Pierwsze silne porywy wiatru odczują dziś niektórzy mieszkańcy Pomorza Zachodniego, Lubuskiego, zachodniej Wielkopolski gdzie podczas burz powieje do 75 km/h.
W nocy wiatr zmniejszy się do 20-30 km/h a w Bieszczadach niemal bezwietrznie. W ciągu dnia w Bieszczadach wiatr słaby; na Roztoczu, wschodzie Małopolski i Podkarpaciu wiatr umiarkowany a nad resztą kraju powieje silnie z południowego zachodu i zachodu. Wieczorem między Kołobrzegiem a Darłowem, Ustką powieje do 90 km/h a na otwartym Morzu do 120 km/h.
Pogoda- nad ranem popada na południowym wschodzie
Front, który przyniesie dziś burze na północnym zachodzie kraju w nocy przejdzie przez cały kraj. Opady i burze zanikną chociaż jakaś mała niespodzianka w postaci opadu na Podlasiu, wschodzie, północy Mazowsza czy w Świętokrzyskiem zdarzyć się może. Reszta kraju sucha. Dopiero nad ranem front opuszczając nasz kraj zafaluje przynosząc porcję ciągłych opadów na południu i wschodzie Małopolski, Roztoczu a zwłaszcza na południowym Podkarpaciu. W Bieszczadach spadnie do 15 mm deszczu.
Na termometrach o poranku od 11 w Chojnicach do 12 na zachodzie, północy kraju; 14-15 na północnym wschodzie, wschodzie i Mazowszu do 16-17 stopni od Ziemi Łódzkiej po Świętokrzyskie, Górny Śląsk i Małopolskę.
W ciągu dnia opady znad Podkarpacia odsuną się na Ukrainę i pojawi się słońce. Nad resztą kraju trochę słońca, trochę chmur z których chwilami pokropi do 1 mm. Nieco większe sumy opadów pojawią się bliżej wybrzeża, gdzie spadnie do 5 mm. Dopiero wieczorem i w nocy z 16 na 17 września między Puckiem, Łebą, Darłowem mogą pojawić się burze z gradem i wichurami, które odsuwać się będą w stronę Kaliningradu nie wchodząc w głąb Polski.
Tymczasem pogoda w ostatnich 30 latach potrafiła przynieść mróz do -1 stopnia w Rzeszowie jak i +30 stopni w Gorzowie Wielkopolskim. Najwięcej i najczęściej padało na południu kraju zaś najmniej w centrum.
W pasiekach praca wre. Dla wielu pszczelarzy sezon się skończył i przygotowują pasieki i owady do zimy. Inni robią jeszcze miodobranie z późno-kwitnących pożytków. A ten sezon zaczął się bardzo wcześnie i zapowiadał się bardzo dobrze. Zimny i suchy kwiecień, a potem mokry maj spowodowały, że opolscy pszczelarze osiągnęli przeciętne zbiory miodu. Pszczelarze zwracają uwagę, że pogoda coraz bardziej utrudnia im uzyskanie odpowiednich zbiorów. Trudno też zadbać o zdrowotność rodzin pszczelich. Coraz lepiej, jednak układa się współpraca pszczelarzy z rolnikami. Nie tylko przeprowadzają oni opryski zgodnie z przepisami, przez co pszczoły nie giną, ale i sieją coraz więcej miododajnych roślin.
Zła zima dla zimowli
Zygmunt Hink, pszczelarz ze Starych Budkowic:
– Większość pszczelarzy narzeka, że zimowla była zła, a to dlatego, że zła była zima dla zimowli. Za ciepło i za wietrznie, w związku z czym pszczoły właściwie cały czas były aktywne. Efekt jest taki, że dużo rodzin straciliśmy przez zimowlę, a te, które wyszły, to były w różnej kondycji.
– Po ciężkiej zimie miodobranie przebiegło u mnie nie najgorzej. Zwłaszcza pierwsze było nie najgorsze, aczkolwiek już późniejsze miodobrania z powodu suszy i mocnych opadów deszczu oraz przez upały, było już niekorzystne. Ale znam też pszczelarzy, którzy sobie chwalą ten rok. Mówią, że pierwszy raz w życiu takie zbiory mają, ale co region to jest inaczej. Ciężko było z akacją, bo jak zaczęła kwitnąć i gałęzie uginały się od kwiatów, było zimno. Akacja lubi jednak ciepło, więc miodu akacjowego jest jak na lekarstwo. Później, gdy lipa pięknie kwitła, przyszedł dwudniowy upał, który zasuszył kwiaty więc tych zbiorów nie mamy też jakichś za dobrych. Teraz pięknie kwitnie nawłoć, pszczoły ją oblatują i przynoszą bardzo dużo pyłku, ale tego nektaru w ulach nie ma za dużo. Teraz z pożytków stoimy jeszcze na nawłoci i na wrzosie.
Pogoda płata figle
– Przed ostatnimi opadami deszczu długo było sucho, więc zbiory pewnie będą kiepskie, bo pszczoły mogą przynieść tylko tyle, co dla siebie. Na zimę może trochę mniej pokarmu dostaną.
Niewiele pożytku z lipy
Janusz Boroszko, pszczelarz ze Starowic Dolnych:
– W mojej pasiece jest wszystko w miarę przyzwoicie. Ciężko było, bo pogoda nie dopisywała, ale w tej chwili to się wszystko wyrównało. Zebrałem miód z rzepaku, akacji i trochę z lipy. Co prawda lipa wyszła tak, jak to najczęściej bywa: lipa to lipa. Bardzo mało, ale można wytrzymać, nie można narzekać. Jest w miarę dobrze.
Pszczelarze karmią na całego
– U mnie w pasiece już jest po drugim karmieniu. Po miodobraniu podałem ciasto dla pszczółek, żeby miały troszkę zajęcia i żeby nie głodowały. W tej chwili karmię już na całego. Nie wiem jak u kolegów, ale prawdopodobnie podobne warunki tak jak u mnie. I z miodobraniem, i ze zdrowotnością pszczół jest nie najgorzej.
Dobrze rozwija się współpraca z rolnikami
– Mam takiego kolegę Dariusza Gajewskiego, to zawsze przychodzi i mówi gdzie sieje, co sieje, kiedy pryska i jak pryska. Współpraca r rolnikami to jest 90% sukcesu pszczelarza. Rolnicy też się cieszą, bo mają większy zbiór, gdyż pszczoły zapylą kwiaty. Z rolnikami trzeba współpracować.
Dariusz Gajewski, rolnik ze Starowic Dolnych:
– Współpracuję z przelarzem, z moim kolegą od dzieciństwa. Zawsze żartuję, że nie mam pszczół, ale mam miód. Siejemy uprawy takie, żeby dla niego też były atrakcyjne. Część na tych jego działkach obsiejemy mu gryką, część słonoczynikiem. Siejemy troszeczkę tego rzepaku, gdzie się da w okolicy, więc też tego miodu trochę jest. Są nasadzenia lipy, które my poczyniliśmy i pszczelarz też poczynił. Co do oprysków, to wiadomo, że jak coś się już robi w rzepaku czy na kwiatach, to się robi w nocy. Dzisiaj nie ma problemu z maszynami, które w nocy pracują.
Pszczelarze muszą się dostosować do warunków klimatycznych
Paweł Hajzer, pszczelarz z Opola-Czarnowąs:
– U nas tutaj na Opolszczyźnie łagodna zima spowodowała różne sytuacje problemowe u pszczelarzy. U tych, którzy potrafili się jakoś do tego dostosować i właściwie wyleczyć pszczoły, to te pszczoły bez problemu przezimowały. U innych z kolei zdarzały się straty wynikające z tego, że były jakieś zaszłości związane z leczeniem i z chorobami, które bardzo często były właściwie powikłaniami nadmiennej ilości warrozy, czyli tego pasożyta, który nam strasznie dziesiątkuje pszczelarstwo. Pierwszym największym pożytkiem na początku jest kwitnienie rzepaku. U nas było z tym różnie, bo pojawiały się również ochłodzenia, które powodowały zakłócenia związane z kwitnieniem tej rośliny. Późne przymrozki bardzo opóźniły kwitnienie i w ogóle zmieniły całą infrastrukturę roślin, z których korzystały pszczoły. Niektóre rośliny zaraz po kwitnieniu obumarły i nie były nektarowymi nośnikami pożywienia dla pszczół i ich rozwoju. Potem jest akacja. U nas bardzo często z racji jakichś zawirowań klimatycznych, kwitnienie akacji często łączy się z kwitnieniem lipy. Dlatego u mnie zazwyczaj ten miód bardzo często jest po prostu pomieszany. Bardzo trudno też było go oddzielić, bo jakieś niekorzystne warunki pogodowe uniemożliwiały wybranie tego miodu. W niektórych przypadkach pszczoły nie zdążyły go zasklepić, a już się pojawiał miód lipowy. Po kwitnieniu lipy ja staram się w miarę możliwości troszeczkę też przeleczyć pszczoły i częściowo je dokarmiam.
Ostatnim pożytkiem u wielu pszczelarzy jest nawłoć
– Na tym terenie kolejnym, właściwie ostatnim pożytkiem u mnie jest nawłoć, która się bardzo rozsiała. Wystarczy jeden dzień pogody i dwa dni niepogody i w ten sposób nie ma miodu w ulu. Ten pożytek jest bardzo nielubiany przez pszczelarzy, bo on jest taki mało stabilny, trudny do przewidzenia. Nie powinniśmy też zimować pszczół na tym miodzie. To jest kolejny kłopot dla pszczelarzy, bo ci, którzy nie chcą zimować, muszą tak czy siak ten miód stamtąd wybrać. A to jest dodatkowa praca do wykonania.
Najbliższa noc już pogodna i bez opadów. Jedynie na krańcach wschodnich zaznaczą się chmury z odchodzącego frontu i słabo popada. Nad ranem zachmurzy się na nowo na zachodzie kraju. Na termometrach od 8-9 stopni na zachodzie; 10-12 stopni na północy, południu i w centrum do 13-15 stopni na wschodzie kraju.
Przed południem przelotny deszcz do 2-3 mm spadnie miejscami na zachodzie kraju. Po południu wypiętrzy się kilka chmur burzowych z opadem do 15 mm na godzinę na Pomorzu, Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku, wieczorem przewędrują przez zachodnią, północną, środkową Wielkopolskę, Kaszuby i zachód Opolskiego by w nocy dotrzeć na Warmię, Kujawy ale już znacznie słabnąc.
Wiatr powieje umiarkowanie i dość silnie z południowego zachodu- jedynie na od Lubelskiego po Bieszczady i Małopolskę wiatr słaby.
W kolejnych dniach najwięcej przelotnych opadów na północy kraju. Do piątku pojawi się sporo miejsc na wschodzie, zachodzie i w centrum kraju gdzie nie spadnie kropla deszczu.
Wiatry będą już jesienne. Przez Morze Bałtyckie przejdzie kilka niżów z wichurami do nawet 130 km/h. Dobra wiadomość jest taka, że powieje z południowego zachodu i zachodu zatem nie będzie dużego sztormu na naszym wybrzeżu ani cofki na rzekach.
Pogoda w ostatnich 30 latach- 14 września to pierwszy dzień gdy w ostatnich 30 latach nie notowano już nigdzie upału. W Kielcach pojawił się nawet mróz na 2 metrach do -1. Najcieplej było zaś w Rzeszowie – 29 stopni.https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414
Ziemniak, dziś tak powszechny w polskiej kuchni i rolnictwie, ma swoje korzenie w Ameryce Południowej. Uprawiano go w Andach już kilka tysięcy lat temu. Inkowie traktowali bulwy jako podstawowy składnik diety, a także surowiec do produkcji mąki. Do Europy ziemniaki trafiły po wielkich odkryciach geograficznych, gdy hiszpańscy konkwistadorzy przywieźli je z Peru w drugiej połowie XVI wieku. Początkowo roślina była traktowana jako ciekawostka botaniczna, uprawiana w ogrodach dworskich i klasztornych. W wielu krajach nie wiedziano jeszcze, że bulwy mogą być spożywane, a same kwiaty ziemniaka często ozdabiały królewskie ogrody.
Ziemniak w Polsce – kto go sprowadził?
Do Polski ziemniaki sprowadził król Jan III Sobieski pod koniec XVII wieku. Według źródeł przywiózł je po bitwie pod Wiedniem w 1683 roku. Zafascynowany rośliną, którą spotkał na dworze cesarskim, przekazał pierwsze bulwy do uprawy w swoich ogrodach królewskich. Jednak początkowo ziemniaki nie były traktowane jako roślina jadalna. Stanowiły ozdobę ogrodów magnackich i klasztornych, podobnie jak w innych częściach Europy.
