W Kamieniu Śląskim w Centrum Kultury i Nauki Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego we współpracy z międzynarodowymi ekspertami i firmami po raz 21-szy zorganizowano konferencję związaną z innowacyjnymi zagadnieniami rolnictwa cyfrowego.

21-sze spotkanie naukowców z całej Europy
dr inż. Jerzy Koronczok, organizator AGRCOM Polska:
– Dzisiaj próbujemy nadążyć za tym biegnącym rolniczym światem, który na całym świecie bardzo szybko przyspiesza w zakresie rozwiązań cyfrowych. Chcemy te bieżące rozwiązania, a także ciekawostki i takie innowacyjne pomysły przedstawić naszym gościom. W tym roku po raz pierwszy mamy też na przykład znakomitego prelegenta ze Szwecji, który w ramach wszystkich rozwiązań skandynawskich, czyli i Szwecji, i Norwegii, Finlandii, Danii przedstawia różne rozwiązania, które w zakresie rolnictwa cyfrowego zostały tam opracowane.
Rolnictwo cyfrowe 2026 w wersji skandynawskiej
Magnus Samuelsson, Agtech Sweden. Linköpings Universitet, Szwecja:
– Nastał czas, kiedy widzimy wiele nowych technologii pojawiających się w tym samym czasie. To jest bardzo, bardzo interesujące. Możemy teraz obsłużyć dużo więcej danych, niż mogliśmy wcześniej. Dzięki temu możemy również zmniejszyć i zoptymalizować ilość informacji, z którymi mamy do czynienia dzisiaj.
dr inż. Jerzy Koronczok, organizator AGRCOM Polska:
– Naszym głównym celem było takie założenie, żeby te różne rozwiązania rolnictwa cyfrowego i okołorolnicze, które często wykraczają poza horyzont, mogły się w niedługim czasie sprawdzić w praktyce. Okazuje się, że dzięki tym automatycznym rozwiązaniom operator jest bardziej odciążony i spokojniej pracuje. Można też zaoszczędzić od dwóch do nawet piętnastu procent różnych środków ochrony roślin, materiału siewnego, czy też nawozów. Właśnie przez to, że ten ciągnik z maszyną są właściwie prowadzone i sterowane, unikamy podwójnych przejazdów, czy też tak zwanych mijaków i, co się z tym wiąże, nakładania się tych materiałów rolniczych, czyli środków ochrony roślin, materiału siewnego, czy też nawozu.
Drony, satelity i pojazdy autonomiczne w rolnictwie
Już w pierwszym dniu rolnicy mogli dowiedzieć się o przyszłości autonomicznych pojazdów rolniczych oraz zastosowaniu dronów i satelitów w doświadczeniach wielkoobszarowych, a także o wykorzystaniu rolnictwa precyzyjnego w praktyce oraz jego wpływ na ekonomikę. Zaprezentowano również autonomię pojazdów rolniczych poziomu drugiego, czyli Operatora Przyszłości – VCU.
Krzysztof Gomolla, CLAAS Polska Sp. z o.o., Niepruszewo:
– W tym roku przyjechałem pokazać wszystkim Operatora Przyszłości, a więc moduł VCU, który służy do tego, aby wykonał wszystkie prace na polu za operatora. Kierowca jedynie siedzi w kabinie i obserwuje otoczenie. Już od paru lat w Polsce obserwujemy bardzo duże zainteresowanie ciągnikami, robotami autonomicznymi, które są w stanie wykonać pewne czynności na polu, zastępując operatora. E-Class pokazuje trochę inne podejście do tego samego tematu, a więc mam standardowy ciągnik, na którym montuję na przykład na dachu właśnie ten oto moduł. Za pomocą specjalnego oprogramowania przygotuję całe zadanie dla ciągnika, czyli to, jaką pracę, z jaką maszyn ma wykonać. Wysyłam bezprzewodowo to zlecenie do ciągnika, operator w ciągniku naciska start i ciągnik sam rusza z miejsca, zawraca, podnosi, opuszcza maszynę.
Cyfrowe mapy aplikacji
Felix Kürten, Sam Dimension, Niemcy
– Robimy mapy sprzedażowe dla sprzedawców ziemi. Przywiozłem na konferencję naszą własną kamerę zbudowaną pod drona, którą robimy mapy ziem o wysokiej precyzji. Mamy na przykład mapę do aplikacji herbicidu na gruntach, które są na sprzedaż. W dzisiejszych czasach sprzedawcy aplikują herbicid na 100% areału. Nasze rozwiązanie może obniżyć koszty aplikacji herbicidu o 90%, więc aplikujemy go tylko na 10% gruntów, co pozwala oszczędzić dużo pieniędzy i jest też dobre dla środowiska. Sprzedaż produktu zaczęliśmy rok temu na rynkach w Niemczech i Litwie. Nasz produkt pracuje całkiem dobrze i jesteśmy gotowi na to, żeby sprzedawać go w Polsce.
Technika zastępuje operatora
dr Grzegorz Wilczok, rolnik z Siemianowic Śląskich
– To 21-sza konferencja i jestem tutaj po raz 21-szy, więc mam przegląd całości. Rolnictwo cyfrowe rozwija się w bardzo szybkim tempie. A wiadomo, że zaczynało się od tych podstawowych rzeczy związanych z prowadzeniem ciągników na polu i to cały czas ewoluuje. Teraz rozwija się to w kierunku pojazdów autonomicznych, które już pracują na polach nie tylko Europy, ale i całego świata. I to zmierza w tym kierunku, żeby zastąpić operatora, który tylko ma się przyglądać i ewentualnie coś korygować.
Cyfrowe mapy plonowania
Profesor z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie zaprezentował połączenie modelowania i fenotypowania w celu odkrycia fizjologicznych mechanizmów stabilności plonów pszenicy ozimej.
prof. Tsu-Wei Chen, Humboldt-Universität, Wydział Upraw i Hodowli Zwierząt, Katedra intensywnych systemów odżywiania roślin, Berlin, Niemcy
– Chciałbym podzielić się naszymi najnowszymi wynikami badań stabilności wydajności odmian w zimowej pogodzie. Podpowiadamy w jakich regionach można uzyskać najlepsze wyniki hodowlane. Rolnictwo cyfrowe jest bardzo ważne, ponieważ teraz mamy mapę cyfrową i wiemy, że różne regiony mają różne charakterystyki. Możemy to połączyć z danymi pogodowymi i możemy przewidzieć, jakie odmiany są najlepsze dla konkretnych rolników i jak powinniśmy to połączyć ze zmianowaniem. To pomoże nam w ustaleniu plonowaniu.
– Jakie jest przyszłość digitalnej hodowli w Twoim zdaniem?
– Jest wiele różnych rodzajów optymalizacji, jest wiele różnych algorytmów i myślę, że teraz jest wiele rzeczy, które próbuje się rozwijać i mam nadzieję, że różne rozwiązania w końcu będzie można połączyć w bardziej koherencyjny system, który wszyscy będą mogą używać.
Podczas 3-dniowej konferencji wiele uwagi poświecono także innowacyjnej ochronie roślin także biologicznej.
Język roślin
Światowej sławy naukowiec z SGGW przedstawił Plantish, czyli język roślin.
prof. dr hab. Hazem M. Kalaji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie:
– Cały czas podkreślam, że badania powinny iść w takim kierunku, abyśmy mogli nie tylko umieć oceniać obecną sytuację. Chodzi o to, żeby opracować technologie, które dają nam możliwość przewidywania zmian, bo jeśli tego nie mamy, to nie możemy zapobiegać katastrofom. Musimy poczynić kroki w kierunku zatrzymania danej infekcji albo choroby, czy też niedoboru. Zasada jest prosta, czy to w biologii, w fizjologii roślin, jak i w rolnictwie, że wszystko, co my widzimy gołym okiem, to już jest zaburzone. Musimy po prostu mieć taką technologię, która nam pozwala, żebyśmy potrafili wychwycić te zmiany, zanim będą widoczne gołym okiem. Wtedy będziemy mieli szansę, żeby ratować sytuację.
W czasie konferencji w Kamieniu Śląskim rolnicy poznali także algorytm AGROINTEGRACJI. Zaprezentowano również Rolnictwo Cyfrowe 2026 w wersji skandynawskiej. Ale o tym w naszych kolejnych felietonach i filmach…
dr Mariusz Drożdż




