niedziela, 26 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 114

Dokąd zmierza uprawa buraka cukrowego? Konferencja KZPBC w Lublinie

0

„Burak cukrowy: uprawa, ochrona, przyszłość” – pod takim hasłem odbyła się tegoroczna konferencja zorganizowana przez Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego.

Konferencja KZPBC w Lublinie

Wydarzenie, które miało miejsce się 6 listopada w Jastkowie k. Lublina, cieszyło się dużym zainteresowaniem. Wzięło w nim udział ok. 350 osób: plantatorów, przedstawicieli świata nauki, firm hodowlano-nasiennych i chemicznych, a także przemysłu cukrowniczego. 

Gościem konferencji była nowa wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Zapewniła, że jest otwarta na dialog z przedstawicielami KZPBC, ale należy działać szybko i konkretnie. Tylko takie postępowanie pozwoli na ograniczenie niekorzystnych skutków geopolitycznych umów z Ukrainą oraz krajami Mercosur. Wiceminister Gromadzka podkreśliła, że ważne jest wprowadzenie tzw. środków lustrzanych oraz kontrole produktów rolnych także w krajach docelowych.

Po pierwsze: uprawa

Sukces każdej uprawy zaczyna się od zdrowej i wydajnej gleby. Jako gatunek okopowy burak cukrowy ma na nią duży wpływ. – Produkujemy drogo, niszczymy glebę, nie wykorzystujemy składników pokarmowych – grzmiał Wiesław Gryn, wiceprezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego. Opowiadał o konkretnych błędach w uprawie gleby, pokazując na przykładzie własnego gospodarstwa, jak można ich unikać. 

Burak cukrowy ma znaczne wymagania pokarmowe. O tym, jak nazwozić plantacje azotem, aby zwiększyć zawartość cukru w korzeniach mówił prof. UPP dr hab. Witold Szczepaniak. Szczególną uwagę poświęcił omówieniu czynników ograniczających efektywność wody i azotu. – Azot będzie efektywny tylko wtedy, kiedy zadbamy o pobieranie składnika z gleby i przetwarzanie go w roślinie – zaznaczył profesor. 

Wydarzenie zostało zorganizowane dla kilkuset osób. Głównie z myślą o polskich plantatorach buraka cukrowego. fot. Z.Pucek

Po drugie: ochrona

Podczas konferencji nie zabrakło wystąpień dotyczących ochrony buraka cukrowego przed agrofagami. Dr inż. Wojciech Miziniak z Terenowej Stacji Doświadczalnej IORPIB przestrzegał przed pokusą obniżenia dawek herbicydów w warunkach niesprzyjających ich działaniu (susza). To tylko pozorne oszczędności, ponieważ takie zabiegi nie będą skuteczne. 

Efektywne zwalczanie chwastów nie może się obyć bez adiuwantów, co podkreślali zarówno naukowiec z TSD Toruń, jak i Adam Wachowski z firmy Agromix podczas następnej prelekcji. Ekspert promował nową wersję środka Atpolan Bio 80 EC Premium, wzbogaconą o filtr UV, która pojawi się na rynku już w przyszłym roku. Taki filtr ma ograniczać fotolizę (czyli rozpad pod wpływem światła) środków ochrony roślin. Najbardziej wrażliwą na światło słoneczne substancją czynną herbicydów stosowanych w buraku jest metamitron. Ilość rozpuszczonej w wodzie substancji spada o połowę w zaledwie pół godziny.

Ocenę skuteczności programów zwalczania chwościka buraka omówił Artur Majewski z Krajowej Grupy Spożywczej S.A. Z rezultatów badań przedstawionych przez prelegenta wynika, że w mijającym sezonie najwyższy plon korzeni uzyskano stosując połączenie fungicydów systemicznych ze związkami miedzi i siarką.

Chwościk buraka – skuteczna ochrona i strategia zapobiegania odporności patogena

W tym roku zostały w naszym kraju zarejestrowane odmiany buraka w nowej technologii CERCOTECH, czyli o podwyższonej odporności na chwościk buraka. O korzyściach wynikających z siewu odmiany tego typu mówił Grzegorz Szreder z firmy Hilleshög (United Beet Seeds). Tłumaczył, że pełne wykorzystanie potencjału odmian CERCOTECH będzie możliwe tylko, jeśli ich uprawa będzie połączona z odpowiednią ochroną fungicydową i właściwą agrotechniką (płodozmian, przeoranie resztek pozostawionych po zbiorze).

Wiosną wielu plantatorów zaskoczył szarek komośnik. Szkodnik masowo wystąpił nawet w tych rejonach kraju, w których, jak dotąd, pojawiał się tylko sporadycznie. Spowodował ogromne straty w uprawie buraka cukrowego – w skali kraju przesiano ponad 3000 ha plantacji. Stąd też szczególnym zainteresowaniem wśród plantatorów cieszył się wykład prof. UP Wrocław dr. hab. Zdzisława Klukowskiego. Profesor szeroko omówił biologię szarka komośnika, ponieważ na ten temat nadal pojawia się w Internecie sporo mitów. Dużo uwagi poświęcił możliwościom jego zwalczania. Podkreślił, że najskuteczniejsza będzie substancja czynna z tzw. efektem knock-down. Takie substancje czynne powodują szybkie porażenie układu nerwowego szkodników, które przestają żerować.

Konferencja była doskonałą okazją do wymiany opinii oraz wielu merytorycznych rozmów. fot. Z.Pucek

I przyszłość, czyli między ekologią a ekonomią

Spadek cen, wzrost kosztów produkcji oraz napływ taniego cukru z zagranicy powodują, że opłacalność uprawy buraka cukrowego stoi pod znakiem zapytania. Jednocześnie duży nacisk kładzie się na zredukowanie negatywnego wpływu rolnictwa na środowisko. Czy jest możliwe pogodzenie ograniczenia chemizacji rolnictwa i zapewnienia rentowności uprawy buraka cukrowego? Odpowiedzi na to pytanie szukano podczas debaty: „Przyszłość buraka cukrowego w Polsce: między ekologią a ekonomią”, która była ostatnim punktem konferencji. W dyskusji wzięli udział: Małgorzata Flaszka (MRiRW), Artur Majewski (KGS S.A.), prof. dr hab. Marek Mrówczyński (IOR-PIB), Krzysztof Nykiel (KZPBC) oraz Emil Prevuznak (United Beet Seeds).

Prelegenci zgodnie stwierdzili, że niezwykle istotne jest wspólne działanie plantatorów, sektora cukrowniczego oraz ministerstwa. Prezes Nykiel zaznaczył, że współpraca KZPBC z instytutami naukowymi i przemysłem układa się bardzo dobrze. – Współpraca z administracją też nie jest zła, ale oczekujemy więcej, bo mamy groźnego przeciwnika w postaci szarka komośnika – dodał. Prof. dr. hab. Marek Mrówczyński podkreślał z kolei konieczność wprowadzania preparatów biologicznych. – Preparaty biologiczne są zarejestrowane w ochronie buraka ćwikłowego czy pastewnego, a cukrowego dopiero jeden i to od niedawna. To powinno się zmienić – stwierdził naukowiec.

Debata wywołała sporo emocji wśród uczestników konferencji. Nastroje plantatorów nie są dobre, a przyszłość widzą raczej w ciemnych barwach. Jednak nie wszystko stracone. Podczas konferencji padło wiele konkretnych wskazówek, jak zwiększyć efektywność produkcji i obniżyć koszty: odpowiednio uprawiając glebę, racjonalnie stosując nawozy i środki ochrony roślin oraz wykorzystując postęp hodowlany.

Podczas konferencji prezentowaliśmy szeroką ofertę naszych publikacji skierowanych między innymi do plantatorów buraka cukrowego. fot. Z.Pucek

Brak prądu; nieprzejezdne drogi; połamane drzewa w lasach. Na południe od Gorlic spadnie 50 cm śniegu

0
Pogoda 22 listopada
Pogoda 22 listopada
Pogoda 22 listopada

Według prognoz paraliż śnieżny dotknie kilka powiatów na południu kraju. Najwięcej śniegu spadnie we wsiach na południe od Gorlic- tam spadnie nawet 50 cm mokrego śniegu, który łamał będzie drzewa iglaste, zrywał linie energetyczne i tworzył paraliż na drogach. 40 cm śniegu spadnie w rejonie Zakopanego, Piwnicznej, Wysowej, Barwinka, Nowego Targu, Nowego Sącza, Limanowej, Gorlic, Leska i Krosna. 30-40 cm w Bieszczadzkich wsiach- na szczytach około 50 cm. Im wyżej tym mniej. Około 15 cm spadnie na Roztocze, rejon Rzeszowa, Tarnowa. Kraków, Lublin, Sandomierz i Włodawa otrzyma około 4-9 cm z tym, że w rejonie Lublina, Włodawy będzie nieznacznie powyżej zera.

Pogoda 22 listopada

Obszar z opadem śniegu

W nocy opady wycofają się w Bieszczady

W nocy opady śniegu zanikną z Lubelskiego, Świętokrzyskiego (wschód, południe) i Małopolski- z wyjątkiem Tatr. Padać ma głównie od Bieszczad po rejon Gorlic, Piwnicznej, Bukowiny Tatrzańskiej i Zakopanego- tu temperatura spadnie do -4/-2 stopni. Pogodna noc zapowiada się w większości Warmii i Mazur, Kujaw, Kaszub. Szadź może pojawić się w wielu regionach Wielkopolski, Dolnego Śląska, zachodu Łódzkiego. Nad resztą kraju zachmurzenie duże i umiarkowane. Na termometrach od -5/-3 stopni na zachodzie, północy i -2/-1 w centrum do 0/+2 na Podlasiu, wschodzie Mazowsza i północy Lubelskiego.

W ciągu dnia strefa opadów ponownie wejdzie w głąb Polski. Do południa rozpada się aż po Lublin, Kielce, Chrzanów w Małopolsce. W Bieszczadach i na południu oraz wschodzie Małopolski przechodzić mają solidne śnieżyce.

Niskie chmury stratus pojawią się przez cały dzień lokalnie w Wielkopolsce- największe szanse na wschodzie i południu regionu oraz na zachodzie Łódzkiego- tu lokalnie w dzień poniżej zera.

Wiatr na południu kraju dość silny z północy a w górach zawieje, zamiecie śnieżne. Na wschodzie, północy i w centrum słaby z północy a na zachodzie powieje słabo z zachodu.

Warto zwrócić uwagę wstecz. W 1998 roku między Giżyckiem a Olsztynem notowaliśmy nad ranem aż -22/-20 stopni. Nawet w ciągu dnia był dwucyfrowy mróz.https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

⚖️ Porównanie Emerytur: ZUS kontra KRUS

0
skladka krus kwartalna

W nawiązaniu do najnowszych publikacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) – które wskazują na utrzymujący się trend wzrostowy średniej emerytury – dysproporcje pomiędzy świadczeniami pracowniczymi (ZUS) a rolniczymi (KRUS) są nadal wyraźne i stanowią kluczowy element debaty publicznej.

ZUS w swoich komunikatach podaje, że przeciętna emerytura w systemie pracowniczym osiągnęła poziom 4255,66 zł brutto (dane za sierpień 2025 r.), podczas gdy świadczenia rolnicze utrzymują się na znacznie niższym poziomie.

1. Średnie Kwoty – Najważniejsza Dysproporcja

SystemŚrednia Emerytura (Dane po waloryzacji 2025 r.)Komentarz
ZUS (przeciętna)Ok. 4255,66 zł brutto (Sierpień 2025 r.)Kwota ta jest efektem wysokich składek opłacanych od wysokiej podstawy wymiaru.
KRUS (przeciętna)Ok. 2261,27 zł brutto (Koniec II kw. 2025 r.)Różnica to ponad 1994 zł miesięcznie. Świadczy to o relacji ok. 50% emerytury ZUS.

2. Mechanizmy Wpływające na Wysokość Świadczeń

Głównym powodem tak dużej luki są fundamentalne różnice w zasadach opłacania składek i wyliczania emerytur:

CechaZUS (System kapitałowy)KRUS (System zryczałtowany)
Wysokość SkładkiWysoka (Procent od faktycznego dochodu lub wysokiej podstawy wymiaru, np. 1774 zł dla przedsiębiorcy + składka zdrowotna).Niska, stała kwota (zależna od powierzchni gospodarstwa, oparta na niskiej emeryturze podstawowej, np. ok. 247 zł miesięcznie).
Zasada ObliczeńZgromadzony kapitał (suma zwaloryzowanych składek) dzielony przez prognozowaną długość życia na emeryturze. Im więcej wpłacono, tym wyższe świadczenie.Emerytura Podstawowa (1691,02 zł od marca 2025 r.) + dodatek za lata opłacania składek (część składkowa).

3. Wyrównanie do Kwoty Minimalnej

Zgodnie z przepisami, świadczenie rolnicze, jeśli jest niższe, musi zostać podwyższone do kwoty najniższej emerytury pracowniczej (pod warunkiem spełnienia warunków stażowych).

  • Najniższa Emerytura ZUS i KRUS (od 1 marca 2025 r.): 1878,91 zł brutto.

Ważne: Rolnicza Emerytura Podstawowa (kluczowy element obliczeniowy w KRUS) wynosiła w tym samym okresie 1691,02 zł brutto. Oznacza to, że rolnicy z niskim stażem pracy często muszą mieć świadczenie podwyższone przez państwo, aby osiągnąć próg minimalny.

4. Rekordy i Limity

  • Rekordowe Emerytury ZUS: Najnowsze dane ZUS wskazują na świadczenia osiągające nawet 51 tys. zł brutto (dla osób z wyjątkowo długim stażem pracy i bardzo wysokimi zarobkami).
  • Najwyższe Emerytury KRUS: Rekordowe świadczenia w KRUS (osiągane dzięki kombinacji składek z KRUS, czasem ZUS oraz długiego stażu) oscylują wokół 4532,90 zł brutto (po waloryzacji 2025 r.), co jest kwotą porównywalną do przeciętnej emerytury w systemie ZUS, ale daleko jej do jego rekordów.

Różnice w wysokości składek i mechanizmach obliczeniowych bezpośrednio przekładają się na dysproporcje w świadczeniach, co jest głównym argumentem w postulatach środowisk rolniczych o konieczności zrównania świadczeń emerytalnych.


