Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ) wystąpił do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z apelem o wprowadzenie uproszczonego systemu rejestracji makrobiologicznych środków ochrony roślin. Związek argumentuje, że obecne przepisy nie nadążają za praktyką w wielu krajach UE i ograniczają możliwości stosowania nowoczesnych metod biologicznej ochrony upraw.
Mikrobiologiczne środki ochrony roślin: O co chodzi?
Obecnie w Polsce rejestrowane są jedynie mikrobiologiczne środki ochrony roślin – zawierające bakterie, grzyby, wirusy lub ich metabolity. Tymczasem w 21 państwach Unii Europejskiej dopuszczona jest również rejestracja makrobiologicznych preparatów, które wykorzystują drapieżne i pasożytnicze owady, roztocza czy nicienie.
Brak takiego systemu w Polsce sprawia, że:
makrobiologiczne środki ochrony nie podlegają nadzorowi MRiRW,
rolnicy nie mogą uzyskać dopłat w ramach ekoschematów Biologiczna uprawa czy Integrowana produkcja roślin,
a stosowanie biologicznej ochrony, np. przy użyciu kruszynka (Trichogramma spp.) do zwalczania omacnicy prosowianki, nie jest premiowane finansowo.
Jak podkreśla prezes PZPRZ Justyna Jasińska, takie podejście prowadzi do nierównego traktowania producentów, którzy decydują się na makrobiologiczną ochronę upraw.
„W całej Europie te środki są normalnie rejestrowane i kontrolowane. W Polsce brak przepisów blokuje ich szersze zastosowanie i ogranicza możliwości korzystania z dopłat ekologicznych” – wskazuje Jasińska.
PZPRZ proponuje, aby Minister Rolnictwa upoważnił jeden z instytutów badawczych (np. IOR–PIB) do prowadzenia uproszczonej procedury rejestracji makrobiologicznych środków ochrony roślin. Dzięki temu resort zostałby odciążony, a rolnicy zyskali dostęp do sprawdzonych, bezpiecznych preparatów.
Związek argumentuje, że podobny model z powodzeniem funkcjonuje w wielu krajach UE, gdzie lokalne instytuty odpowiadają za nadzór i ocenę biologicznych środków ochrony.
Co na to Ministerstwo Rolnictwa?
W odpowiedzi podpisanej przez Małgorzatę Flaszkę, zastępcę dyrektora Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin MRiRW, resort potwierdził, że:
obecnie makroorganizmy (np. kruszynek) nie są objęte rejestracją,
wsparcie finansowe dotyczy głównie mikrobiologicznych produktów,
jednak ministerstwo planuje rozpocząć konsultacje w sprawie rozszerzenia wsparcia i wprowadzenia krajowych regulacji dla makrobiologicznych preparatów.
Resort podkreślił również, że od 2025 roku zmieniły się stawki płatności w ekoschemacie Integrowana produkcja roślin, które teraz różnicują poziom wsparcia w zależności od rodzaju upraw:
uprawy sadownicze – 342,70 EUR/ha,
jagodowe – 309,21 EUR/ha,
rolnicze – 146,07 EUR/ha,
warzywne – 309,21 EUR/ha.
MRiRW zapowiada, że nowe przepisy będą konsultowane z ekspertami, aby z jednej strony umożliwić rozwój rynku biologicznych preparatów, a z drugiej – zapewnić bezpieczeństwo środowiska i konsumentów.
„To wyzwanie podjęte zostanie również przez resort rolnictwa. Wymaga ono jednak przeprowadzenia szerokich analiz i konsultacji” – czytamy w odpowiedzi ministerstwa.
Niestety na razie makrobiologiczne środki ochrony nie mogą być objęte dopłatami w ramach ekoschematów, mimo że są coraz powszechniej stosowane i bezpieczne dla środowiska.
Zbiory odbywają się w dobrych warunkach. Po wrześniowym spadku zawartości cukru w burakach, sytuacja się stabilizuje. Przed Plantatorami, firmami świadczącymi usługi zbioru, Pfeifer & Langen Polska i usługodawcami zabezpieczającymi pryzmy buraków kluczowe zadanie – wykopanie buraków w optymalnym czasie i zabezpieczenie ich na dostawy po połowie grudnia.
Ilość zebranego surowca oraz szacowany plon cukru są zgodne z wcześniejszymi prognozami Pfeifer & Langen Polska. Warunki atmosferyczne sprzyjają prowadzeniu zbiorów.
Zawartość cukru wraca do normy
W pierwszych dniach skupu zawartość cukru w burakach osiągnęła wysoki poziom. W regionie wielkopolskim wyniosła ponad 17 proc., w rejonie Glinojecka zbliżyła się do 17 proc. Intensywne i punktowe opady w pierwszej dekadzie września spowodowały jednak znaczny spadek polaryzacji. W ostatnich dniach spółka obserwuje stopniowy przyrost zawartości cukru. Wszystkie analizy wskazują, że tegoroczne wyniki polaryzacji będą wyższe od tych z ubiegłego roku.
– Dostawy buraków realizowane są wg możliwości przerobowych zakładów. Mamy dobre warunki do zbiorów. Przed nami ważne zadanie zbioru buraków w dobrych warunkach i zabezpieczenie ich na dłuższy okres przechowywania – mówi Mirosław Paluch, dyrektor ds. surowcowych Pfeifer & Langen Polska.
Właściwe zabezpieczenie buraków na zimę kluczem do minimalizacji strat
Buraki muszą zostać wykopane w optymalnych warunkach. Te, które są przeznaczone na dostawy po połowie grudnia, należy po zbiorze odpowiednio zabezpieczyć. Właściwe przechowywanie surowca minimalizuje straty, a złe warunki magazynowania mogą prowadzić do obniżenia jakości buraków. To wpływa na wartość buraków – zarówno finansową dla plantatorów jak i wartość technologiczną dla cukrowni.
Pierwsza kampania z elektrociepłowniami gazowymi
Tegoroczna kampania buraczana to historyczny moment dla Pfeifer & Langen Polska. Po raz pierwszy cukrownie w Gostyniu, Miejskiej Górce i Środzie Wielkopolskiej pracują z wykorzystaniem nowych elektrociepłowni gazowych. Wartość inwestycji przekroczyła 300 milionów złotych. Zastąpienie węgla gazem ziemnym znacząco ogranicza emisję dwutlenku węgla. Zastosowana technologia umożliwia w przyszłości wykorzystanie jako paliwa biometanu.
Pierwsza kampania z elektrociepłowniami gazowymi
Tegoroczna kampania buraczana to historyczny moment dla Pfeifer & Langen Polska. Po raz pierwszy cukrownie w Gostyniu, Miejskiej Górce i Środzie Wielkopolskiej pracują z wykorzystaniem nowych elektrociepłowni gazowych. Wartość inwestycji przekroczyła 300 milionów złotych. Zastąpienie węgla gazem ziemnym znacząco ogranicza emisję dwutlenku węgla. Zastosowana technologia umożliwia w przyszłości wykorzystanie jako paliwa biometanu.
