Strona główna Blog Strona 166

Drobiarstwo na fali: Ceny skupu drobiu i jaj wystrzeliły. Takiej opłacalności nie było od lat!

0
Ceny skupu drobiu i jaj

Ceny skupu drobiu i jaj wystrzeliły, przerastając wcześniejsze prognozy. Mimo wyzwań związanych z sytuacją epizootyczną, polscy producenci drobiu i jaj notują rekordowe wzrosty opłacalności. Według najnowszego wydania Agromapy Credit Agricole, relacja cen żywca do paszy jest znacznie korzystniejsza niż przed rokiem. Sprawdzamy, co stoi za tymi wzrostami i jakie są prognozy na nadchodzące miesiące.

Choroby zwierząt hamują podaż, ale pompują ceny

Sytuacja na polskim rynku drobiu jest obecnie pod silnym wpływem dwóch czynników: ptasiej grypy oraz rzekomego pomoru drobiu (Newcastle). Szacuje się, że z powodu strat chorobowych wylęgi kurcząt brojlerów są o ok. 6% niższe niż w optymistycznym scenariuszu bez chorób.

Mniejsza podaż przy rosnącym spożyciu w UE sprawia, że ceny utrzymują się na wysokim poziomie.

  • Cena skupu drobiu (październik 2025): 6,66 zł/kg (+19,8% r/r)
  • Cena pasz: 1,57 zł/kg (-4,2% r/r)
  • Wskaźnik opłacalności (relacja żywiec/pasza): wzrósł z 3,39 do 4,24.

Eksport: Mniej towaru, więcej pieniędzy

Ciekawie wygląda sytuacja w handlu zagranicznym. W okresie I-IX 2025 r. wartość eksportu polskiego drobiu wzrosła o blisko 19,3%, mimo że wolumen sprzedaży był nieco niższy. Oznacza to, że polskie mięso sprzedajemy za granicę znacznie drożej.

Rynek jaj: Historyczna poprawa opłacalności

Produkcja jaj przechodzi obecnie przez podwójną transformację. Z jednej strony uderza w nią sytuacja epizootyczna, z drugiej – unijne wymogi odchodzenia od chowu klatkowego. Wyższe koszty systemów bezklatkowych naturalnie windują ceny rynkowe.

Kluczowe liczby dla rynku jaj (październik 2025):

  • Cena jaj klasy M: 67,99 zł/100 szt. (wzrost o 36,6% r/r!),
  • Relacja 100 jaj/pasza: 49,04 wobec 34,81 przed rokiem,
  • Eksport: Wartość sprzedaży zagranicznej wzrosła o 28% r/r.

Ważne: To jeden z najsilniejszych wzrostów opłacalności produkcji jaj w ostatnich latach.

Co nas czeka w 2026 roku? Prognozy Credit Agricole

Analitycy spodziewają się, że wraz z opanowaniem sytuacji chorobowej i odbudową pogłowia, ceny zaczną powoli spadać, choć nadal pozostaną na poziomach satysfakcjonujących dla rolników.

Czynniki ryzyka

Należy pamiętać, że powyższe prognozy mogą ulec zmianie w zależności od:

  1. Dalszego rozwoju ptasiej grypy w Polsce.
  2. Tempa wzrostu podaży wśród największych producentów mięsa drobiowego i jaj.

Źródło danych: Credit Agricole, Ministerstwo Rolnictwa, GUS, Eurostat,

Upadek Kampol-Fruit: Milionowe straty rolników i niepewna przyszłość giganta

0

Sektor przetwórstwa owocowo-warzywnego w Polsce drży w posadach. Upadłość firmy Kampol-Fruit, niegdyś lidera w regionie Białej Rawskiej, stała się symbolem dramatu setek gospodarstw. Choć zakłady wciąż generują zyski, gigantyczne zadłużenie i zarzuty prokuratorskie dla byłego prezesa stawiają wierzycieli – w tym głównie producentów rolnych – w niezwykle trudnej sytuacji.

Od rodzinnego sukcesu do prokuratorskich zarzutów

Historia Kampol-Fruit rozpoczęła się w 1992 roku w Białej Rawskiej. Przez trzy dekady firma budowała pozycję solidnego partnera dla sadowników i plantatorów warzyw. Problemy, które wyszły na jaw w grudniu 2022 roku, zszokowały branżę. Rolnicy, którzy oddali swoje plony do przetwórni, nagle przestali otrzymywać zapłatę.

Interwencja Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz doniesienia do prokuratury rzuciły nowe światło na kulisy działalności spółki. Śledztwo ujawniło mechanizm, który śledczy opisują jako oszustwo na dużą skalę. Były prezes firmy, Piotr F., usłyszał aż 35 zarzutów dotyczących wyłudzenia blisko 10 mln zł. Według prokuratury, szefostwo celowo wprowadzało dostawców w błąd, ukrywając fatalną kondycję finansową przedsiębiorstwa, aby nadal pozyskiwać surowiec.

