Prognoza długoterminowa dla rolników

Ostatnio nie brakuje doniesień o suszy rolniczej i bardzo negatywnych prognozach na zbliżający się sezon wegetacyjny. Sytuacja meteorologiczna nie jest jednak tak jednoznaczna i wymaga głębszej analizy.

Różne rodzaje suszy

Na początek warto wiedzieć o tym, że susze ze względu na jej występowanie dzielimy na: atmosferyczną, kiedy opady deszczu przez około 20 dni z rzędu są marginalne, bądź nie ma ich wcale. Kolejno ogłaszana jest susza glebowa utożsamiana najczęściej z rolniczą,  oznacza ona brak wody dostępnej w glebie potrzebnej dla wzrostu i plonowania rośliny. Długi brak opadów prowadzi w końcu do obniżenia poziomu wód gruntowych, co nastąpiło wiosną minionego roku, określanego suszą hydrologiczną.  Ostatnim etapem jest susza hydrogeologiczna mająca wpływ na całe środowisko naturalne, z którą mamy do czynienia na zachodzie i w centrum kraju nieprzerwanie od okresu wakacyjnego w 2019 roku.

Bilans wodny w Polsce

Zanim zrozumiemy naszą obecną sytuację warto prześledzić jak wyglądały ostatnie miesiące w bilansie wodnym naszego kraju.

Mapa powyżej przedstawia klimatyczny bilans wodny za ostatnie 3 dekady wstecz licząc od 10 stycznia 2020 roku. Kolor czerwony, pomarańczowy i żółty oznacza ujemny bilans wodny na który składa się nie tylko suma opadu zmierzona w deszczomierzu ale również usłonecznienie, temperatura, prędkość wiatru, wilgotność powietrza, które wpływają na wielkość parowania wierzchniej warstwy gleby. Jak widzimy na mapie na południe od Ostrołęki, Warszawy bilans był albo neutralny bądź dodatni- zawdzięczamy tę sytuację wielogodzinnym, ciągłym opadom deszczu które pojawiły się w połowie grudnia. Na środkowym zachodzie oraz na północy bilans jest ujemny.

Bilans wodny między październikiem a styczniem wypada już znacznie gorzej. Jak pamiętamy w tym czasie wielokrotnie mieliśmy do czynienia z bardzo ciepłym i słonecznym babim latem. W tym okresie wyjątkowo mało opadów względem sumy parowania wystąpiło w województwie łódzkim. Mapa niemal w całym kraju jest koloru bordowego. Ponownie nieco lepiej wypada południowy wschód oraz wybrzeże środkowe.

 

Za ostatni rok ujemny bilans wodny wystąpił na terenie całego kraju. Największe parowanie względem opadów wystąpiło na wschodzie i w centrum kraju a nieco lepiej chociaż nie najlepiej było na południu, zachodzie i północy kraju.

Wilgotność gleby

Jak się ma bilans wodny do obecnej wilgotności gleby, która dla rolnictwa ma bardzo duże znaczenie? Najpierw spójrzmy na wilgotność gleby w głębszych warstwach – jest ona kluczowa dla systemu korzeniowego krzewów owocowych. Za wartość prawidłową możemy przyjąć około 70-90% w zależności od regionu. Miejsca z wartością poniżej 50% wskazują na duży niedobór wody w warstwie korzeniowej krzewów.

Brak wody w tej warstwie będzie miał znaczący wpływ wczesną wiosną na wilgotność gleby w warstwie 7-28 centymetrów, kluczowej dla rozwoju upraw zbożowych.

Obecnie nie wygląda to źle. Mając jednak na uwadze, że mapa wilgotności w tym profilu pochodzi ze stycznia powinna budzić nasze zaniepokojenie. W takiej sytuacji wystarczy tydzień słonecznej, wietrznej aury z temperaturą w okolicy 20 stopni powyżej zera aby w kraju zrobiło się bordowo. Wynika to z braku zapasu wody w tej i głębszej warstwie gleby.

Za cały 2019 rok lokalnie na zachodzie Ziemi Łódzkiej oraz na Podlasiu są miejsca gdzie spadło tylko nieco ponad 250 mm deszczu przy parowaniu przewyższającym sumę opadów – mam tutaj na uwadze również deficyt wody z roku 2018.

Czy obecna susza na każdym szczeblu w porze zimowej oznacza katastrofalną suszę na wiosnę i latem?

Aby zniwelować suszę hydrogeologiczną i hydrologiczną potrzeba nam częstych przelotnych opadów deszczu przez kilka a nawet kilkanaście miesięcy. I na taki scenariusz się nie zanosi, co więcej wszystko wskazuje na to, że problem z wodą głębinową będzie narastał.

Dla nas rolników jednak najważniejszy jest czas i intensywność oraz systematyczność opadu. Doskonale pokazał to maj 2019 roku. Pomimo narastającej suszy głęboko pod ziemią, majowe opady zwilżyły (miejscami nawet zatopiły) wierzchnią warstwę gleby ratując uprawy przed wyschnięciem.

Suchy luty oraz marzec

Prognozy sezonowe wskazują na bardzo suchy luty, marzec  (jeżeli pod względem opadów będzie wzorcem lutego 2019 czekają nas podobne zamiecie piaskowe jak w kwietniu 2019 roku) oraz przekropny kwiecień. Bardzo możliwe, że pomimo suszy dość częste opady wpłyną pozytywnie na rozwój roślin z płytkim systemem korzeniowym, a taki posiada większość upraw rolniczych.

Sytuacja pogodowa nie jest jeszcze jednoznacznie przesądzona.  Pozostaje mieć nadzieję, że chociaż raz na tydzień nadciągną deszczowe chmury podlewając nasze uprawy na polach.

Łukasz Sieligowski