Ceny olejów roślinnych na rynkach światowych gwałtownie wzrosły w kwietniu, w konsekwencji czego indeks cen tych produktów osiągnął poziom 193,9 punktu. Oznacza to skok o 10,9 punktu (5,9%) w relacji do marca i osiągnięcie najwyższego pułapu od lipca 2022 roku. Co istotne, indeks zwyżkował 5. miesiąc z rzędu, co potwierdza trwały i silny trend wzrostowy na tym rynku.
Ceny olejów roślinnych napędzane przez popyt na biopaliwa
Utrzymująca się od pięciu miesięcy tendencja wzrostowa jest nierozerwalnie związana z sektorem energetycznym. Wykres wyraźnie pokazuje trend, który w kwietniu nabrał dodatkowej dynamiki. Kluczowe czynniki to:
Wzrost cen ropy naftowej: Wyższe koszty paliw kopalnych bezpośrednio zwiększają rentowność i zapotrzebowanie na biokomponenty.
Polityka wsparcia biopaliw: Intensywny popyt w USA oraz Unii Europejskiej (olej sojowy i rzepakowy) oraz zachęty polityczne w krajach produkujących olej palmowy wywierają ciągłą presję na wzrost notowań.
Problemy podażowe: Niepokój o wolumen produkcji w Azji Południowo-Wschodniej oraz utrzymująca się ograniczona dostępność oleju słonecznikowego z regionu Morza Czarnego uszczuplają globalną ofertę.
Sezonowe odbicie w Argentynie
Podczas gdy większość rynków notowała wzrosty, ceny olejów roślinnych w Argentynie uległy lekkiemu osłabieniu. Wynikało to z sezonowego szczytu prac w tłoczniach, co czasowo zwiększyło podaż eksportową i pozwoliło na krótkotrwałe złagodzenie globalnej presji w tym konkretnym regionie.
Analiza wykresu: Formacja trendu wzrostowego
Analizując Indeks cen olejów roślinnych FAO, widać, że po stabilizacji w 2023 roku, rynek wszedł w fazę dynamicznej odbudowy. Fakt, że indeks rośnie nieprzerwanie od pięciu miesięcy, sugeruje, że czynniki popytowe (biopaliwa) oraz podażowe (logistyka i klimat) zdominowały rynek, co może rzutować na wysokie wyceny surowców oleistych w nadchodzącym sezonie.
Podsumowanie : Pięciomiesięczna seria wzrostów to jasny sygnał dla rynku rzepaku i słonecznika – korelacja z drogą ropą naftową oraz sektorem biopaliw pozostaje obecnie głównym wyznacznikiem cen w skupach.
Sytuacja epizootyczna w Polsce ulega gwałtownemu pogorszeniu. Najnowszy raport Głównego Inspektoratu Weterynarii (GIW) nie pozostawia złudzeń – afrykański pomór świń (ASF) u dzików rozprzestrzenia się w alarmującym tempie. W ciągu zaledwie jednego tygodnia potwierdzono niemal 60 nowych ognisk, a co gorsza, wirus niebezpiecznie zbliża się do strategicznych dla polskiej hodowli regionów.
Niepokojące doniesienia z powiatu piotrkowskiego
Największe obawy budzi obecnie sytuacja w województwie łódzkim. Nowe ognisko wykryte w gminie Wola Krzysztoporska, tuż przy granicy z Piotrkowem Trybunalskim, to sygnał alarmowy dla wszystkich hodowców trzody chlewnej w regionie.
Lokalizacja ta jest wyjątkowo niefortunna. Wirus „przesunął się” o około 7 km od dotychczasowych miejsc występowania, co oznacza, że realnie zagraża gminie Grabica. To właśnie tam znajduje się jedno z największych skupisk pogłowia świń w kraju. Pojawienie się wirusa w sercu agrobiznesu może oznaczać drastyczne restrykcje dla lokalnych producentów i ogromne straty ekonomiczne.
Gdzie potwierdzono ogniska? Raport z 11 maja 2026 r.
Według danych GIW z ostatniego tygodnia, ślady kontaktu z wirusem potwierdzono u 129 dzików w 57 ogniskach. Większość przypadków (54) dotyczyła dzików padłych, co świadczy o wysokiej zjadliwości krążącego w środowisku wirusa.
Wykaz nowych ognisk według województw:
Pomorskie (najtrudniejsza sytuacja): powiat gdański (Kolbudy, Pruszcz Gdański, Trąbki Wielkie), lęborski, pucki, starogardzki, wejherowski oraz miasto Gdynia.
Zachodniopomorskie: powiaty choszczeński, drawski, gryficki, gryfiński i stargardzki.
Podkarpackie: powiaty łańcucki, przemyski, przeworski oraz rzeszowski (gminy Hyżne i Tyczyn).
Łódzkie: powiat piotrkowski (gminy Rozprza, Sulejów i Wola Krzysztoporska).
Kujawsko-pomorskie: powiat grudziądzki.
Lubuskie: powiat strzelecko-drezdenecki.
Mazowieckie: powiaty lipnowski i radomski.
Warmińsko-mazurskie: powiat ostródzki.
Statystyka 2026: Porównanie z ubiegłym rokiem
Od początku 2026 roku w Polsce potwierdzono łącznie 1138 ognisk ASF u dzików. Choć liczba ta wydaje się ogromna, warto spojrzeć na nią w szerszym kontekście. W analogicznym okresie 2025 roku odnotowano o około 1000 ognisk więcej. Cały ubiegły rok zamknął się wynikiem ponad 3,4 tys. ognisk.
Mimo mniejszej dynamiki rok do roku, mapa zachorowań jest niepokojąca. Obecnie wolne od wirusa pozostają jedynie cztery województwa:
Dolnośląskie
Opolskie
Śląskie
Małopolskie
Warto odnotować relatywnie dobrą sytuację w Wielkopolsce, gdzie mimo ogromnej skali produkcji trzody, do tej pory wykryto zaledwie dwa ogniska u dzików.
Bioasekuracja to jedyna broń
Mimo że statystyki są nieco lepsze niż przed rokiem, ekspansja wirusa w stronę takich gmin jak Grabica pokazuje, że nie możemy tracić czujności. Każdy padły dzik w lesie to potencjalne źródło zakażenia dla chlewni. Przypominamy o bezwzględnym przestrzeganiu zasad bioasekuracji: wymianie obuwia, matach dezynfekcyjnych oraz zabezpieczaniu paszy i ściółki przed dostępem dzikich zwierząt.
Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy o niebezpiecznych incydentach na Podkarpaciu, gdzie niedźwiedzie coraz śmielej podchodzą pod gospodarstwa, a dziś docierają do nas tragiczne wieści z Rumunii.
W miejscowości Bichigiu niedźwiedź zabił 53-letnią kobietę. Lokalne władze i rolnicy alarmują: populacja jest zbyt duża, a obecne limity odstrzału to absolutne minimum dla zapewnienia bezpieczeństwa.
Kolejna ofiara niedźwiedzia. 53-letnia kobieta zginęła na pastwisku
W miejscowości Bichigiu (północna Rumunia) doszło do dramatu, który potwierdza najczarniejsze scenariusze rolników. 53-letnia kobieta została śmiertelnie poturbowana przez niedźwiedzia. To kolejny dowód na to, że populacja tych drapieżników w Karpatach wymknęła się spod kontroli.
