sobota, 2 maja, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 172

Czy hodowla świń jeszcze się opłaca?

0

Na rynku trzody chlewnej raz jest lepiej, a raz gorzej. Wszyscy dobrze wiedzą, że ten rynek jest bardzo niestabilny. Ten brak pewności potęgują zagrożenia chorobowe, takie jak ASF, czy pryszczyca. To powoduje taką niechęć do hodowli i obawy o opłacalność. A jak wygląda sytuacja teraz? Spytaliśmy rolników.

Niskie ceny zbóż polepszyły sytuację hodowców trzody chlewnej

Jan Damboń, rolnik z Roszowic:

– Na rynku trzody chlewnej ceny ustabilizowały się. Ceny zbóż są bardzo niskie. Porównując to do hodowli trzody chlewnej, jest to sytuacja dość dobra, gdyż niska cena zbóż pozwala nam zarabiać na produkcji trzody chlewnej. Dziś w mojej okolicy cena za tucznika oscyluje wokół 6,00-6,20 zł za kilogram żywej wagi. Nie jest to zła cena. Jeżeli porównamy ceny zbóż, to cena jest na niezłym poziomie, choć zawsze mogłoby być lepiej.

Bernard Dembczak, przewodniczący Związku Śląskich Rolników

– Na rynku trzody chlewnej jest taki zastój na niskim poziomie. Ceny spadły i obecną sytuację ratuje jedynie to, że jest tanie zboże i pasza. Koncentraty też nie są zbyt drogie.

Hodowcy „wychodzą na zero”

– Jest to takie, powiedzmy, wychodzenie na zero. Natomiast o zysku nie ma mowy, bo przed dwoma laty cena była jeszcze o połowę większa w porównaniu do dzisiejszej, kiedy za WBC sięgała 12 zł, a dzisiaj koło 8.

Rolnicy wciąż rezygnują z hodowli

Hodowcy nadal się wykruszają. Przykładem może być moja wioska, gdzie praktycznie kiedyś w każdym gospodarstwie, a było ponad 30 gospodarstw, była hodowla. Dzisiaj gospodarstwa hodowlane można policzyć na palcach jednej rynki. Myślę, że jak ktoś ma już taką jakąś ilość, powiedziałbym, trochę rynkową, no to jeszcze przetrzymuje. Natomiast ci mali z różnych względów ekonomicznych rezygnują z tej hodowli. Ale też często są to gospodarstwa, które zajmują się oprócz rolnictwa jeszcze czymś innym.

Piotr Polok, kierownik okręgu zachodniego, Polski Związek Producentów Trzody Chlewnej „Polsus”:

– Sytuacja jeżeli chodzi o świnie jest dość skomplikowana. Mieliśmy dość dużą huśtawkę cen. W tym momencie cena praktycznie kształtuje się średnio na poziomie około 6-70 zł netto za żywiec, czyli brutto 7,20 za klasę E powyżej 8,20 zł. Jest to cena, powiedzmy, dobra. Część hodowców twierdzi jednak, że dopiero od ceny 7 zł netto za żywiec, hodowla jest opłacalna. Wahania cen są zupełnie nieprzewidywalne. W związku z tym szereg hodowców, którzy jeszcze nie zrezygnowali z hodowli trzody chlewnej, wstrzymuje się z wszelkimi większymi inwestycjami co do hodowli czy modernizacji budynków. Chociaż nie wszyscy.

Sytuację na rynku pogarsza widmo pryszczycy, ale też ASF

– Ruch cenowy w górę zaczął się w momencie, gdy Światowa Organizacja Zdrowia uznała Niemcy za wolne od pryszczycy. Natomiast nadal sytuacja z pryszczycą jest nieprzewidywalna. A co będzie dalej czas pokaże. Wszystko zależy też od postępów ASF, bo to jest taki czynnik, który praktycznie od 2014 roku destabilizuje całą produkcję i sytuację na rynku. Natomiast w Polsce cały czas po głowie loch spada. W poprzednich kilku miesiącach uderzyło to dość mocno w Wielkopolskę, która była czołowym rejonem w produkcji świń w Polsce.

Małe szanse na zwiększenie pogłowia świń w Polsce

– Powiem szczerze: mam duże obawy o odbudowę pogłowia świń w Polsce, bo jeżeli ceny nie będą na przyzwoitym poziomie, to nie ma co liczyć na odbudowę, czy jakieś większe inwestycje. Hodowcy umieją liczyć i liczą czy im się to opłaca czy nie. No ale tu podstawą jest przyzwoita cena bazowa, która będzie pozwalała na jakieś tam planowanie długoterminowe. W tym momencie przy tej huśtawce sen takich szans nie ma.

Duży procent udziałów w hodowli ma tucz kontraktowy

– Zwiększa się udział tuczu kontraktowego. Polska od kilku lat, z roku na rok, praktycznie staje się tuczarnią Europy. A nie było tego widać. Zawsze ten udział tuczu nakładczego w produkcji świń był stały. Natomiast w ostatnich dwóch latach, a praktycznie od końca roku 2023 i w roku 2024 jest mocne zwiększenie tuczu kontraktowego w skali Polski.

dr Mariusz Drożdż

Folia, sznurki i azbest – co dalej z odpadami na polskiej wsi?

0

Rolnik potrafi liczyć. Liczy zboże w magazynie, litry mleka w zbiorniku, kilogramy nawozu na hektar. Ale od kilku lat coraz częściej musi liczyć też… tony folii, sznurków i innych odpadów, które zalegają w gospodarstwie. 

Na koniec lipca Krajowa Rada Izb Rolniczych zaapelowała do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o uruchomienie nowych naborów w programach dotyczących usuwania odpadów z gospodarstw. Chodzi o folie rolnicze i inne odpady pochodzące z działalności rolniczej oraz o ogólnopolski program usuwania azbestu.

Fundusz odpowiedział 5 sierpnia. I choć pismo jest pełne urzędniczego języka, dla rolnika przekaz jest prosty: na razie nowych pieniędzy nie będzie.

Folia i odpady rolnicze – pomoc była jednorazowa

Program usuwania folii miał charakter interwencyjny – po to, by rolnikom pomóc w pozbyciu się odpadów nagromadzonych w gospodarstwach. Ale, jak podkreśla NFOŚiGW, odpowiedzialność za odpady należy do tego, kto je wytwarza, czyli w praktyce do rolnika. W dłuższej perspektywie, zgodnie z prawem unijnym, koszty powinny ponosić ci, którzy wprowadzają na rynek folie czy opakowania – producenci i importerzy.

Dziś jednak sytuacja wygląda tak, że rolnik zostaje z problemem sam. Fundusz mówi wprost: kolejnych naborów nie planujemy, bo nie mamy na to środków.

Azbest – problem wciąż nierozwiązany

Druga sprawa to azbest. Od 2023 roku działa część programu, która ma wspierać gminy w odbiorze i utylizacji eternitu zdjętego z dachów gospodarstw. W liczbach wygląda to imponująco:

• wymieniono dachy o łącznej powierzchni 9,27 mln m²,

• co daje ok. 139 tys. ton odpadów azbestowych.

