Główny Lekarz Weterynarii poinformował o kolejnym, 12. ognisku afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Polsce w 2025 roku. Tym razem wirus zaatakował w miejscowości Suliborek (gm. Recz, pow. choszczeński, woj. zachodniopomorskie), w dużym gospodarstwie, gdzie utrzymywano aż 4465 świń.
To już drugie ognisko w tej gminie i czwarte w woj. zachodniopomorskim. Poprzednie, 11. ognisko, potwierdzono niedawno w powiecie stargardzkim.
ASF w miejscowości Suliborek. Wprowadzono procedury
Z raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wynika, że światowe ceny żywności wzrosły w lipcu (drugi miesiąc z rzędu), osiągając poziom najwyższy od lutego 2023 roku. Pokazuje to indeks światowych cen żywności FAO*, który wyniósł średnio 130,1 punktu w lipcu, czyli o 2,1 punktów (1,6 procent) wyżej niż w czerwcu.
Indeks światowych cen żywności FAO – wykres
W porównaniu do lipca 2024 roku wskaźnik jest wyższy o 7,6 procent, ale nadal o 18,8 procent poniżej historycznego maksimum (marzec 2022 roku).
W lipcu bardzo duży wzrost indeksów cen olejów roślinnych i mięsa przewyższył lekki spadek cen cen zbóż w tym czasie przy stabilnych cenach (w skali miesiąca) cukru i nabiału.
Zmiany notowań wskaźników poszczególnych grup towarów żywnościowych
* Indeks światowych cen żywności FAO (FFPI) jest miarą miesięcznej zmiany międzynarodowych cen koszyka towarów żywnościowych. Składa się ze średniej pięciu indeksów cen grup towarów ważonych średnimi udziałami eksportowymi każdej z grup w latach 2014–2016.
Ceny zbóż w skupie spadły w pierwszym pełnym tygodniu sierpnia – informuje cotygodniowy raport MRiRW. Tylko niewielki spadek cen odnotowała kukurydza, która jako jedyne zboże pozostawała do niedawna w trendzie wzrostowym trwającym od października ubiegłego roku. Ceny zbóż są pod sezonową presją opóźnionych w tym roku zbiorów. Także cenaśrednia skupu rzepaku obniżyła sięmocno w raportowanym tygodniu, do 1.934zł/t i była o 5%niższa niż przed rokiem. Mimo przecen krajowe ceny średnie zbóż (z wyjątkiem pszenicy) były na początku sierpnia wyższe od tych obowiązujących przed rokiem. Przyczyną jest zapewne wpływ mocno opóźnionych w tym roku zbiorów, a tym samym dostaw nowego ziarna na rynek.
W przeciwieństwie do publikowanych szeroko w internecie ofertowych cen zbóż raport MRiRW pokazuje faktyczne ceny zbóż transakcyjne, czyli ceny zbóż akceptowane również przez rolników. Warto mieć na uwadze, że raportowane ceny zbóż dotyczą również dostaw z umów zawartych wcześniej.
Ceny zbóż (wszystkich) spadły w tygodniu kończącym się 10-sierpnia
Według raportu MRiRW wszystkie ceny zbóż (średnie krajowe) spadły w krajowych punktach skupu w tygodniu kończącym się 10-go sierpnia 2025 roku. Skala zmian cen średnich mieściła się w zakresie od (-0,1%) – owies konsumpcyjny do (-6,5%) – żyto paszowe.
Warto zauważyć, że w przeciwieństwie do innych zbóż kukurydza pozostaje droga, a jej cena średnia utrzymuje się powyżej 900 zł/t. Do niedawna cena średnia krajowa tego zboża systematycznie rosła do poziomu 927 zł/t w tygodniu kończącym się 3-go sierpnia (najwyżej od września 2023 roku).
Krajowa pszenica i kukurydza była tańsza od średniej ceny w UE
Trzeba dodać, że krajowa cena średnia pszenicy konsumpcyjnej (807 zł/t) była w analizowanym tygodniu o 39 zł/t niższa niż średnia w UE (846 zł/t), a za kukurydzę płacono średnio (919 zł/t), czyli o 18 zł/t mniej niż wyniosła średnia dla całej całej Unii Europejskiej (937 zł/t).
Ile płacono za krajowe zboża – tabela (ceny średnie)
Cenę średnią krajową skupu pszenicy konsumpcyjnej (młyny i firmy handlowe) ustalono w raportowanym tygodniu na 842 zł/t po spadku o 31 zł w skali tygodnia. W poszczególnych makroregionach (Centralno-Wschodni, Południowy i Północno-Zachodni) ceny średnie skupu mieściły się w wąskim przedziale 833 – 861 zł/t.
