Co znajdziesz w artykule?
Umowa handlowa z Australią stała się faktem – we wtorek w Canberze przewodnicząca KE Ursula von der Leyen oraz premier Anthony Albanese oficjalnie sfinalizowali trwające osiem lat negocjacje. Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy o kontrowersyjnym wdrożeniu umowy z Mercosurem od 1 maja, a już teraz Bruksela otwiera kolejny front, który bezpośrednio uderzy w europejskich producentów wołowiny, baraniny i rzepaku. Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak w przypadku krajów Ameryki Południowej, Komisja Europejska przeforsuje tzw. tymczasowe stosowanie (provisional application) części handlowej, nie czekając na pełną ratyfikację przez parlamenty narodowe.
Przeczytaj również: https://agroprofil.pl/wiadomosci/pilne-umowa-ue-mercosur-wchodzi-w-zycie-od-1-maja-kolejny-cios-dla-unijnego-rolnictwa/
Co wjeżdża do UE? Konkretne kwoty i produkty
Po latach oporu, w tym głośnym sprzeciwie polskiego komisarza ds. rolnictwa w 2023 roku, ostateczne liczby są znacznie wyższe, niż pierwotnie zakładano:
- Wołowina: Australia wywalczyła docelowy kontyngent 30 600 ton rocznie (z czego duża część będzie całkowicie bezcłowa). To niemal dziesięciokrotny wzrost względem dotychczasowych limitów (ok. 3,4 tys. ton). Choć to ułamek unijnej konsumpcji, uderza on w najbardziej rentowny segment mięsa premium.
- Baranina i kozina: Nowy limit to 25 000 ton – to potężne wyzwanie dla producentów z UE, którzy już teraz zmagają się z tanią konkurencją z Nowej Zelandii.
- Rzepak (Canola): Umowa przewiduje stopniowe znoszenie ceł w ciągu 5 lat oraz wzrost bezcłowych kontyngentów z 300 tys. do aż 800 tys. ton. Australia już teraz dostarcza do UE ogromne ilości rzepaku, a nowa umowa zabetonuje tę zależność, wpływając na ceny w skupach.
- Zboża: Na rynek trafi m.in. 200 000 ton bezcłowego ziarna paszowego rocznie.
Ratyfikacja: Szybka ścieżka zamiast debaty
Największe obawy budzi fakt, że Komisja Europejska zamierza wprowadzić te zmiany w trybie przyspieszonym. Ponieważ kwestie handlowe leżą w wyłącznej gestii UE, „część handlowa” może wejść w życie w ciągu miesięcy po zatwierdzeniu przez Radę UE i Parlament Europejski. Scenariusz z Mercosurem pokazuje, że Bruksela nie boi się ignorować głosów sprzeciwu płynących z krajowych resortów rolnictwa.
Wniosek: Najpierw konkurencyjność, potem wolny handel
Dzisiejsze podpisanie dokumentów w Canberze to dowód na to, że polityka handlowa UE jest odklejona od realiów kosztowych europejskich gospodarstw. Aby rolnicy mogli konkurować na otwieranych rynkach, UE musi natychmiast wdrożyć mechanizmy obniżające koszty produkcji:
- Tania energia: Redukcja obciążeń podatkowych w paliwach, nawozach oraz kosztów wynikających z ETS.
- Koniec z biurokratycznym gorsetem: Drastyczne uproszczenie przepisów, które generują ukryte koszty pracy.
- Wyrównanie standardów: Dopóki Australia może stosować środki produkcji zakazane w UE, o „uczciwej konkurencji” nie ma mowy.
Dopiero po poprawie rentowności rodzimej produkcji można mówić o otwieraniu granic. Bez tego każda kolejna umowa handlowa z Australią będzie jedynie pogłębiać nierównowagę sił na rynku.






