszczeń hotelowych, w co najmniej jedną czujkę dymu. Czujka musi spełniać normy PN-EN 14604. Celem tego przepisu jest poprawa bezpieczeństwa w budynkach, w których ludzie przebywają, zwłaszcza w nocy, aby zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych i rannych w pożarach.

Z obowiązku montażu czujki dymu wyłączono jedynie te części budynku, które mają system sygnalizacji pożarowej, zapewniający odpowiedni poziom bezpieczeństwa.

Obowiązek instalacji czujki tlenku węgla (czadu) – jaki wybrać?

Nowe przepisy wymagają, aby pomieszczenia z procesem spalania paliw w budynkach mieszkalnych i użytkowych były wyposażone w czujkę tlenku węgla. Czujka musi spełniać normy PN-EN 50291-1. Z obowiązku wyłączono urządzenia z zamkniętą komorą spalania oraz urządzenia gazowe do gotowania.

obowiązek montażu czujek dymu i czadu w mieszkaniach oraz pomieszczeniach
Nowe przepisy wejdą w życie 23 grudnia 2024 r.

Obowiązek oznakowania miejsc połączenia ściany oddzielenia przeciwpożarowego

Nowe przepisy wprowadzają obowiązek oznakowania miejsc połączenia ściany oddzielenia przeciwpożarowego ze ścianą zewnętrzną i dachem w budynkach handlowych, produkcyjnych i magazynowych. Obowiązek dotyczy budynków, w których:

  • Ściana oddzielenia dzieli strefy pożarowe o powierzchni co najmniej 2000 m²,
  • Ściany zewnętrzne jednej z tych stref wykonane są z materiałów palnych lub
  • Gęstość obciążenia ogniowego w jednej strefie przekracza 1000 MJ/m².

Oznakowanie ma być wykonane zgodnie z wytycznymi w rozporządzeniu lub uzgodnione z komendantem Państwowej Straży Pożarnej.

Wprowadzenie tych przepisów ma na celu poprawę bezpieczeństwa i skuteczności działań ratunkowych oraz ograniczenie szkód popożarowych.

Od kiedy trzeba mieć czujnik czadu i dymu?

Nowe przepisy wejdą w życie 23 grudnia 2024 r., ale obowiązki będą wprowadzane stopniowo, w zależności od rodzaju pomieszczeń:

  1. Lokale mieszkalne i pomieszczenia, w których odbywa się spalanie paliwa, muszą mieć zamontowane czujki dymu i czadu od 1 stycznia 2030 r..
  2. Pomieszczenia mieszkalne z usługami hotelarskimi oraz pomieszczenia, w których spalane są paliwa, muszą mieć czujki dymu i czadu od 30 czerwca 2026 r..
  3. Budynki handlowe, produkcyjne i magazynowe będą musiały oznakować miejsca połączenia ściany oddzielenia przeciwpożarowego od 1 stycznia 2026 r., jeśli wnioski o pozwolenie na budowę zostały złożone przed wejściem w życie nowych przepisów.

W pozostałych przypadkach, nowe obowiązki muszą być spełnione 14 dni po ogłoszeniu rozporządzenia, czyli do 6 stycznia 2025 r.

Źródło: Projekt rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji zmieniającego rozporządzenie w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów



O blisko 30% spadło tempo eksportu unijnej pszenicy w tym sezonie

0
Unijny eksport zbóż

Z danych KE wynika, że od początku tego sezonu (od lipca 2024 r.) do 9 grudnia 2024 roku kraje UE-27 wyeksportowały tylko 10,24 mln ton pszenicy konsumpcyjnej (-29% – r/r). W analogicznym okresie sezonu 2023/24 unijny eksport tego zboża sięgał już 14,41 mln ton, a w sezonie 2022/2023 – 15,83 mln ton.

Eksport pszenicy durum wzrósł w skali roku

Eksport pszenicy durum w pierwszych 23 tygodniach sezonu 2024/25 wyniósł 219,11 tys. ton, co oznacza wzrost o 1/5 w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego sezonu, ale poziom dużo niższy niż w sezonie 2022/23.