Dopiero w XVIII wieku zaczęto szerzej dostrzegać ich wartość odżywczą i gospodarczą. Ważną rolę odegrały działania władz państwowych oraz magnaterii, które promowały ziemniaki jako roślinę o wysokich plonach i dużej odporności na warunki klimatyczne. W miarę jak populacja chłopstwa rosła, potrzeba taniego i pożywnego pożywienia stawała się coraz bardziej istotna.
Wyzwania związane z uprawą w pierwszych latach
Ziemniaki w Polsce nie od razu zyskały popularność. Pierwsze próby ich uprawy były obarczone błędami, ponieważ nie rozumiano, że spożywać należy bulwy, a nie nadziemne części rośliny. Zdarzały się przypadki zatruć liśćmi i owocami, co prowadziło do nieufności wobec nowej rośliny. Chłopi często niechętnie przyjmowali nakaz uprawy ziemniaków, traktując je jako dziwactwo pańskie.
Z czasem jednak zauważono, że bulwy stanowią niezwykle wartościowe źródło pożywienia. Ziemniak dawał wysokie plony nawet na gorszych glebach i w mniej sprzyjającym klimacie. Dzięki temu stopniowo zyskiwał przewagę nad tradycyjnymi uprawami zbóż, zwłaszcza w regionach o uboższych glebach.
Rola ziemniaka w gospodarce chłopskiej
W XVIII wieku ziemniak stał się nie tylko dodatkiem do diety, ale podstawą wyżywienia dużej części społeczeństwa. Był tani w produkcji, sycący i dobrze przechowywał się przez zimę. Dla chłopów oznaczał większe bezpieczeństwo żywnościowe, gdyż nie był tak podatny na nieurodzaj jak zboża.
Ziemniaki odegrały także ważną rolę w hodowli zwierząt. Bulwy i zielone części rośliny służyły jako pasza dla trzody chlewnej i bydła. Dzięki temu zwiększyła się produkcja mięsa i mleka na wsi, co wzmocniło gospodarkę rolną.
Kiedy ziemniaki na dobre zadomowiły się w Polsce, stały się podstawą wielu tradycyjnych potraw. Pyry, kartofle, grule – pod różnymi nazwami zaczęły dominować na stołach. W Wielkopolsce do dziś mówi się o ziemniakach z gzikiem, na Podlasiu popularne są babka ziemniaczana czy kiszką ziemniaczana, a na Kaszubach plince.
Bez tej rośliny trudno wyobrazić sobie rozwój kuchni regionalnej, która w dużej mierze opierała się na prostych, pożywnych daniach. Ziemniaki zastąpiły w wielu przypadkach kasze i stały się głównym dodatkiem do mięs. Wpłynęły także na tradycję destylacji, gdyż z bulw zaczęto produkować wódkę.
Ziemniak, a zmiany społeczne i gospodarcze
Powszechne wprowadzenie ziemniaka do uprawy miało także konsekwencje społeczne. Wzrost produkcji żywności pozwolił na szybszy przyrost naturalny. Ziemniaki, obok chleba, stały się podstawą diety uboższych warstw społecznych. To z kolei przyczyniło się do większej stabilności demograficznej i stopniowych przemian w strukturze wsi.
W XIX wieku ziemniaki były już nieodłącznym elementem polskiego rolnictwa. Uprawiano je masowo, a ich znaczenie przewyższało znaczenie niektórych zbóż. Były łatwiejsze w produkcji i zapewniały większe bezpieczeństwo żywnościowe w czasach klęsk i wojen.
Dziedzictwo ziemniaka w rolnictwie
Dzisiejsze rolnictwo w Polsce wciąż silnie opiera się na uprawie ziemniaka. Choć struktura konsumpcji się zmienia, a konkurencją stają się ryż czy makaron, to Polska nadal jest jednym z największych producentów ziemniaków w Europie. Nowoczesne odmiany, dostosowane do różnych warunków glebowych i klimatycznych, pozwalają utrzymać wysoką produkcję.
Historia sprowadzenia ziemniaka do Polski pokazuje, jak jedna decyzja (przywiezienie bulw przez Jana III Sobieskieg) zmieniła sposób odżywiania i prowadzenia gospodarstw. Z egzotycznej ciekawostki stał się fundamentem polskiej wsi i kuchni. To przykład, jak adaptacja rośliny może wywrzeć ogromny wpływ na kulturę i gospodarkę całego kraju.
Najbliższej nocy padać ma jeszcze na Warmii ale opady mają odsuwać się na Kaliningrad. Po północy mżawka bądź słaby deszcz do 1-4 mm pojawią się na południowym zachodzie a dokładniej w tych samych regionach co dziś. Lokalnie od Kujaw po Sudety pojawią się zamglenia. Na termometrach wyrównane wartości na poziomie 12-14 stopni.
14 września przed południem mocno rozpada się od Kujaw po wschodnią Wielkopolskę, zachód Łódzkiego, Dolny Śląsk- zwłaszcza wschód regionu i Opolskie- miejscami spadnie 20 mm w ciągu 6 godzin. Po południu na zachodzie pojawią się przelotne opady- przyjdą znad Niemiec. Na wschodzie – Lubelskie, wschód, południe, północ Mazowsza, Warmia, Świętokrzyskie, Podkarpacie, Małopolska w wielu regionach przejdą burze z ulewami do 30 mm, gradem do 1 cm i głównie silniejszym wiatrem do nawet 85 km/h. Od Żuław po centrum, Górny Śląsk przejdzie około 2-4 godzinna strefa z opadami- w jednych wsiach spadnie do 2 mm a tuż obok może być już 17 mm.
Wiatr na wschodzie powieje silnie z południowego wschodu. Nad resztą kraju wiatr umiarkowany, skręcający na zachodni.
Następne dni jak cały tydzień zapowiada się już jesiennie na termometrach. Średnia temperatura dobowa zatrzyma się na poziomie 13-16 stopni co oznacza wczesny etap pogodowej jesieni.
W ostatnich 30 latach mieliśmy już przymrozki na 2 metrach do -1 stopnia jak i jeszcze upały. Obecny okres to możliwie skrajna pogoda od późnej jesieni do upałów. Link https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414
Po zbiorach zbóż czy kukurydzy olbrzymią zaletą jest intensywniejsze rozdrobnienie słomy, które znacznie przyspiesza proces mineralizacji.
Co znajdziesz w artykule?
Uprawa ultra płytka, prowadzona na głębokości od 2 do 5 centymetrów, zyskuje coraz większe znaczenie w nowoczesnym rolnictwie i rolnictwie konserwującym. Główne cele ultra płytkiej uprawy to ograniczenie strat wody przez parowanie, zwalczanie wschodów samosiewów oraz chwastów, a także redukcja ryzyka erozji gleby. Jest to szczególnie istotne w warunkach wzrastającej presji klimatycznej i konieczności ochrony zasobów wodnych.
