środa, 29 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 143

Pogoda 11 października- wilgotny, pochmurny weekend

0
Pogoda 11 października
Pogoda 11 października
Pogoda 11 października

Pogoda. W większości kraju popada mżawka

Przed nami pochmurna noc i pochmurny dzień z opadami mżawki do 1-4 mm na dobę. Do 5-7 mm może spaść deszczu na południu Podkarpacia i Małopolski a sucho być powinno w rejonie Helu, Elbląga, Fromborka; gdzie po południu pokaże się słońce.

W nocy i w dzień niemal identyczna temperatura, czyli ciepło jak na październik. Wiatr powieje umiarkowanie z zachodu więc mimo dużej wilgoci w powietrzu mgieł nie będzie.

Niedziela zapowiada się podobna. Opady mżawki, pochmurne niebo i umiarkowany wiatr z zachodu, północnego zachodu.

W przeszłości 10 października miewaliśmy już mróz do nawet -9 stopni jak w 2015 roku w Białymstoku czy -6 stopni w Warszawie w 2002 roku. Obecne noce są jednymi z najcieplejszych jakie miały miejsce o tej porze roku- pogoda typowo grzybowa.

Link do pogody w ostatnich 30 latach https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Sklep Agro Profil dostępny w linku https://sklep.agroprofil.pl/?srsltid=AfmBOorEdu56dZ067UWHszlADDisiEfIORWTebo525qmgcPU7W-_xprG

Ceny kakao spadły o połowę od początku 2025 roku

0
Ceny kakao spadły

Dobrą wiadomością dla miłośników czekolady jest olbrzymi spadek ceny kakao na światowym rynku. Nie dziwić powinny zatem coraz częstsze promocje na czekolady obserwowane także w naszych sklepach. Ceny kakao, czyli surowca do produkcji czekolady spadły drastycznie, ponieważ mocno obniżył się popyt i spożycie ze względu na historycznie wysokie ceny.

Ceny kakao najniżej od 20 miesięcy

Ceny kakao, a dokładnie kontraktów terminowych  na kakao spadły do ​​najniższego poziomu od 20 miesięcy, czyli o ponad połowę od początku 2025 roku.

Najaktywniejszy kontrakt terminowy na ziarno kakao w Nowym Jorku spadł do 5945 dolarów za tonę podczas czwartkowej (09.10.2025) sesji. W grudniu ubiegłego roku kontrakt ten kosztował ok. 13000 dolarów i był najdroższy w historii.

Przeczytaj również – Słabnące euro i brak publikacji raportów USDA wspiera ceny zbóż na Matif

Notowania kakao w Nowym Jorku – wykres

Lekarstwem na wysokie ceny są wysokie ceny

Analitycy uważają, że spadek cen kakao był wynikiem spadku popytu konsumpcyjnego, który z kolei był spowodowany gwałtownym wzrostem cen w ostatnich latach. Sprawdza się zatem znane na rynkach powiedzenie – „lekarstwem na wysokie ceny są wysokie ceny”,

Ponadto eksperci spodziewają się dobrych zbiorów w największych krajach produkujących tę roślinę, zlokalizowanych w Afryce Zachodniej.

Spekulanci mają znaczący udział zarówno we wzrostach jak i spadkach cen kakao

Oczywiście duży wpływ na ceny mają też spekulanci giełdowi, którzy najpierw wywindowali ceny na historyczne maksima, co ograniczyło popyt na fizyczny towar. Mniejszy popyt dał pretekst do realizacji zysków z długich pozycji, a następnie grę na spadek cen. W konsekwencji ceny wróciły do poziomów sprzed półtora roku.

Źródło cen: barchart.com

Słabnące euro podnosi ceny zbóż i rzepaku na Matif

0
Ceny zbóż na Matif

Słabnące euro i brak publikacji raportów USDA wspiera ceny zbóż na Matif i w Chicago. Na obu giełdach przeważają w tym tygodniu wzrosty cen zbóż, a sprzyja temu niepewność wynikająca z zawieszenia działalności agencji rządowych w Stanach Zjednoczonych, w tym publikacji raportów rynkowych USDA od początku października. Dopiero w czwartek ceny w Chicago spadły lekko pod presją silnego umocnienia dolara.

Drugim czynnikiem wpływającym teraz na ceny jest osłabienie wspólnej waluty (EURO) po upadku rządu we Francji, drugiej gospodarki w strefie euro.

Notowania pszenicy i kukurydzy na Matif – wykres

Zawieszenie publikacji USDA wprowadza niepewność

Miesięczny raport podaży i popytu USDA, często wprowadzający korekty bilansów, a tym samym cen, nie został wczoraj opublikowany (w USA instytucje rządowe są zamknięte). Stąd uczestnicy rynku muszą zadowolić się prognozami innych analityków, które są na bieżąco ogłaszane.

W USA krajowe prognozy wskazują na nieco niższe plony kukurydzy i soi od tych zawartych we wrześniowym raporcie USDA. Wspiera to nieco notowania obu upraw w Chicago. W przypadku amerykańskiej kukurydzy średnie oczekiwania wskazują na plony na poziomie 185 bu/akr, w porównaniu z 186,7 bu/akr w raporcie wrześniowym. Dla soi prognoza wynosi 53,2 bu/akr, co stanowi nieznaczny spadek w porównaniu z 53,5 bu/akr z poprzedniego miesiąca. Te korekty w dół częściowo wspierają ceny, choć dopiero oficjalna publikacja USDA pozwoli ocenić rzeczywistą skalę spadku plonów i zbiorów.