Główne kierunki unijnego eksportu pszenicy

Głównymi kierunkami eksportu unijnej pszenicy miękkiej w tym sezonie są: Nigeria (1,69 mln ton), Maroko (999 tys. ton), Wielka Brytania (804 tys. ton), Egipt (692 tys. ton) i Algieria (683 tys. ton).

Większość pszenicy durum wyeksportowano do Algierii (91 tys. ton).

Prognozy na cały sezon zakładają duży spadek eksportu unijnej pszenicy

Według USDA potencjał eksportowy unijnej pszenicy (razem) w tym sezonie zmniejszy się do 29 mln ton z 38 mln ton w minionym sezonie. Mniejszy eksport będzie konsekwencją słabszych w tym roku zbiorów i olbrzymiej konkurencji na światowym rynku pszenicy.

Jeszcze niższe prognozy eksportu pszenicy publikuje KE. Według niej unijny eksport pszenicy (razem z durum) wyniesie w tym sezonie 25,7 mln ton. Sezon wcześniej było to 36,4 mln ton.

Obniżyło się też tempo importu pszenicy, zwłaszcza durum

Import pszenicy miękkiej do UE sięga 3,96 mln ton (23 tygodnie sezonu) i jest o skromne 3% mniejszy niż w analogicznym okresie przed rokiem. Jednocześnie KE zaimportowała 0,61 mln ton pszenicy durum, czyli aż o 60% mniej niż w poprzednim sezonie.

KE oczekuje, że w całym sezonie 2024/25 kraje UE sprowadzą 7,0 mln ton pszenicy miękkiej i 3,0 Spadłomln ton durum. Według USDA łączny import pszenicy do UE wyniesie w tym sezonie 11,5 mln ton, czyli 1,5 mln ton więcej niż oczekuje KE.

Źródło: KE, USDA

250 TYS. KUR NA PODLASIU DO WYBICIA – rzekomy pomór drobiu sieje spustoszenie!

1

Na Podlasiu pojawiły się kolejne ogniska rzekomego pomoru drobiu. Dwa nowe przypadki zostały wykryte w powiecie sokólskim w gospodarstwach komercyjnych, w których utrzymywane są łącznie ponad 250 tysięcy kur rzeźnych.

10 ognisko stwierdzono w Łubiance (gmina Janów), gdzie hodowano 171 664 kur, a 11 w Wólce (gmina Suchowola), gdzie było 79 969 ptaków. W obu przypadkach wystąpiły objawy wskazujące na rzekomy pomór drobiu, co może prowadzić do likwidacji stad i wprowadzenia restrykcji handlowych.

Ponadto GIW potwierdził ogniska w gospodarstwach niekomercyjnych u ptaków utrzymywanych w niewoli

  • ognisko ND nr 4C zostało stwierdzone w gospodarstwie przyzagrodowym utrzymującym 16 kur
  • ogólnoużytkowych w miejscowości Klukowicze, gm. Nurzec Stacja, pow. siemiatycki, woj. podlaskie;
  • ognisko ND nr 5C zostało stwierdzono w gospodarstwie przyzagrodowym utrzymującym 103 kury
  • ogólnoużytkowe w miejscowości Brzozowe Błoto, gm. Janów, pow. sokólski, woj. podlaskie.
  • ognisko ND nr 6C zostało stwierdzone w gospodarstwie przyzagrodowym utrzymującym 42 kury
  • ogólnoużytkowych w miejscowości Łubianka, gm. Janów, pow. sokólski, woj. podlaskie.

Rzekomy pomór drobiu – ograniczenia

W związku z powyższym  wokół zakładów utrzymujących powyżej 50 ptaków ustanowione zostały obszary objęte ograniczeniami w promieniu 3 i 10 km wokół ognisk.

Rzekomy pomór drobiu – Jak rozpoznać objawy?

