Strona główna Blog Strona 113

Choroba niebieskiego języka w Polsce: Nowe ogniska i ważne zmiany w przepisach [MARZEC 2026]

0
krowy
krowy

Sytuacja epizootyczna w Polsce pozostaje dynamiczna. Główny Inspektorat Weterynarii (GIW) poinformował o wykryciu kolejnych ognisk choroby niebieskiego języka (BTV). Choć wirus pojawia się w nowych lokalizacjach, restrykcje obszarowe na ten moment nie uległy rozszerzeniu. Co więcej, hodowcy muszą przygotować się na nadchodzącą rewolucję w klasyfikacji tej jednostki chorobowej, która wejdzie w życie już latem.

Kolejne ogniska BTV: Warmińsko-Mazurskie i Wielkopolska

Zgodnie z oficjalnymi komunikatami służb weterynaryjnych, pierwsze dni marca 2026 roku przyniosły potwierdzenie dwóch nowych ognisk wirusa u bydła.

  1. Ognisko nr 7/2026: Stwierdzone 2 marca w powiecie oleckim (woj. warmińsko-mazurskie). W stadzie liczącym 14 sztuk bydła u jednego zwierzęcia potwierdzono obecność materiału genetycznego wirusa BTV serotyp 3.
  2. Ognisko nr 8/2026: Tego samego dnia wirusa wykryto w powiecie pilskim (woj. wielkopolska). Podobnie jak na Mazurach, badanie laboratoryjne próbki pobranej od jednej sztuki z 13-osobowego stada dało wynik dodatni (serotyp 3).

Warto podkreślić, że mimo nowych przypadków, obszar objęty ograniczeniami nie został powiększony. Obecnie strefy restrykcyjne obejmują już ponad 70% powierzchni kraju.

Status „sezonowo wolny” od BTV – co to oznacza dla rolnika?

Komisja Europejska pozytywnie rozpatrzyła wniosek polskiego Głównego Lekarza Weterynarii o ustanowienie w Polsce okresu sezonowo wolnego od zakażenia wirusem BT.

Okres ten obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku na terenach, które nie posiadają statusu wolnego od choroby. Choć termin zakończenia tego okresu nie został jeszcze określony, wprowadzenie tego statusu ma ułatwić niektóre procedury, choć – co istotne – nie zmienia on ogólnych zasad przemieszczania zwierząt między wyznaczonymi strefami.

Import zwierząt: restrykcyjne wymogi bez odstępstw

W przypadku przywozu przeżuwaczy z innych państw członkowskich do obszarów Polski uznawanych za wolne od BTV, przepisy pozostają surowe. Odstępstwa dotyczą jedynie wwozu zwierząt na obszary, które nie posiadają statusu wolnego, pod warunkiem, że zwierzęta przebywały w strefie sezonowo wolnej:

  • Przez co najmniej 60 dni przed transportem;
  • Przez co najmniej 28 dni przed transportem + ujemny wynik testu serologicznego;
  • Przez co najmniej 14 dni przed transportem + ujemny wynik badania metodą PCR.

Lipiec 2026: Zmiana klasyfikacji choroby i uproszczenie przepisów

Przełomem dla branży może okazać się data 16 lipca 2026 roku. Wówczas wejdzie w życie rozporządzenie wykonawcze KE 2026/169, które zmienia status choroby niebieskiego języka.

Kluczowa zmiana: Choroba zostanie przesunięta z kategorii C+D+E do kategorii D+E.

Co to oznacza w praktyce? Bruksela uznała, że dotychczasowe środki zwalczania (typowe dla kategorii C) są obecnie niewspółmierne do sytuacji epidemiologicznej. Nowe podejście ma na celu:

  • Uproszczenie ram prawnych i zmniejszenie biurokracji.
  • Przeniesienie ciężaru na zarządzanie ryzykiem na szczeblu krajowym.
  • Złagodzenie restrykcji przy przemieszczaniu żywych zwierząt i materiału biologicznego.

Choć zmiana klasyfikacji na „D+E” zapowiada poluzowanie przepisów, polscy hodowcy muszą uzbroić się w cierpliwość. Dokładne procedury, jakimi będą kierować się polskie służby weterynaryjne po 16 lipca, zostaną doprecyzowane w najbliższych miesiącach. Do tego czasu należy rygorystycznie przestrzegać aktualnych zasad bioasekuracji i monitorować stan zdrowia stad, szczególnie w kontekście serotypu 3.

Czy Waszym zdaniem zmiana klasyfikacji BTV na mniej restrykcyjną to dobry krok, czy może zagrożenie dla bezpieczeństwa stad w Polsce? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

źródło: GIW

Kolejna faza spłaty długu w Grupie Azoty. Banki zabierają miliony z konta producenta nawozów

0

Bank Pekao pobrał właśnie z konta spółki Grupa Azoty Polyolefins ponad 30 mln euro na poczet zaległych długów. Choć mowa o inwestycji w tworzywa sztuczne, kondycja finansowa całej Grupy Azoty ma bezpośrednie przełożenie na stabilność rynku nawozowego w Polsce.

Kolejna spłata „z automatu”

Zgodnie z oficjalnym komunikatem giełdowym, Bank Pekao – działając w imieniu konsorcjum 15 instytucji finansujących – dokonał kompensaty wierzytelności w wysokości 30,3 mln euro. Środki te pochodziły z gwarancji, jakie spółka uzyskała wcześniej za nienależyte wykonanie kontraktu przez wykonawcę projektu Polimery Police.

To nie pierwsza taka sytuacja. Wcześniej, w październiku, banki ściągnęły z konta spółki blisko 77 mln euro. Łącznie z odszkodowań, które miały ratować płynność giganta, niemal cała kwota (ponad 107 mln euro) trafiła prosto do wierzycieli zamiast na bieżącą działalność.

Dlaczego rolnik powinien o tym wiedzieć?