Paradoks upadłości: Zyski operacyjne przy 250 mln zł długu

Sytuacja wokół Kampol-Fruit jest bezprecedensowa. Jak wynika z bieżących raportów, firma w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy wypracowała aż 7 mln zł zysku. Dowodzi to, że zakłady posiadają sprawną technologię, rynek zbytu i potencjał produkcyjny. Niestety, te sukcesy operacyjne są kroplą w morzu potrzeb.

Długi spółki szacowane są na astronomiczną kwotę 250 mln zł. To właśnie ten ciężar sprawił, że dwie dotychczasowe próby sprzedaży przedsiębiorstwa w całości zakończyły się fiaskiem. Mimo że wartość majątku wyceniano na 200 mln zł, nikt nie zdecydował się na przejęcie podmiotu obarczonego tak wysokim ryzykiem i zobowiązaniami.

Nowa strategia syndyka: Sprzedaż zakładów w Milejowie i Rykach

W obliczu niepowodzeń w sprzedaży całościowej, syndyk Agnieszka Biała zdecydowała się na zmianę strategii. Aby ratować to, co pozostało z majątku i zwiększyć szanse na zaspokojenie rolników, podjęto decyzję o sprzedaży poszczególnych zakładów osobno.

Kluczowe punkty nowej strategii to:

  • Wydzielenie jednostek: Osobna sprzedaż zakładów w Milejowie oraz w Rykach.
  • Czysta karta dla inwestora: Nowy nabywca nie przejmie historycznych długów spółki, co ma być kluczowym argumentem zachęcającym do zakupu.
  • Ochrona miejsc pracy: W firmie wciąż zatrudnionych jest ponad 230 osób, dla których sprzedaż jednostkowa jest jedyną szansą na stabilne zatrudnienie.

Czy rolnicy odzyskają swoje pieniądze?

Dla setek gospodarstw sytuacja pozostaje dramatyczna. Wielu producentów, opierając się na wieloletniej współpracy, dostarczyło towar o wartości setek tysięcy złotych, nie otrzymując za niego ani złotówki. Proces upadłościowy i sprzedaż majątku w częściach daje cień nadziei, jednak przy długu przekraczającym wartość firmy, pełna spłata należności dla dostawców surowca wydaje się mało prawdopodobna.

Upadek Kampol-Fruit to bolesna lekcja dla całego sektora agrobiznesu w Polsce, pokazująca jak kruche może być bezpieczeństwo finansowe rolnika w starciu z problemami dużego przetwórcy.

Co sądzicie o obecnej sytuacji na rynku przetwórczym? Czy państwo powinno bardziej angażować się w ochronę płatności dla rolników w takich przypadkach? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach pod artykułem.

źródło: Buisness Insider, Fakt

Szokująca korekta prognoz: 800 zł to cena pszenicy na koniec 2026 roku? Credit Agricole tnie stawki

0
ceny zbóż i rzepalu

Cena pszenicy na koniec 2026 roku ma sięgnąć ok. 800 zł/t według analityków banku Credit Agricole. To nie jest zimowy sen, z którego obudzimy się wiosną z wyższymi cenami. Najnowsza AGROmapa banku Credit Agricole (grudzień 2025) przynosi brutalne otrzeźwienie dla rynku zbóż i rzepaku. Analitycy nie tylko obniżyli prognozy na najbliższe miesiące, ale „skreślili” szanse na wyraźne odbicie nawet w 2026 roku. Czy geopolityka i pogoda to jedyne nadzieje dla cen w skupach?

Jeszcze kilka miesięcy temu rynkowe prognozy dawały nadzieję na powrót pszenicy w okolice 1000 zł/t w 2026 roku. Dziś te scenariusze lądują w koszu. Grudniowy raport USDA potwierdził to, czego obawiali się handlowcy: światowa produkcja zbóż w sezonie 25/26 wzrośnie o 4,4%, znacznie wyprzedzając dynamikę spożycia.

Drastyczna rewizja: Zobacz, jak zmieniły się prognozy na koniec 2026 roku

Najbardziej uderzające jest porównanie tego, co bank zakładał jeszcze jesienią, z obecnymi wyliczeniami. Skala obniżek dla pszenicy jest bezprecedensowa – prognoza spadła aż o 1/4 swojej wartości.

ProduktPrognoza Jesień 2025 (na koniec 2026)Najnowsza Prognoza XII 2025 (na koniec 2026)Korekta (zł/t)
Pszenica1050 zł/t800 zł/t-250 zł/t ⬇️
Kukurydza950 zł/t850 zł/t -100 zł/t ⬇️
Rzepak2400 zł/t2300 zł/t100 zł/t ⬇️

Rynek nasycony: Stabilizacja na dnie?