Ale na razie udało się unieszkodliwić zaledwie 44 tys. ton, czyli około 31,6% tego, co zdjęto. Reszta wciąż czeka na zagospodarowanie.

Fundusz zawarł umowy na 100 mln zł, ale do tej pory wypłacono tylko 31 mln. I dopóki samorządy nie rozliczą obecnych pieniędzy, o nowych środkach mowy nie ma. Co więcej, NFOŚiGW zaznacza, że w przyszłości finansowanie będzie możliwe tylko z wpływów z kar administracyjnych zapisanych w projektowanej ustawie o azbeście.

Co to oznacza dla gospodarstw?

Rolnicy, którzy liczyli na szybkie uruchomienie nowych naborów, muszą uzbroić się w cierpliwość. Problem folii, sznurków czy siatek od sianokiszonki zostaje na barkach gospodarstw i gmin. Azbest z dachów znika, ale jego składowanie i utylizacja idzie znacznie wolniej niż wymiana pokryć…

źródło: KRIR

Czy państwowa ziemia trafi w dobre ręce? OPR w niepewności

0
Zakaz sprzedaży państwowej ziemi

Kryteria przetargów na dzierżawy OPR wciąż nie są jasne, co zagraża stabilności polskiego rolnictwa i bezpieczeństwu żywności. Gospodarstwa towarowe nie wiedzą, jak będzie wyglądała ich przyszłość, a decyzje kolejnych ministrów wciąż się zmieniają. 4 sierpnia nowy Minister Rolnictwa Stefan Krajewski spotkał się z przedstawicielami Federacji Rolnej, by omówić rozwiązania dla OPR-ów.

Niepewność wokół OPR: kryteria dzierżaw wciąż niejasne, rolnicy czekają na decyzje ministra

Kryteria przetargów na dzierżawy Ośrodków Produkcji Rolniczej (OPR) stoją nadal pod dużym znakiem zapytania, a brak decyzji może poważnie zagrozić stabilności polskiego rolnictwa i bezpieczeństwu żywnościowemu kraju. Gospodarstwa towarowe, które odgrywają kluczową rolę w zapewnianiu ciągłości dostaw surowców do produkcji żywności w kraju, nie mają nadal wiedzy, jak będzie wyglądała ich najbliższa przyszłość. Dyskusje na ten temat trwają od wielu miesięcy, a nawet lat.

Kolejni ministrowie zmieniają decyzje swoich poprzedników, a ostatecznych rozwiązań nadal brak. W dniu czwartego sierpnia, nowo wybrany Minister Rolnictwa – Stefan Krajewski, spotkał się z przedstawicielami Federacji Rolnej i gospodarstw towarowych, by wysłuchać ich opinii dotyczących rozwiązań dla przyszłości OPR-ów.

Spotkanie z Ministrem Rolnictwa 

Podczas spotkania z Ministrem Rolnictwa przedstawiciele Federacji Rolnej i gospodarstw towarowych zaapelowali o pilne decyzje dotyczące przyszłości Ośrodków Produkcji Rolniczej. W obliczu odwołania przetargów na OPR-y, które miały odbyć się na początku sierpnia i braku rozstrzygnięć w sprawie dalszego użytkowania gruntów państwowych, zaapelowano o przedłużenie terminu wydania tych specjalistycznych gospodarstw o kolejny rok.

Jak podkreślono, decyzje w obszarze rolnictwa wynikają z kalendarza agrotechnicznego. Harmonogram tych prac jest niezmienny i znany od lat. Przeprowadzenie przetargów na OPR-y w nieodpowiednim dla tego harmonogramu terminie grozi poważnymi konsekwencjami dla każdego z dzierżawców – przede wszystkim brakiem możliwości zapewnienia bazy paszowej dla kilkutysięcznych stad bydła mlecznego. Kończące się żniwa wymagają przeprowadzenia niezbędnych zabiegów agrotechnicznych i przygotowania pól do zasiewu ozimin, a to uniemożliwia obecnie brak decyzji w sprawie terminów przetargów na OPR-y i niepewność co do kryteriów wyboru najlepszej oferty.

Wydłużenie wydania gruntów dotychczasowym dzierżawcom o kolejny rok to jedyne racjonalne rozwiązanie. Daje ono szansę na utrzymanie ciągłości hodowli, zapewnienie dostaw surowców oraz stworzenie Ministerstwu i Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa przestrzeni do zaplanowania dalszych działań i wypracowania rozwiązań. Zdaniem ekspertów, brak takiej decyzji zagrozi zarówno gospodarstwom, ich otoczeniu gospodarczemu i społecznemu, jak i stabilności rynku rolnego.

„Opóźnienia w decyzjach stworzyło realne ryzyko dla kilku tysięcy zwierząt i setek pracowników zatrudnionych w rolnictwie. Potrzebujemy odpowiedzialnych rozwiązań, dostosowanych do specyfiki branży. Przedłużenie terminu wydania przedmiotu dzierżaw o rok to dziś jedyna droga, która pozwoli utrzymać ciągłość produkcji i uniknąć poważnych strat” – podsumowuje Tomasz Zdziebkowski, Prezes Zarządu Grupy Top Farms.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego i wzrost cen podstawowych produktów

Choć duże gospodarstwa towarowe zajmują niecałe 4% gruntów rolnych w Polsce są odpowiedzialne za znaczące dostawy dla rynku. Tylko na przykładzie Grupy Top Farms widać, jaki wpływ na bezpieczeństwo i ciągłość dostaw w kraju mają te przedsiębiorstwa. Top Farms produkuje ponad 40 mln litrów mleka rocznie, hodując ponad 7000 sztuk bydła mlecznego opartego na światowej klasy genetyce. Kolejny ważny sektor to produkcja około 100 000 ton ziemniaka przemysłowego, która pokrywa ponad 10% krajowego zapotrzebowania. Skutki likwidacji odczują wszyscy. Począwszy od pracowników i współpracowników likwidowanych gospodarstw, poprzez Państwo, które straci poważnych podatników, a na koniec skutki w postaci drożyzny odczuje każdy Polak robiący zakupy spożywcze. 

„Likwidacja tych gospodarstw oznacza mniejszą produkcję mleka w Polsce o 40 mln litrów, co daje znaczące zmniejszenie podaży na rynku mleczarskim. Zabiegamy o utrzymanie stabilności polskich hodowli, tak by polskie mleko było obecne na stołach Polaków. Jest to szczególnie ważne wobec grożących umów na dostawy surowców z zagranicy” – podsumowuje dr inż. Krzysztof Gawęcki, Wiceprezes Grupy Top Farms. 

Apel o utrzymanie trybu ofertowego w przetargach na Ośrodki Produkcji Rolniczej oraz o zachowanie kryterium doświadczenia w prowadzeniu gospodarstw rolnych oraz współpracy z uczelniami wyższymi

Doświadczenie w prowadzeniu gospodarstw rolnych jest kluczowym elementem zapewniającym efektywne i zrównoważone zarządzanie Ośrodkami Produkcji Rolniczej. Rolnicy i zarządcy, którzy od lat prowadzą nowoczesne gospodarstwa, posiadają niezbędną wiedzę praktyczną oraz umiejętności adaptacji do zmieniających się warunków rynkowych i klimatycznych. Tylko dzięki takiemu doświadczeniu możliwe jest skuteczne wdrażanie innowacji, optymalizacja produkcji oraz utrzymanie wysokich standardów jakości i ochrony środowiska. W związku z tym, zachowanie kryterium doświadczenia w przetargach na OPR-y jest niezbędne, aby zapewnić stabilność i rozwój sektora rolnego w Polsce.

„Analizy sektora rolnego pokazują, że gospodarstwa z co najmniej 10-letnim doświadczeniem osiągają wyższą wydajność mleczną i lepszą efektywność wykorzystania zasobów w porównaniu do nowych podmiotów. Takie gospodarstwa są także w stanie szybciej adaptować innowacje i minimalizować straty produkcyjne w trudnych warunkach klimatycznych i geopolitycznych. Dlatego kryterium doświadczenia w przetargach na Ośrodki Produkcji Rolniczej to nie tylko kwestia jakości zarządzania, ale klucz do stabilności i rozwoju całego sektora rolnego w Polsce” — zaznacza Tomasz Zdziebkowski.

Kontynuacja współpracy pomiędzy ośrodkami akademickimi a nowoczesnymi, towarowymi gospodarstwami rolnymi ma podstawowe znaczenie dla transferu wiedzy oraz praktycznego wdrażania innowacji w takich obszarach jak agronomia, zootechnika, ochrona środowiska czy ekonomika produkcji. Zdaniem ekspertów, profesjonalne gospodarstwa pełnią niezwykle istotną funkcję jako zaplecze dydaktyczne, umożliwiające studentom zdobycie praktycznych umiejętności i lepsze przygotowanie do realiów współczesnego rynku rolno-spożywczego oraz oczekiwań konsumentów. Dlatego utrzymanie trybu ofertowego z uwzględnieniem współpracy z uczelniami powinno pozostać jednym z filarów przyszłych rozwiązań systemowych dla OPR-ów.

Przetargi licytacyjne – zagrożenie dla stabilności i rozwoju gospodarstw rolnych 

Przetargi w formule licytacyjnej niosą ze sobą poważne ryzyko ekonomiczne i społeczne. W praktyce prowadzą do przelicytowywania stawek dzierżawy do poziomów, które są oderwane od realiów produkcyjnych. Taka sytuacja uniemożliwia długofalowe planowanie, zagraża opłacalności działalności rolniczej i ogranicza możliwości zatrudniania pracowników na stabilnych warunkach. Niesie też ryzyko dla budżetu państwa, które musi wspierać nierentownych przedsiębiorców czy dzierżawców”podsumowuje dr inż. Krzysztof Gawęcki. 

Wypracowanie dobrej praktyki rolniczej to proces długofalowy. Potrzeba na to co najmniej 10 do 20 lat konsekwentnej pracy, inwestycji i doświadczenia. Dlatego tak ważne jest, aby dzierżawione grunty mogły być użytkowane w sposób stabilny i rentowny przez minimum dekadę, a w przypadku budynków – nawet przez 20-30 lat z uwagi na długofalowe planowanie produkcji zwierzęcej i kosztowne inwestycje w ich modernizację. Dopiero wtedy jest możliwe osiągnięcie pełnej efektywności, wdrażanie innowacji oraz budowanie nowoczesnego, zrównoważonego modelu gospodarowania.

źródło: Informacja prasowa 

Kubota M7004 z TIM: Gdy ciągnik myśli razem z operatorem

0

Rosnące koszty pracy, nieprzewidywalne warunki pogodowe i ciągła presja czasu to rzeczywistość, z którą mierzą się dziś właściciele gospodarstw rolnych. W takich warunkach każda decyzja i każda minuta spędzona w polu ma znaczenie. Ciągnik Kubota M7004 został zaprojektowany właśnie z myślą o tych wyzwaniach, oferując nie tylko zwiększoną wydajność, ale przede wszystkim inteligentne rozwiązania redukujące obciążenie operatora.

spot_img

Kluczem do tej rewolucji jest system TIM (Tractor Implement Management). To technologia umożliwiająca maszynie towarzyszącej automatyczne sterowanie wybranymi funkcjami ciągnika. Jest to rozwiązanie całkowicie zmienia sposób pracy z osprzętem w prasowaniu, nawożeniu czy innych operacjach polowych. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Technologia TIM: automatyzacja na miarę XXI wieku

System TIM stanowi prawdziwą rewolucję w sterowaniu osprzętem rolniczym. Pozwala on na automatyzację czynności, które dotychczas wymagały ciągłej uwagi operatora. Przykładem może być praca z prasą rolującą, która dzięki TIM potrafi samodzielnie:

  • zatrzymać WOM po zakończeniu cyklu belowania
  • automatycznie otworzyć klapę
  • zamknąć ją po wyrzuceniu gotowej beli
  • przygotować system do następnej operacji
  • a nawet ruszyć i zatrzymać ciągnik zgodnie z potrzebami

Jak wyjaśniają specjaliści Kuboty: „Dzięki systemowi TIM powtarzalne zadania, takie jak otwieranie klapy prasy czy dezaktywacja WOM, są automatycznie wykonywane, co minimalizuje liczbę operacji manualnych i redukuje obciążenie operatora”.

Efekt? To nie tylko oszczędność czasu, ale również znacząca poprawa jakości pracy, zmniejszenie ryzyka błędów oraz redukcja nawet 800 operacji manualnych na każde 100 wyprodukowanych bel.

Kubota

Moc, która ma sens

Pod maską M7004 pracuje sprawdzony silnik Kubota V6108 o pojemności 6,1 litra, oferujący moc do 175 KM (w wersji M7-174) z funkcją Power Boost. Jednostka napędowa spełnia rygorystyczne normy emisji Stage V, zachowując jednocześnie wysoką elastyczność pracy w różnorodnych warunkach polowych.

Rolnicy mogą wybierać między dwoma typami przekładni: Powershift (54/27) dla tych, którzy preferują tradycyjne rozwiązania, lub bezstopniową KVT dla maksymalnej precyzji i komfortu.

Nowoczesne terminale sterujące

Ciągnik M7004 wyposażony jest w terminale K-Monitor dostępne w dwóch wariantach: podstawowym 7-calowym oraz zaawansowanym Pro 12-calowym. Oba charakteryzują się znacznie ulepszoną funkcjonalnością, szybszym procesorem i intuicyjnym interfejsem użytkownika. Pełne wsparcie dla protokołów ISOBUS i GNSS gwarantuje kompatybilność z szeroką gamą nowoczesnego osprzętu rolniczego.

To nie koniec. Platforma Kubota FarmCentre wprowadza nowy wymiar zarządzania maszyną, umożliwiając: bieżące monitorowanie parametrów pracy z dowolnego miejsca, kompleksową analizę historii eksploatacji, zdalne diagnozowanie usterek przez autoryzowany serwis, proaktywne planowanie działań konserwacyjno-naprawczych.

