Cena pszenicy rosła na giełdzie w Chicago podczas czwartkowej sesji, stając się głównym punktem uwagi uczestników rynku, którzy musieli jednocześnie reagować na wiadomości o wojnie, zmiany pogody oraz wyczekiwanie na ważny, piątkowy raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA).
Spekulanci stawiają na droższe ziarno w USA
W czwartek na giełdzie w Chicago najciekawiej zachowywała się właśnie pszenica. Podczas gdy kukurydza i soja taniały, kontrakt na pszenicę mocno odbił w górę – wzrósł o blisko 2%, osiągając poziom 611-2 centów za buszel.
Skąd ten wzrost? Uczestnicy rynku po prostu zabezpieczają się przed dzisiejszym raportem rządu USA. Na rynku krążą plotki, że z powodu wcześniejszej złej pogody w Stanach Zjednoczonych oficjalne prognozy zbiorów zostaną mocno obniżone. Spekulanci i fundusze inwestycyjne woleli więc szybko odkupić kontrakty (zamknąć krótkie pozycje), zanim ceny pójdą jeszcze wyżej po publikacji oficjalnych danych.
Deszcz ratuje kukurydzę i soję w Stanach
Zupełnie inne nastroje panowały na rynku kukurydzy i soi w Chicago. Tam ceny wyraźnie spadały (kukurydza straciła 1,6%, a soja 1,3%). Wszystko przez nagłą zmianę prognoz pogody na najbliższy weekend.
W kluczowych stanach produkcyjnych w USA zapowiedziano obfite opady deszczu. Dodatkowo synoptycy uspokoili graczy giełdowych informacją, że zapowiadana faza upałów będzie znacznie łagodniejsza, niż wcześniej straszono. Deszcz i niższa temperatura przyjdą w idealnym momencie, bo kukurydza i soja właśnie kwitną i bardzo potrzebują wody. Spadków cen soi nie zatrzymały nawet kolejne duże zakupy zrobione w USA przez Chiny (Pekin dokupił 256 tysięcy ton).
Cena pszenicy w Europie pod presją żniw i taniejącej kukurydzy
W Europie początek lipca to czas, kiedy kombajny ruszają w pola. Na rynku pojawia się coraz więcej nowego ziarna, co naturalnie blokuje wzrosty cen. Pszenica na giełdzie w Paryżu (Euronext) już od miesiąca kręci się w kółko wokół poziomu 205 euro za tonę.
Choć w Europie (głównie we Francji i Hiszpanii) rolnicy martwią się o wysychającą kukurydzę, to zboża ozime na razie na tym nie zyskują. Uczestnicy rynku patrzą na region Morza Czarnego – pierwsze doniesienia ze żniw na Ukrainie pokazują, że zbiory będą tam bardzo dobre. Przez to na rynku globalnym panuje olbrzymia konkurencja, a chętnych do zakupu w portach brakuje. W efekcie w czwartek w południe pszenica w Paryżu taniała, ale wieczorem – idąc w ślady Chicago – zdołała rzutem na taśmę wyjść na symboliczny plus (205 euro/t). Co ciekawe, ponieważ kukurydza w Europie jest droga, a pszenica tania, wytwórnie pasz mogą w tym sezonie chętniej wybierać to drugie ziarno do karmienia zwierząt.
Przeczytaj również:
Wojna USA z Iranem podbiła ceny ropy i rzepaku
Warto pamiętać, dlaczego ceny rzepaku i kukurydzy mocno rosły na początku tygodnia. Na rynkach wybuchła panika po tym, jak Donald Trump ogłosił koniec zawieszenia broni między USA a Iranem. Strach przed blokadą transportu ropy przez Cieśninę Ormuz sprawił, że spekulanci wywindowali ceny ropy naftowej Brent i WTI o kilkanaście procent. Automatycznie podrożały też oleje roślinne używane do produkcji biopaliw.
W czwartek te emocje już trochę opadły i gracze przystąpili do realizacji zysków, przez co ropa zanotowała spadki (WTI spadła do ok. 71,8 USD, a Brent do 76 USD za baryłkę). To pociągnęło w dół ceny europejskiego rzepaku, który potaniał o 0,76% (do 519 euro za tonę). Konflikt na Bliskim Wschodzie pozostanie jednak ważnym tematem, który podbija w lipcu ceny na giełdach i stacjach paliw.
Słaby złoty przed weekendem
Napięta sytuacja polityczna na świecie zaszkodziła naszej walucie. W czwartek polski złoty wyraźnie tracił na wartości. Dolar podrożał do 3,7888 zł, a euro wzrosło do poziomu 4,3308 zł.
Dzisiejszy, wieczorny (18:00 naszego czasu) raport amerykańskiego rządu rozda nowe karty i pokaże, w którą stronę pójdą ceny na giełdach od poniedziałku.
Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT








