Co znajdziesz w artykule?
Wstęp: Zbliża się ostateczny koniec epoki pieców węglowych, co dla wielu gospodarstw domowych na wsi oznacza ogromne wyzwania finansowe i organizacyjne. Unijne i krajowe przepisy nieubłaganie wymuszają rezygnację z popularnego ekogroszku, zmuszając rolników do poszukiwania nowych, bezemisyjnych źródeł ciepła.
Unijna dyrektywa i zakaz „eko” w nazwie
Zmiany w prawie uderzają w jedno z najpopularniejszych źródeł ogrzewania na polskiej wsi. Od niedawna przepisy zakazują nawet używania przedrostka „eko” w odniesieniu do paliw stałych, aby nie wprowadzać konsumentów w błąd, co jasno pokazuje bezkompromisowy kierunek polityki klimatycznej. To jednak tylko zwiastun znacznie głębszych reform, wynikających z lokalnych uchwał antysmogowych oraz rygorystycznych dyrektyw unijnych. Według unijnej dyrektywy budynkowej (EPBD), do 2040 roku z naszych domów mają całkowicie zniknąć piece na paliwa kopalne, a docelowo w 2050 roku wszystkie budynki w Polsce muszą osiągnąć pełny standard zeroemisyjny.
Harmonogram wymiany: czas „kopciuchów” minął
Kluczowym kryterium określającym, ile czasu pozostało na wymianę pieca, jest jego klasa. Właściciele najstarszych, bezklasowych urządzeń (tzw. „kopciuchów”) w wielu regionach już dawno powinni byli się ich pozbyć, ponieważ wytyczne wskazywały 2024 rok jako ostateczny termin wycofania. Użytkownicy kotłów 3. i 4. klasy mają nieco więcej czasu, jednak i one będą stopniowo eliminowane, najczęściej do 2027 lub 2028 roku. Najdłużej posłużą nowoczesne urządzenia 5. klasy, jednak warto pamiętać, że w perspektywie kilkunastu lat nawet one nie są traktowane jako rozwiązanie docelowe.
Kosztowne wyzwania i nieunikniona termomodernizacja
Dla wielu gospodarstw rolnych, które nierzadko muszą ogrzewać duże domy wielopokoleniowe, nadchodzące lata będą czasem potężnych wydatków inwestycyjnych. Stopniowe odchodzenie od węgla wymusi na gospodarzach przejście na pompy ciepła, instalacje gazowe czy inne odnawialne źródła energii (OZE). Oprócz samej wymiany źródła ciepła, niezbędne będzie również dostosowanie budynków do nowych, wyśrubowanych wymogów efektywności energetycznej, co w wielu przypadkach oznacza dla rolników kosztowną i pełną termomodernizację.