Przeczytaj również – Cena pszenicy na Matif, też unijnej kukurydzy i rzepaku, spadła w skali tygodnia

Nadal rosną prognozy produkcji pszenicy

W przypadku amerykańskiej pszenicy USDA już w końcówce września podniósł swoje szacunki produkcji do 53,9 mln ton (+1,4 mln ton od raportu z początku września).

Rosną też oczekiwania zbiorów w Ameryce Południowej. Ostatnie prognozy USDA (sprzed miesiąca) oceniały przyszłą produkcję w Australii i Argentynie na poziomie odpowiednio 34,5 mln ton i 19,5 mln ton. Jednak najnowsze oceny innych analityków są znacznie większe, co zapewne zmusi USDA do korekty w górę swoich prognoz. Zwiększy to i tak już rekordową podaż pszenicy na świecie, w tym u głównych eksporterów.

Giełda w Rosario podniosła swoje oczekiwania krajowych zbiorów do 23 mln ton (19,5 mln ton USDA).

Ceny zbóż na Matif (też rzepaku) wzrosły zdecydowanie w czwartek

W tym tygodniu ceny zbóż (też rzepaku) na Matif wspiera trwająca korekta spadkowa euro względem dolara po upadku rządu we Francji. Kryzys polityczny w drugiej gospodarce strefy euro – Francji, osłabia wspólną walutę. W konsekwencji kurs euro do dolara spadł znacznie poniżej 1,6 dolara za euro, tracąc blisko 2,5% od początku tygodnia. Automatycznie podnosi to konkurencyjność eksportu unijnej pszenicy i podnosi ceny importowanej kukurydzy, rzepaku, czy olejów roślinnych (wyceniane w drożejącym dolarze).

Czwartkowe zmiany cen zbóż i rzepaku na Matif

Pszenica z dostawą w grudniu odbiła wczoraj symbolicznie w górę po trzech sesjach neutralnych, a w czwartek dołożyła 2,5 euro, kończąc dzień ceną 190,5 eur/t.

Kukurydza z dostawą w listopadzie drożała czwartą sesję z rzędu, korzystając również z ostatnich wzrostów cen tego zboża w Chicago. Seria listopadowa kukurydzy kosztowała w czwartek 186,75 eur/t, drożejąc o prawie 5 euro od początku tygodnia.

Ceny unijnego rzepaku (dostawa w listopadzie) odbiły o 5,5 euro do 471,75 eur/t po chwilowym cofnięciu w środę. Rzepak, podobnie jak zboża korzysta z gwałtownego spadku kursu eurodolara, ale też ze wzrostów na rynku olejów roślinnych (sojowy i palmowy). 

Zamknięcie czwartkowej sesji na giełdowym rynku zbóż i oleistych – 09.10.2025:

Źródło cen: barchart,com, Euronext-Paryż, CBoT

Premiowanie źrebiąt ras zimnokrwistych pod matkami w Andrzejewie

0

Pogranicze Podlasia i Mazowsza – tutaj zawsze był koń zimnokrwisty, bardzo dobry koń zimnokrwisty –  podkreślał Paweł Rostkowski, prezes Terenowego Koła Hodowców Koni w Ostrołęce. 5 października 2025 r. w Andrzejewie odbyło się I Premiowanie Żrebiąt Ras Zimnokrwistych pod Matkami. Wydarzenie przyciągnęło hodowców, wystawców oraz lokalną społeczność, która mogła zobaczyć w akcji wyjątkowe zwierzęta.

Pasja i spełnione marzenia

Dla wielu uczestników premiowanie źrebiąt to nie tylko wydarzenie hodowlane, ale także spełnienie osobistych marzeń. 

Dla mnie ta impreza to jest taka wisienka na torcie. Spróbowanie, zobaczenie, porównanie z innymi hodowcami. Ja zawsze lubiłem konie, pochodzę ze wsi, z gospodarstwa. Realizuję się teraz, częściowo spełniam swoje marzenia. Zawodowo realizuję się w czymś innym  – mówił Paweł Bakuła. 

Wyzwania hodowców i rynek koni

Hodowcy przyznają, że sytuacja na rynku koni zimnokrwistych jest obecnie niepewna. 

Trochę smutno jest, bo sytuacja jest niewesoła. Rynek koński w Polsce troszeczkę się załamał,  aczkolwiek widać już jakąś tendencję na plus. Uważam, że ktoś kiedyś przespał trochę, zaniedbał, a wbrew pozorom byliśmy, może jeszcze jesteśmy, bo to się nie skończyło, dosyć sporym sektorem rolnictwa, który nie został w odpowiednim momencie zauważony, został trochę odstawiony na boczny tor, ale miejmy nadzieję, że będzie dobrze – komentował Robert Spiżewski.

Mimo trudności, pasja i zaangażowanie pozostają. 

Staramy się, chcemy to nadal promować, pokazać, że jesteśmy nie tylko my jako ludzie, ale jako hodowcy przede wszystkim. To jest nasza pasja, część życia. Chcemy to pokazać. Chcemy pokazać, że dbamy o te zwierzęta, pielęgnujemy je, coś z tego próbujemy wyciągnąć i zaprezentować też nasz kraj – dodaje hodowca. 

Prezentacja źrebiąt

Na wystawie zaprezentowano źrebięta pod matkami.