Rzekomy pomór drobiu to choroba, która może dotknąć kury, indyki i inne ptaki hodowlane. Objawy tej choroby mogą być różne w zależności od jej rodzaju, ale niektóre sygnały są łatwe do zauważenia. Oto, na co warto zwrócić uwagę, jeśli podejrzewasz, że Twoje ptaki mogą być chore:

  1. Bardzo szybkie osłabienie i apatia – Chore ptaki stają się osłabione, nie reagują na bodźce, nie chcą jeść ani pić. Możesz zauważyć, że ptaki stoją w jednym miejscu, wyglądają na bardzo zmęczone.
  2. Problemy z oddychaniem – Ptaki mogą mieć trudności z oddychaniem, ich oddech staje się przyspieszony i ciężki. Możesz zauważyć, że ptaki dyszą, a ich nozdrza są mokre lub mają wydzielinę.
  3. Obrzęk głowy i oczu – Chore ptaki mogą mieć spuchniętą głowę i oczy. Czasami pojawia się także zaczerwienienie wokół oczu lub obrzęk w okolicach szyi.
  4. Zmiana w odchodach – Odchody mogą mieć zielonkawy kolor i rzadką konsystencję. Często biegunka to jeden z pierwszych objawów choroby.
  5. Problemy z poruszaniem się – U niektórych ptaków mogą wystąpić zaburzenia nerwowe. Może to obejmować drżenie mięśni, trudności z chodzeniem lub porażenie nóg, a nawet głowy.
  6. Zmniejszona produkcja jaj – Jeśli masz kury nioski, możesz zauważyć, że zaczynają składać znacznie mniej jaj, a te, które składają, mogą być bez skorup lub mają inny kolor.
  7. Nagła śmiertelność – W niektórych przypadkach choroba może prowadzić do nagłej śmierci ptaków – zwłaszcza w najcięższej postaci choroby.

Rzekomy pomór drobiu, szybko się rozprzestrzenia, co stanowi ogromne zagrożenie dla produkcji drobiu w regionie. Hodowcy obawiają się dużych strat finansowych, jeśli choroba nie zostanie szybko opanowana.

Sytuacja w regionie jest napięta. Lokalne władze weterynaryjne podejmują działania, ale rolnicy już teraz muszą stawić czoła niepewności i potencjalnym zakazom transportu oraz sprzedaży drobiu. W razie dalszego rozwoju kryzysu, straty mogą dotknąć nie tylko hodowców, ale i całą branżę drobiarską w Polsce.

John Deere 9RX 830. Ile kosztuje? Ile ma koni?

0

Wśród producentów maszyn rolniczych trwa nieustanny wyścig, kto stworzy maszynę większą, wydajniejszą, czy bardziej oszczędną. Popyt na duże ciągniki nie przestaje rosnąć. John Deere będąc świadomym tego trendu, postanowił zawiesić poprzeczkę naprawdę wysoko! Przed Państwem John Deere 9RX 830!

Ile koni ma John Deere 9RX 830?

John Deere 9RX 830 to prawdziwy gigant wśród ciągników rolniczych. Wyposażony w silnik JD18X o pojemności 18 litrów, generuje imponujące 913 koni mechanicznych oraz moment obrotowy wynoszący aż 4234 Nm. To czyni go najsilniejszym seryjnie produkowanym ciągnikiem na świecie. Co ciekawe, jego silnik spełnia normy emisji spalin bez użycia AdBlue czy filtra cząstek stałych, co stanowi duży atut dla użytkowników.

Jaki traktor jest najsilniejszy na świecie?

Najsilniejszym ciągnikiem na świecie, dostępnym w seryjnej produkcji, jest właśnie John Deere 9RX 830. Dzięki mocy 913 KM i zaawansowanemu układowi gąsienicowemu, może pracować w najcięższych warunkach, oferując wyjątkową wydajność. Jego masa własna to aż 33,5 tony, co świadczy o jego potężnych możliwościach i niezrównanej wytrzymałości.

