Firma Lemken na początku czerwca poinformowała o sporych zmianach w ofercie swoich produktów. Z końcem bieżącego roku zostanie zaprzestana produkcja konwencjonalnych opryskiwaczy polowych. Ich miejsce zajmą mechaniczne pielniki oraz sprzęt do selektywnej ochrony roślin.

Zakład produkcyjny w Haren zostanie przeorganizowany do produkcji siewników rzędowych oraz punktowych. Zakład w Alpen skupi się na produkcji sprzętu uprawowego. Firma Lemken zamierza zdobywać nowych klientów wśród gospodarstw prowadzących produkcję roślinną przy pomocy wiedzy, jakości oraz innowacji. Producent oferuje rolnikom całą gamę sprzętu koniecznego do uprawy, siewu oraz ochrony roślin. Impulsem do podjęcia decyzji o zaprzestaniu produkcji konwencjonalnych opryskiwaczy polowych są coraz silniejsze naciski na ograniczanie chemicznej ochrony roślin. Presję można odczuć zarówno ze strony konsumentów jak i elit politycznych Unii Europejskiej. Wielu czołowych producentów maszyn wprowadziło w ostatnim czasie do oferty maszyny i narzędzia do mechanicznego zwalczania chwastów.

Czas trudnych decyzji

Szerzej decyzję o odejściu od produkcji opryskiwaczy polowych tłumaczy dyrektor zarządzający firmy Lemken,  Anthony van der Ley: „Po ponad 10 latach na rynku opryskiwaczy polowych nie udało nam się osiągnąć odpowiedniej pozycji. Zaostrzają się regulacje prawne w zakresie stosowania środków ochrony roślin. Przepisy często różnią się w poszczególnych krajach. Ciężko jest stworzyć standard opryskiwaczy, które zadowoliły by wszystkich klientów i pozwalały na stałe podnoszenie jakości produktów.  Widzimy presję na ograniczenie stosowania chemicznej ochrony roślin. Podczas poprzednich targów Agritechnica zaprezentowaliśmy nowe modele opryskiwaczy a nasz zespół jest zmotywowany do dalszej pracy, naszym zdaniem jest to najlepszy moment aby zakończyć produkcję konwencjonalnych opryskiwaczy.

Plany na przyszłość

Warto przypomnieć, że pomimo długiej historii Lemken jest nadal firmą rodzinną. Przedsiębiorstwo dzięki dostosowaniu się do obecnej sytuacji chce zyskać w przyszłości pozycję lidera w branży maszyn do uprawy, siewu oraz ochrony i nawożenia. Pierwszym krokiem było wprowadzenie do oferty rozsiewaczy nawozów. Kolejny krok to przejęcie holenderskiej firmy Steketee. Kolejnym krokiem będzie rozwinięcie gamy pielników z automatycznym prowadzeniem po rzędach roślin oraz wprowadzenie do oferty opryskiwaczy do oprysku pasowego oraz punktowego. Rolnicy dzięki nowym rozwiązaniom będą mogli oszczędzać czas i pieniądze.

Stare na nowo

Mechaniczne zwalczanie chwastów nie jest nowością. Podstawowym problemem jest sterowanie sekcjami roboczymi maszyny tak aby nie uszkadzały one roślin uprawnych. Z pomocą przychodzi nowoczesna technika analizy obrazu. Sterownik maszyny na podstawie obrazu z kamery umieszczonej na ramie jest w stanie rozpoznać rzędy roślin i odpowiednio sterować położeniem sekcji roboczej. Dyrektor Van der Layen widzi trend w stosowaniu pielników z automatycznym prowadzeniem sekcji roboczych, jak mówi: „Steketee ma nie tylko innowacyjną technologię pielenia ale także najbardziej inteligentną technologię kamer na rynku. Chcemy połączyć te maszyny z naszymi rozwiązaniami cyfrowymi. Środowisko zmienia się bardzo szybko. Wyzwaniem dla rolników na kolejne lata będzie dostosowanie się do tych zmian i zapewnienie wyżywienie pozostałej części społeczeństwa”.

Koniec nowym początkiem

Fabryka w Haren, gdzie do tej pory były produkowane opryskiwacze zostanie przestawiona do produkcji siewników rzędowych oraz precyzyjnych. Zmiana profilu produkcji umożliwia zwiększenie liczby produkowanych siewników oraz wprowadzenie nowych modeli do oferty. Uwolnione zostaną także moce produkcyjne zakładu w Alpen, gdzie powstaje sprzęt uprawowy. Rolnicy posiadający opryskiwacze Lemken nadal będą mieli zapewnione wsparcie serwisowe oraz dostęp do części zamiennych. Zamówienia na nowe maszyny będą przyjmowane do końca roku.

Adam Płachta