Dziś przyjechałem nie z jednym, a z dwoma źrebaczkami. Jeden jest bez matki. Było widać, że biegał, szukał swojej matki, trudno takiego źrebaczka pokazać. Młody jest, „w ręku”, nie bardzo chciałby się pokazać – zauważył Dariusz Zabielski.

Organizatorzy podkreślali, że odpowiednie przygotowanie źrebiąt jest kluczowe: 

Jeżeli ktoś poświęcił więcej uwagi, widać to – bo chodzi „w ręku”, jest przygotowane, przypięte przy matce, czy nawet jak zostało odpięte, wraca do matki, do hodowcy. Jeszcze raz gratulacje dla hodowców, którzy zechcieli przygotować te źrebięta i zaprezentować je tutaj w Andrzejewie – chwalił Robert Rożko, przewodniczący komisji sędziowskiej. 

Koń jako część polskiej tradycji

Koń zawsze kojarzy się ciepło w polskim społeczeństwie, jest bardzo pozytywnie odbierany. My chcieliśmy pokazać konia zimnokrwistego od najlepszej strony. To nie tylko koń hodowlany do cech eksportowych, ale efekt pracy hodowców – przygotowanie matek i źrebiąt, piękne zaczesane ogony, wypielęgnowane źrebięta, piękne ogłowia. To świadczy o pasji i miłości do tej rasy – podkreślał Paweł Rostkowski. 

Pomimo zmieniających się warunków rynkowych, hodowcy pozostają zdeterminowani. 

– Faktem jest, że są czasy lepsze i gorsze, ale są ludzie, którzy dalej chcą to robić. To jest część polskiego krajobrazu – nie wyobrażam sobie wsi polskiej bez tego tzw. grubasa, który sobie chodzi i skubie trawę. To element naszej polskiej tożsamości – zapewniał Paweł Rostkowski.  

Młodsze pokolenia i kontynuacja tradycji

To jest niezwykle krzepiące, że są młodzi prezenterzy. Starsi, dziadkowie, rodzice oddają gdzieś pałeczkę, ale tradycje, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie, miłość do tych zwierząt, nie giną, choć czasami są obawy, że może to zaginąć – podsumowali organizatorzy.

Pogoda 10 października. Powodzie na dalekim wschodzie

0
pogoda 10 października
pogoda 10 października
pogoda 10 października

Pogoda. Po drugiej stronie kontynentu szaleją powodzie

Przed nami noc z nasuwającym się frontem z północy. Do rana deszcz popada od Kaszub po Kujawy, Łódzkie, Mazowsze, Podlasie, Mazury, Warmię i Żuławy. Spadnie od 1-2 mm w centrum do 3-5 mm od Kaszub po Podlasie i północne Mazowsze.

Nasili się wiatr, mgieł zatem nie będzie. Na termometrach od 8 do 11 stopni- najcieplej w strefie opadów a najzimniej na południu kraju.

10 października upłynie z dużą ilością słońca na północy, Podlasiu, Mazowszu i w centrum kraju. Na zachodzie- od Pomorza Zachodniego po Lubuskie, Dolny Śląsk przewaga chmur a miejscami przez cały dzień pochmurne niebo. Deszcz popada z rana w Lubelskim a pokropi na Podkarpaciu oraz w Świętokrzyskiem i w Małopolsce a po południu i tu zacznie się pokazywać słońce.

Kartka z kalendarza- w 2015 roku w Białymstoku zanotowano aż -7 stopni na 2 metrach. Było znacznie zimniej niż podczas ostatniej fali zimnahttps://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Podczas gdy u nas pogoda jest bardzo spokojna to nie wszędzie tak jest. Potężne powodzie szaleją w Bułgarii, Rumunii ale też w Nepalu, Indiach, Wietnamie, Bhutanie a niebawem rzeki wyleją także w Chinach.

Trochę wyżej w Mongolii, Rosji i Kazachstanie nastała solidna zima; która zaskoczyła wielu mieszkańców ale i żeglarzy, którzy rzekami dostarczają niezbędne do przetrwania zimy towary dla miejscowości; gdzie jedyna droga jaka prowadzi to ta rzeczna.

Sklep Agro Profil dostępny pod linkiem https://sklep.agroprofil.pl/

Największe pyry i potrawy z ziemniaka – konkurs na największą wielkopolską pyrę

0
konkurs na największą wielkopolską pyrę
Ważenie pyry podczas finału konkursu Na największą wielkopolską pyrę oraz potrawę z pyrę 2024 r.

Konkurs na największą wielkopolską pyrę już 11 października w Gorzycach Wielkich

Już w sobotę, 11 października 2025 roku, w Hali Sportowej przy Szkole Podstawowej w Gorzycach Wielkich odbędzie się długo wyczekiwane wydarzenie – konkurs na największą wielkopolską pyrę oraz potrawę z pyry. To prawdziwe święto pyry i okazja, by spróbować najsmaczniejszych potraw z ziemniaka, poznać lokalne tradycje kulinarne i wspólnie świętować jesienne zbiory.

Organizatorem wydarzenia jest Samorząd Województwa Wielkopolskiego we współpracy z Gminą Ostrów Wielkopolski. Celem konkursu jest kultywowanie wielkopolskich tradycji kulinarnych, integracja mieszkańców oraz promocja regionalnego dziedzictwa kulinarnego.