Potężne serce i minimum ekologii 

Co niezwykle ciekawe jednostka ta jest pozbawiona AdBlue i filtra cząstek stałych! Jak to możliwe? Tutaj też nie ma cudu, po prostu w Unii Europejskiej powyżej pewnej mocy (w granicach 700 koni mechanicznych) obowiązują znacząco mniej rygorystyczne normy emisji spalin, co oczywiście nie oznacza, że ich nie ma. John Deerowi udało się je jednak spełnić nie wykorzystując filtra cząstek stałych i AdBlue, co ewidentnie spodobało się rolnikom. Z systemów redukujących emisję 9RX ma tylko EGR. 

Wydajność i spalanie w John Deere 9RX 830

165 litrów oleju napędowego na godzinę, taką wartość przy pełnym obciążeniu możemy  zobaczyć na wyświetlaczu w kabinie! Chodź na pierwszy rzut oka, może ona przyprawić o zawrót głowy, to należy pamiętać o tym jaką wydajnością ciągnik ten się odpłaca.

Na polu na którym mieliśmy okazje pracować 9RX 830 z 9-metrowym agregatem do głębokiej uprawy, zagłębionym na 25cm osiągał wydajność na poziomie 9 ha na godzinę, spalając średnio 17 litrów paliwa na hektar. Nadmienić warto, że wynik ten można by jeszcze sporo poprawić. Co ciekawe zbiornik paliwa pomieści aż 2000 litrów.

John Deere 9RX 830 z 9 metrowym agregatem do głębokiej uprawy Köckerling Vector
John Deere 9RX 830 z 9 metrowym agregatem do głębokiej uprawy Köckerling Vector. Fot E.Lemański

John Deere 9RX 830 – wymiary

John Deere 9RX 830 to prawdziwy gigant, który ustanawia własne standardy w świecie ciągników rolniczych. Już sam fakt, że jego masa własna wynosi 33,5 tony – więcej niż masa całkowita wielu innych ciągników – mówi wszystko o jego skali. Aby lepiej zrozumieć, z czym mamy do czynienia, warto dodać, że jest cięższy niż czołg znany z „Czterech pancernych i psa”!

Mimo tak imponujących gabarytów, John Deere 9RX 830 został zaprojektowany z myślą o praktyczności. Jego szerokość transportowa wynosi zaledwie 3 metry, co pozwala na stosunkowo łatwe przemieszczanie się po drogach (wersja amerykańska to 3,5 m). Dodajmy do tego rozstaw osi wynoszący 4260 mm oraz całkowitą długość 8829 mm – te wymiary sprawiają, że maszyna imponuje swoją stabilnością i rozmiarem na każdym polu.

Ale to nie wszystko. Dzięki zaawansowanemu układowi gąsienicowemu, nacisk jednostkowy na powierzchnię wynosi zaledwie 0,58 kg/cm². Oznacza to, że mimo swojej wagi, ciągnik jest niezwykle delikatny dla gleby, co jest kluczowe w zrównoważonym rolnictwie.

Warto również zwrócić uwagę na przebudowane wózki. Inżynierowie postawili na większe koło napędowe o średnicy 1200 mm, które zapewnia lepszą przyczepność i mniejsze zużycie elementów. Kąt opasania na poziomie 110°, pozwalający na zazębienie 7,5 klocka, dodatkowo zwiększa trwałość układu i jego wydajność.

Krótko mówiąc, John Deere 9RX 830 to nie tylko potęga, ale także przemyślana konstrukcja

JOHN DEERE 9RX W PRACY
Mimo długości blisko 9 metrów, ciągnik dzięki swojej konstrukcji przegubowej sprawnie wykonuje nawroty. Fot E.Lemańśki

John Deere 9RX 830 – dane techniczne

John Deere 9RX 830 imponuje parametrami technicznymi:

  • Silnik: JD18X, 18 litrów pojemności, 6 cylindrów.
  • Moc: 913 KM.
  • Moment obrotowy: 4234 Nm.
  • Skrzynia biegów: PowerShift, 21 przełożeń.
  • Zbiornik paliwa: 2000 litrów.
  • Masa własna: 33,5 tony.
  • Wymiary: szerokość transportowa 3 m (wersja amerykańska – 3,5 m).
  • Układ gąsienicowy: zmniejsza nacisk jednostkowy na glebę do zaledwie 0,58 kg/cm².

