czwartek, 2 lutego, 2023
spot_imgspot_img

Liczba pozwów rozwodowych stanęła w miejscu. Inflacja i wspólny kredyt utrudniają podjęcie decyzji

-REKLAMA-spot_img

Jak mówi jedno z powiedzeń, nic bardziej nie łączy niż wspólny kredyt na dom. Ostatnie dane z rynku to potwierdzają.  Według danych z sądów okręgowych, w I połowie br. liczba złożonych pozwów rozwodowych była o 0,2% mniejsza niż w analogicznym okresie ub.r. Polacy niezbyt chętnie się na to decydują, bo często ich na to zwyczajnie nie stać.

W czasach kryzysu hipotecznego pary niestety najbardziej scala kredyt

Z danych udostępnionych przez 47 sądów okręgowych wynika, że w I połowie br. wpłynęło do nich ponad 38,7 tys. pozwów rozwodowych. To o 0,2% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było ich nieco ponad 38,8 tys. Jak zaznacza prawnik rodzinny Paweł Budrewicz, liczba rozwodów jest rdr. porównywalna. Rozwodzą się pary zarówno z niespełna rocznym, jak i z 35-letnim stażem małżeńskim. 

Ekonomista Marek Zuber zwraca uwagę na to, że w czasach kryzysu hipotecznego pary niestety najbardziej scala kredyt. Nawet, jeśli małżonkowie chcą się rozejść, to często żadnej ze stron nie stać na to, żeby spłacić drugą osobę. W tym celu trzeba zaciągnąć nowe zobowiązanie.

“Osoby łączące się w pary prawdopodobnie zdają sobie sprawę z tego, że odsetek rozwodów jest spory, a liczba ludzi rozczarowanych małżeństwem – jeszcze wyższa. My natomiast nie wierzymy, że ta sytuacja dotyczy nas statystycznie tak samo. Jest to swego rodzaju zniekształcenie poznawcze, którym kierujemy się, dokonując wyborów” – komentuje psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

Najwięcej rozwodów wpływa w miastach, w których Polacy zarabiają najwięcej

Parom łatwiej jest utrzymać gospodarstwo domowe niż jednej osobie. I dotyczy to też tych, którzy posiadają własne mieszkania czy domy, bez obciążeń kredytowych, nie mówiąc już o wynajmowanych lokalach.  

W I połowie br. najwięcej pozwów rozwodowych wpłynęło do Sądu Okręgowego 

  • w Poznaniu – 2537 (w analogicznym okresie 2021 roku – 2398). 
  • Warszawie –2125 (rok wcześniej – 2164), 
  • Gdańsku–1994 (1981), 
  • Krakowie –1883 (1815), 
  • Katowicach –1806 (2040) 
  • Warszawa Praga w Warszawie – 1544 (poprzednio 1457). 
  • Łomży – 278 (I poł. ub.r. – 236) 
  • Sosnowcu – również 278, (funkcjonuje dopiero od 1 kwietnia br.)

Jak zauważa Marek Zuber, najwięcej pozwów wpływa w miastach, w których Polacy zarabiają najwięcej. Mają oni największe możliwości finansowe, co pozwala im nie tylko podjąć decyzję o samodzielnym prowadzeniu gospodarstwa domowego, ale też o poniesieniu wszelkich kosztów związanych z rozwodem. 

Z kolei największe wzrosty liczby pozwów rozwodowych rdr. odnotowano w Sądzie Okręgowym w Łomży – o 17,8% (z 236 do 278), Rzeszowie –12,3% (z 530 do 595) oraz Siedlcach – 7,7% (z 562 do 605). Natomiast najmocniejsze spadki widać w SO w Koninie – o 20,7% (z 521 na 413), Radomiu – o 12,6% (z 668 na 584) oraz Katowicach – o 11,5% (z 2040 na 1806).

Czy czeka nas fala rozwodów?

Zdaniem Michała Pajdaka, trudno powiedzieć, jak sytuacja rozwodów będzie wyglądała w przyszłości. Nie spełniły się czarne scenariusze części ekspertów, którzy twierdzili, że przez pandemię będziemy mieli do czynienia z dużą eskalacją tego problemu. Z obserwacji Marka Zubera wynika, że obecnie Polacy starają się oszczędzać na każdym kroku. Natomiast podjęcie decyzji o rozwodzie może wiązać się z wysokimi kosztami, zwłaszcza w przypadku bardziej skomplikowanych spraw. Dlatego część osób, nawet chcąc się rozstać, może odkładać decyzję o rozwodzie na lepsze czasy.

“Jeśli nie zmieni się prawo, to w 2023 roku rozwodów będzie o 2% mniej lub o 2% więcej w porównaniu z 2022 rokiem, chyba że rząd powróciłby do pomysłu wprowadzenia w życie przepisów utrudniających rozwody. Wówczas w ciągu co najmniej trzech miesięcy poprzedzających wejście w życie takiej zmiany należałoby się spodziewać wzrostu rozwodów o kilkadziesiąt procent, a tym samym – całkowitego zapchania i tak już niewydolnych sądów. Przykładowo, w Warszawie można czekać na pierwszą rozprawę rok, a nawet sporo dłużej” – podsumowuje prawnik rodzinny Paweł Budrewicz.

źródło:Mondaynews

Napisz komentarz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

spot_img

Śledź nas

24,041FaniLubię
9,709ObserwującyObserwuj
16,900SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły

Pogoda dla rolników

0
Would love your thoughts, please comment.x