niedziela, 26 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 113

Eksport jaj z Ukrainy wzrósł o 70%. Europa kupuje coraz więcej

0
Ranking największych producentów jaj na świecie

W okresie styczeń–październik 2025 r. Ukraina wyeksportowała 108,8 tys. ton jaj, co oznacza, że eksport jaj z Ukrainy wzrósł o 70,8% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Dane Państwowej Służby Celnej potwierdzają, że ukraińscy producenci skutecznie odbudowują sprzedaż zagraniczną po trudnym 2024 roku i umacniają swoją pozycję na rynkach europejskich.

Wartość eksportu wzrosła 2,7-krotnie

W ujęciu finansowym eksport jaj w ciągu dziesięciu miesięcy 2025 r. osiągnął 162,1 mln dolarów, co stanowi 2,7-krotny wzrost r/r. Oznacza to, że rosną nie tylko wolumeny, ale również średnie ceny eksportowe, co wskazuje na poprawę warunków handlowych dla ukraińskiego sektora drobiarskiego.

Hiszpania, Wielka Brytania i Czechy kupują najwięcej

Najważniejszymi odbiorcami ukraińskich jaj w I–X 2025 były:

  • Hiszpania – 17,7% eksportu,
  • Wielka Brytania – 13,1%,
  • Czechy – 11,7%.

Wzrost dostaw na rynki zachodniej i środkowej Europy sugeruje skuteczną dywersyfikację i zwiększanie udziałów w handlu wewnątrz kontynentu.

Świat zmaga się z niedoborami jaj i wysokimi cenami

Dynamiczny wzrost ukraińskiego eksportu zbiega się z trudną sytuacją na globalnym rynku jaj. Od dwóch lat świat boryka się z niedoborami podaży, spowodowanymi m.in.:

  • rozprzestrzeniającą się grypą ptaków w USA, Ameryce Południowej i Europie,
  • wysokimi kosztami pasz oraz energii,
  • przestawianiem produkcji w krajach UE na bardziej wymagające systemy utrzymania niosek, co chwilowo ogranicza podaż.

W efekcie ceny jaj w wielu krajach pozostają znacznie powyżej poziomów sprzed kilku lat. W niektórych regionach — szczególnie w Ameryce Północnej i Azji — są nadal o 20–40% wyższe niż przed kryzysem podażowym z lat 2022–2023.

Globalne niedobory skłaniają importerów do poszukiwania stabilnych dostawców. W tej sytuacji Ukraina dobrze wykorzystuje zwiększony popyt, zwiększając obecność na rynkach europejskich. Nie ma jednak potwierdzenia, że tegoroczne wyniki stanowią historyczne rekordy — są natomiast wyraźnym odbiciem i umocnieniem pozycji eksportowej.

Eksport jaj z Ukrainy — najważniejsze liczby

  • 108,8 tys. ton eksportu w I–X 2025
  • +70,8% r/r
  • 162,1 mln USD przychodu
  • 2,7-krotnie więcej niż rok wcześniej
  • Top odbiorcy: Hiszpania, Wielka Brytania, Czechy

Co ile motogodzin wymieniać olej w ciągniku?

0

Olej silnikowy w ciągniku pełni kilka kluczowych funkcji – smaruje elementy silnika, chłodzi go, usuwa zanieczyszczenia i chroni przed korozją. W czasie pracy silnika w wysokiej temperaturze oraz przy dużym obciążeniu olej stopniowo traci swoje właściwości. Z czasem jego lepkość maleje, a zdolność do zatrzymywania zanieczyszczeń spada. W efekcie wzrasta tarcie, a zużycie podzespołów silnika może przyspieszyć nawet kilkukrotnie.

Dla gospodarstw rolnych, gdzie ciągnik często pracuje w zmiennych warunkach – od lekkich prac transportowych po ciężką orkę – utrzymanie właściwej jakości oleju jest podstawą bezawaryjnej eksploatacji. Nawet najlepiej utrzymany silnik nie będzie działał prawidłowo, jeśli smarowanie jest zaniedbane.

Co oznacza pojęcie motogodziny?

Motogodzina to jednostka czasu pracy silnika mierzona w sposób uwzględniający jego obroty. Jedna motogodzina odpowiada 60 minutom pracy silnika przy nominalnych obrotach, czyli takich, jakie są określone przez producenta jako obroty znamionowe. Oznacza to, że jeśli silnik pracuje z niższą prędkością obrotową, czas dobijania jednej motogodziny będzie dłuższy.

W praktyce licznik motogodzin stanowi bardziej miarodajny wskaźnik zużycia oleju niż sam czas kalendarzowy. Dla rolnika oznacza to, że wymiana powinna być uzależniona nie od liczby dni, ale od faktycznego obciążenia maszyny.

Zalecane interwały wymiany oleju w zależności od typu ciągnika

Nie ma jednej uniwersalnej wartości dotyczącej wymiany oleju w ciągniku, ponieważ wiele zależy od modelu, wieku maszyny i rodzaju wykonywanych prac. Producenci maszyn rolniczych określają interwały w instrukcjach obsługi i warto się do nich ściśle stosować.

  • Nowoczesne ciągniki z silnikami wysokoprężnymi spełniającymi normy emisji Stage V – wymiana co 250–500 motogodzin, w zależności od zaleceń producenta oraz rodzaju oleju (mineralny, półsyntetyczny, syntetyczny).
  • Starsze modele ciągników, takie jak Ursus C-330, C-360, Zetor 5211 – zazwyczaj wymiana co 100–150 motogodzin, ponieważ ich konstrukcja i filtracja oleju są mniej zaawansowane.
  • Ciągniki intensywnie eksploatowane w ciężkich pracach polowych – zaleca się skrócenie interwału nawet o 20–30%, zwłaszcza w okresie żniw lub orki, gdy silnik pracuje pod dużym obciążeniem przez wiele godzin dziennie.

Rolnicy często popełniają błąd, kierując się wyłącznie ogólnymi opiniami. Tymczasem konkretna liczba motogodzin zawsze powinna wynikać z instrukcji technicznej danego modelu.

Wpływ rodzaju oleju na częstotliwość wymiany

Rodzaj używanego oleju ma bezpośredni wpływ na częstotliwość jego wymiany.

  • Olej mineralny szybciej traci swoje właściwości w wysokiej temperaturze i przy dużych obciążeniach, dlatego wymaga częstszej wymiany.
  • Olej półsyntetyczny stanowi kompromis – jego trwałość jest większa, a ochrona silnika lepsza, dzięki czemu można wydłużyć interwał o kilkadziesiąt motogodzin.
  • Olej syntetyczny ma najwyższą odporność na utlenianie i utratę lepkości, co pozwala nawet na dwukrotne wydłużenie okresu między wymianami w porównaniu z olejami mineralnymi.

Warto jednak pamiętać, że niezależnie od rodzaju oleju, jego wymiana nie powinna być opóźniana. Nawet najlepszy olej z czasem gromadzi produkty spalania, sadzę i mikroskopijne cząstki metalu, które mogą uszkodzić łożyska, pierścienie tłokowe czy wał korbowy.

Jak rozpoznać, że olej wymaga wymiany wcześniej?

Nie zawsze licznik motogodzin jest jedynym wyznacznikiem momentu wymiany. Warto regularnie kontrolować stan oleju. Kilka objawów wskazuje, że należy to zrobić szybciej:

  • wyraźne ściemnienie oleju i gęsta, lepka konsystencja,
  • metaliczny zapach lub obecność drobnych opiłków,
  • spadek mocy silnika i trudniejszy rozruch,
  • zwiększone zużycie paliwa,
  • nadmierne dymienie z układu wydechowego.

Jeśli ciągnik pracuje w bardzo zapylonym środowisku, np. przy belowaniu słomy, lub w dużym zapyleniu podczas żniw, filtr oleju może szybciej się zapchać, a olej szybciej ulegać degradacji.

Wymiana oleju krok po kroku

Prawidłowa wymiana oleju nie kończy się na spuszczeniu starego płynu i zalaniu nowego. Warto przestrzegać kilku zasad, aby proces był skuteczny.

  1. Rozgrzej silnik do temperatury roboczej, by olej łatwiej spłynął.
  2. Odkręć korek spustowy i pozostaw olej do całkowitego wypłynięcia.
  3. Wymień filtr oleju – zanieczyszczony filtr może zniszczyć nowy olej już po kilkunastu godzinach pracy.
  4. Zalej świeży olej odpowiedniej klasy i specyfikacji API oraz ACEA zgodnej z zaleceniami producenta.
  5. Uruchom silnik i sprawdź szczelność układu smarowania.

Warto również zapisać w zeszycie serwisowym datę wymiany i stan licznika motogodzin, by łatwo kontrolować następny termin.

Jakie są skutki zbyt rzadkiej wymiany oleju?

Odkładanie wymiany oleju prowadzi do przyspieszonego zużycia silnika. Olej traci właściwości smarne, co zwiększa tarcie i temperaturę pracy. Nagary i sadza odkładają się na tłokach oraz zaworach, co skutkuje spadkiem mocy i trudniejszym uruchamianiem silnika. W skrajnych przypadkach może dojść do zatarcia panewek lub uszkodzenia turbosprężarki.

W gospodarstwach, gdzie ciągniki pracują po kilkaset motogodzin rocznie, zaniedbanie wymiany oleju to pozorna oszczędność. Koszt naprawy silnika może przewyższyć wartość kilkuletniego zużycia oleju.

Czy warto stosować analizę oleju?

Coraz więcej rolników korzysta z laboratoriów, które wykonują analizę próbek oleju. Badanie pozwala określić stopień zużycia oraz zawartość metali, sadzy i wody. Dzięki temu można precyzyjnie ustalić, czy olej nadaje się jeszcze do dalszej eksploatacji, czy należy go wymienić.

Analiza oleju ma szczególne znaczenie w dużych gospodarstwach i firmach usługowych, gdzie maszyny pracują przez wiele godzin dziennie. Pozwala zoptymalizować koszty eksploatacji i uniknąć niepotrzebnych przestojów.

Praktyczne zalecenia dla użytkowników ciągników

W codziennej eksploatacji warto kierować się kilkoma prostymi zasadami:

  • regularnie sprawdzaj poziom i stan oleju przed rozpoczęciem pracy,
  • nie mieszaj olejów różnych typów ani producentów,
  • wymieniaj filtr oleju przy każdej wymianie,
  • stosuj tylko produkty o odpowiedniej specyfikacji zalecanej przez producenta,
  • prowadź notatnik z datami i liczbą motogodzin między kolejnymi wymianami.

Dzięki tym czynnościom można znacząco wydłużyć żywotność silnika i zachować jego pełną sprawność przez wiele sezonów.

Właściwe określenie momentu wymiany oleju w ciągniku to nie tylko kwestia przestrzegania zaleceń producenta, ale przede wszystkim troski o bezawaryjną pracę maszyny, która często jest sercem całego gospodarstwa. Regularna obsługa pozwala uniknąć nieplanowanych przestojów i zapewnia ciągnikowi długie, efektywne życie w polu.

Pogoda. Jutro najzimniejsza doba w listopadzie

0
Pogoda 23 listopad
Pogoda 23 listopad

Pogoda rozchwiana- granica opadów śniegu niepewna

Pogoda 23 listopad

Jeśli nic nie ulegnie zmianom to jutro biało zrobi się od Tatr aż po środkowe Podlasie, Warszawę, Łódź, Racibórz.

Pogodna noc zapowiada się na zachodzie i północy kraju. Od Warmii- Kętrzyna, Olsztyna po Toruń, Konin, Kalisz, Leszno, Żary, Legnicę powstaną miejscami mgły z racji bezwietrznej pogody. Tam temperatura spadnie nad ranem do -9/-6 stopni na 2 metrach. Na północy kraju około -7/-4 stopni i raczej bez mgieł. Od Podlasia po środkowe Mazowsze i centrum Łódzkiego najzimniej będzie wieczorem aż do północy- około -7/-4 stopnie ale rano niebo będzie już pochmurne i cieplej bo -3/-1 stopień. Najcieplejsza noc na południu kraju aż po Lubelskie- tam -1 stopień a w rejonie Przemyśla, Strzyżowa 0 stopni.

Śnieg w nocy rozpada się ponownie na południu kraju a nad ranem sypać ma aż po Racibórz, Głubczyce, Olesno, Częstochowę, Radomsko, Piotrków Trybunalski, Białobrzegi, Siedlce i Białą Podlaską. Przed południem opady zanikną na Podkarpaciu i miejscami pojawi się nawet słońce, które po południu dotrze aż na Roztocze- i tu w dzień od -2 w Bieszczadach do 0 na nizinach i może +1 w rejonie Przemyśla, Strzyżowa- w słońcu głębsza odwilż.

Śnieg po południu padać powinien słabo na Górnym Śląsku, zachodzie i północy Małopolski, Ziemi Łódzkiej- głównie południe, wschód aż po Wzniesienia Łódzkie- do 1-3 cm. Mocniej sypnie na Podlasiu, wschodnim, południowym, środkowym Mazowszu a wieczorem na wschodzie Mazur- do 3-10 cm.

Od Gdańska, Poznania, Wrocławia na zachód dzień upłynie ze słońcem.

Wiatr w strefie opadów umiarkowany z północ a w rejonie z największym porannym mrozek w dzień bezwietrznie czyli od Lidzbarka Warmińskiego po Kujawy, wschód, południe centrum Wielkopolski po Dolny Śląsk- późnym popołudniem bezwietrznie także w Opolskiem.

Na północy i Ziemi Lubuskiej powieje słabo z południa.

Według prognoz niedziela będzie najzimniejszą dobą w tym miesiącu. Co prawda zimny poranek czeka wschód, południe kraju jeszcze w poniedziałek ale w dzień odwilż da się już we znaki w większości kraju.

Tymczasem w 1998 roku mieliśmy już rasową zimę. 3 doby w rzędu termometry o świcie na Mazurach, Warmii, Suwalszczyźnie pokazywały już -20 stopni https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Ogrzewanie domów mlekiem? Tak działa innowacyjna koncepcja energetyczna z Apfeldorfu

0
ceny mleka

Gmina Apfeldorf koło Landsberg am Lech pokazuje, że droga do stuprocentowej samowystarczalności energetycznej może prowadzić bardzo niecodziennymi ścieżkami. Obok energii słonecznej i pomp ciepła mieszkańcy wykorzystują… ciepło z mleka krowiego. Brzmi zaskakująco? Oto, jak działa ten system i dlaczego przynosi realne oszczędności.

Energia z mleka – jak to możliwe?

W Apfeldorfie energia jest dosłownie dojona. 120 krów mlecznych Thomasa Scherticha produkuje około 3500 litrów mleka dziennie. To właśnie ten surowiec staje się nowym źródłem ciepła dla lokalnej społeczności.

Zanim mleko trafi do zbiornika, jest wstępnie chłodzone. Rolnik wyjaśnia: – Wcześniej musieliśmy schłodzić mleko w zbiorniku do 8°C. Teraz trafia ono do niego już znacznie zimniejsze, więc proces trwa dużo krócej.

Dzięki temu gospodarstwo oszczędza rocznie nawet 10 000 kWh energii elektrycznej.

Jak działa system odzysku ciepła?

Świeże mleko ma temperaturę około 38°C. W specjalnym wymienniku ciepła oddaje swoją energię wodzie. Podgrzana woda trafia następnie do lokalnej sieci ciepłowniczej. W tym samym czasie mleko jest schładzane do wymaganych 8°C – i co ważne, odbywa się to bez dodatkowego zużycia prądu.

To rozwiązanie pozwala jednocześnie spełnić normy dotyczące przechowywania mleka oraz zasilić domy mieszkańców w ciepło.

Czy to technologia dla wszystkich?

Ekspert ds. energii, Uwe Holzhammer, uważa pomysł za wyjątkowo interesujący, jednak podkreśla jego ograniczenia: – Ilość mleka jest ograniczona, a więc ograniczona jest także dostępna energia.

Dlatego tego typu systemy najlepiej sprawdzają się w mniejszych, wiejskich społecznościach, gdzie dostęp do surowca jest stały, a zapotrzebowanie na ciepło – relatywnie niewielkie.

Droga Apfeldorfu do pełnej samowystarczalności

Odzysk ciepła z mleka to tylko jeden z elementów lokalnej strategii energetycznej. Gmina inwestuje również w inne odnawialne źródła energii, które razem mają pozwolić osiągnąć pełną niezależność od zewnętrznych dostawców.

Ile koni ma Ursus C-330M? Rzeczywista moc i możliwości ciągnika

0

Ursus C-330M wyposażony jest w dwucylindrowy silnik o pojemności 1960 cm³, który rozwija moc 30 KM. To wartość, która z pozoru może wydawać się niewielka, jednak w praktyce okazuje się zaskakująco funkcjonalna. Moc ta została dobrana tak, aby ciągnik radził sobie zarówno w lekkich pracach polowych, jak i podczas transportu czy obsługi prostych maszyn napędzanych przez WOM. Dla wielu gospodarstw ta konstrukcja stała się synonimem oszczędności oraz niezawodności, a 30 KM okazało się w zupełności wystarczające.

Charakterystyka pracy silnika

Silnik w C-330M to klasyczny, dwucylindrowy diesel chłodzony cieczą. Jego największą zaletą jest spokojna, przewidywalna praca i wyraźny moment obrotowy dostępny już przy średnich obrotach. Nie trzeba go kręcić do czerwonego pola, aby utrzymał stabilną moc – wystarczy dobrać odpowiedni bieg, aby silnik płynnie reagował na zmieniające się obciążenie. Taka charakterystyka sprawia, że C-330M jest wyjątkowo ekonomiczny i nie męczy się podczas wielogodzinnej pracy.

Skrzynia biegów i wykorzystanie dostępnej mocy

C-330M otrzymał sześć biegów do przodu i dwa do tyłu, co w połączeniu z prostą konstrukcją przekładni pozwala elastycznie dopasować przełożenie do wykonywanego zadania. Zarówno przy orce, jak i podczas koszenia czy pracy z rozsiewaczem można łatwo utrzymać optymalne obroty, nie obciążając silnika ponad miarę. Maksymalna prędkość około 26 km/h wystarcza do sprawnego transportu i przemieszczania się między polami, a przy pracach polowych mechaniczna skrzynia zapewnia pełną kontrolę nad ciągnikiem.

Jak 30 KM sprawdza się w codziennych pracach?

Moc 30 KM w przypadku C-330M okazuje się dobrze zbalansowana względem jego masy i konstrukcji. Ciągnik z powodzeniem wykonuje:

  • lekką i średnią uprawę,
  • prace pielęgnacyjne międzyrzędowe,
  • siew i sadzenie,
  • koszenie i przewracanie siana,
  • opryski i nawożenie,
  • transport niewielkich ładunków.

Udźwig tylnego podnośnika w granicach 700 kg pozwala podnosić typowe narzędzia wykorzystywane w gospodarstwach o małym lub średnim areale. Dzięki temu C-330M świetnie nadaje się jako główny ciągnik w mniejszym gospodarstwie albo drugi w większym — do zadań pomocniczych.

Możliwości wałka WOM

WOM o prędkości 540 obr./min umożliwia współpracę z wieloma popularnymi maszynami. To właśnie dzięki niemu C-330M napędza kosiarki rotacyjne, opryskiwacze, rozrzutniki czy przetrząsacze. Niezależne załączanie wałka sprawia, że można płynnie zatrzymywać ciągnik bez jednoczesnego wyłączania maszyny, co jest szczególnie przydatne podczas prac na ograniczonej przestrzeni.

Ekonomia spalania i komfort użytkowania

Jedną z najmocniejszych stron C-330M jest jego niskie zużycie paliwa. Zależnie od pracy spalanie oscyluje zwykle w granicy 2,5–3,5 l/h. Zbiornik 35 litrów wystarcza więc na naprawdę długi dzień pracy bez przerwy na tankowanie. Do tego dochodzi kompaktowa masa około 1675 kg, która poprawia zwrotność i ogranicza ugniatanie gleby. Nawet przy mniejszym doświadczeniu operatora ciągnik prowadzi się lekko, co docenia się zwłaszcza podczas manewrowania na podwórku lub w sadzie.

Hydraulika i obsługa osprzętu

Hydraulika o wydajności około 20 l/min oraz dwa wyjścia zewnętrzne pozwalają obsługiwać proste siłowniki, podnośniki i układy składania narzędzi. Choć nie jest to wydajność znana z nowoczesnych maszyn, w praktyce idealnie wystarcza do większości narzędzi dedykowanych do ciągników o mocy około 30 KM. Układ jest prosty, łatwy w serwisowaniu i wystarczająco szybki do typowych prac gospodarskich.

Różnice w wersji M

C-330M to unowocześniona wersja popularnej trzydziestki. Zachowano tę samą moc, ale poprawiono detale, które wpływają na wygodę i trwałość. Zmiany objęły m.in. układ chłodzenia, ergonomię oraz dopracowanie elementów skrzyni biegów. Dzięki temu model M jest trwalszy, bardziej komfortowy i lepiej przystosowany do intensywnej, codziennej pracy.

Jak dobrać maszyny do Ursusa C-330M?

Aby w pełni wykorzystać moc 30 KM, najlepiej dobierać osprzęt dostosowany do lekkich i średnich prac:

  • pługi dwuskibowe,
  • kultywatory o szerokości do ok. 1,8 m,
  • kosiarki rotacyjne do 1,65 m,
  • opryskiwacze o pojemności do ok. 400 l,
  • lekkie siewniki i sadzarki,
  • przyczepy o ładowności do 2 ton.

