Potężna marka CLAAS zbudowała 40.000. model JAGUAR w fabryce w Harsewinkel. Od rozpoczęcia produkcji pierwszej serii modeli JAGUAR w 1973 r. firma stała się światowym liderem na rynku samojezdnych sieczkarni polowych. Innowacyjne rozwiązania i wyjątkowa wydajność zdefiniowały historię sukcesu JAGUAR na przestrzeni czterech dekad. Najnowszy przykład: Złota Nagroda za Innowacyjność dla JAGUAR TERRA TRAC na targach rolniczych SIMA w Paryżu.
Debiut w 1973, pierwszy system prowadzenia w 1976
Szybki wzrost uprawy kukurydzy pod koniec lat 60-tych XX wieku wymagał coraz bardziej wydajnej technologii zbioru, podczas gdy maszyny dołączane do ciągnika i przyczepy osiągały swoje granice wydajności. CLAAS szybko rozpoznał potencjał tego segmentu i w czerwcu 1973 r. rozpoczął produkcję wysokowydajnego samobieżnego kombajnu paszowego JAGUAR 60 SF. Trzy lata później, w 1976 r., w JAGUAR 80 SF został wyposażony w szereg istotnych udoskonaleń: możliwość oddzielenia bębna tnącego od walców podających, dmuchawę sieczki i automatyczny system prowadzenia. Po rozszerzeniu asortymentu o JAGUAR 70 SF, w 1983 r. wprowadzono kolejną generację czterech modeli. Dzięki sprzedaży ponad 7.000 sztuk JAGUAR 690, 680, 685 i 675, CLAAS stał się liderem na rynku europejskim. Pięć lat później asortyment został poszerzony o sześć modeli o mocy silnika od 354 do 215 KM.
JAGUAR 800 wyznacza nowe standardy
Seria modeli JAGUAR 800 zadebiutowała na małą skalę w produkcji przed seryjnej w 1993 roku. Silniki nowej serii modeli, o mocy od 228 kW (310 KM) do 354 kW (481 KM), zostały zamontowane poprzecznie za osią kierowniczą, umożliwiając w ten sposób prosty, bezpośredni napęd, optymalny dopływ powietrza chłodzącego i łatwy dostęp do wnętrza maszyny. Ta innowacyjna konfiguracja wyznaczyła standard dla zaawansowanych sieczkarni polowych używanych obecnie na całym świecie. Dzięki korzystnemu obciążeniu osi napędowej po raz pierwszy możliwe było zamontowanie ośmiorzędowej przystawki do kukurydzy. Bezpośrednio za Corncrackerem umieszczono odrzutnik, aby przyspieszyć przepływ posiekanego materiału.
Model Field Shuttle
Specjalną odmianą serii JAGUAR 800 był model FIELD SHUTTLE, który został wprowadzony do sprzedaży w 1997 roku. Był on oparty na modelu JAGUAR 880 i był dostępny w wersji z przyczepą (FS 880 T) oraz w wersji kontenerowej (FS 880 C). Innowacyjna koncepcja logistyczna umożliwiła zaczepianie konwencjonalnych przyczep samochodowych do sieczkarni polowej JAGUAR lub do montażu kontenera. W tym przypadku proces przenoszenia materiału roślinnego odbywał się na końcu pola, aby uniknąć konieczności wjeżdżania pojazdów transportowych na pole.
W 2001 r. minął kamień milowy pod maską JAGUAR 900 o mocy 445 kW (605 KM). Kolejną nowością była całkowicie nowa konstrukcja stanowiska pracy operatora.
Wersja Speedstar
Wszystkie funkcje były łatwo regulowane i monitorowane przez terminal. Począwszy od sezonu 2003, klienci mogli zdecydować się na wersję SPEEDSTAR z maksymalną prędkością 40 km/h. Legendarny GREEN EYE, wprowadzony na rynek w 2006 roku, dostarczył znakomitą moc 623 KM wraz z licznymi innowacjami dla jeszcze większej wydajności i wygody użytkownika.
JAGUAR 900: Kolejna generacja
Wprowadzona w sezonie 2008 seria JAGUAR 900 oferowała wyjątkowe osiągi i najwyższą jakość cięcia. Nowe modele zostały wyposażone w szeroki zakres mocy silnika, nowy, inteligentny system sterowania silnikiem, ciągły pomiar wilgotności, wygodę systemu CEBIS oraz nowy bęben tnący V-MAX. Automatyczny system napełniania AUTO-FILL w JAGUAR 900 otrzymał złoty medal na targach Agritechnica 2009. System ten zapewnia prostszy, automatycznie kontrolowany proces napełniania środków transportowych, znacznie zmniejszając obciążenie robocze operatora.
Prestiżowa nagorda
CLAAS JAGUAR otrzymał kolejną prestiżową nagrodę na AGRITECHNICA 2011 jako „Maszyna Roku”. Jurorzy wymieniali między innymi nowy system sterowania DYNAMIC POWER, który dostosowuje moc wyjściową do zapotrzebowania. Od 2013 roku seria 900 obejmuje również warianty silników o dużej mocy spełniające normę emisji spalin Tier 4i.
W 2014 roku zadebiutowała kolejna generacja modeli serii JAGUAR 800. Również w tym przypadku automatyczny system kontroli mocy silnika DYNAMIC POWER zapewnia maksymalną wydajność i przepustowość zarówno w pełnym, jak i częściowym zakresie obciążenia poprzez automatyczne zwiększanie lub zmniejszanie mocy silnika. Oznacza to, że operator zawsze pracuje w najbardziej wydajnym zakresie prędkości obrotowej silnika i zapewnia większy komfort niż kiedykolwiek wcześniej w przeprojektowanej kabinie.
W roku finansowym 2017 CLAAS wprowadził udoskonaloną wersję sieczkarni polowych serii JAGUAR 900, która sprawdziła się już od wielu lat. Nowe cechy: bezstopniowy napęd przystawki, jeszcze bardziej ulepszony system przepływu materiału, nowa koncepcja podwozia oraz system CLAAS AUTO FILL do bezstratnego przeładunku bocznego i tylnego.
Numer 40,000 to TERRA TRAC
Ostatnim członkiem rodziny CLAAS JAGUAR, który dołączył do niej w 2018 roku, jest JAGUAR 960 TERRA TRAC. Jest to pierwsza sieczkarnia polowa wyposażona w fabrycznie zintegrowany system gąsienic. Nowa koncepcja zapewnia optymalną ochronę gleby w każdych warunkach, a jednocześnie jest wystarczająco wąska, aby móc jeździć po drodze. Inteligentny system ochrony gleby na uwrociach zapobiega uszkodzeniom górnej warstwy darni i umożliwia całoroczną pracę. Ta innowacyjna maszyna została wyróżniona złotą nagrodą za innowacyjność na targach rolniczych SIMA w Paryżu.
Z dwunastoma modelami w dwóch seriach modelowych CLAAS oferuje szeroką ofertę samojezdnych sieczkarni polowych dla każdego obszaru zastosowania. Od początku produkcji JAGUAR, CLAAS opracowuje również przystawki, kładąc duży nacisk na optymalny przepływ paszy i maksymalną wydajność. Obecnie dostępne są belka tnąca DIRECT DISC, PICK UP oraz głowica kukurydziana ORBIS.
40.000 JAGUAR zjechał z linii produkcyjnej na gąsienicach TERRA TRAC i ma specjalną stylistykę na bocznych panelach. Ten kamień milowy w produkcji zaznaczy się również poprzez wprowadzenie na całym świecie maszyn demonstracyjnych ze specjalną stylistyką dla dużych kotów.
Już dzisiaj Panie obchodzą swoje święto – DZIEŃ KOBIET, jest to najlepsza okazja, aby docenić ciężką pracę kobiet w rolnictwie, dlatego firmy John Deere przygotowała kilka materiałów prasowych przedstawiających Panie, które doskonale prowadzą swoje gospodarstwa rolne. Wykorzystują w swojej codzienne pracy umiejętności skutecznego zarządzania, koordynacji wielu działań jednocześnie, wiedzy z zakresu ekonomii czy precyzyjnego planowania.
Poznaj historię Pani Joanny, która wspólnie z bratem prowadzi gospodarstwo rolne.
Praca w gospodarstwie to dla niej sposób na życie. Niestraszne są też jej maszyny rolnicze. – Czuję się na nich, jak ryba w wodzie – mówi pani Joanna Góralska, która opowiedziała nam o tym, dlaczego nie wyjedzie do miasta, jak prowadzi z bratem gospodarstwo, jednocześnie wykorzystując nowoczesne maszyny rolnicze i innowacyjne technologie.
Prowadzenie gospodarstwa może być dla jednych obowiązkiem, sposobem na utrzymanie, lecz dla innych to także prawdziwa pasja, bez której trudno im wyobrazić sobie swoje życie. Tak jest w przypadku pani Joanny Góralskiej z Byszwałdu w województwie warmińsko-mazurskim, która wspólnie z bratem prowadzi gospodarstwo specjalizujące się w hodowli bydła mlecznego. W sumie rodzeństwo posiada 220 szt. krów mlecznych oraz ok. 100 szt. jałowic w różnym wieku, pracując na powierzchni ok. 160 ha. Uprawiają głównie kukurydzę na kiszonkę i trawy oraz mieszanki wysokobiałkowe na sianokiszonkę. W okresie żniw dodatkowo pracują też u zaprzyjaźnionych rolników na 200-250 ha, aby pozyskać słomę potrzebną do ściółki.
„Rolnikiem trzeba się urodzić”
Pani Joanna pasją do pracy w gospodarstwie i na wsi zaraziła się jeszcze w dzieciństwie. Już gdy chodziła do szkoły aktywnie uczestniczyła w życiu gospodarstwa. Szybko codzienne obowiązki stały się jej zamiłowaniem. Co więcej, nigdy nie myślała o tym, aby mieszkać lub pracować w mieście.
– Rolnictwem interesowałam się już od najmłodszych lat i mam je we krwi. Całe życie spędziłam na wsi i nie zamierzam tego zmieniać. To już nawyk i myślę, że w innym otoczeniu miałabym problem się odnaleźć. Rolnikiem trzeba się urodzić. Miałam kilka propozycji pracy, oczywiście pochodzących z branży, ale nigdy się nie zdecydowałam zrezygnować z pracy w gospodarstwie – opisuje pani Joanna.
Być może praca etatowa byłaby mniej wyczerpująca, jednak miłość do zawodu rolniczki za każdym razem zwyciężała. – Praca w gospodarstwie to stałe i regularne obowiązki przy zwierzętach, także w każdy weekend czy święta. W sezonie zasiewów czy zbiorów tych obowiązków jest zdecydowanie więcej. Również zimą zdarzy się coś czego nie można przewidzieć i dodatkowe czynności pochłaniają czas. Bywa tak, że w żniwa pracuję nawet po ok. 20-24 godziny na dobę. Efekty dają mi jednak dużo satysfakcji. Już tak mam, że przestaję pracować kiedy skończę, a nie kiedy się zmęczę – dodaje rolniczka z Mazur.
Dziewczyna na traktorze
Przykład pani Joanny przekonuje, że kobiety świetnie zarządzają gospodarstwem.
– W większości przypadków spotykam się z pozytywnym zaskoczeniem: „WOW! Dziewczyna na traktorze!!”, szczególnie, gdy ktoś widzi mnie po raz pierwszy. Ludzie często niedowierzają, że są takie dziewczyny, które jeżdżą ciężkimi maszynami rolniczymi. Osoby, które mnie znają podziwiają, że tak bardzo kocham swoją pracę w gospodarstwie i radzę sobie ze wszystkim lepiej niż nie jeden mężczyzna – uważa pani Joanna.
Co równie ważne, sprawnie korzysta także w pracy z maszyn rolniczych, z którymi jak sama mówi jest „na Ty”. – Na maszynach rolniczych czuję się, jak ryba w wodzie. To właśnie te obowiązki sprawiają mi największą przyjemność. Kiedy zaczynałam naukę w gospodarstwie, w zasadzie nie było nowoczesnych maszyn, technika jednak bardzo się rozwinęła. Dawniej wszystko było sterowane mechanicznie, a w dzisiejszych czasach ustawienia nie tylko ciągnika, ale i maszyn współpracujących, wykonujemy z fotela operatora i komputera.
Nowoczesne maszyny podstawą
W bieżącej pracy gospodarstwa z Byszwałdu kluczowe jest wykorzystanie nowoczesnych maszyn rolniczych. Pani Joanna wraz z bratem obecnie korzystają z trzech maszyn John Deere: ciągników 6155M i 6250R oraz prasy zwijającej John Deere 960.
Pierwszy w gospodarstwie był model 6155M, natomiast jak podkreślają właściciele, bardziej wyczekiwany był model 6250R wyposażony w dźwignię Command Pro.
– To takie zielone Ferrari! Jest to ciągnik mocny, zwrotny, mający dzięki swoim gabarytom dużo zastosowań: zaczynając od orki, uprawy, przez belowanie, a kończąc na transporcie. Praca przebiega sprawniej także dzięki możliwości sterowania jedną ręką z jednej dźwigni, czyli joysticka Command Pro – dodaje pani Joanna.
Maszyny zostały zakupione przez panią Joannę w firmie Fricke Maszyny Rolnicze w oddziale w Nowej Wsi. Pani Joanna podkreśla, że…
– Największą zaletą joysticka jest to, że każdy z jedenastu przycisków możemy przypisać do danej czynności w zależności, z jakim sprzętem współpracujemy, np: podnośnik przód/tył, WOM przód/tył, zawory hydrauliczne… Joystick służy także do wyboru kierunku jazdy i sterowania prędkościami. Mamy możliwość zapisania dwóch prędkości, które w każdej chwili możemy zmniejszyć lub zwiększyć. Podsumowując, dzięki dźwigni Command Pro możemy pewnie sterować ciągnikiem oraz sprzętami z nim współpracującymi, wszystko odbywa się szybko i płynnie – uzasadnia pani Joanna.
Z okazji tego szczególnego dnia jakim jest Dzień Kobiet
Chcielibyśmy życzyć naszym Czytelniczkom wszystkiego najlepszego,
spełnienia wszystkich marzeń zarówno tych malutkich, jak i troszkę większych.
Pomyślności, zdrowia, pogodnych i radosnych chwil w gronie najbliższych.
Zespół magazynu rolniczego Agro Profil 🙂
Już za kilka dni Panie będą obchodzić swoje święto – DZIEŃ KOBIET, jest to najlepsza okazja, aby docenić ciężką pracę kobiet w rolnictwie, dlatego przygotowaliśmy kilka materiałów prasowych przedstawiających Panie, które doskonale prowadzą swoje gospodarstwa rolne. Wykorzystują w swojej codzienne pracy umiejętności skutecznego zarządzania, koordynacji wielu działań jednocześnie, wiedzy z zakresu ekonomii czy precyzyjnego planowania.
Poznaj historię Pani Agnieszki – rolniczka z Mazur kontynuuje dzieło ojca i korzysta z nowoczesnych technologii
Doskonale radzi sobie w gospodarstwie i efektywnie wykorzystuje nowoczesne technologie w codziennej pracy. – Nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną – przyznaje pani Agnieszka Tołłoczko, z którą rozmawiamy o jej obowiązkach, pasji i specyfice prowadzonej działalności.
Jak pokazują aktualne dane GUS, większość osób zatrudnionych w rolnictwie to mężczyźni, którzy stanowią aż 60 proc. Co sprawia, że kobiety stanowią tylko 40 proc.? Skąd taka tendencja? Otóż w obiegowej opinii prowadzenie gospodarstwa to zajęcie wymagające dużej siły fizycznej. Praktyka pokazuje, że istotne są umiejętności zarządcze, koordynacji wielu działań jednocześnie, wiedza z zakresu ekonomii czy precyzyjne planowanie. Co więcej, nowoczesne technologie sprawiają, że siła fizyczna nie jest już tak istotna, jak kilkadziesiąt lat temu.
Kontynuacja dzieła ojca
Prowadzenie gospodarstwa rolnego często jest rodzinną tradycją. Przekazywana działalność to dla każdego kolejnego pokolenia spore wyzwanie, szczególnie, gdy… w rodzinie brakuje mężczyzn. Tak było w przypadku pani Agnieszki Tołłoczko, prowadzącej gospodarstwo na Pojezierzu Mazurskim.
– Poniekąd zostałam postawiona przed faktem i od wielu lat żyłam z przekonaniem, że będę prowadzić gospodarstwo. Nie mam brata, a było też jasne, że tata kiedyś będzie musiał przejść na zasłużoną emeryturę. Czy podoba mi się ta praca? Jak najbardziej i nie zamieniłabym jej na żadną inną – mówi pani Agnieszka Tołłoczko, która jest też mamą czwórki dzieci, będących dla niej nieocenionym wsparciem i pomocą.
Pani Agnieszka na co dzień zarządza gospodarstwem o powierzchni blisko tysiąca hektarów, położonym na terenie pagórkowatym z przewagą gleb lekkich V i VI klasy o słabej zasobności wodnej. Mimo wymagających warunków, gospodarstwo było od zawsze cenione za innowacyjne metody uprawy i dokładność wykonania zabiegów polowych. Pani Agnieszka przez blisko 20 lat pracowała przy boku ojca, wpierw jako zootechnik, a następnie jako pracownik administracji i zaopatrzenia.
– Kompleksy glebowe, jakimi dysponujemy, są bardzo słabe z piaszczystym podglebiem. Powoduje to brak możliwości magazynowania wody, co z kolei skutkuje wysychaniem roślin, prawie jak na pustyni. Stąd też po przejęciu gospodarstwa, zdecydowałam się posadzić ziemniaki odmian konsumpcyjnych z przeznaczeniem do mycia i konfekcjonowanie na powierzchni ok. 70 ha, jednocześnie korzystając ze wsparcia Centrali Nasiennej w Nidzicy. Okazało się, że w pierwszym roku przy ich wiedzy i wsparciu uzyskaliśmy bardzo dobry plon: ok. 50 ton / ha. W nadchodzącym sezonie wegetacyjnym planuję uprawę 120 ha ziemniaka jakościowego. Uprawa ta sprawdza się w mojej okolicy tym bardziej, że ziemie te nie widziały ziemniaka od 20-30 lat, a gospodarstwo położone jest w pierwszej najbardziej zdrowej dla uprawy ziemniaka strefie – opisuje pani Agnieszka.
Dobry start i trafne inwestycje
Udany początek sprawił, że pani Agnieszka mogła przeprowadzić niezbędne inwestycje, czyli budowę przechowalni oraz zakup nowych maszyn, będących alternatywą dla wysłużonych i awaryjnych modeli. Wśród nowości oddelegowanych do codziennej pracy obok specjalistycznych maszyn do zbierania ziemniaków, znalazły się ciągniki, kombajn zbożowy oraz opryskiwacz samojezdny o szerokości roboczej 36 metrów. Dobrano również optymalny sprzęt towarzyszący jak np. rozsiewacz nawozu.
W sumie więc w gospodarstwie pani Agnieszki wykorzystuje się ciągniki John Deere 6155M oraz 6175M, kombajn T670i oraz opryskiwacz samojezdny R4040i.
Całość jest zintegrowana w systemie telematycznym JD Link. W trakcie całego procesu wprowadzenia tego rozwiązania pani Agnieszka mogła liczyć na wsparcie Sebastiana Bartkowicza, Eksperta ds. Rolnictwa Precyzyjnego z firmy Fricke Maszyny Rolnicze.
– Decyzja o zakupie rozwiązań rolnictwa precyzyjnego okazała się kolejnym ważnym krokiem w rozwoju gospodarstwa. Zastosowanie w ciągnikach, kombajnie oraz opryskiwaczu systemu Auto Track, automatycznego prowadzenia satelitarnego, tj. zintegrowanego systemu rolnictwa precyzyjnego, pozwoliło zmniejszyć nakładki, omijaki, tym samym – zwiększyć wydajność przy jednoczesnym mniejszym obciążeniu i zmęczeniu operatora – mówi Sebastian Bartkowicz z firmy Fricke Maszyny Rolnicze.
– Ponadto przejście z 18- na 36-metrowy system uprawy sprawia, że same nieugniatanie ścieżek oraz redukcja ilości przejazdów przynosi ok. 100 tys. zł oszczędności w sezonie – uzasadnia pani Agnieszka.
Co ważne, pani Agnieszka przełamała jeszcze jeden stereotyp i świetnie sobie poradziła z obsługą telematycznego systemu JD Link, który łączy wszystkie modele maszyn znajdujące się na polu z biurem i urządzeniami mobilnymi. Dzięki temu w każdej sekundzie ma podgląd na operatora, wydajność i postój maszyny, rzeczywiste spalanie, średnie zużycie, wydajność cieczy itd.
Ziemniak urośnie w siłę?
Praca pani Agnieszki jest istotna nie tylko z punktu widzenia gospodarstwa, lecz to także ważny krok dla całej branży ziemniaka. – Trzeba wspomnieć, że Polska była niegdyś światowym potentatem w uprawie ziemniaka, a dziś Polska Federacja Ziemniaka ma ambicje wesprzeć na tyle krajową branżę ziemniaczaną, aby mogła odzyskać pozycję lidera w europejskim i światowym formacie. Tego lata razem zapraszamy na XXVI Krajowe Dni Ziemniaka – POTATO POLAND 2019 w dniach 23-25 sierpnia do Nidzicy, gdzie będzie można oprócz poletek doświadczalnych i odmian ziemniaka, obejrzeć szereg maszyn oferowanych przez wystawców, również firmę Fricke Maszyny Rolnicze, z którą współpracuję – dodaje rolniczka z Pojezierza Mazurskiego.
Pani Agnieszka, gdy tylko znajdzie czas, oddaje się swojemu hobby – robi zdjęcia, pisze wiersze. Jednocześnie pomaga innym i wspiera ludzi w potrzebie, np. przez założone Stowarzyszenie „Moja rodzina”, gdzie może realizować potrzebę wspierania ludzi, a przede wszystkim dzieci.
Na konferencji zorganizowanej przez firmę Yara Digital Farming pt: Precyzyjne rolnictwo staje się proste zostały omówione dwa nowe produkty. Spotkanie otworzyła Karolina Frąckowiak, Agronomy & Marketing Director East Europe, która podkreślała, że firma sprzedaje przede wszystkim rozwiązania dla rolnictwa. Ambicja, ciekawość, współpraca, odpowiedzialność w działaniu to wartości jakimi kieruje się firma, a jej misją jest odpowiedzialne żywienie świata z dbałością o środowisko. Aby wyjść naprzeciw potrzebie wyżywienia wciąż rosnącej populacji ludzi, ale z uwzględnieniem ochrony środowiska firma oferuje dwa rozwiązania jakimi są YaraIrix oraz Atfarm. W związku ze zmniejszającą się ilością gruntów wykorzystywanych rolniczo, konieczne jest zwiększenie intensywności produkcji, ale z zachowaniem bezpieczeństwa środowiska. Rozwiązaniem pozwalającym zwiększyć plon roślin jest stosowanie nawozów. Pierwiastkiem,który może sprawiać problem jest azot, ponieważ bardzo często rolnicy stosują zbyt wysokie dawki. Narzędzia, które zaprezentowała firma mogą ułatwić podjęcie decyzji o dawce azotu koniecznej do zastosowania.
Gospodarstwa przyszłości
Drita Parduzi, Director Digital Growth and Commercialization Western Europe nakreśliła, że przyszłość rolnictwa zmienia się przez czynniki jakimi są precyzyjne czujniki działające w czasie rzeczywistym, postęp w nauce o danych gromadzonych w gospodarstwie, automatyzacja, która umożliwia szczegółową aplikację oraz komunikacja cyfrowa, która pomaga w interakcji pomiędzy pracownikami. Gospodarstwo przyszłości to takie, które jest wysoce efektywne w swojej działalności, a rolnicy mają dostęp do wielu informacji oraz precyzji, co pozwala im podejmować lepsze decyzje i osiągają większe plony o lepszej jakości, produkując przy tym mniej zanieczyszczeń.
Pomoc w określeniu dawki azotu
Produkty, które mierzą się z dostępem do precyzyjnego nawożenia dla wszystkich rolników scharakteryzował Jarosław Mączyński, Head of Marketing Atfarm. Rolnictwo precyzyjne ma pozytywny wpływ na produkcję żywności na świecie, poprzez zwiększanie dobrych jakościowo plonów. Problem w tym, że nowoczesne technologie nie są dostępne dla wszystkich. Prezentowane przez firmę produkty mają to zmienić. YaraIrix jest produktem, który ma pomóc rolnikom odpowiedzieć na pytanie ile azotu potrzebne jest roślinie w konkretnej fazie wzrostu. W początkowych terminach możemy użyć tylko aplikacji, którą instalujemy na smartfonie, przy drugim i trzecim nawożeniu, w późniejszych fazach wzrostu musimy skorzystać z N-Tester Clip lub N-Tester BT. Aplikacja pozwala określić zapotrzebowanie na azot w pszenicy ozimej, rzepaku oraz kukurydzy. Zainstalowana na telefonie aplikacja mierzy poziom biomasy, zapotrzebowanie na azot oraz uwzględnia dodatkowe dane, a to wszystko aby dokonać rekomendacji optymalnego użycia azotu na danym polu. Po ściągnięciu aplikacji, przed zrobieniem roślinie zdjęcia, krok po kroku wpisujemy dane początkowe takie jak: termin pomiaru, zakładany plon i ilość pobranego na jesień azotu. Aplikacja podaje nam jaka jest zalecana dawka azotu, co ma pomóc rolnikowi podjąć decyzje o strategii nawożenia. Wszystkie dane są skatalogowane tak, żeby w każdej chwili można było sprawdzić zalecaną dawkę. Pomiar w późniejszych fazach wymaga zastosowania N-Tester BT, który łączy się z aplikacją rzez Bluetooth lub N-Tester Clip, który zakładamy na aparat telefonu. Pierwsze z urządzeń jest już dostępne, natomiast drugie jest w fazie testów praktycznych u rolników. Korzyściami dla rolnika z zastosowania produktów są: optymalizacja zużycia nawozów, wyższe plony oraz dokumentacja w jakich momentach wystąpiło zapotrzebowanie na azot. Zaletą produktu jest między innymi łatwość i intuicyjność stosowania.
Precyzyjne nawożenie
Atfarm jest narzędziem pozwalającym precyzyjnie nawozić rośliny uprawne oraz sprecyzować pytanie gdzie nawozić. Technologia opiera się na monitorowaniu poziomu biomasy. Do tego celu wykorzystywane są zdjęcia z satelity, dzięki którym na podstawie algorytmu N-Sensor opracowanego przez firmę Yara, jesteśmy w stanie zmierzyć różnice wzrostu w różnych częściach pola. Dzięki temu możemy stworzyć mapę nawożenia w celu zoptymalizowania nawożenia azotem. W samym produkcie oferowane jest stworzenie map i przeniesienie ich do terminala w traktorze. Rolnicy rejestrują się na stronie firmy w celu wprowadzenia swoich pól. Na chwilę obecną dostęp ten jest otwarty. Po narysowaniu w systemie pola zaznaczamy jaki gatunek jest tam uprawiany, rodzaj nawozu, procentową zawartość azotu, a także zaznaczamy dolny i górny limit zawartości azotu jaki chcemy użyć. Algorytm na podstawie biomasy generuje jakie dawki nawozu powinny zostać zaaplikowane w poszczególnych miejscach na polu. Co ważne, rolnik sam może edytować te ilości na podstawie doświadczenia i znajomości pola. Rolnik eksportuje plik i konkretne dawki jakie powinny znaleźć się na polu. Plik zgrywa na pendriva i przenosi do terminala. Mapę nawożenia użyć można w dowolnym rozsiewaczu z funkcją nawożenia w zmiennej dawce. |JS
Fot. 1 Karolina Frąckowiak omówiła strategię rozwoju firmy
Fot. 2 Drita Parduzi wprowadziła do rozmowy o precyzyjnym rolnictwie
Fot. 3 Jarosław Mączyński zaprezentował nowe produkty
Ziemniak. Identyfikacja agrofagów i niedoborów pokarmowych jest pierwszym tego typu atlasem, w którym znajdziemy wszystkie chwasty, objawy chorób, objawy niedoborów pokarmowych, szkodniki oraz uszkodzenia powodowane przez inne czynniki, które występują w uprawach ziemniaków. Wyczerpujące opisy oraz wiele fotografii sprawia, że nasz Atlas znajdzie zastosowanie w każdym profesjonalnym gospodarstwie rolnym.
Atlas dostępny w wersji papierowej (książkowej) lub cyfrowej (w postaci pliku PDF).
Marzec to miesiąc, w którym przyroda coraz śmielej budzi się do życia, a wszyscy ogrodnicy, działkowcy i miłośnicy domowej zieleni coraz więcej czasu poświęcają swoim roślinom.
W odpowiedzi na ich oczekiwania i potrzeby, należąca do największego polskiego producenta środków ochrony roślin marka ZIEMOVIT poszerzyła swoją ofertę aż o 26 nowych produktów. Wśród nowości warto zwrócić uwagę m.in. na całkiem nowe kategorie, takie jak nawozy krystaliczne, produkty stymulujące i zabezpieczające oraz środki zwalczające i odstraszające.
W pełnym portfolio marki, liczącym już 76 produktów, każdy ogrodnik, działkowiec i amator zieleni znajdzie kompleksowe wsparcie dla swoich roślin!
Jakie nowości?
Wśród nowości w ofercie marki ZIEMOVIT warto zwrócić również uwagę na środki z nowej kategorii produktów zwalczających i odstraszających, przeznaczonych do szybkiej i skutecznej walki z mrówkami, pająkami, szerszeniami czy myszami oraz do odstraszania kun. Drugą nową kategorią w asortymencie marki są produkty stymulujące i zabezpieczające – m.in. maść ogrodnicza do zabezpieczania ran drzew i krzewów przed infekcjami czy biostymulator ZIEMOVIT BIOSAR, produkowany z ekstraktu grejpfruta, który wpływa korzystnie na wzrost i rozwój roślin, jednocześnie stymulując ich odporność na choroby. Miłośnicy roślin domowych znajdą również w tej kategorii ZIEMOVIT KWITNĄCY BALKON – gotową do użycia odżywkę dolistną, dzięki której rośliny pokryją się okazałymi kwiatami.
Do grupy nawozów ZIEMOVIT dołączyły lubiane przez klientów nawozy krystaliczne: do pelargonii, kompozycji balkonowych oraz chętnie uprawianych warzyw – pomidorów i papryki. Bardzo ciekawą propozycją jest również ZIEMOVIT POGOTOWIE NAWOZOWE – swoista „bomba nawozowa”, przeznaczona do wielu gatunków roślin, która dzięki wysokiej koncentracji makroelementów jest niezawodna w warunkach stresowych i słabego wzrostu.
Składniki naturalne i organiczne
Nowe produkty poszerzą również bardzo popularną kategorię w ofercie marki, opartą jedynie na składnikach naturalnych i organicznych – ZIEMOVIT NATURALNY. ZIEMOVIT BIOSTARTER NAWOZOWY stopniowo uwalnia składniki pokarmowe, dzięki czemu jest źródłem materii organicznej korzystnej dla roślin. Znacznie poszerzona została również kategoria ochrona i profilaktyka, do której dołączyły m.in. bardzo skuteczne środki chroniące rośliny przed mszycami, ślimakami i innymi szkodnikami. Warto tu również zwrócić uwagę na dwa produkty miedziowe: ZIEMOVIT MIEDŹ+SIARKA oraz ZIEMOVIT GREEN POWER MIEDŹ. Wykorzystują one znane od wielu lat właściwości siarki i miedzi, które dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii przemieszczają się w roślinach, zapewniając im prawidłowe funkcjonowanie i wzrost naturalnej odporności.
Naszym celem jest nie tylko wspieranie profesjonalistów, ale także wyjście naprzeciw oczekiwaniom ludzi, dla których ogrodnictwo to hobby i sposób na relaks. Zarówno zawodowi ogrodnicy, jak i działkowcy czy miłośnicy roślin balkonowych znajdą u nas produkty, które spełnią ich oczekiwania. Chcemy być dla nich również wsparciem i źródłem wiedzy, dzięki któremu będą realizować swoją pasję – dlatego stworzyliśmy dla nich liczne materiały poradnicze, dostępne m.in. na naszej stronie www – mówi Jacek Skwira, Dyrektor Marketingu w biznesie agro Grupy CIECH.
Wszyscy pasjonaci ogrodnictwa mogą poszerzać swoją wiedzę z zakresu pielęgnacji ogrodów czy roślin balkonowych poprzez stronę internetową www.ziemovit.pl, na której znajduje się rozbudowany poradnik i wirtualny kalendarz ogrodnika. Inspirującym miejscem dla osób poszukujących wskazówek na temat pielęgnacji i aranżacji przestrzeni zielonych jest również fanpage marki na Facebooku – „Niech Żyje Ogród” (@ZiemovitNiechZyjeOgrod) oraz kanał poradnikowy na serwisie YouTube („Ziemovit”).
O najwyższą jakość produktów ZIEMOVIT niezmiennie dba właściciel marki – CIECH Sarzyna, największy polski producent środków ochrony roślin. Produkty marki ZIEMOVIT to najwyższej jakości podłoża, nawozy, nasiona traw, środki ochrony roślin czy stymulatory dopasowane do potrzeb i oczekiwań polskich ogrodników i działkowców. Produkty dostępne są w sprzedaży w najlepszych centrach ogrodniczych, w sieciach handlowych takich jak BricoMarche, PSB Mrówka czy Leroy Merlin oraz w sprzedaży internetowej. Po rozbudowie, ofertę marki ZIEMOVIT stanowi aż 76 produktów.
Świat nawozów organicznych należy do najtrudniejszych i zarazem najbardziej rozwojowych dziedzin związanych z rolnictwem oraz ogrodnictwem. Z jeden strony mamy na rynku wiele nowych produktów zaś z drugiej strony testowanie ich pod względem skuteczności i bezpieczeństwa trwa bardzo długo. Poza tym nie każdy producent jest w stanie spełnić rygorystyczne normy narzucane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi co do etykietowania i substancji aktywnych w produktach. Swoje trzy grosze w procesie rejestrowania nowości dokładają dyrektywy unijne skutecznie blokując każde agrochemikalia co do, których nie ma stu procentowej pewności, że nie zagrażają środowisku.
Najnowsze produkty
Naprzeciw takim trudnościom staje polska firma Intermag świętująca trzydziestolecie na rynku. Biorąc udział w konferencji organizowanej przez rodzimego producenta udało nam się zapoznać z najnowszymi produktami dostępnymi w ofercie. Szczególną uwagę jednak skupiliśmy na biopreparatach zdobywających coraz większą rzeszę zwolenników. Pierwszym preparatem przedstawionym przez Radosława Wilka managera spółki był BACTIM RADINET. Jako preparat zawierający grzyby mikoryzujące oraz ryzosferowe ma pobudzać rozbudowę masy korzeniowej przy jednoczesnej ochronie systemu korzeniowego. Liczne badania potwierdzają jego skuteczność, jednak jego przeznaczenie ukierunkowane jest na uprawy warzywnicze i ogrodnicze gdzie istotnym czynnikiem jest kondycja rozsady roślin. Rolnicy znają lepiej BACTIM słoma, który jest biopreparatem przyśpieszającym rozkład resztek pożniwnych oraz wzbogaca glebę w dostępne dla roślin składniki pokarmowe. Inną zaletą produktu jest fakt, iż bakterie występują w formie przetrwalnikowej co pozwala zachować właściwości preparatu przez co najmniej dwa lata.
Interesującym środkiem jest PRORADIX mający stanąć do nierównej walki z rizoktoniozą ziemniaka(rhizoctonia solani). Najłatwiej objawy choroby zaobserwować na samych bulwach gdzie widać ich ospowatość, jak również gnicie kiełków oraz próchnie postaw łodygi, które mogą być wynikiem zakażenia grzybem. Fungicyd w składzie ma bakterie Pseudomonas sp. DSMZ 13134, która szybciej niż patogeny zasiedla glebę oraz produkuję chitynazy degradujące ściany komórkowe niebezpiecznego grzyba. Stymuluje również wzrost i rozwój rośliny. Należy jednak pamiętać o tym, że ma działanie zapobiegawcze i jego stosowanie jest możliwe tylko podczas sadzenia lub poprzez odpowiednie zaprawienie sadzeniaków. Dawka samego preparatu to około 60g/ha, w zależności czy substancję podamy podczas sadzenia czy aplikacja odbędzie się za pomocą opryskiwacza ULV gdzie liczymy 20g/t.
Ekologiczne uprawy
Dla ekologicznych upraw znalazł się w ofercie płynny nawóz OPTYSIL EKO działający na rośliny w okresie intensywnego wzrostu dostarczając im krzem i schelatowane żelazo.
Kolejną nowością jest WAPNOVIT TURBO różniący się od poprzednika nie tylko groźnie brzmiącym TURBO, ale przede wszystkim wprowadzeniem technologii INT (Innovative Nutrient Transfer) co w dużym uproszczeniu oznacza, że rośliny uważają składniki i substancje pokarmowe za produkty własnego metabolizmu co powoduje ich sprawniejszy i efektywniejszy transport w roślinie.
Coś dla hodowców drobiu
Na sam koniec znalazło się coś jeszcze dla hodowców drobiu, a że jest to pierwszy produkt firmy dedykowany dla zwierząt, dlatego warto o nim wspomnieć. SPEED BIOTIC jest probiotykiem opartym na szczepach bakterii Bacillus subtilis mających wpływać korzystnie na zużycie paszy oraz stymulację produkcji enzymów i stabilizację jelit.
Ciekawym zagadnieniem był problem aminokwasów, gdyż panująca opinia o ich niskiej przyswajalności przez rośliny (około 3%) i sensie ich stosowania w nawozach, została skontrowana z faktem zwiększonej przyswajalności żelaza właśnie dzięki obecności kwasów aminowych. Dlatego w aktywatorze FOTON, którego zadaniem jest poprawa kondycji roślin użyto aminokwasów właśnie dla poprawy przyswajalności innych pierwiastków.