Ceny zbóż: średnie ceny skupu pszenicy konsumpcyjnej w Polsce (wykres)
Ceny zbóż paszowych
W raportowanym tygodniu spadł udział zbóż paszowych w skupie za sprawą mniejszych dostaw kukurydzy głównie. Według raportu stanowiły one tylko 37% całego skupu w porównaniu do 48% tydzień wcześniej. W tym kukurydza stanowiła 6% dostaw, jęczmień paszowy 4%, a pszenica paszowa 19% całego skupu zbóż.
Cena średnia krajowa pszenicy kupowanej na cele paszowe spadła o 39 zł/t do 774 zł/t, a w makroregionach ceny średnie płacone za ziarno paszowe pszenicy mieściły się w przedziale 772 – 782 zł/t.
Kukurydza pozostaje droga
W tygodniu kończącym się 10-go sierpnia 2025 roku cena średnia krajowa kukurydzy suchej ustalona została na 919 zł/t, czyli o 8 złoty za tonę niżej w skali tygodnia. W makroregionach ceny średnie tego zboża zamknęły się w przedziale 910 – 922 zł/t.
Ceny zbóż: średnie ceny skupu kukurydzy suchej w Polsce (wykres w ujęciu tygodniowym)
Mimo przecen, krajowe ceny średnie zbóż (z wyjątkiem pszenicy) były na początku sierpnia wyższe od tych obowiązujących przed rokiem. Zapewne wynikało to z opóźnionych w tym roku zbiorów, a tym samy dostaw zbóż do punków skupu.
Zmiany cen średnich zbóż (zł/t) na przestrzeni lat – tabela
Ceny rzepaku według MRiRW
Dane MRiRW pokazują, że w tygodniu kończącym się 10-go sierpnia 2025 roku średnia cena zakupu rzepaku spadła w zakładach tłuszczowych aż o 139 zł do 1.934 zł/t. Oznacza to już cenę o 5,1% niższą niż rok temu. Dla porównania, seria najbliższa kontraktu na nowy rzepak (dostawa w sierpniu 2025) na Matif wyceniana była na koniec omawianego tygodnia wyżej i wyniosła 1.993 zł/t.
Średnie ceny skupu rzepaku w Polsce (wykres w ujęciu tygodniowym)
Osiny Łuków, powiat łukowski – Mieszkańcy zostali wybudzeni przez potężny wybuch w Osinach. Do zdarzenia doszło około godziny 2 w nocy, kiedy na pole kukurydzy spadł niezidentyfikowany obiekt, powodując uszkodzenia w okolicy. W kilku domach powybijane zostały szyby, a policja znalazła nadpalone fragmenty metalu i plastiku.
Dron Shahed 136 podejrzany o eksplozję
Eksperci sugerują, że przyczyną mogło być uderzenie drona wojskowego, prawdopodobnie drona typu Shahed 136. Fragmenty znalezione na polu przypominały części silnika i śmigła. Prokurator Grzegorz Trusiewicz przekazał, że mogło dojść do eksplozji obiektu, ale żadnej wersji nie wyklucza się.
Portal Łuków TV (https://t.co/eL60divwhz) udostępnił pierwsze zdjęcie obiektu, który spadł dzisiejszej nocy w Osinach.
– „Dom dosłownie się zatrząsł. Wyskoczyliśmy na dwór i nie mogliśmy uwierzyć w to, co się dzieje” – relacjonuje jeden ze świadków w rozmowie z onetem. Internauci komentują nagrania z momentu wybuch Osiny, które błyskawicznie trafiły do internetu.
Po godz. 2:00 w nocy z wtorku na środę policjanci otrzymali zgłoszenie na temat "eksplozji, wybuchu" w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim. W miejscu upadku niezidentyfikowanego obiektu powstał krater, a wśród szczątków znaleziono obiekt przypominający śmigło pic.twitter.com/JmAsmAaBK0
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w nocy nie odnotowano naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej nad Lubelszczyzną ani z kierunku Ukrainy, ani Białorusi. Wojewoda lubelski zapewnia, że służby monitorują sytuację, a saperzy badają wszystkie szczątki po wybuchu.
Co spadło na pole kukurydzy w Osinach?
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że prowadzone są działania wyjaśniające. Rozważane scenariusze obejmują:
Dron rosyjski
Dron przemytniczy
Akt sabotażu
Moment eksplozji został zarejestrowany na wideo, które można obejrzeć na platformie X. Szczątki obiektu sugerują, że mogło chodzić o drona Shahed lub inny dron wojskowy.
Przy gruncie na zachodzie Kaszub około 0/+2 stopni
Dokładnie 20 sierpnia 1986 roku w Lęborku temperatura spadła do 1,2 stopnia na plusie na wysokości 2 metrów- przy gruncie zapewne był przymrozek.
Jutro 21 sierpnia a temperatury podobne. W rejonie Miastka, Białogardu temperatura spadnie nad ranem do około 3-4 stopni i 1-3 stopni przy gruncie. W wielu regionach Kaszub i wschodu Pomorza Zachodniego temperatura spadnie do 4-6 stopni. 6-8 stopni na termometrach od Podlasia po Kurpie, Kujawy, Wielkopolskę, Lubuskie do 8-9 w centrum i 10-12 na południu kraju.