Zbyt ciężki lub zbyt szeroki sprzęt będzie przeciążał ciągnik, co obniży efektywność i zwiększy spalanie. Prawidłowy dobór narzędzi pozwala natomiast w pełni wykorzystać potencjał 30 KM i zachować płynność pracy.

Dane techniczne Ursusa C-330M

  • Moc: 30 KM
  • Silnik: 2 cylindry, 1960 cm³
  • Moment obrotowy: ok. 100 Nm
  • Skrzynia: 6 biegów przód / 2 tył
  • Napęd: 2×4
  • Prędkość maksymalna: 26 km/h
  • Udźwig tylnego podnośnika: ok. 700 kg
  • Hydraulika: 20 l/min
  • Wyjścia hydrauliczne: 2
  • WOM: 540 obr./min
  • Masa: 1675 kg
  • Zbiornik paliwa: 35 l

Jak najlepiej pracować ciągnikiem o mocy 30 KM?

Najbardziej efektywną pracę C-330M uzyskuje się na średnich obrotach silnika, gdzie dostępny moment obrotowy jest najwyższy. W praktyce oznacza to płynniejszą jazdę, mniejsze obciążenie jednostki i niższe spalanie. Dobrze dobrany bieg i stabilne obroty WOM pozwalają bez problemu wykonywać typowe prace w polu, w sadzie czy na łące. Właśnie dlatego mimo upływu lat moc 30 KM pozostaje w pełni użyteczna i wciąż wystarcza wielu rolnikom.

Polski eksport żywności rośnie w siłę. Polska umacnia pozycję na globalnym rynku

0
eksport żywności

Polski eksport żywności należy dziś do najdynamiczniej rozwijających się w Europie. Rok 2024 przyniósł rekordowe 53,8 mld EUR wpływów, a dane za trzy kwartały 2025 r. potwierdzają dalszy, stabilny wzrost. Inwestycje w jakość, dywersyfikację rynków i intensywne działania promocyjne – w tym Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa – sprawiają, że polski eksport żywności umacnia swoją pozycję zarówno w krajach UE, jak i poza Unią.

Rekordowy 2024 r. – silny wzrost, który napędza polski eksport żywności

Rok 2024 był kolejnym etapem dynamicznego rozwoju polskiego handlu zagranicznego. Wartość eksportu towarów rolno-spożywczych osiągnęła 53,8 mld EUR, co oznacza wzrost o 3,3% rok do roku i niemal dziesięciokrotność wartości sprzed dwóch dekad.

Na rosnący polski eksport żywności złożyły się:

  • wysokie ceny surowców i produktów na globalnym rynku,
  • konkurencyjność polskich artykułów spożywczych,
  • inwestycje w jakość i nowoczesne przetwórstwo,
  • skuteczna dywersyfikacja, w tym zwiększenie sprzedaży do krajów afrykańskich (Algieria, Libia, Tunezja, Kongo, Gwinea, Mauritius).

Najważniejszymi odbiorcami polskiej żywności pozostawały: Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Włochy, które łącznie odpowiadały za 45% całego eksportu rolno-spożywczego.

Polski eksport żywności w 2025 r. – mocne trzy kwartały i dwucyfrowe wzrosty w UE

Od stycznia do września 2025 r. wartość eksportu żywności wyniosła 43,1 mld EUR (183 mld zł), co oznacza wzrost o 8,4% względem analogicznego okresu roku poprzedniego.

Dominacja rynków unijnych

Do krajów UE trafiły produkty o wartości 32,4 mld EUR, czyli o 10% więcej niż rok wcześniej. Udział Unii w strukturze eksportu to aż 75%.

Największe kategorie eksportowe w UE:

  • tytoń i wyroby tytoniowe – 3,6 mld EUR (+2%),
  • drób i podroby – 3,1 mld EUR (+27,5%),
  • produkty mleczne – 2,3 mld EUR (+19%),
  • wołowina i cielęcina – 2,0 mld EUR (+45%),
  • czekolada i wyroby czekoladowe – 1,8 mld EUR (+21%),
  • pieczywo i wyroby piekarnicze – 1,7 mld EUR (+5%),
  • karma dla zwierząt – 1,5 mld EUR (+4%).

Kluczowi partnerzy handlowi w UE pozostają stabilni:

  • Niemcy – 10,9 mld EUR (+8%)
  • Francja – 3,0 mld EUR (+23%)
  • Niderlandy – 2,5 mld EUR (+13%)
  • Włochy – 2,1 mld EUR (+8%)Polski eksport żywności
  • Czechy – 2,1 mld EUR (+10%)

Dwucyfrowe wzrosty w wielu kategoriach i krajach potwierdzają, że polski eksport żywności utrzymuje wyjątkowo dobrą kondycję na rynku unijnym.

Polski eksport żywności na rynki pozaunijne – wyraźny wzrost roli Ukrainy, USA i Turcji

Do krajów spoza UE trafiły produkty o wartości 10,7 mld EUR, co oznacza wzrost o 3% rok do roku. Rynki trzecie odpowiadają dziś za 25% całkowitego polskiego eksportu żywności.

Najbardziej dochodowe grupy towarowe poza UE:

  • mięso inne niż drobiowe – 1 216 mln EUR (+7%), w tym wołowina i cielęcina: 387 mln EUR (+1%),
  • produkty mleczne – 834 mln EUR (+4%),
  • drób – 821 mln EUR (–2%),
  • czekolada i wyroby czekoladowe – 751 mln EUR (+11%),
  • pieczywo – 716 mln EUR (+6%),
  • tytoń i wyroby tytoniowe – 682 mln EUR (+10%),
  • karma dla zwierząt – 504 mln EUR (+20%).

Najwięksi odbiorcy poza UE:

  • Wielka Brytania – 3,3 mld EUR (+4%)
  • Ukraina – 878 mln EUR (+31%) – największa dynamika wzrostu
  • USA – 605 mln EUR (+8%)
  • Turcja – 398 mln EUR (+7%)

Rosnąca sprzedaż na rynkach trzecich świadczy o postępującej globalizacji polskiej oferty spożywczej i skutecznej dywersyfikacji kierunków eksportu.

Polski eksport żywności – coraz ważniejszy filar gospodarki

Polska umacnia pozycję jednego z kluczowych europejskich eksporterów żywności. Kombinacja wysokiej jakości, rosnącej produkcji, zdolności do dostosowania asortymentu do wymagań odbiorców oraz wsparcia instytucjonalnego sprawia, że polski eksport żywności staje się jednym z najważniejszych sektorów gospodarki.

Dzięki dobrej koniunkturze w UE, rosnącemu znaczeniu rynków pozaunijnych oraz stabilnym wzrostom w kluczowych kategoriach produktowych, 2025 rok ma szansę zakończyć się kolejnym rekordem.

Źródło: KOWR

Czym jest ziemia okrzemkowa i dlaczego warto ją stosować w kurniku

0

Ziemia okrzemkowa, zwana także diatomitem, to naturalny minerał pochodzenia organicznego, powstały ze skamieniałych pancerzyków okrzemek – mikroskopijnych glonów żyjących niegdyś w czystych zbiornikach wodnych. W rolnictwie wykorzystuje się jej niezwykłe właściwości fizyczne i chemiczne, które czynią z niej bezpieczny, ekologiczny środek wspierający higienę i zdrowie zwierząt gospodarskich, w tym kur.

Jej struktura przypomina bardzo drobny proszek o delikatnej, szorstkiej fakturze. Każde ziarno ma ostre krawędzie, które w mikroskali działają mechanicznie na pasożyty zewnętrzne, takie jak pchły, wszoły czy roztocza. W odróżnieniu od chemicznych środków owadobójczych, ziemia okrzemkowa nie powoduje odporności u pasożytów i nie obciąża organizmu ptaków.

Właściwości ziemi okrzemkowej w hodowli drobiu

Najcenniejszą cechą ziemi okrzemkowej jest jej zdolność do niszczenia chitynowych osłon pasożytów poprzez wysuszanie. W wyniku kontaktu z proszkiem owady tracą wilgoć, co prowadzi do ich obumarcia. Dla ptaków natomiast preparat pozostaje całkowicie bezpieczny.

Dodatkowo ziemia okrzemkowa wykazuje właściwości sorpcyjne – wiąże nadmiar wilgoci i toksyn, ogranicza rozwój pleśni, bakterii i grzybów w ściółce. W kurniku poprawia mikroklimat, redukuje nieprzyjemny zapach amoniaku oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób układu oddechowego u kur.

W formie dodatku paszowego działa również od wewnątrz. Wspiera trawienie, wspomaga usuwanie pasożytów jelitowych i dostarcza mikroelementów, głównie krzemu, wapnia i magnezu. Hodowcy obserwują, że regularne stosowanie ziemi okrzemkowej wpływa na poprawę jakości skorup jaj oraz ogólną kondycję ptaków.

Jak stosować ziemię okrzemkową w kurniku?

Zastosowanie ziemi okrzemkowej zależy od celu, jaki hodowca chce osiągnąć. Najczęściej używa się jej na trzy sposoby: do odkażania i zabezpieczania pomieszczeń, jako dodatek do kąpieli piaskowych oraz jako składnik paszy.

1. Posypywanie ściółki i powierzchni

Aby ograniczyć rozwój pasożytów, należy posypać cienką warstwą proszku całą powierzchnię kurnika – zwłaszcza gniazda, grzędy, szczeliny w ścianach i zakamarki, gdzie mogą ukrywać się roztocza. Zaleca się użycie około 50–100 gramów ziemi okrzemkowej na metr kwadratowy powierzchni.

Podczas stosowania warto założyć maseczkę i okulary ochronne, ponieważ drobny pył może działać drażniąco na drogi oddechowe człowieka. Po posypaniu ściółki preparat zachowuje skuteczność nawet kilka tygodni, a jego działanie można wzmocnić poprzez regularne odświeżanie warstwy.

2. Kąpiele piaskowe z dodatkiem ziemi okrzemkowej

Kury instynktownie oczyszczają swoje pióra poprzez kąpiele w piasku lub popiele. Dodanie do takiej mieszanki niewielkiej ilości ziemi okrzemkowej zwiększa jej skuteczność w walce z pasożytami.

Najlepiej wymieszać proszek z suchym piaskiem w proporcji 1:10 i umieścić w pojemniku lub w wydzielonej części wybiegu. Kury same będą korzystać z tej naturalnej kąpieli, co pozwoli utrzymać ich upierzenie w doskonałej kondycji.

3. Stosowanie w paszy

Ziemię okrzemkową można również podawać doustnie jako dodatek do karmy. Zazwyczaj zaleca się 1–2% udziału preparatu w całkowitej masie paszy. W praktyce oznacza to około 10–20 gramów proszku na każdy kilogram mieszanki.

Podawana w ten sposób wspiera oczyszczanie przewodu pokarmowego i ogranicza namnażanie pasożytów jelitowych. Dodatkowo poprawia wykorzystanie składników pokarmowych, co może przekładać się na lepsze przyrosty masy ciała i większą nieśność.

Jak rozpoznać dobrą ziemię okrzemkową?

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów ziemi okrzemkowej, jednak nie każda nadaje się do kontaktu ze zwierzętami. Do hodowli należy wybierać wyłącznie produkty spożywcze lub paszowe, oznaczone jako food grade.

Ważne, by była to ziemia okrzemkowa amorficzna, a nie krystaliczna. Ta druga może działać drażniąco na drogi oddechowe i nie jest bezpieczna dla żywych organizmów. Dobra ziemia okrzemkowa powinna mieć jasny kolor, być sucha i pozbawiona zapachu.

Warto zwracać uwagę na kraj pochodzenia oraz zawartość krzemionki, która stanowi o skuteczności preparatu. Najlepsze produkty mają jej powyżej 85%.

Częstotliwość stosowania i praktyczne wskazówki dla hodowców

Ziemię okrzemkową można stosować profilaktycznie przez cały rok, szczególnie w okresach zwiększonego ryzyka pojawienia się pasożytów, czyli wiosną i latem. W kurniku zabieg można powtarzać co 3–4 tygodnie, natomiast kąpiele piaskowe warto uzupełniać co kilka dni.

Przy stosowaniu w paszy zaleca się wprowadzać preparat stopniowo, aby ptaki mogły przyzwyczaić się do nowego składnika. Ziemia okrzemkowa nie ma smaku ani zapachu, dlatego zwykle nie wpływa na pobranie paszy.

Jeśli w stadzie pojawi się problem z pasożytami, warto połączyć różne metody – posypywanie ściółki, kąpiele i podawanie proszku z karmą. Kompleksowe działanie zapewni skuteczne ograniczenie populacji szkodników i poprawę kondycji całego stada.

Korzyści z regularnego stosowania ziemi okrzemkowej

Rolnicy, którzy wprowadzili ziemię okrzemkową do swojej hodowli, podkreślają wyraźną poprawę higieny i zdrowia ptaków. Zmniejsza się liczba pasożytów, poprawia się wygląd piór, a jaja mają mocniejsze skorupki. Ściółka dłużej pozostaje sucha, a zapach w kurniku jest mniej intensywny.

Ziemia okrzemkowa jest naturalna, bezpieczna i ekonomiczna. Jej stosowanie nie wymaga okresu karencji, dlatego może być używana także w gospodarstwach ekologicznych. Dzięki swoim właściwościom stanowi wartościowe wsparcie w profilaktyce zdrowotnej drobiu i utrzymaniu wysokich standardów higieny w każdym kurniku.

Właściwe i systematyczne wykorzystanie tego minerału pozwala na utrzymanie stada w dobrej kondycji, ograniczenie kosztów leczenia oraz poprawę jakości produkcji jaj i mięsa, co dla każdego hodowcy stanowi wymierną korzyść.

KE ocenia zbiory zbóż w Polsce na rekordowe 36,11 mln ton

0
Zbiory zbóż w Polsce

Zbiory zbóż w Polsce w 2025 r. według najnowszego raportu Komisji Europejskiej mają osiągnąć rekordowe 36,11 mln ton, czyli poziom o 3,1% powyżej średniej 5-letniej i o 1,5 mln ton wyższy niż rok temu. Polska pozostaje trzecim producentem zbóż w UE, ustępując jedynie Francji i Niemcom.

Od 2020 roku produkcja oscylowała wokół 35 mln ton, jednak w tym sezonie ten pułap ma zostać wyraźnie przekroczony. KE podniosła prognozę o 1,26 mln ton miesiąc do miesiąca, a korekty w górę dotyczą większości najważniejszych gatunków zbóż.

Zbiory zbóż w Polsce od 2011 roku (wykres)

Zbiory zbóż w Polsce od 2020 roku (tabela)

Szczegółowa analiza poszczególnych gatunków zbóż

Pszenica miękka: najwyżej od 2022 roku

Prognoza zbiorów pszenicy została podniesiona o 0,57 mln ton do poziomu 13,295 mln ton. To:

  • najlepszy wynik od 2022 roku (13,34 mln t),
  • 4,8% powyżej średniej 5-letniej.

Pszenica znacząco wzmacnia pozycję Polski jako czołowego producenta zbóż w UE.

Kukurydza: lekki spadek rok do roku, ale mocno powyżej średniej

Prognoza kukurydzy wzrosła (m/m) z 8,95 mln ton do 9,045 mln ton.
To:

  • 3,4% mniej niż rekordowy wynik z 2024 r.,
  • ale 8,5% powyżej średniej 5-letniej (8,337 mln t).

Jęczmień: stabilny wzrost, jeden z liderów tegorocznej poprawy

Prognoza KE na 2025 r.: 2,975 mln ton

  • to 8,8% powyżej średniej 5-letniej,
  • produkcja utrzymuje trend umiarkowanego wzrostu od 2022 roku.

Jęczmień obok kukurydzy i owsa jest jednym z najmocniejszych punktów tegorocznej struktury zasiewów.

Pszenżyto: poniżej średniej, mimo solidnej produkcji

Prognoza: 5,194 mln ton
To poziom:

  • o 2,9% niższy od średniej 5-letniej,
  • minimalnie niższy niż w 2024 r. (5,275 mln t).

Pszenżyto pozostaje ważnym składnikiem produkcji, choć wyraźnie traci na areałowych zmianach ostatnich lat.

Owies: jeden z największych wzrostów wśród zbóż

Prognoza: 1,879 mln ton
Oznacza to:

  • +17,9% względem średniej 5-letniej – najwyższa dynamika spośród wszystkich zbóż,
  • najwyższą produkcję owsa od co najmniej 2020 roku.

Owies wraca do łask dzięki rosnącemu popytowi w sektorze spożywczym i paszowym.

Żyto: mimo korekty w górę nadal na minusie

Prognoza: 2,249 mln ton

  • choć KE podniosła ją z 1,774 mln ton,
  • wciąż jest to 8,8% poniżej średniej 5-letniej.

Żyto jest jednym z nielicznych zbóż z wyraźnym spadkiem trendowym.

Pozostałe zboża: stabilny, lekko obniżony poziom

Prognoza: 1,470 mln ton
To 3,3% mniej niż średnia 5-letnia, ale bez większych wahań produkcyjnych.

Rekord zbiorów w Polsce: 36,11 mln ton

Łączna produkcja wszystkich zbóż ma sięgnąć 36,11 mln ton, co oznacza:

  • +3,1% powyżej średniej 5-letniej,
  • +1,5 mln ton r/r,
  • nowy rekord w historii nowoczesnych statystyk KE.

Struktura wzrostu jest szeroka i nieoparta wyłącznie na jednym gatunku — to największy atut tegorocznego sezonu.

Źródło: Komisja Europejska

KE ponownie podnosi prognozę – zbiory zbóż w UE najwyższe od 2021 roku

0
KE - prognozy zbiorów zbóż w UE

Komisja Europejska po raz kolejny zrewidowała w górę tegoroczne zbiory zbóż w UE. Najnowszy raport, opublikowany pod koniec października, zakłada produkcję na poziomie 285,72 mln ton, czyli o 1,5 mln ton więcej niż miesiąc temu. To już drugi z rzędu tak duży wzrost szacunków – miesiąc wcześniej korekta wyniosła aż 4,5 mln ton. Tym samym tegoroczne zbiory zbóż w UE mogą być najwyższe od 2021 roku.

Wzrost szacunków/prognoz dotyczy większości upraw i przewyższył niewielkie redukcje dotyczące durum, sorgo oraz minimalną korektę dla kukurydzy.

Zbiory zbóż w UE – produkcja głównych zbóż od 2011 roku (wykres)

Zbiory zbóż w UE: pszenica na najwyższym poziomie od 10 lat

Największą korektę odnotowano w przypadku pszenicy. Komisja Europejska zwiększyła szacunek jej zbiorów z 132,6 mln ton do 133,4 mln ton. Tegoroczne zbiory pszenicy w UE są:

  • najwyższe od 2015 roku,
  • o 20% większe niż rok temu,
  • o 8% powyżej średniej pięcioletniej.

Wynik jest wyjątkowo mocny, nawet pomimo niewielkiej redukcji prognoz dla pszenicy durum.

Zbiory zbóż w UE: jęczmień z najlepszym wynikiem od ponad dekady

Prognozy dla jęczmienia również zostały podniesione — choć nieznacznie — do 55,9 mln ton. Jest to i tak rezultat najwyższy od co najmniej 2010 roku, dodatkowo wzmacniający ogólne zbiory zbóż w UE.

Zbiory zbóż w UE: kukurydza nadal poniżej norm

Jedynym wyraźnie słabszym punktem tegorocznego bilansu pozostaje kukurydza. Po wcześniejszych cięciach prognoz — najpierw o 4 mln ton, następnie o 0,7 mln ton — tym razem Komisja Europejska zmniejszyła szacunki symbolicznie, o 0,2 mln ton, do 56,8 mln ton.

To oznacza, że zbiory kukurydzy w UE są:

  • o 4% niższe niż rok temu,
  • o 9% poniżej średniej pięcioletniej.

Kukurydza pozostaje jedynym głównym zbożem, które nie wpisuje się w trend wzrostowy.

Źródło: KE

Zboże z Ukrainy kieruje się na południe. Spadek ruchu na granicy z Polską

0
Zboże z Ukrainy

Zboże z Ukrainy w ostatnich dniach coraz częściej jedzie koleją w kierunku Węgier i Rumunii, podczas gdy ruch na przejściach granicznych z Polską i Słowacją wyraźnie maleje. Wynika to z najnowszych danych przekazanych przez Waleryja Tkaczowa, zastępcę dyrektora Departamentu Technologii Transportowych JSC Ukrzaliznycia – informuje APK-Inform.

Zboże z Ukrainy częściej trafia na Węgry i do Rumunii

Na 12 listopada średni dzienny ruch wagonów zbożowych na Węgry wynosił 40,2 wagonów/dobę, co oznacza wzrost o 16,9 wagonów w porównaniu z końcem października.
Również granica z Rumunią notuje ożywienie – ruch zwiększył się o 6,3 wagonów/dobę, do poziomu 9,6 wagonów/dobę.

To kierunki, które w ostatnich tygodniach przejęły większą część ukraińskiego eksportu kolejowego, m.in. ze względu na zwiększoną przepustowość portów rumuńskich nad Dunajem.

Zboże z Ukrainy omija Polskę – spadek ruchu i zakaz importu

Na pozostałych przejściach sytuacja jest odwrotna:

  • granica z Polską: spadek o 4,1 wagonu/dobę, do 6,75 wagonów/dobę,
  • granica ze Słowacją: spadek o 1,9 wagonu/dobę, do 13,5 wagonów/dobę.