W odpowiedzi na te potrzeby, rynek maszyn rolniczych oferuje szereg narzędzi przystosowanych do pracy na bardzo płytkiej głębokości, które cechują się precyzją działania, dużą wydajnością i elastycznością zastosowania. W artykule przedstawione zostaną główne kategorie maszyn przeznaczonych do ultra płytkiej uprawy, ich charakterystyka, parametry robocze oraz przykładowe modele obecne na rynku.
Brony talerzowe do ultra płytkiej uprawy
Wśród maszyn, które najczęściej wykorzystywane są do ultra płytkiej uprawy ścierniska, na pierwszym miejscu należy wymienić brony talerzowe o mniejszych średnicach talerzy. Maszyny tego typu – takie jak Joker firmy Horsch, Heliodor od Lemkena czy Qualidisc marki Kverneland – są zaprojektowane z myślą o szybkim i płytkim mieszaniu gleby oraz resztek pożniwnych.
Kluczowe znaczenie mają tutaj zarówno odpowiedni kąt ustawienia talerzy, jak i ich średnica, która zazwyczaj mieści się w zakresie 410–520 mm. Dzięki agresywnemu natarciu talerze te skutecznie przecinają ścierń i powierzchniowo mieszają ją z glebą, jednocześnie nie penetrując głębszych warstw. Pozwala to na zachowanie wilgoci i gruzełkowatej struktury wierzchniej warstwy. Prędkości robocze takich bron mogą sięgać nawet 20 km/h, co przekłada się na wysoką wydajność powierzchniową.
Przykład: Kverneland Qualidisc Pro
Przykładowo, kompaktowa brona talerzowa Qualidisc Pro, posiadająca sztywną ramę, jest oferowana w szerokościach roboczych od 2,0 do 4,0 m. Dzięki talerzom o średnicy 600 mm maszyny te doskonale radzą sobie z dużą ilością materii organicznej (resztki pożniwne, międzyplony).
Wzmocniona konstrukcja głowicy i profil ramy 100x100x8 mm dają możliwość wyposażenia brony talerzowej w ciężkie wały uprawowe.
Model Qualidisc Pro wykazuje się dobrą penetracją, głębszą uprawą i jakością cięcia w połączeniu z wysoką wydajnością, prostą regulacją i niskimi kosztami utrzymania. Maszyna może pracować z dużą prędkością od 12 do 20 km/h, zachowując pełne podcięcie gleby na całej szerokości roboczej przy utrzymaniu stałej głębokości pracy w każdych warunkach.
Brona talerzowa ATC z talerzami CrossCutter
Na rynku znajdziemy również bronę talerzową ATC. Prędkość robocza pracy wynosi 16–18 km/h, a głębokość 4–5 cm, co idealnie wpisuje się w zakres ultra płytkiej uprawy. Zastosowane talerze CrossCutter o średnicy 440 mm dobrze rozdrabniają resztki pożniwne.
Masa maszyn ATC Premium od AgroTom, w zależności od szerokości, wynosi od 2200 kg do 3000 kg, a zapotrzebowanie na moc od 100 KM do 160 KM.
Wyposażenie maszyny w przedni wał nożowy skrętny o średnicy 360 mm wpływa na rozdrobnienie słomy oraz resztek pożniwnych, a jednocześnie lepsze wymieszanie uprawianej gleby. Głębokość pracy wału nożowego regulowana jest hydraulicznie. Maszyna dostępna jest w szerokościach: 3, 3,5 m i 4,0 m.
Amazone Catros i AGROMASZ FASTER
Dla odmiany firma Amazone oferuje zawieszaną bronę talerzową Catros, która nadaje się do intensywnie mieszającej uprawy gleby na płasko. Dzięki szerokości roboczej od 2,5 m do 4 m model podstawowy sprawdzi się dla małych i średnich gospodarstw.
Dla przygotowania gleby pod siew, można zastosować kompaktowe brony talerzowe AMAZONE z wałami uprawowymi także w zagarniacze.
Ponadto firma AGROMASZ do uprawy ultra płytkiej oferuje bronę FASTER. Jest to maszyna wyposażona w dwa rzędy talerzy typu FASTER z odstępem 100 cm między rzędami. Każdy talerz mocowany jest na indywidualnym uchwycie w układzie czterech gumowych amortyzatorów (35×210 mm), co poprawia stabilność pracy i dopasowanie do nierówności terenu.
Aktywne ekrany umiejscowione na skraju obu sekcji talerzy ograniczają strefę odkładania ziemi przez talerze skrajne, zapobiegając powstawaniu kolein na łączeniach przejazdów.
Kultywatory ścierniskowe (grubery płytkie)
Alternatywą lub uzupełnieniem dla bron talerzowych są kultywatory ścierniskowe, znane też jako grubery płytkie. Ich główną zaletą jest możliwość całopowierzchniowego podcinania gleby przy pomocy zębów wyposażonych w specjalne skrzydełka robocze.
Taka konstrukcja umożliwia dokładne przecięcie resztek pożniwnych oraz korzeni chwastów na bardzo małej głębokości, bez nadmiernego przemieszczania gleby – co jest kluczowe w ultra płytkiej uprawie nastawionej na zatrzymanie wilgoci.
Väderstad Swift został wyposażony w talerze gwieździste, które wyrównują powierzchnię pola po uprawie. Operator podczas przejazdu może z milimetrową dokładnością dostosować intensywność pracy talerzy za pomocą układu hydraulicznego.
Modele takie jak: Väderstad Swift, Horsch Cruiser XL czy Lemken Karat z odpowiednimi redlicami mogą pracować już od 3 centymetrów, a dzięki dużym szerokościom roboczym – od 4 do nawet 12 metrów – są w stanie szybko uprawić znaczne powierzchnie. Dodatkowo, kultywatory te często wyposażone są w wały dogniatające, które poprawiają kontakt resztek z glebą i zamykają strukturę, ograniczając dalsze parowanie wody.
Väderstad Swift – przykład uniwersalnego kultywatora
Kultywator Swift od firmy Väderstad to ciągniony kultywator dłutowy wyposażony w zęby uprawowe, sprawdzający się zarówno w wilgotnych, jak i suchych warunkach. Szerokość robocza kultywatorów tej rodziny wynosi od 4 m do 8,7 m.