Umowa z Mercosur nie trafi jednak do TSUE!

0

Administracja Parlamentu Europejskiego odrzuciła wniosek grupy europosłów, w tym Krzysztofa Hetmana (PSL), o skierowanie kontrowersyjnej umowy handlowej UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Decyzja wywołała oburzenie wśród europejskich rolników i ich przedstawicieli.

Dlaczego Wniosek Został Odrzucony?

Administracja PE powołuje się na artykuł 117, punkt 6 regulaminu Parlamentu Europejskiego. Uznano, że deputowani nie mają prawa głosować nad wnioskiem o kontrolę prawną umowy, dopóki nie zatwierdzą jej przedstawiciele krajów członkowskich.

Europoseł Hetman ostro skrytykował tę interpretację:

„Trafiliśmy w bardzo czuły punkt i nastąpiło przerażenie w szeregach tych, którzy za wszelką cenę chcą tę umowę wprowadzić w życie. Odbieram to jako próbę sabotowania naszego wniosku,” powiedział Hetman, podkreślając, że działanie administracji jest niezgodne z traktatami unijnymi.

Przeczytaj również – Umowa z Mercosur: Europosłowie chcą żeby TSUE oceniło zgodność porozumienia z prawem UE

Co To Oznacza dla Rolnictwa?

Umowa Mercosur jest jednym z najbardziej palących problemów dla polskiego i europejskiego rolnictwa. Sektory, zwłaszcza producenci wołowiny, drobiu i cukru, obawiają się zalewu rynku tańszymi produktami spoza UE, wytwarzanymi przy niższych standardach środowiskowych i socjalnych.

Jak zauważa Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, odrzucenie wniosku jest sygnałem do przyspieszenia prac nad umową. Już w przyszłym tygodniu może dojść do zatwierdzenia proponowanych przez Komisję Europejską zabezpieczeń, które mają rzekomo chronić zagrożone sektory, ale które dla krytyków są niewystarczające.

Wnioskodawcy zapowiadają interwencję i dalszą walkę o poddanie umowy Mercosur pod prawną kontrolę TSUE, co mogłoby ją zablokować lub zmienić jej kształt.


Źródło: Polskie Radio

Ważne Terminy dla Hodowców! Nowe Zasady Dostosowania Miejsc Przechowywania Nawozów Naturalnych

0

Ważne! Rolnicy prowadzący chów lub hodowlę zwierząt gospodarskich muszą działać szybko, jeśli chcą skorzystać z wydłużonych terminów na dostosowanie płyt obornikowych i zbiorników na nawozy naturalne do wymogów Programu Azotanowego. Kluczowy jest termin zgłoszenia!

Nowe zasady wynikają z ustawy z 25 lipca 2025 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przechowywania nawozów naturalnych, która wprowadziła istotne zmiany i ulgi.

📅 Wydłużone Terminy Dostosowania

Rolnicy mają teraz więcej czasu na modernizację lub budowę wymaganych obiektów. Termin końcowy zależy od wielkości stada wyrażonej w DJP (Dużych Jednostkach Przeliczeniowych):

Liczba DJPNowy Ostateczny Termin na Dostosowanie
Do 20 DJP31 grudnia 2027 r.
Od 21 do 210 DJP31 grudnia 2025 r.

🛑 Kiedy Musisz Złożyć Zgłoszenie?

Jeśli chcesz skorzystać z powyższych wydłużonych terminów, konieczne jest złożenie stosownego oświadczenia. To jest najważniejszy i najbardziej pilny termin:

Ostateczny Termin Zgłoszenia: 28 listopada 2025 r.

Formularz oświadczenia jest dostępny na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW). Brak złożenia zgłoszenia w tym terminie oznacza utratę prawa do wydłużonego okresu dostosowawczego!

🌧️ Ulga dla Poszkodowanych Powodzią

Specjalne zasady wprowadzono dla rolników, którzy ponieśli straty w wyniku powodzi z września 2024 roku (zgodnie z art. 38 ustawy z 1 października 2024 r.).

  • W ich przypadku termin na dostosowanie powierzchni i pojemności do przechowywania nawozów naturalnych został wydłużony aż do końca 2027 roku.

Podsumowując: Nie przegap terminu 28 listopada 2025 r.! Złożenie oświadczenia jest kluczowym krokiem do uzyskania dodatkowego czasu na dostosowanie infrastruktury.

Więcej szczegółów znajdziesz bezpośrednio na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Źródło: ARiMR

Integrowana Produkcja soi. 10 najważniejszych zagadnień

1

Co znajdziesz w artykule?

Czy integrowana produkcja soi się opłaca? W ubiegłym roku obserwowano znaczny wzrost uprawy soi w systemie IP. Certyfikowana powierzchnia w 2023 r. wynosiła 780 ha (76 certyfikatów), natomiast w 2024 r. blisko 8000 ha (780 certyfikatów).

Płatności w ramach ekoschematu do integrowanej produkcji roślin są przyznawane, jeżeli rolnik prowadzi uprawy roślin zgodnie z metodykami IP zatwierdzonymi przez Głównego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Metodyki IP dla roślin rolniczych opracowuje IOR-PIB przy współudziale instytutów badawczych, uczelni wyższych, COBORU oraz GIORiN. Zawierają one m.in. listę zabiegów i czynności obligatoryjnych z wymagalnością 100%. 

Poniżej znajduje się wykaz poszczególnych punktów (10) z tej listy – z syntetycznym opisem najważniejszych zagadnień. Realizację wszystkich wymogów z listy obligatoryjnych czynności i zabiegów w systemie integrowanej produkcji należy udokumentować w notatniku integrowanej produkcji roślin.

Dni Pola Wialan. Jesienne trio – soja, kukurydza i międzyplony

Integrowana Produkcja soi – stosowanie co najmniej 4-letniej przerwy w uprawie soi na tym samym stanowisku

Soja najczęściej uprawiana jest po roślinach zbożowych, które pozostawiają pola wolne od chwastów. Ma to duże znaczenie, gdyż w początkowym okresie wschodów i rozwoju jest ona mało konkurencyjna w stosunku do obcych gatunków. Ponadto zboża pozostawiają stanowisko z mniejszą zawartością azotu. Zbyt duża zawartość tego składnika w glebie powoduje słabsze zawiązywanie bakterii brodawkowych, a także może prowadzić do wylegania roślin.

Soję można uprawiać w trzecim roku po oborniku i nie częściej niż co cztery lata na tym samym polu. Na glebach słabszych z powodzeniem może być uprawiana po okopowych w drugim roku po nawożeniu obornikiem (tylko przy optymalnym terminie siewu soi). Soję można też uprawiać po kukurydzy, jednak należy w tym przypadku zwrócić uwagę na następstwo herbicydów – do czasu siewu muszą one zostać rozłożone w glebie. 

W uprawie soi istotnym elementem jest dobór odpowiedniej odmiany. fot. M.Piśny

Integrowana Produkcja soi – zastosowanie odmiany właściwej dla danego rejonu uprawy

W doświadczeniach odmianowych COBORU w ramach PDO (porejestrowego doświadczalnictwa odmianowego) na szeroką skalę testowane są odmiany soi zarówno z Krajowego rejestru (KR), jak również ze Wspólnotowego katalogu odmian roślin rolniczych (CCA) – w tym przypadku po uzasadnieniu wyboru danej odmiany zgodnie z celami IP. 