W Polsce nadal obowiązuje zakaz importu zbóż i rzepaku z Ukrainy, który rząd utrzymuje z powodu ochrony krajowego rynku. Przez polskie przejścia kolejowe odbywa się wyłącznie tranzyt, kierowany dalej do portów lub do innych państw UE. To także ogranicza wolumeny przejeżdżające przez granicę.

Łączny wzrost przeładunku zboża z Ukrainy

Według Ukrzaliznyci łączna średnia dzienna szybkość przeładunku zboża i śruty na wszystkich kierunkach wyniosła 154 wagony/dobę (co odpowiada wzrostowi o 19 wagonów, czyli o 14% względem końca października).

Jesienne odłowy ryb

0

Kończą się jesienne odłowy ryb z opolskich stawów hodowlanych. W dwóch największych Gospodarstwach Rybackich Lasów Państwowych w Niemodlinie i Krogulnej prace trwają od wczesnych godzin rannych. Wkrótce większe ilości karpia, amura czy tołpygi trafią do sprzedaży detalicznej, a potem na świąteczne stoły.

Od miesiąca trwają odłowy ryb ze stawów hodowlanych

Wojciech Preuhs, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego Lasów Państwowych w Krogulnej:

– Gospodarstwo rybackie w Krogulnej jest dosyć dużym gospodarstwem w województwie opolskim. Mamy 650 hektarów lustra wody. Co roku odławiamy na święta Bożego Narodzenia około 400-450 ton karpia handlowego.

Tego lata ryby miały spore przyrosty

– Nasze karpie są w stu procentach ekologiczne, ponieważ karmimy tylko naturalnym pokarmem, czyli pszenicą z okolicznych zbóż. Zaczynamy odłowy około 15 października. Z uwagi na to, że mamy 55 stawów trwa to u nas prawie miesiąc. W tym roku do 21 listopada. A w tym sezonie karpie wyjątkowo nam porosły, pomimo tego, że rok był trudny. Maj czerwiec były bardzo zimne. Warunki pogodowe były niekorzystne dla naszej ryby, która jest zmiennocieplna. Ten rok był bardzo trudny dla rybaków w Polsce, chociaż Opolszczyzna stała się taką jakby zieloną wyspą. Karp uzależniony jest od ilości wody w stawach. My aż takich problemów z wodą nie mieliśmy i jakoś udało nam się wyprodukować fajne rybki.

Co roku sprzedaż w do sieci handlowych odbywa się coraz szybciej

– Pomału zaczyna się już ten rynek otwierać. Od trzech lat obserwujemy, że po 11 listopada to już są stałe dostawy do sklepów. Oprócz karpia handlowego mamy również amura, tołpygę, szczupaka i suma. Generalnie w Polsce 95% karpia sprzedaje się jednak w okresie przedświątecznym. 5% sprzedaje się jeszcze w styczniu, w lutym i w marcu.

Coraz więcej gospodarstw przetwarza karpie

Obserwujemy coraz mniejsze zainteresowanie karpiem żywym, chociaż sporo ludzi przyjeżdża jeszcze do nas tutaj do sklepu i chce kupić karpia w formie żywej. Do pewnego czasu wozimy karpia tylko żywego. Już od 4-5 lat przetwarzamy karpia w naszej przetwórni i dziś jest to nawet 95% naszej produkcji. Jednakże jeżeli chodzi o cenę karpia, to ta cena minimalnie wzrośnie. W sklepie klient tego raczej nie odczuje. Podejrzewam, że te ceny będą na poziomie tamtego roku.

Jacek Krzywniak, rolnik z Dziergowic:

– Prowadzimy nieduże gospodarstwo rybackie. Łącznie to jest 10 ha wody, z czego 2,5 ha to jest staw w zasadzie komercyjny, na którym nie prowadzi się produkcji, a reszta to są stawy produkcyjne. Odłowy trwają od około tygodnia i w kwestii dwóch, trzech dni będziemy zakończali proces odłowów do magazynów handlowych. Generalnie bazujemy na karpiu. Jest to gdzieś 70% ryby, którą produkujemy. Do tego jest amur oraz tołpyga.

Mniejsze gospodarstwa sprzedają okolicznym mieszkańcom

– Sprzedajemy wszystko w detalu własnym sumptem na miejscu okolicznym mieszkańcom. Rozpoczynamy sprzedaż ryby w postaci żywej, z usługą uboju i patroszenia. Tradycyjnie co roku 25 listopada rozpoczynamy sprzedaż, która trwa do 10 lub do 15 grudnia, tak długo jak wystarczy nam towaru.

Zmieniający się klimat nie sprzyja rybakom

– Ostatnie lata są coraz trudniejsze ze względu na zmieniające się warunki pogodowe. W tym roku borykaliśmy się z dużym brakiem wody, a ratowało nas to, że było stosunkowo chłodno. Ale zmiany na rynku też wymuszają powoli ograniczenie produkcji i dostosowywanie się pod wymagania klientów. Nasi klienci preferują dużą rybę, więc proces produkcji wydłużył nam się w zasadzie o rok.

Andrzej Szymala, gospodarstwo rybackie Siedlice:

– Prowadzimy hodowlę karpia rodzinnym, ale mamy praktycznie wszystkie ryby słodkowodne: szupaka, suma, amura i czasami tołpygę. Gospodarstwo nasze ma 7 stawów na 41 hektarach.

Klienci najbardziej zainteresowani są karpiem trzyletnim

– Prowadzimy hodowlę od pierwszych dni życia ryby i w pierwszym roku prowadzimy wychów materiału zarybianiowego, narybku. W drugim roku jest to kroczek, a karp handlowy, który trafia do nas na stoły, to jest karp trzyletni. Staramy się, żeby on miał tak celować w wagę około dwóch kilogramów, bo preferencje konsumenckie pokazały, że taka ryba najlepiej schodzi i najbardziej jest poszukiwana. Główne odłowy się już zaczęły i zostanie nam jeszcze taki największy staw, ale jego chcemy odławiać jak najbliżej świąt, żeby po prostu nie stłaczać tej ryby. Zobaczymy, czy pogoda nam pozwoli.

Opłaca się przetwarzać ryby

Nasze gospodarstwo od pewnego czasu zaczęło prowadzić sprzedaż całoroczną i chcemy to rozwijać. W tej chwili karpia nie tylko sprzedajemy na święta, ale staramy się go ubijać dla klientów, którzy przyjeżdżają do naszego gospodarstwa i sprzedawać rybę wypatroszoną, tuszkę, żeby ludzie nie musieli tego robić u siebie w domach. Rybę też smażymy i robimy w słoikach w zalewie octowej i octowo-pomidorowej. Od czasu do czasu również ją wędzimy.

dr Mariusz Drożdż

Dokąd zmierza uprawa buraka cukrowego? Konferencja KZPBC w Lublinie

0

„Burak cukrowy: uprawa, ochrona, przyszłość” – pod takim hasłem odbyła się tegoroczna konferencja zorganizowana przez Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego.

Konferencja KZPBC w Lublinie

Wydarzenie, które miało miejsce się 6 listopada w Jastkowie k. Lublina, cieszyło się dużym zainteresowaniem. Wzięło w nim udział ok. 350 osób: plantatorów, przedstawicieli świata nauki, firm hodowlano-nasiennych i chemicznych, a także przemysłu cukrowniczego. 

