49 hektarów kukurydzy w wodzie. Przez bobry nie mogą zebrać plonów na Żuławach

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
AtriGran Osadkowski

Żuławskie pola mierzą się z dramatem. Aż 49 hektarów dojrzałej kukurydzy stoi w wodzie, co uniemożliwia lub drastycznie utrudnia zbiory. Winna jest nie kapryśna pogoda, lecz działalność bobrów.

Kombajn brodzący w wodzie. Realia żuławskich zbiorów

Materiał wideo, który pojawił się na Facebooku za sprawą Damiana Murawca (autorem nagrania jest Kacper Olejniczak), ukazuje brutalną prawdę o tegorocznych zbiorach na Żuławach. Kamera umieszczona w kabinie kombajnu rejestruje widok, który mrozi krew w żyłach rolnika: zamiast suchego pola – rozległe rozlewiska. Pod hedderem maszyny zamiast ścierniska chlupotana jest woda, a dojrzałe kolby kukurydzy gniją w podtopionych rzędach.

Mimo ekstremalnych warunków rolnicy podejmują desperackie próby ratowania plonów, brnąc w grząski teren ciężkim sprzętem.

„Pożyteczna” działalność z gigantycznymi stratami

Jak twierdzi autor wpisu, za zalaniem niemal 50 hektarów upraw stoi lokalna rodzina bobrów, która upatrzyła sobie ten teren do budowy tam i spiętrzania wody. W swoim poście Damian Murawiec wprost kpi z ironicznie nazywanej „pożytecznej” działalności tych zwierząt, która dla gospodarstwa oznacza dziesiątki tysięcy złotych strat i zniszczoną ciężką pracę całego sezonu.

Spór o ochronę zwierzyny: „Łatwo decydować z bloku”

Problem wykracza jednak farbę jednego gospodarstwa i dotyka szerszego konfliktu na linii rolnicy – ekologii. Wpis uderza w tony, które rezonują w całym środowisku rolniczym. Autor ostro krytykuje postulaty części środowisk ekologicznych, domagających się bezwzględnej ochrony dzikiej zwierzyny, zakazów polowań oraz sztucznego zwiększania populacji gatunków takich jak bobry, dziki czy wilki.

Jak wiemy nie od dziś decyzje o restrykcyjnej ochronie zapadają w oderwaniu od rzeczywistości – często „z perspektywy ciepłego mieszkania w bloku”, gdzie nikt nie ponosi finansowych ani psychicznych konsekwencji zniszczonych upraw, a rolnik zostaje z problemem sam, bezskutecznie walcząc o odszkodowania i przetrwanie swojego gospodarstwa.

Źródło: wpis Damiana Murawca na Facebooku, materiał wideo: Kacper Olejniczak.

Danko Biesiada
Danko Biesiada
Maria Chmal
Maria Chmal
Maria Chmal jest absolwentką ogrodnictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym, specjalizującą się w content marketingu. Z pasją popularyzuje wiedzę na temat rolnictwa ekologicznego, ekonomii rynków oraz innowacji w produkcji żywności. Dzięki umiejętnemu wykorzystaniu narzędzi marketingowych, skutecznie zwiększa świadomość społeczną na temat znaczenia rolnictwa. Jej misją jest edukacja społeczeństwa w zakresie zrównoważonego rolnictwa oraz wspieranie inicjatyw na rzecz zdrowego i ekologicznego stylu życia.

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img
spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników