poniedziałek, 6 lutego, 2023

Ford jak New Holland [wywiad]

spot_imgspot_img
-REKLAMA-spot_img

Chociaż ciągniki marki Ford nie są produkowane od ponad 20 lat, można je spotkać w wielu gospodarstwach. Co sprawia, że warto się pochylić nad tymi maszynami? O to zapytaliśmy jednego z użytkowników, który w swoim gospodarstwie ma aż dwa ciągniki z fabryki z Basildon w Wielkiej Brytanii.

Krzysztof Grzeszczyk

Dwa ciągniki Ford pracują w gospodarstwie Piotra Dziela z Lulkowa w woj. wielkopolskim. Są to modele 8340.

Jak zaczęła się przygoda z ciągnikami Ford?

– Pierwszy ciągnik – model 8340 z roku 1993 – oglądałem na Pomorzu. Zależało mi na tym, by w gospodarstwie pojawił się ciągnik z przednim napędem. Poprzedni właściciel wymienił w nim silnik i zamontował 6-cylindrowy wolnossący o mocy nieco ponad 100 KM. Przed transakcją sprzedawca poinformował, że w ciągniku jest uszkodzona skrzynia przekładniowa, ale ciągnik w związku z tym defektem będzie zaoferowany w bardzo atrakcyjnej cenie. Miałem spore obawy, czy się zdecydować na taki ciągnik, czy też czekać na inną okazję i kupić coś sprawnego, a nie do remontu. Ostatecznie temat odpuściłem. Mam jednak w rodzinie kuzyna, który prowadzi firmę Agro Serwis w Strzyżewie Paczkowym i ma długoletnie doświadczenie w naprawie ciągników rolniczych. Po 2 tygodniach pojechałem do kuzyna i ten sam ciągnik stał już u niego w warsztacie. Mechanicy wymienili uszkodzone elementy w układzie przeniesienia napędu. Ciągnik był sprawny, więc decyzja była szybka – sprzedam Ursusa 912 i kupię ten ciągnik z przednim napędem.

Od jak dawna ciągnik pracuje w gospodarstwie?

– Od momentu zakupu minęło już 7 lat, a ciągnik pracuje bez zarzutu. Nie było w nim większych awarii mechanicznych. Więc śmiało mogę powiedzieć, że ciągniki z Basildon to bardzo udane i trwałe modele. Są przy tym bardzo oszczędne w paliwie. Czasami zdarzy się usterka w układzie elektrycznym, ale nie są to skomplikowane układy, by nie poradził sobie z chwilowym niedomaganiem mechanik.

Ciągniki łudząco przypominają te pod marką New Holland?

– Tak jak wiadomo, były zmiany w koncernach, których finał był taki, że zakończono produkcję ciągników pod marką Ford, a z tej samej fabryki zaczęły zjeżdżać traktory New Holland. W drugim ciągniku Ford, który kupiłem kilka lat później, na korpusie silnika i innych zespołach są nazwy New Holland. Zainspirowało mnie to do dokonania zmian wizerunkowych. Taki zabieg opłacił się, bo gdy jadę z ziemniakami do punktu skupu, rolnicy przychodzą i pytają się, ile ten ciągnik kosztował, bo wygląda jak nowy. A ja odpowiadam: ma tylko zmienioną maskę silnika.

Czy trzeba było dokonywać jakiś zmian w celu zamontowania innej maski?

– Tak jak wspomniałem, ciągniki, mimo to że w dowodzie rejestracyjnym mają wpisaną markę Ford, to chciałem je „przerobić” na markę New Holland. W dokumentach zmian dokonywać nie można, ale wizualnie zostały dokonane spore zmiany. W obu traktorach są zamontowane maski od ciągników New Holland. Dodam, że w jednym mam maskę z tworzywa sztucznego, która pochodzi z serii 6000. Jej cechą charakterystyczną są reflektory nazywane w branży „kocie oczy”. W tym pierwszym ciągniku był problem z zamontowaniem maski od ciągnika New Holland, pojazd bowiem wykorzystywał 2 zbiorniki paliwa. Jeden pod kabiną, a drugi pod maską w przedniej jej części, a dokładnie przed chłodnicą silnika. W celu zamontowania nowej maski trzeba było zdemontować przedni zbiornik. Został tylko ten pod kabiną. Ma on pojemność 90 l, co powoduje, że trzeba pilnować stanu poziomu paliwa, zanim wyruszy się na cały dzień pracy w pole. Natomiast w drugim ciągniku, także modelu 8340, który został zbudowany w 1996 r., nowa maska wymusiła przekonstruowanie układu odprowadzającego spaliny. Tłumik jest zamontowany pod maską, a rura wydechowa biegnie tak, jak ma to miejsce we współcześnie produkowanych ciągnikach, czyli na linii prawego słupka kabiny. Takie rozwiązanie nie ogranicza pola widzenia. Co do zmian, dodam jeszcze, że była wymiana zbiornika. Udało się załatwić zbiornik o pojemności 150 l, który jest pod kabiną.  

Jak wygląda zużycie paliwa?

– Zużycie paliwa sprawdzaliśmy przy bronie talerzowej. Na 1 ha ciągnik zużył 7 l oleju napędowego. Ciągnik pracował również z 4-skibowym pługiem obracalnym Kverneland. Jednak jego głównym zadaniem jest praca na plantacjach ziemniaków. Wykonuje on nie tylko sadzenie, ale również zabiegi pielęgnacyjne na areale ok. 60 ha.

Jak wygląda układ przeniesienia napędu?– W obu ciągnikach są te same przekładnie. Różnica jest tylko taka, że w nowszym ciągniku jest dodatkowo przycisk na dźwigni zmiany kierunku jazdy. Po jego wciśnięciu lub używając pedału sprzęgła, można zmieniać kierunek jazdy. Natomiast w tym starszym zmiana kierunku jazdy jest realizowany tylko przy użyciu pedału sprzęgła. Do wyboru są 2 zakresy, a na każdym z nich po 4 biegi zmieniane pod obciążeniem. W sumie operator ma do dyspozycji po 16 przełożeń w obu kierunkach. Podnośnik jest sterowany mechanicznie. Warto dodać, że ma funkcję automatu. Po ustawieniu żądanej wysokości operujemy klawiszem i albo maszynę towarzyszącą podnosimy albo opuszczamy do pozycji roboczej. Układ hydrauliki zewnętrznej ma 3 pary wyjść. WOM pracuje z prędkością 540 i 1000 obr./min. Warto zaznaczyć, że ciągnik ma zamontowany radar, który w momencie wykrycia zbyt dużego poślizgu kół, automatycznie podniesie delikatnie pług w celu zredukowania poślizgu. Z urządzeń dodatkowych jest zamontowany układ pneumatyczny do przyczep.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Agro Profil
Agro Profil
Magazyn rolniczy Agro Profil tworzony jest przez redaktorów rolników. Praktyczne podejście do problemów jest dla nas najważniejsze.

Napisz komentarz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

spot_img

Śledź nas

29,379FaniLubię
9,855ObserwującyObserwuj
17,100SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły

Pogoda dla rolników

0
Would love your thoughts, please comment.x