To rozwiązanie okazuje się szczególnie wartościowe dla gospodarstw wieloosobowych lub właścicieli kilku maszyn, pozwalając na centralne zarządzanie całą flotą.

Ciągnik dla tych, którzy myślą perspektywicznie

Kubota M7004 z systemem TIM to więcej niż maszyna – to partnerskie narzędzie, które dostosowuje się do potrzeb operatora i specyfiki pracy w gospodarstwie. Połączenie siły, precyzji i inteligentnej automatyzacji tworzy maszynę idealną dla rolników, którzy chcą osiągnąć więcej, wykonując przy tym mniej powtarzalnych, męczących czynności.

Import nawozów bije rekordy. Rolnik pyta: a co z cenami?

0

Pierwsze miesiące 2025 roku zapiszą się w statystykach rolnictwa grubą kreską. Od stycznia do maja do Polski sprowadzono 2,33 mln ton nawozów mineralnych – to aż o 39,2% więcej niż rok wcześniej. Wartość importu wzrosła jeszcze szybciej, bo o 44,2%, osiągając 868 mln euro. Jak podaje Ministerstwo Finansów oraz analizy IERiGŻ PIB – to poziom rekordowy.

Można powiedzieć: polska ziemia jeszcze nigdy nie była tak „dokarmiana” z zagranicy. Tylko czy to dobrze?

Azot wjeżdża do Polski szeroką bramą

Największy udział w imporcie miały nawozy azotowe jednoskładnikowe. W pięć miesięcy sprowadzono ich 1,12 mln ton, czyli o 25,2% więcej niż rok wcześniej. Wartość tej części importu wyniosła 381 mln euro.

Skąd płynie do nas ten azot? Lista jest długa:

• z Niemiec i Litwy,

• z Niderlandów i Węgier,

• z Egiptu i Algierii,

• z Chin i Kazachstanu,

• ze Słowacji i Czech.

Od sąsiadów z Unii, ale i z rynków bardziej odległych – od Afryki Północnej po Azję. Globalny handel nawozami działa więc pełną parą.

Dlaczego sprowadzamy tak dużo?

Kilka czynników nakłada się na siebie. Po pierwsze – polska produkcja nawozów wciąż nie jest w stanie w pełni pokryć zapotrzebowania, szczególnie przy rosnącym popycie na kukurydzę, pszenicę czy rzepak. Po drugie – ceny gazu i energii w Europie sprawiają, że czasem tańszy okazuje się nawóz sprowadzony z zagranicy niż wyprodukowany na miejscu.

Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa dostaw. Wojna w Ukrainie i zmiany na globalnym rynku sprawiły, że polscy importerzy szukają różnych źródeł – żeby nie uzależniać się od jednego kierunku.

Co to oznacza dla rolników?

Na pierwszy rzut oka – większy import to większa dostępność nawozów i szansa na bardziej konkurencyjne ceny. Teoretycznie. W praktyce rolnik wciąż odczuwa dużą zmienność. Dziś kilogram saletry może być tańszy, ale jutro – przy zmianach kursu walut czy cen frachtu – sytuacja potrafi się odwrócić.

Poza tym uzależnianie się od importu w długim okresie może być ryzykowne. Wystarczy blokada w portach, zmiana polityki handlowej albo nieprzewidziany kryzys i łańcuch dostaw się rwie. A rolnik potrzebuje nawozu w konkretnym terminie – wiosną nie można czekać.

Wyższe cła na wieprzowinę z UE do USA – co muszą wiedzieć eksporterzy

0

Od 7 sierpnia każdy kilogram mięsa, który wyrusza z UE do Stanów Zjednoczonych, podlega teraz jednolitej stawce celnej 15 proc.. Początkowo miało się to stać już 1 sierpnia, ale Amerykanie… jak to bywa w wielkiej polityce handlowej – potrzebowali więcej czasu, by wydać swoje rozporządzenie wykonawcze.

Stawka 15 proc. – dużo czy mało?

Dla świeżego i mrożonego mięsa oznacza to spory wzrost kosztów w stosunku do poprzednich 0 proc., jakie obowiązywały w ramach kontyngentów taryfowych. Przetworzone produkty wieprzowe również nie unikną tej stawki w przyszłości. Dla wielu europejskich producentów to sygnał: czas przyjrzeć się strategiom eksportowym i zastanowić, gdzie najlepiej skierować swoje towary.

Kto poczuje różnicę najbardziej?

Najbardziej czuły będzie eksport z krajów, które tradycyjnie sprzedają najwięcej wieprzowiny poza Europę – Danii, Hiszpanii, Włoch i Holandii

Mały rynek, duża uwaga

Eksport do USA to zaledwie 2,5 proc. całkowitego europejskiego eksportu wieprzowiny. W ubiegłym roku z UE do Stanów trafiło 100 000 ton mięsa na 4,2 mln ton całkowitego eksportu. Czyli, mówiąc obrazowo, Ameryka to raczej boczny tor niż główna autostrada dla unijnych producentów.

Chińska furtka w tle

Co ciekawe, świat handlu jest pełen paradoksów. Na rynku chińskim cła na amerykańską wieprzowinę właśnie wzrosły z 57 do 87 proc., bo Pekin zniosł wcześniejsze zwolnienia. To otwiera potencjalnie nowe możliwości dla europejskich dostawców, którzy teraz mogą zająć przestrzeń na chińskim rynku.

Dla Polski zmiany w USA mają stosunkowo niewielkie znaczenie. Istotne jest natomiast to, że kierowanie części eksportu na rynki azjatyckie pozwala uniknąć nadmiernego nagromadzenia wieprzowiny w Europie.

 


Nowe ogniska ASF w Polsce! Sprawdź, czy Twój region jest zagrożony

0
Redukcja populacji dzika to konieczność

UWAGA, rolnicy! Od minionego poniedziałku w Polsce wykryto kilkanaście nowych ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików. Wirus pojawił się w 5 województwach, a liczba dzików zakażonych wirusem sięga 28 sztuk.

Gdzie wykryto ASF?

Ogniska pojawiły się w 14 miejscach:

Mazowieckie: powiat przysuski (gmina Przysucha)

Podkarpackie: powiat leżajski (gminy Leżajsk i Nowa Sarzyna)

Świętokrzyskie: powiat konecki (Gowarczów), powiat opatowski (Ożarów), powiat ostrowiecki (Bałtów i Bodzechów)

Wielkopolskie: powiat nowotomyski (Miedzichowo)

Zachodniopomorskie: powiat wałecki (Człopa)

Status zwierząt:

• 9 padłych

• 4 odstrzelone

• 1 uśpione

Spadek liczby ognisk? Nie daj się zwieść!

Choć liczba nowych przypadków w ostatnim tygodniu jest niższa niż wcześniej, eksperci ostrzegają: to może być tylko złudne uspokojenie. Część raportów jeszcze nie spłynęła, więc prawdziwa skala ASF ujawni się dopiero w kolejnym tygodniu.