Dwie kategorie konkursowe – największa pyra i najlepsza potrawa z ziemniaka

Tegoroczny konkurs na największą wielkopolską pyrę zostanie przeprowadzony w dwóch kategoriach:

  • Największa wielkopolska pyra – czyli ziemniak o rekordowej wadze, który zostanie oficjalnie zważony podczas wydarzenia.
  • Potrawa z pyry – konkurs kulinarny skierowany głównie do Kół Gospodyń Wiejskich, które od lat zachwycają pomysłowością i smakiem swoich potraw.

Finał rozpocznie się o godz. 12:00 w hali przy ul. Szkolnej 31 w Gorzycach Wielkich. Już od południa przyjmowane będą zgłoszenia konkursowe, a komisja rozpoczniе degustację i ocenę potraw z ziemniaka. Na uczestników i gości czekają atrakcyjne nagrody, występy artystyczne oraz liczne degustacje.

Wielkopolska kuchnia i tradycje kulinarne w najlepszym wydaniu

Święto pyry w Gorzycach Wielkich to coś więcej niż konkurs – to spotkanie pełne smaków, zapachów i emocji. Co roku w wydarzeniu uczestniczy kilkadziesiąt Kół Gospodyń Wiejskich z całej Wielkopolski, które prezentują tradycyjne przepisy i nowoczesne interpretacje dań z ziemniaka.

Na stołach pojawią się m.in. placki ziemniaczane, pyzy, kopytka, babki ziemniaczane, a także kreatywne potrawy inspirowane nowoczesną kuchnią. To prawdziwa uczta dla podniebienia i doskonała okazja, by spróbować specjałów, które od lat stanowią kulinarną wizytówkę regionu.

konkurs na największą wielkopolską pyrę
Pyry w mundurkach podane z koperkiem na zielonym talerzu

Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego Krzysztof Grabowski podkreśla:

„Na uczestników czeka wiele atrakcji i unikatowe kulinarne przysmaki. To wydarzenie, które łączy pokolenia i promuje to, co w Wielkopolsce najcenniejsze – naszą kuchnię, tradycję i gościnność”.

Pyra – symbol Wielkopolski i duma regionu

Ziemniak, zwany w regionie pyrą, to nie tylko składnik wielu potraw, ale także symbol tożsamości Wielkopolski. Konkurs pozwala odkryć bogactwo lokalnych smaków, promuje regionalne produkty i buduje świadomość kulturową mieszkańców.

Wydarzenie w Gorzycach Wielkich ma również na celu utrwalenie rodzimych przepisów i tradycji kulinarnych, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. To przykład, jak można łączyć pasję do gotowania, lokalny patriotyzm i wspólne świętowanie.

konkurs na największą wielkopolską pyrę

Atrakcje podczas święta pyry

Podczas wydarzenia na gości czekać będą:

  • degustacje potraw z pyry,
  • występy lokalnych zespołów artystycznych,
  • konkursy i zabawy rodzinne,
  • stoiska z regionalnymi produktami i rękodziełem.

To wyjątkowa okazja, by spędzić czas w rodzinnej atmosferze i poznać najsmaczniejsze tradycje Wielkopolski.

Szczegóły dotyczące konkursu na stronie organizatora: Samorząd Województwa Wielkopolskiego.

Od ścierniska po siew z firmą Horsch

0
Od ścierniska po siew z firmą Horsch

Horsch odświeża kluczowe linie: ciężki Joker 6 HD do intensywnego mieszania resztek do ok. 20 cm, ultraszeroki Cruiser 12 XL, który dzięki konfiguracjom roboczym pozwala zaczynać pracę już od ok. 2 cm, oraz Maestro 12-rzędowy TX z teleskopową ramą i szybką zmianą międzyrzędzi oraz opcją aplikacji nawozów płynnych.

Większa masa i większa głębokość

Nowy Joker HD został przewidziany do pracy w trudnych, suchych warunkach. Bardziej agresywny kąt talerzy zwiększa intensywność mieszania i wnikanie w glebę, a opcjonalny wał nożowy dodatkowo rozdrabnia długie łodygi kukurydzy. Szyna niwelująca Crossbar, montowana przed sekcją talerzową, dopracowuje wyrównanie wzdłużne, dzięki czemu łatwiej o gotowe łoże siewne po jednym przejeździe. W ofercie są dwie średnice talerzy: 620 mm do pracy do ok. 15 cm oraz 680 mm do ok. 20 cm. Kształt talerzy gwarantuje pewne wnikanie i długą żywotność, a znane mocowanie dwóch talerzy na jednym ramieniu z szerokim gumowym łożyskiem zapewnia prześwit i minimalizuje zapychanie. Do tego duża masa i solidna konstrukcja — w zależności od wersji z pakerami całość sięga około 10 ton.

Od ścierniska po siew z firmą Horsch
Joker HD występuje w szerokościach 4,15–6,15 m, z bogatym doborem akcesoriów pod uprawę pożniwną i przygotowanie łoża (z mieszaniem resztek albo bez). Fot. E. Lemański

Ultrapłytki Cruiser 12 XL

Cruiser 12 XL to specjalista od płytkiej i średnio-głębokiej uprawy — idealny do higieny ścierniska i równomiernego rozłożenia słomy. Serce maszyny to sześciobelkowa rama i zęby FlexGrip o wstępnym naprężeniu 180 kg. Szerokość śladu 17 cm daje optymalne proporcje mieszania i gruzełkowatą strukturę powierzchni, a duża paleta wałów pozwala dobrać dociążenie i zagęszczenie wtórne pod każdy typ gleby — zarówno w mokrym, jak i suchym roku. W praktyce, przy osprzęcie do podcinania (np. gęsiostopki 24 cm), Cruiser potrafi rozpocząć pracę już od ok. 2 cm, żeby przerwać parowanie i „uruchomić” samosiewy; kiedy trzeba – równomiernie zejdzie do 15 cm.

Do wyboru są cztery rodzaje redlic (5, 8, 10 cm; z/bez węglików) oraz gęsiostopka 24 cm (również w wersji z węglikami), co pozwala dopasować kultywator do zadania wiosną i jesienią.

Od ścierniska po siew z firmą Horsch
Składanie odbywa się elektrohydraulicznie w sekwencji, bez opuszczania kabiny. Fot. E. Lemański

Dopasowany pod użytkownika

W siewie punktowym Maestro 12 TX łączy szybkość i precyzję. Hydraulicznie regulowana, teleskopowa rama umożliwia beznarzędziową zmianę rozstawu rzędów od 45 do 75 cm, co 5 cm, więc ta sama maszyna obsłuży kukurydzę, soję lub słonecznik bez czasochłonnych przekładek. Sekcje pracują z układem AirSpeed, który pozwala utrzymać prędkość roboczą do 15 km/h przy wysokiej dokładności odkładania.

Stabilność głębokości zapewnia AutoForce — automatyczna regulacja nacisku redlic w zakresie 150–350 kg; w wersji AutoForce Pro możliwe jest także automatyczne odciążanie w zakresie 50–350 kg, co pomaga na mozaikach glebowych. Z myślą o odżywieniu startowym przewidziano ciśnieniowy zbiornik nawozu 4200 l oraz aplikację na redlicę jednotarczową „pod korzeń”. Każdy rząd może dodatkowo dostać 20-litrowy zbiornik mikrogranulatu.

Od ścierniska po siew z firmą Horsch

Leśna przyczepa z „łamanym” dyszlem

Seria Horsch Pirk MP (16 i 20 t) została zaprojektowana pod najtrudniejsze warunki zrywki. Opatentowany skrętny, łamany dyszel zwiększa manewrowość i bezpieczeństwo załadunku, a stabilna rama z zawieszeniem typu bogie dba o trwałość zestawu. Hydraulicznie wysuwany tył oraz szeroka oferta żurawi (zasięg do 10 m) pozwalają szybko dopasować przyczepę do zadania. Homologacja do 40 km/h ułatwia logistykę, co ma znaczenie m.in. przy zwalczaniu kornika lub mniejszych wolumenach drewna (poniżej 1000 m³).

Relację z pokazów opisanych nowości firmy Horsch obejrzycie na poniższym nagraniu.

Rosja ponownie atakuje infrastrukturę portową w Odessie

0

Rosjanie zaatakowali w nocy obwód odeski dronami

– W wyniku ataku 9-pażdziernika dokonano zaniszczeń między innymi w infrastrukturze portowej, w tym magazyn z olejem roślinnym. Media ukraińskie donoszą, że pożary objęły rozległe obszary, które strawiły domy, budynki administracyjne i infrastrukturę portową.

Według władz obwodu odeskiego, straty w infrastrukturze cywilnej, portowej i energetycznej są znaczne. Sytuacja w obwodzie odeskim po ataku dronów zmusza lokalne władze i ratowników do podjęcia natychmiastowych działań w celu usunięcia skutków zdarzenia i udzielenia pomocy poszkodowanym.

Porty Wielkiej Odessy są dla Ukrainy „oknem na świat”

Warto przypomnieć, że porty Wielkiej Odessy (obejmujące Port w Odessie, Czarnomorsku i Piwdennym) są kluczowym „oknem na świat” dla ukraińskiego eksportu, głównie produktów rolnych i innych towarów. Podkreśla to ich strategiczne znaczenie dla ukraińskiej gospodarki, zwłaszcza w kontekście globalnej roli Ukrainy jako „spichlerza świata”. 

Uczestnicy rynku giełdowego przyzwyczaili się do ataków na ukraińskie porty

Wcześniej rynki giełdowe nerwowo reagowały na ataki rosyjskie na te strategiczne obiekty portowe. Jednak z czasem rynek przyzwyczaił się do tego typu zdarzeń i reakcje są niewielkie lub żadne. Tym bardzie, że ukraiński eksport drogą morską mimo ataków jest silny, a światowa podaż od innych eksporterów wyjątkowo duża.

UE zaostrza ochronę klimatu: Ceny nawozów mają znacząco wzrosnąć

0
ceny nawozów w 2026

Eksperci prognozują, że ceny nawozów mineralnych, szczególnie azotowych w Unii Europejskiej mogą znacząco wzrosnąć już od przyszłego roku. Według analityków Rabobanku, do 2030 roku ich koszt może być nawet o 50 procent wyższy niż obecnie. Głównym powodem są nadchodzące zmiany w unijnej polityce klimatycznej.

CBAM – nowy podatek węglowy na importowane nawozy

Od 2026 roku w UE zacznie obowiązywać Mechanizm Dostosowania Granicznego w zakresie Węgla (CBAM – Carbon Border Adjustment Mechanism). To nowe narzędzie ma na celu wyrównanie zasad konkurencji między europejskimi producentami objętymi systemem ETS (Europejski System Handlu Uprawnieniami do Emisji CO₂), a producentami spoza UE.

W praktyce oznacza to, że importowane nawozy azotowe będą objęte dodatkową opłatą za emisję CO₂. Około 15 milionów ton takich nawozów (głównie amoniaku, mocznika i DAP (fosforanu dwuamonowego)), zostanie obciążonych podatkiem granicznym od emisji dwutlenku węgla.

Wyższe koszty importu uderzą w rolników

Eksperci Rabobanku wskazują, że koszty te ostatecznie poniosą europejscy rolnicy: – To prawdopodobnie oznacza, że koszty zostaną przerzucone na producentów rolnych, a częściowo także na handlowców – zauważają analitycy.

Unia Europejska w dużej mierze polega na imporcie nawozów. Pięć krajów (Rosja, Egipt, Maroko, Algieria oraz Trynidad i Tobago) odpowiada łącznie za blisko 70 procent importu nawozów azotowych do UE. Nowe regulacje sprawią, że dostawy z państw o wysokiej emisji CO₂ staną się droższe, co ograniczy możliwości wyboru dostawców.

Prognozy wzrostu cen nawozów do 2030 roku

Wzrost kosztów będzie zależał od poziomu emisji poszczególnych producentów oraz ceny certyfikatów CO₂ w UE.

  • Amoniak: dodatkowy koszt importu może sięgnąć 200 euro za tonę do 2030 roku. Ceny wzrosną o 10–20% już w przyszłym roku, a w perspektywie pięciu lat nawet o 50%.
  • Mocznik: spodziewany wzrost cen o 10–15% w 2026 roku i do 45% w 2030 roku.
  • DAP: ze względu na niższą emisję CO₂ przy produkcji, wzrost cen będzie mniejszy – od 2 do 5% w przyszłym roku i do 10% w 2030 roku.

Kraje o wysokiej emisji, takie jak Rosja czy Trynidad i Tobago, mogą stać się mniej atrakcyjnymi dostawcami. Z kolei państwa o niższych emisjach, np. USA, zyskają przewagę konkurencyjną.

Zielony i niebieski amoniak – przyszłość produkcji nawozów

Europejscy producenci oraz część partnerów handlowych spoza UE inwestują w bardziej ekologiczne technologie. Coraz większe znaczenie zyskuje tzw. niebieski amoniak, który powstaje z paliw kopalnych, ale emisje CO₂ są wychwytywane i składowane.

Rabobank prognozuje, że niebieski amoniak stanie się konkurencyjny cenowo do 2030 roku, ponieważ będzie zwolniony z opłaty CBAM. Natomiast zielony amoniak, produkowany w całości z odnawialnych źródeł energii, osiągnie konkurencyjność dopiero po 2034 roku, gdy mechanizm CBAM obejmie 100% emisji.

Czym jest unijny CBAM?

Mechanizm Dostosowania Granicznego w zakresie Węgla to kluczowy element unijnej strategii Fit for 55. Ma on zapobiegać tzw. ucieczce emisji, czyli przenoszeniu produkcji wysokoemisyjnych towarów poza granice UE.

Wraz z jego wdrażaniem stopniowo ograniczane będą bezpłatne przydziały uprawnień do emisji. Od 2034 roku CBAM w pełni obejmie branże takie jak nawozy, stal, żelazo i cement, nakładając pełną opłatę graniczną na importowane produkty.

Skoczki i mszyce – narastające zagrożenie dla upraw ozimych

0

Zmieniające się warunki klimatyczne, coraz cieplejsze jesienie oraz łagodniejsze zimy sprawiają, że mszyce i skoczki stają się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla zbóż ozimych. Jeszcze kilkanaście lat temu uznawane za szkodniki o mniejszym znaczeniu gospodarczym, dziś odgrywają kluczową rolę w rozprzestrzenianiu chorób wirusowych, takich jak BYDV (żółta karłowatość jęczmienia) czy WDV (karłowatość pszenicy). W połączeniu z nowoczesnymi praktykami agrotechnicznymi (wcześniejszym siewem ozimin i intensyfikacją upraw) ich znaczenie dynamicznie rośnie.

Dlaczego mszyce i skoczki są tak groźne dla zbóż ozimych?

Zarówno mszyce, jak i skoczki należą do grupy szkodników wysysających soki roślinne. Ich aparat gębowy kłująco-ssący umożliwia im nie tylko pobieranie składników pokarmowych z tkanek, lecz także przenoszenie niebezpiecznych patogenów wirusowych i fitoplazmatycznych. W przeciwieństwie do wielu innych szkodników, ich żerowanie nie zawsze powoduje widoczne uszkodzenia mechaniczne, co utrudnia wczesne wykrycie zagrożenia.

Do najważniejszych gatunków mszyc występujących w Polsce należą:

  • Mszyca czeremchowo-zbożowa (Rhopalosiphum padi) – najpowszechniejszy wektor BYDV w zbożach ozimych,
  • Mszyca zbożowa (Sitobion avenae) i mszyca różano-trawowa (Metopolophium dirhodum) – często obecne w rejonach intensywnej uprawy zbóż,
  • Mszyca kukurydziana (Rhopalosiphum maidis) – lokalnie notowana także na jęczmieniu i pszenicy ozimej.

Wśród skoczków największe znaczenie gospodarcze mają:

  • Skoczek sześciorek (Psammotettix alienus) – główny wektor wirusów WDV i BYDV,
  • Zgłobik smużkowany (Psammotettix striatus) – aktywny przez długi okres jesienny,
  • Pienik ślinianka (Philaenus spumarius) – znany z larw żerujących w charakterystycznej pianie.