W ramach Grupy Pfeifer & Langen Polska S.A. produkcję cukru w Polsce prowadzą cztery cukrownie: w Środzie Wlkp., Gostyniu, Miejskiej Górce i w Glinojecku. Zakłady te skupują buraki wyłącznie od polskich plantatorów, swoje produkty sprzedają m.in. pod marką Diamant.
MRiRW informuje na swojej stronie internetowej, że obowiązek prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin w formacie elektronicznym odroczony! To sukces Polski na forum UE, bo zmiana taka była postulowana przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Zgodnie z przyjętymi przepisami UE, państwa członkowskie będą mogły zdecydować, czy na ich obszarze obowiązek prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin w formacie elektronicznym będzie stosowany od 1 stycznia 2026 r., czy też od 1 stycznia 2027 r.
2 października unijny Stały Komitet do spraw Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz przyjął przepisy, które umożliwiają państwom członkowskim odroczenie o rok terminu wejścia w życie obowiązku prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin w formie elektronicznej.
Potrzeba przesunięcia terminu wejścia w życie obowiązku prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin w formacie elektronicznym była w trakcie ostatniego roku konsekwentnie podnoszona przez Polskę na forum Unii Europejskiej, w tym była prezentowana na posiedzeniu Rady Ministrów do spraw Rolnictwa i Rybołówstwa. Do naszych argumentów udało się przekonać Komisję Europejską i pozostałe państwa członkowskie, czego wyrazem było jednogłośne przyjęcie przepisów pozwalających na przesunięcie tego obowiązku o rok.
Zgodnie z przyjętymi przepisami UE, państwa członkowskie będą mogły zdecydować, czy na ich obszarze obowiązek prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin w formacie elektronicznym będzie stosowany od 1 stycznia 2026 r., czy też od 1 stycznia 2027 r.
Projekt przepisów ustawowych, które zwolnią w 2026 r. polskich rolników z obowiązku prowadzenia ewidencji zabiegów w formie elektronicznej został już opracowany w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi i będzie w trybie pilnym procedowany przez Radę Ministrów, tak aby jak najszybciej mógł zostać skierowany do prac parlamentarnych.
Zgodnie z projektem, obowiązek prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin na terytorium Polski będzie obowiązywał od 1 stycznia 2027 r.
Międzynarodowe ceny cukru spadły mocno we wrześniu po tylko symbolicznym odbiciu miesiąc wcześniej – wynika z najnowszego raportu FAO.Dane pokazują, że wskaźnik światowych cen cukru FAO wyniósł we wrześniu średnio 99,4 punktu, spadając aż o 4,2 punktu (-4,1%) w porównaniu z sierpniem. W stosunku do września 2024 roku wskaźnik cen cukru FAO obniżył się aż o 26,9 punktu (-21,3%).
Indeks światowych cen cukru FAO najniżej od marca 2021 roku – wykres
Wzrost produkcji w Brazylii obniżył światowe ceny cukru
Spadek światowych cen cukru był spowodowany wyższą niż oczekiwano produkcją w Brazylii, wynikającą ze zwiększonego wykorzystania trzciny cukrowej do produkcji cukru w kluczowych regionach uprawy południowych. Dodatkowa presja spadkowa na ceny pochodziła z korzystnych perspektyw zbiorów w Indiach i Tajlandii, po obfitych deszczach monsunowych, w połączeniu z rozszerzonymi nasadzeniami.
W Polsce ceny cukru pozostawały niskie, ale stabilne od początku roku (MRiRW)
Dane miesięczne MRiRW pokazują (kończą się na sierpniu), że krajowe ceny cukru systematycznie spadały od lipca 2023 roku do listopada 2024 roku. Oznaczało to olbrzymią przecenę z ok. 4,7 zł/kg do poniżej 2,2 zł/kg. Na szczęście od końca 2024 roku spadki na krajowym rynku zatrzymały się, a cena średnia miesięczna 1 kg cukru oscyluje w przedziale 2,19 – 2,34 zł/kg.
Sierpniowa cena średnia krajowa cukru (2,22 zł/kg) była niższa o 8,8 procent niższa w skali roku.
Dla porównania, w analogicznym okresie (sierpień 2024 – sierpień 2025) światowe ceny cukru spadły o 9,1 procent (Indeks FAO).
Średnie miesięczne ceny sprzedaży cukru w Polsce (wykres według MRiRW)
GUS: W Polsce ceny cukru spadły o 27% w skali roku
Dane o inflacji GUS z połowy września informują, że cukier potaniał w sklepach w sierpniu w Polsce o 2,7% w porównaniu do lipca i aż o 27% w skali roku.
Coraz węższe okna pogodowe podczas żniw wymagają zwiększonej gotowości kombajnów i ich niezawodności. A zmiany klimatyczne będą przybierać na sile! Jak podał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, uśredniona suma opadów atmosferycznych w lipcu 2025 r. wyniosła w Polsce 114,8 mm i była o 27,1 mm wyższa od normy dla tego miesiąca, określonej na podstawie pomiarów w latach 1991-2020. Miniony lipiec należy zaliczyć więc do miesięcy bardzo wilgotnych – opady stanowiły 130,9% normy dla tego miesiąca.
Dodajmy, że IMiGW obserwuje w Polsce silny wzrost temperatury powietrza w lipcu rok do roku, który wynosi 0,32°C/10 lat, porównując odczyty za okres 1951-2025. Ekstremalne warunki żniwne wymuszają więc presję na logistykę zbioru. Każda godzina przestoju kombajnu w żniwa – to strata!
Profesjonalista nie pozwoli sobie na postój wyniku wcześniejszego zaniedbania kontroli stanu maszyny. A do sprawdzenia w każdym kombajnie jest ok. 200 punktów. Należy podkreślić, że kontrola pożniwna kombajnu CLAAS jest wymaga, gdy maszyna jest objęta gwarancją fabryczną lub MAXI CARE.
Najlepiej, by maszynę co roku widział ten sam mechanik. CLAAS podkreśla, że wielu jego autoryzowanych przedstawicieli właśnie takie podejście stosuje. To procentuje wyjątkową wiedzą o parku maszynowym klienta i dalszej bezawaryjności jego maszyn. Co przeglądają specjaliści CLAAS w kombajnie?
Kontrola pożniwna: pod lupą każdy zespół roboczy
Prawidłowo przeprowadzona kontrola pożniwna powinna obejmować szczegółową inspekcję wszystkich kluczowych podzespołów. Do tego dochodzi diagnostyka komputerowa. Warto podkreślić, że każdy użytkownik maszyny ma możliwość zapoznania się z raportem INSPECTION PILOT z poziomu swojego dostępu do floty CLAAS.
Przyrząd żniwny
Heder i listwa nożowa to pierwsza linia natarcia na łan. Przyrząd żniwny jest więc przede wszystkim narażony na uszkodzenia mechaniczne oraz zużycie eksploatacyjne. Szczególną uwagę należy zwrócić na stan noży. Ostrze noży ma bezpośredni wpływ na jakość cięcia roślin. Tępe lub uszkodzone noże mogą prowadzić do strat ziarna i zwiększonego obciążenia maszyny.
Stan wałków sterujących w bębnie wciągającym przyrządu żniwnego. Zbyt duży luz eksploatacyjny na wielofrezach łączących wałki, wygięcie wałka poprzez kolizję palca z kamieniem – zaniedbane – mogą skutkować drogą awarią.
Kondycja palców nagarniacza i poziomowanie hederu wpływają na sprawne podawanie masy roślinnej.
Uwaga, zbiór kukurydzy czy słonecznika lub praca na zakamienionym polu wymagają dodatkowej czujności! Z praktyki wiadomo, że użytkownicy kombajnów, którzy zlecają serwis hederu u dealera CLAAS, w dłuższej perspektywie doceniają wysoką precyzję kontroli i weryfikacji zużytych części.
Układ omłotu, czyszczenia i separacji
Generalnie w kontroli pożniwnej sprawdza się stan:
cepów, klepiska, nakładek na bębnie APS, blach odrzutnika: zużyte lub uszkodzone elementy znacząco obniżają efektywność omłotu, a rozregulowane będą źródłem drgań, które odbiją się na pracy łożysk;
sit i ich szczelność: uszkodzone lub źle dobrane sita mogą prowadzić do strat ziarna i zanieczyszczenia plonu;
łożysk rotorów, które przenoszą duże obciążenia, łożysk klawiszy, kondycji aktywnej separacji
W gospodarstwie kombajn kończy jeden cykl produkcyjny i zaczyna kolejny. Np. zużyte noże szarpacza słomy mogą bardzo mocno wpłynąć na jakość pracy maszyn do uprawy bezorkowej. Źle pocięta słoma będzie zapychać agregaty uprawowo-siewne, co wymagać będzie konieczności wykonania dodatkowych prac uprawowych. Takie zaniedbanie – będzie kosztować czas i pieniądze!
Napęd jezdny
Kontrola zaczyna się od wzrokowych oględzin kół, stanu ogumienia, ciśnienia w oponach oraz ewentualnych uszkodzeń. Kombajny pracujące na terenach podmokłych lub kamienistych, gdzie ryzyko uszkodzenia układu jezdnego jest znacznie większe – wymagają jeszcze więcej uwagi.
W przypadku maszyn wyposażonych w gąsienice warto przyjrzeć się napinaczom i kołom prowadzącym. Badanie zbieżności zapobiegnie niepotrzebnie przyśpieszonej wymianie gąsienicy.
Układ silnikowy
Standardowo kontrola zaczyna się od sprawdzenia poziomu i jakości oleju silnikowego. Wraz jego wymianą czas i na zużyte filtry oleju i powietrza. Z praktyki wiadomo, że zwykle najbardziej zaniedbywana jest wymiana filtru paliwa.
Jak więc widać, prawdziwa kontrola pożniwna polega na systematycznym sprawdzeniu wielu punktów kombajnu. Serwis przeprowadza także wywiad z operatorem na temat pracy maszyny. Może zabrzmi to banalnie, ale to pozwala znaleźć i wyeliminować większość usterek, które mogłyby pojawić się podczas najbliższych żniw.
Opinie rolników
Wielu rolników podkreśla przede wszystkim gotowość maszyny do kolejnego sezonu.
„Dzięki wykonanej kontroli mogę na spokojnie zaplanować kolejne kroki dotyczące serwisu maszyny, tak aby perfekcyjnie przygotować sprzęt do kolejnego sezonu żniwnego.” – Tomasz, woj. Mazowieckie.
Gotowość maszyny do kolejnego sezonu zapewnia mniej przestojów na ewentualne naprawy i wymiany zużytych części.
“Korzyścią Kontroli Pożniwnej jest to, że dzięki niej maszyna nie ma przestojów w żniwa. Cały okres żniw przechodzi gładko – bez żadnych większych awarii czy problemów. Wszystko jest zawsze przygotowane jak powinno być.’’- Sławomir i Radosław z woj. wielkopolskiego
Mniej przestojów podczas żniw gwarantuje oszczędność czasu, która jest też zauważana przez właścicieli maszyn CLAAS, którzy przeprowadzają kontrolę pożniwną.
„Prowadzę usługi rolnicze, dlatego niezawodność maszyn ma dla mnie kluczowe znaczenie. Kontrola pożniwna u autoryzowanego dealera daje mi przede wszystkim pewność i spokój, że moje kombajny są dokładnie sprawdzone i przygotowane do kolejnego sezonu. Serwis dokładnie diagnozuje wszelkie zużycia, wymienia niezbędne części i doradza, co warto zrobić zawczasu, by uniknąć przestojów w żniwa. Dzięki temu mam gwarancję, że sprzęt będzie w pełni gotowy do pracy, a ja mogę skupić się na swojej działalności bez obaw o niespodziewane awarie. To dla mnie realna oszczędność czasu i pieniędzy.” – Adrian, woj. opolskie
Niektórzy właściciele kombajnów oraz sieczkarni CLAAS zwracają też uwagę na niższe koszty serwisowe wynikające z przeprowadzonej kontroli pożniwnej.
“Korzyści z takiego przeglądu są dość oczywiste – bo to pewność i gotowość kombajnu do przyszłego sezonu żniwnego oraz dłuższa jego żywotność.
Ale jeśli są jakieś poważniejsze usterki czy awarie to wiadomo, że po żniwach nie ma dużego obciążenia finansowego, więc naprawy można wykonać spokojnie, bez presji budżetowej i presji czasu. Nie blokujesz sobie środków w intensywnym sezonie wiosennym.” – Witold, woj. warmińsko-mazurskie
Są właściciele maszyn, którzy systematycznie przeprowadzają kontrolę pożniwną w swojej maszynie.
„Kontrola Pożniwna to dla mnie, w moim gospodarstwie, inwestycja na przyszły sezon. Umożliwia mi to wykonanie wymaganych napraw w okresie zimowym, a nie na ostatnią chwilę przed sezonem. Dodatkowym plusem w okresie zimowym jest promocja na części CLAAS. Z kontroli pożniwnej korzystam już od 3 lat, a kolejną kontrolę mam zaplanowaną po zakończeniu koszenia kukurydzy. Po kontroli pożniwnej wiem, że maszyna jest przygotowana na kolejny sezon i śpię spokojnie.” – Rafał, województwo lubelskie.
Zachęcamy również do obejrzenia naszego materiału odnośnie Bizona za 350 tys. złotych.
Cena pszenicy na Matif, też unijnej kukurydzy i rzepaku, spadła w skali tygodnia. Głównym wydarzeniem tygodnia była publikacja 30-go września kluczowych raportów USDA na temat krajowych zapasów zbóż i soi oraz szacunki tegorocznych zbiorów pszenicy. Kolejnym wydarzeniem był shutdown w USA, czyli zamknięcie agencji rządowych w USA, w tym braku publikacji raportów USDA od 1-go października.Wpływ obu wymienionych wydarzeń był skrajnie różny na notowania zbóż i oleistych.
Większe od oczekiwań zapasy kukurydzy oraz zbiory i zapasy pszenicy w USA
Wspomniany długo oczekiwany raport USDA pokazał, że amerykańskie zapasy kukurydzy i pszenicy szacowane na dzień 1-go września były większe od oczekiwań rynkowych. W przypadku pszenicy powodem była duża korekta w górę tegorocznych zbiorów. Większe od prognoz rynkowych zapasy kukurydzy, wystąpiły mimo silnego w ostatnich tygodniach eksportu z USA. Jedynie w przypadku soi raport był lekko prowzrostowy, ponieważ pokazał spadek zapasów i to przy braku chińskich zakupów. Po publikacji raportu kontrakty na zboża straciły na wartości po obu stronach Atlantyku.
Shutdown w USA oznacza brak kluczowych publikacji USDA
Raport z 30-go września był na razie ostatnim raportem USDA, ponieważ działalność wielu instytucji rządowych została zawieszona do czasu uchwalenia ustawy budżetowej. Do tego potrzebne jest porozumienie pomiędzy Demokratami a Republikanami w Kongresie
Brak kluczowych informacji rynkowych (np. raportów na temat eksportu) skłonił część inwestorów spekulacyjnych do zamknięcia swoich pozycji na giełdzie w Chicago skutkujące odbiciem notowań trzech głównych kontraktów i ograniczeniem straty tygodniowej.
Tygodniowe (okresowe) zmiany notowań kontraktów
Cena pszenicy na Matif pozostaje pod presją doskonałych w tym roku zbiorów
Cena pszenicy na Matif spadła w połowie tygodnia, za giełdą w Chicago, na nowe minima kontraktu na tegoroczny zbiór (185 eur/t) po ciosie jakim była korekta w górę amerykańskiej produkcji tego zboża. Ostatecznie kontrakt grudniowy na pszenicę potaniał o blisko 2 euro w skali tygodnia do 187,75 eur/t na zamknięciu piątkowej sesji.
Trzeba zauważyć, że już rekordowe wyniki produkcji pszenicy na świecie systematycznie rosną w aktualizowanych prognozach/szacunkach. 30-go września USDA podniósł krajowe zbiory o 1,44 mln ton do wysokiego poziomu 53,89 mln ton (nieco więcej niż przed rokiem). Kilka dni wcześniej, Komisja Europejska podniosła szacunki zbiorów pszenicy w UE=27 aż o 4,5 mln ton do 284,17 mln ton – najwięcej od 2020 roku.
Ceny giełdowe pszenicy co jakiś czas spadają na nowe minima na bardzo dobrze zaopatrzonym rynku globalnym oraz w reakcji na lepsze od oczekiwań zbiory pszenicy jarej w Rosji. Także prognozy zbiorów w Argentynie i Australii są bardzo optymistyczne. Eksport unijnej pszenicy, mimo lekkiego ożywienia, jest o blisko 1/3 słabszy niż w poprzednim sezonie z wynikiem tylko 4,37 mln ton (13 tygodni sezonu 2025/26).
Ceny pszenicy na Matif i kukurydzy (niebieska linia) – wykres
Notowania kukurydzy w Paryżu zaliczały długoterminowe minima
Na Matif kukurydza z dostawą w listopadzie spadła w minioną środę na półtoraroczne minima – 181 eur/t pod presją dużej przeceny w Chicago (lepsze od oczekiwań zapasy kukurydzy w USA). Kolejne dni przyniosły korektę w górę (Chicago i Matif) i ograniczenie tygodniowego spadku do 4 euro (-2,2%) na Matif i do 0,7% w Chicago. Popyt na amerykańską kukurydzę pozostaje silny, co równoważy na razie presję płynącą z trwających już, zapowiadanych na rekord, zbiorów. Dodatkowym wsparciem dla notowań w ostatnich dniach, nie tylko kukurydzy, jest zawieszenie publikacji kluczowych raportów USDA.
Listopadowy kontrakt na rzepak najtańszy w tym roku
Unijny kontrakt na rzepak z dostawą w listopadzie spadł w skali tygodnia o 13 euro (-2,8%) do 458 eur/t w piątek. Był to najniższy poziom ceny kontraktu od połowy grudnia 2024 roku. Unijny rzepak pozostaje pod presją trwających zbiorów w Kanadzie i rosnących prognoz dla Australii.
Ceny rzepaku na giełdzie w Winnipeg spadały pod wpływem przyspieszenia zbiorów, ale też w kontekście utrzymujących się napięć handlowych z Pekinem. Także ceny ropy mocno spadły w skali tygodnia i wywierały presję na cały kompleks nasion oleistych. Jednocześnie soja radziła sobie lepiej po niższych od oczekiwań zapasach w USA i po ogłoszeniu przez Trumpa zamiaru pomocy rolnikom, którzy tracą na wojnie handlowej z Chinami. Soja z Ameryki Południowej dominuje na rynku chińskim, a w minionym tygodniu miła miejsce duża sprzedaż argentyńskiej soi do Państwa Środka, podczas tymczasowego zawieszenia ceł eksportowych.
Ceny rzepaku na Matif (seria na listopad) – wykres
Poniedziałkowe (06.10.2025) notowania na Matif, w Winnipeg i w Chicago (z godziny 12:00)
Może zanim napiszę, że sporo deszczu spadnie w nocy na Pomorzu Zachodnim to wspomnę coś o całym miesiącu w pogodzie. Do połowy miesiąca będzie cieplej niż powinno- oznacza to nocne temperatury na poziomie 5-12 stopni a dzienne od 9 do 18 stopni. Od czasu do czasu popada- najmniej między Mławą, Warszawą, Łodzią, Kielcami, Lublinem.
Do 20 października temperatura nieco spadnie ale jeszcze ciepło. W tym roku po raz pierwszy od dawna jest szansa na zimną ostatnią dekadę października co nie spodoba się wszystkim produkującym chryzantemy. Są szanse na przymrozki do -5 stopni, opady krupy śnieżnej przy 3-7 stopniach w ciągu dnia.
Finalnie mokry miesiąc zapisze się na Pomorzu Zachodnim, Kaszubach oraz od Opolskiego po Małopolskę i Podkarpacie a także od wschodniego Mazowsza po Mazury, Warmię i Suwalszczyznę. Sucho zaś będzie zwłaszcza od północnego Mazowsza po wschodnie Kujawy, zachodnie Mazowsze, wschód Łódzkiego i większość Świętokrzyskiego.
A przed nami deszczowa noc od Pomorza Zachodniego po okolice Piły, Miastka, Gorzowa Wlkp.. Nad ranem rozpada się w większości Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej a w ciągu dnia także na Kaszubach, zachodzie Kujaw i Łódzkiego, Dolnym Śląsku i w Opolskiem- spadnie tutaj od 3 do 9 mm deszczu a na Pomorzu Zachodnim- od Mirosławca po Szczecin, Kołobrzeg, Koszalin, Bobolice nawet 10-17 mm. Przelotny deszcz z szansą przez 1-3 h pojawi się lokalnie między Siedlcami, Lublinem, Zamościem w ilości do 1-2 mm. Od Warmii po centrum i Małopolskę sucho z szansą na słońce.
Wiatr powieje dość silnie z zachodu i północnego zachodu.
Zetor 5245 to ciągnik rolniczy produkowany w latach 1984–1992 w Czechosłowacji, należący do popularnej serii UR I. Maszyna była odpowiedzią na potrzeby gospodarstw średniej wielkości, które oczekiwały uniwersalnego traktora o umiarkowanej mocy i stosunkowo prostej konstrukcji. Dzięki temu Zetor 5245 zdobył uznanie wśród rolników w całej Europie Środkowo-Wschodniej i do dziś jest spotykany w gospodarstwach.
Zetor 5245 – moc silnika i dane techniczne
Najważniejsze pytanie, które zadaje wielu użytkowników, brzmi: Ile koni mechanicznych ma Zetor 5245? Ciągnik wyposażony jest w czterocylindrowy silnik wysokoprężny o oznaczeniu Z 7201, o pojemności 3,1 litra. Moc nominalna tego motoru wynosi około 45,6 kW, co przekłada się na 62 KM. Ta wartość była w pełni wystarczająca do obsługi maszyn uprawowych, transportowych czy hodowlanych w gospodarstwach rodzinnych.
Moment obrotowy na poziomie około 200 Nm przy 1600 obr./min zapewniał odpowiednią elastyczność, co w praktyce pozwalało na sprawne wykonywanie wielu zadań w polu i w transporcie. Dzięki prostemu układowi wtryskowemu i chłodzeniu cieczą, jednostka napędowa wyróżniała się trwałością i stosunkowo niskimi kosztami eksploatacji.
Zetor 5245 – przystosowanie do prac polowych
Zetor 5245 był projektowany jako ciągnik uniwersalny, a jego moc pozwalała na współpracę z szeroką gamą narzędzi rolniczych. Najczęściej zestawiano go z pługami dwuskibowymi, bronami talerzowymi średniej szerokości czy siewnikami zbożowymi. Moc 62 KM była na tyle wszechstronna, że ciągnik radził sobie także z przyczepami transportowymi o ładowności do kilku ton, co czyniło go wartościowym pomocnikiem podczas zbiorów i przewozu płodów rolnych.
W praktyce wielu rolników ceniło go za możliwość pracy na cięższych glebach, gdzie inne maszyny o podobnej mocy miały problemy. Było to zasługą korzystnego stosunku masy własnej ciągnika (ok. 3,5 t) do mocy silnika, co poprawiało przyczepność.
Układ przeniesienia napędu w Zetorze 5245
Moc silnika Zetora 5245 była efektywnie przenoszona na koła dzięki skrzyni biegów o 10 przełożeniach do przodu i 2 wstecznych. W połączeniu z niezawodnym napędem na cztery koła (w wersji 4×4) ciągnik ten sprawdzał się w trudnych warunkach terenowych i na polach o nierównej powierzchni.
Prędkość maksymalna wynosiła około 30 km/h, co umożliwiało sprawny transport pomiędzy gospodarstwem a polem. Ważnym elementem wyposażenia była także blokada mechanizmu różnicowego, poprawiająca trakcję w trudnym terenie.
Zetor 5245 – komfort pracy i kabina
Chociaż dziś kabina Zetora 5245 może wydawać się prosta, w latach 80. i 90. była dużym krokiem naprzód w kierunku poprawy ergonomii. Kabina komfort oferowała dobrą widoczność, szczelną konstrukcję ograniczającą hałas oraz ogrzewanie, które było szczególnie cenione podczas zimowych prac.
Warto zaznaczyć, że poziom hałasu w kabinie nie należał do najniższych, ale dla wielu rolników był akceptowalny w porównaniu z wcześniejszymi konstrukcjami.
Niezawodność i prostota konstrukcji
Zetor 5245 uchodził za ciągnik niezwykle trwały i łatwy w serwisowaniu. Rolnicy doceniali go za prostą konstrukcję mechaniczną, w której większość napraw można było wykonać we własnym zakresie, bez konieczności korzystania z drogich serwisów.
Moc 62 KM była dobrze dopasowana do jego parametrów technicznych, co ograniczało nadmierne zużycie silnika nawet przy intensywnej eksploatacji. Duże znaczenie miała także dostępność części zamiennych – zarówno oryginalnych, jak i zamienników, co sprawiało, że utrzymanie maszyny w pełnej sprawności nie stanowiło problemu.
Rolnicy wykorzystywali Zetora 5245 do bardzo szerokiego spektrum prac. Dzięki swojej mocy świetnie radził sobie w uprawie roślin zbożowych, hodowli bydła oraz przy pracach transportowych. Był również chętnie używany w sadownictwie, a w mniejszych gospodarstwach stanowił często podstawową maszynę, zdolną do obsłużenia większości prac w ciągu roku.
Jego uniwersalność sprawiała, że nawet dziś, po kilkudziesięciu latach od zakończenia produkcji, wciąż jest poszukiwany na rynku wtórnym. Cena dobrze utrzymanego egzemplarza zależy oczywiście od stanu technicznego, ale zainteresowanie tym modelem nie słabnie.
Dlaczego moc 62 KM była optymalna?
Na tle konkurencji z tamtego okresu, moc 62 KM okazała się kompromisem pomiędzy wydajnością a ekonomią. Ciągnik o takiej mocy był w stanie wykonywać najważniejsze prace w gospodarstwie bez nadmiernego zużycia paliwa. W praktyce spalanie wynosiło od 5 do 8 l/h w zależności od obciążenia i warunków pracy.
Dla wielu gospodarstw rodzinnych, które nie dysponowały dużym areałem, była to idealna równowaga pomiędzy możliwościami ciągnika a kosztami jego utrzymania.