ASF w Polsce w 2025 roku – liczby, które niepokoją

2606 ognisk u dzików w całym kraju (oprócz Małopolski i Śląska)

• Największe zagrożenie: Pomorskie, Kujawsko-Pomorskie, Zachodniopomorskie

11 ognisk w stadach trzody – głównie Lubelskie i Zachodniopomorskie, pojedyncze przypadki w Pomorskiem i Wielkopolsce

Co muszą zrobić rolnicy?

1. Stosuj bioasekurację – minimalizuj kontakt trzody z dzikami i przedmiotami zewnętrznymi.

2. Monitoruj komunikaty GIW – bądź na bieżąco z nowymi ogniskami.

3. Reaguj natychmiast – każdy przypadek w gospodarstwie jest poważnym zagrożeniem.

Pamiętaj: szybka reakcja może uratować Twoje stado przed ASF!

źródło: GIW

500 ton na godzinę! JAGUAR 1000 firmy CLAAS

0
Seria-JAGUAR-1000
Dzięki czterem nowym modelom serii JAGUAR 1000, nowej generacji podbieraczy PICK UP oraz nowym przystawką ORBIS 9000 i 10500, CLAAS tworzy nową klasę na polu samojezdnych sieczkarni polowych o przepustowości do 500 ton na godzinę. "Inspirowane najlepszymi w rodzinie" jest synonimem przepustowości, jakości cięcia, komfortu i wydajności.

CLAAS zaprezentował cztery nowe sieczkarnie polowe z serii JAGUAR 1000, które zapewniają przepustowość do 500 ton na godzinę z najszerszym na rynku kanałem przepływem plonu, nowym przyrządem roboczym i pionierskim wspomaganiem operatora.

W pełni hydrauliczne wstępne prasowanie plonu w sieczkarniach JAGUAR

Najkrótsze długości cięcia i trudne warunki zbioru z twardymi roślinami stanowią wyzwanie dla przepływu plonu w sieczkarniach polowych. Mając to na uwadze, firma CLAAS opracowała dla JAGUAR 1000 najszerszy na rynku kanał przepływu materiału w połączeniu z nowym systemem wstępnego prasowania. Cztery walce wstępnego prasowania współpracują z w pełni hydraulicznym układem wstępnego prasowania i w ten sposób umożliwiają równomierny przepływ materiału niezależnie od grubości warstwy – gwarantuje to równomierne pobieranie materiału przez bęben nożowy V-FLEX, a tym samym zapewnia maksymalną przepustowość przy jednorodnej jakości sieczki i optymalnej ogólnej wydajności maszyny.

Walce wstępnego prasowania można podnieść hydraulicznie do czyszczenia za pomocą funkcji konserwacji. Dzięki funkcji QUICK ACCESS cały zespół wstępnego prasowania można odchylić o 80 stopni w celu przeprowadzenia prac konserwacyjnych w zaledwie kilku prostych krokach. Rama uchylna z hydraulicznym centrowaniem dla podbieracza PICK UP i przystawki ORBIS, w sieczkarniach JAGUAR, znajduje się na układzie wstępnego prasowania.

Walce wstępnego prasowania plonu w CLAAS JAGUAR
Walce wstępnego prasowania plonu zapewniają równomierny przepływ materiału niezależnie od grubości warstwy dzięki nowej, w pełni hydraulicznej instalacji wstępnego prasowania. Zespół wstępnego prasowania można odchylić o 80 stopni w celu przeprowadzenia prac konserwacyjnych.

Nowy bęben tnący V-FLEX w sieczkarniach JAGUAR

W 2024 roku CLAAS wprowadził innowacyjny bęben tnący V-FLEX dla JAGUAR 900. Dzięki szerokości 910 mm JAGUAR 1000 oferuje teraz jeszcze więcej miejsca i bezwładności dla maksymalnej przepustowości i płynnego przepływu plonu nawet przy najwyższych grubościach pokosu – na przykład podczas zbioru kiszonki z całych roślin. Zbiory są cięte jeszcze wydajniej dzięki ostremu kątowi noży wynoszącemu 10 stopni. Jest to zauważalne nie tylko w doskonałej jakości sieczki, ale także w obniżonym poziomie hałasu. Bęben nożowy V-FLEX może być wyposażony w pełne i połówkowe zestawy noży, a także noże połówkowe, umożliwiając wyjątkowo szeroki zakres długości sieczki. Noże, zamocowane od góry za pomocą trzech śrub, są przytwierdzone w gwiazdach bębna i automatycznie wyrównane. Ustawienie noży na listwie tnącej i ich ponowne wyregulowanie nie jest konieczne.

Bęben tnący V-FLEX w sieczkarniach JAGUAR
Dzięki szerokości 910 mm, bęben tnący V-FLEX zapewnia maksymalny, płynny i pozbawiony zatorów przepływ plonu, nawet przy najgrubszych pokosach i w trudnych warunkach zbioru.

JAGUAR oferuje również nowy zgniatacz ziarna

Wydajność do 500 t/h wymaga efektywnego centrowania i obróbki resztek roślinnych podczas zbioru kukurydzy na kiszonkę. JAGUAR 1000 jest do tego idealnie wyposażony dzięki zgniataczowi ziarna MULTI CROP CRACKER XL. Dostępny jako MCC XL CLASSIC z profilem piły i 40-procentową różnicą liczby obrotów lub jako MCC XL SHREDLAGE z 50-procentową różnicą liczby obrotów, oferuje bardzo dużą powierzchnię styku między walcami o średnicy 310 mm, zapewniając doskonałe kondycjonowanie w całym dostępnym zakresie długości sieczki, nawet przy najwyższej przepustowości.

Rozdrabniacz MULTI CROP CRACKER XL w sieczkarniach JAGUAR
MULTI CROP CRACKER XL o średnicy walców 310 mm jest najmocniejszym rozdrabniaczem ziarna na rynku – opcjonalnie z walcami MCC CLASSIC lub MCC SHREDLAGE®. Dzięki wsparciu AI, innowacja analizy jakości sieczki w CLAAS connect umożliwia określenie stopnia kondycjonowania CSPS bezpośrednio na polu.

Zmiana koncepcji rynny wyrzutowej w sieczkarniach JAGUAR

Przyspieszacz wyrzutu również został dostosowany do zwiększonej wydajności JAGUAR 1000. Niezależnie od tego, czy chodzi o rozdrabnianie z szerokim, skoncentrowanym wyrzutem, czy o krótkie odległości przekazywania do pojazdów transportowych jadących obok: hydraulicznie regulowana szczelina do 60 mm poprzez przesunięcie przyspieszacza w kierunku tylnej ściany umożliwia łatwą regulację wyrzutu i zwiększa wydajność JAGUAR.

Nowa jest również koncepcja rury wyrzutu: poprzez prostą zamianę części końcowej można zoptymalizować długość dla danego przyrządu roboczego do zbioru kukurydzy i odwrotnie. Końcówkę wyrzutu można złożyć hydraulicznie, a pozycja złożonej końcówki wyrzutu umożliwia bezpieczny transport drogowy.

Wyrzut w sieczkarniach JAGUAR
Wyrzut można zoptymalizować dla wszystkich szerokości roboczych podbieraczy PICK UP i przystawek ORBIS. W przypadku zbioru nową przystawką ORBIS 10500 o maksymalnej długości tunelu wyrzutowegp, część końcową można złożyć hydraulicznie w celu bezpiecznego transportu drogowego.

Innowacja w koncepcji podbieracza w sieczkarniach JAGUAR

CLAAS opracował perfekcyjnie dopasowane do wydajności nowego JAGUAR 1000 nowe przyrządy robocze. Podbieracze PICK UP: 3000, 3800 i nowy 4500 z niezależną regulacją napędu podbieracza i ślimaka wciągającego. Dzięki CEMOS AUTO HEADER prędkości ślimaka i podbieracza są automatycznie dostosowywane do długości cięcia i prędkości jazdy podczas zbioru. Modele te obejmują szerokości robocze 3,0, 3,80 i 4,50 metra i charakteryzują się szeregiem innowacyjnych rozwiązań. Zamiast napędów łańcuchowych, moc mechaniczna jest przenoszona przez wałki przegubowe i przekładnie. Dzięki stałemu hydraulicznemu ciśnieniu wstępnemu, ślimak wciągający zapewnia równomierny przepływ plonu do zespołu wciągania. Dwa krzywkowe koła zębate 5-rzędowego podbieracza są smarowane olejem i zamknięte w obudowie, dzięki czemu pracują z niskim poziomem ścierania. Ponadto listwy między palcami są wykonane z wytrzymałego tworzywa, a dzięki systemowi klipsów można je łatwo i pojedynczo demontować za pomocą śrubokręta. Wreszcie, sterowanie ACTIVE CONTOUR w połączeniu z podbieraczem zamontowanym na wahaczu zapewnia optymalne dopasowanie do podłoża, a tym samym zbiory bez strat nawet przy dużych prędkościach jazdy.

Nowa generacja podbieraczy PICK UP w sieczkarniach JAGUAR
Nowa generacja podbieraczy PICK UP jest dostępna w trzech szerokościach roboczych i charakteryzuje się mechanicznym przeniesieniem napędu zapewniającym niskie zużycie, skrobakami z tworzywa, ACTIVE CONTOUR i niezależnym zmiennym napędem podbieracza i ślimaka wciągającego.

Nowa generacja przystawek ORBIS od CLAAS

Podczas zbioru kukurydzy sieczkarnią JAGUAR, nowa seria przystawek ORBIS o szerokości roboczej 9,00 m i 10,50 m (12 i 14 rzędów) robi wrażenie. Kolejną nowością jest niezależny napęd noży i tarcz transportowych, a także bębnów podających, zapewniający najlepszą jakość sieczki w każdych warunkach zbioru i przy każdej długości cięcia. Z komfortowej kabiny operator może użyć CEMOS AUTO HEADER, aby dostosować prędkości elementów przepływu plonu w trybie zbioru do długości cięcia i prędkości jazdy.

Wyjątkowe kopiowanie nierówności terenu jest możliwe dzięki sprawdzonemu systemowi AUTO CONTOUR dla wszystkich szerokości roboczych. Trzy czujniki wykrywają nierówności terenu i dostosowują wstępnie wybraną wysokość roboczą. Dla jeszcze bardziej precyzyjnego kopiowania terenu, ORBIS 10500 wykorzystuje aktywnie sterowane koła stabilizujące, które zapewniają szybką i płynną regulację wysokości, dzięki czemu idealna wysokość robocza jest zawsze utrzymywana niezależnie od nierówności terenu i prędkości jazdy. Dzięki zintegrowanemu automatycznemu zabezpieczeniu transportowemu, bezpieczny i zgodny z przepisami transport drogowy poniżej 3,0 m (ORBIS 9000) lub 3,30 m szerokości zewnętrznej (ORBIS 10500) jest możliwy bez konieczności spędzenia długiego czasu na ustawienia.

Podłączenie przyrządu jest szybkie. Podłączamy złącze elektrycznie oraz wielozłącze do hydrauliki, wystarczy kilka ruchów. W połączeniu z nowym systemem poziomowania JAGUAR, wszystkie przyrządy robocze – nawet te o dużej szerokości roboczej – są bezpiecznie i niezawodnie prowadzone, nawet na bardzo nierównych powierzchniach.

Przystawki ORBIS 9000 i 10500 w sieczkarniach JAGUAR
Przystawki ORBIS 9000 i 10500 zostały opracowane specjalnie do JAGUAR 1000. Niezależny, zmienny napęd noży i tarcz transportowych oraz bębnów podających umożliwia optymalne dopasowanie do warunków zbioru.

Cisza i komfort w sieczkarniach JAGUAR

W przestronnej kabinie operatorzy JAGUAR i innych maszyn CLAAS od razu poczują się jak w domu. Kabina jest obsługiwana jak zwykle za pomocą dobrze znanych dźwigni sterowania, takich jak dźwignia sterowania prędkością jezdną CMOTION w prawym podłokietniku, a także zintegrowany terminal CEBIS z 12-calowym ekranem. GPS PILOT CEMIS 1200 jest dostępny do automatycznego sterowania satelitarnego i inteligentnego zarządzania rolnictwem, takich jak zarządzanie flotą maszyn i zamówieniami, a także zapisana praca. Różne warianty foteli, w tym obrotowy fotel skórzany – dostępny z ogrzewaniem siedziska i wentylacją fotela – automatyczna klimatyzacja i wyjątkowo niski poziom hałasu w kabinie zapewniają maksymalny komfort i pracę bez zmęczenia. Innowacyjne systemy czyszczące, takie jak wysokiej klasy system wycieraczek przedniej szyby, zapewniają doskonałą widoczność nawet w najtrudniejszych warunkach zbiorów.

Opcjonalne sterowanie joystickiem do pracy na polu jest dostępne dla JAGUAR 1000 – po raz pierwszy dla maszyn żniwnych CLAAS. Pozwala to na precyzyjne manewrowanie JAGUAR za pomocą zaledwie dwóch palców – idealne do ciasnych nawrotów na końcu pola. Sterowanie joystickiem ma dwa tryby sterowania i można je dostosować do różnych poziomów intensywności. Ponadto w podłokietniku zintegrowano trzy przełączniki umożliwiające indywidualne przypisanie funkcji, takich jak opuszczanie i podnoszenie końcówki wyrzutu, klakson lub światło robocze. Oprócz satelitarnego systemu GPS PILOT CEMIS 1200, dostępne są inne automatyczne systemy kierowania CLAAS, takie jak AUTO PILOT i wyłącznie od CLAAS, CAM PILOT.

Przeprojektowana kabina w sieczkarni CLAAS JAGUAR
Przeprojektowana kabina wyznacza nowe standardy w zakresie widoczności we wszystkich kierunkach i poziomu hałasu. Po raz pierwszy w maszynach CLAAS dostępne jest sterowanie joystickiem z dwoma trybami kierowania i regulowanymi poziomami intensywności.

JAGUAR 1000 w CLAAS connect

CLAAS connect oferuje przyjazną dla użytkownika platformę dla inteligentnego rolnictwa, która płynnie integruje zarządzanie maszynami i gospodarstwem. Ważne dane JAGUAR 1000, takie jak pola, linie referencyjne, zasoby operacyjne, maszyny i zadania dla operatorów mogą być rejestrowane, analizowane i optymalizowane. Użytkownicy mają doskonały przegląd swoich maszyn i mogą je porównywać – zarówno pod względem wydajności pracy, jak i efektywności – a tym samym rozpoznawać nieefektywności i przeprowadzać optymalizacje. Ponadto mapy plonowania można szybko i łatwo wykorzystać do tworzenia map aplikacji. Dzięki mobilnej aplikacji CLAAS connect wszystkie informacje są zawsze pod ręką, nawet gdy jesteś w ruchu. Od 2026 roku mapowanie plonów na żywo będzie również dostępne w CEMIS 1200. Umożliwi to wyświetlanie plonów i wilgotności na żywo na wyświetlaczu CEMIS w postaci mapy podczas zbiorów.

Dzięki CEMIS 1200 i licencji Machine connect zarządzanie zadaniami dla JAGUAR 1000 odbywa się za pomocą kilku kliknięć za pośrednictwem połączenia z telefonem komórkowym, a mapy plonów można tworzyć na żywo. Zlecenia, w tym ścieżki referencyjne, można planować z wyprzedzeniem w CLAAS connect i przesyłać do maszyny. Na przykład, GPS PILOT CEMIS 1200 może kierować sieczkarnią JAGUAR kilka miesięcy później z centymetrową precyzją wykorzystując ślady z siewu kukurydzy. Po zakończeniu pracy operator szybko i łatwo przesyła zebrane dane maszyny, w tym dane dotyczące plonu, z powrotem do biura. Od zlecenia do jego realizacji i dokumentacji, przetwarzanie danych jest w dużej mierze zautomatyzowane, a przez to proste i bezpieczne.

CLAAS connect, JAGUAR 1000 jest w pełni połączony z siecią
Dzięki CLAAS connect, JAGUAR 1000 jest w pełni połączony z siecią – od zarządzania maszynami po planowanie i przetwarzanie zadań, planowanie linii referencyjnych i mapowanie plonów.

Zbiory zbóż na świecie powinny wzrosnąć o 3% w sezonie 2025-26

0
ceny zbóż - raport USDA

Zbiory zbóż na świecie powinny wzrosnąć o 3% w tym sezonie zapowiada Amerykański Departament Rolnictwa (USDA). Sierpniowy raport USDA na temat zbiorów zbóż na świecie i szerzej – światowego bilansu zbóż był mocno oczekiwany przez rynek. Przyniósł on sporo zmian w szacunkach pozycji bilansu zbożowego w starym sezonie i duży wzrost oczekiwanych zbiorów zbóż na świecie (dzięki kukurydzy w USA) w nowym sezonie.

W przypadku starego sezonu (2024-25) obniżone zostały nieco zapasy zbóż, w tym pszenicy i kukurydzy. Automatycznie w prognozie na nowy sezon USDA obniżył zapasy początkowe wspomnianych zbóż.

Przeczytaj również – Cena pszenicy na Matif oraz kukurydzy ponownie spadła w minionym tygodniu

Zbiory zbóż na świecie powinny być rekordowe w sezonie 2025-26

Analitycy USDA oczekują dalszego wzrostu zbiorów zbóż na świecie, szacowanego na blisko 3% w skali roku i nowy rekord na poziomie ok. 2,920 mld ton w sezonie 2025-26. Dużo lepsze zbiory mają dotyczyć kukurydzy (+5% rok do roku), lepsze pszenicy (+1% rok do roku) i nieco wyższe, niż rok wcześniej, ryżu. W każdym z trzech wymienionych przypadków ma być ustanowiony nowy rekord. Sierpniowe prognozy produkcji zbóż razem w nowym sezonie są aż o 23 mln ton lepsze niż oczekiwano jeszcze miesiąc wcześniej. Bardzo duża korekta w górę oczekiwań w stosunku do kukurydzy (+25 mln ton w skali miesiąca) z łatwością zniwelowała nieco gorsze prognozy dla pszenicy (-2 mln ton w stosunku do prognozy z lipca).

Zużycie zbóż powinno przewyższyć symbolicznie poziom zbiorów zbóż na świecie

USDA podniósł o 13 mln ton, w stosunku do lipca, swoje prognozy globalnego zużycia zbóż. Stąd po aktualizacji, światowe zużycie zbóż szacowane na ok. 2,926 mld ton powinno o tylko 5 mln ton przekroczyć poziom zbiorów zbóż na świecie.

Globalne zapasy zbóż skorygowano mocno w górę

Konsekwencją sierpniowych zmian prognozy światowego bilansu zbóż są wyższe o 9 mln ton (w stosunku do lipca) zapasy końcowe, szacowane na 756,5 mln ton. Po ostatniej korekcie w górę zapasy zbóż na koniec nowego obniżą się o tylko 0,7% w stosunku do zamknięcia sezonu 2024-25.

Przeczytaj również część prognozy USDA dotyczącą rynku pszenicy

Czy minimalne pogorszenie bilansu na rynku zbóż wpłynie na wzrost cen?

Prognozowane pogorszenie bilansu na rynku zbóż, jeśli się zrealizuje, może być czynnikiem dającym nadzieje na odbicie cen zbóż w kolejnych miesiącach. Należy położyć jednak nacisk na słowo „może”, ponieważ ceny globalne zbóż nie rosły w sytuacji dużo większego (-4%) spadku zapasów zbóż na koniec sezonu 2024-25.

Warto też zauważyć, że odmienne zdanie w sprawie przyszłego poziomu zapasów mają analitycy FAO, którzy oczekują wzrostu globalnych zapasów zbóż razem, w tym wzrost zapasów kukurydzy, pszenicy i ryżu.

Zmiany światowych zapasów zbóż i soi prognozowane przez FAO

Ponad połowa światowych zapasów zbóż zlokalizowana jest w Chinach

Warto mieć świadomość, że na koniec sezonu 2024-25 ponad połowa globalnych zapasów zbóż zlokalizowana byłą w Chinach. Według USDA było to 194 mln ton kukurydzy, 128 mln ton pszenicy i 104 mln ton ryżu).

Źródło: USDA

Pogoda 20 sierpnia od 8 do 28 stopni. Idzie duże ochłodzenie

0
Pogoda 20 sierpnia
Pogoda 20 sierpnia
Pogoda 20 sierpnia

20 sierpnia z północy przywędruje zimny front

Przed nami noc z pochmurnym niebem na Warmii, Mazurach, Suwalszczyźnie i Żuławach- tam też o świcie będzie najcieplej bo od 16 do 17 stopni. Im dalej na południe tym pogodniej i chłodniej. Na zachodzie, wschodzie i w centrum zachmurzenie umiarkowane z temperaturami na poziomie 10-12 stopni. Najchłodniej na południu kraju. W rejonie Zamościa, Kielc zaledwie 7-8 stopni.

W ciągu dnia z północy dotrze front chłodny- w Estonii, Skandynawii, Rosji przyniesie od jutro, pojutrze przymrozki w zastoiskach mrozowych.

Na froncie przed południem od Pomorza po Żuławy miejscami pokropi lub przelotnie popada do 1-2l. Po południu szansa na burze do 1-6l i deszcz pojawią się od okolic Suwalszczyzny po Kurpie, wschodnie Kujawy. Wieczorem front dotrze do centrum i lokalnie pokropi deszcz. Na południu do końca dnia sucho i słonecznie i najcieplej.

Wiatr w strefie frontu powieje silnie z północy a na zachodzie nawet z północnego wschodu. Na południu wiatr słaby do samego wieczora.

Po przejściu frontu wieczorem i w nocy temperatura gwałtownie ma spadać i nad ranem zobaczymy od 6 stopni w Suwałkach do 13 na południu kraju.

Deszcz jakiś bardziej znaczący ma szansę spaść na południowym wschodzie kraju w nadchodzących dniach.

Jutro zobaczymy jak kształtowała się pogoda 20 sierpnia a dziś sprawdzamy 19 sierpnia w ostatnich 30 latach https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Jak pobrać DJP z ARiMR i złożyć wniosek o akcyzę w 2025 roku?

0

Rolnicy, którzy chcą odzyskać część wydatków poniesionych na olej napędowy wykorzystywany do produkcji rolnej, muszą pamiętać o odpowiednich dokumentach i terminach. Jednym z kluczowych dokumentów jest zaświadczenie o DJP, które wydaje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Jak wygenerować DJP w ARiMR?

Zaświadczenie o DJP jest niezbędne dla posiadaczy bydła, owiec, kóz, koni i świń, aby ubiegać się o zwrot akcyzy. Aby je uzyskać:

  1. Złóż w ARiMR wniosek o DJP – można to zrobić:
    • osobiście w oddziale ARiMR,
    • online przez system IRZplus. (tłumaczymy to w akapicie poniżej)
  2. Wniosek zawiera informacje o prowadzonej hodowli oraz średniej rocznej liczbie zwierząt.
  3. Po weryfikacji ARiMR wydaje zaświadczenie o DJP, które jest ważnym załącznikiem do wniosku o zwrot akcyzy.

Jakie dokumenty są potrzebne do akcyzy?

Aby wniosek o zwrot akcyzy został rozpatrzony, rolnik musi złożyć:

  • wniosek o zwrot akcyzy do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta (w zależności od miejsca położenia gruntów),
  • zaświadczenie o DJP (dla hodowców bydła, owiec, kóz, koni i świń),
  • faktury lub dokumenty potwierdzające zakup i zużycie oleju napędowego do celów rolniczych.

Wniosek o DJP do akcyzy online – IRZplus

System IRZplus umożliwia wygenerowanie i złożenie wniosku o DJP całkowicie online. Po zalogowaniu się do systemu:

  1. Wybierz opcję „wniosek o DJP do akcyzy”.
  2. Uzupełnij dane dotyczące hodowli oraz liczby zwierząt.
  3. Wygeneruj zaświadczenie i pobierz je w formacie PDF.
  4. Dołącz zaświadczenie do wniosku o zwrot akcyzy.
DJP z ARiMR

Za jaki rok DJP do akcyzy?

DJP jest wydawane dla bieżącego roku, czyli w 2025 roku dokument dotyczy liczby zwierząt w roku 2025.

Terminy składania wniosków

  • Dokumenty do zwrotu akcyzy przyjmowane są od 1 sierpnia do 1 września 2025 r.
  • Warto pamiętać, że wnioski należy składać tylko w urzędach właściwych ze względu na położenie gruntów rolnych.

Informacja o DJP – podatek akcyzowy

Jak obliczyć DJP w ARiMR?

Obliczenie liczby DJP polega na zsumowaniu wszystkich zwierząt w gospodarstwie przeliczonych według odpowiednich współczynników. Każdy rodzaj zwierząt (bydło, owce, kozy, konie, świnie) ma przypisany współczynnik przeliczeniowy, który znajduje się w załączniku nr 6 do rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 13 marca 2015 r..

Jak obliczyć DJP wzór? Formuła jest prosta:

Liczba DJP = (liczba zwierząt × współczynnik przeliczeniowy) dla każdego gatunku, a następnie suma wszystkich wyników.

Dzięki temu ARiMR określa, ile dużych jednostek przeliczeniowych przysługuje gospodarstwu, co jest podstawą do uzyskania zwrotu akcyzy za olej napędowy.

źródło: ARIMR

Rekord Polski w plonie wiśni – blisko 46 ton z hektara!

0

1 sierpnia 2025 roku w miejscowości Świężyce (woj. świętokrzyskie) w gospodarstwie  sadowniczym Tomasza Olszewskiego ustanowiono rekord Polski w zbiorze wiśni z jednego hektara. Pod nadzorem Kancelarii Rekordów, przy współpracy z firmami PROCAM, Bio-Lider i Bio-Gen, zebrano plon w wysokości 45 775 kilogramów wiśni z 1 hektara.

Hybrydowa technologia sadownicza bije rekordy odporności i plonów

Rekord został osiągnięty dzięki wdrożeniu Technologii Hybrydowej, która łączy tradycyjne rozwiązania sadownicze z innowacyjnymi rozwiązaniami biologicznymi. W gospodarstwie stosuje się m.in. kompleksowy program nawożenia Avalon, dostarczający roślinom pełen zestaw makro- i mikroelementów, a także preparaty poprawiające zdrowotność drzew i przyspieszające rozkład resztek po zbiorach.

Dużą rolę w przeciwstawianiu się niekorzystnym warunkom atmosferycznym miały preparaty KRIO-FLOR, który skutecznie zwiększa okresową odporność roślin na przymrozki oraz IMPROVER+, który zmniejsza wrażliwość roślin na niekorzystne warunki środowiskowe, takie jak susza, błędy w nawożeniu, zbyt niskie temperatury w okresie wegetacji, śnieg, mróz, gradobicie, susza, choroby grzybowe i bakteryjne oraz inne czynniki wywierające negatywny wpływ na rozwój w czasie wegetacji.

Dzięki temu drzewa charakteryzowały się nie tylko obfitym owocowaniem, ale również silnymi, rocznymi przyrostami pędów, co jest kluczowe dla odmiany Łutówka.

Celujemy w przekroczenie granicy 50 ton

– „Sezon był bardzo wymagający, ale współpraca z firmami PROCAM, Bio-Gen oraz Bio-Lider pozwoliła nam osiągnąć wynik porównywalny do zdobycia Mistrzostwa Olimpijskiego w sadownictwie” – podkreśla Tomasz Olszewski. 

– „Trzydzieści ton z hektara to świetny rezultat, czterdzieści jest wybitne, ale 45 ton to już absolutny top. Teraz celujemy w przekroczenie granicy 50 ton” – dodał pan Tomasz.

Przedstawiciele firm partnerskich zaznaczają, że sukces jest efektem wieloletniej, konsekwentnej pracy, wdrażania nowoczesnych technologii i rosnącej świadomości zarówno producentów, jak i konsumentów. Wspólnym celem jest dalszy rozwój zrównoważonego sadownictwa w Polsce.

źródło i zdjęcia: mat.prasowe Procam