Szczegółowe dane techniczne znajdziesz na stronie John Deere.

Tylko jedna przekładnia

John Deere 9RX dostępny jest z tylko jedną przekładnią i jest to przekładnia PowerShift, z 21 przełożeniami. Dlaczego nie ma bezstopniówki? Po pierwsze to trzeba pamiętać, że mechaniczna przekładnia to niskie straty energii, po drugie przypomnieć trzeba, że mówimy o momencie obrotowym silnika przekraczającym 4000 Nm! Jak na razie żaden producent jeszcze nie pokusił się o stworzenie przekładni bezstopniowej zdolnej do przenoszenia takich obciążeń. 

Nowa kabina w 9RX – dobrze znana i lubiana

W zasadzie nowa kabina w 9RX to dobrze znana i lubiana kabina z serii 8R, oczywiście po odpowiedniej adaptacji. Widoczność z kabiny wcale nie jest zła, mimo gabarytów ciągnika, szczególnie do tyłu. Dodatkowo operator ma podgląd na to, co zasłonięte ogromną maską, dzięki kamerze umieszczonej z przodu. Druga kamera umieszczona jest nad zaczepem, i ułatwia agregowanie ciągnika.

Pod ogromna maską ukryty jest pakiet wydajnych chłodnic, a wentylator ma opcje zmiany kierunku obrotów. Fot. E.Lemański

Wewnątrz operator ma naprawdę sporo miejsca, fotel jest duży i obrotowy. Z udogodnień warto wymienić wyświetlacz G5Plus CommandCenter, radio z cyfrowym ekranem dotykowym 6.5” ze zintegrowanym Apple CarPlay i Android Auto oraz system audio 6.1. 

Pakiet rolnictwa precyzyjnego w John Deere 9RX

Ciągnik rzecz jasna wyposażony jest w cały pakiet rolnictwa precyzyjnego:

  • AutoTrac™,
  • sterowanie sekcjami Section Control,
  • funkcja zmiennego dawkowania,
  • 1-Click-Go-AutoSetup,
  • JDLink™,
  • funkcja dokumentacji i
  • Data Sync,

jest tego naprawdę sporo!

Bardzo ciekawą sprawą, wyprzedzającą poniekąd swoje czasy, jest gniazdo Ethernet znajdujące się z tyłu ciągnika. Po co? Złącze Ethernet jest znacznie wydajniejsze od ISOBUS, i chodź na razie nie byłoby potrzebne, to marka wybiega w przyszłość, przygotowując ciągnik pod późniejszą możliwość dostosowania go do pracy jako pojazd autonomiczny. 

Złącze Ethernet
Złącze Ethernet umieszczone z tyłu ciągnika. Fot. E.Lemański

Dla kogo jest John Deere 9RX?   

John Deere 9RX 830, jest pokazem możliwości amerykańskiego producenta, mocny, wydajny, naszpikowany technologią i bardzo przemyślany. Ale czy na tak duży ciągnik jest miejsce w Polsce? Okazuje się, że tak! Dla wielu będzie to pewnie zaskoczenie, ale chętnych na ten ciągnik nad Wisłą nie brakuje, wręcz przeciwnie, zanosi się, że niedługo wcale nie tak trudno będzie na polskich polach zobaczyć w pracy największy ciągnik na świecie.  

Ile kosztuje najnowszy John Deere 9RX 830?

Cena najnowszego John Deere 9RX 830 zależy od wielu czynników, takich jak wybrany pakiet wyposażenia czy dodatkowe opcje technologiczne. Szacunkowy koszt podstawowej wersji tego giganta zaczyna się od około 3 milionów złotych netto.

Czy jeszcze w 2024 roku będą emerytury stażowe?

0

Emerytury stażowe w 2024 roku to temat, który budzi wiele emocji. Dwa projekty ustaw dotyczących tego rozwiązania – związkowy i Lewicy – wciąż czekają na decyzję Sejmu. Kluczowe jest stanowisko rządu, które ma być przedstawione do końca 2024 roku przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Czy emerytury stażowe wejdą w życie?

