Pleśń na ziarnie to nie tylko problem jakościowy. Niektóre grzyby rozwijające się na zbożach, kukurydzy czy innych produktach roślinnych mogą wytwarzać toksyczne związki, które pozostają w surowcu i trafiają dalej do pasz oraz żywności. Co szczególnie niepokojące, obecności tych substancji nie zawsze można rozpoznać na pierwszy rzut oka.
Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że skutki narażenia mogą obejmować zarówno ostre zatrucia, jak i problemy występujące po dłuższym czasie, między innymi zaburzenia odporności czy zwiększone ryzyko niektórych nowotworów.
Czym właściwie są mikotoksyny?
Mikotoksyny to naturalne związki toksyczne produkowane przez niektóre gatunki grzybów pleśniowych. Szczególne znaczenie mają grzyby należące między innymi do rodzajów Fusarium, Aspergillus i Penicillium. Mogą rozwijać się na roślinach jeszcze na polu, ale także na zebranym ziarnie podczas transportu i magazynowania.
Problem dotyczy przede wszystkim zbóż, kukurydzy, orzechów, suszonych owoców oraz niektórych innych produktów roślinnych. W przypadku produkcji rolniczej szczególnie istotne jest skażenie materiałów przeznaczonych na paszę. Zwierzę może bowiem przez dłuższy czas otrzymywać zanieczyszczony surowiec, a konsekwencją mogą być pogorszenie zdrowia i wyników produkcyjnych.
Co ważne, wiele mikotoksyn jest stosunkowo odpornych na procesy technologiczne. Samo przetworzenie skażonego surowca nie daje więc gwarancji pozbycia się problemu.
Fusarium może zaatakować zboże jeszcze na polu
W polskich warunkach duże znaczenie mają grzyby z rodzaju Fusarium, związane między innymi z fuzariozą kłosów zbóż oraz chorobami kolb kukurydzy. Ich rozwojowi sprzyjają odpowiednie warunki pogodowe, zwłaszcza wysoka wilgotność w okresach szczególnie podatnych na infekcję.
Fusarium może wytwarzać między innymi deoksyniwalenol, określany skrótem DON, zearalenon, czyli ZEA lub ZEN, a także toksyny T 2 i HT 2. DON często występuje w pszenicy i innych zbożach, natomiast fumonizyny są szczególnie kojarzone z kukurydzą.
Porażone ziarno może być drobniejsze, pomarszczone i mieć słabszą zdolność kiełkowania. Nie oznacza to jednak, że każde ziarno zawierające toksyny będzie wyraźnie zmienione. Pewność daje dopiero odpowiednie badanie laboratoryjne.
DON może powodować problemy z pobieraniem paszy
Deoksyniwalenol bywa nazywany także womitoksyną. Szczególnie wrażliwe na jego obecność w paszy są świnie. Przy większym narażeniu mogą pojawić się między innymi spadek apetytu, gorsze wykorzystanie paszy, zahamowanie przyrostów, zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, a przy wysokich dawkach także wymioty.
Przy długotrwałym pobieraniu skażonej paszy problem może być mniej spektakularny, ale równie kosztowny dla gospodarstwa. Obniżenie przyrostów czy pogorszenie kondycji stada nie zawsze od razu kojarzone jest z jakością komponentów paszowych.
Zearalenon zaburza gospodarkę hormonalną
Zearalenon jest szczególnym zagrożeniem ze względu na swoje działanie estrogenne. Może oddziaływać na układ rozrodczy zwierząt, a najbardziej wrażliwe są świnie. Przy znacznym narażeniu mogą występować zaburzenia rozrodu, problemy z płodnością oraz zmiany w obrębie narządów płciowych.
Nie jest to więc wyłącznie kwestia jakości ziarna. Skażona pasza może przełożyć się bezpośrednio na wyniki produkcyjne gospodarstwa, rozród i zdrowotność stada. WHO wskazuje, że wysokie spożycie zearalenonu może powodować problemy z płodnością, szczególnie u świń.
Aflatoksyny należą do najgroźniejszych
Inną grupę stanowią aflatoksyny produkowane przede wszystkim przez niektóre gatunki Aspergillus. Szczególne znaczenie ma aflatoksyna B1, uznawana za jedną z najbardziej niebezpiecznych mikotoksyn.
Aflatoksyny mogą uszkadzać wątrobę i wykazują działanie genotoksyczne oraz rakotwórcze. WHO wskazuje na związek narażenia człowieka na aflatoksyny ze zwiększonym ryzykiem raka wątroby. Dodatkowym problemem jest możliwość przekształcania aflatoksyny B1 w organizmie zwierząt w aflatoksynę M1, która może następnie znaleźć się w mleku.
Ochratoksyna A może powstawać podczas przechowywania
Niebezpieczeństwo nie kończy się wraz ze zbiorem plonu. Jeśli ziarno jest zbyt wilgotne, nagrzewa się lub jest przechowywane w niewłaściwych warunkach, mogą rozwijać się grzyby magazynowe. Niektóre gatunki Aspergillus i Penicillium mogą wytwarzać ochratoksynę A.
Substancja ta działa przede wszystkim toksycznie na nerki. Może występować między innymi w zbożach, produktach zbożowych, kawie, suszonych winogronach, przyprawach oraz innych produktach spożywczych.
Z punktu widzenia rolnika bardzo ważne jest więc szybkie doprowadzenie zebranego ziarna do parametrów umożliwiających bezpieczne przechowywanie oraz regularna kontrola temperatury i wilgotności magazynowanego materiału.
Jak ograniczyć ryzyko mikotoksyn w ziarnie?
Walka z problemem rozpoczyna się jeszcze przed siewem. Znaczenie ma właściwe zmianowanie, wybór odmian mniej podatnych na choroby grzybowe, zdrowy materiał siewny i prawidłowo prowadzona ochrona plantacji. Ważne jest również ograniczanie ilości resztek pożniwnych będących potencjalnym źródłem infekcji oraz utrzymanie łanu w dobrej kondycji.
Nie można również lekceważyć terminu zbioru. Pozostawienie dojrzałego zboża na polu podczas wilgotnej pogody zwiększa ryzyko pogorszenia jakości ziarna i rozwoju grzybów. Po żniwach materiał powinien zostać oczyszczony, a jeżeli wymaga tego jego wilgotność, również odpowiednio wysuszony.
Pleśń nie jest jedynym sygnałem ostrzegawczym
Zapach stęchlizny, widoczny nalot, przebarwione lub uszkodzone ziarniaki powinny wzbudzić czujność, ale brak takich objawów nie oznacza automatycznie, że surowiec jest wolny od toksyn. Mikotoksyny mogą pozostać również wtedy, gdy rozwój samego grzyba nie jest już widoczny.
W przypadku podejrzenia skażenia ziarna przeznaczonego do produkcji żywności lub żywienia zwierząt najpewniejszym rozwiązaniem jest analiza próbki. Ma to szczególne znaczenie po sezonach sprzyjających rozwojowi fuzarioz, podczas przygotowywania pasz dla wrażliwych grup zwierząt oraz przy zakupie partii ziarna o niepewnej jakości.
Kontrola zaczyna się więc na polu, ale trwa także podczas żniw, suszenia i całego okresu magazynowania. Im wcześniej ograniczy się rozwój grzybów, tym mniejsze jest ryzyko, że niewidoczne gołym okiem toksyny staną się później problemem w paszy lub żywności.