Oprócz nowych środków ochrony roślin wiemy, że firma działająca w wielu krajach na całym świecie zaczyna podbój Stanów Zjednoczonych i chociaż udało się jej wprowadzić produkty to napotyka problemy z ich rejestrowaniem. Prawo stanowe może zakwestionować preparat, który w innym stanie jest już wprowadzony do obrotu i procedurę tworzenia etykiet trzeba prowadzić od nowa, aby ujednolicić ich formę dla całego USA. Nie tylko w UE bywa pod górkę z różnymi sprzecznymi dyrektywami, ale mamy nadzieję, że polski producent będzie święcił sukcesy za oceanem, jak to robi w krajach Azji czy Ameryki Południowej. | PŁ
Od biostymulacji do biofortyfikacji
28 lutego 2019 roku w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie odbyła się konferencja poświęcona biostymulatorom. Naukowcy z większości wiodących polskich placówek naukowych omawiali zagadnienia związane z zastosowaniem tej grupy preparatów. Wszystkie prezentowane podczas spotkania rozwiązania służą zwiększeniu efektywności upraw rolniczych i ogrodniczych zgodnie z zasadami zrównoważonego rolnictwa, przy jednoczesnej redukcji nakładów. Dzięki zastosowaniu tego typu preparatów polskie rolnictwo ma wpisać się w ogólnoświatowy trend związany z ograniczeniem chemizacji gleb i wód oraz poprawą jakości płodów rolnych. Podnoszenie świadomości rolników w tym zakresie to aktualnie priorytet środowisk naukowych i doradczych.
Ogólne działanie biostymulatorów omówił Pan dr hab. Dariusz Wrona z Wydziału Ogrodnictwa SGGW. Do tej grupy zaliczył związki pochodzenia naturalnego, które mają za zadnie pozytywnie wpływać na procesy życiowe roślin, stymulować je. Ta ingerencja realizowana jest na każdym z poziomów organizacji biologicznej poprzez organy, tkanki, komórki, procesy fizjologiczne i biochemiczne, czyli zmiany w metabolizmie, aż po zmiany na poziomie molekularnym dotyczące ekspresji genów. Dzięki zastosowaniu biostymulatorów rośliny mogą wykazywać mniejszą podatność na wszelkiego rodzaju stresy, a w rezultacie wydawać wyższy i lepszy plon.
Aktualnie zmagamy się z wyraźnie już odczuwalnymi zmianami klimatycznymi i związanymi z nimi coraz bardziej ekstremalnymi warunkami pogodowymi, którym towarzyszą różnorodne czynniki stresujące dla roślin. W ubiegłym roku był to ogromny deficyt opadów, który wystąpił w towarzystwie bardzo wysokiej temperatury. Wydawało się, iż susza z 2015 roku to sytuacja ekstremalna, że takie warunki pogodowe prawie w całym okresie wegetacyjnym są wyjątkiem, nie standardem. Dziś możemy ten pogląd zweryfikować. Mamy do czynienia z coraz częstszymi sytuacjami, kiedy gleba staje się bardziej dysfunkcyjna, a znaczenie aktywnego odżywiania zarówno roślin, jak i gleby znacząco wzrasta. Stosowane w rolnictwie rozwiązania mają nie tylko wzbogacać glebę w składniki pokarmowe niezbędne dla roślin czy też zapobiegać ewentualnym niedoborom tych składników, ale muszą spełniać dodatkowe funkcje – poprawiać odżywienie roślin aktywując pobieranie i transport składników mineralnych, biorąc udział w ochronie roślin przed stresami, nie tylko tymi związanymi z nadmiarem czy niedoborem wody, wysoką i niską temperaturą, ale także presją patogenów i innymi niekorzystnymi czynnikami, wydłużając proces fotosyntezy czy też stymulując rośliny w newralgicznych fazach wzrostu. Receptą na te problemy może być właśnie włączenie do standardowych zabiegów biostymulatorów, gdyż ich działanie sprowadza się do podwyższenia naturalnie występującej u roślin odporności bądź tolerancji na dany czynnik, zwiększając ich wigor i siły witalne, a tym samym ułatwiając im przezwyciężanie niekorzystnych warunków. Zastosowanie prewencyjne, bez wystąpienia stresu, spowoduje, iż roślina lepiej wykorzysta swój potencjał – genetycznie uwarunkowane możliwości – wyda wyższy plon.
Podczas spotkania prezentowane były wyniki długoletnich badań nad poszczególnymi preparatami i omawiane były możliwości ich zastosowania w uprawach sadowniczych, warzywniczych i typowo rolniczych. W uprawach sadowniczych skupiono się przede wszystkim na eliminacji skutków stresu związanego z niską temperaturą – uszkodzeniami mrozowymi i przymrozkami wiosennymi, a także poprawą efektywności kwitnienia. Racjonalne i umiejętne wykorzystanie biostymulatorów może powodować uniknięcie wpływu negatywnych czynników na plonowanie lub też zredukować je do minimum. Możliwości regeneracji roślin są bardzo duże. Potrafią one samodzielnie przezwyciężyć wiele niekorzystnych warunków i czynników uruchamiając szereg szlaków metabolicznych. Jednakże reakcja roślin jest często niewystarczająca, trwa zbyt długo i dlatego obniża się wielkość i jakość plonu. Biostymulatory zwiększają aktywność komórek, a tym samym regenerację, wzmacniają wzrost i plonowanie. | mat. prasowe Jatrejon
Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków wielokrotnie apelowała do Rządu RP o nieprzyjmowanie zmian, zaproponowanych przez Ministerstwo Finansów w zakresie podwyżki podatku VAT z 5 proc. do 23 proc. na napoje z min. 20 proc. udziałem soków lub przecierów z owoców i warzyw. Nasze apele były głosem w imieniu polskich sadowników, zrzeszonych w wielu organizacjach branżowych, grupach producenckich, indywidualnych producentów owoców, a także w imieniu firm skupujących owoce, przetwórców i producentów napojów oraz lokalnych samorządów.
Starty dla polskich sadowników i rolników
Naszą wspólną opinię, podpisaną przez ponad 200 sygnatariuszy podziela szereg instytucji, w tym Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, niezależne instytuty eksperckie oraz posłowie sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Podwyżka VAT na napoje owocowe i warzywne zawierające 20 proc. i więcej soku lub przecieru zrujnuje prężnie działający rynek produktów tej kategorii i przyniesie olbrzymie straty dla polskich sadowników i rolników. Mimo tej argumentacji rząd zdecydował o przyjęciu nowelizacji i skierowaniu jej do dalszych prac legislacyjnych.
Szczególną uwagę zwracamy na negatywne głosy na temat nowelizacji matrycy VAT wyrażone podczas spotkania przedstawicieli Ministerstwa Finansów z sejmową Komisją Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które odbyło się 19.02.2019 r. Podczas tego posiedzenia posłowie wszystkich partii uznali proponowane zmiany opodatkowania na napoje owocowe za szkodliwe. Swoje zdanie na obradach wyraziła również przeciwna zmianom strona społeczna, reprezentowana zarówno przez producentów, jak i organizacje rolnicze. W Sejmie swój negatywny stosunek do zmian powtórzyło również Ministerstwo Rolnictwa. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów mimo olbrzymiej krytyki trwali w swojej decyzji i nawet ogłosili komisji, że chcą pozostawić nowelizację bez zmian. Ich zdaniem projekt powinien być niezmieniony, a Sejm będzie miał jeszcze szanse na stosowne poprawki.
Tym samym Ministerstwo Finansów potraktowało swoje spotkanie z posłami jako jedynie formalność i okazję do wygłoszenia swojego stanowiska, a nie nawiązania dialogu. Komisja sejmowa została wykorzystana instrumentalnie, a strona ministerialna pokazała, że nie zamierza wycofać się nawet pod naporem argumentów. Komisja sejmowa wystosowała stosowny dezyderat do premiera nawołując do odrzucenia proponowanych zmian. Dokument uzyskał poparcie posłów, niezależnie od przynależności partyjnej. Mimo to Ministerstwo Finansów pozostało niewzruszone opiniami ekspertów, rolników, producentów i posłów – co zakończyło się skierowaniem nowelizacji do dalszych prac, ponownie udowadniając brak otwartości na dialog i kompromis. Resort zademonstrował brak troski o polskich sadowników i postanowił brnąć dalej ze swoimi propozycjami. Tymczasem podwyżka VAT na napoje owocowe może być katastrofalna w skutkach.
Proponowana podwyżka
Proponowana przez Ministerstwo Finansów podwyżka stawki VAT na napoje owocowe i warzywne zawierające min. 20 proc. soku z obecnych 5 proc. do 23 proc., będzie odczuwalna dla wielu grup polskiej gospodarki, o czym ostrzegamy od kilku miesięcy. Wzrost podatku aż o 18 pkt. proc., oznacza nie tylko obciążenie dla sektora rolno-spożywczego, ale także dla polskich konsumentów.
Najważniejszym negatywnym skutkiem podwyżki VAT, na napoje zawierające 20 proc. i więcej soku lub przecieru owocowego i warzywnego, do maksymalnej 23 proc. stawki, będzie zmniejszenie zapotrzebowania branży na polskie owoce i warzywa – nawet o 150 tys. ton rocznie. Nie trzeba przekonywać, że w świetle aktualnych trudności związanych m.in. ze zbytem surowców, rosyjskim embargiem na polskie owoce i warzywa czy rosnącą konkurencją ze Wschodu, oznacza to dodatkowe problemy dla polskich producentów owoców i warzyw.
Obawiamy się, że zmiany niekorzystnie dotkną w szczególności producentów flagowych polskich owoców i warzyw – jabłka, czarnej porzeczki, wiśni, aronii, czy marchwi. Według szacunków KUPS, zapotrzebowanie na jabłka spadnie nawet o 121 tys. ton/rok. Aby unaocznić skalę problemu, warto podkreślić, że to ilość większa, niż roczny eksport naszych jabłek łącznie do krajów azjatyckich, Półwyspu Arabskiego i do Afryki. Polska eksportuje do tych regionów ok. 95 tys. ton na rok, przy olbrzymich nakładach promocyjnych i nieustannych wysiłkach dla pozyskania kontaktów handlowych. Ponad 60 proc. polskich zbiorów jabłek i prawie 100 proc. aronii, czarnej porzeczki i wiśni jest przeznaczonych na potrzeby przetwórstwa. Co istotne, z punktu widzenia planowanych podwyżek VAT na napoje, owoce te w dużej części są wykorzystywane w Polsce właśnie do produkcji napojów owocowych. Pozostałe surowce muszą być eksportowane na wysoce konkurencyjne zagraniczne rynki zbytu.
