Odmiany pszenżyta ozimego cieszą się w Polsce coraz większą popularnością – od czasu wyhodowania pierwszej polskiej odmiany Lasko w 1982 roku, areał upraw tego gatunku przekroczył już milion hektarów. Obecnie w Krajowym rejestrze znajduje się 59 kreacji, które różnią się cechami i wartością gospodarczą.
Wielokierunkowe wykorzystanie pszenżyta
Polska pozostaje liderem w uprawie pszenżyta ozimego – zarówno w Europie, jak i na świecie – z udziałem w światowej produkcji sięgającym 32%. Nasz kraj odgrywa kluczową rolę w rozwoju tego gatunku. Pszenżyto to nie tylko pasza, ale również ważny surowiec dla przemysłu bioenergetycznego (bioetanol, biogaz), a także składnik produktów piekarskich. Wielofunkcyjność tej rośliny oraz jej zdolność adaptacji do trudniejszych warunków środowiskowych czynią ją istotnym elementem rolnictwa zrównoważonego i polityki bezpieczeństwa żywnościowego. Szczególne znaczenie odgrywa ona na glebach marginalnych oraz w rejonach dotkniętych stresami abiotycznymi.
Odmiany pszenżyta ozimego – co mówią liczby?
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2024 roku powierzchnia upraw pszenżyta ozimego w Polsce wyniosła 1 092 051 ha. Choć oznacza to spadek o 45 tys. ha względem poprzedniego roku, zboże to wciąż zajmuje drugie miejsce wśród zbóż ozimych – tuż po pszenicy. Największe powierzchnie upraw zlokalizowane są w województwach: wielkopolskim (180 tys. ha), mazowieckim (179 tys. ha) i łódzkim (121 tys. ha), natomiast najmniejsze – w małopolskim (12 tys. ha).
Powierzchnia kwalifikowanych plantacji nasiennych pszenżyta ozimego wyniosła w 2024 roku 10,1 tys. ha – mniej niż w latach poprzednich. Wśród odmian dominowały: Tadeus (16%), Tributo (13%), Belcanto (9%), Meloman i Rotondo (po 4,6%) oraz SU Atletus (4,5%).
Przebieg wegetacji
Sezon wegetacyjny 2023/2024 był silnie uwarunkowany zmiennością pogodową. Wrześniowa susza i niedobór opadów (tylko 50% normy) ograniczyły wilgotność gleby, natomiast październikowe deszcze (150% normy) poprawiły warunki wschodów. Fazy rozwojowe roślin przebiegały podobnie jak w poprzednich latach badań, a łagodna zima – szczególnie ciepły luty – ograniczyła straty mrozowe. Wegetacja ruszyła wcześniej niż zwykle – już pod koniec lutego.
Mimo korzystnego przezimowania, deficyt wody wiosną miał wpływ na plonowanie roślin. Uzyskane wartości były niższe niż w poprzednim sezonie wegetacyjnym. Średni plon odmian wzorcowych pszenżyta ozimego wyniósł 86,2 dt/ha – więcej niż w przypadku innych zbóż ozimych.
W ostatnich latach obserwuje się istotny postęp hodowlany w zakresie doskonalenia cech biologicznych oraz użytkowych odmian pszenżyta ozimego. W 2025 roku do Krajowego rejestru (KR) wpisano cztery nowe odmiany: Trimobe, RGT Comebac, Rugiro oraz Provato. Wszystkie pochodzą z zagranicznych ośrodków hodowlanych, zlokalizowanych we Francji, Niemczech i Holandii. W 2024 roku nie dokonano żadnych skreśleń odmian z Krajowego rejestru. Obecnie KR obejmuje łącznie 59 odmian pszenżyta ozimego, z czego 42 stanowią odmiany krajowe, a 17 – zagraniczne.
Odmiany pszenżyta ozimego – kluczowy plon
W badaniach prowadzonych na dwóch poziomach agrotechniki – przeciętnym i intensywnym – najwyższy plon ziarna uzyskano w przypadku odmiany RGT Comebac, wynoszący odpowiednio 99,3 dt/ha i 110,9 dt/ha. Drugą pod względem plonowania była odmiana Promiso, zarejestrowana w 2024 roku, której plony osiągnęły 94,9 dt/ha przy przeciętnym oraz 105,9 dt/ha przy intensywnym poziomie agrotechniki. Najwyższe wartości plonów na obu poziomach technologicznych odnotowano w regionie II, obejmującym województwa warmińsko-mazurskie i podlaskie.
Najlepszą zdrowotnością na choroby podstawy źdźbła wyróżniły się odmiany: Comodoro, Polo, Rugiro, uzyskując najwyższą ocenę na tle pozostałych. Aż 15 odmian wykazało największą odporność na infekcję spowodowaną przez sprawców mączniaka prawdziwego zbóż i traw, a były to: Avokado, Comodoro, Dolindo, Fanfaro, Heroico, Medalion, Meloman, Metro, Panaso, Provato, Rugiro, SU Klaus, Toro, Trefl i Tributo.
W przypadku odporności na patogeny grzybowe powodujące rdzę brunatną oraz septoriozy plew najlepsza okazała się nowa odmiana Rugiro. Największą odporność na sprawców rdzy żółtej wykazała odmiana Trias, która jest wpisana do Wspólnotowego Katalogu Odmian (CCA) i włączona do badań PDO.
W przypadku rynchosporiozy najmniejszą wrażliwość wykazały Promiso, Provato, Rugiro oraz Sekret, natomiast największą odporność na fuzariozę kłosów odnotowano dla Tributo. Większość ocenianych odmian charakteryzowała się przeciętnym poziomem odporności na septoriozę liści.
Oceniano również inne cechy
Wysoką zimotrwałość wykazały kreacje krajowe: Panteon, Stelvio oraz Trapero, co potwierdza ich dobrą adaptację do warunków klimatycznych.
Największą masę 1000 ziaren odnotowano dla odmiany Orinoko (52,3 g). Średnio najniższą rośliną okazała odmiana Rotondo. Największą odporność na wyleganie odnotowano dla odmiany Ambasador oraz Metro. Prawie wszystkie badane odmiany wykazały przeciętną odporność na porastanie.
Największą zawartość białka w ziarnie stwierdzono u odmian Panteon i Trapero. Z kolei najlepszą tolerancję na obecność jonów glinu w glebie wykazało 13 odmian, co wskazuje na ich przydatność do uprawy na stanowiskach o niższym pH.
Odmiany pszenżyta ozimego – Listy Odmian Zalecanych na 2025 rok
W 2025 roku na Liście Odmian Zalecanych (LOZ) do uprawy pszenżyta ozimego znalazło się łącznie 16 odmian, rekomendowanych na podstawie wyników doświadczeń porejestrowych prowadzonych w zróżnicowanych warunkach środowiskowych na terenie kraju. Najszerszy zakres rekomendacji uzyskała odmiana Tributo, która została wskazana do uprawy we wszystkich 16 województwach. Odmianę SU Atletus zaleca się w 15, Metro i SU Liborius w 12, a Medalion w 10 województwach.
Wysoka częstotliwość występowania tych odmian na listach regionalnych LOZ wskazuje na ich dobrą adaptację do zróżnicowanych warunków agroklimatycznych Polski. Świadczy to również o ich wysokiej stabilności plonowania oraz korzystnych właściwościach agronomicznych, takich jak odporność na choroby, tolerancja na stresy środowiskowe oraz odpowiednia jakość surowca.
Wielkimi krokami zbliżamy się do Dni Konia Arabskiego – najważniejszego w Polsce i jednego z najbardziej rozpoznawalnych na świecie świąt koni czystej krwi. Odbędzie się ono w dniach 7-12 sierpnia br. w Janowie Podlaskim. W programie znajdą się m.in. 47. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi i 56. Aukcja Pride of Poland. Organizatorami wydarzenia są: Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oraz Stadniny Koni w Janowie Podlaskim i Michałowie. Ponadto, do Polski po raz pierwszy zawita Emirates Arabian Horse Global Cup, które poprzedzi Pokaz Narodowy.
Sierpniowe święto konia arabskiego w Stadninie Koni Janów Podlaski to przede wszystkim Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi oraz znana na całym świecie aukcja Pride of Poland. Na Pokazie Narodowym organizatorzy ponownie spodziewają się ponad 100 koni – jest to niespotykane w innych krajach Europy, gdzie imprezy podobnej rangi liczą po kilkadziesiąt koni. Z kolei na aukcjach Pride of Poland i Summer Sale zobaczymy w tym roku 43 konie: 16 koni ze Stadniny Koni Janów Podlaski, 17 koni z Michałowa, 4 z Białki oraz 6 koni z hodowli prywatnych.
Tegoroczna oferta aukcyjna obfituje w prawdziwe gwiazdy – szczególnie młode klacze o dużym potencjale pokazowym, które mają przyciągnąć uwagę i zainteresowanie kupców. Rynek jest obecnie trudny i wymagający, a odbudowa zaufania do polskich stadnin to proces stopniowy. Przy wyborze koni skupiono się na aktualnych potrzebach krajowych hodowli oraz analizie oczekiwań nabywców.
Największą gwiazdą tegorocznej edycji jest janowska Adelita, zeszłoroczna Narodowa Czempionka Polski Klaczy Starszych, córka wybitnego katarskiego ogiera Kahil Al Shaqab, Platynowego Czempiona Świata. Wspomagać ją będzie trzyletnia Wencedora, również z Janowa Podlaskiego, prawnuczka legendarnego michałowskiego ogiera Ekstern. Ta klacz, która podbijała serca sędziów na pokazach krajowych i międzynarodowych, to m.in. Czempionka Polski Klaczy Rocznych.
Stadnina Koni Michałów zaproponowała doskonale znane fanom arabów klacze: Parantellę, córkę katarskiego ogiera Kahil Al Shaqab, i El Medidę, córkę wyhodowanego w Michałowie ogiera Morion – Czempiona Świata Ogierów Młodszych i Narodowego Czempiona Polski Ogierów Starszych.
Stadniny Koni Białka wystawiła karą klacz Czata. To córka uznanego na świecie reproduktora Magic Magnifique, złotego czempiona ze Scottsdale w USA i Narodowego Czempiona Włoch. Po stronie jej matki, klaczy Cirlita, znajdziemy znanego polskiego reproduktora, ogiera Eryks, który jest jednym z Czempionów Polski.
Tegoroczny sezon pokazowy koni arabskich rozpoczął się w pierwszy weekend czerwca w Stadninie Koni Białka. Odbył się tam XXXV Wiosenny Młodzieżowy Pokaz Koni Czystej Krwi Arabskiej. Kulminacja sezonu nastąpi w pierwszej połowie sierpnia. Następnie hodowcy i entuzjaści polskich arabów udadzą się do Białki i Michałowa na uroczyste pokazy hodowlane.
Dni Konia Arabskiego zainauguruje pokaz w ramach Emirates Arabian Horse Global Cup. To międzynarodowe wydarzenie organizowane i finansowane przez Stowarzyszenie Konia Arabskiego Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jest dedykowane hodowcom i stadninom, którym rodzi się do 15 źrebiąt rocznie. W przeciwieństwie do Pokazu Narodowego, w Emirates Cup mogą brać udział również hodowcy zagraniczni. Dla wszystkich zwycięzców klas i czempionów pokazu emirackiego przewidziane są atrakcyjne nagrody finansowe.
Liczymy na to, że wydarzenie organizowane we współpracy z emirackimi partnerami pozytywnie wpłynie na branżę hodowli koni arabskich, pobudzając i uaktywniając rynek. Swoim patronatem honorowym pokaz ten objął Szejk Manour bin Zayed Al Nahyan, wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Patronat honorowy nad Dniami Konia Arabskiego 2025 objęli Wicemarszałek Sejmu RP – Dorota Niedziela, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi – Stefan Krajewski i Wojewoda Lubelski – Krzysztof Komorski. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawują TVP S.A., Grupa RMF i Rzeczpospolita.
Sierpniowe święto koni arabskich czystej krwi zwieńczą pokazy hodowlane. W tym roku po raz pierwszy od lat hodowcy i miłośnicy polskich arabów ponownie odwiedzą wszystkie trzy państwowe stadniny koni tej rasy: Janów Podlaski, Michałów i Białkę. Janowski pokaz odbędzie się bezpośrednio po aukcji Summer Sale – w poniedziałek, 11 sierpnia br., w Białce i Michałowie – we wtorek, 12 sierpnia.
Zapraszamy na Dni Konia Arabskiego 2025! To wyjątkowe święto hodowli, tradycji i pasji. To doskonała okazja, by z bliska zobaczyć najcenniejsze konie i wziąć udział w wydarzeniu, które od lat przyciąga miłośników arabów z całego świata.
Najbliższej nocy deszcz pokropi miejscami na Pomorzu Zachodnim i Ziemi Lubuskiej. Nad resztą kraju przejaśnienia i sucho. Na termometrach o świcie od 11-12 stopni na wschodzie; 12-13 w centrum, północy i na południu do 14-16 stopni na pochmurnym zachodzie kraju.
Przed południem słaby deszcz popada na południu i wschodzie woj, Zachodniopomorskiego, Ziemi Lubuskiej a po południu opady przeniosą się nad Kaszuby, Wielkopolskę, Dolny Śląsk. Na granicy frontu od Legnicy po Leszno, Kórnik, Toruń, Olsztyn utworzy się kilka chmur burzowych z silniejszym deszczem do 10-15 mm i silniejszym wiatrem do 65 km/h.
Wieczorem opady dotrą do Suwałk, Płocka, Łodzi, Opola i osłabną.
Przez cały dzień pogoda dopisywać ma na wschodzie, południu kraju a po południu także na Pomorzu Zachodnim.
Wiatr na Podkarpaciu i w rejonie Wałcza, Szczecinka na Pomorzu słaby. Nad resztą kraju umiarkowany w porywach do 35-40 km/h.
Burze, które jutro się pojawią będą jednymi z ostatnich w tym tygodniu.
Zachęcam do sprawdzenia jaka pogoda miała miejsce w głównych miastach wojewódzkich 4 sierpnia w ciągu ostatnich 30 lat https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414
Integrowana produkcja buraka cukrowego została zastosowana w 2024 r. na powierzchni 31 500 ha. W bieżącym roku zaplanowano aktualizację metodyki dla tej uprawy. Przedstawiamy w 10 punktach wykaz wymogów z syntetycznym opisem najważniejszych zagadnień.
Integrowana produkcja buraka cukrowego
Pod względem powierzchni burak cukrowy, spośród upraw w systemie integrowanej produkcji, ustępuje jedynie kukurydzy – podobnie jak dwa lata wcześniej. Aktualna certyfikowana powierzchnia buraka cukrowego dotyczy jednak tylko 10% wszystkich plantacji. W bieżącym roku można się jednak spodziewać wzrostu tego udziału, pomimo obniżenia wsparcia finansowego ekoschematu. Nowoczesne technologie produkcji stosowane przez plantatorów buraka pozwalają na spełnienie niemal wszystkich wymagań związanych z integrowaną produkcją (IP). Płatności w ramach ekoschematu są przyznawane, jeżeli rolnik prowadzi uprawy roślin zgodnie z metodykami IP zatwierdzonymi przez Głównego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Zawierają one m.in. listę zabiegów i czynności obligatoryjnych z wymagalnością 100%. Realizację wszystkich wymogów z listy obligatoryjnych czynności i zabiegów w systemie integrowanej produkcji należy udokumentować w notatniku integrowanej produkcji roślin.
Stosowanie co najmniej 3-letniej przerwy w uprawie buraka na tym samym stanowisku.
Burak powinien być uprawiany w płodozmianie czteroletnim. Skracanie płodozmianu prowadzi do wyburaczenia gleby w efekcie namnożenia się szkodników (nicienie) oraz nagromadzenia przetrwalników patogenów chorób korzeni i liści. Najczęstszą i wskazaną rośliną w przedplonie buraka jest pszenica, której uprawa pozostawia glebę w dobrej strukturze oraz pozwala na terminowe wykonanie wszystkich prac polowych. Bardzo dobrym przedplonem są rośliny motylkowe: groch i wyka. Buraka nie należy uprawiać po buraku, rzepaku, kukurydzy oraz po wiosennym nawożeniu obornikiem.
Przy planowaniu płodozmianu należy uwzględnić wszystkie czynniki mogące wpłynąć na wzrost buraka cukrowego. fot. P.Strażyński
Stosowanie kwalifikowanego materiału siewnego oraz siew w odpowiednim terminie i normie.
Do siewu należy używać wyłącznie materiału siewnego kategorii kwalifikowany lub standard oraz przechowywać do kontroli dowody zakupu nasion i etykiety. Tego typu nasiona są już obligatoryjnie zaprawione. Termin siewu buraka zależy od warunków klimatycznych, różni się on dla poszczególnych rejonów uprawy. W IP dopuszcza się przyspieszenie lub opóźnienie terminu siewu o kilka dni – głównie z uwagi na długotrwałe niekorzystne warunki pogodowe. Na liście brakuje punktu dotyczącego doboru odmian (zostanie dopisany). Niemniej, podobnie jak w pozostałych uprawach, obowiązuje wykaz odmian rekomendowanych COBORU, a także odmiany z katalogu CCA – po uzasadnieniu wyboru danej odmiany zgodnie z celami IP.
Stosowanie w odpowiednich terminach i dawkach nawożenia w zależności od typu i pH gleby po uprzednim przeprowadzeniu bilansu składników pokarmowych wykonanym wg wskazań w metodyce.
Burak ze względu na bardzo duży potencjał produkcji biomasy ma relatywnie wysokie wymagania pokarmowe. Należy też do roślin bardzo wrażliwych na odczyn – najlepiej rozwija się na glebach o pH lekko kwaśnym i obojętnym. Obok odczynu gleby bardzo ważnym warunkiem, którego spełnienie jest konieczne do optymalnego wzrostu i rozwoju roślin, jest ocena stanu zasobności warstwy ornej gleby w przyswajalne składniki mineralne. Ocenę przeprowadza się na podstawie reprezentatywnej próbki pobranej z pola i przeprowadzeniu analizy zasobności składników mineralnych w Stacjach Chemiczno-Rolniczych lub innych akredytowanych jednostkach. W IP badanie gleby przeprowadza się nie rzadziej niż raz na 4 lata (i potwierdza dokumentami). Szczegółowe informacje dotyczące nawożenia zawarte są w metodyce.
