Choroby zakaźne zwierząt, od kilku lat, pozostają jednym z najważniejszych tematów w rolnictwie i hodowli. Ptasia grypa, ASF, pryszczyca czy rzekomy pomór drobiu, to nie tylko hasła z komunikatów weterynaryjnych. Dla właścicieli ferm, gospodarstw i zakładów związanych z produkcją zwierzęcą oznaczają realne ryzyko strat, ograniczeń administracyjnych, przestojów i konieczności zaostrzenia procedur sanitarnych.
W tej rzeczywistości bioasekuracja nie jest dodatkiem ani formalnością. Staje się codzienną praktyką, która zaczyna się w najbardziej oczywistych miejscach: przy bramie, wejściu do budynku, przejściu między strefami i wjazdach dla pojazdów. Jednym z podstawowych elementów takiej ochrony są maty dezynfekcyjne.
O tym, jaką rolę pełnią w ograniczaniu ryzyka przenoszenia patogenów, gdzie powinny być stosowane i jakie błędy najczęściej popełniają użytkownicy, rozmawiamy z przedstawicielem firmy Matspol, która produkuje maty dezynfekcyjne.
Czy choroby zakaźne stały się dziś jednym z największych wyzwań dla gospodarstw?
Zdecydowanie tak. Choroby zakaźne zwierząt są dziś jednym z tych zagrożeń, których żaden odpowiedzialny hodowca nie może lekceważyć. Problem polega na tym, że skutki pojawienia się choroby w gospodarstwie wykraczają daleko poza sam aspekt zdrowotny. To również straty ekonomiczne, ograniczenia w przemieszczaniu zwierząt, konieczność wdrażania dodatkowych procedur, a czasem nawet całkowite wstrzymanie produkcji.
Dlatego coraz więcej właścicieli gospodarstw patrzy na bioasekurację nie jak na obowiązek narzucony z zewnątrz, ale jak na realne narzędzie ochrony własnego biznesu. Ptasia grypa, ASF czy pryszczyca pokazują, że kluczowe znaczenie ma ograniczanie ryzyka na każdym etapie: przy wejściu osób, wjeździe pojazdów, przemieszczaniu sprzętu czy organizacji stref czystych i brudnych.


Dlaczego wejścia są tak newralgicznymi punktami w bioasekuracji?
To właśnie przez te miejsca odbywa się największy ruch. Do gospodarstwa wchodzą pracownicy, lekarze weterynarii, dostawcy, serwisanci. Wjeżdżają samochody z paszą, odbierane są zwierzęta, pojawia się sprzęt, czasem maszyny współdzielone z innymi gospodarstwami. Każdy taki kontakt może być potencjalnym źródłem zanieczyszczeń biologicznych.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby całkowicie zatrzymać życie gospodarstwa, bo to niemożliwe. Chodzi o to, żeby ten ruch uporządkować i objąć go procedurami. Wejścia i wjazdy powinny być tak zaplanowane, aby osoba lub pojazd nie mogły przypadkowo ominąć punktu dezynfekcji. Maty dezynfekcyjne działają najlepiej wtedy, gdy są elementem logicznie zaprojektowanej ścieżki ruchu.
W jaki sposób patogeny mogą przedostać się do gospodarstwa?
Najczęściej mówimy o kilku drogach. Pierwsza to obuwie osób wchodzących do budynków inwentarskich. Druga to koła pojazdów, które wcześniej poruszały się po drogach, innych gospodarstwach, skupach, zakładach lub terenach potencjalnie zanieczyszczonych. Trzecia droga to sprzęt, pojemniki, narzędzia, odzież robocza i wszystko, co przemieszcza się między różnymi strefami.
W praktyce oznacza to, że bioasekuracja musi obejmować zarówno ludzi, jak i pojazdy. W wielu gospodarstwach dużo uwagi poświęca się wejściom do budynków, ale pomija się wjazdy. To błąd, bo pojazd może wnieść zanieczyszczenia na znacznie większą powierzchnię niż pojedyncza osoba.
Jaką rolę w ograniczaniu tego ryzyka pełnią maty dezynfekcyjne?
Maty dezynfekcyjne tworzą fizyczny punkt kontaktu z roztworem dezynfekcyjnym. Dzięki temu przy przejściu lub przejeździe możliwe jest ograniczenie ilości zanieczyszczeń przenoszonych dalej na obuwiu, kołach czy elementach sprzętu. Nie zastępują wszystkich procedur bioasekuracji, ale są jednym z ich najbardziej praktycznych i widocznych elementów.
Ważne jest jednak, aby dobrze rozumieć ich rolę. Mata dezynfekcyjna nie jest magiczną barierą, która sama rozwiązuje problem. Musi być odpowiednio dobrana, właściwie nasączona, regularnie kontrolowana i ustawiona w miejscu, którego nie da się ominąć. Dopiero wtedy staje się realnym narzędziem wspierającym higienę i bezpieczeństwo biologiczne.
W ofercie MATSPOL znajdują się różnego typu maty dezynfekcyjne, które można dopasować do konkretnych zastosowań: wejść do budynków, przejść technologicznych, śluz sanitarnych czy wjazdów na teren gospodarstwa.