Agresja przenosi się na pastwiska
Do ataku doszło w pobliżu pastwiska. Śledczy ustalili, że agresywny osobnik najpierw zabił krowę, a następnie zaatakował kobietę. Sekcja zwłok potwierdziła, że bezpośrednią przyczyną śmierci były rany zadane przez drapieżnika. To drugi śmiertelny przypadek w ciągu ostatnich dwóch tygodni – wcześniej w okręgu Harghita zginął 65-letni mężczyzna.
Statystyki kontra rzeczywistość
Władze gminy Telciu alarmują: w samym ich regionie żyje już 30 osobników (wzrost o 5 sztuk rok do roku). Samorządowcy natychmiast wystąpili do resortu środowiska o zgodę na odstrzał.
Rumunia pozostaje „niedźwiedzim rajem” Europy – w tamtejszych lasach żyje ponad 13 tysięcy niedźwiedzi brunatnych.
Bezpłatne turnusy rehabilitacyjne dla dzieci rolników w 2026 roku to jedna z najważniejszych inicjatyw Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Program pozwala zadbać o zdrowie najmłodszych mieszkańców wsi, oferując profesjonalną pomoc medyczną w zakresie chorób układu oddechowego oraz wad postawy. Sprawdź terminy, listę ośrodków i dowiedz się, jakie warunki trzeba spełnić, by skorzystać z dofinansowania KRUS na wakacje.
Kto może jechać na turnus rehabilitacyjny KRUS 2026?
Zasady przyznawania skierowań są ściśle określone. Z bezpłatnych wyjazdów mogą skorzystać dzieci urodzone w latach 2011–2019. Podstawowym wymogiem jest, aby przynajmniej jeden z rodziców lub opiekunów prawnych podlegał ubezpieczeniu społecznemu rolników w pełnym zakresie.
Kluczowe warunki uczestnictwa:
Ciągłość ubezpieczenia: Rodzic musi podlegać ubezpieczeniu wypadkowemu, chorobowemu i macierzyńskiemu przez minimum 12 miesięcy przed złożeniem wniosku.
Renta rolnicza: Prawo do wyjazdu mają także dzieci rodziców pobierających rentę rolniczą z tytułu niezdolności do pracy.
Renta rodzinna: Z programu mogą skorzystać dzieci uprawnione do renty rodzinnej.
Orzeczenie o niepełnosprawności: Dzieci z takim orzeczeniem mają pierwszeństwo w procesie kwalifikacji.
Gdzie odbywa się rehabilitacja lecznicza KRUS? Ośrodki i terminy
W 2026 roku dzieci rolników zostaną skierowane do renomowanych Centrów Rehabilitacji Rolników (CRR) w całej Polsce. Program obejmuje dwa profile leczenia: wady postawy i układ ruchu oraz choroby układu oddechowego.
Tabela: Harmonogram turnusów KRUS – lato 2026
Miejscowość i Ośrodek
Profil leczenia
Termin I
Termin II
Horyniec-Zdrój
Układ ruchu
28.06 – 18.07.2026
19.07 – 08.08.2026
Iwonicz-Zdrój
Drogi oddechowe
15.07 – 04.08.2026
05.08 – 25.08.2026
Jedlec
Układ ruchu
10.07 – 30.07.2026
31.07 – 20.08.2026
Szklarska Poręba
Drogi oddechowe
30.06 – 20.07.2026
—
Świnoujście
Drogi oddechowe
09.08 – 29.08.2026
—
Jakie dokumenty są potrzebne? Wniosek o rehabilitację dziecka
Aby dziecko mogło wyjechać na 21-dniowy turnus, rodzice muszą złożyć komplet dokumentów w placówce terenowej KRUS właściwej dla miejsca zamieszkania.
Wniosek o rehabilitację leczniczą: Musi zostać wypełniony przez lekarza POZ lub specjalistę (np. ortopedę czy pulmonologa).
Informacja o stanie zdrowia: Formularz uzupełniający dane o pacjencie.
Oświadczenia rodziców: Zgoda na przetwarzanie danych oraz zgoda na udzielenie pomocy przedmedycznej i medycznej w trakcie podróży.
Uwaga: Każdy wniosek podlega weryfikacji przez lekarza regionalnego inspektora orzecznictwa lekarskiego KRUS. Pozytywna opinia jest gwarancją skierowania na turnus.
Co zapewnia KRUS podczas turnusu rehabilitacyjnego?
Pobyt jest w pełni bezpłatny. Fundusz KRUS pokrywa koszty całodziennego wyżywienia, zakwaterowania oraz opieki. Uczestnicy mają zapewnioną:
całodobową opiekę lekarską i pielęgniarską,
opiekę wykwalifikowanych pedagogów,
indywidualnie dobrany program zabiegów fizjoterapeutycznych.
Od 1 lipca 2026 roku rusza nabór wniosków o bon ciepłowniczy. To kluczowe wsparcie dla domowych budżetów, które w obliczu wysokich kosztów energii może wynieść nawet 3500 zł. Sprawdź kryteria dochodowe, progi dopłat oraz dowiedz się, jakie zaświadczenia musisz przygotować, aby otrzymać dofinansowanie do ogrzewania.
Bon ciepłowniczy 2026 – dla kogo wsparcie finansowe?
Głównym celem wprowadzenia bonu ciepłowniczego jest zniwelowanie skutków wysokich cen energii dla gospodarstw domowych. O wsparcie mogą ubiegać się odbiorcy, którzy za ciepło dostarczane przez przedsiębiorstwo energetyczne płacą powyżej 170 zł/GJ.
Jednak sam fakt wysokich rachunków to nie wszystko. Najważniejszym czynnikiem decydującym o przyznaniu środków jest kryterium dochodowe.
Kryteria dochodowe w 2026 roku:
Aby otrzymać pełną kwotę bonu, miesięczny dochód netto nie może przekraczać:
3272,69 zł – w przypadku gospodarstw jednoosobowych,
2454,52 zł – na osobę w przypadku gospodarstw wieloosobowych.
Warto pamiętać o zasadzie „złotówka za złotówkę”. Jeśli Twoje dochody lekko przekraczają powyższe limity, wysokość bonu zostanie pomniejszona o kwotę tego przekroczenia. Dzięki temu wsparcie trafi do szerszej grupy beneficjentów.
Wysokość wsparcia finansowego jest ściśle uzależniona od ceny ciepła netto, jaką płaci Twoje gospodarstwo. W 2026 roku przewidziano trzy progi dopłat:
Cena ciepła netto za 1 GJ
Kwota bonu ciepłowniczego
Powyżej 170 zł do 200 zł
1000 zł
Powyżej 200 zł do 230 zł
2000 zł
Powyżej 230 zł
3500 zł
Ważne: Na jeden adres zamieszkania przysługuje tylko jeden bon. Jeśli wnioski złoży kilku domowników, pieniądze otrzyma ten, który zrobił to jako pierwszy.
Jak złożyć wniosek o bon ciepłowniczy? Terminy i procedury
Nabór wniosków o bon ciepłowniczy za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2026 roku odbywa się w ścisłym terminie: od 1 lipca do 31 sierpnia 2026 roku. Wnioski złożone po tym terminie nie będą rozpatrywane.
Dokumenty należy kierować do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego dla miejsca zamieszkania. Można to zrobić na kilka sposobów:
Tradycyjnie: osobiście w urzędzie gminy/miasta lub wysyłając list polecony pocztą.
Cyfrowo: przez platformę ePUAP, aplikację mObywatel lub dedykowaną stronę rządową gov.pl.
Jakie dokumenty załączyć do wniosku? Zaświadczenie o cenie ciepła
Sam formularz wniosku to nie wszystko. Kluczowym załącznikiem jest zaświadczenie ze spółdzielni, od zarządcy wspólnoty lub innego dostawcy ciepła.
Co musi zawierać zaświadczenie?
Potwierdzenie, że gospodarstwo korzysta z ciepła systemowego.
Informację o jednoskładnikowej cenie ciepła netto (zł/GJ).
Zgodnie z przepisami, zarządca ma obowiązek wystawić taki dokument w ciągu 7 dni od zgłoszenia prośby przez mieszkańca.
Własna elektrownia słoneczna w gospodarstwie to już nie tylko ekologia, ale przede wszystkim twarda ekonomia. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi szykuje gruntowne zmiany w programach wsparcia na OZE, które mają sprawić, że rolnik-prosument szybciej i łatwiej otrzyma dofinansowanie. Zapowiadana reforma to koniec z uciążliwym zbieraniem faktur i początek rozliczeń opartych na przejrzystych ryczałtach.
Nowy model finansowania: Stałe stawki zamiast faktur
Największą barierą w pozyskiwaniu środków na modernizację energetyczną była do tej pory biurokracja. Dotychczasowy system refundacji kosztów rzeczywiście poniesionych zmuszał rolników do drobiazgowego dokumentowania każdego wydatku. Resort rolnictwa zamierza to zmienić, wprowadzając system stałych stawek jednostkowych.
W nowym modelu rolnik, występując o status prosumenta, będzie mógł precyzyjnie wyliczyć wysokość wsparcia jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty. Proponowane stawki prezentują się następująco:
3940 zł za każdy 1 kW mocy instalacji fotowoltaicznej,
2250 zł za każdą 1 kWh pojemności magazynu energii.
Dzięki temu budżet inwestycji staje się w pełni przewidywalny – wystarczy pomnożyć planowane parametry techniczne przez ustawową kwotę.
Koniec z biurokratyczną ścieżką zdrowia
Reforma ma na celu drastyczne skrócenie czasu od złożenia wniosku do wypłaty pieniędzy. Co to oznacza w praktyce dla gospodarstwa?
Brak konieczności załączania ofert: Na etapie aplikowania o środki nie trzeba będzie przedstawiać konkurencyjnych ofert od wykonawców.
Rozliczenie bez faktur: Przy odbiorze inwestycji urzędnicy nie będą analizować stosu rachunków. Kluczowa będzie weryfikacja techniczna – sprawdzenie, czy instalacja powstała i czy jej parametry są zgodne z deklaracją.
Mniejsze ryzyko błędów: Eliminacja szczegółowych kosztorysów to mniejsze prawdopodobieństwo odrzucenia wniosku z przyczyn formalnych, co dotychczas było zmorą wielu wnioskodawców.
Szerszy dostęp do OZE: Małżonkowie i działy specjalne
Nowe przepisy doprecyzowują również kwestie podmiotowe. Status prosumenta i prawo do dotacji uzyskają łatwiej osoby prowadzące działy specjalne produkcji rolnej (np. szklarnie, wylęgarnie, hodowle drobiu), które generują ogromne zapotrzebowanie na energię. Ważną nowością jest jasne wskazanie, że o pomoc mogą ubiegać się także małżonkowie rolników prowadzących taką działalność, co wcześniej budziło liczne wątpliwości interpretacyjne.
Tabela: Porównanie starego i nowego systemu dotacji
Cecha
Stary system (koszty poniesione)
Nowy system (stawki ryczałtowe)
Dokumentacja
Faktury, paragony, przelewy
Potwierdzenie parametrów technicznych
Wybór wykonawcy
Często wymagane porównanie ofert
Dowolność (liczy się efekt końcowy)
Przewidywalność
Zależna od akceptacji kosztów przez ARiMR
Stała kwota znana przed startem
Czas weryfikacji
Długi (kontrola każdego wydatku)
Szybki (kontrola efektu rzeczowego)
Czy warto czekać na jesienny nabór?
Zapowiadane zmiany mają wejść w życie podczas naboru zaplanowanego na okres od 5 października do 3 listopada. Choć projekt jest wciąż na etapie konsultacji, kierunek zmian jest jasny: państwo chce, aby prosument w rolnictwie stał się standardem, a nie przywilejem dla cierpliwych. Uproszczenie procedur to szansa dla mniejszych gospodarstw, które wcześniej obawiały się skomplikowanych rozliczeń.
A jakie są Państwa doświadczenia z dotacjami na OZE? Czy przejście na ryczałty faktycznie zachęci Was do inwestycji w magazyny energii? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach pod artykułem oraz do śledzenia aktualności na naszym portalu!
Weekendowe słońce i wysokie temperatury pozwoliły wielu gospodarstwom nadrobić zaległości w siewach i opryskach. Niestety, sielankowa aura właśnie się kończy. Do Polski wkracza głęboki front atmosferyczny, który wywróci prognozy do góry nogami. Przed nami nie tylko gwałtowny deszcz, ale przede wszystkim drastyczne ochłodzenie, które może wyhamować wegetację i skomplikować ochronę roślin.
Gwałtowny front nad Polską: Gdzie jest burza?
Dynamiczna zmiana aury zaczyna się już teraz. Choć wschód kraju wciąż cieszy się ciepłem, od zachodu niebo zaczyna ciemnieć. Pogoda dzisiaj to klasyczny przykład walki dwóch mas powietrza. W miejscach styku powstaną niebezpieczne komórki konwekcyjne.
Dla każdego producenta rolnego kluczowym narzędziem w najbliższych godzinach powinien być radar burz. Lokalnie zjawiska mogą mieć gwałtowny przebieg. Spodziewane są nie tylko wyładowania, ale i opady gradu, które dla kwitnących rzepaków czy młodych liści buraków stanowią bezpośrednie zagrożenie.
Mapa Polski z zaznaczonymi ostrzeżeniami meteorologicznymi 1. stopnia (kolor żółty) wydanymi przez IMGW-PIB dnia 11.05.2026. Alerty dotyczą burz oraz intensywnych opadów deszczu w pasie od Pomorza Gdańskiego, przez Polskę centralną, aż po południowo-wschodnie krańce kraju. źródło: IMGW
Najnowsza korekta modeli pogodowych wskazuje na rozszerzenie strefy niebezpiecznych zjawisk – obecnie radar burz może odnotować wyładowania również na zachodzie Dolnego Śląska oraz na Ziemi Lubuskiej. Polska znajduje się pod wpływem aktywnego niżu i pofalowanego frontu chłodnego, który w połączeniu z liniami zbieżności i chwiejną masą powietrza (CAPE na poziomie 400-1200 J/kg) zainicjuje rozwój głębokiej konwekcji.
