Co znajdziesz w artykule?
Sytuacja na wschodzie staje się dramatyczna – podaż zboża z Ukrainy w nowym sezonie może być znacznie uszczuplone przez ekstremalną falę mrozów. Przy braku okrywy śnieżnej w wielu miejscach spadki temperatury do -30°C stanowią bezpośrednie zagrożenie dla kondycji plantacji.
Agrometeorolodzy alarmują: początek lutego przynosi drastyczne pogorszenie warunków. Największym problemem nie jest sam mróz, ale niemal całkowity brak „śnieżnej kołdry” w kluczowych regionach produkcyjnych. W wielu miejscach warstwa śniegu nie przekracza 5 cm, co sprawia, że system korzeniowy i węzły krzewienia są wystawione na bezpośrednie działanie arktycznego powietrza.
Krytyczne zagrożenie dla upraw
Według Tetiany Adamenko z ukraińskiego Centrum Hydrometeorologicznego, najbardziej narażone na wymarznięcia są jęczmień ozimy oraz rzepak. Jednak to zboże z Ukrainy w postaci pszenicy ozimej budzi największy niepokój globalnych rynków. Szczególnie zagrożone są plantacje z późnych siewów, które nie zdążyły nabrać odpowiedniej mrozoodporności.
- Północny zachód: Prognozy wskazują nawet na -30°C.
- Centrum kraju: Temperatury spadną do poziomu -20…-25°C.
- Południe: Nawet w cieplejszych zazwyczaj regionach termometry wskażą -20°C.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest tworząca się skorupa lodowa (odnotowana już w obwodzie odeskim). Jeśli utrzyma się ona powyżej 30 dni, doprowadzi do uduszenia roślin, co może drastycznie obniżyć potencjał eksportowy Ukrainy w nadchodzącym sezonie.
Globalny bilans a rekordowa podaż
Warto zauważyć, że choć świat obecnie dysponuje rekordowymi zapasami zbóż (m.in. dzięki doskonałym zbiorom w Argentynie i Australii), to ewentualne straty na Ukrainie mogą być czynnikiem zmieniającym nastroje. Ukraina pozostaje jednym z najważniejszych spichlerzy świata, a mniejsza podaż z tego kierunku w przyszłości zmusi importerów do szukania towaru na innych rynkach, co zazwyczaj buduje tzw. „premię pogodową” w cenach terminowych.
Aktualizacja rynkowa: Ropa i polityka hamują wzrosty (02.02.2026)
Mimo fatalnych prognoz pogodowych, poniedziałkowe południe na rynkach przynosi pewne uspokojenie, co hamuje ubiegłotygodniowe wzrosty na giełdzie MATIF:
- Taniejąca ropa: Ceny ropy spadły w poniedziałek o ponad 4%. Jest to reakcja na słowa Donalda Trumpa o „poważnych rozmowach” z Iranem, co rynek odczytał jako sygnał deeskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie.
- Decyzja OPEC+: Grupa ośmiu kluczowych producentów (w tym Arabia Saudyjska i Rosja) utrzymała limity wydobycia do końca marca, co usunęło z rynku element spekulacyjny.
- Waluty: Dzisiejsze lekkie umocnienie euro (po spadkach w zeszłym tygodniu) sprawia, że unijne ziarno jest pod presją cenową, mimo narastającego ryzyka pogodowego na Wschodzie.
Wniosek: Choć geopolityka i taniejąca ropa chwilowo uspokoiły giełdy, rolnicy powinni uważnie śledzić raporty z ukraińskich pól (też z Rosji i USA). Jeśli mróz -30°C się utrzyma, fundamenty rynkowe mogą przeważyć nad chwilowymi wahaniami cen energii.







