Co znajdziesz w artykule?
Odchwaszczanie buraka cukrowego to najważniejszy element – zaraz po prawidłowym siewie – w całej technologii uprawy. Zachwaszczona plantacja to przede wszystkim strata plonu, ale i problemy na kolejne lata.
Uprawa dla profesjonalistów
Rok 2025 był w opinii wielu rolników korzystny z punktu widzenia efektywności ochrony herbicydowej. Większość aplikacji została wykonana z powodzeniem, a plantacje były utrzymane w czystości aż do momentu zbiorów. To przede wszystkim zasługa jakości i precyzji wykonywanych zabiegów. Rośnie świadomość i wiedza plantatorów, a ich profesjonalizm odzwierciedla coraz lepsze efekty w tej jakże nie łatwej uprawie. Rodzi się jednak pytanie – czy podobnie będzie w tym roku? Werdykt wydamy pod koniec czerwca, czyli po wykonaniu całej strategii herbicydowej.
W nachodzącym sezonie efektywności odchwaszczania może sprzyjać między innymi spadek cen środków ochrony roślin. Po drożyźnie i zawirowaniach, od dwóch lat obserwuje się uregulowanie rynku, w tym dostępności produktów i ich cen. Spowodowane jest to między innymi spadającą powierzchnią uprawy buraka cukrowego na świecie. Tym samym można domniemać, że ten pozytywny trend będzie jeszcze kontynuowany.

Odchwaszczanie buraka cukrowego – walka coraz trudniejsza
Jednym z kluczowych zagrożeń w uprawach jarych pozostaje komosa biała. Chwast ten odnajduje się idealnie, szczególnie pośród wysiewanych w szerokich rzędach burakach cukrowych. To podstawowe zagrożenie, wszystkie inne niepożądane gatunki zwalczamy w tej uprawie “przy okazji”. Komosa biała ewoluuje wraz z burakami cukrowymi, sprawiając rokrocznie nowe problemy. Jednym z nich jest rosnąca odporność na dotychczas stosowane herbicydy.
Znaczną odporność komosy białej odnotowuje się coraz częściej wobec mechanizmów działania oznaczonych jako C1. Do tej grupy zalicza się stosowane obecnie metamitron, lenacyl czy fenmedifam, ale również wycofane atrazynę, symazynę, metrybuzynę czy desmedifam. Wspominam o nich, ponieważ niektóre trafiły do Polski już w latach 80. XX wieku, a nawet wcześniej. Tym samym szansa na powstanie co najmniej tolerancji – czyli zdolności do przeżycia przez roślinę określonej dawki herbicydu – rośnie od dekad.
Zjawisko tolerancji i rosnącej odporności chwastów należy przełamywać między innymi poprzez stosowanie zabiegów we wczesnych fazach rozwojowych chwastów w oparciu o różne mechanizmy działania, zwiększenie dawek herbicydów (gdy zachodzi konieczność i są możliwości) oraz wykorzystanie prawidłowo dobranych adiuwantów.

Pierwszy rok bez Safari
Miniony 2025 rok to pierwszy sezon bez triflusulfuronu metylu. Sztandarowym produktem opartym o tę substancję czynną był herbicyd Safari 50 WG dedykowany uprawie buraka cukrowego. Wybierali go szczególnie plantatorzy posiadający w swoim płodozmianie rzepak.
Zwalczenie rzepaku w ubiegłym sezonie nie wszędzie wyszło więc w pełni perfekcyjnie. Winne temu były zbyt późno wykonane zabiegi wobec wschodów rzepaku i stosowanie adiuwantów posiadających słabe właściwości rozpuszczające warstwę woskową, czyli preparatów obniżających wyłączenie napięcie powierzchniowe. W jego zwalczaniu nie pomogły też adiuwanty oparte na oleju mineralnym – to zbyt słaby rozpuszczalnik dla warstwy woskowej.
W ubiegłym sezonie okazało się, że w pełni efektywna ochrona bez użycia triflusulfuronu była możliwa jedynie przy terminowo wykonanych zabiegach – w fazie liścieni rzepaku. Dobrą skuteczność wykazywał również etofumesat, lenacyl i metamitron, natomiast chlopyralid oraz dimetanamid-p z chinomerakiem nie działały w ogóle. Dlaczego? Bo to substancje czynne wykorzystywane z powodzeniem w ochronie herbicydowej rzepaku w Polsce i innych krajach.
Triflusulfuron był ceniony także za korzystne zwalczanie szarłatu szorstkiego we wczesnych fazach rozwojowych. Jego brak możemy zrekompensować zwiększoną dawką etofumesatu lub lenacylu – substancjami czynnymi o długim działaniu, pobieranymi przez chwasty doglebowo i nalistnie. Przykładowo herbicyd Oblix 500 SC zawierający czysty etofumesat można aplikować w maksymalnej dawce 2 l/ha. Zaleca się jednak stosowanie dawek dzielonych – 0,3 l/ha.

Rinpode po sezonie testowym
Rok 2025 był pierwszym sezonem, w którym rolnicy przetestowali na swoich plantacjach herbicyd Rinpode. W skład produktu wchodzi florpiroksyfen benzylu – zupełnie nowa substancja czynna, zaliczana zgodnie z klasyfikacją HRAC do grupy 4 (regulatory wzrostu). Herbicyd wykazuje – według etykiety – średnią wrażliwość na komosę białą. Użytkownicy po praktycznych doświadczeniach zaznaczają jednak, że w przypadku kompleksowych mieszanin z florpiroksyfenem benzylu zauważają szybsze i skuteczne jej zwalczenie, szczególnie w przypadku – gdy jak mówią sami – “ucieka ona przed klasycznym odchwaszczaniem”.
Decydując się na wykorzystanie florpiroksyfenu benzylu w strategii odchwaszczania, powinniśmy pamiętać o przeciwwskazaniach. W etykiecie znajdziemy kilka ważnych informacji – nie stosować po przekroczeniu fazy 9. liścia buraka cukrowego oraz przy różnicy temperatur w ciągu dnia przekraczającej 12℃ i przy temperaturach powyżej 25℃.
Podczas przygotowywania mieszaniny zbiornikowej należy również pamiętać, że florpiroksyfen benzylu jest stosowany w mikrodawkach względem innych herbicydów. Corteva Agriscience zaleca stosowanie maksymalnie 26,8 ml herbicydu Rinpode w trakcie całej wegetacji z podziałem na trzykrotną aplikację.

Dwuliścienne w standardowych odmianach
Wieloletnie doświadczenia w zakresie odchwaszczania, prowadzone m.in. przez koncerny cukrownicze, wskazują, że mieszaniny zbiornikowe składające się z 5–6 produktów są często skuteczniejsze i bardziej ekonomiczne niż gotowe, kompleksowe rozwiązania dostępne na rynku. Takie złożone mieszaniny powinny być oparte m.in. na substancjach czynnych takich jak: fenmedifam, etofumesat, lenacyl, metamitron czy dimetenamid-p. Stosowanie herbicydów o różnych mechanizmach działania – nawet w obniżonych dawkach – pozwala uzyskać efekt synergistyczny, zwiększając skuteczność zabiegu oraz ograniczając ryzyko powstania odporności chwastów.
Tworząc mieszaninę zbiornikową zgodnie z zasadami Integrowanej Produkcji, należy każdorazowo dostosować jej skład do aktualnie występujących gatunków chwastów. Gatunkiem wskaźnikowym pozostaje komosa biała, wobec której wszystkie wymienione substancje czynne wykazują dużą lub średnią skuteczność.