Konsumenci tez odczują
Podwyżki podatków na napoje owocowe i warzywne zawierające 20 proc. i więcej soku lub przecieru będą dotkliwe również dla konsumentów. Producenci, poszukując możliwości konkurowania na rynku napojów, będą zmuszeni ograniczyć inwestycje w innowacje lub poszukiwać oszczędności kosztem jakości produktu. Proponowane zmiany będą oznaczać drastyczne obniżanie zawartości soku lub przecieru w napojach, a w rezultacie, gwałtownie zahamowany zostanie rozwój unikalnych produktów na polskim rynku, jakimi są napoje z wysoką zawartością soku lub przecieru. Ponadto, zdaniem KUPS, podwyżka podatku na napoje owocowe oznacza wzrost rocznych obciążeń dla konsumentów, nawet na kwotę ok. 400 mln zł.
Ministerstwo Finansów w trakcie konsultacji społecznych, pod wpływem argumentów branży, przystało na pozostawienie preferencyjnej 5 proc. stawki VAT na nektary. Rozwiązanie to, bez uwzględnienia napojów zawierających 20 proc. i więcej soku lub przecieru, jest nie do przyjęcia. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że napoje zawierające 20 proc. lub więcej soku lub przecieru owocowego lub warzywnego mają kluczowy, bo aż 50 proc. udział w strukturze spożycia soków, nektarów i napojów z owoców i warzyw. Nektary zaś, opodatkowane na poziomie 5 proc., to zaledwie 12 proc. tego rynku. Jedyną, akceptowaną przez branżę, racjonalną propozycją dla polskiej gospodarki, jest utrzymanie dotychczasowej, 5 proc. stawki VAT – na nektary, napoje owocowe i warzywne zawierające min. 20 proc. soku lub przecieru oraz na soki 100 proc. Każde inne rozwiązanie, oznacza stratę dla polskich producentów, rolników i sadowników.
Producenci napojów z owoców i warzyw zrzeszeni wokół KUPS opowiadają się za przejrzystym i prostym w interpretacji systemem podatkowym. Aby było to możliwe, należy utrzymać dotychczasową jedną stawkę na każdy ze wspomnianych produktów. Warto, by system był również możliwie sprawiedliwy dla szeregu podmiotów, a w sposób szczególny chronił polski kapitał i kluczowy dla społeczeństwa sektor rolno-spożywczy. Będziemy dalej apelować, tym razem do posłów, o wysłuchanie naszej argumentacji. Mamy nadzieję na znalezienie większego zrozumienia i przejawu troski o rolników.
Przed nami 25 edycja targów rolniczych AGROTECH w Kielcach.
Serdecznie zapraszamy na nasze główne stoisko nr 17 w Hali E! ..🙂
Przygotowaliśmy dla Was najnowsze publikacje: Program Ochrony Roślin Rolniczych 2019, w którym znajdziecie zalecane substancje czynne, dawki i tabele FRAC, HRAC i IRAC oraz Dokumentację Ochrony Upraw i Nawożenia Azotem – niezbędnik w każdym gospodarstwie.
Poza tym… zapraszamy do wzięcia udziału w konkursach, w których dla każdego przygotowany zostanie upominek🤓
Do Waszej dyspozycji przez trzy dni będą również eksperci i cala redakcja naszego magazynu Agro Profil. ☺️
Niemal 60-letnia tradycja, 8 500 ha ziemi przeznaczonej pod uprawę, 9 000 sztuk bydła – tak w skrócie prezentuje się Kombinat Rolny Kietrz w woj. opolskim, jedno z najważniejszych gospodarstw rolnych w kraju. Z czego wynika sukces KR Kietrz? Z dobrego zarządzania, świetnej organizacji pracy, korzystania ze sprawdzonych rozwiązań, ale też otwartości na zmiany i nowoczesne technologie przetestowane w swoim gospodarstwie.
Wieloletnia tradycja
Kombinat Rolny Kietrz to nie tylko jedno z większych i prężnie działających gospodarstw rolnych w Polsce, ale też przedsiębiorstwo o wielkich tradycjach. Kombinat rozpoczął swoją działalność w 1961 roku i było to drugie tak duże przedsiębiorstwo rolne w Polsce, w skład którego weszło 8 zakładów rolnych, gospodarujących na powierzchni 5877 ha, położonych na południu woj. opolskiego, tuż przy granicy z ówczesną Czechosłowacją. W roku 1969 dołączono dziewiąte – to gospodarstwo PGR Ściborzyce Wielkie. W następnych latach kombinat obligatoryjnie przejmował grunty z funduszu ziemi oraz częściowo z wykupu od rolników indywidualnych. Kombinat prężnie się rozwijał, powiększając stan posiadania nie tylko ziemi, ale również majątku trwałego, wprowadzając równocześnie innowacyjność i postęp w produkcji oraz doskonalił metody zarządzania i organizacji pracy. W 2013 r. do kombinatu włączono Stadninę Koni Huculskich w Gładyszowie, poszerzając tym samym zakres działalności o kolejny obszar produkcji rolnej.
Największe gospodarstwo i czołowy pracodawca regionu
Skala współczesnej działalności kombinatu również robi wrażenie. KR Kietrz to prawdziwe przedsiębiorstwo, prowadzące działalność w wielu obszarach.
– Powierzchnia przeznaczona pod uprawę to prawie 8 500 ha, na której uprawiamy pszenicę ozimą, buraki cukrowe, kukurydzę, rzepak ozimy oraz rośliny z przeznaczeniem na paszę. Prawie 1 500 ha przeznaczonych pod uprawę buraków cukrowych sprawia, że nie mamy najmniejszego problemu z płodozmianem, będąc przy tym największym producentem buraka zarówno w Polsce, jak i Unii Europejskiej. Średnia wielkość pola to około 100 ha – opisuje Marek Oblicki, dyrektor ds. produkcji roślinnej Kombinatu Rolnego Kietrz.
Obecnie kombinat jest jedną z 41 spółek strategicznych należących do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Do olbrzymiej skali upraw dostosowana jest też infrastruktura.
– Centralny magazyn o pojemności około 70 tys. ton pozwala nam nie tylko przechowywać plony zebrane w kombinacie, lecz także te odkupione od lokalnych rolników (głównie kukurydza i rzepak). To otwiera wielkie możliwości i świetnie wpływa na naszą wydajność. W okresie letnim i jesiennym praktycznie pracujemy przez 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Wówczas przechodzimy na tryb dwuzmianowy, a specjalny serwis dba o stan techniczny maszyn. Tankowanie oraz wymiana operatorów odbywa się podczas pracy na polu – mówi Mariusz Sikora, prezes zarządu Kombinatu Rolnego Kietrz.
KR Kietrz od lat jest jednym z ważniejszych pracodawców w regionie, zatrudniając na stałe ponad 300 osób. Choć rynek pracy w branży rolniczej co roku stoi przed wieloma wyzwaniami, akurat w Kietrzu chętnych do zatrudnienia nie brakuje – zakład cieszy się dobrą reputacją jako pracodawca.
Litr na każdego Polaka
Druga bardzo ważna gałęź działalności to produkcja mleczna. W sumie około 9 000 sztuk bydła (w tym około 3 700 krów mlecznych) znajduje się w trzech lokalizacjach: Pilszczu, Krotoszynie oraz Langowie. To z kolei gwarantuje aż 108 tys. litrów mleka każdego dnia, w rok fermy KR Kietrz produkują ok. 39 milionów litrów mleka na rok. Oznacza to, że w ciągu dwunastu miesięcy statystyczny Polak mógłby wypić rocznie litr mleka pochodzący właśnie z tej fermy. Mleko jest wysyłane do Firmy Danone oraz do mleczarni we Włoszczowej.
Co ciekawe, obok typowo rolniczej działalności, KR prowadzi własną stację paliw, udostępniając ją mieszkańcom, a nawet sprzedaje energię cieplną wytwarzaną przez własną ciepłownię.
Niezawodne maszyny to podstawa
Przez ostatnie kilkanaście lat kombinat przeszedł wiele zmian – tak w zakresie infrastruktury, jak i zastosowanych w codziennej pracy maszyn i technologii, co miało znaczący wpływ na wydajność prowadzonych prac. Na infrastrukturę wydano ponad 200 milionów zł, dzięki czemu gospodarstwo w województwie opolskim dziś jest kluczowym przedsiębiorstwem rolnym w kraju.
Jednym z ważniejszych aspektów wpływających na bieżące funkcjonowanie KR Kietrz jest niezawodność maszyn rolniczych, zwłaszcza ciągników. W sumie pracuje tu 126 ciągników, z czego aż 40 to modele John Deere. Dlaczego zdecydowano, by akurat ta marka była tak licznie obecna szczególnie w pracach polowych?
– Każdy rolnik wybiera dla siebie najbardziej optymalne rozwiązanie. Korzystamy z ciągników różnych marek, natomiast z naszego doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdził się John Deere – mówi Wojciech Kwaśnik, dyrektor ds. mechanizacji w Kombinacie Rolnym Kietrz. – Po pierwsze, w naszych warunkach polowych, które nie są łatwe, te ciągniki spisują się bardzo dobrze, są wytrzymałe, a trzeba pamiętać, że w okresach natężonych prac polowych muszą pracować bez przerwy przez wiele dni i nocy. Takim modelowym przykładem jest egzemplarz 8400, który bez remontu silnika przepracował aż 36 000 godzin. To ewenement.
Po drugie, bardzo istotna jest też dla nas bieżąca opieka i współpraca dealera z naszego regionu firmy Chempest z Rudnika, dzięki czemu możemy liczyć na specjalistyczny serwis w razie potrzeby, ale też na elastyczność przy kolejnych zakupach w przypadku potrzeby rozszerzenia floty.