Grupa Azoty to kluczowy dostawca nawozów azotowych i wieloskładnikowych w Polsce i drugi co do wielkości producent w Unii Europejskiej. Projekt Polimery Police, choć dedykowany produkcji polipropylenu, stał się potężnym obciążeniem finansowym dla całej grupy kapitałowej.

  • Restrukturyzacja w toku: Spółka znajduje się w procesie zatwierdzania układu z wierzycielami. Każde gwałtowne uszczuplenie gotówki budzi pytania o stabilność operacyjną całego holdingu.
  • Sprzedaż do Orlenu: Trwają intensywne negocjacje w sprawie sprzedaży projektu Polimery Police do Orlenu za kwotę nieco ponad 1 mld zł. Transakcja ma odbyć się w formule „cash free, debt free”, co oznacza, że Orlen chce przejąć czysty biznes bez ogromnych długów, które obecnie duszą Azoty.

Konflikt z wykonawcą i niepewna przyszłość

Problemy finansowe to pokłosie sporu z koreańskim wykonawcą, firmą Hyundai Engineering. Inwestycja, która miała być perłą w koronie polskiej chemii, zaliczyła opóźnienia i wzajemne oskarżenia o niewywiązanie się z umowy. Wykonawca ostatecznie odstąpił od kontraktu, co postawiło ukończenie i pełną eksploatację instalacji pod znakiem zapytania.

Wiceprezes Grupy Azoty, Paweł Bielski, zapowiada, że marzec 2026 roku ma być przełomowy – to wtedy spółka chce ostatecznie dogadać się z Orlenem i bankami.

Co to oznacza dla rynku nawozów?

Obecne działania banków to rutynowe operacje finansowe w ramach trudnego projektu inwestycyjnego. Nie oznaczają one przerwania produkcji nawozów. Wręcz przeciwnie – dążenie do porozumienia z bankami i Orlenem jest sygnałem, że Grupa Azoty stara się uporządkować swoje sprawy, by móc stabilniej patrzeć w przyszłość.

Pogoda- wczorajsza informacja o ochłodzeniu się sprawdzi

0
pogoda 11 marca

Pogoda 11 marca- są lokalne szanse na opad

W nocy szanse na kilka kropli deszczu będzie lokalnie między Lublinem, Terespolem a Białymstokiem- spadnie tu od 0 do 0,2 mm- czyli tyle co nic.

Nad resztą kraju sucho i pogodnie- nad ranem chmur przybędzie na zachodzie kraju.

Pogoda- to będzie bardzo ciepła noc

Jak na marzec najbliższa noc będzie kwietniowo- majowa. O poranku na termometrach od 2-4 stopni na Warmii, Kujawach, Żuławach i Kurpiach do 5 stopni na południu i w centrum i 6-7 stopni na wschodzie oraz zachodzie kraju. W rejonie wiatru halnego nie mniej niż 8-9 stopni a ten wiał będzie najmocniej w Bieszczadach.

11 marca z szansą na deszcz na zachodzie kraju

11 marca przełom w pogodzie przyniesie w Szwecji, Niemczech, Czechach i krajach Alpejskich- zacznie tam padać deszcz a nawet zagrzmi. U nas niestety halny w Sudetach pokrzyżuje sporo planów.

Do wieczora szansa na jedną chmurę z deszczem- wielkości jednej gminy jest między Kaliszem, Kępnem a Wrocławiem.

Wieczorem w Niemczech zagrzmi i popada i te przelotne opady około 18-20:00 dotrą do zachodnich powiatów Pomorza Zachodniego, Ziemi Lubuskiej i Dolnego Śląska- opady w ilości od 0 do 3 mm a popada w około 50% powiatów.

Nad resztą kraju sucho a od Kurpiów po centrum i Małopolskę większość dnia bezchmurnie.

Powieje silniejszy wiatr choć będą wyjątki

Tymi wyjątkami będą okolice Kępna, Namysłowa, Wrocławia, Wielunia oraz okolice Szczytna, Ełku, Ostrołęki gdzie powieje słabo z południowego zachodu. Nad resztą kraju wiatr umiarkowany a chwilami porywy będą dość silne sięgające 45 km/h.

Wczoraj wspomnieliśmy o ochłodzeniu

Wczoraj pod mapą wspomnieliśmy o ochłodzeniu od niedzieli. Dziś wiadomo, że pojawi się na pewno. Ale nie wiadomo jeszcze jak zimno się zrobi choć atak zimy póki co można odwołać. Poniedziałek przyniesie jakieś 6-12 stopni na plusie. Co do opadów to jeszcze nie widać nic konkretnego.

Bardziej konkretny choć niestety strasznie lokalny będzie deszcz w czwartek między Terespolem, Lublinem, Kielcami, Krakowem, Gliwicami- może w jakiejś miejscowości nawet zagrzmi i spadnie 4-5 mm. Łącznie popada od 1 do 5 mm na wschodzie i południu kraju na około 5-15% obszaru dlatego napisałem, że popada bardzo lokalnie.

Zapraszamy na nasz Sklep Agro Profil- https://sklep.agroprofil.pl/

Można tu sprawdzić jak przedstawia się suma opadów w Polsce w marcu w różnych regionach- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

KRUS Konkurs 2026: Bezpieczne Gospodarstwo Rolne – jak wygrać ciągnik?

0

Weź udział w XXIII Ogólnokrajowym Konkursie „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”. Dowiedz się, jak zgłosić swój udział, jakie nagrody czekają na laureatów i dlaczego ten organizowany przez KRUS konkurs jest warty udziału.

Czym jest konkurs KRUS „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”?

KRUS Konkurs o tytuł Bezpiecznego Gospodarstwa Rolnego to inicjatywa realizowana nieprzerwanie od 2003 roku. Wydarzenie odbywa się pod honorowym patronatem Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Głównym założeniem jest promocja bezpieczeństwa i higieny pracy w rolnictwie oraz eliminowanie ryzyka wypadków, które w rolnictwie bywają szczególnie groźne.

W dotychczasowych edycjach udział wzięło już ponad 25 tysięcy gospodarstw z całej Polski. Dla wielu rolników ten KRUS konkurs stał się impulsem do wprowadzenia innowacyjnych rozwiązań, które chronią zdrowie całej rodziny rolniczej.

