Co znajdziesz w artykule?
Rząd oficjalnie potwierdził: Polska skieruje skargę na umowę UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE. To realizacja zobowiązania, do którego Sejm niemal jednogłośnie wezwał rząd już wiele miesięcy temu, a o co od tygodni apelowała m.in. Krajowa Rada Izb Rolniczych.
Przeczytaj również – MERCOSUR: Kluczowe fakty i oś sporu (kwiecień 2026)
Walka o bezpieczeństwo żywnościowe
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że skarga skupi się na trzech filarach:
- Zagrożeniu bezpieczeństwa żywnościowego i interesów konsumentów.
- Ochronie własnego rynku przed produktami, które nie spełniają wyśrubowanych, europejskich norm produkcji.
- Wadliwej procedurze wdrażania umowy przez Komisję Europejską.
Będzie to już drugi wniosek w tej sprawie – pierwszy, z inicjatywy polskich europosłów, złożył wcześniej Parlament Europejski.
Czas działa na niekorzyść
Mimo zapowiedzi walki w TSUE, rzeczywistość rynkowa może wyprzedzić wyrok. Polska ma czas na złożenie skargi do 26 maja, tymczasem część handlowa porozumienia wchodzi w życie tymczasowo już 1 maja. Oznacza to, że od przyszłego miesiąca na unijny rynek wpłyną większe ilości wołowiny, drobiu, nabiału czy cukru z Ameryki Południowej po preferencyjnych stawkach.
Choć Polska najpewniej wystąpi o tzw. środek zabezpieczający (wstrzymanie umowy do czasu wyroku), mało prawdopodobne jest, by Trybunał rozpatrzył go przed majową majówką.
Ostatnia deska ratunku: Klauzula 5%
Jedynym szybkim mechanizmem obronnym po 1 maja pozostaje tzw. klauzula ochronna. Zgodnie z ustaleniami, jeśli ceny konkretnego produktu w UE spadną o więcej niż 5% z powodu importu z krajów Mercosuru, będzie można przywrócić cła lub nawet wprowadzić zakaz wwozu.
Będziemy dla Was monitorować, jak szybko te przepisy zostaną przetestowane w praktyce.