Jesienne infekcje – ukryte zagrożenie dla ozimin

Jesień to kluczowy okres w ochronie zbóż ozimych. Właśnie wtedy mszyce i skoczki migrują z traw i samosiewów na młode siewki pszenicy, pszenżyta i jęczmienia ozimego. Choć ich obecność często pozostaje niezauważona, infekcje wirusowe, które w tym czasie przenoszą, ujawniają się dopiero wiosną. Wówczas obserwuje się:

  • żółknięcie lub czerwienienie liści,
  • zahamowanie wzrostu i karłowacenie roślin,
  • słabsze krzewienie i redukcję liczby kłosów.

Badania i obserwacje polowe wskazują, że straty plonu mogą sięgać nawet 60%, zwłaszcza w warunkach ciepłej jesieni i łagodnej zimy, które sprzyjają długiej aktywności wektorów.

Charakterystyka najgroźniejszych gatunków skoczków

Skoczek sześciorek (Psammotettix alienus)
Występuje w dwóch pokoleniach rocznie. Dorosłe osobniki są aktywne od wiosny do późnej jesieni. Żerując na zbożach ozimych, przenoszą wirusy BYDV, WDV oraz fitoplazmy. W ostatnich latach jego liczebność systematycznie rośnie, co czyni go jednym z najgroźniejszych szkodników w uprawach pszenicy ozimej i jęczmienia.

Pienik ślinianka (Philaenus spumarius)
Ten gatunek osiąga nawet 6 mm długości i łatwo go rozpoznać po larwach otoczonych „pienistą osłoną”. W latach suchych może występować w bardzo dużych liczbach, stanowiąc istotne źródło infekcji wirusowych i fitoplazmatycznych.

Zgłobik smużkowany (Psammotettix striatus)
Podobnie jak skoczek sześciorek, rozwija dwa pokolenia w roku. Jego aktywność jesienna, trwająca nierzadko do listopada, zwiększa ryzyko zakażeń w uprawach ozimych.

Integrowana ochrona zbóż ozimych przed mszycami i skoczkami

Zgodnie z zasadami integrowanej ochrony roślin, najważniejszym elementem strategii jest ograniczanie liczebności wektorów oraz zapobieganie infekcjom wirusowym. W tym celu zaleca się:

  1. Optymalny termin siewu – zbyt wczesny siew zwiększa ryzyko zasiedlenia przez mszyce i skoczki.
  2. Unikanie zbyt gęstych łanów, które sprzyjają rozwojowi szkodników.
  3. Izolację upraw ozimych od łąk i traw, które są naturalnym rezerwuarem wektorów.
  4. Systematyczne zwalczanie chwastów i samosiewów, stanowiących miejsce bytowania mszyc.
  5. Ochronę i wspieranie naturalnych wrogów szkodników – biedronek, złotooków, bzygowatych i pająków.

Niezwykle ważny jest monitoring nalotów mszyc i skoczków, prowadzony za pomocą żółtych naczyń lub pułapek ssących. Regularne lustracje plantacji pozwalają określić moment przekroczenia progu szkodliwości i podjąć decyzję o zastosowaniu zabiegu chemicznego.

Progi szkodliwości i zalecane zabiegi ochronne

Dla mszyc w zbożach ozimych przyjmuje się, że próg szkodliwości osiągnięty jest już w momencie pojawienia się pierwszych osobników na siewkach. W przypadku skoczków nie ustalono jednoznacznego progu ekonomicznej szkodliwości, jednak w praktyce rolniczej często zwalcza się je jednocześnie z mszycami.

W sytuacji wysokiej liczebności wektorów zaleca się wykonanie zabiegów insektycydowych, np. środkami:

  • Los Ovados 200 SE w dawce 0,2 l/ha + Asystent+ 0,1 l/ha,
  • Apis 200 SE w dawce 0,2 l/ha + Asystent+ 0,1 l/ha.

Warto jednak pamiętać, że skuteczna ochrona ozimin nie powinna opierać się wyłącznie na chemii. Łączenie metod agrotechnicznych, biologicznych i chemicznych pozwala nie tylko ograniczyć straty, ale także chronić bioróżnorodność agroekosystemu.

Podsumowanie – rosnące znaczenie monitoringu i profilaktyki

Mszyce i skoczki w uprawach ozimych to obecnie jeden z kluczowych problemów ochrony zbóż w Polsce. Z roku na rok ich liczebność i szkodliwość wzrasta, co jest bezpośrednim skutkiem łagodniejszych zim i dłuższej wegetacji roślin. Jako wektory chorób wirusowych i fitoplazmatycznych powodują ogromne straty plonów, szczególnie w jęczmieniu i pszenicy ozimej.

Efektywna ochrona zbóż ozimych przed mszycami i skoczkami wymaga kompleksowego podejścia: monitorowania nalotów, odpowiedniego terminu siewu, wspierania organizmów pożytecznych i – w razie potrzeby – precyzyjnego stosowania insektycydów. Tylko konsekwentne działania profilaktyczne i szybka reakcja na pierwsze objawy obecności szkodników pozwalają ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusów BYDV i WDV, a tym samym utrzymać wysoką zdrowotność i plonowanie ozimin.