Istotne jest, by każda odmiana soi, która trafia do uprawy w Polsce – niezależnie czy jest wpisana do KR, czy pochodzi z CCA – została przetestowana w doświadczeniach odmianowych przeprowadzonych na terenie naszego kraju w celu określenia długości wegetacji. Zasady prowadzenia doświadczeń PDO soi ustala COBORU wspólnie z KZPRiRB, określając liczbę i lokalizację badań oraz dobór odmian do doświadczeń. Na podstawie 2-letnich wyników zespoły PDO w poszczególnych województwach tworzą LOZ (Listę Odmian Zalecanych) z podziałem na odmiany: bardzo wczesne i wczesne, średnio wczesne, średnio późne, późne i bardzo późne.

Integrowana Produkcja soi – stosowanie przedsiewnych zabiegów uprawowych zgodnych z metodyką

Soja jest rośliną wymagającą stanowiska wolnego od chwastów oraz o uregulowanych stosunkach powietrzno-wodnych. Zabiegi uprawowe stosowane przed siewem soi można podzielić na trzy główne grupy: uprawa pożniwna wykonywana latem i wczesną jesienią, uprawa wykonywana jesienią oraz przedsiewne zabiegi wykonane wiosną. Przygotowując stanowisko do uprawy soi, należy pamiętać o staranności i terminowości. Szczegóły dotyczące poszczególnych zespołów upraw opisane są w metodyce.

Integrowana Produkcja soi – stosowanie zaszczepionego bakteriami brodawkowatymi kwalifikowanego materiału siewnego lub w kategorii standard w odpowiednim dla danego rejonu terminie, z właściwą normą i parametrami siewu

Soję należy obowiązkowo wysiewać z kwalifikowanego materiału siewnego lub w kategorii standard w ogrzaną glebę (minimum 8°C), w odpowiednim dla danego rejonu terminie i z właściwą normą i parametrami siewu. Nasiona należy zaszczepić bakteriami brodawkowymi, tj. dedykowaną szczepionką zawierającą bakterie Bradyrhizobium japonicum. Zakupić można gotowy i zainokulowany materiał siewny lub wykonać zabieg szczepienia we własnym gospodarstwie odpowiednim preparatem. Zaszczepienie nasion preparatem zawierającym te bakterie przyspiesza okres tworzenia brodawek korzeniowych, wpływając na przebieg symbiozy.

Integrowana Produkcja soi
Inokulacja nasion soi pozwala na efektywne wiązanie azotu atmosferycznego przez rośliny. fot. M.Piśny

Integrowana Produkcja soi – odpowiednie nawożenie makro- i mikroelementami po wcześniejszej analizie zasobności gleby

Soja pobiera z gleby duże ilości składników pokarmowych, dlatego nawożenie tej rośliny powinno być obfite i jednocześnie dostosowane do wymagań pokarmowych i zasobności gleby. W związku z tym konieczne są aktualne (minimum 4-letnie) badania gleby pod kątem zawartości poszczególnych pierwiastków – głównie P, K i Mg oraz pH w celu oceny ewentualnego wapnowania. Soja dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi sama zaopatruje się w azot, niemniej na stanowiskach po zbożach oraz mniej zasobnych dodatkowa analiza N i jego ewentualne uzupełnienie jest wskazane. 

Integrowana Produkcja soi – zastosowanie metod mechanicznych w powschodowym ograniczaniu zachwaszczenia

W systemie integrowanej produkcji soi wymagane jest mechaniczne powschodowe ograniczanie zachwaszczenia. Może być przeprowadzane za pomocą następujących zabiegów: bronowania plantacji od fazy 3-go liścia do okresu, kiedy rośliny soi osiągną około 15 cm wysokości (soja w fazie liścieni jest bardzo wrażliwa na uszkodzenia mechaniczne) oraz zastosowania opielaczy w międzyrzędziach (w przypadku odpowiednio szerokich międzyrzędzi).

Integrowana Produkcja soi – systematyczne monitorowanie od momentu wschodów do początku dojrzewania, minimum 1 x w tygodniu, występowania chorób (askochytoza, chwościk, antraknoza, fuzarioza, septorioza oraz rdza)

Właściwa diagnoza patogenów jest kluczowa w integrowanej ochronie i produkcji roślin. Kluczowe jest prawidłowe i możliwie wczesne zidentyfikowanie problemów związanych z pojawieniem się na plantacji soi sprawców chorób. W integrowanej produkcji wymagane jest prowadzenie od momentu wschodów systematycznego monitoringu występowania chorób przynajmniej 1 raz w tygodniu. Szczegółowe informacje z tego zakresu (główne choroby soi, źródła infekcji, warunki sprzyjające rozwojowi poszczególnych chorób oraz ich cechy diagnostyczne) opisane są szczegółowo w metodyce.

Prowadzenie upraw soi zgodnie z metodyką IP pozwala utrzymać plantacje wolną od agrofagów. fot. M.Piśny

Integrowana Produkcja soi – systematyczne monitorowanie od momentu wschodów do początku dojrzewania, minimum 1 x w tygodniu, występowania szkodników (szkodniki glebowe, oprzędziki, mszyce, pachówka strąkóweczka) z zastosowaniem właściwych metod

Monitoring szkodników ma podstawowe znaczenie w określeniu składu gatunkowego i nasilenia na plantacji. Systematyczna obserwacja uprawy umożliwia bieżącą ocenę sytuacji i w razie konieczności pozwala na szybką reakcję. Monitoring jest podstawą do wyznaczenia progów ekonomicznej szkodliwości, czyli kluczowego elementu ochrony chemicznej. Ważne jest stosowanie właściwych metod i narzędzi do monitorowania konkretnych gatunków szkodników soi. W integrowanej produkcji wymagane jest prowadzenie od momentu wschodów systematycznego monitoringu występowania szkodników (czy powodowanych uszkodzeń) przynajmniej 1 raz w tygodniu. Szczegółowe informacje dotyczące terminów i odpowiednich metod ich monitorowania znajdują się w metodyce.

Integrowana Produkcja soi – stworzenie odpowiednich warunków do obecności ptaków drapieżnych, tj. ustawienie tyczek spoczynkowych w ilości przynajmniej 1 szt. na każde 5 ha plantacji

W ograniczaniu drobnych ssaków (gryzoni, zajęcy) oraz ptaków skuteczne są ptaki drapieżne bytujące w pobliżu plantacji. Aby umożliwić im obserwację, należy wzdłuż plantacji co kilkadziesiąt metrów rozmieścić tyczki spoczynkowe o wysokości minimum 3 m. Jest to wymóg obowiązkowy, pomimo występowania w pobliżu plantacji np. naturalnych wzniesień, drzew, słupów energetycznych itp. Tyczki muszą być umieszczone na certyfikowanej plantacji – oczywiście w miejscu nieutrudniającym prowadzenia czynności i zabiegów.

Integrowana Produkcja soi – umieszczenie „domków” dla murarek lub kopców dla trzmieli lub innych obiektów dla owadów zapylających w ilości przynajmniej 1 szt. na każde 5 ha

Pomimo faktu, że soja nie jest zbyt atrakcyjną rośliną dla zapylaczy, to w otaczającej agrocenozie znajdują się rośliny (w tym chwasty) stanowiące dla nich pożytek. Oprócz tego na soi występują mszyce wytwarzające pożywną dla nich spadź. Stąd konieczność dbałości o tę grupę owadów. Niemniej – zgodnie z obecną interpretacją – obowiązek umieszczania domków dla murarek i kopców dla trzmieli tyczy się całego gospodarstwa.

Integrowana Produkcja soi – uwagi:

Integrowana produkcja soi – na liście czynności i zabiegów obligatoryjnych brakuje punktu „Wykonanie co najmniej jednego zabiegu ograniczania agrofagów z wykorzystaniem biologicznego środka ochrony”. Lista powinna zostać w najbliższym czasie uzupełniona o ten wymóg – tym bardziej, że aktualnie w ochronie soi taka możliwość istnieje.

Czy Ursus wraca do produkcji w 2025 roku? Analiza sytuacji i perspektyw

0

Ursus to dla wielu rolników symbol solidności i polskiej myśli technicznej. Choć marka przez ostatnie lata zmagała się z upadłością i wygaszeniem produkcji, w 2025 roku pojawiły się realne działania zmierzające do jej ponownego uruchomienia. Nowy właściciel inwestuje w zakłady, modernizuje infrastrukturę i mówi wprost o planach powrotu ciągników Ursus na linie montażowe. To już nie tylko hasło marketingowe, ale konkretne projekty i decyzje biznesowe.

Co faktycznie dzieje się w 2025 roku

Rok 2025 stał się momentem przełomowym. Władze spółki zapowiadają produkcję nowych modeli ciągników w kilku przedziałach mocy – od maszyn kompaktowych do ponad 200 KM. Firma poinformowała o procesie odświeżenia marki, rozpoczęciu inwestycji oraz przygotowywaniu hal do montażu nowych pojazdów. Podkreślono również znaczenie odbudowania pozycji Ursusa nie tylko w Polsce, ale także na rynkach zagranicznych.

Na ten moment trwają intensywne prace nad odtworzeniem mocy produkcyjnych. W zakładach zmodernizowano część linii, przygotowywany jest park maszynowy, a w planach jest zwiększenie zatrudnienia. Marka podkreśla, że powrót do pełnoskalowej działalności wymaga etapowego działania, ale pierwszy raz od lat widać jednoznaczny ruch w stronę powrotu do produkcji ciągników.

Kluczowe wyzwania stojące przed Ursusem

Powrót na rynek to nie tylko kwestia odświeżenia logo. Aby produkcja rzeczywiście ruszyła na pełnych obrotach, firma musi zrealizować kilka ważnych celów.

Odbudowa zaplecza produkcyjnego

Po latach stagnacji zakłady wymagają modernizacji. Bez nowoczesnych linii montażowych trudno konkurować z producentami globalnymi. Proces odtworzenia infrastruktury już trwa, ale wymaga czasu i nakładów finansowych.

Wprowadzenie atrakcyjnej oferty

Nowe modele ciągników mają objąć zarówno segment popularny, jak i maszyny o dużej mocy. To dobra wiadomość dla wielu grup użytkowników, jednak finalny sukces zależy od jakości, dostępności części i odpowiednio rozwiniętego serwisu. Rolnicy coraz częściej oczekują nowoczesnych rozwiązań, precyzyjnej elektroniki i komfortu pracy, dlatego konstrukcje Ursusa muszą być konkurencyjne.

Zabezpieczenie rynku i rozbudowa dystrybucji

Firma podkreśla, że planuje obecność również poza Polską. To duża szansa, ale też wyzwanie logistyczne i serwisowe. Rynki zagraniczne oczekują stabilnej dostępności produktów oraz dopracowanej sieci obsługi.

Harmonogram działań

Choć produkcja w 2025 roku jest realna, pełna dostępność nowych modeli nie nastąpi natychmiast. Zapowiadane konstrukcje mają trafić do odbiorców dopiero po zakończeniu testów i wdrożenia seryjnego montażu. Z perspektywy rolnika oznacza to, że faktyczne zamówienia nowych traktorów mogą być możliwe od kolejnych sezonów, gdy ruszy regularna produkcja.

Co oznacza to dla rolników i użytkowników maszyn?

Dla osób planujących zakup nowego ciągnika powrót Ursusa może być bardzo interesujący. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka aspektów praktycznych:

  • sprawdzenie, czy dany model jest dostępny fizycznie, czy na razie prezentowany w materiałach informacyjnych
  • upewnienie się, że sieć serwisowa jest gotowa do obsługi posprzedażowej
  • weryfikacja dostępności części zamiennych
  • ocenienie, jak nowe modele wypadają w porównaniu z konkurencją pod względem spalania, komfortu i wyposażenia

Rolnicy coraz częściej kierują się nie tylko ceną, ale także przewidywaną trwałością i kosztem eksploatacji. Powrót Ursusa budzi duże emocje, ale decyzja zakupowa powinna być oparta na faktach i rzetelnej specyfikacji.

Obecność Ursusa na Agro Show 2025

Udział Ursusa w Agro Show 2025 w Bednarach stał się ważnym sygnałem dla całej branży. Marka, która przez lata kojarzyła się głównie z problemami finansowymi i wygaszeniem produkcji, pojawiła się ponownie na jednej z największych imprez rolniczych w Polsce. Choć stoisko było skromne, przyciągnęło duże zainteresowanie rolników – przede wszystkim dlatego, że wielu z nich chciało zobaczyć, czy zapowiadany powrót marki faktycznie nabiera realnych kształtów.

Na targach zaprezentowano kilka maszyn towarzyszących, w tym nowoczesne przyczepy i urządzenia do zbioru, co pozwalało ocenić, w jakim kierunku rozwija się aktualna oferta Ursusa. Co prawda nie pokazano jeszcze gotowych ciągników z nowych linii, ale sama obecność firmy na wydarzeniu została odebrana jako element odbudowy zaufania użytkowników. Był to też jasny sygnał, że marka intensyfikuje działania i wchodzi w etap fizycznej prezentacji produktów, a nie jedynie planów inwestycyjnych.

Warto podkreślić, że Agro Show 2025 było momentem, w którym Ursus po raz pierwszy od lat zaznaczył swoją obecność na dużej scenie targowej. Wielu rolników mogło porozmawiać z przedstawicielami firmy, zapytać o planowane modele ciągników, terminy uruchomienia produkcji i rozwój sieci serwisowej. To właśnie takie spotkania pozwalają ocenić, czy marka rzeczywiście wraca do gry, czy dopiero przygotowuje grunt pod przyszłą ofertę.

Obserwacja stoiska Ursusa w Bednarach pokazała, że firma kładzie nacisk na odbudowę relacji z polskimi rolnikami. Dla klientów jest to sygnał, że marka nie funkcjonuje już jedynie na poziomie zapowiedzi, ale stopniowo wchodzi na rynek z konkretnymi produktami, które będzie można zobaczyć, dotknąć i przetestować w kolejnych miesiącach. W połączeniu z trwającymi inwestycjami w zakładach produkcyjnych udział w targach umacnia przekonanie, że powrót Ursusa w 2025 roku przybiera formę rzeczywistego procesu, który nabiera tempa.