Po trzecie, komfort pracy i intuicyjność obsługi w ciągnikach John Deere jest na wysokim poziomie, co sprawia że młodzi operatorzy szybko się uczą. Staramy się być wierni danym markom, by możliwie szybko przeprowadzać podstawowy serwis, jak np. wymiana filtrów czy oleju – dodaje dyrektor ds. mechanizacji.
Otwartość na nowe technologie, np. w zakresie rolnictwa precyzyjnego czy całkowicie nowe kierunki upraw, jak soja, ale też stałe poszerzanie zakresu działalności pozwala dyrekcji kombinatu z optymizmem spoglądać w przyszłość.
We wrześniu 2018 roku na polach należących do Sano Agrar Institut została podjęta próba ustanowienia oficjalnego rekordu Polski na największą zawartość energii w kiszonce z kukurydzy. Założenia inicjatywy Razem dla Rekordów Polski podjęły się firmy IGP Polska, K+S Polska, Class Polska oraz Sano Nowoczesne Żywienie Zwierząt. W dniu 4.03.2019r. w Lubiniu odbyło się wręczenie firmom przez Biuro Rekordów certyfikatów w kategorii „Największa zawartość energii w kiszonce z kukurydzy”. Odmianą poddaną kiszeniu był Quentin, który uzyskał tytuł Lidera Plonowania w UE. Spotkanie otworzył dr Ryszard Kujawiak, doradca Prezesa Sano. Został przedstawiony profil działania firmy Sano Agrar Institut, jak ważne jest prawidłowe żywienie bydła, kiszonką o wysokich parametrach. Po krótkiej prezentacji nastąpiło wręczenie certyfikatów. |JS
W dniach 1-2 marca w Jasionce koło Rzeszowa odbyło się Europejskie Forum Rolników. Ideą spotkania była debata na temat przyszłości europejskiego rolnictwa. Uczestnikami tego najważniejszego wydarzenia w branży rolno-spożywczej byli rolnicy, doradcy rolni, producenci i przetwórcy, przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego, instytucji naukowych i branżowych całej Europy oraz firm z sektora rolno-spożywczego. Do poszczególnych debat zaproszeni zostali przedstawicie polskiego oraz europejskich resortów rolnictwa wraz z ekspertami z Komisji Europejskiej i Polski. Forum zostało objęte Patronatem Honorowym Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Wspólna Polityka Rolna
Pierwszym z poruszanych tematów była Wspólna Polityka Rolna Unii Europejskiej. 2019 to kluczowy rok dla WPR w sensie wypracowania jej kształtu i budżetu. Jak podkreślał Minister Rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, nowa polityka rolna ma być elastyczna i przejrzysta. Jak dotychczas Polska dobrze wykorzystała założenia WPR, a efektywność spożytkowania środków europejskich jest wysoka. W związku z rosnącą populacją ludności to Europa musi przygotować się na przyjęcie na siebie ciężaru wyżywienia świata. Polska jako znaczący producent żywności musi produkować ją w sposób zrównoważony. Należy wykorzystywać potencjał jakim są nowe technologie, informatyzacja oraz cyfryzacja. Innowacyjność to możliwość wykorzystania potencjału jaki drzemie w polskim rolnictwie. Jak podkreślał Minister Ardanowski, rolnictwo jest światu potrzebne, nie mniej nie można zapominać o nowych celach społecznych oraz środowiskowych, które są również bardzo ważne. Według Ministra Ardanowkiego małe gospodarstwa są ogromną wartością, o które trzeba dbać. Polskie rolnictwo może być odpowiedzią na zmiany klimatyczne poprzez gospodarkę niskoemisyjną, ale również możliwość pochłaniania przez nie dwutlenku węgla. Ważne aby rolnicy powrócili do prawidłowego płodozmianu, dobrze funkcjonującej struktury zasiewów, dbałości o jakość glebę oraz utrzymanie środowisk wilgotnych.
Ważne polskie rolnictwo
Debata pt: „Polityka zrównoważonego rozwoju szansą dla obszarów wiejskich w Polsce” w trybie dialogu obywatelskiego odbyła się z Prezesem Rady Ministrów RP Mateuszem Morawiecki, Komisarzem UE ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Philem Hoganem oraz Prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Wśród unijnych priorytetów w Polsce komisarze unijni widzą wzrost konkurencyjność i produktywności sektora produkcji żywności, zapewnienie zrównoważonego zarządzania zasobami naturalnymi, działań na rzecz klimatu oraz wspieranie gospodarki rolnej przez poprawianie lokalnej infrastruktury, inwestowanie w edukację i kulturę, ochronę i tworzenie nowych miejsc pracy. Premier Morawiecki podkreślał, że WPR jest jednym z kluczowych instrumentów całej polityki gospodarczej państwa polskiego i dlatego rząd mocno zabiega o jej wzmacnianie, a nie osłabianie. Podział środków w ramach WPR będzie rozpatrywany pod kątem przesuwania środków i wpierania gospodarstw mniejszych. Ważną kwestią jest stwarzanie mechanizmów buforujących chociażby skutki anomalii pogodowych ponieważ dla rolnika istotne jest bezpieczeństwo i stabilizacja produkcji. Sektor rolno-spożywczy to ogromna marka eksportowa, dlatego wymagana jest wysoka jakość produktów rolnych. Premier Morawiecki nadmienił, że w walce z ASF bardzo ważna jest bioasekuracja, sugerując jednocześnie, że Polska jako „linia obrony dla Unii Europejskiej” do walki z tą chorobą powinna otrzymać wsparcie i pomoc z budżetu UE. Przyszłością dla naszego rolnictwa jest wysoka specjalizacja, intensywność produkcji połączona z wysoką kontrolą jakości wyprodukowanej żywności, również tej tradycyjnej. Działania te powinny spowodować wzrost eksportu mięsa oraz produktów roślinnych, również tych przetworzonych. Premier Morawiecki zapewnił, że została wypracowana zasada wzajemności i przedsiębiorcy rolni nie ucierpią z powodu Brexitu. Również pomimo rosyjskiego embarga eksport produktów rolnych rośnie, a to dzięki znalezieniu innych rynków zbytu i powstaniu ponad 60 biur handlowych na całym świecie. Polski rząd pracuje nad mechanizmami pozwalającymi rozwijać się małym przedsiębiorstwom rolnym, między innymi przez rozszerzenie możliwości handlu detalicznego. W celu zwiększenia siły negocjacyjnej na rynku konieczne jest również zrzeszanie się producentów rolnych w spółdzielnie. Phil Hogan stwierdził, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE stanowi pewne utrudnienie, ale zapewnił, że Komisja Europejska przygotowuje się na wszelkie ewentualności i wprowadza mechanizmy wspierania agrobiznesu pozwalające poradzić sobie w tej sytuacji. Również w kwestii embarga rosyjskiego prowadzone są prace zmierzające do minimalizowania jego skutków. Obecnie prowadzone są negocjacje z Japonią w kwestii zagospodarowania nadwyżki żywności z UE.
Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że Polska spełnia cel WPR, którym jest wytwarzanie żywności wysokiej jakości w cenach przystępnych dla konsumenta, jednocześnie wspominając, że drugi cel jakim jest godny dochód producentów rolnych nie jest realizowany ani w Polsce ani w Europie. Obok bezpieczeństwa militarnego i energetycznego ważne jest bezpieczeństwo żywności, które ma być realizowane przez WPR, dlatego konieczne jest zwiększenie inwestycji i ujednolicenie dopłat w całej Unii. Prezes PSL stanowczo podkreślił, że nie zgadza się na ponoszenie konsekwencji przez polskich i europejskich rolników za umowy o wolnym handlu, które znów są negocjowane. Jego zdaniem należy wspierać swoich rolników sprawdzając normy jakości żywności sprowadzanej z krajów spoza Europy. Konieczne jest również poszukiwanie nowych rynków zbytu dla polskiej i europejskiej żywności. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że ważną kwestią jest poszerzenie gospodarki energetycznej chociażby przez biogazownie jako odnawialnych źródeł energii. Dzięki nim polski rolnik mógłby zagospodarowywać materiał ze swojego gospodarstwa. W ramach WPR w kontekście całej UE konieczne jest również wzmocnienie relacji drobnych przedsiębiorstw rolnych z dużymi sieciami handlowymi.
Jakie innowacje ?
Rolnictwo wchodzi w erę nowych możliwości. W produkcji rolniczej ważne jest wytwarzanie wysokiej jakości żywności, ale z zachowaniem ochrony środowiska i dbałości o klimat. Marek Zagórski, Minister Cyfryzacji Polski podkreślał, że kluczem do przyszłości rolnictwa jest wiedza i jej transfer. Bardzo ważne jest gromadzenie danych oraz odpowiednie ich przetworzenie. Dzięki zdjęciom z satelit, które mają być umieszone na orbicie, będzie można gromadzić dane pozwalające zapobiegać skutkom suszy poprzez rozpoznanie warunków wilgotnościowych gleby na danym obszarze. Minister Zagórski podkreślał, że na chwilę obecną elementem niezbędnym do rozwoju obszarów wiejskich są światłowody. W Polsce realizowany jest program budowy szerokopasmowych sieci światłowodowych, który zapewni 2 mln gospodarstw domowych oraz wszystkim szkołom dostęp do szybkiego internetu. 70% inwestycji zrealizowane będzie w miejscowościach poniżej 5 000 mieszkańców. Nieustannie musimy unowocześniać nasz przemysł, jeśli tego nie zrobimy możemy stracić możliwość konkurowania na rynkach zbytu. Naszą przyszłością są chociażby autonomiczne pojazdy, a żeby móc takie wprowadzać na nasze pola, konieczne są sieci światłowodowe i dobry zasięg sieci bezprzewodowej 5G.