Choć warunki kinematyczne są umiarkowane, pogoda dzisiaj może przynieść formowanie się klastrów wielokomórkowych. Rolnicy muszą przygotować się na punktowe ulewy (nawet do 30 mm) oraz porywy wiatru osiągające 80 km/h. Warto podkreślić, że choć burze zaczną wygasać nocą, to na wschodzie kraju pofalowany front utrzyma swoją aktywność przez wiele godzin. Co więcej, w drugiej połowie nocy na południu (woj. opolskie, śląskie, małopolskie i świętokrzyskie) wkroczy wtórny ośrodek niżowy, który przyniesie intensywne opady wielkoskalowe – tam mapa burz ustąpi miejsca prognozie sumarycznych opadów rzędu 25 mm.
Radar opadów: Nawet 40 mm wody. Czy to koniec suszy?
Mimo że nadchodzące załamanie niesie ze sobą ryzyko, rolnicy z regionów dotkniętych deficytem wilgoci czekają na deszcz z niecierpliwością. Radar opadów wskazuje, że najintensywniejsze zjawiska wystąpią w nocy z poniedziałku na wtorek oraz w ciągu całego wtorku.
Pas centralny i południowy: Tutaj spodziewamy się największych sum opadowych.
Rekordowe punkty: W pasie od Mazur, przez Mazowsze, aż po Małopolskę, suma opadów może wynieść punktowo nawet 40 mm.
Wschód i zachód: Opady będą mniej stabilne, o charakterze przelotnym, w granicach 5-15 mm.
Choć deszcz pomoże w walce z narastającą suszą, gwałtowność opadów może powodować lokalne rozlewiska i wymywanie świeżo zastosowanych nawozów azotowych.
Termiczne tąpnięcie: Pogoda na dziś a ryzyko przymrozków
To, co najbardziej niepokoi w prognozach, to „zjazd” temperatur. Jeszcze wczoraj notowaliśmy powyżej 20°C., a już we wtorek i środę słupki rtęci w wielu regionach (szczególnie na południu i w rejonach podgórskich) z trudem dobiją do 8-10°C.
Uwaga na przymrozki: Największe zagrożenie nadejdzie nocami. Przy gruncie temperatura może spaść do 0-2°C. Mapa burz szybko ustąpi miejsca prognozom przymrozkowym, co jest krytyczne dla sadowników oraz plantatorów kukurydzy i ziemniaków w fazie wschodów.
Pogoda na dziś i jutro
Z uwagi na zapowiadane ochłodzenie i deszcze, należy zweryfikować plany zabiegów chemicznych. Niskie temperatury drastycznie obniżają skuteczność wielu herbicydów oraz fungicydów.
Wstrzymaj się z opryskami: Jeśli temperatura spada poniżej 10 °C, większość substancji aktywnych nie zadziała optymalnie, a rośliny uprawne mogą doznać stresu fitotoksycznego.
Monitoruj niebo: Bieżąca pogoda wymusza elastyczność. Sprawdzaj regularnie radar opadów, by uniknąć zmycia preparatów przez nadchodzące ulewy.
Sytuacja meteorologiczna jest wyjątkowo dynamiczna. Zachęcamy do regularnego odwiedzania naszej sekcji pogodowej, gdzie aktualne ostrzeżenia są odświeżane w czasie rzeczywistym. Jak sytuacja wygląda na Waszych polach? Czy deszcz był wyczekiwany, czy raczej pokrzyżował plany? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
Unijny „Program dla szkół” już 9 lat towarzyszy dzieciom i uczy, jak jeść smacznie i zdrowo. Kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych, a w szczególności nauka regularnego spożywania owoców, warzyw i produktów mlecznych to sprawdzona inwestycja w zdrowie!
„Program dla szkół” to unijny projekt realizowany przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Jego głównym celem jest zmiana nawyków żywieniowych dzieci. W ramach Programu uczniowie klas I-V szkół podstawowych i ogólnokształcących szkół muzycznych I stopnia oraz klas I-II ogólnokształcących szkół baletowych, otrzymują bezpłatnie mleko i produkty mleczne oraz owoce i warzywa. Asortyment produktów jest szeroki. Uczniowie otrzymują: mleko białe, serki twarogowe, jogurty i kefiry naturalne oraz maślankę naturalną a także jabłka, gruszki, śliwki, truskawki, marchewki, rzodkiewki, paprykę słodką, kalarepę, pomidorki.
„Program dla szkół” jest inicjatywą, poprzez którą szkoły mogą aktywnie wpływać na dietę uczniów, a także propagować wśród dzieci zdrowy styl życia, w tym właściwe odżywianie. Rok szkolny 2025/2026 jest już 9. rokiem realizacji Programu. Obejmuje on również działania o charakterze edukacyjnym, które realizują szkoły. Uczą one dzieci dobrych nawyków żywieniowych. KOWR pokazuje dzieciom, że zdrowe odżywianie może być łatwe, smaczne i atrakcyjne, a dzięki działaniom edukacyjnym, wycieczkom i warsztatom, uczniowie poznają tajniki pracy rolnika, mogą osobiście uprawiać warzywa lub nauczyć się przyrządzać proste zdrowe przekąski.
Właściwa dieta – dlaczego to takie ważne?
Jedno z wyzwań stojących przed współczesną Europą to odwrócenie niepokojącego, ale powszechnego zjawiska niewłaściwej diety, zarówno dorosłych, jak i dzieci oraz wynikających z niego problemów zdrowotnych. Chodzi o zwiększającą się liczby dzieci cierpiących na nadwagę, a nawet otyłość. Niestety, te niekorzystne trendy nie omijają Polski.
Według aktualnych badań przytaczanych przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, nadwagę, w tym otyłość odnotowano już u 32% polskich dzieci w wieku 8 lat. Natomiast prognozy wskazują, że w 2030 r. w Polsce już nawet co piąte dziecko w wieku 5-9 lat może cierpieć na otyłość. Dlatego ważne jest, aby przeciwdziałać temu zjawisku i należycie wykorzystać okres dzieciństwa do tego, aby w naturalny sposób ukształtować zdrowe nawyki żywieniowe, które zostaną na całe życie. Dzieci rzadko z wiekiem „wyrastają” z otyłości, a aż 80% otyłych nastolatków będzie borykało się z tym problemem w wieku dorosłym. „Program dla szkół” dzięki dużej skali może skutecznie przyczynić się do odwrócenia tych niekorzystnych trendów. Wzorce płynące od grupy rówieśników są jednym z najsilniejszych bodźców determinujących wybory i zachowania dzieci.
Polska na tle innych krajów UE
Polska otrzymała na rok szkolny 2025/2026 łączny budżet UE w wysokości 106,6 mln zł. Dodatkowo z budżetu krajowego na realizację programu przeznaczono 138,1 mln zł. Biorąc pod uwagę zarówno budżet programu, skalę realizacji, w szczególności odsetek uczestniczących szkół, Polska jest jednym z liderów programu w Unii Europejskiej, obok Niemiec, Hiszpanii, Szwecji, Rumunii, Włoch i Francji. W całej Europie w programie bierze udział ok. 18 mln dzieci ze 130 tysięcy placówek oświatowych, z czego najliczniejszą grupę stanowią uczniowie z Niemiec, Hiszpanii, Polski i Szwecji.