W ciągu dnia sporo chmur z których po południu od okolic Przemyśla po Bieszczady, Tarnów, Nowy Sącz, Podhale rozpada się- miejscami zagrzmi. Więcej deszczu pojawi się tu w nocy i wówczas opady mogą sięgnąć Zamościa, Rzeszowa, Krakowa, Bielsko Białej. Suma opadów do piątkowego poranka wzrośnie miejscami do 25-30 mm. Nad resztą kraju sucho.
Wiatr na wybrzeżu umiarkowany z zachodu. Wieczorem silny północny wiatr pojawi się od Słubic po Szczecin, Kołobrzeg. Poza tym wiatr słaby, chwilami bezwietrznie- jeśli powieje to ze wschodu.
Na rynku trzody chlewnej raz jest lepiej, a raz gorzej. Wszyscy dobrze wiedzą, że ten rynek jest bardzo niestabilny. Ten brak pewności potęgują zagrożenia chorobowe, takie jak ASF, czy pryszczyca. To powoduje taką niechęć do hodowli i obawy o opłacalność. A jak wygląda sytuacja teraz? Spytaliśmy rolników.
Niskie ceny zbóż polepszyły sytuację hodowców trzody chlewnej
Jan Damboń, rolnik z Roszowic:
– Na rynku trzody chlewnej ceny ustabilizowały się. Ceny zbóż są bardzo niskie. Porównując to do hodowli trzody chlewnej, jest to sytuacja dość dobra, gdyż niska cena zbóż pozwala nam zarabiać na produkcji trzody chlewnej. Dziś w mojej okolicy cena za tucznika oscyluje wokół 6,00-6,20 zł za kilogram żywej wagi. Nie jest to zła cena. Jeżeli porównamy ceny zbóż, to cena jest na niezłym poziomie, choć zawsze mogłoby być lepiej.
Bernard Dembczak, przewodniczący Związku Śląskich Rolników
– Na rynku trzody chlewnej jest taki zastój na niskim poziomie. Ceny spadły i obecną sytuację ratuje jedynie to, że jest tanie zboże i pasza. Koncentraty też nie są zbyt drogie.
Hodowcy „wychodzą na zero”
– Jest to takie, powiedzmy, wychodzenie na zero. Natomiast o zysku nie ma mowy, bo przed dwoma laty cena była jeszcze o połowę większa w porównaniu do dzisiejszej, kiedy za WBC sięgała 12 zł, a dzisiaj koło 8.
– Hodowcy nadal się wykruszają. Przykładem może być moja wioska, gdzie praktycznie kiedyś w każdym gospodarstwie, a było ponad 30 gospodarstw, była hodowla. Dzisiaj gospodarstwa hodowlane można policzyć na palcach jednej rynki. Myślę, że jak ktoś ma już taką jakąś ilość, powiedziałbym, trochę rynkową, no to jeszcze przetrzymuje. Natomiast ci mali z różnych względów ekonomicznych rezygnują z tej hodowli. Ale też często są to gospodarstwa, które zajmują się oprócz rolnictwa jeszcze czymś innym.
Piotr Polok, kierownik okręgu zachodniego, Polski Związek Producentów Trzody Chlewnej „Polsus”:
– Sytuacja jeżeli chodzi o świnie jest dość skomplikowana. Mieliśmy dość dużą huśtawkę cen. W tym momencie cena praktycznie kształtuje się średnio na poziomie około 6-70 zł netto za żywiec, czyli brutto 7,20 za klasę E powyżej 8,20 zł. Jest to cena, powiedzmy, dobra. Część hodowców twierdzi jednak, że dopiero od ceny 7 zł netto za żywiec, hodowla jest opłacalna. Wahania cen są zupełnie nieprzewidywalne. W związku z tym szereg hodowców, którzy jeszcze nie zrezygnowali z hodowli trzody chlewnej, wstrzymuje się z wszelkimi większymi inwestycjami co do hodowli czy modernizacji budynków. Chociaż nie wszyscy.
Sytuację na rynku pogarsza widmo pryszczycy, ale też ASF
– Ruch cenowy w górę zaczął się w momencie, gdy Światowa Organizacja Zdrowia uznała Niemcy za wolne od pryszczycy. Natomiast nadal sytuacja z pryszczycą jest nieprzewidywalna. A co będzie dalej czas pokaże. Wszystko zależy też od postępów ASF, bo to jest taki czynnik, który praktycznie od 2014 roku destabilizuje całą produkcję i sytuację na rynku. Natomiast w Polsce cały czas po głowie loch spada. W poprzednich kilku miesiącach uderzyło to dość mocno w Wielkopolskę, która była czołowym rejonem w produkcji świń w Polsce.