Zasady i etapy konkursu KRUS 2026

Rywalizacja ma charakter wieloetapowy, co pozwala wyłonić liderów bezpieczeństwa na różnych poziomach:

  1. Etap regionalny – selekcja najlepszych gospodarstw w powiatach.
  2. Etap wojewódzki – wyłonienie mistrzów poszczególnych regionów (zakończenie do 30.06.2026 r.).
  3. Finał ogólnokrajowy – wizytacja 16 najlepszych gospodarstw w Polsce (lipiec 2026 r.).

Co ocenia komisja konkursowa?

Udział w inicjatywie to darmowy audyt bezpieczeństwa pracy. Specjaliści z KRUS, PIP oraz Ośrodków Doradztwa Rolniczego zwracają uwagę na:

  • Technikę rolniczą: stan osłon w maszynach, oświetlenie i układ hamulcowy.
  • Infrastrukturę: stan nawierzchni podwórzy, oświetlenie ciągów komunikacyjnych.
  • Ochronę roślin: sposób przechowywania środków ochrony roślin (ŚOR) i nawozów.
  • Dobrostan zwierząt: bezpieczne wygrodzenia i systemy obsługi inwentarza.

Jakie nagrody czekają na laureatów?

To, co najbardziej przyciąga rolników do tego KRUS konkursu, to niezwykle atrakcyjne nagrody. Zwycięzca etapu ogólnokrajowego tradycyjnie otrzymuje ciągnik rolniczy ufundowany przez Prezesa KRUS. Pozostali finaliści mogą liczyć na:

  • vouchery na maszyny i narzędzia rolnicze,
  • wysokiej klasy sprzęt BHP,
  • nagrody finansowe od partnerów strategicznych (np. ARiMR, KOWR).

Harmonogram konkurs KRUS 2026: Ważne daty dla rolnika

Jeśli chcesz wziąć udział w tegorocznej edycji, musisz trzymać się poniższych terminów:

  • 30 kwietnia 2026 r. – ostateczny termin nadsyłania zgłoszeń.
  • Maj – Czerwiec 2026 – wizytacje gospodarstw na szczeblu regionalnym i wojewódzkim.
  • 13–31 lipca 2026 – objazd finałowy Centralnej Komisji Konkursowej.

Ważne: Zgłoszenie do KRUS konkursu można dostarczyć osobiście do Placówki Terenowej, wysłać pocztą tradycyjną lub przesłać e-mailem (do 23:59 w dniu 30.04.2026 r.).

Zobacz również:

Regulamin konkursu

Formularz zgłoszeniowy

źródło: WIR

KPO dla rolnictwa: Rząd wydłuża terminy! Sprawdź, ile masz czasu na rozliczenie inwestycji

1

To ważny komunikat dla sektora rolno-spożywczego. Beneficjenci Krajowego Planu Odbudowy (KPO) mogą odetchnąć z ulgą – Ministerstwo Rolnictwa oficjalnie przesunęło ostateczne daty zakończenia projektów. Zmiana dotyczy zarówno rynków hurtowych, jak i sektora MŚP. Sprawdź nowe harmonogramy, aby nie stracić dotacji.

Przełomowa decyzja resortu rolnictwa

Inwestycje w przetwórstwo i logistykę produktów rolnych to często wyścig z czasem. Opóźnienia w dostawach maszyn czy problemy z ekipami budowlanymi stawiały wielu przedsiębiorców pod ścianą. Odpowiedzią na te problemy są dwa nowe rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 28 lutego 2026 r. (opublikowane 4 marca w Dzienniku Ustaw).

Ich cel jest prosty: uratowanie inwestycji, które mogłyby nie zostać ukończone w pierwotnych, sztywnych terminach.

Logistyka i rynki hurtowe: Czas do połowy czerwca

Najwięcej zyskują podmioty zajmujące się magazynowaniem i obrotem hurtowym (części 1 i 2 inwestycji A1.4.1). Jeśli Twoja firma operuje na rolno-spożywczych rynkach hurtowych lub zajmuje się składowaniem produktów rolnych i akwakultury, nowy termin to:

15 czerwca 2026 r. – to ostateczna data na zakończenie przedsięwzięć dla tej grupy.

Sektor MŚP: Miesiąc „oddechu” dla przetwórców

Dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) działających w przetwórstwie, marzec przestał być terminem krytycznym. Ministerstwo przesunęło datę graniczną o pełny miesiąc:

  • Stary termin: 31 marca 2026 r.
  • Nowy termin: 30 kwietnia 2026 r.

Dodatkowe 30 dni to kluczowy czas na przeprowadzenie testów linii technologicznych, odbiory budowlane oraz skompletowanie dokumentacji niezbędnej do wypłaty środków z KPO.

Typ działalności / BeneficjentPoprzedni terminNOWY TERMINPodstawa prawna
Rynki hurtowe, logistyka, magazynowanie15.06.2026Dz. U. poz. 265
Przetwórstwo i obrót (MŚP)31.03.202630.04.2026Dz. U. poz. 267

Rynek agro w 2026 roku wciąż mierzy się z dużą zmiennością kosztów materiałów i specjalistycznych usług montażowych. Wydłużenie terminów to nie tylko ułatwienie administracyjne, ale przede wszystkim zminimalizowanie ryzyka zwrotu pobranych zaliczek.

Pamiętaj, że przekroczenie nawet o jeden dzień zaktualizowanego terminu może skutkować problemami przy rozliczaniu wniosku o płatność końcową.

Czy dodatkowy miesiąc wystarczy, by dokończyć Twoją inwestycję? A może bariery biurokratyczne są wciąż zbyt duże? Daj znać w komentarzach pod artykułem – Twój głos ma znaczenie w dialogu z resortem!