Szukajmy nowych rynków
W przemyśle elektromaszynowym Polska notuje największe sukcesy eksportowe. Na drugim miejscu plasuje się przemysł chemiczny, natomiast trzecie miejsce zajmuje eksport produktów żywnościowych. Ryszard Zarudzki, Podsekretarz Stanu w MRiRW nadmienił, że 82% produktów wytworzonych w Polsce wysyłane jest do krajów UE. Wymagane jest aby Polska wzmocniła wysyłkę produktów przetworzonych, ponieważ na chwilę obecną jesteśmy postrzegani jako zaplecze surowcowe. MRiRW przyjęło strategię promocji produktów żywnościowych z Polski na rynkach afrykańskich i azjatyckich. Rolą Państwa jest wspólna walka o te rynki. Waldemar Dubaniowski, Ambasador RP w Królestwie Tajlandii wskazywał, że warto zwrócić uwagę i spróbować zdobyć rynki państw należących do Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej ASEAN, ponieważ to rynek otwarty na działania gospodarcze. Potencjalnie najbardziej interesującymi krajami spośród 10 krajów AESANU do eksportu naszych produktów według ambasadora są Tajlandia, Indonezja i Wietnam, które mogą wchłonąć nasze produkty eksportowe, mają ku temu największy potencjał. Amit Lohani, Prezes Federacji Importerów Indyjskiej Żywności przyznał, że istnieje potrzeba promocji polskich produktów, chociażby jabłek, na rynku indyjskim. Ważne jest budowanie strategii długofalowej i mocna reklama naszych produktów, ponieważ w świadomości mieszkańców Indii nie istnieje polska marka. Podobnie wygląda sytuacja na rynku afrykańskim, o czym mówił Simplice Nouala Fonkou, Przedstawiciel Komisji ds. Rolnictwa Unii Afrykańskiej. Afryka jako kraj o ogromnej populacji jest bardzo dobrym rynkiem zbytu. Polska powinna zadbać o promocję swoich produktów na rynku afrykańskim, do tej pory w ogóle nie jest to robione. Podczas debaty zostało podkreślone, że nasze produkty są bardzo dobrej jakości, a ceny są konkurencyjne z innymi produktami z UE. Brak tylko promocji.
Nagroda im. Józefa Ślisza
Nagroda im. Józefa Ślisza przyznawana jest przez Fundację Europejskie Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej od 2017 roku. Celem jej przyznawania jest uhonorowanie organizacji lub osób, które wyróżniają się zaangażowaniem w propagowaniu postaw obywatelskich i demokratycznych, wartości chrześcijańskich oraz szeroko pojęty rozwój obszarów wiejskich. Nagrodę przyznaje Collegium Nagrody, w którego skład wchodzą: Elżbieta Bieniasz – córka Józefa Ślisza, Jarosław Kaczyński – Prezes Prawa i Sprawiedliwości oraz Artur Balazs – Prezes Kapituły Fundacji EFRWP. Laureatami nagrody w 2019 roku zostało 10 kół gospodyń wiejskich z terenu całego kraju, które podtrzymują lokalną produkcję żywności, pielęgnują tradycje oraz kulturę. Poniżej prezentujemy ich sylwetki.
KGW Cikowice, gm. Bochnia, woj. małopolskie
Koło działa od ponad 70 lat. Panie z sukcesami biorą udział w konkursach kulinarnych w regionie, udzielają się społecznie, wykonują prace manualne i dbają o swoją wieś. Ponad 50 lat temu ówcześnie angażujące się w działalność koła kobiety doprowadziły do powstania w Cikowicach przedszkola, które funkcjonuje do dziś.
KGW „Włościanki” z Łoniowa, gm. Dębno, woj. małopolskie
Koło powstało blisko 90 lat temu. Jego działalność rozpoczęła się od organizowania tzw. letnich dziecińców, w ramach których zapewniano opiekę nad dziećmi w okresie nasilonych prac polowych. Następnie organizowano kursy gotowania i pieczenia. Obecnie Koło bierze udział w konkursach kulinarnych, odnosząc liczne sukcesy, a także wspiera lokalne uroczystości własnoręcznie przygotowanymi potrawami. Od lat opiekuje się również chorymi i samotnymi, organizując dla nich Dzień Seniora.
KGW Panienka, gm. Jaraczewo, woj. wielkopolskie
Koło powstało pod koniec lat 40-tych XX wieku. W latach 60-tych odbywały się kursy, na których panie mogły uczyć się kroju, szycia czy pieczenia. Koło działa nieprzerwanie, wpierając rozwój wsi i podtrzymując tradycje regionu. Razem z władzami lokalnymi i innymi kołami w gminie organizuje uroczystości dla miejscowej społeczności, m.in. zabawy karnawałowe, Dzień Babci i Dziadka, festyny, dożynki, wigilię oraz niektóre uroczystości kościelne. Członkinie biorą udział także w szkoleniach i pokazach.
KGW w Sudołku, gm. Pałecznica, woj. małopolskie
Koło Gospodyń Wiejskich w Sudołku jest stowarzyszeniem działającym prężnie od pokoleń. Gospodynie swoją działalnością wzbogacają w szczególności dożynki, przygotowując potrawy regionalne, którymi częstują przybyłych gości. Własnoręcznie wykonują także wieńce dożynkowe podtrzymując tradycję przodków. Dzięki istnieniu KGW Sudołek co roku organizowane są imprezy integracyjne, zacieśniające relacje między mieszkańcami, m.in. Małopolskie Dni Bobu.
KGW Świerczynek I, gm. Drobin, woj. mazowieckie
Na początku swojej historii koło miało charakter nieformalny. Panie spotykały się przy okazji wykonywania wieńca dożynkowego czy Dnia Kobiet. Obecnie koło organizuje spotkania grillowe, aby podzielić się doświadczeniami dotyczącymi uprawy roślin, hodowli, przepisów kulinarnych i wydarzeń kulturalnych. Wśród planowanych działań koła są m.in. warsztaty przedsiębiorczości oraz zajęcia dotyczące zdrowia kobiet, a także wyjazdy kulturalne.
KGW „Mokowianki” w Mokowie, gm. Dobrzyń nad Wisłą, woj. kujawsko-pomorskie
Koło istnieje od 1960 roku i początkowo zrzeszało 50 kobiet. Prowadzone były między innymi szkolenia kulinarne, czy roboty ręczne i krawieckie. Obecnie działa tam 25 członkiń oraz kilka seniorek. Organizowane są m.in. pikniki rodzinne oraz Dzień Kobiet. Koło współpracuje z parafią, organizując poczęstunek w czasie pielgrzymek. Od lat wykonuje wieńce na dożynki gminne i parafialne. Współpracuje również z Ochotniczą Strażą Pożarną w Mokowie.
KGW w Zielinie, gm. Mieszkowice, woj. zachodniopomorskie
Koło istnieje od 1958 roku. Do lat 90. Panie działały przy Kółku Rolniczym, spotykając się najpierw we własnych domach, w szkole, a potem w świetlicy wiejskiej. Gospodynie słynęły ręcznie robionych bibułowych kwiatów. Zainicjowały także lokalne imprezy kulturalne i integracyjne. Z inicjatywy koła powstał także zespół Sami Swoi. Koło korzysta także z funduszy unijnych, współpracując z MGOK w Mieszkowicach. Poszczycić się może także współpracą z Frauenzentrum ze Schwedt, biorąc udział w spotkaniach i warsztatach artystycznych.
KGW w Zagórzanach, gm. Gdów, woj. małopolskie
Powstało pod koniec lat 50-tych XX wieku. Na początku swojej działalności członkinie zagórzańskiego koła zajmowały się m.in. organizowaniem wiejskich zabaw i spotkań oraz zapraszały na kino objazdowe. Koło organizowało kursy dla kobiet, prowadziło wypożyczalnię naczyń, rozprowadzało sadzonki krzewów ozdobnych i drzewek owocowych, a także pasze
i kurczęta. Wizytówką Zagórzanek są potrawy regionalne, serwowane podczas lokalnych świąt i wydarzeń. Panie podtrzymują tradycje i kulturę poprzez śpiew, kuchnię i regionalne stroje ludowe. Koło jest inicjatorem Dnia Seniora w swojej miejscowości. Włącza się aktywnie w pomoc osobom niepełnosprawnym i pokrzywdzonym, organizując darmowe posiłki podczas lokalnych festiwali charytatywnych.
KGW „Zastawianki” w Zastawiu, gm. Goraj, woj. lubelskie
Koło działa od ponad 35 lat. Panie czynnie uczestniczą w życiu kulturalnym i społecznym gminy, powiatu i województwa. Są inicjatorkami wielu wydarzeń kultywujących lokalne tradycje, takie jak „pirzaczki” (darcie pierza), kiszenie kapusty czy tradycyjne wykopki. Koło podtrzymuje także tradycje śpiewacze. Jego repertuar pieśni obrzędowych został zawarty w wydanym w 2008 roku „Śpiewniku folkloru wiejskiego i miejskiego gminy Goraj”. Na swoim koncie mają wiele wyróżnień i sukcesów w konkursach oraz przeglądach.
KGW Pigany, gm. Sieniawa, woj. Podkarpackie
KGW w Piganach odnowiło swoją działalność w 2003 r. Od tego czasu koło m.in. organizowało kursy, których intencją było dostarczenie mieszkankom wsi umiejętności wzorowego dbania o dom i rodzinę, poprzez np. pokazy gotowania. Członkinie brały udział w wielu konkursach kulinarnych. Przy kole działa również Zespół Śpiewaczy „Piganeczki”, który w swoim repertuarze ma pieśni obrzędowe, biesiadne, cygańskie, ludowe ballady czy kolędy i pastorałki. Na przestrzeni lat zespół rozszerzył swoją działalność o widowiska teatralne, skecze i kabarety, do których członkowie sami piszą scenariusze, przygotowują stroje i rekwizyty. | JS
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.