Co znajdziesz w artykule?
Polskie organizacje rolnicze nie składają broni w walce o sprawiedliwe zasady handlu. Do Parlamentu Europejskiego trafiła petycja wzywająca do nałożenia sankcji na kraje Mercosuru oraz Indie. Powód? Rekordowy import rosyjskich paliw i nawozów, który zdaniem rolników pośrednio finansuje agresję na Ukrainę, przy jednoczesnym zalewaniu unijnego rynku tanią żywnością.
Kontrowersyjna umowa UE-Mercosur pod lupą
Sprawą zajęła się już komisja petycji Parlamentu Europejskiego. Sygnatariusze dokumentu – w tym NSZZ RI „Solidarność” oraz Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych – wskazują na niebezpieczny proceder. Po 2022 roku część partnerów handlowych UE znacząco zwiększyła zakupy surowców energetycznych i komponentów do produkcji rolnej z Rosji.
Według autorów petycji, kraje takie jak Brazylia (kluczowy gracz bloku Mercosur) czy Indie, stały się głównymi odbiorcami rosyjskich dóbr, co pozwala Kremlowi omijać europejskie sankcje. Polscy rolnicy mówią wprost: nie może być zgody na uprzywilejowany dostęp do unijnego rynku dla państw, które wspierają machinę wojenną agresora.
Nierówna konkurencja i podwójne standardy produkcji
Głównym punktem zapalnym pozostają standardy produkcji żywności. Unia Europejska nakłada na swoich producentów rygorystyczne normy:
- zakaz stosowania hormonów wzrostu,
- drastyczne ograniczenia w użyciu pestycydów i antybiotyków,
- wysokie wymogi dobrostanowe i środowiskowe.
Tymczasem kraje Mercosuru często stosują substancje dawno wycofane w Europie. „Europejscy rolnicy produkują żywność bezpieczną, co wiąże się z wysokimi kosztami. Nie możemy pozwolić, by nasze produkty zostały wyparte przez tańsze zamienniki spoza UE” – podkreślał w Brukseli Adrian Wawrzyniak z Solidarności RI.
Zagrożone sektory: Wołowina, drób i cukier
Brak wzajemności w standardach (tzw. klauzul lustrzanych) uderza w rentowność rodzinnych gospodarstw. Rolnicy obawiają się, że bez odpowiednich barier celnych, rynek zaleje tania:
- Wołowina i drób z Ameryki Południowej.
- Cukier i miód, których koszty produkcji w krajach trzecich są ułamkiem kosztów europejskich.
- Produkty mleczarskie, narażone na destabilizację cenową.
Tomasz Obszański, przewodniczący Solidarności RI, zaznacza, że walka toczy się nie tylko o portfele, ale o bezpieczeństwo żywnościowe Europy. Uzależnienie się od importu z krajów politycznie niestabilnych lub sprzyjających Rosji to scenariusz, którego branża chce uniknąć.
Czego domagają się polskie organizacje rolnicze?
W petycji, którą poparli m.in. europosłowie Prawa i Sprawiedliwości (w tym Waldemar Buda), zawarto konkretne postulaty:
- Sankcje handlowe wobec państw importujących rosyjskie paliwa i nawozy.
- Zasada warunkowości: dostęp do rynku UE tylko po spełnieniu WSZYSTKICH unijnych norm sanitarnych i środowiskowych.
- Zero tolerancji dla pozostałości substancji zakazanych w importowanych produktach.
- Blokada przywilejów dla krajów współfinansujących rosyjską agresję poprzez handel surowcami.
Co dalej z petycją?
Dokument będzie teraz procedowany przez organy Parlamentu Europejskiego. Presja ze strony polskich i europejskich organizacji rolniczych rośnie, zwłaszcza w obliczu dążeń niektórych państw członkowskich (m.in. Niemiec) do jak najszybszego sfinalizowania umowy z Mercosur.