Swift można wyposażyć w dyszel tylni, do którego łatwo doczepia się wał Rollex albo Rexius, aby po uprawie skonsolidować glebę, wyrównać
pole i rozbić twarde bryły.
Konstrukcja maszyny umożliwia przepływ sporych ilości resztek pożniwnych bez jej zapychania. Ponieważ odstępy między zębami są niewielkie, resztki pożniwne zostają doskonale zmieszane z rozdrobnioną glebą, a całe pole jest równomiernie uprawione.
KUHN PROLANDER – kultywator o niskim zapotrzebowaniu na moc
Innym przykładem może być PROLANDER od firmy KUHN – wszechstronny kultywator wyposażony w sprężyste zęby. PROLANDER jest dostępny w dwóch szerokościach roboczych: 6 i 7,5 m i idealnie pasuje do ciągników o mocy od 150 do 300 KM.
Kultywator ma małe zapotrzebowanie na moc – aby uzyskać dobrą jakość pracy wystarczy zaledwie 25 KM na metr maszyny, co jest istotne dla gospodarstw szukających wydajnego sprzętu do płytkiej uprawy bez konieczności inwestowania w bardzo mocny ciągnik.
Zęby są wyposażone w bezobsługowy system zabezpieczenia 3D. W przeciwieństwie do zabezpieczenia sprężynowego, system 3D umożliwia uzyskanie bocznego prześwitu z każdej strony i jednocześnie ogranicza odchylenie zęba w płaszczyźnie pionowej, dzięki czemu utrzymana zostaje stała głębokość robocza.
Brony aktywne do precyzyjnej płytkiej uprawy
Dla gospodarstw specjalistycznych, prowadzących produkcję roślinną o wysokim poziomie intensywności lub zajmujących się warzywnictwem, idealnym rozwiązaniem mogą być brony aktywne, czyli maszyny z napędem mechanicznym, wyposażone w wirujące zęby lub noże.
Tego typu narzędzia, jak Maschio Delfino czy Kuhn HRB, wyróżniają się bardzo precyzyjnym działaniem – równomiernie rozdrabniają i spulchniają wierzchnią warstwę gleby, a przy tym dobrze radzą sobie z drobnymi resztkami organicznymi. Pracują one na głębokości od 2 do 5 cm, a ich szczególną zaletą jest możliwość łączenia z siewnikiem punktowym lub redlicowym.
Dzięki temu brony aktywne świetnie sprawdzają się jako narzędzie do upraw przedsiewnych, zwłaszcza na glebach cięższych, gdzie ważne jest dokładne przygotowanie wierzchniej warstwy i wyrównanie pola.
Wały tnące i nożowe – nowa generacja narzędzi do ultra płytkiej uprawy
Jedną z najnowszych i zarazem najciekawszych kategorii maszyn do ultra płytkiej uprawy są wały tnące i nożowe, jak np. CrossCutter Disc firmy Väderstad, Cultro od Horsch czy wał nożowy WNH z firmy Agro-Tom.
Są to wały o małej średnicy (ok. 30–35 cm), uzbrojone w ostre, skrzyżowane talerze lub noże, które podczas szybkiego przejazdu skutecznie rozdrabniają resztki międzyplonów lub ścierniska, pracując na głębokości nieprzekraczającej 4 cm.
Ich prędkość robocza może dochodzić nawet do 20 km/h, co w połączeniu z szerokościami roboczymi rzędu 6–12 m zapewnia wyjątkową efektywność. Maszyny te zdobywają popularność zwłaszcza w gospodarstwach stosujących uproszczone systemy uprawy lub praktykujących uprawę konserwującą.
Väderstad CrossCutter Disc w ściernisku i międzyplonach
Przykładowo talerz CrossCutter Disc świetnie sprawdza się w ściernisku po rzepaku i rozdrabnianiu roślin okrywowych, a także w ściernisku po zbożu oraz po orce.
Ze względu na specjalny kształt talerza CrossCutter Disc zapewnia pełne podcięcie i intensywne mieszanie w płytkiej uprawie. Pozwala to na szybkie i skuteczne przygotowanie pola do kolejnego zabiegu lub siewu, przy minimalnym naruszeniu głębszych warstw profilu glebowego.
Jaki sprzęt do ultra płytkiej uprawy wybrać?
Sprzęt do ultra płytkiej uprawy obejmuje dziś szeroki wachlarz maszyn: od kompaktowych bron talerzowych, przez grubery płytkie, brony aktywne, aż po nowoczesne wały tnące i nożowe.
Wybór konkretnego rozwiązania zależy m.in. od:
typu gleby,
ilości resztek pożniwnych,
systemu uprawy (tradycyjny, uproszczony, strip-till, no-till),
mocy ciągnika oraz wielkości gospodarstwa.
Niezależnie od wybranego narzędzia, ultra płytka uprawa pozostaje ważnym elementem nowoczesnej agrotechniki – pomaga ograniczyć straty wody, stymuluje wschody chwastów i samosiewów, ułatwia ich mechaniczne zwalczanie oraz wspiera ochronę gleby przed erozją.
Odpowiednio dobrany sprzęt do ultra płytkiej uprawy gleby pozwala połączyć wydajność pracy z dbałością o strukturę gleby i zasoby wodne, co jest kluczowe w warunkach zmieniającego się klimatu.
Rozbieranie przedniego mostu w ciągnikach Massey Ferguson to czynność wymagająca dokładności oraz odpowiedniego przygotowania stanowiska. Przede wszystkim warto zadbać o stabilne podłoże i zapewnienie sobie przestrzeni roboczej. Konieczne będą podstawowe narzędzia mechaniczne, zestaw kluczy nasadowych, młotek, ściągacze do łożysk, a także pojemnik na olej przekładniowy. Zanim rozpoczniesz, zabezpiecz ciągnik, ustawiając go na równym gruncie i blokując tylne koła. Dopiero wtedy można przystąpić do odkręcania elementów.
Opróżnienie układu smarowania
Pierwszym etapem jest spuszczenie oleju z mostu. W Massey Ferguson korek spustowy umieszczony jest zazwyczaj w dolnej części obudowy. Po odkręceniu należy odczekać kilka minut, aż całość spłynie do przygotowanego pojemnika. Ten krok pozwala uniknąć zabrudzeń i ułatwia dalszą pracę przy demontażu. Olej powinien być oceniony pod kątem zanieczyszczeń – obecność opiłków metalu wskazuje na zużycie elementów wewnętrznych.
Demontaż kół i zwrotnic
Kolejnym zadaniem jest zdjęcie przednich kół. Po ich demontażu uzyskuje się dostęp do zwrotnic oraz piast. Należy poluzować i odkręcić nakrętki, a następnie ostrożnie zdjąć całe koło. Po tej czynności można rozpocząć rozłączanie zwrotnic. Wymaga to wyjęcia sworzni oraz usunięcia elementów zabezpieczających. Zwrotnice są dość masywne, dlatego dobrze jest korzystać z podnośnika lub dodatkowego wsparcia.
Przedni most w Massey Ferguson jest zwykle połączony wałem napędowym z przekładnią główną. Aby go rozebrać, trzeba najpierw odłączyć wał. W tym celu odkręca się śruby mocujące krzyżaki. Wał warto oznaczyć, aby późniejszy montaż przebiegał bez pomyłek. Po zdjęciu wału można przystąpić do odkręcania całego korpusu mostu od ramy ciągnika.
Demontaż przekładni głównej
Najważniejszym elementem przedniego mostu jest przekładnia główna, odpowiedzialna za przenoszenie momentu obrotowego na koła. Jej rozebranie wymaga ostrożności, ponieważ zawiera wiele precyzyjnych części. Należy odkręcić pokrywę i wyjąć wałek atakujący wraz z kołem talerzowym. Elementy te powinny być odkładane w czystym miejscu, najlepiej na wyściełanej powierzchni, aby uniknąć uszkodzeń. Łożyska trzeba sprawdzić pod kątem luzów i ewentualnych śladów przegrzania.
Wyjęcie półosi
Po usunięciu przekładni głównej możliwe jest wyjęcie półosi. W większości modeli Massey Ferguson są one osadzone w obudowie na uszczelniaczach i łożyskach. Do ich demontażu niekiedy potrzebny jest ściągacz. Należy pamiętać, aby nie uszkodzić powierzchni prowadzących, ponieważ wpływa to na szczelność i trwałość mostu. Półosie najlepiej oczyścić i ocenić pod kątem zużycia wielowypustów.
Rozebranie piast i zwrotnic
Następnym etapem jest rozmontowanie piast oraz zwrotnic. Po odkręceniu pokryw należy wyjąć łożyska stożkowe oraz uszczelniacze. Zwrotnice zwykle wymagają odłączenia drążków kierowniczych i rozpięcia mocowań sworzni. To pracochłonny etap, ale konieczny, jeśli planuje się kompleksową regenerację mostu. Warto zapisywać kolejność demontażu, co znacznie ułatwi późniejszy montaż.
Kontrola stanu elementów
Kiedy przedni most jest już rozłożony, można przystąpić do szczegółowych oględzin. Koła zębate należy sprawdzić pod kątem wykruszeń i nadmiernego zużycia. Łożyska nie powinny mieć luzów ani widocznych wżerów. Uszczelniacze najczęściej wymagają wymiany, ponieważ po demontażu tracą swoje właściwości. Wałek atakujący i koło talerzowe muszą być ocenione razem, gdyż pracują w parze i wymiana tylko jednego elementu często nie przynosi oczekiwanych efektów.
Czyszczenie i przygotowanie do montażu
Ostatnim etapem prac związanych z rozbieraniem przedniego mostu jest dokładne oczyszczenie wszystkich elementów. Należy używać środka odtłuszczającego, a w przypadku silnych zabrudzeń – szczotki drucianej. Obudowę mostu najlepiej przedmuchać sprężonym powietrzem, aby usunąć resztki opiłków i brudu. Elementy odkładane na bok powinny być przechowywane w suchym miejscu, gdzie nie będą narażone na korozję. Dopiero po tak przeprowadzonej procedurze można przystąpić do składania mostu lub wymiany zużytych części.
Norma wysiewu pszenicy na hektar nie jest stała, ponieważ zależy od wielu czynników agrotechnicznych oraz biologicznych. Kluczowe znaczenie ma odmiana, jej zdolność do krzewienia, termin siewu, warunki glebowe i wilgotnościowe, a także cel produkcji. Warto zwrócić uwagę, że pszenica ozima i jara mają inne wymagania. Pszenica ozima zwykle krzewi się silniej, dlatego przy optymalnych warunkach można obniżyć ilość wysiewu, natomiast pszenica jara wymaga większej obsady roślin, ponieważ ma mniejszą zdolność do rozkrzewiania.
Zalecana obsada roślin
Obsada kłosów na metrze kwadratowym jest bezpośrednio związana z potencjałem plonowania. Przyjmuje się, że dla pszenicy ozimej optymalna obsada kłosów to około 500–700 na m², natomiast dla pszenicy jarej 600–800 na m². Aby osiągnąć taki efekt, należy prawidłowo dobrać liczbę wysiewanych ziaren, uwzględniając siłę kiełkowania oraz przewidywane straty polowe.
Jak obliczyć normę wysiewu pszenicy?
Najczęściej norma wysiewu pszenicy mieści się w przedziale 150–220 kg/ha. Warto jednak stosować dokładniejsze metody obliczania, oparte na liczbie ziaren wysiewanych na metr kwadratowy. Przy pszenicy ozimej zaleca się wysiew 300–450 ziaren/m², a przy pszenicy jarej 350–500 ziaren/m². Do przeliczenia ilości wysiewu na kilogramy konieczne jest uwzględnienie masy tysiąca ziaren (MTZ) oraz zdolności kiełkowania.
Przykład: jeśli MTZ wynosi 45 g, a planujemy 400 ziaren/m², to norma wysiewu kształtuje się na poziomie około 180–200 kg/ha, w zależności od jakości materiału siewnego.
Znaczenie masy tysiąca ziaren
MTZ jest parametrem, który znacząco różni się w zależności od odmiany oraz warunków pogodowych w roku zbioru. Wysoka MTZ oznacza cięższe ziarno i większą masę do wysiania, aby uzyskać taką samą obsadę roślin. Dlatego rolnik powinien przed siewem znać wartość MTZ dla partii nasion, którą zamierza wysiać, oraz uwzględnić to w kalkulacjach.
Termin siewu, a norma wysiewu
Im późniejszy siew pszenicy ozimej, tym większą normę należy przyjąć. Przy siewie w optymalnym terminie rośliny mają czas na rozwinięcie systemu korzeniowego i wytworzenie rozkrzewień jesienią, co pozwala obniżyć obsadę. W przypadku opóźnionych siewów rośliny wschodzą później, krzewią się słabiej i wymagają większej liczby wysianych ziaren, aby utrzymać odpowiednią gęstość łanu.
Warunki glebowe i ich wpływ na normy wysiewu
Na glebach żyznych i o dobrej kulturze można stosować niższe normy wysiewu, ponieważ rośliny mają lepsze warunki do wzrostu i mogą wytworzyć więcej produktywnych pędów. Na glebach słabszych, suchych lub podatnych na przesuszenie zaleca się zwiększenie ilości wysiewu, aby zrekompensować możliwe straty i słabsze krzewienie. Szczególnie na terenach z ryzykiem suszy wschodowej warto zwiększyć obsadę, ponieważ część roślin może nie przetrwać do wiosny.
Pszenica ozima ma większe możliwości adaptacyjne i lepiej radzi sobie przy niższej obsadzie. Z kolei pszenica jara ze względu na krótszy okres wegetacyjny i ograniczoną zdolność do krzewienia wymaga wysiewu większej liczby ziaren. Dlatego normy dla pszenicy jarej zaczynają się zwykle od około 170–200 kg/ha i mogą sięgać nawet 240 kg/ha, zwłaszcza w trudniejszych warunkach glebowych.
Znaczenie jakości materiału siewnego
Nie bez znaczenia pozostaje jakość nasion. Ziarno kwalifikowane ma gwarancję wysokiej zdolności kiełkowania, co pozwala ograniczyć normę wysiewu i jednocześnie uzyskać dobrze rozwinięty łan. W przypadku siewu ziarna z własnego zbioru, szczególnie jeśli nie zostało dokładnie oczyszczone i zaprawione, należy liczyć się z niższą jakością kiełkowania i zwiększyć ilość wysiewu.
Wpływ nawożenia i ochrony roślin
Norma wysiewu pszenicy powinna być także dostosowana do planowanego poziomu nawożenia oraz ochrony fungicydowej i herbicydowej. Intensywne technologie produkcji, przy których stosuje się wysokie dawki azotu, stymulują krzewienie i pozwalają zmniejszyć ilość wysiewu. W systemach ekstensywnych, z ograniczonym nawożeniem i ochroną, rośliny nie będą tak intensywnie się krzewić, dlatego wyższa obsada nasion jest uzasadniona.
Nowoczesne podejście do norm wysiewu
Coraz częściej rolnicy wykorzystują precyzyjne technologie, takie jak siewniki z możliwością zmiennego dawkowania nasion w zależności od zasobności gleby i warunków stanowiska. Pozwala to lepiej dostosować normę wysiewu do lokalnych warunków i uzyskać równomierny łan na całym polu. Takie rozwiązanie sprzyja oszczędności materiału siewnego oraz maksymalizacji plonu.
Przed nami noc z umiarkowanym zachmurzeniem. Deszcz ma szansę spaść miejscami na zachodzie Mazowsza, wschodzie Łódzkiego, Górnym Śląsku- do 0-2 mm oraz nieco mocniej nad ranem w Opolskiem a zwłaszcza między Kłodzkiem a Opolem- do 5 mm.
Na termometrach od 7-8 stopni na zachodzie kraju do 12-14 stopni na wschodzie, południu i w centrum.
W ciągu dnia ładna pogoda na zachodzie, wschodzie, północy, południu i w centrum kraju. Popada w bardzo wąskim pasie między Kłodzkiem, Opolem, Kaliszem, Łodzią, Inowrocławiem, Płockiem, Mławą, Ostrołęką, Olsztynem. Na północy Mazowsza i południu Warmińsko Mazurskiego po południu zagrzmi i to tu najmocniej popada w ilości do 10-20 mm a lokalnie nawet więcej. Na pozostałym obszarze opadowym spadnie między 5 a 20 mm deszczu.
Wiatr w strefie opadów słaby lub bezwietrznie. Poza opadami powieje umiarkowanie z południowego wschodu.
Tymczasem w ostatnich 30 latach na termometrach notowaliśmy od 1 stopnia do maksymalnie 31 stopni. Podgląd to map z pogodą w ostatnich latach w linku https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414
Na stronie internetowej MRiRW czytamy – „Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, podjąłem decyzję dotyczącą przyszłości Ośrodków Produkcji Rolniczej (OPR), która porządkuje ten od dawna kontrowersyjny temat. Ziemia wraca do Zasobu Skarbu Państwa i w zależności od potrzeb występujących w danym regionie, decyzje o jej dysponowaniu będą zapadać w regionach. Hodowla prowadzona na tych gruntach zostanie przekazana do naszych Instytutów i również pozostanie w polskich rękach. Naszym celem jest utrzymanie hodowli i rozwijanie polskiej hodowli. Mamy na to pieniądze, a Instytuty mają potencjał, by hodowlę w Polsce rozwijać” – powiedział minister Stefan Krajewski
Przypomnijmy, ze względu na eskalację sporu wokół sposobów zagospodarowania ziemi dzierżawionej z zasobów KOWR, jedną z pierwszych decyzji ministra po objęciu resortu było wstrzymanie przetargów na Ośrodki Produkcji Rolniczej i przeprowadzenie szybkich konsultacji ze wszystkimi stronami konfliktu (m. in. spotkania w Głubczycach). Od wielu miesięcy rolnicy i środowiska branżowe zwracały uwagę, że obowiązujący model dysponowania ziemią nie jest sprawiedliwy i odbywa się kosztem rolników indywidualnych oraz gospodarstw rodzinnych.
Ośrodki Produkcji Rolniczej (OPR), utworzone na mocy ustawy w 2019 r. miały ułatwiać przekazywanie gospodarstw i dawać gwarancje utrzymanie ciągłości hodowli, (także zapewnienie dostaw surowców i utrzymanie łańcuchów dostaw), a z drugiej strony zapewniać bezpieczeństwo zatrudnienia pracownikom ośrodków funkcjonujących na dzierżawionej ziemi.
„Chcemy utrzymać hodowlę zwierząt i ją rozwijać. Dlatego pracownicy zajmujący się hodowlą w OPR-ach będą potrzebni także tam, gdzie ta hodowla będzie odtąd prowadzona” – zapowiedział minister
Światowe ceny nabiału spadły w sierpniu – wynika z raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Wskaźnik międzynarodowych cen artykułów mlecznych FAO wyniósł w sierpniu 152,6 punktów, co stanowi spadek o 1,3 procent w porównaniu z lipcem, pozostając ciągle 16,2% powyżej wartości z sierpnia 2024 roku.Oznacza to drugi z rzędu miesięczny spadek indeksu cen nabiału z 3-letniego szczytu (155,5 punków) osiągniętego w czerwcu.