Czy w przypadku różnych zagrożeń zasada działania mat pozostaje podobna?
Tak, sama zasada pozostaje podobna: chodzi o ograniczenie ryzyka mechanicznego przenoszenia zanieczyszczeń i patogenów na obuwiu, kołach lub sprzęcie. Różnić mogą się natomiast procedury, dobór środka dezynfekcyjnego, częstotliwość kontroli, intensywność ruchu oraz wymagania wynikające z aktualnej sytuacji epizootycznej.
Inaczej będzie wyglądała organizacja zabezpieczeń na fermie drobiu, inaczej w gospodarstwie utrzymującym trzodę chlewną, a jeszcze inaczej w obiekcie, gdzie odbywa się intensywny ruch pojazdów. Dlatego mata powinna być dobierana nie tylko „na wymiar”, ale również pod kątem realnego ryzyka i sposobu użytkowania.
Czym różnią się maty dezynfekcyjne przejściowe od przejazdowych?
Maty dezynfekcyjne przejściowe stosuje się przede wszystkim przy wejściach dla osób. Ich zadaniem jest kontakt podeszwy obuwia z roztworem dezynfekcyjnym. Sprawdzają się przy wejściach do budynków inwentarskich, śluzach sanitarnych, pomieszczeniach technicznych, halach produkcyjnych czy strefach, gdzie trzeba rozdzielić część brudną od czystej.
Maty dezynfekcyjne przejazdowe są przeznaczone do ruchu pojazdów. Muszą być większe, bardziej odporne na obciążenia i tak zaprojektowane, aby koło miało odpowiedni kontakt z powierzchnią nasączoną środkiem dezynfekcyjnym. Stosuje się je m.in. przy bramach wjazdowych, na drogach wewnętrznych, przy wjazdach do ferm, gospodarstw, magazynów czy zakładów przetwórczych.
Tam, gdzie kluczowa jest dezynfekcja kół pojazdów, warto rozważyć maty dezynfekcyjne przejazdowe, ponieważ są projektowane z myślą o zupełnie innych obciążeniach niż standardowe maty dezynfekcyjne do ruchu pieszego.

Jak dobrać matę do fermy drobiu, chlewni, obory albo zakładu przetwórczego?
Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Gdzie mata dezynfekcyjna będzie leżała? Czy będzie używana przez ludzi, pojazdy, czy jedno i drugie? Jak duże jest natężenie ruchu? Czy mata dezynfekcyjna będzie stosowana wewnątrz budynku, czy na zewnątrz? Czy po danym miejscu poruszają się lekkie samochody, ciężarówki, ciągniki, wózki lub maszyny rolnicze?
W przypadku ferm drobiu szczególnie ważne są wejścia do budynków oraz kontrola ruchu osób między strefami. W chlewniach duże znaczenie ma ograniczenie kontaktu z czynnikami zewnętrznymi i zachowanie dyscypliny przy wejściu do pomieszczeń, w których utrzymywane są zwierzęta. W oborach i większych gospodarstwach często dochodzi jeszcze temat wjazdu pojazdów, dostaw paszy, odbioru mleka lub obsługi technicznej.
Dlatego nie ma jednej maty dobrej do wszystkiego. W praktyce najlepiej sprawdza się zestaw rozwiązań: inne maty dezynfekcyjne przy wejściach dla pracowników, inne przy przejazdach, a jeszcze inne w miejscach, gdzie występuje specyficzny ruch technologiczny.
Jakie błędy najczęściej obniżają skuteczność dezynfekcji?
Najczęstszy błąd to zbyt mała mata dezynfekcyjna. Jeżeli osoba może ją łatwo przekroczyć albo pojazd tylko częściowo przejeżdża po powierzchni roboczej, skuteczność takiego rozwiązania spada. Drugi problem to sucha mata dezynfekcyjna. Mata dezynfekcyjna musi być regularnie uzupełniana odpowiednim roztworem, inaczej staje się zwykłą przeszkodą na podłodze.
Kolejny błąd to złe ustawienie. Mata dezynfekcyjna powinna znajdować się dokładnie tam, gdzie odbywa się ruch. Nie obok drzwi, nie przy ścianie, nie w miejscu, które każdy może ominąć, tylko w punkcie obowiązkowego przejścia lub przejazdu.
Ważne jest też czyszczenie. Jeżeli mata dezynfekcyjna jest mocno zabrudzona błotem, ściółką, obornikiem czy innymi zanieczyszczeniami, sam środek dezynfekcyjny może nie zadziałać tak, jak powinien. Dlatego mata dezynfekcyjna musi być częścią procedury: kontrolowanej, uzupełnianej i utrzymywanej w odpowiednim stanie.
Czy maty dezynfekcyjne można zrobić samemu, korzystając z poradników DIY?
Teoretycznie można przygotować prostą matę dezynfekcyjną we własnym zakresie, ale wiele poradników „krok po kroku” mocno upraszcza temat. Mata dezynfekcyjna to nie tylko materiał, ramka i środek dezynfekcyjny. W praktyce liczy się chłonność, trwałość, sposób łączenia warstw, odporność na preparaty chemiczne, zabezpieczenie przed wyciekaniem, stabilność na podłożu oraz możliwość regularnego czyszczenia.
Z perspektywy producenta widać, że kolejność wykonania, dobór materiałów i sposób wykończenia mają ogromne znaczenie. Źle przygotowana mata dezynfekcyjna może szybko wysychać, przeciekać, przesuwać się albo nie zapewniać odpowiedniego kontaktu obuwia lub koła z roztworem.
Dlatego DIY można traktować wyłącznie jako rozwiązanie doraźne. W bioasekuracji nie chodzi o to, żeby mata dezynfekcyjna tylko „była” przy wejściu lub wjeździe. Chodzi o to, żeby realnie spełniała swoją funkcję w codziennym użytkowaniu — w kontakcie z błotem, wodą, ściółką, obornikiem, ruchem pieszym lub naciskiem pojazdów.
Osobom, które chcą lepiej zrozumieć, jak wygląda temat od strony praktycznej, polecamy nasz poradnik o tym, jak zrobić matę dezynfekcyjną samemu i kiedy takie rozwiązanie przestaje mieć sens.
Czy maty dezynfekcyjne wystarczą sama w sobie?
Nie. Maty dezynfekcyjne są ważnym elementem bioasekuracji, ale nie zastępują całego systemu. Skuteczna ochrona gospodarstwa wymaga połączenia wielu działań: kontroli ruchu osób i pojazdów, stosowania odzieży ochronnej, mycia i dezynfekcji sprzętu, wyznaczenia stref, prowadzenia dokumentacji oraz regularnego szkolenia pracowników.
Maty dezynfekcyjne są jednak jednym z tych elementów, który bardzo łatwo wdrożyć i który jest widoczny w codziennej pracy. Dobrze ustawione maty dezynfekcyjne, przypominają każdej osobie wchodzącej do obiektu, że znajduje się w miejscu, gdzie obowiązują konkretne zasady. To ma znaczenie nie tylko praktyczne, ale również organizacyjne.
Dlaczego warto wybierać rozwiązania od producenta specjalizującego się w matach dezynfekcyjnych?
Ponieważ maty dezynfekcyjne powinny być dopasowane do warunków pracy. Innego produktu potrzebuje małe gospodarstwo, innego duża ferma, a jeszcze innego zakład, przez który codziennie przejeżdżają pojazdy dostawcze. Znaczenie ma materiał, rozmiar, chłonność, odporność na obciążenia, sposób uzupełniania środka oraz łatwość utrzymania maty w czystości.
Współpraca z producentem daje możliwość dobrania rozwiązania do konkretnego miejsca, a nie tylko kupienia przypadkowego produktu z katalogu. W przypadku firmy Matspol, ważne jest też doświadczenie w produkcji mat dezynfekcyjnych dla różnych branż: rolnictwa, hodowli, przemysłu i zakładów, w których higiena ma kluczowe znaczenie.

Jak poprawić bioasekurację, kiedy nie wiadomo, od czego zacząć?
Najlepiej zacząć od prostego audytu ruchu. Trzeba przejść przez gospodarstwo i sprawdzić, którędy wchodzą ludzie, którędy wjeżdżają pojazdy, gdzie dostarczana jest pasza, gdzie odbywa się odbiór zwierząt lub produktów, a także które miejsca można uznać za granice między strefą brudną i czystą.
Dopiero potem warto dobrać odpowiednie maty dezynfekcyjne i pozostałe elementy dezynfekcji. Bioasekuracja nie musi oznaczać od razu skomplikowanego systemu. Często pierwszym krokiem jest uporządkowanie podstaw: wyznaczenie punktów wejścia, ustawienie mat dezynfekcyjnych, zadbanie o właściwy środek dezynfekcyjny i wprowadzenie zasady, że nikt nie omija procedur.
W czasach, gdy choroby zakaźne zwierząt regularnie wracają do komunikatów i rozmów hodowców, takie działania nie są przesadą. To rozsądna inwestycja w bezpieczeństwo gospodarstwa.
Maty dezynfekcyjne – rozwiązanie proste i skuteczne
Ptasia grypa, ASF, pryszczyca i inne choroby zakaźne pokazują, że bezpieczeństwo biologiczne zaczyna się od codziennych nawyków. Wejście do budynku, przejazd przez bramę, zmiana strefy czy kontakt z pojazdem z zewnątrz — każdy z tych momentów może mieć znaczenie.
Maty dezynfekcyjne nie są jedynym elementem bioasekuracji, ale należą do tych rozwiązań, które można wdrożyć szybko, praktycznie i w sposób widoczny dla wszystkich użytkowników gospodarstwa. Odpowiednio dobrane, regularnie obsługiwane i ustawione w strategicznych miejscach pomagają ograniczać ryzyko przenoszenia zanieczyszczeń oraz wspierają codzienną dyscyplinę sanitarną.
Właśnie dlatego coraz więcej gospodarstw traktuje je nie jako dodatek, ale jako jeden z podstawowych elementów ochrony przed zagrożeniami biologicznymi.









