poniedziałek, 4 maja, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 258

Ślązak-Polski ciągnik dużej mocy

0

Historia Ślązaka

Historia Ślązaka sięga początku lat dwutysięcznych, kiedy to jeszcze niedoszły producent ciągników rolniczych- Radosław Rychter, odbywał wizytę w Niemczech, gdzie zobaczył pierwszy raz ciągnik Doppstad Trac 180. Jest dość unikatowy ciągnik rolniczy, który swoją budową znacznie odbiegał od tych jakie można było znaleźć w naszym kraju. Kabina usytuowana była po środku pojazdu, podwozie oparte na czterech jednakowych kołach jednak nie był to przegubowiec. Wszystkie koła były skrętne. Można śmiało powiedzieć, że niemiecki unikat był sporą inspiracją dla polskiego producenta. Wyprodukowane w niewielkiej ilości ciągniki marki Ślązak w dużej mierze bazowały na ukraińskim HTZ 16131. Jednak nie można zarzucać panu Rychterowi, że Ślązak nie jest polskim ciągnikiem ze względu na zbyt duże powiązaniach z produktami Charkowskiej Fabryki Traktorów. Mimo pewnych powiązań technologicznych, Ślązak pozostaje konstrukcją o krajowym rodowodzie. W sumie powstało ponad 20 ciągników marki Ślązak. Szacuje się, że modelu Ślązaka 8190 zostało wyprodukowanych 18 egzemplarzy, natomiast model XTZ 3522 4WD, który był odpowiednikiem Władymirca T25 powstał w trzech egzemplarzach. Ponadto mury fabryki opuścił jeden egzemplarz Ślązaka, który posiadał ponad 200 KM mocy. Pierwsza sztuka Ślązaka została wyprodukowana w roku 2002 i był to można powiedzieć „przed prototyp”. Oficjalna produkcja rozpoczęła się w 2004 roku, gdzie powstało 7 sztuk. Następnie była chwilowa przerwa w produkcji i tak reszta egzemplarzy powstawała do prawdopodobnie roku 2007, gdy cofnięta została homologacja.  

Foto.F.Michalski

Bazuje na HTZ’cie

Konstrukcja ciągnika nie wyróżnia się nowatorskimi rozwiązaniami ani szczególną nowoczesnością. Podstawą maszyny pozostaje ukraińska technologia, mocno oparta na sprawdzonych rozwiązaniach modelu HTZ T150K, którego korzenie sięgają lat 70. XX wieku. Ma to swoje zalety – dostępność części zamiennych nie stanowi większego problemu. Jednak pod względem komfortu pracy Ślązak bardziej przypomina standardy z lat 80. i początku 90. niż końcówkę pierwszej dekady XXI wieku. Możliwość sprowadzania używanych ciągników rolniczych z zachodu przyczyniła się do tego, że polskim rolnikom nie opłacało się kupować przestarzałej jak na tamte lata konstrukcji.

Ślązak 8190 posiada skrętną przednią oś, natomiast tylna jest sztywna. Foto.F.Michalski

Parametry Ślązaka

Silnik

Ślązak 8190  napędzany jest  sześciocylindrowym silnikiem Andoria 6CT107-3, który generuje moc 190 KM przy 2200 obr./min i spełnia normy emisji spalin Euro2. Jednostka napędowa ma pojemność 6540 cm³, a jej stopień sprężania wynosi 16,5:1. Maksymalny moment obrotowy osiąga wartość 760 Nm w zakresie 1400-1600 obr./min. Unowocześniona wersja tego silnika została wyposażona w turbosprężarkę B4A, zmodyfikowaną podstawę filtra oleju oraz komponenty pochodzące z Czech, takie jak pompa wtryskowa marki MotoPAL. Mimo pewnych powiązań technologicznych, Ślązak pozostaje konstrukcją o krajowym rodowodzie.

Silnik napędzający Ślązaka generuje moc 190 KM. Foto.F.Michalski

Kabina i maska

Plastikowa maska oraz dach kabiny produkowane były przez polską firmę pochodzącą z Bierutowa. Drabinka, zbiorniki paliwa i skrzynki akumulatorów były naszej rodzimej produkcji. W porównaniu z Ukraińskim protoplastą Ślązak posiadał w większym stopniu przeszkloną kabinę co przekładało się na lepszą widoczność podczas pracy. Wnętrze kabiny wyglądem i funkcjonalnością odbiegało od zachodnich ciągników, jednak na polskie realia było do dość nowoczesne wnętrze.

Wnętrze kabiny jest proste i przy tym przyjemne dla operatora. Foto.F.Michalski

Skrzynia biegów

Skrzynia biegów Ślązaka charakteryzuje się czterema biegami głównymi oraz czterema półbiegami na każdym biegu, które można zmieniać bez sprzęgła. Obsługuje się ją dwiema dźwigniami co jak sam operator mówi jest intuicyjne i przyjemne.

Wady Ślązaka

Jedną z bolączek ciągników Ślązak 8190 był niedopracowany układ chłodzenia. Podczas upałów silnik przegrzewał się co odbijało się na mocy oraz sprawności silnika. Na skutek przegrzania się w jednej lub dwóch sztukach Ślązaka silnik uległ awarii i został rozsadzony na skutek zbyt wysokiej temperatury. Kolejną wadę Ślązaka pochodzącego ze Skarbimierza  jaką zauważają użytkownicy był zbyt słaby układ hydrauliczny. Cały układ zasilany był z jednej pompy przez co podczas jednoczesnego skręcania kołami oraz przykładowo obracania pługa, całe ciśnienie z oleju idzie najpierw na układ kierowniczy przez co sterowanie zaczepioną maszyną jest niemożliwe. Dzieje się tak ze względu na zamontowany dzielnik strumienia.

Tylko do maszyn pół zawieszanych

Warto wspomnieć o tym, że Ślązak ze względu na swoją budowę przystosowany jest do pracy z maszynami pół zawieszanymi. Spowodowane jest to tym, że cały trzypunktowy układ zawieszenia odsunięty jest od tylnych kół o ponad 120 centymetrów. Przez to maszyna jest w znacznej odległości od ciągnika i mimo zamontowania na przednim TUZ’ie obciążnika i potrafi podnosić przód ciągnika do góry. Omawiając tył Ślązaka należy zwrócić uwagę również na to, że posiada on wałek odbioru mocy, który posiada dwie prędkości- 540 oraz 1000 obrotów na minutę.

Trzypunktowy układ zawieszenia przystosowany jest do agregacji ciągnika z maszynami pół zawieszanymi Foto.F.Michalski

Miłośnik Ślązaków

Mieliśmy przyjemność odwiedzić gospodarstwo pana Krzysztofa Mazura, który można śmiało powiedzieć jest pasjonatem i miłośnika techniki rolniczej, który posiada w swojej kolekcji aż dwa ciągniki marki Ślązak. Są to egzemplarze o oznaczeniu 8190. Pan Krzysztof parę lat temu postanowił zakupić przegubowy ciągnik T150, aby zmodyfikować go i przerobić aby pracowało się nim przyjemniej. Jednak wtedy pojawiła się myśl zakupu polskiego Ślązaka. Okazała się to dobra baza, której nie trzeba bardzo przerabiać. Tak udało się zakupić panu Krzysztofowi pierwszego Ślązaka. Został on sprzedany, jednak w ciągu kilku lat udało się zakupić kolejne dwa Ślązaki, które dzielnie pracują na gospodarstwie pana Krzysztofa. Jeden z nich jest zachowany w oryginale, jednak został przemalowany z koloru zielonego na kolor czerwony. Drugi egzemplarz wyglądem jest bardzo podobny do swojego brata jednak posiada on wiele udogodnień takich jak rozbudowany układ hydrauliczny, zamontowana klimatyzacja oraz plastikowe błotniki. Obecnie Pan Krzysztof planuje zakup kolejnego Ślązaka, który będzie jeszcze bardziej wyjątkowy, ponieważ pochodzi z samego początku produkcji.  Można śmiało powiedzieć, pan Krzysztof będzie właścicielem największej kolekcji polskich ciągników Ślązak. Zna on każdy szczegół i bolączkę tych ciągników, dzięki czemu ich historia będzie wieczna.

Miłośnik ciągników Ślązak- Krzysztof Mazur Foto F.Michalski

Gorąco zapraszamy do obejrzenia materiału jaki udało nam się przygotować podczas wizyty na gospodarstwie Pana Krzysztofa-link poniżej.

Uprawy ozime w UE są w większości w dobrym stanie

0

Według najnowszego (z 24.02.2025) raportu europejskiej agencji monitorującej uprawy – MARS, w większości regionów Unii Europejskiej uprawy ozime są w stanie od umiarkowanego do dobrego.

Uprawy ozime wykształciły silniejszą tolerancję na mróz niż w tym samym okresie w zeszłym roku. Jednak niewielka pokrywa śnieżna lub brak w większości Europy Środkowej i Wschodniej pozostawia uprawy bez ochrony przed bardzo silnymi mrozami.

W północno-zachodniej Francji nadmiar deszczu jest niekorzystny dla upraw

Intensywne opady deszczu, które miały miejsce w styczniu w północno-zachodniej Francji, w połączeniu z wysokim poziomem wilgotności gleby i stosunkowo niskimi temperaturami, stworzyły niekorzystne warunki do rozwoju upraw.

Niedobór opadów budzi obawy w Europie Środkowej i Wschodniej

W większości środkowej i wschodniej Europy obserwuje się wyraźny deficyt opadów. Uprawy ozime w zachodniej Rumunii i Bułgarii cierpią z powodu ograniczonej dostępności wody od początku sezonu, co prowadzi do możliwej redukcji powierzchni upraw i ponownego zasiewu wiosną. Obawą w tych regionach jest niewielka lub żadna pokrywa śnieżna, więc uprawy ozime są narażone na zwiększone ryzyko zabicia przez mróz w przypadku intensywnej fali mrozów, takiej jak ta prognozowana bezpośrednio po okresie sprawozdawczym (po 15.02.2025).

Obszary zagrożone deficytem/nadmiarem wody – mapa

Źródło: KE

Na stacjach paliw ceny średnie spadły o ok. 10 groszy na litrze od początku lutego

0
Cena diesla

Od kilku tygodni na krajowych stacjach paliw widoczny jest lekki trend spadkowy. W efekcie od początku lutego średnie ceny dwóch głównych paliw obniżyły się o ok. 10 groszy na litrze. Spadek cen wyświetlanych na dystrybutorach jest skutkiem niższych cen w hurcie, które to ceny niemrawo reagują na spadki na rynku ropy i wyjątkowo mocnego złotego.

Niestety, dla kierowców, większość stacji paliw (śladem tych należących do PKN Orlen) przyzwyczaiła się do wysokich marż detalicznych, jakie obserwowane były w 2024 roku.

Aktualne ceny na stacjach paliw

Według e-Petrol.pl w połowie 9-go tygodnia 2025 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było średnio zapłacić na krajowych stacjach odpowiednio 6,11 i 6,27 zł/l. Oznacza to, że cena obu paliw spadła o 2 grosze na litrze w skali tygodnia. Także cena średnia autogazu obniżyła się o 2 grosze w minionym tygodniu i wyniosła 3,19 zł/l.

Cena średnia paliw w detalu: 26-02-2025 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb98: 6,89 zł/l ( 0 gr/l);
• Pb95: 6,11 zł/l (-2 gr/l);

• ON: 6,27 zł/l (-2 gr/l);
• LPG: 3,19 zł/l (-2 gr/l).

Paliwa są dużo tańsze od swoich historycznych maksimów z 2023 roku (8,08 zł/l – ON z października i 7,95 zł/l – Pb95 z czerwca 2023).

Aktualnie ceny obu głównych paliw są również niższe niż przed rokiem o 32-42 gr/l w detalu i 42-47 groszy na litrze w hurcie.

Ceny paliw – zmiany w skali roku (tabela)

W hurcie paliwa taniały w ostatnim tygodniu

W cenniku hurtowym PKN Orlen w skali tygodnia kończącego się 26-go lutego 2025, cena netto litra Pb95 spadła o 5 groszy (-7 groszy tydzień wcześniej) i sięga 4,665 zł/l (bez VAT). W tym samym czasie diesel potaniał o 4 grosze (-7 groszy tydzień wcześniej) i kosztował 4,899 zł/l (bez VAT). Różnica w wycenie ON i Pb95 (z VAT) wzrosła do 29 groszy z 28 groszy tydzień wcześniej.

Od początku 2025 roku benzyna 95 i ON w hurcie tanieją odpowiednio o 4 grosze i 1 grosz na litrze.

Ceny hurtowe paliw prawie nie zmieniły się w skali 2024 roku

2024 rok benzyna w hurcie zamknęła ceną identyczną jak przed rokiem, a diesel potaniał o skromne 6 groszy w skali roku (bez VAT).

Hurtowe ceny paliw PKN Orlen i ceny paliw na krajowych stacjach (wykres)

Dla porównania, notowania ropy Brent (usd/b) na tle zmian kursu USD/PLN

Ropa jest najtańsza od grudnia minionego roku

Notowania ropy Brent mocno spadają w ostatnich dniach po 3-tygodniowym okresie stabilizacji w trendzie bocznym w zakresie 74 – 77 usd/b. W tym tygodniu ceny ropy Brent ruszyły w dół w kierunku 72 usd/b w reakcji na zapowiedzi Trumpa o zniesieniu restrykcji na Rosję.

W środowe popołudnie (26.02.2025) ropa Brent kosztuje ok. 72,3 usd/b, czyli aż o 3,4 dolara  (5%) mniej niż tydzień wcześniej.

Wcześniej notowania giełdowe ropy rosły gwałtownie w III dekadzie grudnia i I połowie stycznia. W konsekwencji ropa Brent przekroczyła 15-go stycznia 82 usd/b i była najdroższa od lipca 2024 roku. Wzrostom notowań surowca sprzyjało większe od wymaganego ograniczenie produkcji przez kraje OPEC+, w tym Rosję w grudniu i nałożenie przez USA nowych ograniczeń na rosyjskie dostawy i firmy międzynarodowe pracujące dla rosyjskiego sektora wydobywczego. Ceny surowca zaczęły jednak spadać w miarę zbliżania się do zaprzysiężenia Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych, a po zaprzysiężeniu tempo spadków przyspieszyło. Już wcześniej Trump zapowiadał zmianę nastawienia do polityki wydobycia i eksportu surowców energetycznych. W ostatnich dniach spadkowo na ceny ropy wpływają rozmowy pokojowe na linii USA-Rosja i USA-Ukraina oraz zapowiedzi zniesienia amerykańskich sankcji nałożonych na Rosję.

Złoty umacnia się do dolara i euro

Jeszcze 13.01.2025 kurs dolar/złoty notowany był najwyżej od ponad roku – 4,170 zł za dolara. Kolejne tygodnie przyniosły jednak duży spadek poniżej 3,97 złotego za dolara – 17-go lutego. Dzisiaj (26.02.2025) dolar kosztuje już tylko nieco ponad 3,93 złotego. Wpływa to na tańsze zakupy surowca i paliw gotowych.

Wahania kursu USD/PLN zależą najmocniej od aktualnego kierunku zmian notowań głównej pary walutowej świata, czyli EUR/USD. W sytuacji, gdy dolar osłabia się do euro, to złoty zyskuje do obu walut i na odwrót.

Złoty pozostaje silny z racji wysokich stóp procentowych w naszym kraju, które pozostaną z nami w najbliższych miesiącach. Stopy procentowe są głównym narzędziem służącym do trzymania w ryzach inflacji, która ostatnio mocno wzrosła.

Dodatkowo popytowi na polskie aktywa (obligacje i akcje) pomaga zbliżająca się perspektywa zakończenia wojny Rosji z Ukrainą.

Polska waluta umacnia się również wobec euro, ustalając coraz to nowe wieloletnie minima. W ostatnich dniach kurs eur/pln spadł poniżej 4,14 zł za euro – najniżej od 7 lat.

W tym roku marże stacji paliw ze sprzedaży benzyny wyprzedzają średnią 5-letnią

W połowie 9 tygodnia 2025 uśredniona marża modelowa stacji paliw wyniosła 19 groszy/l dla ON (+1 gr/l w skali tygodnia), a w przypadku benzyny (Pb95) 35 groszy na litrze (+2 grosze w skali tygodnia).

Na początku 2025 roku marże modelowe stacji paliw były wyjątkowo niskie w przypadku diesla, podczas gdy sprzedaż benzyny przynosiła przynajmniej średnie zyski (patrz wykres). W ostatnich tygodniach marże ze sprzedaży benzyny i ON wzrosły. Warto zauważyć, że uśredniona marża detaliczna ze sprzedaży benzyny przekracza w 2025 roku już o 5 groszy/l średnią marżę z ostatnich 5 lat (21 gr/l). Uśredniona marża modelowa na sprzedaży ON (14 gr/l) pozostaje jeszcze w tyle o 3 grosze za średnią 5-letnią (17 gr/l). 

W skali 2024 roku marża modelowa ze sprzedaży benzyny 95 oktanów (29,8 gr/l) była o ponad 5 groszy wyższa od rekordu z 2020 roku, a w przypadku ON (24,8 gr/l) równa rekordowi z 2020 roku. Warto przypomnieć, że w okresie pandemii Covid-19 drastycznie ograniczona była sprzedaż paliw, a stacje próbowały częściowo zrekompensować to wysokimi marżami.

Dla porównania, średnia marża (modelowa) stacji paliw z ostatnich 5 lat (2017-2023) wyniosła 13,3 gr/l dla ON i 18,3 gr/l dla E95.

Marże modelowe liczone są od oficjalnych cen hurtowych PKN Orlen i nie uwzględniają upustów (zwykle 15-30 gr/l) udzielanych poszczególnym odbiorcom (stacjom paliw), ale też nie uwzględniały upustów wakacyjnych stosowanych przez różne sieci stacji.

Marże modelowe stacji paliw w skali rocznej (wykres)

W 2023 roku średnia marża modelowa stacji paliw wyniosła 20 groszy/l (2 gr/l powyżej średniej z 5 lat) dla benzyny 95-oktanów i 17 grosz/l (+7 gr/l w stosunku do średniej z 5-lat) dla oleju napędowego. O ile marża na sprzedaży benzyny jest w tym roku nieco wyższa od średniej wieloletniej, to w przypadku ON była ona w 2023 roku dużo wyższa od średniej.

W skali 2022 roku średnia marża modelowa stacji paliw ze sprzedaży diesla wyniosła 6 gr/l, a dla Pb95 12 gr/l. Były to poziomy dużo niższe niż w poprzednich latach.

Źródło cen: PKN Orlen, e-petrol.pl, barchart.com

Wartość naszego eksportu towarów rolno-spożywczych była rekordowo wysoka w 2024 roku

0

W 2024 r. wpływy uzyskane z eksportu towarów rolno-spożywczych z Polski wzrosły w porównaniu z rokiem 2023 o 2,7%, osiągając nienotowany wcześniej poziom 53,5 mld EUR.

Wzrost wartości eksportu odnotowano w handlu z UE i krajami spoza UE

Wzrost wartości sprzedaży towarów rolno-spożywczych odnotowano zarówno w eksporcie do krajów Unii Europejskiej, jak i na rynki pozaunijne.

Struktura towarowa eksportu artykułów rolno-spożywczych z Polski w 2024 r.

W strukturze towarowej polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych w 2024 r. dominowało mięso, przetwory mięsne i żywiec (20% udziału w wartości, 10,8 mld EUR). Kolejne pozycje w eksporcie pod względem wartości zajmowały: ziarno zbóż i przetwory (6,5 mld EUR, 12%), tytoń i wyroby tytoniowe (5,6 mld EUR, 10%), cukier i wyroby cukiernicze (4,5 mld EUR, 8%), produkty mleczne (3,5 mld EUR, 7%), ryby i przetwory (3,1 mld EUR, 6%) oraz warzywa i przetwory (2,7 mld EUR, 5%).

Struktura towarowa eksportu produktów rolno-spożywczych z Polski w 2024 r.

Źródło: opracowanie Biura Analiz i Strategii KOWR na podstawie wstępnych danych Ministerstwa Finansów.

Udział rynku unijnego w polskim eksporcie rolno-spożywczym wyniósł 74%.

Wpływy uzyskane ze sprzedaży towarów żywnościowych na rynku UE były o 3% większe niż w roku 2023 i osiągnęły 39,5 mld EUR (170,3 mld zł).

Do krajów UE w 2024 r. wywożono głównie: tytoń i wyroby tytoniowe (o wartości 4,7 mld EUR, wzrost o 3% w stosunku do 2023 r.), mięso drobiowe (3,3 mld EUR, wzrost o 5%), ryby i przetwory (2,7 mld EUR, wzrost o 3%), produkty mleczne (2,5 mld EUR, wzrost o 14%), pieczywo i wyroby piekarnicze (2,2 mld EUR, wzrost o 7%), czekoladę i wyroby czekoladowe (2,1 mld EUR, wzrost o 20%), karmę dla zwierząt domowych (2 mld EUR, wzrost o 14%), a także mięso wołowe (2 mld EUR, wzrost o 9%).

Niemcy były największym unijnym odbiorcą naszych towarów rolno-spożywczych

Największe przychody z eksportu do UE w 2024 r. uzyskano ze sprzedaży do Niemiec (13,6 mld EUR, wzrost o 1% r/r.), Francji (3,3 mld EUR, wzrost o 7% r/r), Niderlandów (3 mld EUR, spadek o 7%), Włoch (2,6 mld EUR, wzrost o 1% r/r) i Czech (2,6 mld EUR, wzrost o 6%). Największy wzrost przychodów z eksportu odnotowano w przypadku Luksemburga (0,1 mld EUR, wzrost o 26%), Bułgarii (0,5 mld EUR, wzrost o 14%), Chorwacji (0,4 mld EUR, wzrost o 12%), Węgier (1,4 mld EUR, wzrost o 11%) oraz Belgii (1,3 mld EUR, wzrost o 11%).

Struktura geograficzna polskiego eksportu towarów rolno-spożywczych w 2024 r.

Źródło: opracowanie Biura Analiz i Strategii KOWR na podstawie wstępnych danych Ministerstwa Finansów.

Eksport artykułów rolno-spożywczych poza Unię Europejską

Ponad ¼ naszego eksportu trafiła poza UE

Udział krajów zlokalizowanych poza Unią Europejską w strukturze geograficznej polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych w 2024 r. wyniósł 26%.

Do krajów pozaunijnych wyeksportowano produkty rolno-spożywcze o wartości 14 mld EUR (blisko 60,7 mld zł) – wzrost o 2% r/r.

Poza Unię Europejską z Polski eksportowano przede wszystkim: mięso i przetwory inne niż drobiowe (1,5 mld EUR, wzrost o 7% r/r; w tym mięso wołowe – 494 mln EUR, wzrost o 16% r/r), mięso drobiowe (1,1 mld EUR, wzrost o 19%), produkty mleczne (1 mld EUR, spadek o 3%), czekoladę i wyroby czekoladowe (948 mln EUR, wzrost o 19%), pieczywo i wyroby piekarnicze (940 mln EUR, na poziomie roku 2023), tytoń i wyroby tytoniowe (812 mln EUR, spadek o 1%) oraz ziarno pszenicy (726 mln EUR, spadek o 40% r/r).

Znaczącymi odbiorcami towarów rolno-spożywczych eksportowanych z Polski do krajów trzecich, podobnie jak w latach poprzednich, były przede wszystkim: Wielka Brytania (przychody na poziomie 4,4 mld EUR, wzrost o 4% w stosunku do 2023 r.), Ukraina (956 mln EUR, spadek o 7%), Stany Zjednoczone (786 mln EUR, spadek o 10%), Turcja (491 mln EUR, wzrost o 26%), a w dalszej kolejności: Szwajcaria (430 mln EUR, wzrost o 45%), Izrael (364 mln EUR, wzrost o 8%) oraz Norwegia (311 mln EUR, wzrost o 5%).

W 2024 r., pomimo mniej korzystnego dla krajowych eksporterów kursu wymiany złotego do dolara i euro w stosunku do 2023 r., sprzedaż zagraniczna z Polski stymulowana była wzrostowymi tendencjami cen żywności na rynku globalnym. Ponadto, pomimo trudnych uwarunkowań w handlu międzynarodowym, w 2024 r. eksport żywności z Polski wzrósł do czterech spośród pierwszych pięciu największych partnerów handlowych naszego kraju na rynku rolno-żywnościowym, tj. do: Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Sprzedaż artykułów rolno-spożywczych do tych krajów wygenerowała około 45% przychodów uzyskanych z eksportu ogółem.

Import artykułów rolno-spożywczych do Polski

Aprecjacja waluty krajowej w 2024 r. w stosunku do 2023 r. sprzyjała wzrostowi importu, którego wartość wzrosła o 6,7% i osiągnęła 35,6 mld EUR (154 mld zł).

W 2024 r. do Polski przywożono głównie: mięso, przetwory i żywiec (3,8 mld EUR, wzrost o 0,5% w stosunku do 2023 r.), owoce i przetwory (3,3 mld EUR, wzrost o 13%), ryby i przetwory (3,2 mld EUR, wzrost o 1%), kawę, herbatę i kakao (3 mld EUR, wzrost o 50% r/r) oraz nasiona roślin oleistych i tłuszcze roślinne (2,4 mld EUR, wzrost o 1%).

Struktura towarowa importu towarów rolno-spożywczych do Polski w 2024 r

Źródło: opracowanie Biura Analiz i Strategii KOWR na podstawie wstępnych danych Ministerstwa Finansów.

Saldo w handlu zagranicznym artykułami rolno-spożywczymi

Dodatnie saldo wymiany handlowej w 2024 r. ukształtowało się na poziomie 17,9 mld EUR (77,2 mld zł), o 4,4% niższym niż w 2023 r.

Polski handel zagraniczny produktami rolno-spożywczymi w 2024 r.

Źródło: opracowanie Biura Analiz i Strategii KOWR na podstawie wstępnych danych Ministerstwa Finansów. Saldo obliczono na podstawie danych z dokładnością do kilku miejsc dziesiętnych.

Saldo handlu zagranicznego wybranymi produktami rolno-spożywczymi w latach 2023-2024

Źródło: opracowanie Biura Analiz i Strategii KOWR na podstawie danych Ministerstwa Finansów, 2024 r. – dane wstępne.

W 2024 r. Polska miała dodatnie saldo wymiany handlowej następującymi grupami produktów: mięsem i podrobami z drobiu, tytoniem i wyrobami tytoniowymi, mięsem, podrobami i przetworami (bez drobiu), przetworami zbożowo-mącznymi, wyrobami cukierniczymi, ziarnem zbóż, produktami mlecznymi, produktami paszowymi, warzywami i przetworami, cukrem, sokami owocowymi i warzywnymi. Ujemne saldo wymiany handlowej odnotowano w przypadku następujących grup: kawy, herbaty, kakao, makuch, owoców i przetworów, zwierząt żywych, tłuszczy roślinnych, napojów alkoholowych i nasion roślin oleistych.

Źródło: KOWR

Bor potrzebny od zaraz

0

Na rynku pojawił się nowy nawóz borowy ADOB Bor Plus, który idealnie wpisuje się w profilaktykę niedoborów boru w uprawach rolniczych, warzywniczych oraz sadowniczych. Czym wyróżnia się ten nawóz na tle pozostałych produktów na rynku?

Szacuje się, że około 80% ogółu gleb w Polsce jest ubogich w bor. Nasze rodzime, najczęściej piaszczyste gleby, są zwyczajnie naturalnie mało zasobne w ten składnik. Niestety nie da się na dłuższą metę zadbać o podniesienie zawartości boru w glebie, a podanie doglebowe w przypadku tego składnika jest mało efektywne. Co więcej w wysokich dawkach bor bywa nawet toksyczny dla roślin. Nawozy naturalne, w tym obornik, zawierają niewielkie ilości tego pierwiastka. Dlatego jedyną słuszną drogą dostarczenia boru roślinom jest droga dolistna. Aby rośliny nie cierpiały na deficyt tego składnika trzeba aplikować bor często kilkukrotnie w czasie wzrostu i rozwoju rośliny, w taki sposób, aby młode przyrosty rośliny były zaopatrzone w bor. Składnik ten bowiem praktycznie nie przemieszcza się w roślinie. Taka strategia nawożenia pozwala uniknąć niedoborów tego składnika, które często doprowadzają do wyraźnych obniżek plonowania. Jak to realizować w praktyce? 

Uprawy szczególnie narażone na niedobór boru

Każdy gatunek ma inne zapotrzebowanie na bor. Wynika to z wielu czynników. Bardzo ogólnie można rośliny uprawne podzielić na dwie kategorie: tzw. rośliny borolubne (o wysokim zapotrzebowaniu na bor) oraz rośliny, dla których składnik ten bywa mniej istotny, aczkolwiek w określonych warunkach jego deficyt może decydować o poziomie plonowania.

Ogólna zasada jest również taka, że im wyższy plon, tym rośliny potrzebują większej ilości mikroelementów, niezbędnych do jego wyprodukowania. Każdy jednak gatunek uprawny ma inne wymagania co do poszczególnych pierwiastków. Przykładowo, burak cukrowy, którego uprawa wymaga szczególnie dużych dawek boru, pobiera około 500 g boru/ha, natomiast zboża do prawidłowego wzrostu i optymalnego plonowania, potrzebują 10-krotnie mniejszą jego ilość – około 50 g boru/ha. Ogólnie niską zawartością mikroelementów, a więc i boru, odznaczają się przede wszystkim gleby lekkie, przepuszczalne i ubogie w próchnicę.

Bezcenny bor

Bor pełni kluczową rolę w wielu funkcjach roślin. Decyduje między innymi o stabilności błony komórkowej. Jest zatem odpowiedzialny za odporność mechaniczną tkanek, a także wpływa na mrozoodporność roślin. Ważny jest także w kontekście syntezy węglowodanów oraz związków fenolowych. Ma wpływ na gospodarkę wodną rośliny i regulację niektórych fitohormonów (między innymi auksyn). Największą jednak rolę przypisuje się temu składnikowi w okresie kwitnienia roślin. Bor bowiem jest odpowiedzialny za prawidłowy wzrost łagiewki pyłkowej, skuteczność zapylenia i zawiązania pełnowartościowych nasion.

Niedobory boru najczęściej pojawiają się w młodych tkankach i merystemach wierzchołkowych. Jego deficyt powoduje zahamowanie wzrostu rośliny, deformację liści, a nawet zamieranie pąka wierzchołkowego. W praktyce najczęstsze wizualne niedobory boru stwierdza się w rzepaku jesienią i wiosną w postaci charakterystycznych kawern (pustych przestrzeni, dziur) korzenia palowego. Natomiast w okresie kwitnienia rzepaku niedobór tego składnika ma związek z problemami w efektywnym zawiązywaniu nasion. Niedobór boru obserwowany w czasie wegetacji buraka cukrowego objawia się w postaci zgorzeli liści sercowych (zdeformowane, zbrunatniałe młode liście). U schyłku wegetacji natomiast długotrwały niedobór boru przybiera postać suchej zgnilizny korzeni (charakterystyczne ubytki w korzeniu i czernienie powstałych kawern).

Kiedy dokarmiać rośliny borem?

Z upraw rolniczych wysokie zapotrzebowanie na bor wykazują: burak cukrowy oraz rzepak ozimy. Jeżeli chodzi o warzywa, szczególnie wrażliwe na jego deficyt są uprawy kapustne oraz korzeniowe. Bor to także niezastąpiony składnik w sadownictwie. Aplikacje tym składnikiem uwzględnia się w uprawach ziarnkowych oraz pestkowych. Pozostałe uprawy mają mniejsze potrzeby względem boru. Nie oznacza to jednak, że w określonych warunkach nie będą odczuwać niedoboru tego składnika.

Kiedy szczególnie należy rozważyć dokarmianie roślin uprawnych borem?

Praktycznie w każdej uprawie będzie się obserwować pozytywną reakcję roślin na nawożenia borem. Często bowiem składnik ten limituje według prawa Liebiga poziom plonowania upraw. Dlatego nawożenie borem należy przeprowadzić:

  • obligatoryjnie: w uprawach rzepaku ozimego, buraka cukrowego, warzyw kapustnych oraz drzew owocowych;
  • obowiązkowo: jeżeli wyniki analiz glebowych świadczą o bardzo niskiej zawartości tego składnika w glebie;
  • wspomagająco w każdej uprawie:
    • przed spodziewanym stresem np. suszy (bor słabo dostępny jest z gleb przesuszonych),
    • na glebach o niskiej zawartości próchnicy i/lub świeżo wapnowanych,
    • w przypadku nastawienia na ponadprzeciętne wyniki produkcyjne (im wyższy plon tym większe zapotrzebowanie na bor).

Bor na 5 z plusem

Nawożeniem dolistnym możemy zaspokoić pełne zapotrzebowanie roślin na bor. Ważną kwestią jest jednak wybór nawozu. Przeciętne nawozy wieloskładnikowe zawierają relatywnie niewielką ilość boru i używając ich nie zabezpieczymy potrzeb pokarmowych roślin borolubnych. W strategii nawożenia najbardziej wrażliwych gatunków należy stawiać na produkty o wysokiej zawartości boru. Rolę tą spełnią 3 nawozy dolistne z portfolio firmy ADOB – ADOB Bor oraz Solubor DF a także nowy na rynku produkt ADOB Bor Plus. Najnowszy z rodziny borowych nawozów ADOB Bor Plus wyróżnia się przede wszystkim składem. Jest to płynny nawóz dolistny o wysokiej zawartości boru (B), z dodatkiem mikroelementów – miedzi (Cu), molibdenu (Mo) i cynku (Zn). Miedź i cynk są schelatowane czynnikiem EDTA.

Nawóz ten idealnie nadaje się nie tylko do zapobiegawczego oraz interwencyjnego nawożenia roślin borem. Z racji tego, że część upraw wymaga kilkukrotnej aplikacji borem w czasie wegetacji, stosując ADOB Bor Plus, który zawiera także Cu, Mo oraz Zn podajemy roślinom sukcesywnie pozostałe, ważne z punktu widzenia agrotechnicznego, mikroelementy, które podobnie jak bor bywają deficytowe w glebie. Te mikroelementy w dużej mierze decydują o wyprodukowaniu wysokiego plonu o dobrej jakości. Zapewniają także wysoką efektywność nawożenia azotowego, dzięki czemu nawożenie upraw staje się zoptymalizowane. 

Jak stosować ADOB Bor Plus?

Eksperci z firmy ADOB opracowali autorskie programy nawożenia borem dla większości upraw rolniczych, warzywniczych i sadowniczych. Wystarczy postępować wedle ustalonych zasad i aplikować bor w zalecanych fazach rozwojowych oraz dawkach. Od gatunku uprawnego zależy także liczba aplikacji. Dawka preparatu jest dopasowana do zapotrzebowania uprawy na ten składnik, dlatego realizując program nawożenia firmy ADOB masz pewność, że Twoje uprawy nie będą cierpiały na deficyt boru.

Dobra strategia nawożenia roślin borem w 3 krokach:

KROK 1: Ile?

Oszacujmy zapotrzebowanie gatunku uprawnego na bor

Na tym etapie należy wziąć pod uwagę pobranie jednostkowe boru oraz oczekiwany (ale realny do osiągnięcia na danym stanowisku) plon. Otrzymane wartości należy skorygować o dane na temat jakości gleby, stanowiska i zmianowania. Im trudniejsze warunki dla pobierania boru z gleby, tym dawka tego składnika powinna być wyższa.

KROK 2: Kiedy?

Ustalmy termin aplikacji

W zależności od gatunku uprawnego ustalmy, kiedy najlepiej przeprowadzić aplikacje dolistne. Pomogą w tym opracowane przez ekspertów z firmy ADOB Programy nawożenia. Pamiętajmy, że bor nie przemieszcza się w roślinie. Aplikacje borem muszą zostać przeprowadzone profilaktycznie, a więc wyprzedzająco – czyli zanim pojawi się faza największego zapotrzebowania rośliny na ten składnik. Działania interwencyjne są już zabiegami ratującymi plon i często mogą nie dać zamierzonych efektów.

KROK 3: Czym?

Wybierzmy nawóz

Ważnym krokiem jest wybór dobrej jakości nawozu i zakup odpowiedniej ilości nawozu. Na rynku jest kilkaset nawozów dolistnych, w tym duża część zawiera w swoim składzie bor. Niestety nie każdy nawóz spełni nasze oczekiwania. Zwracajmy uwagę na formę chemiczną boru, zawartość składnika w nawozie, rodzaj nawozu czy dodatki jakie on zawiera. Te czynniki decydują o rozpuszczalności nawozu w wodzie jak również możliwości mieszania go z innymi agrochemikaliami.

Próchnica to podstawa. Bez materii organicznej nie ma życia i plonów! Prof. Bartłomiej Glina tłumaczy

0
Profesor Glina

Próchnica to fundament żyznej gleby, a sama ona to znacznie więcej niż tylko podłoże dla roślin. To skomplikowany ekosystem, którego zdrowie w dużej mierze zależy od materii organicznej i próchnicy. Prof. Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu dr hab. Bartłomiej Glina w swoim obszernym wykładzie podczas konferencji w Szreniawie, ukazał, jak fundamentalną rolę odgrywa próchnica w kontekście rolnictwa, retencji wody i trwałości gleb. Choć proces jej tworzenia jest powolny i skomplikowany, efekty są nieocenione – od wyższej żyzności po lepsze plony i odporność na suszę.

Próchnica to nie wszystko – liczy się materia organiczna

Profesor Glina wielokrotnie podkreślał, że mówienie wyłącznie o próchnicy jest uproszczeniem. Lepiej skupić się na szerokim pojęciu materii organicznej, obejmującym wszystkie organiczne składniki gleby – od świeżych resztek roślinnych po stabilne związki próchniczne.

W polskich glebach zawartość materii organicznej wynosi zaledwie 2-3%, a samej próchnicy – 1,5-2,5%. W niektórych regionach, takich jak Żuławy Wiślane, wartości te są wyższe jednak na piaszczystych glebach spadają poniżej 1%.

Próchnica powstaje w wyniku długotrwałego procesu humifikacji, w którym resztki organiczne ulegają rozkładowi i stabilizacji. Kluczowe są tu dwa elementy: 

Lignina – zapewnia odporność materii na szybki rozkład

Celuloza – sprzyja tworzeniu trwałych struktur próchnicznych

To właśnie obecność ligniny warunkuje, czy materiał organiczny ulegnie szybkiemu rozkładowi, czy przekształci się w trwałą próchnicę.

„To, co wrzucamy do gleby, ma znaczenie – zielona masa rozkłada się szybko, dostarczając składników pokarmowych, ale nie buduje trwałych zasobów materii organicznej. Potrzebujemy substancji bogatych w ligninę, jak słonecznik czy lucerna, które od razu zwiększają potencjał humifikacyjny” – tłumaczył profesor Glina.

Budowa próchnicy to proces, który wymaga cierpliwości. Badania profesora Jaskulskiego wykazały, że po 8 latach nawożenia organicznego zawartość próchnicy wzrosła jedynie o 0,14%, co przekłada się na około 3,6 tony na hektar. Jeszcze bardziej wymowne są wieloletnie badania z USA, gdzie po 50 latach systematycznego nawożenia obornikiem poziom próchnicy wzrósł jedynie z 2% do 2,8%, po czym proces wzrostu się zatrzymał – gleba osiągnęła swój „sufit”.

Próchnica
Resztki pożniwne oraz poplonowe są doskonałym źródłem materii organicznej. fot. M.Piśny

Mikroorganizmy – niewidzialni architekci gleby

Życie biologiczne w glebie odgrywa fundamentalną rolę w budowaniu próchnicy. Dżdżownice, bakterie i grzyby nie tylko rozkładają materię organiczną, ale też stabilizują glebę. Dżdżownice, na przykład, w ciągu jednej nocy mogą wciągnąć do gleby aż 20 liści, przerabiając je na bogaty w składniki koprolit.

Jak podkreślał profesor Glina – jedna dżdżownice na metrze kwadratowym może wyprodukować do 5 ton odchodów na hektar rocznie. Grzyby natomiast odpowiadają za humifikację. Ich strzępki oplatają mikroagregaty, stabilizując strukturę gleby.

Woda w glebie – ile naprawdę jest dostępne dla roślin?

Nie każda woda w glebie jest dostępna dla roślin. Profesor Glina wyróżnił trzy kluczowe formy:

Woda grawitacyjna – szybko odpływa, zabierając ze sobą składniki pokarmowe.

Woda higroskopijna – związana tak silnie, że rośliny nie mogą jej pobrać.


Woda kapilarna – jedyna dostępna dla roślin, znajdująca się w porach glebowych.

Rośliny różnią się zdolnością do pobierania wody. Kukurydza, jako najsilniejsza „pompa”, potrafi wytworzyć ciśnienie 27 atmosfer, korzystając niemal z całej dostępnej wody. Dla porównania, pszenica osiąga tylko 14 atmosfer, a ziemniaki zaledwie 8-10. Jednym z najbardziej intrygujących faktów jest zdolność próchnicy do zatrzymywania wody. Każdy dodatkowy 1% próchnicy zwiększa retencję wody w glebie aż o 150 tysięcy litrów na hektar. To równowartość 150 beczek o pojemności 1000 litrów. Co więcej, 1 gram próchnicy potrafi zatrzymać od 4 do 6 gramów wody, co czyni ją naturalną gąbką zapobiegającą suszy.

Uprawa uproszczona sprzyja gromadzeniu materii organicznej w glebie. fot. M.Piśny

Rola węgla – fundament życia glebowego

Próchnica i materia organiczna powstaje z podstawowego składnika – węgla organicznego. Jego zawartość decyduje o żyzności gleby i jej zdolności do retencji wody. W zależności od rodzaju gleby zawartość węgla organicznego różni się znacznie:

Gleby torfowe – 35–40% węgla, 70–80% materii organicznej

Gleby murszowate – 12–24% materii organicznej

Czarnoziemy – 1–3% węgla (2–6% materii organicznej)

Gleby brunatne – poniżej 1,5% węgla, co oznacza niską zawartość próchnicy

Warto zwrócić uwagę na istotną różnicę między węglem organicznym a nieorganicznym. Węglany wapnia i magnezu, obecne w glebach zasadowych, mogą fałszować wyniki analiz. Dlatego kluczowe jest oznaczanie rzeczywistej zawartości węgla organicznego, który jest bezpośrednio związany z materią organiczną.

Wapń i magnez jako spoiwa próchnicy

Wapń i magnez odgrywają kluczową rolę w stabilizacji materii organicznej i tworzeniu trwałych agregatów glebowych. Wapń umożliwia powstawanie stabilnych połączeń mineralno-organicznych, które ograniczają rozkład próchnicy. Magnez natomiast działa podobnie jak wapń, ale ma nawet 1,5 razy silniejsze właściwości odkwaszające. Brak tych pierwiastków prowadzi do rozpadu struktury gleby i szybszej mineralizacji materii organicznej.

Jak wyjaśniał profesor Glina- bez wapnia i magnezu nie zbudujemy stabilnych zasobów próchnicy. To one wiążą materie z cząstkami mineralnymi, tworząc struktury odporne na degradacje.

Drobne zmiany, wielki efekt – praktyczne wskazówki

Profesor Glina przedstawił również konkretne działania, które rolnicy mogą wdrożyć, by zwiększyć poziom materii organicznej w glebie, jest to przede wszystkim pozostawianie resztek roślinnych, nawożenie organiczne i minimalizacja orki, co ograniczy utlenianie materii organicznej. Ważna jest również regulacja pH optymalnego dla grzybów do 5,5–6,8 i aktywność biologiczna dżdżownic, grzybów mikoryzowych i mikroorganizmów. Choć budowa próchnicy to proces powolny i wymagający, korzyści są nieocenione. To nie tylko lepsza struktura gleby, ale także wyższa retencja wody, stabilność plonów i odporność na ekstremalne warunki pogodowe.

Jak podsumował profesor GlinaKażdy procent próchnicy to nie tylko więcej wody, ale też zdrowsza gleba i większe szanse na plony w przyszłości”. W obliczu zmieniającego się klimatu i rosnących wyzwań w rolnictwie, troska o glebę staje się nie wyborem, a koniecznością. 

Nowa genetyka dentowa odpowiadająca na potrzeby rolników!

0

Nowa genetyka dentowa to odpowiedź na potrzeby rolników w tym sezonie w związku z narastającym stresem suszy.

Ostatnie 20 lat przyniosło znaczące zmiany w polskim klimacie. W okresie wegetacji roślin mamy więcej upalnych i suchych dni. Większość roślin uprawnych z trudem znosi takie warunki. Jednym z wyjątków jest kukurydza. Dzięki zwiększeniu się sumy temperatur o około 200⁰ zasięg tej uprawy znacząco się poszerzył i co równie ważne mamy możliwość uprawy coraz późniejszych odmian o wyższym potencjale plonowania. KWS od początku swojej działalności stara dostarczyć rolnikom rozwiązania dopasowane do ich potrzeb. Nasze najnowsze kreacje odmianowe doskonale wykorzystują potencjał agro-klimatyczny dobrych stanowisk, czego efektem są wyniki plonowania na poziomie ponad 20 t ziarna z hektara. Ponadto większość naszych dentów jest przystosowana do uprawy na stanowiskach słabszych, efektem czego są ponadprzeciętne plony również w warunkach stresowych.

Źródło: mat. prasowe

Styczeń przyniósł znaczny spadek cen skupu podstawowych produktów rolnych w porównaniu z grudniem – GUS

0
Cena pszenicy

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) ceny skupu podstawowych produktów rolnych1 spadły w styczniu 2025 r. w stosunku do miesiąca poprzedniego (o 6,7%), natomiast w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku wzrosły (o 5,0%).

Zmiany cen skupu w skali miesiąca – wykres

Ceny skupu i ceny uzyskiwane przez rolników na targowiskach

W styczniu 2025 r. w porównaniu z poprzednim miesiącem zarówno w skupie, jak i na targowiskach wzrosły ceny zbóż (poza owsem w skupie), ziemniaków i żywca wołowego. Niższe były ceny skupu żywca wieprzowego, drobiu i mleka.

W stosunku do analogicznego miesiąca poprzedniego roku, w styczniu 2025 r. zanotowano wzrost cen skupu większości produktów rolnych, z wyjątkiem żywca wieprzowego. Na targowiskach droższe było żyto i jęczmień, mniej płacono natomiast za pszenicę, pszenżyto i kukurydzę. Na obu rynkach spadły ceny owsa i ziemniaków.

Zmiany cen skupu w skali roku – wykres

Ceny ważniejszych produktów rolnych w styczniu 2025 r.

  • W styczniu 2025 r. za pszenicę w skupie płacono 91,52 zł za dt, tj. więcej niż w poprzednim miesiącu (o 0,3%), jak i w analogicznym okresie ub. roku (o 7,2%). Na targowiskach cena pszenicy (112,83 zł za dt) wzrosła o 1,7% w stosunku do grudnia 2024 r., ale była o 1,1% niższa niż w styczniu ub. roku.
  • Cena żyta w skupie (69,82 zł za dt) była o 2,2% wyższa w porównaniu do grudnia 2024 r. i o 15,3% w stosunku do stycznia 2024 r. W obrocie targowiskowym cena żyta (86,43 zł za dt) wzrosła zarówno w skali miesiąca (o 1,0%), jak i w skali roku (o 1,5%).
  • W styczniu 2025 r. za ziemniaki w skupie płacono 110,23 zł za dt, tj. o 1,8% więcej niż w poprzednim miesiącu, ale o 7,1% mniej niż w analogicznym okresie ub. roku. Na targowiskach cena ziemniaków (211,89 zł za dt) wzrosła o 1,1% w stosunku do grudnia 2024 r., lecz spadła o 8,2% w porównaniu ze styczniem 2024 roku.
  • Cena żywca wołowego w skupie (12,07 zł za kg) była wyższa o 2,1% w skali miesiąca i o 19,7% – w skali roku. Na targowiskach żywiec wołowy (12,11 zł za kg) sprzedawano drożej w porównaniu z grudniem 2024 r. (o 3,1%), jak i ze styczniem ub. roku (o 4,2%).
  • W styczniu 2025 r. za żywiec wieprzowy w skupie płacono 5,74 zł za kg, tj. o 8,3% mniej niż przed miesiącem i o 18,5% – niż przed rokiem.
  • Cena skupu drobiu rzeźnego (5,55 zł za kg) spadła o 0,4% w stosunku do grudnia 2024 r., natomiast w porównaniu ze styczniem 2024 r. wzrosła o 8,8%.
  • Za hl mleka płacono w skupie 229,37 zł, tj. o 11,5% mniej niż w poprzednim miesiącu, ale o 10,8% więcej niż przed rokiem.

Uwaga – Dane z zakresu skupu obliczono na podstawie informacji o wartości i ilości skupu realizowanego przez osoby prawne i samodzielne jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej (bez osób fizycznych).
Wskaźniki cen skupu oraz cen uzyskiwanych przez rolników na targowiskach obliczono na podstawie danych bez względnych wyrażonych z większą dokładnością niż podano w tablicach.

Źródło danych: GUS

1 Pszenica, żyto, żywiec wołowy, żywiec wieprzowy, drób, mleko krowie

Uprawy ozime na Ukrainie mają się dobrze

0

Stan upraw rolnych, który obecnie obserwujemy, jest normalny, mamy nadzieję, że nie będziemy musieli ponownie siać zbóż ozimych – powiedział minister polityki rolnej i żywności Ukrainy Witalij Kowal w wywiadzie dla Interfax-Ukraina.

Kondycja ozimin na Ukrainie jest dobra

„Zazwyczaj, gdy nadejdą mrozy, 15–20% upraw ozimych trzeba przesiać. Teraz nie widzimy takiej potrzeby. Nie spodziewamy się sytuacji krytycznej w nadchodzących tygodniach” – powiedział Witalij Kowal.

Minister zwrócił uwagę na złagodzenie spadku temperatur, dzięki czemu uprawy rolne o niskim progu mrozoodporności będą mogły łatwiej przetrwać falę przymrozków.

Prognozy zbiorów zbóż pozostały niezmienione

Koval podkreślił również, że Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności nie dokonało korekty prognozy zbiorów na sezon 2025/26.

Szacuje się, że zbiory zbóż wyniosą na Ukrainie 41,9 mln ton, z czego zbiory pszenicy 16,2 mln ton, jęczmienia 2,8 mln ton, kukurydzy 22,1 mln ton, a innych zbóż około 0,8 mln ton.

Silny popyt ze strony UE będzie sprzyjał wzrostowi produkcji soi

Jednocześnie, według ministra, resort przewiduje zmniejszenie powierzchni upraw soi w 2025 r. Jednakże w ciągu najbliższych 5-10 lat jego produkcja na Ukrainie wzrośnie.

„Jednym z powodów jest roczny popyt na rynku europejskim wynoszący ponad 30 milionów ton, podczas gdy na Ukrainie obecnie produkuje około 6 milionów ton. Europa potrzebuje nas jako dostawcy produktów białkowych, w szczególności soi. Wielu rolników odczuło korzyści z dywersyfikacji płodozmianu poprzez wprowadzenie soi i kukurydzy. To model amerykański, w którym rolnicy sieją soję na kukurydzy. (…) Dlatego obserwujemy przejście rolników w stronę większej wszechstronności produkcji” – wyjaśnił.

Minister Polityki Rolnej wyraził przekonanie, że zboża, a w szczególności pszenica, zawsze będą priorytetem w ukraińskim rolnictwie, gdyż są opłacalne i niezbędne w płodozmianie, a także stanowią wygodny materiał wyjściowy dla wielu upraw rolnych.

Źródło: Interfax

Światowe zapasy soi ponownie wzrosną w tym sezonie

0

Mimo pewnych strat w zbiorach w Ameryce Południowej w ostatnich latach spowodowanych warunkami pogodowymi, na rynku światowym nadal występuje znaczna nadwyżka soi, co doprowadzi do zwiększenia światowych rezerw tej uprawy do końca sezonu po raz trzeci z rzędu, głównie dzięki Brazylii i Stanom Zjednoczonym, informuje Oil World.

Zgodnie z przewidywaniami eksport soi ze Stanów Zjednoczonych gwałtownie spadnie pod koniec tego sezonu, a wskaźniki już teraz wykazują tendencję spadkową, ponieważ lokalni eksporterzy nie byli w stanie wykorzystać spadku eksportu brazylijskiego spowodowanego niższym popytem na tę uprawę na świecie.

Oil World prognozuje, że ostateczne zapasy soi w sezonie 2024/25 wzrosną do 119,4 mln ton (+10% w stosunku do 2023/24).

Ceny soi powinny spadać w nadchodzących tygodniach

Wskazano również, że w nadchodzących tygodniach istnieje duże prawdopodobieństwo spadku cen soi i śruty sojowej w stosunku do obecnych wartości, chociaż perspektywa zmiany struktury upraw w USA z soi na kukurydzę tej wiosny powinna zapewnić pewne wsparcie dla cen soi.

Prognozy USDA dla rynku soi zapowiadają jeszcze większe światowe zapasy

Dla porównania, lutowa prognoza USDA obniżyła produkcję soi w Argentynie (-3 mln ton) i Paragwaju (–0,5 mln ton), a światowe zbiory o 3,5 mln ton do nadal rekordowych 4208 mln ton.

USDA oczekuje, że zapasy na koniec sezonu 2024/25 wzrosną do 124,3 mln ton ze 112,4 mln ton sezon wcześniej i 101,2 mln ton w sezonie 2022/23.

Światowa produkcja i zużycie (lewa oś) oraz zapasy soi (prawa oś) – USDA w mln ton

Źródło: Oil World, USDA

Nasz eksport zbóż w 2024 roku – wolumen spadł o 1/4, a wartość o ponad 1/3 w skali roku

0

Wstępne dane Ministerstwa Finansów pokazują, że od stycznia do końca grudnia 2024 roku wyeksportowaliśmy 10,31 mln ton zbóż i produktów zbożowych za kwotę 2,27 mld euro. Dla porównania, w 2023 roku nasz eksport zbóż sięgnął 13,77 mln ton o wartości 3,56 mld euro. Oznacza to spadek naszego eksportu ziarna o 25% – liczonego w tonach i aż o 36% wyrażonego w walucie euro.

Gwałtowny spadek tempa eksportu dotyczył większości zbóż

W 2024 roku gwałtownie (o kilkadziesiąt procent) spadł wolumen eksportu większości zbóż. W śród dwóch głównych naszych pozycji eksportowych, wysyłki pszenicy obniżyły się o ponad ¼ (-27,7%) do 5,04 mln ton, podobnie jak kukurydzy, -27,4% do 3,34 mln ton.

Lepiej niż przed rokiem sprzedawało się jedynie żyto

W analizowanym okresie wysyłki zagraniczne żyta zwiększyły się 10,0% w skali roku do 755 tys. ton.

Polski eksport zbóż i przetworów:

Największym pojedynczym krajem docelowym dla polskich zbóż były w 2024 roku Niemcy

Nasz zachodni sąsiad odpowiada za 44% naszego wolumenu eksportu ziarna kukurydzy, za 28% ziarna jęczmienia i tyle samo pszenicy pszenicy.

Większość polskiej pszenicy popłynęła do krajów afrykańskich (60%), ale dużym odbiorcą (oprócz Niemiec) były też USA (5%), Holandia (3%) i Hiszpania (2%),

Aż 60% naszej pszenicy popłynęło do Afryki

Kukurydza znajdowała nabywców wyłącznie w Europie

Źródło: MRiRW za Min. Fin.

Ile płacono za krajowe zboża i rzepak w połowie lutego ?

0
Ceny pszenicy

Raport MRiRW pokazuje, że ceny średnie krajowe ośmiu (z jedenastu) raportowanych zbóż wzrosły w krajowych punktach skupu w tygodniu kończącym się 16-go lutego 2025 roku. Skala zmian cen średnich mieściła się w zakresie od -1,4% (owies paszowy) do +3,0% (owies konsumpcyjny). Jednocześnie cena średnia zakupu rzepaku wzrosła w zakładach tłuszczowych o 0,7% (17 zł/t), do 2.403 zł/t.

Młyny płaciły za pszenicę podobnie jak firmy handlowe

Cenę średnią krajową skupu pszenicy konsumpcyjnej (młyny i firmy handlowe) ustalono na 955 zł/t po wzroście o 5 zł w skali tygodnia. W poszczególnych makroregionach (Centralno-Wschodni, Południowy i Północno-Zachodni) ceny średnie skupu ustalono w wąskim przedziale 932 – 966 zł/t.

Bardziej szczegółowe dane pokazują, że młyny płaciły w 7 tygodniu tego roku za ziarno pszenicy średnio ok. 956 zł/t, podczas gdy handlowcy ok. 953 zł/t.

Średnie ceny skupu pszenicy konsumpcyjnej i paszowej w Polsce (wykres)

Ceny zbóż paszowych

W raportowanym tygodniu w skupie przeważały zboża paszowe, ale ich udział spadł do 53% z 58% tydzień wcześniej. W tym kukurydza stanowiła 22,3%, a pszenica paszowa prawie 21,5% całego skupu zbóż.

Cena średnia krajowa pszenicy kupowanej na cele paszowe wzrosła o 4 zł do 937 zł/t, a w makroregionach ceny średnie płacone za ziarno paszowe pszenicy mieściły się w przedziale 888 – 958 zł/t.

Handlowcy płacili za pszenicę paszową znacznie więcej niż firmy paszowe

Jednocześnie firmy paszowe kupowały pszenicę średnio po 898 zł/t, a pośrednicy płacili 964 zł/t.

Średnie ceny skupu pszenicy paszowej w Polsce od 2021 roku

Cena oferowana za kukurydzę przez pośredników była znacznie wyższa niż oferowana przez przedsiębiorstwa paszowe

Cena średnia krajowa kukurydzy suchej ustalona została na 865 zł/t, czyli o 3 zł/t mniej niż tydzień wcześniej. W makroregionach ceny średnie tego zboża zamknęły się w przedziale 832 – 884 zł/t.

W skali kraju handlowcy płacili za kukurydzę średnio 889 zł/t, a firmy paszowe 832 zł/t.

Średnie tygodniowe ceny skupu kukurydzy suchej w Polsce (wykres)

Ceny średnie zakupu zbóż w podmiotach skupowych w Polsce – tabela




Ceny krajowego rzepaku

Dane MRiRW pokazują, że w tygodniu kończącym się 16-go lutego 2025 roku średnia cena zakupu rzepaku wzrosła w zakładach tłuszczowych o 0,7% (17 zł/t), do 2.403 zł/t. Nadal oznacza to cenę o ponad 20% wyższą niż rok temu. Dla porównania, seria najbliższa kontraktu na rzepak w Paryżu wyceniana była na koniec omawianego tygodnia znacznie niżej, bo na 2.193 zł/t.

Ceny średnie skupu rzepaku w Polsce w ujęciu tygodniowym (wykres)

Cena najbliższej serii kontraktu na rzepak na giełdzie Matif w PLN/t

Źródło: MRiRW, Euronext-Paryż