Realizacja Programu
W roku szkolnym 2025/2026 w „Programie dla szkół” uczestniczy prawie 90% uprawnionych uczniów: w komponencie owocowo-warzywnym – ponad 1,8 mln dzieci uczęszczających do 11,8 tys. szkół podstawowych, a w komponencie mlecznym – ponad 1,8 mln uczniów z 11,9 tys. placówek.
„Program dla szkół” to blisko 1,81 mld porcji owocowo-warzywnych i mlecznych udostępnionych dzieciom od roku szkolnego 2017/2018 do końca I semestru roku szkolnego 2025/2026. Niesłabnące zainteresowanie Programem cieszy, ale KOWR dąży także do zmiany nawyków żywieniowych dzieci – stąd działania edukacyjne, które prowadzi w szkołach.
Działania edukacyjne skupiają się na kwestiach zdrowego odżywiania, ale również przybliżają dzieciom pochodzenie produktów, które są elementem ich diety. W Polsce oprócz czynności realizowanych bezpośrednio przez szkoły na podstawie wytycznych Ministerstwa Edukacji Narodowej (co najmniej 2 działania w semestrze), mają miejsce przedsięwzięcia finansowane bezpośrednio z budżetu Programu, których zadaniem jest wsparcie działania szkół. KOWR od roku szkolnego 2021/2022 realizuje z sukcesem warsztaty edukacyjne dla dzieci z elementami warsztatów kulinarnych oraz szkolne wycieczki do gospodarstw rolnych, ekologicznych, zakładów przetwórczych, w trakcie których dzieci mogą zobaczyć pracę rolnika i spróbować swoich sił, wykonując proste zadania w gospodarstwie.
W roku szkolnym 2024/2025 KOWR zorganizował 4700 bezpłatnych warsztatów, w których udział wzięło ok. 94 tys. dzieci. Ponadto KOWR zorganizował również 2000 wycieczek szkolnych do gospodarstw rolnych i agroturystycznych, z udziałem ok. 60 tys. uczniów.
W roku szkolnym 2025/2026 uwaga KOWR koncentruje się na kontynuowaniu podobnych inicjatyw poznawczych, takich jak warsztaty i wycieczki, mających na celu edukację dzieci w zakresie zdrowego odżywiania oraz poznawania pochodzenia żywności. Na podstawie zawartych umów z Wykonawcami, którzy obecnie już realizują ww. działania, zorganizowanych zostanie co najmniej 5 070 warsztatów edukacyjnych i 2 620 wycieczek edukacyjnych dla dzieci uczestniczących w programie w II semestrze bieżącego roku szkolnego.
Sportowe wyzwanie Chrumasa
KOWR prowadzi również działania promocyjne programu, które głównie oparte są na postaciach ekipy Chrumasa. Ambasadorami promocyjnymi programu jest świnka Chrumas i jego ekipa, czyli uwielbiane przez najmłodszych rysunkowe postacie, z którymi dzieci mogą się identyfikować. Chrumas, tak jak oni, chodzi do szkoły, przeżywa przygody i stara się zdrowo odżywiać. Jego przygody można śledzić w animowanych filmach. Chrumas jest też bohaterem akcji promocyjnych.
Tegoroczna, druga edycja „Sportowego wyzwania Chrumasa” to konkurs dla uczniów z placówek, które uczestniczą w tym programie. Jest propozycją dla dzieci, które chcą pokazać, że właściwe odżywianie i aktywność ruchowa to najzdrowsze połączenie mające wpływ na zdrowie każdego człowieka.
Laureaci 6 najpopularniejszych filmów (wyłonionych w głosowaniu online) wraz z kolegami, koleżankami, opiekunami i nauczycielami ze szkoły będą zaproszeni na Wielki Finał – wydarzenie sportowe, które odbędzie się w Warszawie w czerwcu 2026 r. Trening poprowadzą popularni i uznani polscy sportowcy. Na laureatów i ich szkoły czekają nagrody oraz upominki.
Prasy rolnicze od lat pozostają podstawowym narzędziem w zbiorze zielonek przeznaczonych na sianokiszonkę. Wśród dostępnych konstrukcji wyróżniają się maszyny stało- i zmiennokomorowe, które różnią się zasadą działania, budową komory oraz charakterystyką pracy.
Porównanie komór w prasach rolniczych
Najważniejszą różnicą jest sposób formowania beli. W prasie rolniczej stałokomorowej komora ma niezmienną objętość, przez co każda bela ma identyczną średnicę. W przypadku konstrukcji zmiennokomorowych średnica beli może być regulowana – najczęściej w zakresie od około 0,8 do nawet 1,8–2,0 m – co znacząco zwiększa uniwersalność maszyny. W praktyce oznacza to, że operator może dopasować wielkość beli do rodzaju materiału – mniejsze bele przy zielonce, większe przy słomie.
Kluczowym elementem każdej prasy zmiennokomorowej jest sama komora prasowania. Tworzą ją najczęściej pasy bezkońcowe, które wraz ze wzrostem średnicy beli stopniowo zwiększają objętość komory. System ten pozwala na ciągłe zagęszczanie materiału już od momentu rozpoczęcia formowania rdzenia. W przeciwieństwie do pras rolniczych stałokomorowych, gdzie rdzeń beli bywa luźniejszy, konstrukcje zmiennokomorowe umożliwiają uzyskanie bardziej jednolitej gęstości.
Istotną rolę odgrywa również układ docisku. Nowoczesne rozwiązania wykorzystują hydrauliczne systemy regulacji nacisku, które zwiększają siłę zgniotu wraz z powiększaniem się beli. Dzięki temu możliwe jest utrzymanie stałej gęstości na całym przekroju materiału, co ma szczególne znaczenie przy produkcji sianokiszonki, gdzie ważne jest ograniczenie dostępu powietrza.
W kontekście zbioru zielonek dużego znaczenia nabierają systemy podawania i cięcia. Współczesne prasy wyposażane są w rotory oraz zespoły nożowe (najczęściej od kilkunastu do ponad 30 noży), które rozdrabniają materiał jeszcze przed trafieniem do komory. Taki system poprawia zagęszczenie beli oraz ułatwia późniejsze zadawanie paszy. W praktyce krótsza sieczka oznacza lepsze ubicie i wyższą jakość kiszonki.
Nie bez znaczenia pozostaje także konstrukcja podbieracza i przepływu materiału. W prasach rolniczych zmiennokomorowych stawia się na dużą przepustowość oraz płynność pracy, szczególnie w trudnych warunkach – np. przy wilgotnej masie zielonej. Rozwiązania takie jak opuszczana podłoga pod rotorem czy automatyczne systemy smarowania zwiększają niezawodność i ograniczają przestoje.
Prasy rolnicze zmiennokomorowe oferują większą elastyczność, lepsze zagęszczenie i szersze zastosowanie niż konstrukcje stałokomorowe. Ich przewaga szczególnie widoczna jest w produkcji sianokiszonki, gdzie liczy się jakość i docisk beli.
Imponująca gęstość
W przypadku Kuhn wyraźnie widać dwutorowe podejście. Seria VB 3200 to maszyny uniwersalne, przeznaczone dla gospodarstw średnich i większych, gdzie liczy się prostota obsługi i wszechstronność. Kluczowym rozwiązaniem jest tu system Progressive Density, który zwiększa zgniot wraz ze wzrostem średnicy beli. Dzięki temu rdzeń pozostaje umiarkowanie luźny, a warstwa zewnętrzna bardzo zbita, co ma znaczenie zarówno przy słomie, jak i kiszonce.
