Fundusz Promocji Mleka: 43 tysiące złotych za jedno spotkanie w szkole?

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
AtriGran Osadkowski

Sposób dysponowania pieniędzmi z rolniczych funduszy promocji od miesięcy budzi ogromne emocje w środowisku rolniczym. Przypadek kampanii promującej spożycie mleka pokazuje, jak wysokie kwoty trafiają na pojedyncze inicjatywy i jak trudne dla samych gospodarzy bywa ocenienie ich realnej efektywności.

Fundusze promocji produktów rolno-spożywczych w teorii mają wspierać polskich producentów, budować popyt na rodzime towary i otwierać nowe rynki. W praktyce w środowisku narasta sceptycyzm dotyczący tego, na co dokładnie przeznaczane są te środki i czy trafiają tam, gdzie faktycznie przyniosłyby największą korzyść gospodarzom.

650 tysięcy złotych na spotkania w szkołach

Wątpliwości wokół zasadności niektórych wydatków dobrze obrazuje analiza planu finansowego Funduszu Promocji Mleka na 2026 rok, na którą w swoim opublikowanym nagraniu zwrócił uwagę rolnik i działacz Hubert Ojdana. Jedną z wyższych pozycji budżetowych stanowi w nim projekt „Mamy kota na punkcie mleka” – kampania promocyjna realizowana przez Polską Izbę Mleka, której celem jest edukacja dzieci i młodzieży na temat walorów odżywczych mleka.

Na realizację tego zadania w planie finansowym zapisano kwotę 650 tys. zł.

Jak sprawdził Hubert Ojdana na podstawie publicznie dostępnych relacji z przebiegu projektu, działania promocyjne objęły m.in. cykl 15 spotkań edukacyjnych z maskotką – kotem Mleczysławem – w szkołach i przedszkolach w różnych częściach kraju (m.in. w Białymstoku, Krakowie czy Bielsku Podlaskim). Przy łącznym budżecie opiewającym na 650 tys. zł, prosty rachunek daje średnio około 43 tys. zł na jedno wydarzenie.

Choć sama idea promowania zdrowych nawyków żywieniowych wśród najmłodszych nie budzi sprzeciwu, skala wydatków w zestawieniu z zakresem działań rodzi pytania o gospodarność i strukturę kosztów takich przedsięwzięć.

Problematyczne procedury i pytania o transparentność

Kwestia wyboru wykonawców oraz transparentności przetargów to kolejny punkt zapalny w debacie o funduszach. Jak ustalił Ojdana, przeglądając dokumentację przetargową na stronie izby, zapytanie ofertowe dotyczące tej kampanii wygrała zewnętrzna firma Acar Anna Łapińska z siedzibą w Woli Zambrowskiej.

Samo zlokalizowanie podmiotu realizującego zlecenie w konkretnej miejscowości nie świadczy o żadnych nieprawidłowościach prawnych. Jednak tego typu zbieżności i lokalne powiązania w strukturach często budzą nieufność rolników, którzy z własnych kieszeni składają się na ten budżet. Zwraca to uwagę na szerszy problem: brak powszechnej, przejrzystej wiedzy na temat tego, kto i na jakich zasadach zostaje beneficjentem środków branżowych.

Czekamy na stanowisko Polskiej Izby Mleka

W związku z wątpliwościami dotyczącymi kosztów i sposobu realizacji kampanii „Mamy kota na punkcie mleka”, nasza redakcja skierowała oficjalne zapytanie prasowe do Polskiej Izby Mleka. Zapytaliśmy m.in. o szczegółową strukturę budżetu projektu, kryteria wyboru wykonawcy oraz metody pomiaru realnej efektywności tej inicjatywy.

Rolnicy pytają o realne efekty

Wszystkie te dane są ogólnodostępne – plany finansowe oraz uchwały funduszy promocji można znaleźć w BIP na stronach rządowych (gov.pl), a rozliczenia projektów na stronach poszczególnych izb. Problem polega na tym, że niewielu gospodarzy ma czas i wiedzę, jak te dokumenty samodzielnie przeanalizować i prześwietlić.

W efekcie wśród samych hodowców bydła mlecznego coraz głośniej stawia się fundamentalne pytania:

  • Czy miliony złotych płynące z funduszy promocji realnie przekładają się na wzrost opłacalności produkcji rolnej?
  • Czy struktura wydatków, w której znaczną część budżetu pochłaniają koszty organizacyjne pojedynczych wydarzeń, jest optymalna?

Dyskusja wokół Funduszu Promocji Mleka to tylko fragment większego problemu. Przypadek ten pokazuje, że branża rolnicza coraz mocniej domaga się nie tylko jawności samych dokumentów, ale przede wszystkim rzetelnej rozliczalności z tego, jak wydawane pieniądze przekładają się na sytuację polskich gospodarstw.

źródło: Facebook, GR Ojdana

Danko Biesiada
Danko Tiesto
Maria Chmal
Maria Chmal
Maria Chmal jest absolwentką ogrodnictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym, specjalizującą się w content marketingu. Z pasją popularyzuje wiedzę na temat rolnictwa ekologicznego, ekonomii rynków oraz innowacji w produkcji żywności. Dzięki umiejętnemu wykorzystaniu narzędzi marketingowych, skutecznie zwiększa świadomość społeczną na temat znaczenia rolnictwa. Jej misją jest edukacja społeczeństwa w zakresie zrównoważonego rolnictwa oraz wspieranie inicjatyw na rzecz zdrowego i ekologicznego stylu życia.

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img
spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników