Co znajdziesz w artykule?
Narodowy Bank Ukrainy (NBU) oszacował, że dochody kraju z eksportu mogą znacząco spaść w pierwszym kwartale 2026 roku. Powodem jest nasilenie rosyjskiego ostrzału infrastruktury portowej, energetycznej i przemysłowej, co może nasilić wysyłki do polskich portów.
Według Wołodymyra Lepuszyńskiego, wiceprezesa Narodowego Banku Ukrainy, prognozowane straty mogą sięgnąć około 1 miliarda dolarów. Sytuacja ta jest kontynuacją problemów z końcówki ubiegłego roku, kiedy to rzeczywiste przychody okazały się o 150 mln dolarów niższe od założeń.
Zboże z Ukrainy: Zmiany w strukturze dostaw do UE
Co istotne dla europejskiego rynku, dane z bieżącego sezonu wskazują na istotne przetasowania w handlu. Dostawy, jakie generuje zboże z Ukrainy do Unii Europejskiej, mocno spadły. Luka ta została szybko wypełniona przez innych globalnych graczy:
- Miejsce ukraińskiej pszenicy coraz częściej zajmuje ziarno z Kanady.
- W segmencie kukurydzy prym wiodą obecnie dostawy z USA oraz Brazylii.
Mimo mniejszego udziału w bezpośredniej sprzedaży do UE, zablokowane szlaki czarnomorskie sprawiają, że zboże z Ukrainy musi szukać tras alternatywnych. Polska niezmiennie utrzymuje embargo na import produktów rolnych na rynek krajowy, jednak nasza infrastruktura musi przygotować się na zwiększony tranzyt do portów w Gdańsku czy Gdyni, skąd ziarno trafia na rynki pozaeuropejskie.
Globalna nadpodaż i presja kosztowa
Ukraińscy eksporterzy mierzą się nie tylko z wojną, ale i z wyjątkowo trudnym otoczeniem rynkowym. Na świecie notuje się obecnie rekordową podaż zbóż:
- Argentyna spodziewa się historycznych wyników produkcji, a Australia melduje o doskonałych zbiorach.
- Wysokie zapasy światowe sprawiają, że cena terminowa (będąca sumą ceny spot, kosztów przechowywania, finansowania i ewentualnej premii pogodowej) pozostaje pod silną presją spadkową.
- Dodatkowym czynnikiem są napięcia wokół Iranu, które wpływają na ceny ropy i kurs dolara, co bezpośrednio podraża logistykę lądową przez Europę.
Oczekiwania dotyczące ożywienia
NBU, mimo pesymistycznych prognoz na początek 2026 roku, liczy na stopniową odbudowę przepustowości portów morskich w kolejnych miesiącach. Miałoby to pozwolić na zwiększenie wolumenu eksportu nie tylko produktów rolnych, ale i wyrobów hutniczych.
„W pierwszym kwartale 2026 roku ryzyko jest znaczące. Z powodu ostrzału portów i innych problemów, zwłaszcza energetycznych, dochody z eksportu będą najprawdopodobniej o 1 miliard dolarów niższe niż zakładano w poprzedniej prognozie makroekonomicznej” – podkreśla Lepuszyński.
Dla polskich rolników sytuacja ta oznacza, że mimo ochrony rynku przez embargo, globalne trendy i presja logistyczna związana z tranzytem będą kluczowymi czynnikami wpływającymi na stabilność handlu w nadchodzących miesiącach.