System Progressive Density zwiększa gęstość beli w miarę jej powiększania się. Fot. Firmowe
Z kolei VB 7100 to już segment usługowy. Maszyny te projektowano pod kątem maksymalnej wydajności i pracy w trudnych warunkach. System i-DENSE automatycznie dostosowuje nacisk pasów w zależności od wilgotności materiału, co pozwala utrzymać wysoką gęstość – nawet do około 140 kg/m³ w słomie. W praktyce oznacza to bardzo dobrą jakość kiszonki i powtarzalność bel, niezależnie od warunków polowych. Do tego dochodzi wysoka przepustowość rzędu kilkudziesięciu ton na godzinę i szybki cykl wyrzutu beli, co ma znaczenie w usługach.
Jakość i wydajność
W prasach rolniczych zmiennokomorowych John Deere wyraźnie widać nacisk na wydajność oraz maksymalne uproszczenie pracy operatora. Konstrukcja układu podawania, z rotorem umieszczonym bardzo blisko podbieracza, zapewnia płynny przepływ materiału i ogranicza ryzyko zapychania, co ma duże znaczenie przy zbiorze wilgotnej zielonki. Komora prasowania oparta na pasach i walcach gwarantuje pewny obrót beli już od początku jej formowania, a wysoki zgniot pozwala uzyskać dobrze ubitą sianokiszonkę. W praktyce przekłada się to na dobrą jakość paszy i szczelność beli.
Prasy John Deere – zbudowane ze wzmocnionych komponentów i łańcuchów o wytrzymałości większej o 35% – są zaprojektowane do dostarczania ponad 120 bel na godzinę. Fot. Firmowe
Dużym atutem jest automatyzacja. Systemy ISOBUS umożliwiają pełne sterowanie prasą z kabiny, a w bardziej zaawansowanych modelach część cyklu belowania (owijanie, wyrzut beli) odbywa się automatycznie. Dzięki temu operator może skupić się na prowadzeniu zestawu, co przy dużych areałach realnie zwiększa wydajność pracy.
Nowy model
Claas w modelu Cerex stawia na wydajność i elastyczność pracy w zróżnicowanych warunkach polowych. Maszyna została zaprojektowana z myślą o intensywnym zbiorze, oferując stabilny przepływ materiału oraz równomierne formowanie beli. Duże znaczenie ma tu zoptymalizowany układ podawania masy oraz dopracowana konstrukcja komory, które ograniczają ryzyko zatorów i zapewniają płynną pracę nawet przy wysokiej wilgotności. Systemy cięcia pozwalają na odpowiednie rozdrobnienie materiału, co przekłada się na lepsze ubicie i jakość paszy.
Całość uzupełnia szybki cykl pracy oraz możliwość dopasowania parametrów do różnych materiałów, co sprawia, że Cerex wpisuje się w potrzeby nowoczesnych gospodarstw nastawionych na wydajność i uniwersalność.
Dopasowany do hodowli
Pöttinger z serią Impress wyraźnie celuje w segment jakości paszy. Duża liczba noży (nawet ponad 30) pozwala na bardzo dokładne rozdrobnienie materiału, co przekłada się na lepsze ubicie i fermentację sianokiszonki. Charakterystyczne jest także dopracowanie detali – od systemów podawania masy aż po rozwiązania związane z owijaniem. Prasy te dobrze wpisują się w gospodarstwa nastawione na produkcję mleka, gdzie jakość paszy ma kluczowe znaczenie.
Regulowana rolka dogniatająca pokos, o średnicy 200 mm oraz regulowane pręty wlotowe zapewniają lepszy przepływ paszy również przy dużych prędkościach jazdy. Cała jednostka może podążać za poprzecznym wychyleniem podbieracza, co gwarantuje optymalne działanie. Fot. FirmoweW prasach Pottinger charakterystyczne jest dopracowanie detali – od systemów podawania masy aż po rozwiązania związane z owijaniem
Krajowy producent
Na rynku krajowym coraz śmielej działa Pronar, który rozwija swoje prasy rolnicze jako element szerszej oferty maszyn zielonkowych. Ich konstrukcje są relatywnie proste, ale solidne, co przekłada się na korzystny stosunek ceny do możliwości. W firmie widać stopniowy rozwój – od prostych modeli do coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań z rotorem i systemami cięcia. Dla wielu gospodarstw może to być ciekawa alternatywa wobec droższych marek zachodnich.
Z500R to nowa, wzbogacona, wersja prasy Z500. Zastosowano w niej rotor, który wstępnie rozdrabnia masę zielonkow, wpływa na zwiększenie ubicia i gęstości beli, a tym samym na maksymalne ograniczenie dostępu powietrza do zakiszanego materiału. Fot. Firmowe
Własna komora prasowania
Krone od lat rozwija własną koncepcję komory prasowania, czego przykładem jest system NovoGrip stosowany w serii Comprima. To rozwiązanie łączące pasy i listwy, które poprawia chwyt materiału i stabilność obrotu beli – szczególnie w trudnych warunkach, np. przy wilgotnej sianokiszonce. Maszyny tej marki są znane z wysokiej trwałości i bardzo dobrego zagęszczenia, co czyni je popularnymi w dużych gospodarstwach i usługach.
Irlandzka produkcja
Prasy rolnicze zmiennokomorowe Mc Hale są projektowane z myślą o pracy w trudnych warunkach, z mokrą masą oraz na nierównym terenie. Ciekawą opcją jest też jeden duży pas. Odznaczają się mocnymi napędami, rozbudowanymi systemami smarowania i prostą, ale bardzo trwałą konstrukcją. Dzięki temu cieszą się dobrą opinią wśród użytkowników wykonujących duże ilości sianokiszonki.
Mercosur staje się centralnym punktem sporu prawnego na linii Warszawa–Bruksela. Dziś, 11 maja 2026 roku, polski rząd oficjalnie poinformował o złożeniu formalnej skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie umowy z krajami Ameryki Południowej.
Choć handlowa część porozumienia z blokiem Mercosur weszła w życie zaledwie dziesięć dni temu, polskie władze zdecydowały się na krok prawny, który ma zakwestionować legalność jej tymczasowego wdrożenia. Decyzja ta jest odpowiedzią na narastające obawy o przyszłość europejskiego sektora rolno-spożywczego.
W przekazanym komunikacie rząd podkreśla, że skarga dotycząca umowy Mercosur skupia się na naruszeniu unijnych procedur ratyfikacyjnych. Polska argumentuje, że państwa członkowskie zostały pozbawione pełnego wpływu na kształt porozumienia poprzez zastosowanie mechanizmu tymczasowego stosowania przepisów handlowych. Dodatkowo, Warszawa domaga się wstrzymania preferencyjnych stawek celnych dla produktów z krajów Mercosur do czasu wydania ostatecznego orzeczenia.
Małe szanse na zablokowanie umowy
Mimo zdecydowanych działań rządu, analitycy wskazują na bardzo trudną drogę prawną. Rozpatrywanie tego typu spraw przez TSUE trwa zazwyczaj od wielu miesięcy do nawet kilku lat, co sprawia, że na rozstrzygnięcie przyjdzie nam długo czekać.