Światowe ceny nabiału – w sierpniu taniało masło, sery i mleko pełne w proszku
Spadek ten odzwierciedlał niższe ceny międzynarodowe masła, sera i pełnego mleka w proszku (WMP), przewyższające wyższe notowania odtłuszczonego mleka w proszku (SMP).
Światowe ceny masła spadły
Ceny masła spadły w sierpniu o 2,5%, ponieważ solidna produkcja w Nowej Zelandii – pomimo sezonowego spadku produkcji w tym kraju – i stabilne dostawy z Unii Europejskiej zwiększyły globalną dostępność, podczas gdy popyt importowy, zwłaszcza z Azji, pozostał ograniczony.
Światowe ceny sera spadły
Ceny sera spadły o 1,8%, odwracając wzrosty z kwietnia, przy słabszym popycie na kluczowych rynkach azjatyckich i sezonowo niskiej aktywności eksportowej, które obciążały rynki Oceanii. W Unii Europejskiej słabszy popyt krajowy w okresie świątecznym i wzmożona konkurencja eksportowa dodatkowo presję na ceny sera.
Ceny pełnego mleka w proszku spadły nieznacznie
Ceny WMP spadły nieznacznie o 0,3%, odzwierciedlając słabszy popyt ze strony kluczowych krajów importujących. Natomiast ceny SMP wzrosły o 1,8 procent, co było spowodowane ograniczonymi nadwyżkami eksportowymi Nowej Zelandii i stałym popytem w Azji Południowo-Wschodniej.
Cena diesla spadła lekko na stacjach paliw.Ostatni tydzień przyniósł niespodziewane, kilkugroszowe obniżki cen średnich na stacjach paliw. Niespodziewane, ponieważ w hurcie widoczna jest lekka tendencja wzrostowa. Wytłumaczeniem może być fakt, że większość sieci stacji zrezygnowała z wakacyjnych upustów, co pozwoliło na obniżenie nieco wysokich marż detalicznych. Niestety dla rolników i przewoźników diesel nadal jest o blisko 20 groszy w hurcie i ok. 10 groszy na litrze w detalu droższy od benzyny. Jest to rzadkie zjawisko w Europie.
Cena diesla i benzyny paliw na stacjach
Według e-Petrol.pl w połowie 37-go tygodnia 2025 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było średnio zapłacić na krajowych stacjach odpowiednio 5,76 zł/litr i 5,86 zł/litr. Oznacza to, że cena diesla spadła o 4 grosze w skali tygodnia, a cena średnia benzyny o 3 grosze w tym czasie. Jednocześnie cena średnia autogazu obniżyła się o 2 grosze do 2,59 zł/l.
Cena średnia paliw w detalu: 10-09-2025 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):
Ceny średnie z 10.09.2025 u sąsiadów Polski (źródło e-petrol.pl) pokazują, że tylko w Polsce i na Litwie diesel jest wyraźnie droższy od benzyny, zapewne z uwagi na duży eksport tego paliwa na Ukrainę.
Ceny diesla i benzyny (średnie) u naszych sąsiadów (z 10.09.2025)
Ceny diesla i benzyny na stacjach i w hurcie – wykres
Paliwa są dużo tańsze od swoich historycznych maksimów z 2023 roku (8,08 zł/l – ON z października i 7,95 zł/l – Pb95 z czerwca 2023).
Aktualnie ceny obu głównych paliw są również niższe niż przed rokiem o 28-36 gr/l w detalu, ale wyższe o 6-11 groszy na litrze w hurcie.
Ceny diesla i benzyny na stacjach są niższe, ale w hurcie wyższe niż przed rokiem
Warto szukać tańszych stacji
Rozpiętość cenowa między najtańszymi stacjami paliw, a tymi najdroższymi pozostaje duża w ostatnim czasie. Tradycyjnie już najtańsze stacje są zlokalizowane przy centrach handlowych, ewentualnie stacje miejskie, a najdroższe przy drogach szybkiego ruchu. Te najtańsze stacje nie proponują jednak wakacyjnych promocji. Różnice cenowe wynikają z utrzymywania się marż detalicznych na bardzo wysokim poziomie. Licząc od początku 2025 roku marże średnie stacji paliw są dużo powyżej średniej z lat 2017-2023 (w 2024 roku były rekordowe). Decydujący wpływ na ceny, a tym samym marże stacji ma PKN Orlen, który posiada najwięcej stacji na rynku. Wspomniane różnice wyrównują się w przypadku, gdy kierowca korzysta z rabatów (na Orlenie zostały przedłużone do końca września).
W hurcie cena diesla jest znacznie wyższa niż benzyny
W cenniku hurtowym PKN Orlen w skali tygodnia kończącego się 10-go września 2025, cena netto litra benzyny 95 wzrosła o 5 groszy (0 groszy tydzień wcześniej) i sięga 5,54 zł/litr (z VAT). W tym samym cena diesla zwiększyła się o również 3 grosze (+3 grosze tydzień wcześniej) do 5,75 zł/litr (z VAT). Oznacza to, że diesel był w środę (10.09.2025) o 21 groszy droższy od benzyny (bez zmian w skali tygodnia).
Warto przypomnieć, że od połowy maja do połowy czerwca ceny diesla i benzyny w hurcie były równe, a nawet ON był czasem tańszy. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w sierpniu 2024 roku.
Od początku 2025 roku benzyna 95 w hurcie tanieje o 17 groszy, a cena diesla spadła w tym czasie o 22 grosze na litrze.
Dla porównania, średnia cena Pb-95 i cena diesla spadła na stacjach paliw odpowiednio o 28 groszy i 25 groszy za litr od początku tego roku.
W tym roku marże stacji ze sprzedaży paliw są zbliżone do rekordowego poziomu
W połowie 37 tygodnia 2025 uśredniona marża modelowa stacji paliw wyniosła 12 groszy/l dla ON (-6 groszy w skali tygodnia), a w przypadku benzyny (Pb95) 24 groszy na litrze (-4 grosze w skali tygodnia).
Licząc od początku 2025 roku uśrednione marże stacji paliw są zbliżone rekordowi z 2025 roku w przypadku benzyny i o 2 grosze niższe od rekordu dla oleju napędowego (patrz wykres).
Marże modelowe stacji paliw w skali rocznej
Marże modelowe liczone są od oficjalnych cen hurtowych PKN Orlen i nie uwzględniają upustów (zwykle 15-30 gr/l) udzielanych poszczególnym odbiorcom (stacjom paliw), ale też nie uwzględniają upustów okresowych stosowanych przez różne sieci stacji.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.