Wykorzystanie mechanicznej metody ograniczania zachwaszczenia.
Mechaniczne metody ograniczenia zachwaszczenia mają priorytet w IP, zwłaszcza w buraku, który wysiewany jest punktowo. Już prewencyjnie przeprowadzone zabiegi agrotechniczne (podorywka, orka zimowa, uprawa przedsiewna) przyczyniają się do zredukowania liczebności nasion w glebie. Coraz częściej stosowane są pielniki, w tym pielniki torsyjne, pneumatyczne lub systemy rozpoznające chwasty na zasadzie detekcji, umożliwiające niszczenie chwastów w pobliżu roślin uprawnych. W treści metodyki podane są możliwości mechanicznego regulowania poziomu zachwaszczenia, jednak bez narzucania konkretnego sposobu jego wykonania. Wskazuje się na niewątpliwe korzyści ze stosowania nowoczesnych rozwiązań (różnego rodzaju pielniki), jednak nie ma wymogu posiadania takiego sprzętu w gospodarstwie lub jego wypożyczenia w celu przeprowadzenia zabiegu.
Certyfikowane buraki to gwarancja wyższej jakości surowca. fot. P. Strażyński
Monitorowanie systematyczne od momentu wschodów minimum 1 x w tygodniu występowania chorób.
Ważne jest prawidłowe i możliwie wczesne zidentyfikowanie problemu związanego z pojawieniem się na plantacji buraka sprawców chorób. Właściwa diagnoza jest kluczowa w integrowanej ochronie i produkcji roślin. W IP buraka prowadzenie systematycznego monitoringu występowania chorób wymagane jest od momentu wschodów przynajmniej raz w tygodniu. Szczegółowe informacje z tego zakresu (główne choroby, źródła infekcji, warunki sprzyjające rozwojowi poszczególnych chorób oraz ich cechy diagnostyczne) opisane są szczegółowo w metodyce.
Monitorowanie systematyczne od momentu wschodów, minimum 1x w tygodniu, występowania szkodników z zastosowaniem właściwych metod.
Monitoring szkodników ma podstawowe znaczenie w określeniu składu gatunkowego i nasilenia na plantacji. Systematyczna obserwacja uprawy umożliwia bieżącą ocenę sytuacji i w razie konieczności pozwala na szybką reakcję. Monitoring jest podstawą do wyznaczenia progów ekonomicznej szkodliwości, czyli kluczowego elementu ochrony chemicznej. Ważne jest stosowanie właściwych metod i narzędzi do monitorowania konkretnych gatunków szkodników. W integrowanej produkcji buraka wymagane jest prowadzenie od momentu wschodów systematycznego monitoringu występowania szkodników (jak również powodowanych przez nie uszkodzeń) przynajmniej raz w tygodniu. Szczegółowe informacje dotyczące terminów i sposobów ich monitorowania znajdują się w metodyce.
Aktualnie w IP do zwalczania mszyc zarejestrowane są trzy substancje czynne. fot. P.Strażyński
Wykonanie co najmniej jednego zabiegu ograniczania agrofagów z wykorzystaniem biologicznego środka ochrony.
W buraku cukrowym aktualnie nie ma zarejestrowanych biologicznych środków ochrony roślin. W takiej sytuacji inspektor powinien zamieścić uwagę „nie dotyczy”. Być może w przyszłości pojawią się preparaty biologiczne w buraku, w tym biologiczne zaprawy nasienne – takie rozwiązanie jak najbardziej będzie spełniało wymóg zastosowania biologicznego środka ochrony.
Stworzenie odpowiednich warunków dla obecności i aktywności ptaków drapieżnych, tj. ustawienie tyczek spoczynkowych w ilości przynajmniej 1 szt. na każde 5 ha plantacji.
W ograniczaniu drobnych ssaków (gryzoni, zajęcy) oraz ptaków skuteczne są ptaki drapieżne bytujące w pobliżu plantacji. Aby umożliwić im obserwację, należy wzdłuż plantacji, co kilkadziesiąt metrów rozmieścić tyczki spoczynkowe o wysokości minimum 3 m. Jest to wymóg obowiązkowy, pomimo występowania w pobliżu plantacji np. naturalnych wzniesień, drzew, słupów energetycznych itp. Tyczki muszą być umieszczone na certyfikowanej plantacji – oczywiście w miejscu nieutrudniającym prowadzenia czynności i zabiegów.
Umieszczenie „domków” dla murarek lub kopców dla trzmieli, lub innych obiektów dla owadów zapylających w ilości przynajmniej 1 szt. na każde 5 ha plantacji.
Burak co prawda nie jest atrakcyjną rośliną dla zapylaczy, jednak w otaczającej agrocenozie znajdują się rośliny (w tym chwasty) stanowiące dla nich pożytek. Oprócz tego na buraku występują mszyce wytwarzające pożywną dla nich spadź. Stąd konieczność dbałości o tę grupę owadów. Niemniej zgodnie z obecną interpretacją obowiązek umieszczania domków dla murarek i kopców dla trzmieli tyczy się całego gospodarstwa – zapis zostanie zaktualizowany.
Rozdrobnienie i przyoranie resztek roślinnych po zbiorze.
Z uwagi na ryzyko rozprzestrzeniania się patogenów chorobotwórczych oraz szkodników (głównie nicieni) wymogiem obligatoryjnym po zbiorze buraków uprawianych w systemie integrowanej produkcji jest rozdrobnienie i przyoranie pozostałych resztek roślinnych w możliwie najkrótszym czasie.
Postęp hodowlany sprawia, że co roku na rynku pojawiają się nowe, coraz wydajniejsze odmiany żyta ozimego. W Krajowym rejestrze znajduje się już 88 kreacji, różniących się plennością, odpornością na choroby i przydatnością technologiczną. Którą z odmian warto wybrać?
Odmiany żyta ozimego – jaką wybrać?
Wybór odmiany jest niewątpliwie kluczowym czynnikiem decydującym o powodzeniu uprawy. To, jaką odmianę wybierzemy do siewu w swoim gospodarstwie, nie powinno być podyktowane jedynie aktualną ofertą rynkową, tylko wynikać ze świadomego, przemyślanego wyboru.
Chcąc w pełni wykorzystać możliwości żyta ozimego i uzyskać wysoki plon, warto przeprowadzić wnikliwą analizę oferowanych odmian, w czym bez wątpienia pomocne są wyniki badań Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO). W systemie tym prowadzi się doświadczenia, których zadaniem jest bardziej efektywne wykorzystanie postępu biologicznego. Postęp hodowlany wymaga jednak stałej kontroli wartości cech starszych, jak i najnowszych odmian.
Odmiany żyta ozimego – co znajdziemy w Krajowym rejestrze?
Corocznie do Krajowego rejestru (KR) wpisywane są nowe, wartościowe kreacje, co daje producentom duże możliwości wyboru. W 2025 roku zarejestrowano siedem odmian mieszańcowych (Farmaleo, KWS Britor, KWS Valnentor, SU Einar, SU Fenn, SU Fergusson, KWS Erebor – krótkosłoma) oraz jedną populacyjną Dańkowskie Chantal, a także trzy odmiany, które są składnikami odmian mieszańcowych. Obecnie Krajowy rejestr żyta ozimego liczy 88 kreacji. W tej liczbie zarejestrowanych jest 57 odmian do uprawy na ziarno (24 populacyjne, 33 mieszańcowe). Ponadto w KR znajdują się także trzy odmiany przeznaczone do uprawy na zieloną masę oraz 28 składniki odmian mieszańcowych.
KWS Erebor otwiera nowy rozdział w żytach krótkosłomych. fot. M.Piśny
Nowy sukces w hodowli żyta
Hodowcy żyta ozimego dokładają wszelkich starań, żeby nowe odmiany – obok wysokiego potencjału plonowania i poprawionej odporności na choroby – cechowały się także dużą odpornością na wyleganie. Zwieńczeniem tych wysiłków jest rejestracja pierwszej krótkosłomej mieszańcowej odmiany żyta ozimego KWS Erebor. Rośliny tej odmiany osiągają wysokość 103 cm, co czyni ją najkrótszą i jednocześnie najbardziej odporną na wyleganie odmianą tego gatunku dostępną na rynku.
– Otworzyliśmy kolejny nowy rozdział w segmencie żyt hybrydowych, w których wiedziemy szczególny prym. KWS Erebor to odmiana do zadań specjalnych. Stworzona w odpowiedzi na wymagania rolników, a nie jako ciekawostka – mówił Bartosz Rudzki, product manager w KWS.
Odmiany żyta ozimego – obiektywne badania PDO
Odmiany w doświadczeniach COBORU testowane są w ramach badań PDO. Doświadczenia w tym systemie prowadzone są na dwóch poziomach agrotechniki (przeciętnym – a1 i wysokim – a2). Wysoki poziom agrotechniki (a2) różni się od przeciętnego zwiększonym o 40 kg/ha nawożeniem azotowym, stosowaniem dolistnych preparatów wieloskładnikowych, ochroną przed wyleganiem i chorobami. Wyniki tych doświadczeń z lat 2021–2024 przedstawiono w Tabeli 1. Zestawienie zawiera tylko te odmiany, które we wspomnianym okresie badane były co najmniej przez dwa sezony wegetacyjne. Uwzględniono również wyniki badań odmiany Astranos, która po dwóch latach badań rozpoznawczych została włączona do doświadczeń PDO. Odmiany w tabeli uszeregowane zostały według malejącego plonu ziarna na przeciętnym poziomie agrotechniki.
Cechą, jaką rolnik bierze w pierwszej kolejności pod uwagę, dokonując wyboru odmiany do siewu w swoim gospodarstwie, jest jej poziom plonowania. W sezonie wegetacyjnym 2023/2024 średni plon ziarna wzorcowych odmian żyta ozimego, na przeciętnym poziomie agrotechniki (a1) w doświadczeniach PDO wyniósł 72,6 dt/ha (dla czterech odmian wzorcowych – dwóch populacyjnych i dwóch mieszańcowych) i był o 8,9 dt/ha niższy niż w roku 2023 oraz o 15,3 dt/ha niższy niż w roku 2022.
Odmiany żyta ozimego –populacyjne vs. mieszańcowe
Mieszańcowe odmiany żyta plonują wyżej w porównaniu z odmianami populacyjnymi. W grupie odmian mieszańcowych wysokim poziomem plonowania wyróżniają się zwłaszcza nowo zarejestrowane – SU Fenn oraz Farmaleo. W czołówce najwyżej plonujących odmian znalazła się także pierwsza krótkosłoma odmiana KWS Erebor. Natomiast spośród odmian populacyjnych najlepsze pod względem poziomu plenności odmiany to zarejestrowana w 2025 roku odmiana Dańkowskie Chantal oraz nieco starsze Dańkowskie Kalcyt i Dańkowskie Kanter.
Odmiany żyta ozimego – badany nie tylko plon
Producenci, poszukując odmian do siewu, pytają najczęściej o wysokość ich plonowania. Nie można jednak strategii zasiewów opierać tylko na tym parametrze. Warto również zapoznać się z oceanami wylegania czy też podatnością na choroby, bowiem każdy z tych elementów ma mocne praktyczne i ekonomiczne uzasadnienie. Genetyczna odporność roślin na czynniki chorobotwórcze nabiera szczególnego znaczenia zwłaszcza w dobie wycofywania z rynku wielu substancji aktywnych środków ochrony roślin. Wprowadzenie zasad integrowanej uprawy ma na celu głównie ochronę środowiska i zmniejszenie kosztów uprawy.
Najczęściej spotykanymi chorobami w uprawach żyta ozimego są rdza brunatna, septoriozy liści, mączniak prawdziwy i rynchosporioza. Do odmian o największej odporności na rdzę brunatną należą populacyjne odmiany Dańkowskie Kalcyt, Dańkowskie Turkus, Dańkowskie Kanter, Dańkowskie Hadron, Antonińskie i Dańkowskie Granat oraz mieszańcowe – SU Einar i SU Fenn. Z kolei na septoriozy liści najbardziej odporne są SU Fenn i Farmaleo. Tą ostatnią cechuje również dość duża odporność na rynchosporiozę i rdzę źdźbłową. Natomiast na mączniaka prawdziwego najbardziej odporne są KWS Valentor, KWS Igor, SU Arvid oraz KWS Vinetto.
Odmiany żyta różnią się także dość wyraźnie odpornością na wyleganie. Pod względem tej cechy wyróżnia się zwłaszcza nowo zarejestrowana krótkosłoma odmiana KWS Erebor. Natomiast spośród odmian o tradycyjnym typie wzrostu niezmiennie największą odporność na wyleganie ma mieszańcowa odmiana KWS Dolaro.
Dużym problemem przy wyborze odmiany jest duża zmienność wyników w latach oraz w poszczególnych doświadczeniach w danym roku. Powoduje to konieczność ciągłego śledzenia wyników odmian. Mimo dostępu do aktualnych danych zawsze istnieje ryzyko nietrafionego wyboru odmiany. Aby zminimalizować straty wywołane mniejszym od oczekiwanego plonem, rekomenduje się wysiewanie co najmniej dwóch odmian. Istotna jest również znajomość odmian.
Odmiany żyta ozimego –Listy Odmian Zalecanych na 2025 rok
Informacje na temat odmian można uzyskać ze strony internetowej COBORU oraz z wydawanej co roku Listy Opisowej Odmian. Wybierając odmiany do uprawy, wspomóc się można także „Listą odmian zalecanych do uprawy na obszarze województw” (tab. 2). Lista ta jest tworzona co roku przez zespoły ekspertów z poszczególnych województw na podstawie wyników doświadczeń przeprowadzonych w ramach PDO i zawiera odmiany najlepiej sprawdzające się w danym rejonie kraju.
W tabeli 2 przedstawiono aktualną, obowiązującą w 2025 roku, Listę odmian zalecanych do uprawy na obszarze województw dla żyta ozimego. W 2025 roku na Liście żyta zaznało się 30 odmian, z których 16 otrzymało rekomendację do uprawy w 4 lub więcej województwach. W br. roku odmianami zalecanymi do uprawy w największej liczbie województw są KWS Igor (15 województw) oraz Dańkowskie Kanter (13 województw).
Przedstawione poniżej „Listy odmian zalecanych do uprawy na obszarze województw” publikowane są również na stronie www.coboru.gov.pl
Zanim pogoda poprawi się 6 sierpnia dotrze do nas wichura
Najbliższej nocy pokropi miejscami na zachodzie i północnym wschodzie kraju. Poza tym sucho ale sporo chmur. Na termometrach około 11-13 stopni- najcieplej na zachodzie.
Przed południem nad zachodnią Polską znajdzie się front z chmurami- niemal całkowite zachmurzenie przez kilka godzin i słabo popada mżawka lub drobny deszcz do 1-3 mm. Po południu przelotnie popada na Podlasiu- lokalnie i do maksymalnie 1-2 mm a opady znad zachodniej Polski zanikać mają i pokropi lokalnie od Żuław po Kujawy, wschód Wielkopolski, Opolskie.
Wiatr umiarkowany w porywach do 35-45 km/h.
Znacznie silniej powieje 6 sierpnia. Kilka dni temu wspominałem o huraganie w rejonie Danii. I zbliży się on do nas właśnie 6 sierpnia. Wówczas na wybrzeżu powieje nawet ponad 80-90 km/h. W głębi lądu 70-80 km/h. W centrum kraju wiatr może rozpędzić się do 70 km/h a na południu spokojniej- powieje do 50 km/h.
Po tej dacie niebo ma szansę bardziej się rozpogodzić a temperatura wzrośnie do 30 stopni a może i przekroczy tą wartość.
Po mokrym lipcu sierpień zapisze się w większości kraju jako miesiąc suchy. Największe szanse na przekroczenie normy opadowej będą między Poznaniem a Wrocławiem.
Najbliższej nocy deszcz zacznie padać na Dolnym Śląsku, zachodzie Opolskiego- padać ma dość mocno. Nad resztą kraju sucho z umiarkowanym zachmurzeniem. Na termometrach 13-15 stopni.
W ciągu dnia front podzieli Polskę- od Poznania po Dolny Śląsk pochmurno i często ma padać deszcz- bardziej ciągły. Na wschodzie do południa bezchmurnie a po nim w wielu miejscach przejdą gwałtowne burze- tym razem z gradem do 2-4 cm i silnym wiatrem do 90 km/h- suma opadów podczas burz do 10-30l. Burze po południu przejdą też na Warmii, północy Mazowsza, Żuławach.
Najmniejsza szansa na opady- znikoma jest na zachodzie Lubuskiego i Zachodniopomorskiego i w większości Ziemi Łódzkiej i Górnego Śląska- jeśli coś popada tutaj to lokalnie i niewiele.
Wiatr na wschodzie powieje z południowego wschodu. Na zachodzie i północy powieje z zachodu i północnego zachodu. W rejonie frontu od Żuław po centrum i Śląsk wiatr zmienny- dopiero wieczorem z zachodu.
W nadchodzącym sezonie do dyspozycji plantatorów będą aż 52 odmiany jęczmienia ozimego, znajdujące się w Krajowym rejestrze.Jest on coraz częściej wybierany przez polskich rolników ze względu na wysokie plony, odporność na choroby i tolerancję na suszę. W 2024 roku powierzchnia jego uprawy przekroczyła 420 tys. ha.
Jęczmień ozimy oferuje wiele zalet – wysoką plenność, odporność na choroby i wyleganie oraz dobrą zimotrwałość. To także gatunek odporny na suszę, co w warunkach coraz częstszych niedoborów wody w Polsce ma duże znaczenie. Jako że najwcześniej rozpoczyna wiosenną wegetację, efektywnie wykorzystuje wodę zgromadzoną zimą. W Polsce uprawiany jest głównie na cele paszowe i konsumpcyjne, a w mniejszym stopniu także na potrzeby browarnictwa. W ostatnich latach jego popularność systematycznie rośnie – powierzchnia zasiewów zwiększa się z roku na rok.
Krajowy rejestr daje wybór
Wybór odmiany jęczmienia ozimego jest duży, gdyż w Krajowym rejestrze możemy znaleźć obecnie 52 kreacje. Większość stanowią odmiany wielorzędowe pastewne (40). Znacznie mniej jest odmian dwurzędowych (12), a wśród nich dwie o typie browarnym. Zdecydowana większość odmian jęczmienia ozimego pochodzi z hodowli zagranicznych (87%).
W roku 2025 trzy nowe odmiany jęczmienia ozimego zostały pozytywnie zaopiniowane przez Komisję ds. rejestracji odmian, jednak ze względów formalnych – tj. brak pełnych dwuletnich wyników badań OWT (odrębność, wyrównanie, trwałość) – nie były one zarejestrowane w zwyczajowym terminie. Jesienią 2025, po uzyskaniu pozytywnych wyników OWT odmiany te mogą zostać wpisane do KR. Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych każdego roku przeprowadza badania zgłoszonych odmian, a najlepsze wpisywane są do Krajowego rejestru odmian. Odmiany po zarejestrowaniu badane są dodatkowo w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO).
KWS Melodis to najnowsza odmiana jęczmienia browarnego z odpornością na wirusa BYDV i WDV. fot. M.Piśny.Limagrain posiada w swojej ofercie kilka odmian jęczmienia ozimego o zróżnicowanym pokroju i typie wykorzystania. fot. M.Piśny.Odmiana wzorcowa Teuto jest rekomendowana do uprawy w 11 województwach. fot. M.Piśny.
Doświadczenia na dwóch poziomach
Doświadczenia z jęczmieniem ozimym prowadzone są na dwóch poziomach agrotechniki: przeciętnym – a1 i wysokim – a2. Wysoki poziom agrotechniki wyróżnia się zwiększonym o 40 kg/ha w stosunku do przeciętnego poziomu nawożeniem azotowym, stosowaniem dolistnych preparatów wieloskładnikowych, ochroną przed wyleganiem i chorobami. Otrzymane wyniki plonowania dają dobry obraz zachowania się odmian w naszych warunkach klimatyczno-glebowych – zarówno w poszczególnych regionach, jaki i średnio w całym kraju.
Zalecane odmiany jęczmienia ozimego
Odmiany jęczmienia ozimego, które potwierdzają wysoki plon, w kolejnych latach zostają wpisane na Listę odmian zalecanych do uprawy na obszarze województw (LOZ). Wśród rekomendowanych do uprawy na rok 2025 znalazły się aż 24 odmiany jęczmienia ozimego.Pośród nich znaleźć można aż 6 odmian dwurzędowych, choć zdecydowaną większość stanowią wielorzędowe. Większość na liście to odmiany nowe, rejestrowane w ostatnich latach. Rekordziści – jak KWS Morris Julia czy Teuto – zalecani są do uprawy w większości województw (11–12). Tytuł lidera straciła natomiast odmiana Jakubus, która aktualnie zalecana jest do uprawy zaledwie w 4 województwach. Natomiast odmiany, które najdłużej utrzymują się na liście, to popularna na Lubelszczyźnie odmiana Zenek oraz zalecana do uprawy w Małopolsce odmiana KWS Kosmos.
Plony jęczmienia ozimego w roku 2024 były znacznie niższe niż w latach poprzednich. Średni plon ziarna odmian wzorcowych (Jakubus, KWS Morris i Teuto) na przeciętnym poziomie agrotechniki wyniósł 78,6 dt z ha i był on o przeszło 12 dt z ha niższy niż w ubiegłym roku. Na wysokim poziomie agrotechniki plon wyniósł 94,3 dt z ha, o 9 dt z ha mniej niż przed rokiem. Najlepsze odmiany spośród przedstawionych, które uzyskały średnie plony powyżej 90 dt z ha (a1), to odmiany nowsze – Julia, Winnie, Teuto, RGT Mela, Lady, KWS Exquis i SU Midnight. Niższe plony mogły być wynikiem wielu czynników, takich jak zmiany klimatyczne, niedobory wody, choroby roślin czy szkodniki przenoszące wirus BYDV.
Odporność jęczmienia rośnie
Hodowcy jęczmienia ozimego dokładają starań, aby uzyskać nie tylko jak najwyższy plon, ale również dobrą odporność na choroby oraz wyleganie. W minionym roku zaobserwowano silne porażenie przez patogeny powodujące choroby grzybowe. W dużym nasileniu wystąpiły rdza jęczmienia i plamistość siatkowa, przy czym dla rdzy odnotowano najsilniejsze porażenie. Najrzadziej jęczmień porażony był przez rynchosporiozę, a pleśń śniegowa wystąpiła w minionym sezonie tylko na 1 doświadczeniu.
Turbo to najnowsza odmiana jęczmienia ozimego z Hodowli Roślin Strzelce. fot. M.Piśny.SU Midnight to ceniona odmiana o kłosie wielorzędowym. Zajmuje trzecie miejsce w reprodukcji materiału siewnego. fot. M.Piśny.
Uwaga na wirusy
Zagrożeniem dla jęczmienia są również choroby wirusowe, w tym głównie wirus żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV), który w minionym sezonie wegetacyjnym spowodował duże straty w uprawie tego gatunku. Silne porażenie roślin miało decydujący wpływ na obniżenie poziomu plonowania w niektórych punktach doświadczalnych i spowodowało dyskwalifikację tych doświadczeń. Jest to najgroźniejsza choroba wirusowa przenoszona przez mszyce. Ponieważ nie ma możliwości zwalczania samego wirusa, należy szczególnie dokładnie obserwować rośliny jęczmienia i zwalczać szkodniki – zwłaszcza mszyce – jak tylko się pojawią.
Wyleganie roślin
Na wielkość plonu wpływa także zjawisko wylegania. Występuje ono głównie przy intensywnym nawożeniu i niekorzystnych warunkach pogodowych jak obfite ulewy i wiatr. Wśród zbóż jęczmień ozimy charakteryzuje się mniejszą odpornością na wyleganie ze względu na delikatną budowę źdźbła. Tym bardziej należy więc wybierać odmiany jęczmienia ozimego o sprawdzonej odporności na wyleganie i bardziej sztywnej słomie. Większą odporność wykazują odmiany krótsze oraz dwurzędowe
Zmiany klimatyczne sprzyjają
Bardzo ważną cechą jest zimotrwałość jęczmienia ozimego. Zawsze była ona największym mankamentem tego gatunku w naszych warunkach klimatycznych. Jęczmień jest szczególnie podatny na wymarzanie, dlatego w badaniach COBORU traktowany jest łagodniej niż pozostałe gatunki (stosowane są łagodniejsze kryteria oceniania i mniejszy stres termiczny). Stąd jego wyniki są nieporównywalne z ocenami odmian pszenicy ozimej i pszenżyta ozimego. Jednak cieplejsze zimy, które występują w ostatnich latach, sprzyjają uprawie tego gatunku i zmniejszają ryzyko wymarznięć i strat roślin.
Plantacje nasienne
Według danych PIORiN, powierzchnia plantacji nasiennych z jęczmieniem ozimym zwiększyła się w porównaniu do lat wcześniejszych i w roku 2024 wyniosła 6,1 tys. ha. Zwiększył się również nieznacznie udział odmian z Krajowego rejestru. Stanowią one obecnie 62% powierzchni wszystkich rozmnażanych w Polsce odmian. Pozostałe to odmiany jęczmienia ozimego z katalogu wspólnotowego CCA, które dostępne są na polskim rynku, jednak nie były badane w naszych warunkach klimatyczno-glebowych i brak informacji na temat ich przydatności do uprawy w Polsce. Spośród zarejestrowanych największy udział w nasiennictwie miały odmiany wielorzędowe pastewne: Jakubus (14,3%), KWS Kosmos (10,3%), SU Midnight (6,5%) a z grupy odmian dwurzędowych – Aleksandra (4,2%) oraz SU Laubella (3,7%).
Powódź na Żuławach. Po intensywnych opadach deszczu podniósł się drastycznie poziom wód w kanałach i rzekach. Wieloletnie zaniedbania doprowadziły do tragedii – tysiące hektarów zostały zalane. Kto jest temu winny? W Holandii do takiej sytuacji nikt by nie dopuścił!
Żuławy – najniżej położone tereny w Polsce
Żuławy to nizinne tereny położone w północnej Polsce, głównie w delcie Wisły. Charakteryzują się bardzo żyznymi glebami, które powstały z osadów rzecznych. W wielu miejscach Żuławy znajdują się poniżej poziomu morza, dlatego są chronione przez system wałów, kanałów i pomp. Obszar ten jest intensywnie wykorzystywany rolniczo, a jego krajobraz tworzą rozległe pola uprawne oraz sieć rowów melioracyjnych.
Po lewej zastawka wodna na kanale w Holandii. Po prawej podobne urządzenie zlokalizowane na Żuławach w Polsce. fot. M.Piśny
Intensywne opady deszczu w lipcu
W lipcu 2025 roku Żuławy Wiślane znalazły się w dramatycznej sytuacji powodziowej. Region ten, ze względu na swoje położenie poniżej poziomu morza, jest szczególnie narażony na zalania – jednak tym razem skala zjawiska zaskoczyła nawet doświadczonych mieszkańców i służby. Bezpośrednią przyczyną powodzi były niezwykle intensywne opady deszczu. W ciągu jednej doby, w niektórych miejscach spadło nawet 130–150 litrów wody na metr kwadratowy.
Powódź na Żuławach – lata zaniedbań i opieszałości urzędników
Do naszej redakcji dochodzą kolejne wiadomości o przerwanych wałach i podtopieniach kolejnych pól. Na bieżąco informujemy o tym na naszych mediach. 31 lipca pojechaliśmy na Żuławy aby zrelacjonować dla Was całą sytuację i nagłośnić rosnący problem. Byliśmy w kilku lokalizacjach gdzie służby wraz mieszkańcami zapobiegają powodzi tamując wodę workami z piaskiem i folią. Ludzie w gorzkich słowach wyrażają swoją opinię obwiniając za powódź urzędników i pracowników Wód Polskich.
– Wody Polskie przez lata nie widziały żadnego problemu. Do samego końca twierdziły, że wszystko jest pod kontrolą. Ta tragedia była nieunikniona – mówią mieszkańcy zalanych miejscowości.
Rolnik z Żuław Damian Murawiec o przyczynach powodzi na Żuławach. Posłuchaj!
Wody Polskie odpowiadają
Powódź na Żuławach to efekt zaniedbań Wód Polskich. W komunikacie udostępnianym na social mediach instytucja tłumaczy się z zaistniałych problemów. To właśnie ten organ obwiniają rolnicy i mieszkańcy z Żuław, których dotknęły podtopienia.
Poniżej odpowiedź Wód Polskich zamieszczona w komentarzu pod postem rolnika Damiana Murawca.
Awarie wystąpiły w kilku miejscach, przybór wody był bardzo duży, lista ostatnich działań naprawczych:
W lewym wale p.pow. rzeki Dzierzgoń w km 12+200 wystąpił przeciek oraz w km 12+755-13+055 przelewanie przez koronę wału. Na miejscu działały służby OSP oraz Wody Polskie. Uszkodzenia zostały zabudowane;
Na prawym wale rzeki Brzeźnica miał miejsce przeciek w km ok 0+600. Na miejscu działały służby OSP oraz Wody Polskie. Uszkodzenia zostały zabudowane.
Na Młynówce Marwickiej miało miejsce przerwanie wału ok. 10 m w km 1+002. Na miejscu działały służby OSP oraz Wody Polskie. Uszkodzenia zostały częściowo zabudowane co pozwoliło na zatrzymanie niekontrolowanego spływu wód na polder 7 Klepa.
W miejscowości Wiśniewo miało miejsce zalanie pól. NW Elbląg zainstalował dodatkowy agregat pompowy na byłej stacji pomp Wiśniewo 9 celem przyśpieszenia odwodnienia zalanego terenu;
W pobliżu miejscowości Święty Gaj gm. Rychliki doszło do przerwania wału na rzece Dzierzgoń. W godzinach porannych rozpoczęto działania zabezpieczające wał, Konieczne jest dostarczenie sprzętu oraz materiałów do wypełnienia wyrwy (ponad 400 m odcinku wału, który jest nasiąknięty wodą). Zdecydowano, że prace będą wykonywane rano, aby nie stwarzać zagrożenia dla osób pracujących przy usuwaniu awarii.
Na Kanale Rycerskim miało miejsce przelanie wody przez koronę lewego wału w km 0+400 – 0+700 oraz uszkodzenie korpusu wału od strony odpowietrznej na odcinku ok 20 m. Na miejscu działały służby OSP oraz mieszkańcy. Została podniesiona korona wału i zabezpieczony uszkodzony odcinek korpusu wału workami z piaskiem. Akcję zakończono.
W dniu 30.07.2025 r. służby dokonały lustracji rzeki Kumieli i Babicy na terenie miasta Elbląg i usunęły na bieżąco zatory celem bezpiecznego spływu wody z górnej zlewni.
Dobre warunki pogodowe doprowadzają do sukcesywnego obniżenia poziomu wody w rzekach i potokach. Stan wód w kanałach pompowych pozostaje wysoki.
Nie jest prawdą, że prawy wał przeciwpowodziowy rzeki Brzeźnicy został przerwany. Przy wyższym stanie rzeki Brzeźnicy wystąpił przeciek na prawym wale rzeki Brzeźnicy, do którego w rannych godzinach przystąpiono do zabezpieczenia przecieku wraz z OSP. Uszkodzenia zostały zabezpieczone.
Woda przelewająca się z kanału rycerskiego zalała setki hektarów pszenicy czy rzepaku gotowego do zbioru. fot. M.Piśny
Raport NIK mówi o zaniedbaniach
Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli – przez ostatnie lata zrealizowano jedynie niewielką część planowanych inwestycji w zakresie ochrony przeciwpowodziowej. Spośród 95 zaplanowanych zadań wykonano zaledwie 6, mimo że wydano ponad 220 milionów złotych na inne projekty. System wałów, kanałów i przepompowni nie był właściwie konserwowany. Rosnąca populacja bobrów, niszcząca umocnienia hydrotechniczne, również nie została skutecznie ujęta w planach zarządzania ryzykiem powodziowym.
Holendrzy dbają o meliorację
Żuławy Wiślane to tylko skrawek terenu jaki w Polsce został „wydarty z morza”. Sztandarowym przykładem polderów i odpowiedniego gospodarowania wodą jest Holandia. W maju br. byliśmy tam aby zrelacjonować Wam to w formie filmu, który znajdziecie w poniższym linku na YouTubie.
Około 26% powierzchni Holandii znajduje się poniżej poziomu morza. Dodatkowo aż 59% terytorium tego kraju jest potencjalnie zagrożone powodziami, ponieważ obejmuje zarówno tereny depresyjne, jak i obszary położone wzdłuż głównych rzek. Najniższy punkt w Holandii znajduje się w Zuidplaspolder, w pobliżu Rotterdamu – 7 metrów poniżej poziomu morza.
Aby chronić swoje terytorium, Holandia stworzyła jeden z najbardziej zaawansowanych systemów zarządzania wodą na świecie. Składają się na niego:
Wały przeciwpowodziowe, tamy i śluzy – zabezpieczają wybrzeża i doliny rzeczne. Poldery – sztucznie osuszone obszary, otoczone wałami i stale odwodniane za pomocą kanałów oraz pomp. Waterschappen – lokalne instytucje wodne odpowiedzialne za codzienne utrzymanie infrastruktury wodnej oraz kontrolę poziomu wód gruntowych.
Holandia nie tylko chroni się przed wodą, ale także aktywnie nią zarządza, przekształcając zagrożenie w atut gospodarczy i przestrzenny. Dzięki wielowiekowej tradycji inżynierii wodnej kraj ten jest uznawany za światowego lidera w dziedzinie ochrony przeciwpowodziowej i gospodarowania wodami.
Sprawna i drożna melioracja na terenach znajdujących się pod poziomem morza w Holandii. fot. M.Piśny
Powódź w 1953 roku nauczką dla Holendrów
Powódź w Holandii w 1953 roku, znana jako Watersnoodramp, była jedną z największych katastrof naturalnych w historii kraju. W nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1953 roku silny sztorm nad Morzem Północnym spowodował gwałtowny przypływ i przerwanie wałów przeciwpowodziowych w południowo-zachodniej Holandii. Najbardziej ucierpiały prowincje Zelandia, Holandia Południowa i Brabancja Północna.
W wyniku powodzi zginęło 1836 osób, tysiące domów zostało zniszczonych, a ponad 100 tysięcy ludzi musiało opuścić swoje domy. Zalane zostały ogromne obszary rolnicze, zginęło też około 30 tysięcy sztuk bydła. Katastrofa ujawniła poważne braki w holenderskich zabezpieczeniach przeciwpowodziowych.
W odpowiedzi na tragedię rozpoczęto realizację projektu Delta Werken – wielkiego systemu zapór, śluz i wałów mającego na celu ochronę kraju przed przyszłymi powodziami. Powódź z 1953 roku miała ogromne znaczenie dla rozwoju inżynierii wodnej i polityki ochrony przeciwpowodziowej w Holandii i na świecie.
Patrząc w swoje notatki opadów w lipcu można dostrzec; że był on skrajnie mokry. Na mapie powyżej znajdują się punkty w większych miastach, gdzie do deszczomierza przez cały miesiąc wpadło tyle wody ile widać. Najbardziej mokrym miejscem była Bielsko Biała z sumą opadu nieco ponad 240 mm. Ponad 200 mm spadło w wielu miejscowościach wiejskich na Wyżynie Krakowsko Częstochowskiej- czego na mapie nie widać. W niemal całym kraju spadło w lipcu tyle deszczu, że spokojnie mogłaby wystąpić taka powódź jak w 2010 czy w 1997 roku; ale taka sytuacja nie nastąpiła z racji suszy hydrologicznej. O ile deszcz uniemożliwia przeprowadzenie żniw to wody w glebie jeszcze dużo brakuje co widać po stanie wody w rzekach, stawach i jeziorach.
Są jednak lokalne miejsca, gdzie padało niewiele- poniżej normy dla tego miesiąca. Tak było miejscami między Warszawą, Lublinem, Sandomierzem oraz na północ od Kłodzka.
Średnia temperatura w lipcu była niemalże idealnie taka jaka powinna w tym miesiącu panować. Ciut cieplej (0,1-0,8 stopnia cieplej) było na wybrzeżu i na wschodzie kraju oraz ciut chłodniej (0,1-0,3 stopnia) było na południowym zachodzie i w centrum kraju.
O ile Lipce kiedyś bywały jeszcze chłodniejsze niż obecny i obecny niczym szczególnym względem temperatury się nie wyróżnił to opady były w wielu miejscach największe od czasu mierzenia opadów deszczu w Polsce. Z racji częstych opadów zachmurzenie było większe niż zwykle. O połowę mniej godzin słonecznych odnotowano na północnym wschodzie kraju. W normie liczba godzin słonecznych wystąpiła na południu i w woj. Lubelskim.
Żniwa tylko w kalendarzu. Sobota z dużą ilością chmur i miejscami popada
W nocy deszcz pokropi lokalnie na wschodzie i w Małopolsce a nad ranem na Podhalu popada lekki deszcz do 2-3 mm. Na termometrach od 12 stopni w najpogodniejszej Wielkopolsce do 16 stopni na wschodzie i południu.
W sobotę 2 sierpnia wiatr powieje słabo i umiarkowanie z południowego zachodu. Do południa opadów mało- jeśli popada to miejscami od Małopolski po Świętokrzyskie. Po południu burzowo na południowym wschodzie- Podkarpacie i Roztocze oraz w wąskim pasie od Białegostoku po Radom, Częstochowę, Katowice. Na północy, wschodzie i w centrum miejscami popada przelotny niewielki deszcz do 1-4 mm na obszarze około 20-40% zatem będzie wiele miejsc, gdzie deszcz nie spadnie ale chmur na niebie pozostanie całkiem sporo jak i dziś zresztą.
Odchwaszczanie rzepaku ozimego to jeden z najważniejszych elementów strategii ochrony upraw już od początku sezonu. Skuteczne zwalczanie chwastów decyduje o konkurencyjności rzepaku, jego prawidłowym wzroście i wysokim plonie. Właściwie dobrane i terminowo wykonane zabiegi herbicydowe stanowią fundament czystej plantacji przez cały okres wegetacji.
Niepożądane chwasty
Silna konkurencja ze strony chwastów o wodę, składniki pokarmowe i miejsce oraz utrudniony zbiór, wyższe zanieczyszczenie i wilgotność nasion powodują, że rośliny niepożądane są poważnym problemem w uprawie rzepaku ozimego. Dodatkowo, często pośrednio wpływają na redukcję plonu rośliny uprawnej, stanowiąc miejsce rozwoju dla patogenów czy szkodników. Z tych względów wybór odpowiedniej strategii regulacji zachwaszczenia jest najważniejszym zabiegiem w ochronie rośliny kapustowatej.
W uprawie rzepaku ozimego najczęściej występuje kilkanaście gatunków chwastów, m.in. mak polny, chaber bławatek, przytulia czepna i komosa biała. Występowanie oraz stopień konkurencji roślin niepożądanych zależy od kilku czynników, w tym: regionu, warunków pogodowych, stosowanego płodozmianu, systemu uprawy, skuteczności regulacji zachwaszczenia w roślinach przedplonowych i banku nasion chwastów na poszczególnych polach.
Zaplanować płodozmian i technologię uprawy
Nasilenie ilości chwastów oraz coraz większe problemy z ich skutecznym zwalczaniem są bardzo często łączone z uproszczeniami w uprawie gleby. Temat ten jest bardzo złożony. Ponownie należy zwrócić uwagę na odpowiedni płodozmian, którego od lat w wielu gospodarstwach brakuje. Wysiewanie roślin z różnych grup o odmiennych terminach siewu i zbioru daje wiele możliwości, w tym komfortowe korzystanie z metody mechanicznej. To bardzo dobry sposób regulacji zachwaszczenia.
Odpowiednio wykonane uprawki pożniwne, a więc optymalna głębokość pracy maszyn i czas (którego często brakuje, gdy siejemy rzepak po zbożach) pomiędzy kolejnymi wjazdami, mogą znacząco przyczynić się do zmniejszenia wielkości zachwaszczenia i liczby gatunków chwastów. Niezależnie od dalszego przygotowania gleby, uprawki wykonywane po żniwach są bardzo ważnym elementem. W pierwszej kolejności należy zadbać o odpowiednie pocięcie słomy i regularne rozłożenie jej na całej powierzchni, szczególnie gdy decydujemy się na uproszczone systemy uprawy. Zbyt duże ilości resztek pożniwnych mogą nie tylko ograniczyć jakość kolejnych zabiegów, ale również przyczynić się do gorszego rozwoju rzepaku.
Wybór technologii uprawy gleby i siewu rzepaku oczywiście może mieć wpływ na stopień zachwaszczenia. Coraz częściej jednak występują różnice w terminie pojawiania się poszczególnych gatunków chwastów – dlatego tak ważny jest monitoring. Dobrze wykonany mulcz okrywa glebę, ogranicza straty wody i może prowadzić do zagłuszenia szybciej kiełkujących chwastów. Źle wykonane zabiegi uprawy uproszczonej mogą mocno zagęścić glebę, co znacząco ograniczy rozwój rzepaku, a powstałe grudy i bryły utrudnią regulacje zachwaszczenia. Orka, która bez wątpienia negatywnie wpłynie na jakość gleby i spowoduje straty tak ważnej w tym czasie wody, będzie w stanie „zakryć błędy czy uchybienia” powstałe w momencie zbioru rośliny przedplonowej lub upraw pożniwnych.
Rolnicy, znając swoje pola i ich historię, w oparciu o stosowany płodozmian, przebieg pogody oraz dostępny sprzęt powinni sami wybrać odpowiedni system uprawy roli – czy to klasyczny, czy jeden z uproszczonych.
Pozostawiony mulcz utrudnia rozwój chwastów, ale również działanie herbicydów, szczególnie doglebowych. fot. M.Piśny
Co z tymi chwastami?
Do trudno zwalczanych chwastów w rzepaku ozimym możemy zaliczyć fiołka polnego i bodziszki. Rośliny te przez swoje znikome rozmiary są często bagatelizowane w innych uprawach. To powoduje nasilone występowanie tych chwastów w rzepaku ozimym, w ochronie którego skutecznie je zwalcza tylko niewiele preparatów. Na polach z bardzo silną presją fiołka polnego zaleca się eliminowanie go w roślinach przedplonowych (np. zbożach) przy użyciu bardzo dobrze działającego diflufenikanu.
Tasznik pospolity, tobołki polne, stulicha psia, gorczyca polna czy rzodkiew świrzepa to rośliny, których zwalczanie jest utrudnione, ponieważ należą do tej samej rodziny co rzepak ozimy. Chwasty te nie tylko stanowią realne, bezpośrednie zagrożenie, ale również są żywicielem mikroorganizmów patogenicznych i szkodników.
Progi ekonomicznej szkodliwości chwastów zależą od ich gatunku i liczebności występowania. Dokładne informacje na ten temat można znaleźć w metodykach integrowanej produkcji lub uprawy np. rzepaku ozimego.
Recepta na uporczywe jednoliścienne
Do najgroźniejszych chwastów jednoliściennych należą: samosiewy zbóż – rośliny te stanowią bardzo często przedplon rzepaku ozimego; miotła zbożowa – w ostatnich latach notuje się szersze występowanie w opisywanej roślinie uprawnej; wyczyniec polny i stokłosy – pojawiają się lokalnie i mogą być uodpornione na graminicydy.
W sytuacji wystąpienia odporności tych chwastów na poszczególne substancje aktywne ochrona herbicydowa powinna mieć szeroki zakres, uwzględniając starannie wykonane zabiegi mechaniczne, częste lustracje pól i wykorzystanie różnych mechanizmów działania herbicydów we wszystkich uprawianych w płodozmianie roślinach. Przy bardzo silnej presji ze strony wyczyńca czy stokłos raz na 3–4 lata zaleca się wykonać „dobrą” orkę z dokładnym przewróceniem skiby. Nasiona chwastów, umieszczone głębiej w profilu gleby, stracą zdolności kiełkowania.
Skracanie płodozmianu i stawianie na uprawę głównie jednej grupy roślin skutkuje występowaniem nowych gatunków chwastów i wyższą presją ze strony roślin niepożądanych, typowych dla np. zbóż. Taka praktyka prowadzi do powstawania odporności poszczególnych chwastów na dane substancje aktywne, co dodatkowo zmniejsza skuteczną ochronę herbicydową.
Ochrona herbicydowa powinna zostać wykonana w początkowych fazach rozwojowych roślin. fot. M.Piśny
Odchwaszczanie rzepaku ozimego – różne metody i jeden cel
Odchwaszczanie przedwschodowe rzepaku ozimego ma wiele zalet. Rośliny uprawne pozbawione konkurencji ze strony chwastów od początku wegetacji rozwijają się szybciej, lepiej wykorzystują dostępną wodę, składniki pokarmowe, światło i przestrzeń. Zwalczanie chwastów już na etapie ich kiełkowania jest możliwe dzięki korzystaniu z szerokiego zakresu dostępnych substancji aktywnych o różnych mechanizmach działania. Mowa tutaj o bardzo popularnych związkach, takich jak chlomazon, metazachlor, napropamid, dimetachlor, chinomerak, dimetanamid-P i petoksamid.
Nawet w momencie niepowodzenia i ograniczonej skuteczności działania zastosowanych herbicydów na poszczególne gatunki chwastów pozostaje długie okno czasu na wykonanie zabiegu tzw. poprawkowego. Brak pełnego zwalczania roślin niepożądanych bardzo często wynika z nieodpowiedniego uwilgotnienia gleby. Preparaty przeznaczone do stosowania przedwschodowego – pomimo długiego okresu działania i zwalczania chwastów wschodzących w różnych terminach – przy braku uwilgotnienia gleby tracą skuteczność. Intensywne deszcze i zbyt wysoka wilgotność gleby prowadzą do wymycia substancji aktywnych poniżej poziomu kiełkowania chwastów, co również ogranicza skuteczność i może prowadzić do fitotoksyczności.
W kontekście skuteczności działania herbicydów przedwschodowych bardzo ważne jest również staranne przygotowanie stanowiska, ponieważ powstałe grudy czy bryły uniemożliwiają utworzenie filmu ochronnego na powierzchni gleby przez zastosowane substancje aktywne. Dodatkowo rolnicy muszą znać stopień i rodzaj zachwaszczenia na danym obszarze, gdyż herbicydy dobiera się pod kątem spodziewanych gatunków chwastów.
Zabiegi z wykorzystaniem herbicydów dedykowanych do powschodowej regulacji zachwaszczenia to kolejna z możliwości metody chemicznej. Rolnicy często decydują się na tę technologię szczególnie w rejonach, gdzie brakuje opadów deszczu w okresie siewu rzepaku ozimego. Różne możliwe do wykorzystania substancje aktywne, o odmiennych mechanizmach działania, skutecznie zwalczają szerokie spektrum chwastów. To właśnie pod występujące gatunki roślin niepożądanych dobiera się herbicydy. Lustracja pola, identyfikacja siewek chwastów, a także dokładne określenie fazy rozwojowej rzepaku i zwalczanych roślin stanowią podstawowe elementy powschodowej regulacji zachwaszczenia. Metoda ta opiera się na gotowych technologiach lub preparatach zawierających substancje aktywne działające doglebowo i nalistnie lub tylko nalistnie (tab. 1).
Podczas jesiennej wegetacji, po wschodach rośliny uprawnej w celu zwalczenia chwastów dwuliściennych można stosować: metazachlor, dimetachlor, dimetanamid-P, chlopyralid, pikloram, aminopyralid, halauksyfen metylu, chinomerak czy bifenoks. Propyzamid charakteryzuje się dobrą skutecznością zwalczania zarówno części chwastów dwuliściennych, jak i najważniejszych chwastów jednoliściennych. Ważne jest, aby stosować herbicydy oparte o tą substancję aktywną przy temperaturze poniżej, w dni bezsłoneczne.
W trudnych warunkach pogodowych bardzo dobrze sprawdza się technologia Clearfield. Mieszaniny zawierające m.in. imazamoks skutecznie zwalczają chwasty, w tym te należące do rodziny kapustowatych. Decydując się na tę technologię, należy wybierać dedykowane odmiany rzepaku ozimego, odporne na imazamoks. Termin stosowania zależy od rodzaju dobranego środka i w pierwszej kolejności trzeba przestrzegać informacji zawartych w etykiecie. Najczęściej herbicydy stosuje się w fazie od 2 do 4 liści właściwych rzepaku ozimego. W praktyce zwalczanie chwastów dwuliściennych powyżej fazy 4–5 liści właściwych rośliny uprawnej może wiązać się z gorszą skutecznością zabiegu. Rzepak – tworząc tzw. parasol – zakrywa część mniejszych chwastów, tym samym chroniąc je przed substancjami nalistnymi.
Na rynku dostępne są środki ze znacznie dłuższą możliwością aplikacji, co jest oczywiście sporą zaletą tej metody. Graminicydy, a więc preparaty dedykowane do zwalczania roślin jednoliściennych, stosuje się wyłącznie nalistnie. Okno aplikacji tych środków jest równie długie, choć nie powinno się z zabiegiem zwlekać. Z jednej strony np. samosiewy zbóż szybko mogą zagłuszyć rzepak ozimy, z drugiej – w przypadku miotły zbożowej, wyczyńca czy stokłos dużo skuteczniejsze będzie zwalczanie mniej rozwiniętych roślin. Przy nieregularnym pojawianiu się chwastów jednoliściennych zachodzi konieczność wykonania dwóch, a czasem nawet trzech zabiegów.
Zwiększyć skuteczność zabiegu – ekonomicznie czy efektywne?
Bez względu na wybór technologii odchwaszczania, zaleca się wzbogacenie mieszaniny zbiornikowej o adekwatne adiuwanty, które można podzielić na dwie grupy: aktywujące i modyfikujące. W zależności od typu substancji pomocniczej wpływ na poprawę chwastobójczego działania substancji aktywnej herbicydu będzie odmienny. Z tego powodu, chcąc zwiększyć skuteczność zabiegu, należy dobrać adiuwant dedykowany dla danej metody herbicydowej. Znaczenie substancji pomocniczej będzie rosło w mniej sprzyjających warunkach pogodowych.
Coraz częściej słyszy się o wykorzystywaniu nawozów azotowych (RSM, siarczan amonu, saletra amonowa, mocznik) jako elementów ochrony roślin. Zdania na temat wykorzystywania nawozów azotowych jako „adiuwantów” są podzielone. Nie ma jasnych zaleceń co do ich stosowania (z wyłączeniem siarczanu amonu + glifosatu), więc odpowiedzialność niejako spada na użytkowników.
Czy korzystając z takich rozwiązań, odchodzi się od starej zasady „nie dokarmiaj tego, co chcesz zwalczyć”? Zwolennicy przekonują, że stosowanie tego rodzaju nawozów nie ma na celu odżywienia roślin niepożądanych, lecz poprawę skuteczności działania substancji aktywnych. Do osiągnięcia efektu lepszej kompatybilności i wykorzystania cieczy roboczej należy stosować odpowiednie dawki, co w tym temacie jest kluczowe. Przykładem może być bardzo dobrze poznane połączenie siarczanu amonu i glifosatu. Dawka nawozu nieprzekraczająca 2 kg/100 l wody najlepiej sprawdza się w roli „adiuwantu”. Rolnicy, którzy zastosują zbyt wysokie dawki nawozu, mogą dostrzec przypalenia roślin spowodowane działaniem azotu, a nie glifosatu. Taka sytuacja prowadzi do słabszego pobrania i wykorzystania tej substancji aktywnej przez roślinę, a ostatecznie do pogorszenia skuteczności zabiegu.
Stosując RSM, saletrę amonowa lub mocznik należy zwrócić uwagę na rodzaj rośliny uprawnej i przebieg pogody. W słoneczny i ciepły dzień nawet dawka 4 kg/200 l wody może powodować przypalenia w danych uprawach.
Silne deformacje roślin rzepaku są efektem nieprawidłowego zastosowania herbicydu. fot. A.Brachaczek
Czytając etykiety, unikniesz fitotoksyczności
Rolnicy są zobligowani do korzystania ze środków ochrony roślin zgodnie z etykietami poszczególnych produktów. Jest to szczególnie ważne z punktu widzenia środowiska rolniczego, jakości i skuteczności zabiegów, czy braku uszkodzeń roślin chronionych. Stosując herbicydy, zawsze należy przestrzegać zalecanych dawek środków ochrony roślin, a w momencie łącznego stosowania kilku produktów odpowiednio obniżyć dawkę. Wyższe z zalecanych ilości herbicydów można stosować na glebach cięższych – odchwaszczanie przedwschodowe i na lepiej rozwinięte chwasty – po wschodach rośliny uprawnej. Nieodpowiednie warunki pogodowe przed lub po zabiegu również mogą prowadzić do uszkodzeń rzepaku ozimego. Fitotoksyczności pojawiają się także na tzw. nakładkach, czyli miejscach, gdzie dwukrotnie naniesiono ciecz roboczą.
Najbardziej popularne są przebielenia roślin uprawnych po zastosowaniu chlomazonu i choć „widowiskowe”, nie prowadzą do spadku plonu. Taki efekt widoczny jest tam, gdzie substancja aktywna została wymyta w głąb profilu gleby lub zastosowano zbyt dużą dawkę. Z tych samych przyczyn metazachlor może powodować fitotoksyczność ukrytą, co prowadzi do ograniczania wschodów roślin i zmniejszenia obsady rzepaku.
Nieprzestrzeganie zaleceń etykietowych może skutkować deformacją roślin rzepaku lub ich zahamowanym wzrostem. Takie efekty pojawiają się na polach, gdzie zbyt szybko i w nieodpowiednich mieszaninach (z fungicydami regulującymi wzrost) lub bez zachowania wymaganych odstępów czasu między kolejnymi zabiegami zastosowano herbicydy zawierające m.in. halauksyfen metylu.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.