Małe szanse na zwiększenie pogłowia świń w Polsce
– Powiem szczerze: mam duże obawy o odbudowę pogłowia świń w Polsce, bo jeżeli ceny nie będą na przyzwoitym poziomie, to nie ma co liczyć na odbudowę, czy jakieś większe inwestycje. Hodowcy umieją liczyć i liczą czy im się to opłaca czy nie. No ale tu podstawą jest przyzwoita cena bazowa, która będzie pozwalała na jakieś tam planowanie długoterminowe. W tym momencie przy tej huśtawce sen takich szans nie ma.
Duży procent udziałów w hodowli ma tucz kontraktowy
– Zwiększa się udział tuczu kontraktowego. Polska od kilku lat, z roku na rok, praktycznie staje się tuczarnią Europy. A nie było tego widać. Zawsze ten udział tuczu nakładczego w produkcji świń był stały. Natomiast w ostatnich dwóch latach, a praktycznie od końca roku 2023 i w roku 2024 jest mocne zwiększenie tuczu kontraktowego w skali Polski.
Rolnik potrafi liczyć. Liczy zboże w magazynie, litry mleka w zbiorniku, kilogramy nawozu na hektar. Ale od kilku lat coraz częściej musi liczyć też… tony folii, sznurków i innych odpadów, które zalegają w gospodarstwie.
Na koniec lipca Krajowa Rada Izb Rolniczych zaapelowała do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o uruchomienie nowych naborów w programach dotyczących usuwania odpadów z gospodarstw. Chodzi o folie rolnicze i inne odpady pochodzące z działalności rolniczej oraz o ogólnopolski program usuwania azbestu.
Fundusz odpowiedział 5 sierpnia. I choć pismo jest pełne urzędniczego języka, dla rolnika przekaz jest prosty: na razie nowych pieniędzy nie będzie.
Folia i odpady rolnicze – pomoc była jednorazowa
Program usuwania folii miał charakter interwencyjny – po to, by rolnikom pomóc w pozbyciu się odpadów nagromadzonych w gospodarstwach. Ale, jak podkreśla NFOŚiGW, odpowiedzialność za odpady należy do tego, kto je wytwarza, czyli w praktyce do rolnika. W dłuższej perspektywie, zgodnie z prawem unijnym, koszty powinny ponosić ci, którzy wprowadzają na rynek folie czy opakowania – producenci i importerzy.
Dziś jednak sytuacja wygląda tak, że rolnik zostaje z problemem sam. Fundusz mówi wprost: kolejnych naborów nie planujemy, bo nie mamy na to środków.
Druga sprawa to azbest. Od 2023 roku działa część programu, która ma wspierać gminy w odbiorze i utylizacji eternitu zdjętego z dachów gospodarstw. W liczbach wygląda to imponująco:
• wymieniono dachy o łącznej powierzchni 9,27 mln m²,
• co daje ok. 139 tys. ton odpadów azbestowych.
Ale na razie udało się unieszkodliwić zaledwie 44 tys. ton, czyli około 31,6% tego, co zdjęto. Reszta wciąż czeka na zagospodarowanie.
Fundusz zawarł umowy na 100 mln zł, ale do tej pory wypłacono tylko 31 mln. I dopóki samorządy nie rozliczą obecnych pieniędzy, o nowych środkach mowy nie ma. Co więcej, NFOŚiGW zaznacza, że w przyszłości finansowanie będzie możliwe tylko z wpływów z kar administracyjnych zapisanych w projektowanej ustawie o azbeście.
Co to oznacza dla gospodarstw?
Rolnicy, którzy liczyli na szybkie uruchomienie nowych naborów, muszą uzbroić się w cierpliwość. Problem folii, sznurków czy siatek od sianokiszonki zostaje na barkach gospodarstw i gmin. Azbest z dachów znika, ale jego składowanie i utylizacja idzie znacznie wolniej niż wymiana pokryć…
Kryteria przetargów na dzierżawy OPR wciąż nie są jasne, co zagraża stabilności polskiego rolnictwa i bezpieczeństwu żywności. Gospodarstwa towarowe nie wiedzą, jak będzie wyglądała ich przyszłość, a decyzje kolejnych ministrów wciąż się zmieniają. 4 sierpnia nowy Minister Rolnictwa Stefan Krajewski spotkał się z przedstawicielami Federacji Rolnej, by omówić rozwiązania dla OPR-ów.
Niepewność wokół OPR: kryteria dzierżaw wciąż niejasne, rolnicy czekają na decyzje ministra
Kryteria przetargów na dzierżawy Ośrodków Produkcji Rolniczej (OPR) stoją nadal pod dużym znakiem zapytania, a brak decyzji może poważnie zagrozić stabilności polskiego rolnictwa i bezpieczeństwu żywnościowemu kraju. Gospodarstwa towarowe, które odgrywają kluczową rolę w zapewnianiu ciągłości dostaw surowców do produkcji żywności w kraju, nie mają nadal wiedzy, jak będzie wyglądała ich najbliższa przyszłość. Dyskusje na ten temat trwają od wielu miesięcy, a nawet lat.