W ostatnich latach cennym komponentem mieszanin zbiornikowych jest herbicyd Tanaris, zawierający dimetenamid-P oraz chinomerak (znany m.in. z produktu Goltix Titan). Chinomerak należy do grupy regulatorów wzrostu i jest pobierany zarówno przez części nadziemne, jak i podziemne chwastów. W połączeniu z innymi preparatami o działaniu doglebowym wydłuża okres skutecznego działania oraz pozwala ograniczyć liczbę zabiegów poprzez zwalczanie chwastów już w momencie ich wschodów. Obecnie Tanaris stanowi kluczowe rozwiązanie na plantacjach, gdzie problemem jest bodziszek drobny.
Dodatek chlopyralidu jest szczególnie istotny w przypadku występowania takich chwastów jak chaber bławatek, maruna bezwonna czy rdestówka powojowata. Warto go również uwzględnić w mieszaninie w sytuacji „uciekającej” komosy. Zabiegi należy wykonywać w oparciu o wschody rośliny wskaźnikowej – kluczowe jest przeprowadzenie oprysku w momencie wschodów komosy białej, najpóźniej do końca fazy liścieni.
Dokąd zmierza uprawa buraka cukrowego? Konferencja KZPBC w Lublinie
Conviso One – wygodnie, ale bez ideału
Conviso One zdobywa kolejnych zwolenników. Technologia jest prosta w realizacji i atrakcyjna cenowo w stosunku do programów standardowych. Wybierając Conviso One, powinniśmy brać pod uwagę możliwą odporność szarłatu szorstkiego, przetacznika i chwastnicy jednostronnej. Te pewne wady nie zniechęcają jednak wielu plantatorów, którzy potwierdzają swoje zadowolenie z innowacyjnej strategii w kolejnych sezonach.
W technologii Conviso One warto wykorzystać adiuwant zawierający ester metylowy oleju rzepakowego i herbicyd o innym mechanizmie działania. Dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie lenacylu lub etofumesatu charakteryzujących się długim działaniem doglebowym. Pamiętajmy również o terminowym stosowaniu zabiegów – pierwszą aplikację najlepiej wykonać w chwili wejścia komosy białej w fazę dwóch liści właściwych.

Nie prześpij zabiegu na jednoliścienne
Ubiegły rok uwidocznił rosnącą tolerancję chwastów i spadek skuteczności graminicydów, szczególnie stosowanych w fazie po zakończeniu krzewienia jednoliściennych. W celu poprawy ich działania należy obserwować, jak reaguje chwastnica jednostronna na herbicydy zwalczające chwasty dwuliścienne – prawidłowo skomponowane mieszaniny mogą ją osłabić, a nawet zwalczyć w połączeniu z odpowiednio wcześnie zastosowanym graminicydem. Pamietajmy, że łączne stosowanie graminicydu z herbicydami na chwasty dwuliścienne osłabia działanie graminicydu. Najkorzystniej jest je stosować osobno, nawet w tygodniowym odstępie.
Na wyróżnienie z dostępnych graminicydów zasługuje Evolution – fabryczna mieszanina kletoeymu i chizalofopu-p-etylu. Należy jednak pamiętać, że ta grupa herbicydów wykazuje słabsze działanie w warunkach suszy i wysokich temperatur. Przy ich aplikacji warto dodać do cieczy roboczej adiuwant olejowy (min. 1 l/ha) bazujący na estrze metylowym oleju rzepakowego.
Dostępne graminicydy są wrażliwe na bardzo twardą wodę, zawierającą żelazo, mangan i sód. Jeśli mamy taką możliwość, powinniśmy wybierać źródło wody zawierające te metale w mniejszej ilości. Dostępne w Polsce kondycjonery nie sekwestrują ich w zadowalający sposób. Nie należy zapominać także o odpowiednich rozpylaczach. Wyższą skuteczność graminicydów uzyskamy, stosując rozpylacze wytwarzające średnie krople (M).
Dzielenie dawek – jak to wygląda?
Plantatorzy coraz częściej dzielą zalecane przez producentów herbicydów dawki na mniejsze. Nie przekraczają tym dozwolonej przez etykietę wartości i wykazują działanie prośrodowiskowe, jednak nie stosują się do odgórnych zaleceń producenta. Może to prowadzić do nałożenia mandatu, kary administracyjnej oraz wstrzymania wypłaty dopłat bezpośrednich w części lub całości. Ograniczenie w stosowaniu częstych i niskich dawek obejmuje także inne popularne herbicydy – np. Venzar 500 SC, Cliophar czy Lontrel 300 SL.

Bez adiuwanta nie da rady
Zwalczając chwasty w burakach cukrowych, powinniśmy stosować zawsze bardzo dobre adiuwanty. W sprzedaży dostępne są produkty oparte o olej mineralny czy rzepakowy, kwasy i tłuszcze roślinne, estry metylowe oleju rzepakowego (MSO) oraz oleje mineralne. Każdy z nich wykazuje inne cechy i działanie.
Zalecenia dotyczące stosowania oleju bez konkretnego wskazania są niewłaściwe i dla użytkownika mogą skończyć się źle. Przykładowo oleje mineralne tworzą na roślinach mocno skupione krople. Przy dużych dawkach herbicydów (szczególnie fenmedifamu) dochodzi do poparzeń na liściach. Obecnie najszerzej stosuje się adiuwanty zawierające ester metylowy oleju rzepakowego. Cechuje się on najwyższą rozpuszczalnością warstwy woskowej na chwastach. Ester występuje w adiuwantach Partner+ i Toil oraz w adiuwantach wielofunkcyjnych Atpolan Bio 80 EC i Atpolan Bio 80 EC Premium. Adiuwanty wielofunkcyjne, poza klasyczną funkcją oleju, wykazują także inne działania. Na przykład Atpolan Bio – w wersji nazwanej przez producenta „Premium” – wykazuje właściwości antyznoszeniowe.
Pamiętajmy, że skuteczność zabiegów herbicydowych wynika z precyzyjnego czasowo wykonania zabiegu. Dodatek antyznoszeniowy może umożliwić wykonanie zabiegu w mniej sprzyjających warunkach. Dawkowanie adiuwantów według producentów zaczyna się od 0,5 l/ha, jednak korzystniej stosować je w dawkach od 1 l/ha. Obniżanie dawek adiuwantów wpłynie na słabsze zatrzymywanie się herbicydów na liściach chwastów i na słabsze ich wnikanie. W warunkach chłodu, suszy i na chwasty „uciekające” z powodzeniem możemy zastosować nawet 1,5 l/ha adiuwanta bez ryzyka uszkodzeń. Warunek to idealnie umyty opryskiwacz.
Zwracajmy uwagę, czy nie kupujemy adiuwanta „udającego” ester metylowy oleju rzepakowego. W punktach dystrybucyjnych pojawiają się produkty będące mieszaniną kilku olei, co producenci starają się zamaskować na etykiecie przez sprytne zapisy. Takie działanie ma zmylić kupujących i umożliwić sprzedaż adiuwantów wykonanych z tańszych olei w cenie markowych produktów.
Adiuwanty zaliczane do grupy surfaktantów, pomimo że są tańsze od adiuwantów olejowych, odznaczają się też słabszym działaniem – nie wykazują działania doglebowego i nie posiadają właściwości rozpuszczających warstwę woskową. Spisują się wyłącznie w idealnych warunkach.
Integrowana Produkcja buraka cukrowego. 10 kluczowych zasad
Czy można łącznie stosować w zabiegu nawozy dolistne i stymulatory?
Pomimo, że coraz więcej przedstawicieli rekomenduje takie mieszanki, należy podchodzić do tego ostrożnie. Mieszaniny herbicydowe są bardzo złożone. Dołożenie dodatkowego komponentu może osłabić ich działanie. W nawozie wprowadzamy metale jak żelazo, mangan, miedź, które zwiększają twardość wody. Mogą tworzyć z herbicydami nieaktywne sole, nieniszczące chwastów – dotyczy to np. graminicydów. Same jony metali występujące w nawozach mogą powodować rozpad cząsteczek herbicydów do cząsteczek nie wykazujących działania chwastobójczego.






