Wbrew powszechnym skojarzeniom Stany Zjednoczone to nie tylko pola kukurydzy. Jeżeli spojrzymy na północ, na polach pojawi się w znacznych ilościach fasola, ziemniaki, jak również burak cukrowy.
Przyglądając się bliżej produkcji buraka cukrowego na północy Stanów zauważymy pewne różnice w porównaniu do typowej polskiej uprawy. Na czym polegają i skąd one wynikają?
Dakota Północna – skąd tak dobre warunki do uprawy?
Na początek warto poznać warunki, w jakich pracują farmerzy w Dakocie Północnej, trzecim stanem pod względem produkcji buraka cukrowego.
Większość stanu znajduje się na terenie prerii, czyli wielkich stepów. Do stosunkowo niedawna, bo aż do XIX wieku, ten teren nie był uprawiony, pokrywały go wysokie trawy, bez dużych drzew.
Dzięki temu ziemie są bardzo żyzne, o właściwościach zbliżonych do czarnoziemów, a zawartość materii organicznej w większości miejsc to mniej więcej 4-7%.

Dakota Północna leży na samej północy Stanów Zjednoczonych i graniczy już z Kanadą.
Takie położenie wraz z klimatem kontynentalnym gwarantuje ostre zimy, ze średnimi miesięcznymi temperaturami przekraczającymi -10 °C i śniegiem utrzymującym się całą zimę.
Takie zimy prowadzą do dużych roztopów, a co za tym idzie wysokiej wilgotności gleby.
Siew buraka cukrowego w USA. Inny rozstaw rzędów i większa obsada.
Zaskoczeniem może być gęstość siewu buraka cukrowego na północy stanów zjednoczonych, bo rozstaw jest znacznie gęstszy od typowej uprawy w Polsce.
Rozstaw rzędów w tym rejonie to zwykle 22 cale, niecałe 56 cm. Jest to dość szeroki rozstaw, jednak przy tym gęstość siewu w rzędzie to zazwyczaj 5 cali, mniej więcej 12 cm.
Przekłada się to na ok. 140-150 tys. roślin na hektar, znacznie więcej niż na polskich polach.
Mimo gęstszego siewu plony w Dakocie są porównywalne do Polski licząc w tonach. Najważniejsze jednak, że mniejsze buraki mają wyższą procentową zawartość cukru, nawet 20%. Cena jest oczywiście porównywalnie wyższa, więc ostatecznie zysk z hektara również jest lepszy.
Niestety tak gęsty siew w dużej mierze możliwy jest dzięki bardzo żyznej glebie i nagromadzonej wodzie.
Na słabych glebach taka strategia miałaby marne szanse na przyniesienie podobnych korzyści, zwyczajnie zabrakłoby składników i wody dla takiej ilości roślin.
Zbiór dwuetapowy buraka cukrowego – dlaczego opłacają się dwa przejazdy?
Oprócz gęstości siewu od Polskiego standardu różni się też technologia zbioru. Najczęściej farmerzy decydują się na zbiór dwuetapowy, w którym proces podzielony jest na dwa przejazdy.
Najpierw tzw. mulcher odcina liście (w tym przypadku cięcie wykonuje się dużo wyżej niż przy typowym ogławianiu). Dopiero w kolejnym przejeździe buraki są pozyskiwane.

Za takim sposobem zbioru stoi kilka argumentów.
Zbiór dwuetapowy wykorzystuje aż dwie maszyny mocowane do ciągnika, za to pozwala uniknąć zakupu dużo trudniejszego w utrzymaniu i znacznie droższego kombajnu samojezdnego.
Prowadzi to do oszczędności na zakupie, a długoterminowo ułatwia zarządzanie parkiem maszynowym.
Jednak głównym powodem, dlaczego zbiór dwuetapowy sprawdza się lepiej jest fakt, że nie magazynuje się buraków na polu.
Ze względu na ostrą zimę, która przychodzi gwałtownie i czasem niespodziewanie pozostawienie buraków grozi nawet ich całkowitym zamarznięciem.
W takim scenariuszu nie ma już realistycznej możliwości transportu surowca do cukrowni.
Z tego powodu buraki od razu, bezpośrednio na polu przesypywane są do ciężarówek jadących prosto do cukrowni. W takim systemie pracy zbiór dwuetapowy jest zwyczajnie wygodniejszy.







