Robot do zbierania pomidorów zastąpi ludzi? Rosnące koszty pracy i pogłębiający się deficyt pracowników sezonowych w ogrodnictwie to wyzwania, z którymi europejscy producenci warzyw pod osłonami mierzą się od lat. Odpowiedzią na te problemy staje się zaawansowana automatyzacja. W ten wymagający rynek celuje chiński koncern K2 TECH (Qogori), którego autonomiczny robot do zbierania pomidorów przechodzi właśnie kluczowe testy w nowoczesnych kompleksach szklarniowych na terenie Europy.
Azjatyccy konstruktorzy, obecni w branży systemów wizyjnych (machine vision) już od 2009 roku, postawili przed sobą ambitny cel: stworzenie maszyny zdolnej do całkowitego zastąpienia człowieka przy jednej z najbardziej powtarzalnych i czasooptłonnych czynności w szklarni komercyjnej.
Inteligentne oko w gęstwinie liści
Wielu dotychczasowym projektom robotów zbierających barierę nie do przebycia stwarzała gęsta, zielona masa liści i pędów, w której maszyny „gubiły” orientację i nie potrafiły poprawnie ocenić pozycji owoców. Inżynierowie z K2 TECH deklarują, że skutecznie rozwiązali ten problem.
Ich robot został wyposażony w zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji oparte na głębokim uczeniu oraz kamery wysokiej rozdzielczości. Dzięki temu bezbłędnie lokalizuje dojrzałe owoce, ignorując elementy konstrukcyjne rynien, łodygi czy liście. Skuteczność zbioru w warunkach testowych ma przekraczać 95%.
Sam proces przebiega w sposób całkowicie bezzałogowy:
- Autonomia ruchu: Maszyna samodzielnie porusza się wzdłuż systemów rynnowych (torów szynowych) w szklarni.
- Precyzyjne cięcie: Robot lokalizuje pomidora o odpowiednim stopniu dojrzałości, delikatnie odcina szypułkę i odkłada go do zintegrowanego kosza.
- Logistyka wewnętrzna: Po zapełnieniu zbiornika robot sam kieruje się do punktu rozładunku zbiorów, a w razie potrzeby samodzielnie wraca do stacji dokującej, by doładować akumulatory.
- Tryb 24/7: Urządzenie może pracować bez przerw, również w porze nocnej, co pozwala utrzymać optymalną płynność logistyki szklarniowej w szczycie sezonu.
Rachunek ekonomiczny, czyli dlaczego akurat Europa?
Wybór europejskich gospodarstw na miejsce testów pilotażowych nie jest przypadkowy. To właśnie na Starym Kontynencie stawki godzinowe w rolnictwie i ogrodnictwie należą do najwyższych i oscylują w granicach 25 euro za godzinę. Przy monokulturowych, wielkoobszarowych uprawach, gdzie sezon zbierania trwa nawet do 10 miesięcy w roku, koszty stałe stają się dla wielu producentów barierą dla zachowania opłacalności.
Z analiz techniczno-ekonomicznych dostarczonych przez producenta wynika, że wdrożenie tego typu automatyzacji pozwala na zredukowanie nakładów czasu pracy przy zbiorach aż o 70%. W ogólnym rozrachunku finansowym bezpośrednie wydatki na ten etap produkcji mogą spaść nawet o połowę.
Przy zachowaniu obecnych stawek za roboczogodzinę w UE, szacowany okres zwrotu z inwestycji (ROI) wynosi około dwóch lat. Dla właścicieli dużych obiektów szklarniowych może to być kluczowy argument przemawiający za rezygnacją z tradycyjnej pracy rąk ludzkich na rzecz technologii AgTech. Wszystko zależy teraz od tego, jak chińska konstrukcja przejdzie ostateczny sprawdzian w realiach produkcyjnych europejskich gospodarstw.