Niepewność co do emerytur stażowych trwa. Propozycje umożliwiają wcześniejsze przejście na emeryturę po osiągnięciu 35 lat stażu ubezpieczeniowego dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Jednak różnice zdań między ministrami finansów i rodziny sprawiają, że decyzja jest wciąż odwlekana.

Sejm emerytury stażowe – najnowsze wiadomości 2024

Projekty ustaw o emeryturach stażowych wciąż czekają na rozpatrzenie. Brak jednomyślności w rządzie oraz wysokie koszty wdrożenia (ponad 30 mld zł rocznie) to główne przeszkody. Potencjalni emeryci oczekują jednak prawa do wcześniejszego skorzystania ze zgromadzonych środków na kontach ZUS.

Związki zawodowe, w tym Solidarność, aktywnie lobbują za wprowadzeniem emerytur stażowych. Argumentują, że pozwolą one na rezygnację z pracy osobom, które przepracowały kilkadziesiąt lat i zmagają się ze złym stanem zdrowia.

Spory finansowe w rządzie i wysoka cena wdrożenia stawiają los projektu pod znakiem zapytania. Ministerstwo Finansów podkreśla, że wcześniejsze emerytury obciążą Fundusz Ubezpieczeń Społecznych i zmniejszą bieżące wpływy ze składek.

Kiedy wejdą w życie emerytury stażowe?

Terminy wprowadzenia emerytur stażowych nie są jeszcze znane. Rząd planuje przedstawienie stanowiska do końca 2024 roku. Jeśli ustawa zostanie uchwalona, nowe świadczenie mogłoby obowiązywać od 2025 roku.

Emerytury stażowe – na czym polegają?

Emerytury stażowe zakładają wcześniejsze świadczenia dla osób z odpowiednim stażem ubezpieczeniowym. Warunki:

  • Kobiety: 35 lat stażu.
  • Mężczyźni: 40 lat stażu.
    Emerytura nie może być niższa niż minimalna (obecnie 1 780,96 zł, a od marca 2025 roku – 1 884,61 zł).

W projektach ustaw dotyczących emerytur stażowych, zarówno tych przygotowanych przez rząd, jak i przez prezydenta, uwzględniono rolników jako grupę zawodową uprawnioną do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę.

SPRAWDŹ TAKŻE: KRUS emerytura rolnicza – najważniejsze informacje

źródło: INFOR

Kontrakty giełdowe na unijne zboża zyskały na wartości drugi tydzień z rzędu

0
Cena pszenicy na Matif

Na giełdzie Euronext-Paryż (Matif) kontrakty na zboża podrożały w tygodniu kończącym się 13-go grudnia. Mocno w skali tygodnia zyskała na wartości pszenica (6%) i tylko symbolicznie kukurydza (0,5%).

Pszenica zyskuje na wartości w oczekiwaniu na spowolnienie eksportu z Rosji i Ukrainy

W Paryżu kontrakt marcowy na unijną pszenicę zamknął piątek ceną 229,5 eur/t po tygodniowym wzroście o 13 euro. Seria pszenicy na dostawę we wrześniu 2025 (nowy zbiór) jest o koło 5 euro tańsza. W poniedziałkowe południe pszenica kosztuje już 233 eur/t i jest najdroższa od końcówki października.

Oczekiwane spowolnienie eksportu z basenu Morza Czarnego i słabsze euro wspiera wyceny unijnej pszenicy. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że Rosja ograniczy eksport pszenicy w okresie od połowy lutego do końca sezonu do tylko 11 mln ton, co sprawia, że miesięczne wysyłki tego zboża będą o połowę mniejsze niż dotychczas. Również zwalnia ukraiński eksport pszenicy, w sytuacji gdy zaawansowanie zbliża się do 60% całej puli wyznaczonej na sezon 2024/25 (16,2 mln ton).

Do połowy grudnia z Ukrainy wyeksportowano 9,2 mln ton pszenicy, czyli 56% całego limitu, ale przez 16 dni grudnia tylko 213 tys. ton (814 tys. ton w 20 dni grudnia przed rokiem).

