Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło zorganizowaną grupę podejrzaną o kradzież kilkuset sztuk bydła ras mięsnych w Niemczech. Wartość zwierząt oszacowano na ok. 300 tys. euro. Funkcjonariusze zabezpieczyli 159 sztuk bydła, a dwóch Polaków zatrzymano.
Ok. 300 tys. euro strat po kradzieżach bydła mięsnego
Centralne Biuro Śledcze Policji przekazało 30 września, że jego wrocławski zarząd rozbił grupę przestępczą, która miała kraść bydło ras mięsnych na terenie Niemiec. Według komunikatu chodzi o kilkaset sztuk, a ich wartość oszacowano na około 300 tys. euro.
Śledztwo prowadzono pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, we współpracy z niemieckimi służbami. Policjanci ustalili m.in. pojazd, którym przewożono zwierzęta, co pozwoliło na skoordynowane działania po obu stronach granicy.
159 zwierząt zabezpieczonych. Weterynarze pobrali próbki
– W trakcie prowadzonych czynności funkcjonariusze CBŚP ujawnili 159 sztuk bydła różnych ras mięsnych – podaje Biuro.
Na miejscu byli też lekarze weterynarii, którzy pobrali od zwierząt próbki do identyfikacji. Wyniki zostaną zestawione z informacjami o gospodarstwach w Niemczech, z których zginęło bydło. Dopiero to pokaże, czy wszystkie odnalezione sztuki pochodzą z kradzieży objętych śledztwem.
Dwóch zatrzymanych w wieku 41 i 46 lat. Jeden w areszcie w Polsce
Zatrzymani to obywatele Polski. Starszy z nich wpadł w województwie lubuskim, młodszy trafił w ręce niemieckich służb w Niemczech.
Pierwszy z podejrzanych usłyszał we Wrocławiu zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i kradzieży z włamaniem bydła w Niemczech. Sąd, na wniosek prokuratora, zastosował wobec niego areszt tymczasowy.
Drugi przebywa w niemieckim areszcie, a trwa procedura wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania. Po jego sprowadzeniu do Polski prokuratorzy chcą mu przedstawić zarzuty kierowania grupą i udziału w niej oraz kradzieży z włamaniem bydła.
Śledczy sprawdzają, kto jeszcze był w grupie i co stało się z resztą bydła
CBŚP podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci i prokuratorzy weryfikują, czy w kradzieże zaangażowano więcej osób, a także próbują odtworzyć pełną skalę działalności grupy. Otwarte pozostaje pytanie, co działo się ze skradzionymi zwierzętami, skoro odnaleziono 159 sztuk z kilkuset.
Zarzuty mają na razie charakter podejrzeń, a o winie rozstrzygnie sąd.
źródło: CBŚP