Kolejni ministrowie zmieniają decyzje swoich poprzedników, a ostatecznych rozwiązań nadal brak. W dniu czwartego sierpnia, nowo wybrany Minister Rolnictwa – Stefan Krajewski, spotkał się z przedstawicielami Federacji Rolnej i gospodarstw towarowych, by wysłuchać ich opinii dotyczących rozwiązań dla przyszłości OPR-ów.
Podczas spotkania z Ministrem Rolnictwa przedstawiciele Federacji Rolnej i gospodarstw towarowych zaapelowali o pilne decyzje dotyczące przyszłości Ośrodków Produkcji Rolniczej. W obliczu odwołania przetargów na OPR-y, które miały odbyć się na początku sierpnia i braku rozstrzygnięć w sprawie dalszego użytkowania gruntów państwowych, zaapelowano o przedłużenie terminu wydania tych specjalistycznych gospodarstw o kolejny rok.
Jak podkreślono, decyzje w obszarze rolnictwa wynikają z kalendarza agrotechnicznego. Harmonogram tych prac jest niezmienny i znany od lat. Przeprowadzenie przetargów na OPR-y w nieodpowiednim dla tego harmonogramu terminie grozi poważnymi konsekwencjami dla każdego z dzierżawców – przede wszystkim brakiem możliwości zapewnienia bazy paszowej dla kilkutysięcznych stad bydła mlecznego. Kończące się żniwa wymagają przeprowadzenia niezbędnych zabiegów agrotechnicznych i przygotowania pól do zasiewu ozimin, a to uniemożliwia obecnie brak decyzji w sprawie terminów przetargów na OPR-y i niepewność co do kryteriów wyboru najlepszej oferty.
Wydłużenie wydania gruntów dotychczasowym dzierżawcom o kolejny rok to jedyne racjonalne rozwiązanie. Daje ono szansę na utrzymanie ciągłości hodowli, zapewnienie dostaw surowców oraz stworzenie Ministerstwu i Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa przestrzeni do zaplanowania dalszych działań i wypracowania rozwiązań. Zdaniem ekspertów, brak takiej decyzji zagrozi zarówno gospodarstwom, ich otoczeniu gospodarczemu i społecznemu, jak i stabilności rynku rolnego.
„Opóźnienia w decyzjach stworzyło realne ryzyko dla kilku tysięcy zwierząt i setek pracowników zatrudnionych w rolnictwie. Potrzebujemy odpowiedzialnych rozwiązań, dostosowanych do specyfiki branży. Przedłużenie terminu wydania przedmiotu dzierżaw o rok to dziś jedyna droga, która pozwoli utrzymać ciągłość produkcji i uniknąć poważnych strat” – podsumowuje Tomasz Zdziebkowski, Prezes Zarządu Grupy Top Farms.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego i wzrost cen podstawowych produktów
Choć duże gospodarstwa towarowe zajmują niecałe 4% gruntów rolnych w Polsce są odpowiedzialne za znaczące dostawy dla rynku. Tylko na przykładzie Grupy Top Farms widać, jaki wpływ na bezpieczeństwo i ciągłość dostaw w kraju mają te przedsiębiorstwa. Top Farms produkuje ponad 40 mln litrów mleka rocznie, hodując ponad 7000 sztuk bydła mlecznego opartego na światowej klasy genetyce. Kolejny ważny sektor to produkcja około 100 000 ton ziemniaka przemysłowego, która pokrywa ponad 10% krajowego zapotrzebowania. Skutki likwidacji odczują wszyscy. Począwszy od pracowników i współpracowników likwidowanych gospodarstw, poprzez Państwo, które straci poważnych podatników, a na koniec skutki w postaci drożyzny odczuje każdy Polak robiący zakupy spożywcze.
„Likwidacja tych gospodarstw oznacza mniejszą produkcję mleka w Polsce o 40 mln litrów, co daje znaczące zmniejszenie podaży na rynku mleczarskim. Zabiegamy o utrzymanie stabilności polskich hodowli, tak by polskie mleko było obecne na stołach Polaków. Jest to szczególnie ważne wobec grożących umów na dostawy surowców z zagranicy” – podsumowuje dr inż. Krzysztof Gawęcki, Wiceprezes Grupy Top Farms.