Państwowa ziemia rolna zamrożona na kolejną dekadę. Prezydent podpisał „ustawę o obronie polskiej ziemi”

0

Grunty z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (ZWRSP) nie trafią pod młotek przez co najmniej najbliższe 10 lat. Prezydent Karol Nawrocki podpisał kluczową dla sektora rolnego ustawę, która przedłuża moratorium na sprzedaż państwowej ziemi do 2036 roku. Decyzja ta ma być tarczą ochronną dla rodzinnych gospodarstw przed spekulacją i wykupem gruntów przez podmioty zagraniczne.

Strategiczna decyzja dla polskiej wsi

W poniedziałek, podczas oficjalnego wystąpienia, prezydent Karol Nawrocki podpisał pakiet dziesięciu ustaw, wśród których prym wiedzie nowelizacja przepisów o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Dokument, określany mianem „ustawy o obronie polskiej ziemi”, to realizacja zapowiedzi z początku kadencji głowy państwa.

„Dzięki mojej inicjatywie ustawodawczej – przy poparciu praktycznie całego parlamentu – przyjęto rozwiązanie, które na 10 lat zakazuje wyprzedaży polskiej ziemi w obce ręce” – podkreślił prezydent Nawrocki.

Decyzja ta zapadła w cieniu rosnących niepokojów na wsi, związanych m.in. z umową Mercosur, napływem towarów z Ukrainy oraz restrykcyjnymi wymogami Zielonego Ładu. W obliczu tych wyzwań, stabilizacja struktury własnościowej gruntów ma być fundamentem bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Koniec ze spekulacją: Co zmienia nowa ustawa?

Głównym celem nowelizacji uchwalonej 23 stycznia 2026 r. jest wyeliminowanie zjawiska spekulacyjnego wykupu ziemi. Kancelaria Prezydenta wskazuje, że dotychczasowe mechanizmy nie dawały pełnej gwarancji, iż nabywane grunty będą wykorzystywane zgodnie z interesem społecznym i produkcją żywności.

Najważniejsze założenia nowych przepisów:

  • Wydłużenie zakazu sprzedaży: Okres wstrzymania sprzedaży nieruchomości z ZWRSP zostaje przedłużony do 30 kwietnia 2036 roku.
  • Rola KOWR i Ministra Rolnictwa: Sprzedaż gruntów objętych zakazem będzie możliwa jedynie w wyjątkowych przypadkach, za zgodą Ministra Rolnictwa wydaną na wniosek Dyrektora Generalnego KOWR. Brak takiej zgody skutkować będzie nieważnością transakcji.
  • Nowe limity powierzchniowe: Ustawa wprowadza pewne ułatwienie administracyjne – podniesiono limit powierzchni działek, których sprzedaż przez KOWR nie wymaga zgody Ministra, z dotychczasowych 2 ha do 5 ha. ma to usprawnić obrót mniejszymi nieruchomościami, które nie mają kluczowego znaczenia dla struktury wielkoobszarowej.

Ochrona gospodarstw rodzinnych

Ustawodawca kładzie szczególny nacisk na to, aby ziemia pozostała w rękach rolników indywidualnych. Ograniczenie nabywania nieruchomości przez osoby nieuprawnione, które traktują ziemię jedynie jako lokatę kapitału, ma zapobiec sztucznemu windowaniu cen i ułatwić powiększanie warsztatów pracy przez czynnych gospodarzy.

Według zapewnień prezydenta, to dopiero początek działań osłonowych. Polska wieś, borykająca się z niestabilnością rynków, potrzebuje systemowego wsparcia, a kontrola nad państwowym zasobem ziemi jest narzędziem, które pozwala państwu realnie wpływać na kształt polskiego rolnictwa.

Kiedy przepisy wejdą w życie?

Nowe regulacje nie pozostawiają luki prawnej. Wejdą one w życie 30 kwietnia 2026 roku, czyli dokładnie w dniu wygaśnięcia obecnie obowiązującego zakazu. Oznacza to płynne przejście w nowy, dziesięcioletni okres ochrony zasobów państwowych.

Czy Waszym zdaniem 10-letnie zamrożenie sprzedaży to dobry ruch dla rozwoju polskiego rolnictwa? A może utrudni to młodym rolnikom nabywanie ziemi na własność?

Zapraszamy do dyskusji w komentarzach oraz do śledzenia naszych kolejnych artykułów o dotacjach i prawie rolnym na AgroProfil.pl!

źródło: MRIRW

[ANALIZA] Spore zmiany na rynku gruntów

0
Długoletnia dzierżawa grunty rolnego na nowych zasadach. Na jaki okres będzie można zawrzeć umowę?

Skończył się czas bezrefleksyjnego kupowania wszystkiego, co ma status „budowlany”. Rok 2025 przyniósł stabilizację, ale i brutalną selekcję na rynku nieruchomości. Dla rolników posiadających grunty na obrzeżach miast lub w sąsiedztwie infrastruktury energetycznej, kluczowym słowem nie jest już „lokalizacja”, a „moc przyłączeniowa”. Sprawdzamy, jakie działki będą najdroższe w 2026 roku.

Nowa hierarchia wartości: Prąd ważniejszy niż klasa ziemi?

Po zawirowaniach z lat ubiegłych, rynek gruntów inwestycyjnych wszedł w fazę dojrzałości. Choć deweloperzy mieszkaniowi wciąż szukają ziemi w największych aglomeracjach, to prawdziwa rewolucja zachodzi w sektorze energetyki i cyfryzacji. Jak wynika z analiz za rok 2025, tradycyjne atuty, takie jak sąsiedztwo autostrady, przestają być jedynym wyznacznikiem sukcesu.

W 2026 roku głównym czynnikiem (tzw. driverem) wartości gruntu staje się dostęp do infrastruktury energetycznej. Dla właściciela gospodarstwa oznacza to jedno: jeśli Twoja działka leży blisko Głównego Punktu Zasilania (GPZ), jej wartość może wielokrotnie przewyższyć wycenę sąsiednich gruntów o identycznej klasie bonitacyjnej.

Magazyny energii i Data Centers – nowi gracze na wiejskich gruntach

Obserwujemy wyraźny spadek zainteresowania gruntami pod wielkopowierzchniowe galerie handlowe. Inwestorzy skierowali swój kapitał w stronę technologii.

  • Magazyny energii: W przeciwieństwie do farm fotowoltaicznych, nie wymagają one dziesiątek hektarów. Wystarczy parcela o powierzchni 0,5–2 ha, ale kluczowe jest sąsiedztwo (do 500 metrów) od punktów wpięcia do sieci.
  • Centra danych (Data Centers): Tu liczy się nie tylko grunt, ale przede wszystkim gigantyczna moc przyłączeniowa i dostęp do światłowodów.

„Działki położone w promieniu 500 metrów od GPZ zyskały status premium. Inwestorzy oferują właścicielom atrakcyjne stawki dzierżawy, często wyższe niż pod fotowoltaikę” – wskazuje Mariusz Urbański, ekspert rynku nieruchomości z INWI Development.

Grunty logistyczne i „mieszkaniówka” – stabilizacja z akcentem na jakość

W sektorze logistycznym boom nieco wyhamował, a rynek skupił się na tzw. nearshoringu (przenoszeniu produkcji bliżej rynków zbytu). Największy popyt dotyczy zachodniej i południowej Polski. Z kolei w budownictwie mieszkaniowym ceny gruntów w miastach takich jak Warszawa czy Kraków osiągnęły rekordowe poziomy (nawet 3000-5000 zł za PUM), co sprawia, że deweloperzy coraz częściej patrzą na tereny trudniejsze, wymagające rewitalizacji.

Dla mniejszych miejscowości (poniżej 20 tys. mieszkańców) szansą pozostają parki handlowe (convenience centers). Inwestorzy szukają tu działek 1-2 hektarowych, ale o nienagannej widoczności i z bezpośrednim zjazdem z dróg krajowych lub wojewódzkich.

Co to oznacza dla polskiego rolnika? [PODSUMOWANIE]

Rok 2026 będzie czasem selekcji. Jeśli planujesz sprzedaż lub dzierżawę części gruntów pod inwestycje, musisz wiedzieć, że samo „odrolnienie” to dziś za mało. Inwestorzy szukają gruntów „czystych” planistycznie i uzbrojonych w media o wysokich parametrach.

Kluczowe wnioski dla właścicieli ziemi:

  1. Sprawdź sąsiedztwo: Bliskość linii wysokiego napięcia i stacji transformatorowych to dziś ogromny atut, a nie wada.
  2. Moc to waluta: Wartość działki pod magazyn energii z zabezpieczonymi warunkami przyłączenia rośnie skokowo.
  3. Lokalizacja handlowa: Jeśli Twoja ziemia leży przy drodze wojewódzkiej w małym mieście, możesz być celem dla deweloperów parków handlowych.

Opracowanie na podstawie analizy MondayNews (MN, Marzec 2026 r.)

Ceny mleka 2026: Światowe statystyki w dół, ale giełda GDT wybija o 1/4 od początku roku

0
Ceny mleka - FAO

Ceny mleka: Obecna sytuacja na rynku mleczarskim wykazuje głębokie rozwarstwienie między danymi statystycznymi a bieżącymi notowaniami giełdowymi. Podczas gdy lutowy indeks FAO odzwierciedla wcześniejsze trendy spadkowe, aukcje na platformie Global Dairy Trade (GDT) sygnalizują gwałtowne odbicie cen.

Przeczytaj również: Hodowla bydła coraz mniej opłacalna

FAO: Statystyczne potwierdzenie trendu spadkowego

Indeks cen produktów mlecznych FAO w lutym 2026 r. spadł do poziomu 119,3 pkt (spadek o 1,2% m/m oraz o 19,2% r/r).

  • Sektor sera: Najsilniej obciążył indeks ze względu na wysoką podaż mleka w UE i ograniczony popyt na rynkach zewnętrznych.
  • Opóźnienie danych: Statystyki FAO bazują na cenach transakcyjnych zrealizowanych, co sprawia, że reagują na zmiany rynkowe z kilkutygodniowym opóźnieniem.

GDT: Giełdowy rajd o 1/4 wartości

W przeciwieństwie do danych historycznych, rynek terminowy wykazuje silną dynamikę wzrostową. Od początku stycznia 2026 roku indeks cen nabiału na giełdzie GDT wzrósł o 26%.

  • Popyt azjatycki i afrykański: Gwałtowny wzrost aktywności zakupowej sugeruje wyczerpanie zapasów u kluczowych importerów.
  • Mleko w proszku i masło: Te kategorie notują najwyższe wzrosty, co przy sezonowym spadku produkcji w Oceanii tworzy silną presję na wzrost cen globalnych.

Sytuacja w Polsce: Koszty pod kontrolą, marże w dół

Polscy producenci znajdują się obecnie w fazie „wyczekiwania” na przełożenie się trendów światowych na cenniki krajowe.

  • Ceny mleka w skupie: Średnia cena oscylująca wokół 1,89 zł/l (GUS za styczeń) oznaczała dla wielu gospodarstw balansowanie na granicy rentowności, przy czym w niektórych regionach stawki spadły drastycznie poniżej tego poziomu (nawet 1,30 – 1,40 zł/l).
  • Bufor paszowy: Rekordowa podaż zbóż i stabilne ceny śrut białkowych (rzepakowa, sojowa) wynikające z dużej podaży w Argentynie i Australii pozwalały na utrzymanie kosztów bezpośrednich na relatywnie niskim poziomie.
  • Wpływ walut: Notowania dolara w okolicach 3,70 PLN zwiększają atrakcyjność sprzedaży na rynki pozaunijne, co powinno przyspieszyć reakcję krajowych mleczarni na wzrosty z GDT.

Podsumowanie

Wybicie indeksu GDT o 26% w ciągu dwóch miesięcy jest sygnałem fundamentalnej zmiany trendu. Choć oficjalne dane FAO za luty wciąż raportują spadki cen sera, to globalny popyt na tłuszcze i proszki mleczne buduje fundament pod wzrosty cen skupu w drugim kwartale 2026 roku.

Źródło: FAO, GDT

Ceny pszenicy: Chiny zmniejszają import, a Bliski Wschód straszy rynki

0
Chiński import

Ceny pszenicy: Globalny rynek zbóż w marcu 2026 roku znajduje się w stanie zawieszenia. Z jednej strony oficjalne komunikaty z Pekinu o stabilizacji rekordowej produkcji „wycinają” popyt importowy, z drugiej – eskalacja konfliktu z Iranem rzuca spekulantom, ale też rolnikom koło ratunkowe, windując notowania powyżej fundamentów rynkowych.

Przeczytaj również: Aktualne ceny pszenicy, pozostałych zbóż oraz rzepaku w portach i głębi kraju [06.03.2026]

Stabilizacja zamiast rekordu: Cel Chin zbliżony do ubiegłorocznych wyników

Podczas trwającej 14. sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (marzec 2026 r.), Pekin przedstawił strategię, która studzi optymizm globalnych eksporterów. Choć Chiny dążą do długofalowej samowystarczalności, planowany na 2026 rok wynik produkcji zbóż został ustalony na poziomie powyżej 700 mln ton. Dla przypomnienia w 2025 roku padł historyczny rekord – 714,9 mln ton ziarna.

Planowany wynik jest zatem zbliżony do rekordu, a trend spadkowy w imporcie jest bezlitosny. Według najnowszych prognoz USDA, chiński import pszenicy skurczy się w tym sezonie do zaledwie 6 mln ton (z blisko 14 mln ton jeszcze dwa lata temu). Pekin dysponuje gigantycznymi zapasami i przy obecnej wydajności krajowej nie widzi potrzeby dokonywania masowych zakupów na rynkach zewnętrznych. Dla światowego handlu oznacza to, że największy dotychczasowy impuls wzrostowy po prostu gaśnie.

Bliski Wschód straszy rynki: Wojenna premia na giełdach

W obliczu słabnącego popytu z Azji, ceny pszenicy na giełdzie w Chicago (CBOT) powinny szukać dna. Tymczasem w marcu obserwujemy gwałtowny skok notowań w kierunku 6,23 USD/bu (seria na maj). Na Matif pszenica z dostawą w maju osiągnęła w poniedziałek poziom 210 eur/t, gdzie próbuje znaleźć punkt równowagi. To efekt spekulacyjnego odkupowania kontraktów pod wpływem zagrożeń pogodowych wcześniej, a od tygodnia wojny z Iranem. Inwestorzy nie boją się braku fizycznego ziarna, lecz paraliżu logistycznego:

  • Ropa i fracht: Baryłka ropy Brent powyżej 100 USD drastycznie podnosi koszty transportu morskiego.
  • Ryzyko nawozowe: Blokada cieśniny Ormuz wywołała panikę na rynku mocznika (Iran to kluczowy eksporter), co spekulanci błyskawicznie przełożyli na wzrosty cen kontraktów terminowych na zboża.

Walka o klienta: Podażowa ściana i opór rolników

Eksperci rynkowi ostrzegają: jeśli napięcie na Bliskim Wschodzie opadnie, rynki mogą szybko wymazać ostatnie wzrosty i powrócić w okolice długoterminowych minimów. Rekordowa podaż z Argentyny (27,7 mln ton) oraz wysokie zbiory w Australii zderzają się z coraz mniejszym popytem ze strony Chin, co zmusza globalnych dostawców do brutalnej walki o każdego pozostałego klienta.

W Europie, w tym w Polsce, sytuacja osiągnęła punkt krytyczny. Drastyczny wzrost kosztów upraw (paliwo, nawozy, praca) sprawił, że obecna produkcja stała się nieopłacalna. Przy cenach skupu pszenicy oscylujących w granicach 700–770 zł/t (powyżej 800 zł/t w portach), rolnicy niechętnie sprzedają ziarno, decydując się na przetrzymanie towaru w silosach. To tworzy nową, wyższą „podłogę” cenową – nie wynikającą z siły popytu, lecz z twardego oporu wielu producentów, którzy starają się unikać handlu poniżej kosztów wytworzenia.

Telaron® Supra od UPL – nowy standard ochrony zbóż

0
Telaron® Supra od UPL – nowy standard ochrony zbóż

Firma UPL wprowadza na polski rynek Telaron® Supra. To fungicyd wyróżniający się maksymalną skutecznością oraz wielokierunkowym mechanizmem działania. To też pierwszy produkt z gamy Telaron, stworzony specjalnie do ochrony zbóż.

Telaron® Supra to zdecydowana odpowiedź na wyzwania współczesnego rolnictwa – rosnącą presję chorób oraz zmienne warunki pogodowe. Produkt zapewnia szerokie spektrum zwalczania najważniejszych chorób zbóż, takich jak septorioza, mączniak prawdziwy i rdze. Gwarantuje stabilne działanie w kluczowych fazach rozwojowych upraw.

Podwójny mechanizm działania – realna przewaga w polu

Telaron® Supra łączy komplementarne mechanizmy działania protiokonazolu (działanie systemiczne) oraz siarki (działanie kontaktowe). Takie połączenie:

  • wzmacnia efekt fungicydowy,
  • skutecznie ogranicza rozwój chorób grzybowych,
  • wspiera strategię antyodpornościową,
  • pomaga utrzymać zdrowotność liści, kluczową dla budowania wysokości i jakości plonu.

To narzędzie, które daje realną kontrolę nad sytuacją w polu – od pierwszego dnia działania.

Telaron® Supra od UPL – nowy standard ochrony zbóż

Technologia Xanthane® – jakość formulacji, która robi potężną różnicę

O przewadze Telaron® Supra decyduje nie tylko dobry skład. Decyduje przede wszystkim jakość formulacji oparta na technologii Xanthane®.

Technologia ta zapewnia: wysoką przyczepność i odporność na zmywanie przez opady, a w konsekwencji: równomierne i dokładne pokrycie liścia. W praktyce oznacza to, że substancje aktywne – w tym siarka – pozostają na roślinie dłużej niż w standardowych rozwiązaniach, a zabieg pracuje zgodnie z założeniami i to nawet
w wymagających warunkach pogodowych.

Kontroluj pole. Chroń uprawy.

Telaron® Supra został opracowany z myślą o gospodarstwach, które oczekują nie tylko silnego działania, ale także przewidywalności efektów i większego bezpieczeństwa decyzji zabiegowych. Stabilność formulacji oraz wielokierunkowy mechanizm działania wspierają skuteczną ochronę i pozwalają lepiej planować strategię fungicydową w sezonie.

Produkt jest dostępny w autoryzowanej sieci dystrybucji UPL.

Szczegółowe informacje dotyczące stosowania można uzyskać u przedstawicieli handlowych i doradców agronomicznych UPL.

CENY DIESLA: Tydzień zaczyna się od paniki na rynku ropy!

0
ceny diesla

CENY DIESLA: Relacjonujemy fakty z godziny 10:00 (09.03.2026). W poniedziałek sytuacja na rynkach jest ekstremalnie dynamiczna – wskazanie konkretnej godziny jest kluczowe, ponieważ w ciągu kilku minut notowania mogą wrócić na dzisiejsze maksima. Eskalacja wojny z Iranem wywołuje trzęsienie ziemi, które w poniedziałkowy poranek doprowadziło do bezprecedensowej zmienności. Dzisiaj pojawiają się informacje, że Rząd nie wyklucza cięcia VAT lub akcyzy.

Poniedziałkowy „rollercoaster” i interwencja G7

Poranek zaczął się od panicznego wzrostu cen – ropa WTI w pewnym momencie kosztowała o 65% więcej niż przed wybuchem konfliktu. Dopiero interwencja słowna krajów G7 i obietnica zwiększenia globalnej podaży zbiła notowania z dziennych szczytów (120 USD/b) w okolicę 100 USD/b.

Należy jednak zauważyć, że gotowe paliwo reaguje znacznie gwałtowniej niż surowiec. Diesel na rynkach europejskich (notowania ARA) jest teraz blisko 60% droższy niż przed wojną. Dla porównania, w tym samym czasie cena diesla w hurcie PKN Orlen wzrosła o 31% (netto). Ostania podwyżka miała miejsce w sobotę.

Dlaczego PKN Orlen podnosi ceny – mechanizm globalnego rynku

PKN Orlen, stosując parytet importowy, dostosowuje ceny do rynków zachodnich, aby uniknąć braku paliwa na krajowym rynku. Już teraz obserwujemy, że Niemcy masowo wykupują olej napędowy przy naszej granicy. Powód jest prosty: blisko 40% ON w Polsce pochodzi z importu prowadzonego przez wiele niezależnych podmiotów. Gdyby diesel w Polsce był tańszy niż w Europie, podmioty te, w tym koncerny zagraniczne, przestałyby go sprowadzać na nasz rynek, co nieuchronnie doprowadziłoby do niedoborów na stacjach.

Rząd – fiskalny beneficjent drożyzny

Wysokie ceny netto to tylko połowa problemu. Drugą jest obciążenie podatkowe, które drastycznie zwiększa koszt końcowy dla rolnika i przewoźnika:

  • Zyski nadzwyczajne: Koncerny paliwowe notują rekordowe marże, sprzedając paliwo wyprodukowane z tańszych zapasów po aktualnych kursach wojennych.
  • Podatkowy nokaut: Przy stawce 23% VAT (w 2022 r. było to 8%), każda złotówka wzrostu ceny netto na litrze to automatycznie dodatkowe 23 grosze podatku dla budżetu państwa. Państwo staje się „cichym wspólnikiem” drożyzny.
  • Zagrożenie dla gospodarki: Diesel po ~7,75 zł/l brutto (zapewne to nie koniec wzrostów) to potężny impuls inflacyjny, który uderzy w ceny żywności i transportu w całym kraju.

Szokująca matematyka: Dynamika wzrostów (stan na 10:00 – 09.03.2026)

Zestawienie cen hurtowych w przeliczeniu na 1 litr:

Data zmianyCena netto za 1 litrCena BRUTTO (z VAT 23%)Zmiana Brutto (gr/l)
28.02.20264,81 zł/l5,92 zł/l
06.03.20266,15 zł/l7,56 zł/l+ 1,64 zł/l
07.03.20266,30 zł/l7,75 zł/l+ 0,19 zł/l
09.03.2026 (10:00)6,30 zł/l7,75 zł/lchwilowa stabilizacja

W ciągu zaledwie 9 dni koszt litra diesla wzrósł o 1,83 zł brutto. Dla rolnika zamawiającego cysternę (30 000 litrów) oznacza to wzrost kosztów o ponad 55 000 zł.

Nadzieja na przyszłość

Interwencja G7 daje sygnał, że świat nie przygląda się panice biernie. Wypada mieć nadzieję, że administracja Donalda Trumpa zdoła w dłuższej perspektywie sprowadzić ceny surowca do obiecywanych 50 USD/baryłkę. Jest to polityczna konieczność – bez taniej energii partia Trumpa ryzykuje porażkę w nadchodzących wyborach, co stanowi najsilniejszy motywator do realnego zbicia cen. Duże pole do popisu ma też Rząd, który może zmniejszyć obciążenia podatkowe (są pierwsze zapowiedzi).

Hodowla bydła coraz mniej opłacalna

0

Kolejny miesiąc spadają ceny mleka, które hodowcom płacą zakłady mleczarskie. Innych problemów też nie brakuje. Dobrą okazją do porozmawiania o nowych wyzwaniach i zapoznania się z nowoczesnymi metodami hodowli bydła mlecznego oraz z sytuacją na rynku mleka w Europie i na świecie było doroczne zebranie członków opolskiego oddziału Krajowej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka w Opolu.

Rekordowy rok dla opolskich hodowców

Martin Ziaja, prezes Opolskiego Związku Hodowców Bydła:

– Podsumowując 2025 rok, jeżeli chodzi o hodowlę bydła, o wydajność, to był to jeden z kolejnych udanych okresów. Przekroczyliśmy już barierę 11 tysięcy litrów średniej wydajności krów ocenianych w Opolszczyźnie. W ocenie bierze udział 256 gospodarstw. Mam nadzieję, że ta wydajność pozwoli nam zachować pierwsze miejsce w kraju.

Bezsens dopłat obszarowych

– Poruszyliśmy dzisiaj dwa tematy. Pierwszym był bezsens płatności obszarowych, gdzie pokazaliśmy zwłaszcza producentom mleka, jak niekorzystnie to się odbija na naszej działalności. A drugi temat to będzie, czy w okresie kryzysu warto oszczędzać na żywieniu.

Żywienie krów mlecznych

– Bardzo często mamy ten problem, że kiedy wchodzimy w kryzys, rolnicy próbują oszczędzać, czy to na witaminach, czy dodatkach paszowych, żeby obniżyć koszty, a potem bardzo często efekty są tego bardzo negatywne. Warto o tym rozmawiać.

Dastin Glombik, rolnik z Rzepczów:

– Interesujące zwłaszcza były wykłady, które przeprowadził akurat pan Zbigniew Pustuła odnośnie opłacalności produkcji mleka, liczenia kosztów i uzyskania z tego największych efektów. Żywienie to jest najdroższy czynnik w produkcji mleka, ale też najważniejszy, bo każda złotówka wydana na darmo przynosi straty jeszcze większe niż tylko ta złotówka. Warto więc to przeliczyć zwłaszcza teraz, bo gdy cena mleka była fajna, to mało kto liczył, mało kto kalkulował. Były zachęty, żeby tego mleka było w zbiorniku jak najwięcej, nie zważając na koszty. Teraz cena jest, jaka jest i musimy liczyć, sprawdzać i starać się, żeby z tej niskiej ceny mleka zostało jak najwięcej. Wszyscy teraz mówią, że cena drastycznie spada i produkujemy poniżej granicy opłacalności, ale miejmy nadzieję, że kryzys nie będzie trwał długo i będą dalej zachęty, żeby to robić.

Ceny mleka spadają

Martin Ziaja, prezes Opolskiego Związku Hodowców Bydła:

– Tendencja jest dalej zniżkowa i przez jakiś czas jeszcze będzie zniżkowa. Niestety nadprodukcja mleka w całej Unii Europejskiej, a praktycznie można powiedzieć na całym świecie jest olbrzymia i mamy tego świadomość. Mamy też świadomość, jak to ktoś fajnie powiedział, że jesteśmy ofiarami własnego sukcesu. Dwa lata było w miarę dobrze. W branży mleczarskiej było poczynionych bardzo dużo inwestycji, powstały nowe obory, nowe hale udojowe, pojawiły się roboty i wiele innych rzeczy. Niestety to się przyczyniło, że jesienią 2025 doszło do gwałtownego wzrostu produkcji i dzisiaj mamy tego skutki. Nastroje nie są ciekawe, ale mamy tego świadomość skąd się to wzięło i mamy też nadzieję, że po jakimś czasie znowu z tego dołka wyjdziemy.

Karol Barcz, rolnik z Lasowic Wielkich:

– Ceny mleka spadają. Jeżeli chodzi o moją mleczarnię to jest to około złoty dziewięćdziesiąt parę, więc jeszcze tragedii nie ma. Mam nadzieję, że to się niebawem zatrzyma i trend jednak odwróci. Na razie jeszcze dajemy radę, ale też koszty produkcji, jeżeli chodzi szczególnie o śruty białkowe: rzepakowa czy sojowa, są dosyć tanie. Zboża też nie są najdroższe, więc w moim przypadku jak muszę dużo kupić, to ta niska cena zbóż mnie satysfakcjonuje. Gorzej by było gdyby były dużo droższe pasze, a mleko coraz tańsze, więc na razie jeszcze jako tako jest, nie można narzekać.

Mleka przybywa

Waldemar Gacek, wiceprezes Zarządu Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej we Włoszczowie:

– Wiemy, że na rynku europejskim i polskim jest trudno, ale dotychczas radzimy sobie w miarę przyzwoicie. Ceny utrzymywaliśmy też na dość takim wysokim poziomie, co świadczy o tym, że dostawcy z innych mleczarni dobijają się do naszej spółdzielni, żeby zacząć współpracę. Myślę, że ta sytuacja potrwa jeszcze trochę, ceny się ustabilizują bądź nawet troszeczkę wzrosną, ale musimy trochę poczekać. Najgorsza sytuacja jest z mlekiem, ponieważ jego przybywa dość szybko. Trudno określić co jest przyczyną tego, że ceny spadają, ale takie kryzysowe sytuacje już były nieraz i myślę, że przetrwamy to.

Doradcy planują tematykę szkoleń i programy dopłat

Marcin Oszańca, dyrektor Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie:

– Tutaj zawsze warto być, warto posłuchać głosu hodowców z regionu województwa opolskiego. Dla mnie jako dyrektora Centrum Doradztwa Rolniczego to jest bardzo ważny głos, w którym kierunku idzie rozwój hodowli, rozwój mleczarstwa. Te doświadczenia, rozmowy już z rolnikami przekładają się na to, w jaki sposób będziemy adresowali ofertę szkoleniową. Na kierownictwie resortu możemy rozmawiać o wsparciu, o programach wsparcia właśnie dla tej branży, która jest kluczowa dla kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa. Bez rozwoju hodowli nie zejdziemy z tych nadwyżek zboża, które polscy rolnicy produkują. Ani minister, ani premier, ani prezydent nie mają wpływu na ceny na giełdach, bo kształtuje je rynek. Jedyne co możemy zrobić to zwiększać wydajność, wprowadzać innowacje i wpływać na rozwój polskich hodowców, polskiego mleka i produktów, które wytwarzają. Bo przecież tym jest klucz do sukcesu, żeby jakościowo wygrywać z konkurencją z całego świata, bo rynek jest dzisiaj globalny.

dr Mariusz Drożdż