Znikome prawdopodobieństwo zawieszenia: Eksperci oceniają, że szanse na uzyskanie środka tymczasowego, który wstrzymałby Mercosur „od zaraz”, są bliskie zeru. Trybunał rzadko ingeruje w obowiązujące umowy międzynarodowe o tak dużej wadze geopolitycznej.
Realizm polityczny: Wiele wskazuje na to, że skarga może pełnić rolę manifestu politycznego. Unieważnienie umowy przez TSUE jest w obecnej architekturze prawnej UE mało realnym scenariuszem, a mechanizmy handlowe z krajami Mercosur najpewniej pozostaną w mocy przez cały czas trwania procesu.
Choć batalia o Mercosur przenosi się na salę sądową w Luksemburgu, rynki nie spodziewają się nagłego zwrotu akcji. Na ten moment umowa handlowa pozostaje faktem, a polska skarga jest postrzegana raczej jako próba wzmocnienia pozycji negocjacyjnej w przyszłych sporach wewnątrz Unii.
Francja – kukurydza: Tegoroczna kampania siewna we Francji przynosi fundamentalne zmiany w strukturze upraw. Choć oficjalne dane Komisji Europejskiej z końca kwietnia wskazują na umiarkowaną korektę, raporty płynące bezpośrednio z francuskich regionów mówią o potężnym spadku areału kukurydzy, sięgającym lokalnie nawet 30%. Rolnicy uciekają przed wysokimi kosztami w stronę upraw mniej nakładowych.
Bruksela koryguje liczby, rynek widzi więcej
Według najnowszego raportu Komisji Europejskiej (zaktualizowanego 30 kwietnia 2026 r.), prognozowany areał kukurydzy we Francji został obniżony do poziomu 1,533 mln hektarów. Oznacza to spadek o ok. 5% w porównaniu do ubiegłego roku (1,614 mln ha). Co ciekawe, prognoza ta zrównała się obecnie z 5-letnią średnią, co sugeruje powrót do normy po lepszych latach.
Jednak dane z terenu, zebrane przez Generalne Stowarzyszenie Producentów Kukurydzy (AGPM), malują znacznie bardziej pesymistyczny obraz. W bastionach produkcji, takich jak południowy zachód Francji, operatorzy mówią o spadkach rzędu 15-20%, a w sektorach polikultury nawet o 30%.
Dlaczego kukurydza traci hektary?
Decyzje francuskich farmerów nie są przypadkowe. To efekt splotu kilku kluczowych czynników ekonomicznych i geopolitycznych:
Eksplozja kosztów azotu: Kolejne uderzenie cen nawozów azotowych w kluczowym momencie podejmowania decyzji o siewach „dobiło” rentowność kukurydzy, która jest uprawą bardzo wymagającą pod względem nawożenia.
Koszty energii: Ryzyko związane z wysokimi cenami energii potrzebnej do suszenia ziarna jesienią skutecznie zniechęca do zwiększania areału.
Niepokój geopolityczny: Konflikt na Bliskim Wschodzie i niepewność na rynkach paliwowych skłoniły wielu producentów do bezpieczniejszych, mniej kapitałochłonnych strategii jeszcze przed wyjazdem siewników w pole.
Silna jesień: Dobre warunki pogodowe pod koniec 2025 roku pozwoliły na zwiększenie zasiewów zbóż ozimych (pszenica miękka zanotowała wzrost areału do poziomu 4,611 mln ha wg KE), co naturalnie ograniczyło miejsce na uprawy jare.
Tabela: Porównanie prognoz powierzchni upraw we Francji (tys. ha)
Gatunek
2025f
2026p (KE)
Zmiana vs 5Y TrimAvg
Pszenica miękka
4 494
4 611
-0,9%
Kukurydza
1 614
1 533
0,0%
Pszenica Durum
222
222
-8,8%
Wielki powrót słonecznika
Beneficjentem odwrotu od kukurydzy jest słonecznik. Instytut Terres Inovia przewiduje wzrost powierzchni tej uprawy o 10%, co może oznaczać rekordowy areał bliski 790 000 hektarów.
Słonecznik wygrywa w tym roku niemal w każdej kategorii: wymaga mniej wody, mniej nawozów i nie generuje kosztów suszenia. Dodatkowo ceny skupu słonecznika są obecnie oceniane jako bardziej atrakcyjne i stabilne w obliczu rynkowych zawirowań.
Co dalej? Czekając na majowe dane
Mimo mniejszego obszaru, obecny stan upraw ocenia się jako dobry. Dzięki sprzyjającemu oknu pogodowemu, do końca kwietnia zasiano ponad 73% planowanych powierzchni (rok temu było to zaledwie 60%).
Kluczowym momentem dla rynku będą oficjalne dane francuskiego Ministerstwa Rolnictwa, spodziewane w połowie maja. Jeśli potwierdzą one doniesienia o 30-procentowych spadkach w niektórych regionach, Komisja Europejska będzie musiała dokonać kolejnej, tym razem drastycznej korekty swoich bilansów.
Źródło:Redakcja AgroProfil / na podstawie danych AGPM i KE
Zmniejszona obsada, choć ogranicza powierzchnię, która może skutecznie pobierać składniki z nawożenia dolistnego, nie powinna być przesłanką do rezygnacji z zabiegu, przeciwnie – takie rośliny wymagają dodatkowego wsparcia. Fot. M. Bachorowicz
Najważniejszym parametrem podczas wykonywania zabiegów agrochemicznych, na jaki powinniśmy zwrócić uwagę, jest ich efektywność, czyli to, jak dany zabieg przełoży się na oczekiwane efekty.
Przed wykonaniem zabiegu warto ocenić stan roślin – rosa może znacząco zmniejszyć skuteczność zabiegu poprzez wzmożony spływ cieczy roboczej z liści. Fot. M. Bachorowicz
Od czego zależy skuteczność nawożenia dolistnego?
Miarą efektywności nawożenia dolistnego mogłaby być ilość składnika, jaka zostanie pobrana przez roślinę w stosunku do ilości dostarczonej. Jednak samo przemieszczenie się składnika do komórek rośliny nie jest równoznaczne z jego wykorzystaniem i osiągnięciem przez roślinę korzyści fizjologicznej, a przez rolnika – korzyści w plonie. Spróbujmy zatem znaleźć odpowiedź na pytanie o to, w czym kryją się czynniki mające wpływ na efektywność stosowanych dolistnie składników pokarmowych.
Formulacja nawozów dolistnych
Pierwszym z czynników, który decyduje o skutecznym odżywianiu roślin drogą aplikacji dolistnej, jest forma składników pokarmowych. Aby mówić o efektywnym ich podawaniu, źródłem składników w nawozach dolistnych powinny być związki rozpuszczalne w wodzie, czyli tworzące roztwory właściwe (rzeczywiste). Taka formulacja pozwala na skuteczny przebieg takich procesów w transporcie i pobieraniu składników pokarmowych, jak hydroliza, wymiana czy wchłanianie związków kompleksowych.
Najpopularniejszymi formami, w jakich spotykamy składniki pokarmowe w nawozach dolistnych, są sole (makro- i mikroelementy), chelaty (głównie mikroelementy) i związki kompleksujące oparte na nośnikach organicznych (np. LSA, HGA, aminokwasy). Każdy z tych związków ma swoje wady i zalety, w związku z czym nie ma jednego idealnego nośnika składników pokarmowych. Sole są najprostszym, najstarszym i jednym z najtańszych źródeł składników pokarmowych w nawozach.