Apel o utrzymanie trybu ofertowego w przetargach na Ośrodki Produkcji Rolniczej oraz o zachowanie kryterium doświadczenia w prowadzeniu gospodarstw rolnych oraz współpracy z uczelniami wyższymi
Doświadczenie w prowadzeniu gospodarstw rolnych jest kluczowym elementem zapewniającym efektywne i zrównoważone zarządzanie Ośrodkami Produkcji Rolniczej. Rolnicy i zarządcy, którzy od lat prowadzą nowoczesne gospodarstwa, posiadają niezbędną wiedzę praktyczną oraz umiejętności adaptacji do zmieniających się warunków rynkowych i klimatycznych. Tylko dzięki takiemu doświadczeniu możliwe jest skuteczne wdrażanie innowacji, optymalizacja produkcji oraz utrzymanie wysokich standardów jakości i ochrony środowiska. W związku z tym, zachowanie kryterium doświadczenia w przetargach na OPR-y jest niezbędne, aby zapewnić stabilność i rozwój sektora rolnego w Polsce.
„Analizy sektora rolnego pokazują, że gospodarstwa z co najmniej 10-letnim doświadczeniem osiągają wyższą wydajność mleczną i lepszą efektywność wykorzystania zasobów w porównaniu do nowych podmiotów. Takie gospodarstwa są także w stanie szybciej adaptować innowacje i minimalizować straty produkcyjne w trudnych warunkach klimatycznych i geopolitycznych. Dlatego kryterium doświadczenia w przetargach na Ośrodki Produkcji Rolniczej to nie tylko kwestia jakości zarządzania, ale klucz do stabilności i rozwoju całego sektora rolnego w Polsce” — zaznacza Tomasz Zdziebkowski.
Kontynuacja współpracy pomiędzy ośrodkami akademickimi a nowoczesnymi, towarowymi gospodarstwami rolnymi ma podstawowe znaczenie dla transferu wiedzy oraz praktycznego wdrażania innowacji w takich obszarach jak agronomia, zootechnika, ochrona środowiska czy ekonomika produkcji. Zdaniem ekspertów, profesjonalne gospodarstwa pełnią niezwykle istotną funkcję jako zaplecze dydaktyczne, umożliwiające studentom zdobycie praktycznych umiejętności i lepsze przygotowanie do realiów współczesnego rynku rolno-spożywczego oraz oczekiwań konsumentów. Dlatego utrzymanie trybu ofertowego z uwzględnieniem współpracy z uczelniami powinno pozostać jednym z filarów przyszłych rozwiązań systemowych dla OPR-ów.
Przetargi licytacyjne – zagrożenie dla stabilności i rozwoju gospodarstw rolnych
Przetargi w formule licytacyjnej niosą ze sobą poważne ryzyko ekonomiczne i społeczne. W praktyce prowadzą do przelicytowywania stawek dzierżawy do poziomów, które są oderwane od realiów produkcyjnych. Taka sytuacja uniemożliwia długofalowe planowanie, zagraża opłacalności działalności rolniczej i ogranicza możliwości zatrudniania pracowników na stabilnych warunkach. Niesie też ryzyko dla budżetu państwa, które musi wspierać nierentownych przedsiębiorców czy dzierżawców” – podsumowuje dr inż. Krzysztof Gawęcki.
Wypracowanie dobrej praktyki rolniczej to proces długofalowy. Potrzeba na to co najmniej 10 do 20 lat konsekwentnej pracy, inwestycji i doświadczenia. Dlatego tak ważne jest, aby dzierżawione grunty mogły być użytkowane w sposób stabilny i rentowny przez minimum dekadę, a w przypadku budynków – nawet przez 20-30 lat z uwagi na długofalowe planowanie produkcji zwierzęcej i kosztowne inwestycje w ich modernizację. Dopiero wtedy jest możliwe osiągnięcie pełnej efektywności, wdrażanie innowacji oraz budowanie nowoczesnego, zrównoważonego modelu gospodarowania.
Rosnące koszty pracy, nieprzewidywalne warunki pogodowe i ciągła presja czasu to rzeczywistość, z którą mierzą się dziś właściciele gospodarstw rolnych. W takich warunkach każda decyzja i każda minuta spędzona w polu ma znaczenie. Ciągnik Kubota M7004 został zaprojektowany właśnie z myślą o tych wyzwaniach, oferując nie tylko zwiększoną wydajność, ale przede wszystkim inteligentne rozwiązania redukujące obciążenie operatora.
Kluczem do tej rewolucji jest system TIM (Tractor Implement Management). To technologia umożliwiająca maszynie towarzyszącej automatyczne sterowanie wybranymi funkcjami ciągnika. Jest to rozwiązanie całkowicie zmienia sposób pracy z osprzętem w prasowaniu, nawożeniu czy innych operacjach polowych. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.
Technologia TIM: automatyzacja na miarę XXI wieku
System TIM stanowi prawdziwą rewolucję w sterowaniu osprzętem rolniczym. Pozwala on na automatyzację czynności, które dotychczas wymagały ciągłej uwagi operatora. Przykładem może być praca z prasą rolującą, która dzięki TIM potrafi samodzielnie:
zatrzymać WOM po zakończeniu cyklu belowania
automatycznie otworzyć klapę
zamknąć ją po wyrzuceniu gotowej beli
przygotować system do następnej operacji
a nawet ruszyć i zatrzymać ciągnik zgodnie z potrzebami
Jak wyjaśniają specjaliści Kuboty: „Dzięki systemowi TIM powtarzalne zadania, takie jak otwieranie klapy prasy czy dezaktywacja WOM, są automatycznie wykonywane, co minimalizuje liczbę operacji manualnych i redukuje obciążenie operatora”.
Efekt? To nie tylko oszczędność czasu, ale również znacząca poprawa jakości pracy, zmniejszenie ryzyka błędów oraz redukcja nawet 800 operacji manualnych na każde 100 wyprodukowanych bel.
Moc, która ma sens
Pod maską M7004 pracuje sprawdzony silnik Kubota V6108 o pojemności 6,1 litra, oferujący moc do 175 KM (w wersji M7-174) z funkcją Power Boost. Jednostka napędowa spełnia rygorystyczne normy emisji Stage V, zachowując jednocześnie wysoką elastyczność pracy w różnorodnych warunkach polowych.
Rolnicy mogą wybierać między dwoma typami przekładni: Powershift (54/27) dla tych, którzy preferują tradycyjne rozwiązania, lub bezstopniową KVT dla maksymalnej precyzji i komfortu.
Nowoczesne terminale sterujące
Ciągnik M7004 wyposażony jest w terminale K-Monitor dostępne w dwóch wariantach: podstawowym 7-calowym oraz zaawansowanym Pro 12-calowym. Oba charakteryzują się znacznie ulepszoną funkcjonalnością, szybszym procesorem i intuicyjnym interfejsem użytkownika. Pełne wsparcie dla protokołów ISOBUS i GNSS gwarantuje kompatybilność z szeroką gamą nowoczesnego osprzętu rolniczego.
To nie koniec. Platforma Kubota FarmCentre wprowadza nowy wymiar zarządzania maszyną, umożliwiając: bieżące monitorowanie parametrów pracy z dowolnego miejsca, kompleksową analizę historii eksploatacji, zdalne diagnozowanie usterek przez autoryzowany serwis, proaktywne planowanie działań konserwacyjno-naprawczych.
To rozwiązanie okazuje się szczególnie wartościowe dla gospodarstw wieloosobowych lub właścicieli kilku maszyn, pozwalając na centralne zarządzanie całą flotą.
Ciągnik dla tych, którzy myślą perspektywicznie
Kubota M7004 z systemem TIM to więcej niż maszyna – to partnerskie narzędzie, które dostosowuje się do potrzeb operatora i specyfiki pracy w gospodarstwie. Połączenie siły, precyzji i inteligentnej automatyzacji tworzy maszynę idealną dla rolników, którzy chcą osiągnąć więcej, wykonując przy tym mniej powtarzalnych, męczących czynności.
Pierwsze miesiące 2025 roku zapiszą się w statystykach rolnictwa grubą kreską. Od stycznia do maja do Polski sprowadzono 2,33 mln ton nawozów mineralnych – to aż o 39,2% więcej niż rok wcześniej. Wartość importu wzrosła jeszcze szybciej, bo o 44,2%, osiągając 868 mln euro. Jak podaje Ministerstwo Finansów oraz analizy IERiGŻ PIB – to poziom rekordowy.
Można powiedzieć: polska ziemia jeszcze nigdy nie była tak „dokarmiana” z zagranicy. Tylko czy to dobrze?
Azot wjeżdża do Polski szeroką bramą
Największy udział w imporcie miały nawozy azotowe jednoskładnikowe. W pięć miesięcy sprowadzono ich 1,12 mln ton, czyli o 25,2% więcej niż rok wcześniej. Wartość tej części importu wyniosła 381 mln euro.
Skąd płynie do nas ten azot? Lista jest długa:
• z Niemiec i Litwy,
• z Niderlandów i Węgier,
• z Egiptu i Algierii,
• z Chin i Kazachstanu,
• ze Słowacji i Czech.
Od sąsiadów z Unii, ale i z rynków bardziej odległych – od Afryki Północnej po Azję. Globalny handel nawozami działa więc pełną parą.
Dlaczego sprowadzamy tak dużo?
Kilka czynników nakłada się na siebie. Po pierwsze – polska produkcja nawozów wciąż nie jest w stanie w pełni pokryć zapotrzebowania, szczególnie przy rosnącym popycie na kukurydzę, pszenicę czy rzepak. Po drugie – ceny gazu i energii w Europie sprawiają, że czasem tańszy okazuje się nawóz sprowadzony z zagranicy niż wyprodukowany na miejscu.
Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa dostaw. Wojna w Ukrainie i zmiany na globalnym rynku sprawiły, że polscy importerzy szukają różnych źródeł – żeby nie uzależniać się od jednego kierunku.
Co to oznacza dla rolników?
Na pierwszy rzut oka – większy import to większa dostępność nawozów i szansa na bardziej konkurencyjne ceny. Teoretycznie. W praktyce rolnik wciąż odczuwa dużą zmienność. Dziś kilogram saletry może być tańszy, ale jutro – przy zmianach kursu walut czy cen frachtu – sytuacja potrafi się odwrócić.
Poza tym uzależnianie się od importu w długim okresie może być ryzykowne. Wystarczy blokada w portach, zmiana polityki handlowej albo nieprzewidziany kryzys i łańcuch dostaw się rwie. A rolnik potrzebuje nawozu w konkretnym terminie – wiosną nie można czekać.
Od 7 sierpnia każdy kilogram mięsa, który wyrusza z UE do Stanów Zjednoczonych, podlega teraz jednolitej stawce celnej 15 proc.. Początkowo miało się to stać już 1 sierpnia, ale Amerykanie… jak to bywa w wielkiej polityce handlowej – potrzebowali więcej czasu, by wydać swoje rozporządzenie wykonawcze.
Stawka 15 proc. – dużo czy mało?
Dla świeżego i mrożonego mięsa oznacza to spory wzrost kosztów w stosunku do poprzednich 0 proc., jakie obowiązywały w ramach kontyngentów taryfowych. Przetworzone produkty wieprzowe również nie unikną tej stawki w przyszłości. Dla wielu europejskich producentów to sygnał: czas przyjrzeć się strategiom eksportowym i zastanowić, gdzie najlepiej skierować swoje towary.
Kto poczuje różnicę najbardziej?
Najbardziej czuły będzie eksport z krajów, które tradycyjnie sprzedają najwięcej wieprzowiny poza Europę – Danii, Hiszpanii, Włoch i Holandii.
Mały rynek, duża uwaga
Eksport do USA to zaledwie 2,5 proc. całkowitego europejskiego eksportu wieprzowiny. W ubiegłym roku z UE do Stanów trafiło 100 000 ton mięsa na 4,2 mln ton całkowitego eksportu. Czyli, mówiąc obrazowo, Ameryka to raczej boczny tor niż główna autostrada dla unijnych producentów.
Chińska furtka w tle
Co ciekawe, świat handlu jest pełen paradoksów. Na rynku chińskim cła na amerykańską wieprzowinę właśnie wzrosły z 57 do 87 proc., bo Pekin zniosł wcześniejsze zwolnienia. To otwiera potencjalnie nowe możliwości dla europejskich dostawców, którzy teraz mogą zająć przestrzeń na chińskim rynku.
Dla Polski zmiany w USA mają stosunkowo niewielkie znaczenie. Istotne jest natomiast to, że kierowanie części eksportu na rynki azjatyckie pozwala uniknąć nadmiernego nagromadzenia wieprzowiny w Europie.
UWAGA, rolnicy! Od minionego poniedziałku w Polsce wykryto kilkanaście nowych ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików. Wirus pojawił się w 5 województwach, a liczba dzików zakażonych wirusem sięga 28 sztuk.
Gdzie wykryto ASF?
Ogniska pojawiły się w 14 miejscach:
• Mazowieckie: powiat przysuski (gmina Przysucha)
• Podkarpackie: powiat leżajski (gminy Leżajsk i Nowa Sarzyna)
• Świętokrzyskie: powiat konecki (Gowarczów), powiat opatowski (Ożarów), powiat ostrowiecki (Bałtów i Bodzechów)
• Wielkopolskie: powiat nowotomyski (Miedzichowo)
• Zachodniopomorskie: powiat wałecki (Człopa)
Status zwierząt:
• 9 padłych
• 4 odstrzelone
• 1 uśpione
Spadek liczby ognisk? Nie daj się zwieść!
Choć liczba nowych przypadków w ostatnim tygodniu jest niższa niż wcześniej, eksperci ostrzegają: to może być tylko złudne uspokojenie. Część raportów jeszcze nie spłynęła, więc prawdziwa skala ASF ujawni się dopiero w kolejnym tygodniu.
ASF w Polsce w 2025 roku – liczby, które niepokoją
• 2606 ognisk u dzików w całym kraju (oprócz Małopolski i Śląska)
• Największe zagrożenie: Pomorskie, Kujawsko-Pomorskie, Zachodniopomorskie
• 11 ognisk w stadach trzody – głównie Lubelskie i Zachodniopomorskie, pojedyncze przypadki w Pomorskiem i Wielkopolsce
Co muszą zrobić rolnicy?
1. Stosuj bioasekurację – minimalizuj kontakt trzody z dzikami i przedmiotami zewnętrznymi.
2. Monitoruj komunikaty GIW – bądź na bieżąco z nowymi ogniskami.
3. Reaguj natychmiast – każdy przypadek w gospodarstwie jest poważnym zagrożeniem.
Pamiętaj: szybka reakcja może uratować Twoje stado przed ASF!
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.