
Szepietowo ponownie stało się stolicą młodych pasjonatów hodowli bydła. W ramach VII Krajowych Dni Pola 2026 rozpoczęła się III Ogólnopolska Szkoła Młodych Hodowców, która przyciągnęła uczestników z całej Polski. Młodzież przyjechała tu nie tylko po wiedzę, ale również po praktyczne umiejętności, nowe znajomości i inspirację do dalszego rozwoju w branży hodowlanej.
Przez trzy dni uczestnicy w wieku od 14 do 24 lat zdobywali wiedzę z zakresu przygotowania zwierząt do wystaw, pielęgnacji, żywienia oraz prezentacji bydła na ringu. Zajęcia prowadzone były przez doświadczonych instruktorów i praktyków, a duży nacisk położono na naukę poprzez działanie.
– Chciałem czegoś więcej się nauczyć, zdobyć większe doświadczenie i coraz bardziej udoskonalać swoje umiejętności. Interesuje mnie szczególnie przygotowanie jałówek do wystaw. To bardzo dobra specjalizacja i przyszłościowy kierunek – mówi Oliwier.
Dla wielu uczestników udział w “szkole” jest naturalnym rozwinięciem rodzinnych tradycji związanych z rolnictwem i hodowlą.
– Od dziecka jestem związana z gospodarstwem. To moje hobby, zainteresowanie i pasja. Po ukończeniu szkoły podstawowej wybieram szkołę weterynaryjną, dlatego takie wydarzenia są dla mnie szczególnie wartościowe – podkreśla Katarzyna.
Nie brakowało również osób, które wracają do Szepietowa po raz kolejny. Tak jest w przypadku Remigiusza, który uczestniczył już w jednej z poprzednich edycji.
– Byłem tutaj dwa lata temu i bardzo mi się spodobało. Człowiek wraca bogatszy o doświadczenia. W teorii wszystko wygląda łatwiej, ale dopiero praktyka pokazuje, jak naprawdę wygląda przygotowanie zwierząt. Można poznać wiele ciekawych rozwiązań i wykorzystać je później we własnym gospodarstwie – opowiada.



Praktyczny charakter zajęć podkreślają również inni uczestnicy. Wiktoria, która swoją przyszłość wiąże z prowadzeniem gospodarstwa, zwraca uwagę na wartość zdobywanej wiedzy.
– Bardzo lubię pracować ze zwierzętami i chciałabym z tym związać swoją przyszłość. To, czego nauczymy się tutaj, zostanie z nami na długi czas. Dużo uczymy się w praktyce, ale teoria również jest bardzo ważna – zaznacza.
Dla Julii udział w szkole to przede wszystkim możliwość lepszego przygotowania zwierząt do wystaw.
– Chciałam zdobyć nową wiedzę i później wykorzystać ją w swoim gospodarstwie. Uczymy się, jak przygotować zwierzę do wystawy, jak odpowiednio ustawić top line i zaprezentować jałówkę na ringu. Jestem tutaj już drugi raz i naprawdę bardzo mi się to podoba – przekonuje.
Młodzi hodowcy zgodnie podkreślają, że współczesna hodowla wymaga znacznie większej wiedzy niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. O tym przekonał się Szymon, który przyjechał do Szepietowa aż z Podkarpacia.
– Rodzinny interes i chęć rozwoju przywiodły mnie tutaj. Dowiadujemy się, jak prawidłowo przygotować zwierzę do wystawy. Wcześniej nie wiedziałem nawet, jak wygląda podstawowe “ABC” mycia krowy. Dzisiaj to cały proces pielęgnacji. Oprócz wiedzy poznajemy też ludzi z różnych regionów Polski i wymieniamy doświadczenia – tłumaczył.




Dla Kamila inspiracją do udziału w szkole była starsza siostra, która od lat zajmuje się przygotowaniem jałówek do wystaw.
– Dzięki niej złapałem pasję do tej pracy. Chciałem zobaczyć, jak to wygląda od środka i czego mogę się nauczyć. Wystawy są coraz popularniejsze, a zdobyte tutaj umiejętności można później wykorzystać zawodowo, nawet zakładając własną firmę zajmującą się przygotowaniem zwierząt do pokazów – mówi.
Ogromne zainteresowanie tegoroczną edycją potwierdza również Paweł Wierzbicki, doradca ds. Hodowli.
– Zainteresowanie jest ogromne, a młodzież przyjechała do nas z całej Polski. Cieszy nas, że część uczestników wraca po raz kolejny, by rozwijać swoje umiejętności. Co ważne, podczas przygotowań do tegorocznej wystawy ogólnopolskiej spotykamy wielu absolwentów wcześniejszych edycji. To dowód, że ta nauka nie poszła w las. Mamy nadzieję, że ci młodzi ludzie będą w przyszłości świetnymi hodowcami i przyczynią się do dalszego rozwoju polskiej hodowli bydła – podsumowuje.
III Ogólnopolska Szkoła Młodych Hodowców po raz kolejny pokazuje, że młode pokolenie nie tylko chce pozostać na wsi, ale również aktywnie rozwijać nowoczesną hodowlę. Pasja, zaangażowanie i chęć zdobywania wiedzy, które można dostrzec wśród uczestników, są najlepszym dowodem na to, że przyszłość polskiej hodowli znajduje się w dobrych rękach.