Stopy procentowe ponownie w dół

0
kredyty preferencyjne

Dziś, 8 października 2025 r., Rada Polityki Pieniężnej (RPP) ponownie obniżyła stopy procentowe NBP o 0,25 pkt proc. Stopa referencyjna obniżona została do 4,50%, stopa lombardowa do 5,00%, stopa depozytowa do 4,00%, a stopy redyskonta i dyskontowa weksli odpowiednio do 4,55% i 4,60%. Jest to już czwarta obniżka stóp procentowych w tym roku, a decyzja RPP była zaskoczeniem dla wielu obserwatorów rynku. 

Nowe poziomy stóp procentowych NBP:

  • Stopa referencyjna: 4,50%
  • Stopa lombardowa: 5,00%
  • Stopa depozytowa: 4,00%
  • Stopa redyskonta weksli: 4,55%
  • Stopa dyskontowa weksli: 4,60%

Kto zyskuje

  • Skarb Państwa, jako największy dłużnik: Zadłużenie Skarbu Państwa sięga 1,66 bln zł i stale rośnie, co oznacza, że w skali roku obsługa długu będzie o ponad 4 mld zł tańsza w skali roku.
  • Kredytobiorcy: Niższe stopy procentowe oznaczają mniejsze raty kredytów hipotecznych i innych kredytów, co zwiększa ich dochód rozporządzalny. 
  • Przedsiębiorcy: Tańsze kredyty i pożyczki ułatwiają finansowanie inwestycji i rozwój firm, co może prowadzić do wzrostu gospodarczego. 
  • Gospodarka: Niższe koszty finansowania i większa dostępność kredytów stymulują popyt i aktywność gospodarczą. 
  • Konsumenci: pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy i potencjalne dalsze obniżki stóp mogą skłaniać konsumentów do większych wydatków i inwestycji. 

Kto traci

  • Oszczędzający: Oprocentowanie lokat bankowych i innych depozytów spada, co oznacza niższe odsetki i wolniejszy wzrost ich kapitału.
  • Inwestorzy: Niskie stopy procentowe sprawiają, że lokowanie pieniędzy w bezpiecznych, ale nisko oprocentowanych obligacjach staje się mniej atrakcyjne.

Wśród gospodarstw domowych dominują te posiadające oszczędności i to one stracą

Warto wiedzieć, że według raportu NBP o stabilności systemu finansowego z czerwca 2023 roku, 73% gospodarstw domowych posiadało oszczędności, a 44% było zadłużonych. Oznacza to, że więcej gospodarstw domowych posiada oszczędności (tracą one na obniżkach stóp procentowych) niż kredyty.

Źródło: NBP

Rolnik uratowany przez samozbiory! Papryka nie zmarnowała się dzięki rodakom!

2
samozbiory

Samozbiory stały się trendem. Rok 2025 nie oszczędza polskich gospodarstw. Rolnik z województwa świętokrzyskiego, właściciel 30-hektarowego pola, stanął przed dramatycznym dylematem – ceny papryki w skupie były tak niskie, że zbiór po prostu się nie opłacał. Plony, które kosztowały mnóstwo pracy, mogły zostać pozostawione na polu do gnicia.

W tej trudnej sytuacji rolnik zdecydował się na samozbiory. Każdy mógł przyjść i zebrać tyle papryki, ile potrzebował. Reakcja ludzi przeszła jego najśmielsze oczekiwania – do gospodarstwa przyjechali uczestnicy z różnych części Polski, chcąc pomóc uratować plony. Dzięki tej wyjątkowej solidarności całość papryki została ostatecznie zebrana, a rolnik uniknął dramatycznej straty.

Samozbiory koniecznością. Ile kosztuje kilogram papryki 2025?

Dla polskich rolników sytuacja jest brutalna. Ceny w skupie wynoszą zaledwie 30–40 groszy za kilogram, co oznacza, że 100 kg plonów daje zaledwie 30–40 złotych – nie wystarcza to na pokrycie kosztów pracy, paliwa i nawozów. W tym samym czasie w sklepach papryka kosztuje od 12 do 18 zł za kilogram, pokazując ogromną dysproporcję między pracą rolnika a ceną dla konsumenta.

Czy uprawa papryki w 2025 roku się opłaca?

Przy tak niskich cenach uprawa papryki staje się prawdziwym wyzwaniem finansowym. Koszty produkcji przewyższają przychody, a sytuację pogarsza niekontrolowany import – w pierwszych siedmiu miesiącach 2025 roku do Polski trafiło ponad 62 tysiące ton papryki, głównie z Hiszpanii, Niemiec, Turcji, Izraela i Maroka.

W efekcie wielu rolników zmuszonych jest pozostawić część upraw na polu, aby nie ponosić dodatkowych strat. To dramatyczna sytuacja, która pokazuje, jak kruche jest życie gospodarza.

Solidarność ratuje plony

Dzięki samozbiorom udało zebrać się 60 ton papryki.

Historia tego rolnika to jednak dowód, że wspólnota może zdziałać cuda. Samozbiory pozwoliły uratować całe plony, a pomoc płynąca od ludzi z różnych zakątków Polski pokazuje, że społeczna solidarność jest realną tarczą w trudnych czasach.

Niestety rok 2025 pozostaje katastrofalny dla polskich gospodarstw, a podobnych sytuacji jest coraz więcej. Bez wsparcia cenowego i ograniczenia nadmiernego importu rolnicy wciąż stoją w obliczu dramatycznych strat.