Jaka pogoda jest najlepsza do nawożenia dolistnego?
Największą skuteczność wykazują w niższych temperaturach i wyższej wilgotności, ponieważ aby składniki z soli mogły być pobrane, musi zajść proces hydrolizy, który jest nierozerwalnie związany z wodą. W wyższych temperaturach sole generują zagrożenie fitotoksycznością, zwłaszcza jeśli nawozy na nich oparte są stosowane w wysokich stężeniach.
Rozwiązaniem, które korzysta z tego samego mechanizmu, ale wykazuje dużo większy poziom bezpieczeństwa w wyższych temperaturach, są sole kwasów organicznych bądź związki kompleksowe zawierające kwas lignosulfonowy (LSA) lub heptaglukonowy (HGA). Wysoki poziom bezpieczeństwa w wyższych temperaturach i duży zakres mieszalności gwarantują też chelaty, ale są one gorszym źródłem składnika w niskiej temperaturze (temperatura na powierzchni liścia poniżej 15°C).
Największą elastycznością w zakresie temperatur stosowania, bezpieczeństwa i szybkości działania wykazują kompleksy aminokwasowe składników pokarmowych, co jest bezpośrednio powiązane z faktem, że kompleksy te są pobierane w całości (nie zachodzą procesy hydrolizy i wymiany na powierzchni liścia), a sam nośnik (krótkołańcuchowy aminokwas) jest integralną strukturą, która powstaje w procesie biosyntezy w komórkach roślinnych. Jest zatem duże powinowactwo takich kompleksów do związków, jakie powstają w sposób naturalny w roślinie.
Kiedy wykonywać nawożenie dolistne roślin? Termin aplikacji
Drugim czynnikiem, który wpływa na efektywność nawożenia dolistnego, jest czas, jaki ma roślina na efektywne wchłanianie dostarczonych na liście składników.
Proces wchłaniania składników zachodzi albo bezpośrednio (jak przy wspomnianych wcześniej kompleksach aminokwasowych składników), albo jako następny etap po hydrolizie (sole, LSA, HGA) czy też rozdzieleniu z nośnikiem (chelaty). Aby procesy te zachodziły skutecznie i poprawnie, konieczne jest zwilżenie liścia. Dlatego najlepszym momentem na wykonywanie zabiegu nawożenia dolistnego są godziny popołudniowe. Zmniejszona operacja słoneczna, a tym samym mniejsze odparowanie cieczy i zbliżający się wieczór (osiągnięcie punktu rosy) oraz noc, dają stosunkowo długi czas na zajście procesów wchłaniania uwolnionych ze związków składników pokarmowych. 12–16 godzin swobodnego wchłaniania składników pozwoli roślinie pobrać maksymalnie dużo z zaaplikowanego nawozu.
Pewną pomocą w przedłużeniu tego czasu, a tym samym w zwiększeniu efektywności tego procesu, są dodatki stosowane w nawozach dolistnych poprawiające rozpływalność kropli (zwiększenie powierzchni wymiany składników między cieczą roboczą a komórkami liścia), jak i przedłużające czas pełnego zwilżenia liścia.
W tym miejscu warto zwrócić uwagę na optymalne warunki stosowania nawozów dolistnych, które są zbieżne z optymalnymi warunkami wykonywania większości zabiegów agrochemicznych: temperatura powietrza powinna wynosić 20–25°C, wilgotność powietrza – 70–80%, a wiatr nie powinien przekraczać prędkości 3–4 m/s. Jednak nie zawsze możliwe jest wykonywanie zabiegów w warunkach optymalnych. Wtedy skorzystanie z rozwiązań technicznych (produktu, sprzętu) pozwalających na skuteczną aplikację w szerszym zakresie warunków jest jak najbardziej uzasadnione.
Jak rośliny pobierają składniki z nawozów dolistnych?
Na etapie wchłonięcia składników do komórek rośliny uprawnej moglibyśmy zakończyć swoje rozważania, jednak w rzeczywistości nie na tym kończy się droga składników pokarmowych. Pełna efektywność ekonomiczna jest osiągnięta wtedy, gdy trafią one do właściwych organów rośliny (organy generatywne, łodyga, system korzeniowy), nie zaś gdy pozostaną w liściach (choć dla niektórych składników tam właśnie jest punkt docelowy).
Te składniki, które wymagają transportu, korzystają z wiązek przewodzących rośliny (floemu i ksylemu). Ten proces również wymaga czasu i nakładu energii ze strony rośliny. Transport składników pokarmowych będących anionami (bor, molibden, ale także fosfor) jest znacznie trudniejszy i aplikacja tych składników powinna być mocno skorelowana z nadchodzącymi fazami krytycznymi zapotrzebowania na nie, aby wyeliminować konieczność „dalekiego” ich transportu.
Dlaczego proporcje składników pokarmowych są ważne?
Wreszcie ostatni aspekt nawożenia dolistnego warunkujący jego wysoką efektywność, rozciągający się jednak znacznie szerzej aniżeli na samą aplikację składników tą drogą. Tym aspektem jest zachowanie proporcji między poszczególnymi składnikami odżywczymi. I chodzi tu zarówno o składniki pobrane przez roślinę z gleby (zasoby glebowe), dostarczone w formie nawożenia doglebowego (pobranie z bieżącego nawożenia), jak i dostarczone dolistnie.
Aspekt ten jest realizacją jednego z najstarszych praw dotyczących nawożenia, a mianowicie prawa minimum Liebiga. Każdy z gatunków akumuluje składniki pokarmowe według charakterystycznej dla siebie proporcji. To właśnie ta proporcja jest wyznacznikiem potrzeb pokarmowych poszczególnych gatunków roślin.
Proporcje te odnoszą się zarówno do makro-, jak i mikroskładników pokarmowych. Mając zatem do dyspozycji te dane, powinniśmy patrzeć na nawożenie w sposób maksymalnie kompleksowy. Skupianie się na jednym, dwóch czy może nawet trzech składnikach może w konsekwencji okazać się mocno niewystarczające i w końcowym rozrachunku – nie dać oczekiwanych efektów. Warto na to zwrócić uwagę, szczególnie w bieżącym okresie wegetacyjnym, kiedy ceny nawozów są znacznie wyższe, niż było to w latach wcześniejszych.
Patrząc na poniższe tabele, odpowiedzmy sobie sami na pytanie, jak to wygląda na naszych polach. Odpowiedzmy sobie na pytanie, co wiemy o naszych polach, o ich zasobności w podstawowe składniki pokarmowe, o zawartości azotu mineralnego na starcie wegetacji, o naturalnej zasobności w mikroskładniki (choć pamiętajmy, że rośliny mają mocno ograniczoną zdolność ich pobierania z gleby). Mając te dane, uzupełniając stosownie do zasobności gleb makroskładniki nawożeniem doglebowym i dbając o profilaktykę mikroelementową stosowaną nalistnie, możemy odnieść sukces i uzyskać wysoką efektywność zarówno poszczególnych zabiegów odżywania roślin, jak i całokształtu procesu nawożenia.
Proporcje w pobieraniu makroskładników przez rośliny
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.