Gościem konferencji była nowa wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Zapewniła, że jest otwarta na dialog z przedstawicielami KZPBC, ale należy działać szybko i konkretnie. Tylko takie postępowanie pozwoli na ograniczenie niekorzystnych skutków geopolitycznych umów z Ukrainą oraz krajami Mercosur. Wiceminister Gromadzka podkreśliła, że ważne jest wprowadzenie tzw. środków lustrzanych oraz kontrole produktów rolnych także w krajach docelowych.

Po pierwsze: uprawa

Sukces każdej uprawy zaczyna się od zdrowej i wydajnej gleby. Jako gatunek okopowy burak cukrowy ma na nią duży wpływ. – Produkujemy drogo, niszczymy glebę, nie wykorzystujemy składników pokarmowych – grzmiał Wiesław Gryn, wiceprezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego. Opowiadał o konkretnych błędach w uprawie gleby, pokazując na przykładzie własnego gospodarstwa, jak można ich unikać. 

Burak cukrowy ma znaczne wymagania pokarmowe. O tym, jak nazwozić plantacje azotem, aby zwiększyć zawartość cukru w korzeniach mówił prof. UPP dr hab. Witold Szczepaniak. Szczególną uwagę poświęcił omówieniu czynników ograniczających efektywność wody i azotu. – Azot będzie efektywny tylko wtedy, kiedy zadbamy o pobieranie składnika z gleby i przetwarzanie go w roślinie – zaznaczył profesor. 

Wydarzenie zostało zorganizowane dla kilkuset osób. Głównie z myślą o polskich plantatorach buraka cukrowego. fot. Z.Pucek

Po drugie: ochrona

Podczas konferencji nie zabrakło wystąpień dotyczących ochrony buraka cukrowego przed agrofagami. Dr inż. Wojciech Miziniak z Terenowej Stacji Doświadczalnej IORPIB przestrzegał przed pokusą obniżenia dawek herbicydów w warunkach niesprzyjających ich działaniu (susza). To tylko pozorne oszczędności, ponieważ takie zabiegi nie będą skuteczne. 

Efektywne zwalczanie chwastów nie może się obyć bez adiuwantów, co podkreślali zarówno naukowiec z TSD Toruń, jak i Adam Wachowski z firmy Agromix podczas następnej prelekcji. Ekspert promował nową wersję środka Atpolan Bio 80 EC Premium, wzbogaconą o filtr UV, która pojawi się na rynku już w przyszłym roku. Taki filtr ma ograniczać fotolizę (czyli rozpad pod wpływem światła) środków ochrony roślin. Najbardziej wrażliwą na światło słoneczne substancją czynną herbicydów stosowanych w buraku jest metamitron. Ilość rozpuszczonej w wodzie substancji spada o połowę w zaledwie pół godziny.

Ocenę skuteczności programów zwalczania chwościka buraka omówił Artur Majewski z Krajowej Grupy Spożywczej S.A. Z rezultatów badań przedstawionych przez prelegenta wynika, że w mijającym sezonie najwyższy plon korzeni uzyskano stosując połączenie fungicydów systemicznych ze związkami miedzi i siarką.

Chwościk buraka – skuteczna ochrona i strategia zapobiegania odporności patogena

W tym roku zostały w naszym kraju zarejestrowane odmiany buraka w nowej technologii CERCOTECH, czyli o podwyższonej odporności na chwościk buraka. O korzyściach wynikających z siewu odmiany tego typu mówił Grzegorz Szreder z firmy Hilleshög (United Beet Seeds). Tłumaczył, że pełne wykorzystanie potencjału odmian CERCOTECH będzie możliwe tylko, jeśli ich uprawa będzie połączona z odpowiednią ochroną fungicydową i właściwą agrotechniką (płodozmian, przeoranie resztek pozostawionych po zbiorze).

Wiosną wielu plantatorów zaskoczył szarek komośnik. Szkodnik masowo wystąpił nawet w tych rejonach kraju, w których, jak dotąd, pojawiał się tylko sporadycznie. Spowodował ogromne straty w uprawie buraka cukrowego – w skali kraju przesiano ponad 3000 ha plantacji. Stąd też szczególnym zainteresowaniem wśród plantatorów cieszył się wykład prof. UP Wrocław dr. hab. Zdzisława Klukowskiego. Profesor szeroko omówił biologię szarka komośnika, ponieważ na ten temat nadal pojawia się w Internecie sporo mitów. Dużo uwagi poświęcił możliwościom jego zwalczania. Podkreślił, że najskuteczniejsza będzie substancja czynna z tzw. efektem knock-down. Takie substancje czynne powodują szybkie porażenie układu nerwowego szkodników, które przestają żerować.

Konferencja była doskonałą okazją do wymiany opinii oraz wielu merytorycznych rozmów. fot. Z.Pucek

I przyszłość, czyli między ekologią a ekonomią

Spadek cen, wzrost kosztów produkcji oraz napływ taniego cukru z zagranicy powodują, że opłacalność uprawy buraka cukrowego stoi pod znakiem zapytania. Jednocześnie duży nacisk kładzie się na zredukowanie negatywnego wpływu rolnictwa na środowisko. Czy jest możliwe pogodzenie ograniczenia chemizacji rolnictwa i zapewnienia rentowności uprawy buraka cukrowego? Odpowiedzi na to pytanie szukano podczas debaty: „Przyszłość buraka cukrowego w Polsce: między ekologią a ekonomią”, która była ostatnim punktem konferencji. W dyskusji wzięli udział: Małgorzata Flaszka (MRiRW), Artur Majewski (KGS S.A.), prof. dr hab. Marek Mrówczyński (IOR-PIB), Krzysztof Nykiel (KZPBC) oraz Emil Prevuznak (United Beet Seeds).

Prelegenci zgodnie stwierdzili, że niezwykle istotne jest wspólne działanie plantatorów, sektora cukrowniczego oraz ministerstwa. Prezes Nykiel zaznaczył, że współpraca KZPBC z instytutami naukowymi i przemysłem układa się bardzo dobrze. – Współpraca z administracją też nie jest zła, ale oczekujemy więcej, bo mamy groźnego przeciwnika w postaci szarka komośnika – dodał. Prof. dr. hab. Marek Mrówczyński podkreślał z kolei konieczność wprowadzania preparatów biologicznych. – Preparaty biologiczne są zarejestrowane w ochronie buraka ćwikłowego czy pastewnego, a cukrowego dopiero jeden i to od niedawna. To powinno się zmienić – stwierdził naukowiec.

Debata wywołała sporo emocji wśród uczestników konferencji. Nastroje plantatorów nie są dobre, a przyszłość widzą raczej w ciemnych barwach. Jednak nie wszystko stracone. Podczas konferencji padło wiele konkretnych wskazówek, jak zwiększyć efektywność produkcji i obniżyć koszty: odpowiednio uprawiając glebę, racjonalnie stosując nawozy i środki ochrony roślin oraz wykorzystując postęp hodowlany.

Podczas konferencji prezentowaliśmy szeroką ofertę naszych publikacji skierowanych między innymi do plantatorów buraka cukrowego. fot. Z.Pucek