Wsparciem dla cen pszenicy jest zły stan ozimin w Rosji i kłopoty z jakością ziarna w Australii

Jednocześnie pszenica wspierana jest przez obawy związane ze złym stanem pszenicy ozimej w Rosji Wicepremier Rosji ogłosił w na początku grudnia, że rosyjskie uprawy ozime na niektórych obszarach są w złym stanie z powodu deficytu opadów i mogą wymagać zastąpienia uprawami jarymi. Źródłem niepokoju jest też Australia, gdzie intensywne opady deszczu podczas zbiorów pszenicy doprowadziły do pogorszenia jakości.
W skali globalnej warunki upraw pszenicy są mieszane (bardzo dobre w USA), ale perspektywy poprawiły się od zeszłego miesiąca i są lepsze niż w tym czasie w zeszłym roku – informuje comiesięczny raport GEOGLAM Crop Monitor.

Sprawdź także:  Jakie będą ceny zbóż w 2025 r?

Presja rosnącej podaży z Argentyny i Australii powinna stabilizować ceny pszenicy

Wzrosty cen pszenicy powinny być ograniczane przez presję żniw na południowej półkuli. Dobry postęp zbiorów w Argentynie i wciąż dobre raporty z plonowania od kilku tygodni podnoszą konkurencyjność tego pochodzenia na arenie międzynarodowej. Także Australia zaliczy w tym sezonie dobre zbiory i zwiększy eksport pszenicy. W ty miejscu warto przypomnieć, że zbiory w Argentynie powinny wzrosnąć w skali roku z 15,9 do 17,5 mln ton, a w Australii z 26 do 32 mln ton. W konsekwencji eksport argentyńskiej pszenicy powinien wzrosnąć o 3 mln ton, a australijskiej o 5 mln ton w skali roku.


Unijna kukurydza zyskała nieco w skali tygodnia, korzystając z odbicia cen pszenicy


Kontrakt najbliższy na unijną kukurydzę podrożał w minionym tygodniu o skromne 1 euro do 206,75 eur/t w piątek. Kukurydza z przyszłorocznych zbiorów (seria na listopad 2025) kosztowała na zamknięciu tygodnia nieco pona 210 eur/t. Kukurydza zyskała nieco w skali tygodnia, korzystając z odbicia cen pszenicy, ale notowania unijnego kontraktu pozostają pod presją lepszych niż przed rokiem zbiorów we Francji (+11% – r/r) i taniego importu z Ukrainy. Unijny import kukurydzy sięga na 10-go grudnia 8,83 mln ton i wyprzedza tempo z poprzedniego sezonu o 11%. Pochodzenie ukraińskie stanowi 53% całego importu (nieco więcej niż przed rokiem).

W Chicago ceny pszenicy, kukurydzy i soi spadły w skali tygodnia

Drożejący wciąż dolar zaczyna negatywnie wpływać na wyniki eksportu zbóż i soi z USA. Widoczne to było w ubiegłotygodniowych danych o zamówieniach eksportowych, które rozczarowały rynek. Dodatkowym czynnikiem hamującym ewentualne wzrosty w Chicago są perspektywy rekordowych zbiorów zbóż i soi w Brazylii dzięki sprzyjającej pogodzie. Także zbliżający się termin zaprzysiężenia Donalda Trumpa na prezydenta, równoznaczny z wypowiedzeniem wojny celnej sąsiadom (Kanada i Meksyk) oraz Chinom, powinien ograniczać potencjał wzrostowy, szczególnie na rynku soi i kukurydzy. Kukurydza ma za sobą małą falę wzrostową, ponieważ uzyskała wsparcie w grudniowych prognozach USDA w postaci nieoczekiwanego cięcia amerykańskich zapasów tego zboża (wyższy eksport i przerób na biopaliwa).

Zmiany okresowe notowań (tabela)

Tydzień poprzedzający:

Rzut oka na wykresy notowań pszenicy i kukurydzy

Giełda w Paryżu

Giełda w Chicago

Źródło cen: CBoT, Euronext-Paryż