Zetor 5245 – podsumowanie specyfikacji mocy
Zetor 5245 dysponuje mocą 62 KM, która sprawiła, że stał się maszyną wszechstronną i niezwykle cenioną przez rolników. Moc ta pozwalała na współpracę z wieloma maszynami, zapewniała odpowiednią elastyczność pracy i czyniła z Zetora 5245 traktor niezawodny w każdych warunkach polowych.
Kury nioski wymagają dobrze zbilansowanej diety, aby mogły produkować jaja w sposób regularny i o wysokiej jakości. Zboża stanowią podstawę mieszanki paszowej, ponieważ dostarczają energii, a także są źródłem niektórych białek i włókna pokarmowego. Ich rola nie polega jedynie na zapewnieniu kalorii – odpowiedni dobór zboża ma wpływ na tempo wzrostu, kondycję ptaków, zdrowie układu pokarmowego oraz jakość skorupki i zawartości jaja.
Wybór zboża powinien być dostosowany do potrzeb ptaków, lokalnych warunków gospodarstwa, dostępności surowca i kosztów produkcji. Hodowcy często sięgają po mieszanki kilku gatunków, co pozwala ograniczyć niedobory pokarmowe wynikające z jednostronnego żywienia.
Pszenica – podstawowy składnik paszy
Pszenica to najczęściej stosowane zboże w żywieniu kur niosek. Jest dobrze trawiona przez ptaki i dostarcza energii w postaci skrobi. Zawiera też stosunkowo dużo białka roślinnego (około 11–13%), które wspiera procesy metaboliczne i produkcję jaj.
Warto pamiętać, że pszenica ma niską zawartość lizyny i metioniny – aminokwasów niezbędnych dla drobiu. Z tego powodu najlepiej sprawdza się w połączeniu z innymi zbożami lub dodatkiem pasz wysokobiałkowych, takich jak śruta sojowa czy rzepakowa.
Kukurydza – bogata w energię i karotenoidy
Kukurydza jest drugim najczęściej wybieranym zbożem. Wyróżnia się bardzo wysoką wartością energetyczną, co pozwala uzupełnić zapotrzebowanie kur na kalorie. Zawiera również naturalne barwniki – karotenoidy, które wpływają na intensywniejsze zabarwienie żółtka.
Należy jednak pamiętać, że kukurydza ma niską zawartość białka (około 8–9%) i bardzo mało aminokwasów siarkowych. Z tego względu nie powinna być jedynym składnikiem mieszanki. Nadmierny udział kukurydzy może prowadzić do otłuszczenia ptaków, co obniża nieśność.
Jęczmień – włókno i wolniejsze trawienie
Jęczmień jest wartościowym dodatkiem do paszy dla niosek, zwłaszcza ze względu na wysoką zawartość włókna. Dzięki temu wspiera pracę przewodu pokarmowego i wpływa na lepsze trawienie. Jego udział w dawce nie powinien jednak przekraczać 30–40%, ponieważ zawiera substancje antyżywieniowe (beta-glukany), które mogą pogarszać przyswajalność składników pokarmowych.
Stosowanie enzymów paszowych, takich jak beta-glukanazy, pozwala ograniczyć negatywne skutki i lepiej wykorzystać wartość pokarmową jęczmienia.
Owies rzadziej stosuje się w żywieniu kur niosek ze względu na wyższą zawartość włókna i łuskę, która ogranicza strawność. Jednak niewielki udział tego zboża może korzystnie wpływać na układ trawienny i poprawiać kondycję ptaków.
Owies jest także źródłem tłuszczu roślinnego, co dostarcza dodatkowej energii. Ziarno to sprawdza się szczególnie w żywieniu niosek utrzymywanych w systemach przyzagrodowych, gdzie dieta jest bardziej urozmaicona.
Żyto – możliwości i ograniczenia
Żyto przez wiele lat było unikane w żywieniu drobiu, głównie z powodu obecności substancji antyżywieniowych, takich jak pentozany i alkaloidy. Obecnie jednak nowoczesne odmiany żyta mają znacznie lepszą wartość paszową. Dodatek enzymów paszowych pozwala poprawić strawność i ograniczyć negatywne skutki.
W żywieniu niosek żyto może stanowić uzupełnienie dawki, ale jego udział zazwyczaj nie przekracza 10–15%.
Proso i sorgo – alternatywne źródła energii
W niektórych gospodarstwach, szczególnie w cieplejszych regionach, stosuje się również proso i sorgo. Oba zboża mają wysoką wartość energetyczną, a sorgo dodatkowo wyróżnia się niską zawartością substancji antyżywieniowych w nowych odmianach. Proso może być przydatne w żywieniu kur młodych, ze względu na niewielkie ziarno łatwe do pobierania.
Zboża w mieszance – znaczenie różnorodności
Najlepsze efekty żywieniowe uzyskuje się, łącząc różne gatunki zbóż. Dzięki temu dieta kur niosek jest bardziej zrównoważona, a ryzyko niedoborów znacznie mniejsze. Typowa mieszanka paszowa może zawierać pszenicę i kukurydzę jako bazę energetyczną, jęczmień i owies w mniejszych ilościach dla włókna, a także niewielki udział żyta czy sorgo jako uzupełnienie.
Należy pamiętać, że sama mieszanina zbóż nie wystarczy. Kury nioski potrzebują dodatku pasz białkowych, źródeł wapnia (np. kreda pastewna, skorupki muszli) oraz witamin i mikroelementów. Tylko takie podejście zapewnia wysoką wydajność i trwałość nieśności.
Praktyczne wskazówki dla hodowców
Warto stosować mieszanki kilku zbóż, a nie opierać się na jednym gatunku.
Ziarno powinno być czyste, suche i wolne od pleśni – mikotoksyny stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia kur.
Najlepiej podawać zboża w formie śruty, co ułatwia trawienie i zmniejsza straty paszy.
W systemach przyzagrodowych, gdzie kury korzystają z wybiegu i dodatkowych źródeł pokarmu, udział owsa czy jęczmienia może być większy.
W intensywnej hodowli zaleca się uzupełnianie mieszanek enzymami paszowymi, aby poprawić strawność i wykorzystanie składników odżywczych.
Dobór właściwego zboża do żywienia niosek to decyzja, która bezpośrednio przekłada się na jakość i ilość produkowanych jaj, a także na zdrowie i kondycję całego stada.
Przed nami noc z niewielkim około 1-2 godzinnym deszczem na wschodzie kraju. Spadnie przeważnie od 1-3 mm na Podlasiu oraz w pasie od Łodzi po Kielce, Kraków do 3-6 mm nad resztą obszaru. Nad ranem front opuści już Polskę i pojawią się przejaśnienia. Mimo to noc ciepła bo przeważnie od 6 do 8 stopni. Wiatr powieje umiarkowanie z południowego zachodu.