Potencjał rynkowy i znaczenie powrotu marki

Ursus przez lata był jedną z najważniejszych marek rolniczych w tej części Europy. Jego powrót może wzmocnić krajowy rynek maszyn rolniczych i zwiększyć konkurencję w segmencie, który od lat jest zdominowany przez zagranicznych producentów. Wiele wskazuje na to, że firma stawia nie tylko na tradycję, lecz również na rozwój nowoczesnych technologii i innowacyjne rozwiązania.

W 2025 roku marka przechodzi etap intensywnej odbudowy, co dla użytkowników oznacza, że w najbliższych miesiącach pojawią się pierwsze oficjalne prezentacje, a w kolejnych latach – nowe modele gotowe do zakupu.

Ile ton może ciągnąć Ursus C-330? Dane i rzeczywiste doświadczenia rolników

0

Ursus C-330 wyposażony jest w silnik S-312C o pojemności 1960 cm³ i mocy 30 KM. Masa własna ciągnika wynosi około 1495 kg, co stawia go w segmencie lekkich, uniwersalnych maszyn do prac pomocniczych. Jego konstrukcja opiera się na tylnym napędzie 2×4, skrzyni 6+2 oraz hydraulice o udźwigu około 700 kg na podnośniku.

W kontekście uciągu najważniejsze jest to, jaką siłę C-330 może przenieść na podłoże. Firma Korbanek wykonała pomiar siły uciągu, uzyskując około 1,45 t siły na zaczepie przy wolnym biegu roboczym. W praktyce oznacza to, że ciągnik jest w stanie przeciągnąć znaczne masy, pod warunkiem właściwych warunków terenowych.

Co mówią dane o realnym uciągu?

Teoretyczna siła na zaczepie jest podstawą, ale rolnicy oceniają możliwości C-330 przede wszystkim po tym, ile realnie da się pociągnąć w terenie lub w transporcie. Uciąg zależy od:

  • klasy gleby i wilgotności,
  • rodzaju nawierzchni,
  • obciążenia kół i ogumienia,
  • długości i rozkładu masy zestawu,
  • nachylenia terenu,
  • rodzaju zaczepu.

Warto pamiętać, że masa zestawu i opór ruchu to dwie różne rzeczy. C-330 jest w stanie poradzić sobie z masą całkowitą wyższą niż 1,45 t, ponieważ opór toczenia kół jest mniejszy niż wartość odpowiadająca ciągnięciu martwego ciężaru.

Ile ton może ciągnąć Ursus C-330? Doświadczenia rolników

Aby lepiej zrozumieć rzeczywiste możliwości, warto przywołać typowe sytuacje użytkowników opisujących swoje doświadczenia na forach rolniczych.

Przykład 1: Transport około 4,5 t

Rolnicy podają, że C-330 radzi sobie bez większych problemów z jednoosiowymi przyczepami załadowanymi wapnem, piaskiem lub zbożem o masie łącznej 4–4,5 t. Przy płaskim terenie i utwardzonej drodze ciągnik utrzymuje stabilną pracę na biegach 4–5, a prędkość transportowa jest w pełni użytkowa.

Przykład 2: Zestawy sięgające 6–8 t

Wielu użytkowników opisuje sytuacje, w których C-330 ciągnęła dwuosiowe przyczepy o masie około 6 t, zwłaszcza w okresie żniw. Rolnicy zwracają jednak uwagę, że takie obciążenie wymaga rozsądku, dobrego ogumienia i pracy głównie po równych polnych drogach lub asfaltowych odcinkach.

Są też relacje o doraźnym ciągnięciu 7–8 t zestawu. Podkreśla się jednak, że w takim przypadku nawet niewielki podjazd może znacznie obniżyć prędkość lub wymagać redukcji do najniższych biegów, a hamowanie staje się bardziej ryzykowne.

Przykład 3: Przeciążenia do 10–13 t

Na forach zdarzają się opisy rolników, którzy w wyjątkowych przypadkach podpinają do C-330 zestawy o masie zbliżonej do 10 czy nawet ponad 12 t. Rolnicy zaznaczają, że ciągnik fizycznie jest w stanie ruszyć taką masę na twardej nawierzchni, ale jednocześnie podkreślają, że nie wolno tego traktować jako normalnej eksploatacji. Jest to obciążenie ponad konstrukcyjne możliwości maszyny oraz realne zagrożenie dla operatora.

Jakie maszyny uprawowe potwierdzają te możliwości?

Zestawienie możliwości w polu jeszcze lepiej pokazuje, jak radzi sobie C-330 przy dużych oporach roboczych. Typowe konfiguracje zgłaszane przez użytkowników to:

  • pług 2-skibowy jako standard roboczy,
  • brony 3-sekcyjne do uprawy pożniwnej,
  • lekkie kultywatory o szerokości 2,2–2,6 m,
  • w niektórych gospodarstwach lekkie pługi podorywkowe 4-skibowe o małych korpusach.

Opór takiego sprzętu często odpowiada masie przyczepy 2–3 t na twardym podłożu, co dobrze pokrywa się z pomiarem uciągu wykonanym przez firmę Korbanek.

Zestawienie realnych przedziałów masowych

Na podstawie danych technicznych i licznych relacji można przedstawić realistyczne zakresy, z jakimi Ursus C-330 radzi sobie w praktyce:

  • Praca polowa w dobrych warunkach: około 2–3 t masy ciągniętej.
  • Transport po równej nawierzchni, przyczepa hamowana: 4–6 t jako sensowna granica użytkowa.
  • Sporadyczne przeciążenia na krótkich odcinkach: 7–8 t tylko przy pełnej kontroli warunków i zachowaniu ostrożności.
  • Masy powyżej 10 t: sytuacje awaryjne, niezalecane i obciążające konstrukcję.

Przy dobrze dobranym ogumieniu, odpowiednim zaczepie i płaskim terenie C-330 może pracować zaskakująco efektywnie, ale pozostaje konstrukcją lekką, której bezpieczeństwo i trwałość zależą od rozsądnego doboru masy zestawu.

Polski eksport produktów mlecznych rośnie, ale jego lwia część trafia do UE

0
rekord eksportu

Polski eksport produktów mlecznych rośnie wynika z najnowszych danych. Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów wartość eksportu produktów mlecznych z Polski w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. osiągnęła 3,1 mld EUR (13,3 mld zł). To wynik o 14% wyższy niż w analogicznym okresie 2024 r., co potwierdza stabilną pozycję polskiej branży mleczarskiej na rynku międzynarodowym.

Udział produktów mlecznych w całym eksporcie rolno-spożywczym wyniósł 7%, co czyni nabiał jednym z kluczowych sektorów przetwórstwa żywności w Polsce.

Przeczytaj również – Światowe ceny nabiału spadły w X czwarty miesiąc z rzędu

Lwia część eksportu trafia na rynek UE

Kluczowym odbiorcą polskich produktów mlecznych pozostaje Unii Europejska, która odpowiada za 73% całego wywozu. Przychody z eksportu na rynki unijne osiągnęły 2,3 mld EUR, co oznacza wzrost aż o 19% r/r.

Najwięksi odbiorcy w UE:

  • Niemcy – 667 mln EUR (21%)
  • Czechy – 215 mln EUR (7%)
  • Niderlandy – 189 mln EUR (6%)
  • Rumunia – 152 mln EUR (5%)
  • Włochy – 152 mln EUR (5%)

Rosnący eksport do państw UE wynika m.in. z silnej pozycji polskich przetwórni, konkurencyjności cenowej oraz utrzymującego się wysokiego popytu na nabiał w Europie Środkowej i Zachodniej.

Rynki pozaunijne rosną, ale wolniej

Kraje spoza UE odpowiadały za 27% wpływów, czyli 0,8 mld EUR. Wzrost sprzedaży wyniósł jedynie 3% r/r, co pokazuje, że dynamika jest wyraźnie słabsza niż na rynku unijnym.

Najwięksi odbiorcy poza UE:

  • Zjednoczone Królestwo – 148 mln EUR (5%)
  • Algieria – 108 mln EUR (3%)
  • Ukraina – 99 mln EUR (3%)
  • Chiny – 52 mln EUR (2%)
  • Arabia Saudyjska – 49 mln EUR (2%)

Dodatkową barierą dla ekspansji na rynki trzecie są koszty logistyczne i trudniejsza konkurencja cenowa z krajami o dużej produkcji mleczarskiej.

Które produkty sprzedają się najlepiej?

Największe wpływy generują sery i twarogi, które od lat stanowią wizytówkę polskiego eksportu.

Wpływy z najważniejszych grup produktów (I–IX 2025):

  • Sery i twarogi – 998 mln EUR, 220 tys. ton
  • Mleko płynne i śmietana – 606 mln EUR, 730 tys. ton
  • Masło i tłuszcze mleczne – 429 mln EUR, 59 tys. ton
  • Lody – 414 mln EUR, 109 tys. ton
  • Mleko zagęszczone i w proszku – 279 mln EUR, 110 tys. ton
  • Jogurty i napoje fermentowane – 217 mln EUR, 123 tys. ton

Szczególnie interesująco wygląda rynek lodów, gdzie mimo sezonowości Polska jest jednym z największych eksporterów w UE, a popyt utrzymuje się na wysokim poziomie przez większość roku.

Podsumowanie

Polska branża mleczarska utrzymuje silną pozycję w Europie, a rosnący eksport wskazuje na stabilny popyt i konkurencyjność krajowego nabiału. Jednocześnie struktura sprzedaży pokazuje wyraźne uzależnienie od rynku unijnego, który absorbuje niemal trzy czwarte eksportu. W kolejnych miesiącach kluczowe będzie utrzymanie tempa wzrostu oraz dalsze poszerzanie obecności na rynkach pozaunijnych.

Źródło: KOWR

Cena diesla rośnie w tempie ekspresowym. Różnica wobec benzyny w hurcie sięga blisko 60 groszy – co to oznacza dla rolników?

0
Cena diesla

19 listopada 2025 r. przyniósł jeden z najsilniejszych od miesięcy wzrostów cen hurtowych paliw w Polsce. Cena diesla wzrosła w jeden dzień aż o 139 zł/m³, co po doliczeniu VAT oznacza około 17 gr/l brutto. Jednocześnie benzyna Pb95 odnotowała spadek ceny. Różnica między ON a Pb95 urosła do 58 gr/l brutto – poziomu rzadko spotykanego w ostatnich latach.

To bardzo zła wiadomość dla rolników, bo ON pozostaje kluczowym paliwem w gospodarstwach rolnych, a większość prac polowych, transportowych i suszenia bazuje właśnie na dieslu.


1. Hurt: diesel drożeje, benzyna tanieje – rekordowa różnica

Olej Napędowy Ekodiesel (netto, Orlen)

  • 18.11.2025: 4 886 zł/m³
  • 19.11.2025: 5 025 zł/m³
    +139 zł/m³ netto → ok. +17 gr/l brutto

Benzyna Pb95 (netto, Orlen)

  • 18.11.2025: 4 567 zł/m³
  • 19.11.2025: 4 557 zł/m³
    –10 zł/m³ → ok. –1 gr/l brutto

Różnica hurtowa (19.11.2025)

  • ON – Pb95 = 468 zł/m³ netto = ok. 58 gr/l brutto

2. Ceny paliw na stacjach także idą w górę

Poniżej zestawienie aktualnych cen paliw z porównaniem tydzień do tygodnia:

Ceny paliw na stacjach – tabela z tygodniową zmianą

PaliwoCena 12.11.2025Cena 19.11.2025Zmiana tygodniowa
Pb986,67 zł/l6,71 zł/l+0,04 zł/l
Pb955,92 zł/l5,97 zł/l+0,05 zł/l
ON (diesel)6,09 zł/l6,19 zł/l+0,10 zł/l
LPG2,59 zł/l2,59 zł/l0,00 zł/l

Wykres cen paliw w hurcie i na stacjach w ujęciu tygodniowym


3. Co stoi za tak dynamicznym wzrostem cen diesla?

Ropa Brent – stabilna, ale…

Ceny ropy Brent od czterech tygodni oscylują w okolicach 64 USD/b, więc wzrost cen paliw nie wynika z globalnych turbulencji na rynku ropy.

Złoty lekko się osłabia

Po wrześniowym minimum poniżej 3,60 zł, kurs dolara znów rośnie i obecnie przekracza 3,67 zł.
Ponieważ paliwo w hurcie wycenia się głównie w USD, zmiana kursu automatycznie podnosi koszty importu.

Wysokie zapotrzebowanie sezonowe

Listopad to:

  • intensywne prace polowe,
  • transport zbóż i kukurydzy,
  • większe zużycie ON w gospodarstwach.

To zawęża zapasy i wywiera dodatkową presję na wzrost cen.


4. Dlaczego diesel drożeje szybciej niż benzyna?

  1. Ograniczone moce rafinerii w Europie
  2. Poembargowe braki importowe po Rosji
  3. Zimowy droższy skład ON
  4. Duży popyt na olej grzewczy w Europie Zachodniej

Diesel jest dziś paliwem deficytowym w wielu krajach europejskich, co przekłada się także na polski rynek.


5. Co to oznacza dla rolników?

1) Wyższe koszty jesiennych prac

Gospodarstwo spalające 5–8 tys. litrów ON może zapłacić 800–1300 zł więcej tylko przez ostatni wzrost cen.

2) Droższy transport zbóż

Koszt paliwa stanowi nawet 40% kosztów przewozu ciężarówkami.

3) Wzrost kosztów suszenia kukurydzy

Wiele suszarni wciąż opiera się na ON.

4) Ryzyko dalszego wzrostu cen środków produkcji

Wyższe stawki transportowe mogą zostać przerzucone na rolników.


Zmiany cen paliw w skali roku – tabela

Źródło cen: e-Petrol, PKN Orlen

Śnieg nadchodzi. Czy to już ostatni moment na wymianę opon na zimowe?

0
Śnieg nadchodzi
Źródło: Freepik

Zimowa aura coraz śmielej zaznacza swoją obecność. Temperatura robi się coraz niższa, w nocy pojawiają się nawet przymrozki. Do pełni zimy brakuje w zasadzie już tylko opadów śniegu – a te przyjdą niedługo. I choć dla większości jest to oczywiste, to niektórzy z pewnością będą zaskoczeni warstwą białego puchu na drogach – w tym również wśród kierowców. Wymiana opon na zimowe nie powinna być jednak uzależniona od tego, czy leży śnieg, a jaka panuje temperatura. Okazuje się, że odpowiedni moment na założenie kompletu zimowego już nastąpił.

Kiedy wymienić opony na zimowe? Termometry wieszczą, że powinny być już zmienione

Eksperci z branży oponiarskiej jasno wskazują, że temperatura graniczna dla opon letnich i zimowych to +7 stopni Celsjusza. Powyżej tej wartości należy korzystać z zestawu letniego, a gdy słupek rtęci spadnie poniżej, to należy założyć komplet zimowy. Od kilku dni temperatury oscylują w okolicy 0 stopni Celsjusza, więc zimówki należy przywdziać czym prędzej – jeżeli potrzebujesz nowych opon zimowych, a jeszcze nawet ich nie zamówiłeś, to na https://www.sklepopon.com/opony/zimowe możesz się w nie zaopatrzyć.

Dlaczego letnie opony nie sprawdzają się zimą, nawet jeżeli nie ma śniegu?

Kwestia jazdy na letnich oponach w sezonie zimowym stwarza niebezpieczeństwo, nawet jeżeli na drogach nie ma ani grama śniegu. Oczywiście, gdy jezdnia jest pokryta śniegiem, letni bieżnik staje się w zasadzie całkowicie bezużyteczny. Jednak, gdy asfalt pozostaje suchy i odkryty, ale temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza, również nie należy z nich korzystać.

W niskich temperaturach letnia mieszanka gumowa staje się zbyt sztywna. W efekcie bieżnik nie może pracować właściwie i staje się podatny na uszkodzenia. Skutkiem jest też znaczący spadek przyczepności i dłuższa droga hamowania. Dlatego też nie należy czekać z wymianą, aż w prognozach pogody pojawi się informacja o opadach śniegu.

Możliwości opon letnich i zimowych w odpowiadających im sezonach są oczywiście zasługą nie tylko mieszanki gumowej, ale również wzoru bieżnika. Letnie modele wykorzystują masywne bloki o dużej gładkiej powierzchni, która zapewnia szeroki obszar kontaktu z asfaltem. Jednak na śniegu gładkie obszary bieżnika po prostu zaczynają się ślizgać. Dlatego bloki bieżników zimowych pokrywają tzw. lamele, czyli malutkie nacięcia tworzące dodatkowe krawędzie chwytne. Dzięki nim bieżnik mocno wgryza się w warstwę śniegu, co pozwala zachować przyczepność w trudnych zimowych warunkach.

Zimówki przez cały rok również nie są wskazane

Kierowcy chcący uniknąć konieczności zmiany opon, mogą rozważać jazdę na zimówkach przez cały rok – to również nie jest rozsądne wyjście. W takiej sytuacji lepiej postawić na komplet całoroczny. O ile nie potrzebujemy najwyższych parametrów bezpieczeństwa i osiągów – to mogą zapewnić tylko opony letnie i zimowe w odpowiadających im sezonach.

W sezonie letnim opony zimowe również znacząco tracą na parametrach. Ich elastyczna guma staje się w wysokich temperaturach zbyt miękka. Skutkiem jest znaczny spadek przyczepności, przez co manewry takie jak dynamiczne włączanie się do ruchu stają się karkołomne – po mocniejszym dodaniu gazu koła zaczynają obracać się w miejscu. Ponadto droga hamowania ulega wydłużeniu oraz znacząco spada stabilność prowadzenia. Do tego zimówki w lecie ścierają się i zużywają w wyjątkowo szybkim tempie. W efekcie korzystanie z nich przez cały rok jest nie tylko niebezpieczne, ale zdecydowanie się nie opłaca.

35 cm śniegu spadnie do niedzieli w Bieszczadach

0
Pogoda 21 listopada
Pogoda 21 listopada

Pogoda 21 listopada

Pogoda 21 listopada

Do Polski nareszcie zapuka zima- głównie z przymrozkiem bo śnieg zabukowany jest dla nielicznych. W nocy gdy wiatr zacznie wiać z północy na wybrzeże wrócą przelotne intensywne opady śniegu i krupy śnieżnej. Popada nie tylko w rejonie Darłowa i Słupska jak zwykle ale także w Koszalinie, Kołobrzegu czy Lęborku i Wejherowie. Gdyby nie to, że temperatura wyniesie tutaj od 0,5 stopnia do 2 stopni to byłoby biało.

Pogodna noc zapowiada się od Ziemi Lubuskiej aż po rejon Poznania i Wrocławia. Tam chwyci mrozek na poziomie -4/-2 stopni a w Kotlinie Jeleniogórskiej nawet -7 stopni.

Na wschodzie i południu zachmurzy się i tu będziemy mieć około 0/+0,5 stopnia. Powyżej 350 m.n.p.m około -1/-0,5 stopnia.

Nad resztą kraju między -1 a 0 stopni i sucho.

Przed południem zacznie padać śnieg w..

Przed południem znad Słowacji dotrze nad Bieszczady strefa opadów śniegu przy temperaturze 0 stopni a w regionach podgórskich -2 stopni. W południe rozpada się mniej więcej do granicy Szczyrku, Dobczyc, Bochni, Tarnowa, Kolbuszowej, Chełmu. Na południe od Rzeszowa i Tarnowa występować mają śnieżyce a w Bieszczadach i Tatrach zawieje i zamiecie śnieżne przy dość silnym wietrze z północy.

Opady przelotne na północy Polski zanikną i około południa na niebie dominować ma już słońce. Na zachodzie kraju będzie niemal bezchmurnie. Od Podlasia po centrum i Opolszczyznę chmury na zmianę ze słońcem i sucho ale chłodniej niż w ostatnich dniach. Temperatura nieznacznie w południe przekroczy 0 stopni przy umiarkowanym wietrze z północy a po południu zacznie chwytać przymrozek już na obszarze całego kraju a opady na południowym wschodzie zanikną.

W sobotę do południa śnieg ponownie popada na południu Podkarpacia a wieczorem niebo rozpogodzi się i chwyci większy przymrozek po czym w niedzielę opady śniegu wrócą i sięgną ponownie rejon Rzeszowa, Zamościa, Chełmu.

Nad resztą kraju zima bezśnieżna z lekkim przymrozkiem.

Kolejne dni przyniosą jeszcze więcej zamieszania. Już w poniedziałek po południu w górach pojawi się wiatr halny. Z poniedziałku na wtorek w rejonach ze śniegiem temperatura przekroczy nie tylko 0 stopni ale miejscami nawet 5 stopni a śnieg stopnieje. Wówczas niewielki front z opadem śniegu pojawi się na zachodzie, północy i w centrum kraju- jeśli się zabieli to na krótko bo temperatura wieczorem przejdzie na plus a na zachodzie kraju odwilż od samego rana.

Oby jak najwięcej popadało w najbliższym tygodniu ponieważ niemal wszystkie prognozy sugerują w Polsce suchy grudzień i styczeń co przy obecnym niskim poziomie wód gruntowych bardzo źle odbije się w lutym, który ma szansę przynieść pierwsze powiewy wiosny.

Tymczasem pogoda w ostatnich 30 latach- w 1998 roku trzymała w Polsce solidna zima https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414