Niedziela zapowiada się sucha na wschodzie kraju, lecz chmur ma być w przewadze. Na zachodzie, Kaszubach i w centrum aż po Opolskie do południa na ogół sucho a po południu pojawią się przelotne opady- najwięcej na Kujawach i w Opolskiem ( tutaj chociaż jeden przelotny deszcz się pojawi). Opady będą niewielkie na poziomie 1-3 mm.
Wiatr umiarkowany i dość silny południowo zachodni. Najmocniej powieje od okolic Łodzi po Kujawy, Kaszuby, Pomorze Zachodnie a najsłabiej w Małopolsce.
Kolejne dni w pogodzie ciepłe, bez przymrozków. Babiego lata nie widać ale jakiś większych opadów także nie. Od czasu do czasu pojawiać się będą szanse na lekkie przepadywanie w ilości do 1-5 mm na dobę.
Pogoda w ostatnich 30 latach pokazuje, że potrafiło być już bardzo zimno- zaledwie 4-6 stopni w najcieplejszym momencie dnia a nocą nawet -4/-6 stopni na 2 metrach. Dość często padało.https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414
Rolnik, który planuje przechowywanie ziemniaków przez kilka miesięcy, powinien rozpocząć od precyzyjnego określenia właściwego terminu wykopków. Optymalny moment przypada wtedy, gdy skórka bulwy jest już w pełni dojrzała i odporna na uszkodzenia mechaniczne. Tę gotowość łatwo sprawdzić, pocierając ziemniaka palcami – jeżeli skórka nie odchodzi, bulwa nadaje się do przechowywania. Zbyt wczesne wykopki powodują, że plon nie osiąga maksymalnej trwałości, a zbyt późne, zwłaszcza w warunkach wilgotnej gleby, zwiększają ryzyko porażenia rizoktoniozą czy parchem.
Wstępna obróbka po zbiorze
Ziemniaki wyjęte z gleby wymagają kilkudniowego okresu dosuszania i gojenia ran. Najlepsze efekty uzyskuje się, umieszczając plon w przewiewnym miejscu o temperaturze około 15–18°C i wilgotności powietrza na poziomie 85–90%. W tym czasie bulwy wytwarzają warstwę korkową, która zamyka mikrouszkodzenia, co ogranicza ryzyko infekcji. W praktyce gospodarstw rolnych często stosuje się specjalne komory dosuszające z wymuszonym obiegiem powietrza.
Selekcja i odrzut bulw nienadających się do przechowywania
W każdym gospodarstwie rolnym ważne jest staranne sortowanie. Bulwy porażone zarazą ziemniaczaną, mokrą zgnilizną czy z uszkodzeniami mechanicznymi należy oddzielić i przeznaczyć na paszę lub szybkie zużycie. Nawet niewielka ilość chorych ziemniaków w pryzmie może zainicjować procesy gnilne w całej partii. Wysokowydajne linie sortownicze pozwalają na dokładne oddzielenie frakcji przeznaczonych do konsumpcji, przemysłu oraz przechowywania długoterminowego.
Wybór odpowiedniego obiektu przechowalniczego
Rolnik ma do dyspozycji kilka rozwiązań:
przechowalnie skrzyniowe – pozwalają na łatwe przemieszczanie i kontrolę jakości plonu,
pryzmy polowe zabezpieczone słomą i folią – tańsze rozwiązanie, choć mniej stabilne pod względem mikroklimatu,
nowoczesne przechowalnie z kontrolą atmosfery – umożliwiają regulację temperatury, wilgotności i składu gazowego, co wydłuża okres składowania.
Wybór technologii zależy od wielkości gospodarstwa, nakładów inwestycyjnych oraz przeznaczenia plonu.
Temperatura i wilgotność jako kluczowe parametry
Dla odmian jadalnych optymalna temperatura składowania wynosi 3–5°C, natomiast dla przemysłowych (np. przeznaczonych do produkcji frytek czy chipsów) zaleca się nieco wyższą, około 6–8°C, aby ograniczyć nadmierne gromadzenie cukrów redukujących. Wilgotność względna powietrza powinna utrzymywać się w granicach 90–95%. Zbyt suche powietrze prowadzi do więdnięcia i utraty masy, natomiast zbyt wilgotne sprzyja rozwojowi chorób przechowalniczych.
Wentylacja i obieg powietrza
W profesjonalnych przechowalniach ziemniaki są przechowywane w systemach umożliwiających regularny przepływ powietrza przez całą masę bulw. Równomierne chłodzenie i osuszanie pozwala utrzymać stabilne warunki i minimalizuje ryzyko rozwoju ognisk gnicia. W praktyce stosuje się kanały wentylacyjne podłogowe lub wentylatory czołowe w przypadku skrzyniopalet.
Kontrola stanu zdrowotnego plonu
Rolnik powinien systematycznie monitorować kondycję przechowywanego plonu. Obejmuje to zarówno kontrolę parametrów mikroklimatu, jak i wizualne sprawdzanie losowo wybranych skrzyń lub partii. Szybka reakcja na pojawienie się ognisk chorób – np. poprzez mechaniczne usunięcie porażonych bulw lub korektę temperatury – pozwala ograniczyć straty.
Nie wszystkie odmiany ziemniaka nadają się do długiego przechowywania. Rolnik powinien zwrócić uwagę na cechy takie jak odporność na choroby przechowalnicze, podatność na uszkodzenia mechaniczne oraz tempo kiełkowania. Odmiany przemysłowe najczęściej mają dłuższą trwałość, podczas gdy niektóre odmiany wczesne są mało przydatne do magazynowania w przechowalniach powyżej kilku miesięcy.
Ograniczanie kiełkowania
W długotrwałym przechowywaniu problemem jest przedwczesne kiełkowanie bulw. W nowoczesnych gospodarstwach stosuje się preparaty oparte na naturalnych olejkach (np. olejek miętowy) lub inne środki hamujące rozwój pędów. Ważne jest także utrzymywanie stabilnej, niskiej temperatury – każdy wzrost o 1°C przyspiesza proces kiełkowania.
Aspekty ekonomiczne i organizacyjne
Przechowywanie ziemniaków to nie tylko technologia, ale również kalkulacja kosztów energii, nakładów inwestycyjnych i potencjalnych strat. Rolnik powinien dostosować system przechowalniczy do skali produkcji i planowanego zbytu. W praktyce oznacza to, że gospodarstwa ukierunkowane na sprzedaż ziemniaków przemysłowych inwestują w nowoczesne przechowalnie z kontrolowaną atmosferą, natomiast mniejsze gospodarstwa jadalne korzystają często z tańszych rozwiązań, jak skrzynie wentylowane w prostych magazynach.
Rola higieny w przechowalni
Ostatnim, ale niezwykle istotnym elementem jest higiena obiektu. Przed każdorazowym zasypaniem przechowalni należy dokładnie oczyścić i zdezynfekować powierzchnie, usunąć resztki z poprzedniego sezonu oraz sprawdzić sprawność systemów wentylacyjnych. Tylko w takich warunkach możliwe jest bezpieczne przechowanie plonu przez kilka miesięcy bez strat jakościowych i ilościowych.
John Deere 6930 to jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli serii 6030 Premium, produkowany w latach 2006–2012. Maszyna ta szybko zdobyła popularność wśród rolników w całej Europie, w tym także w Polsce, dzięki połączeniu niezawodności, wydajności i komfortu pracy. Traktor ten zaprojektowano jako uniwersalny ciągnik rolniczy, odpowiedni zarówno do prac polowych, jak i transportowych.
Najczęściej pojawiające się pytanie dotyczy jego mocy – w standardzie John Deere 6930 oferuje 155 KM, natomiast dzięki systemowi IPM (Intelligent Power Management) osiąga do 170 KM w warunkach wymagających większego obciążenia, na przykład podczas transportu lub pracy z WOM. Ta elastyczność mocy sprawia, że ciągnik świetnie sprawdza się w gospodarstwach średnich i dużych.
John Deere 6930 – silnik i osiągi
Sercem modelu 6930 jest 6-cylindrowy silnik John Deere PowerTech o pojemności 6,8 litra. Jednostka ta charakteryzuje się wysoką kulturą pracy, dużym momentem obrotowym oraz trwałością, co czyni ją jedną z bardziej cenionych konstrukcji w segmencie ciągników powyżej 150 KM.
Moment obrotowy wynosi około 675 Nm przy 1500 obr./min, co zapewnia bardzo dobrą elastyczność i ułatwia pracę w trudnych warunkach polowych. Silnik spełniał normy emisji spalin Stage IIIA, wykorzystując technologię recyrkulacji spalin (EGR). W praktyce oznacza to mniejsze zużycie paliwa w stosunku do wcześniejszych generacji.
Wielu użytkowników zwraca uwagę, że silniki tej serii znoszą wysokie przebiegi, jeśli tylko są regularnie serwisowane i pracują na dobrej jakości olejach.
John Deere 6930 był oferowany z kilkoma wersjami przekładni, co pozwalało dostosować maszynę do różnych potrzeb:
PowerQuad Plus – półautomatyczna skrzynia z 20 biegami do przodu i 20 do tyłu.
AutoQuad Plus – zautomatyzowana wersja, ułatwiająca zmianę przełożeń pod obciążeniem.
AutoPowr – bezstopniowa przekładnia (CVT), umożliwiająca płynną jazdę od 0 do 50 km/h.
Wybór skrzyni miał duże znaczenie dla komfortu i wydajności pracy. Wersje AutoPowr szczególnie dobrze sprawdzały się w transporcie, oferując oszczędność paliwa i wygodę obsługi.
John Deere 6930 – hydraulika i udźwig
Ciągnik wyposażono w wydajny układ hydrauliczny z pompą o wydatku do 114 l/min. To parametry, które pozwalają na efektywną współpracę z wymagającymi maszynami, takimi jak duże ładowacze czołowe czy prasy zwijające.
Udźwig tylnego podnośnika kategorii III wynosi około 8400 kg, co w praktyce pozwala na obsługę szerokiej gamy maszyn uprawowych i siewnych. Wiele egzemplarzy wyposażono dodatkowo w przedni TUZ oraz WOM, dzięki czemu ciągnik zyskuje jeszcze większą wszechstronność.
Komfort pracy operatora w ciągniku John Deere 6930
Kabina John Deere 6930 to przestronne środowisko pracy, które już w momencie premiery uchodziło za jedne z najbardziej komfortowych na rynku. Duże przeszklenia zapewniają doskonałą widoczność, a ergonomiczne rozmieszczenie elementów sterujących znacząco ułatwia obsługę.
Fotel z pneumatycznym zawieszeniem, klimatyzacja oraz opcjonalne zawieszenie TLS (Triple Link Suspension) na osi przedniej zwiększają komfort podczas wielogodzinnej pracy w polu i na drodze.
John Deere 6930 – zużycie paliwa i ekonomia użytkowania
Jednym z istotnych czynników wpływających na decyzję o zakupie jest spalanie. Średnie zużycie paliwa John Deere 6930 w lekkich pracach transportowych mieści się w granicach 10–12 l/h, natomiast w ciężkiej orce czy pracy z agregatami uprawowymi może sięgać 20–25 l/h.
Na tle konkurencji z tego okresu ciągnik uchodzi za stosunkowo oszczędny, zwłaszcza biorąc pod uwagę moc, jaką oferuje. Rolnicy często podkreślają, że w przypadku ciągników tej klasy nie tylko spalanie, ale także wydajność w przeliczeniu na hektar wykonanej pracy jest kluczowym parametrem – a tutaj John Deere 6930 wypada bardzo korzystnie.
Zastosowanie w gospodarstwie
Ciągnik o mocy 155–170 KM znajduje zastosowanie w szerokim spektrum prac rolniczych. Może być używany zarówno do orki 4–5-skibowym pługiem, uprawy z dużymi agregatami talerzowymi, jak i do pracy z prasami czy rozrzutnikami obornika.
Dzięki możliwości podniesienia mocy przez system IPM szczególnie dobrze sprawdza się w transporcie, gdzie dodatkowe konie mechaniczne pozwalają szybciej i sprawniej przewozić plony czy nawozy.
Niezawodność i opinie użytkowników
John Deere 6930 uchodzi za maszynę wyjątkowo trwałą. Użytkownicy cenią go za mocny silnik, wydajną hydraulikę i solidną konstrukcję. Oczywiście, jak każdy ciągnik, ma swoje słabsze strony – wśród nich wymienia się stosunkowo drogie części zamienne oraz skomplikowaną elektronikę w wersjach bogato wyposażonych.
Mimo to wielu rolników podkreśla, że przy właściwej eksploatacji i serwisowaniu maszyna ta jest inwestycją na lata. Nie brakuje egzemplarzy z przebiegami powyżej 10 tysięcy motogodzin, które wciąż pracują bez poważniejszych usterek.
John Deere 6930 – Cena i dostępność na rynku wtórnym
Ponieważ produkcja modelu zakończyła się w 2012 roku, dziś John Deere 6930 dostępny jest wyłącznie na rynku wtórnym. Ceny w Polsce wahają się w granicach od około 180 tysięcy złotych za starsze egzemplarze w podstawowej wersji, do nawet 300 tysięcy złotych za zadbane ciągniki z bogatym wyposażeniem i niewielkim przebiegiem.
Decydując się na zakup używanego 6930, warto zwrócić uwagę na stan skrzyni biegów, wydajność hydrauliki oraz historię serwisową. Regularnie serwisowany egzemplarz może jeszcze przez wiele lat pracować w gospodarstwie, zachowując wysoką wydajność i niezawodność.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.