Zdaniem ekonomistów, przez najbliższy rok cena pszenicy w Polsce praktycznie nie drgnie z obecnych, niskich poziomów. Rynek rzepaku również pozostaje pod presją – rekordowe zbiory globalne (+10,8%) i tania ropa naftowa (uderzająca w popyt na biopaliwa) sprawiły, że powrót do stawek rzędu 2300 zł/t ma zająć znacznie więcej czasu, niż wcześniej sądzono.

Przeczytaj również – Ceny zbóż – „Ograniczona przestrzeń do wzrostu” – prognoza Credit Agricole z jesieni 2025 roku

Pogoda: Kapryśny czynnik, który może zaskoczyć rynek

Prognozy opierają się na założeniu względnie normalnych warunków wegetacji, ale rzeczywistość coraz częściej wymyka się statystykom.

  • Ekstrema pogodowe: Coraz częstsze fale upałów w USA, susze w Argentynie czy powodzie w Europie Zachodniej potrafią w kilka tygodni „wyciąć” miliony ton z globalnego bilansu.
  • Nieprzewidywalność: Pamiętajmy, że tegoroczne wysokie zbiory w UE to efekt odbicia po fatalnym roku we Francji. Jeśli przyszły sezon przyniesie np. wymarznięcia w basenie Morza Czarnego lub suszę hydrologiczną w Polsce, nadwyżka ziarna, o której pisze USDA, może zniknąć. Pogoda pozostaje ważnym „graczem”, który może zrewidować przedstawione przez bank prognozy.

Geopolityka: najważniejsza zmienna, której nie zna rynek?

Należy pamiętać, że powyższe prognozy to scenariusz „pokojowy”. Żyjemy w czasach, w których matematyka często przegrywa z polityką. Na horyzoncie wciąż tlą się czynniki, które mogą wywrócić tabelki analityków do góry nogami:

  • Eskalacja konfliktu na Ukrainie: Trwająca wojna pozostaje największym znakiem zapytania. Ewentualna stała blokada szlaków czarnomorskich natychmiast wyśle ceny ziarna w górę, niezależnie od poziomu zapasów w USA czy UE.
  • Widmo konfliktu o Tajwan: Ewentualna wojna na Dalekim Wschodzie oznaczałaby paraliż globalnej logistyki i drastyczny skok cen paliw oraz energii. Taki wstrząs zrujnowałby obecne kalkulacje kosztów produkcji i wywołał panikę na rynkach żywnościowych.
  • Napięcia na Bliskim Wschodzie: Rynek rzepaku reaguje na każdy „wystrzał” w tym regionie poprzez ceny ropy.

Strategia dla rolnika: Jak przetrwać ten czas?

  1. Koniec spekulacji magazynowej: Jeśli prognozy na lata 2025-2026 są płaskie, przetrzymywanie ziarna generuje koszty (magazynowanie, koszt pieniądza), których cena rynkowa może nie pokryć.
  2. Ucieczka w jakość: Przy niskich cenach masowego towaru, marża ucieka do odmian elitarnych lub upraw niszowych.
  3. Cięcie kosztów: Technologie uproszczone i precyzyjne nawożenie to już nie wybór, a konieczność ekonomiczna przy pszenicy za 800 zł.

NASZE PODSUMOWANIE: Jesteśmy w okresie dłuższego okresu z niskimi cenami zbóż. Rynek jest nasycony, a zapasy w UE odbiły. Rolnicy muszą przygotować się na scenariusz niskich marż, jednocześnie trzymając rękę na pulsie wydarzeń światowych. W dzisiejszym rolnictwie jedno wydarzenie na froncie lub kryzys na Tajwanie może znaczyć więcej niż setki stron raportów USDA.

Źródło: Credit Agricole AGROmapa (Grudzień 2025), Dane USDA.

Kredyt 1% dla rolników: Gdzie zniknęły pieniądze? Rolnicy żądają wyjaśnień od BGK

0

Miał być ratunek dla nadszarpniętej płynności finansowej, a skończyło się na frustracji i „wyścigu zbrojeń” przed okienkiem bankowym. Preferencyjne kredyty płynnościowe z oprocentowaniem 1% rozeszły się w tempie błyskawicznym, pozostawiając tysiące rolników z kwitkiem. Samorząd rolniczy mówi wprost: system podziału środków jest nietransparentny i uderza w banki spółdzielcze.

Kredyt 1% dla rolników. Obietnica, która rozbudziła nadzieje

Zgodnie z zapowiedziami resortu rolnictwa, ostatni kwartał 2025 roku miał przynieść ulgę producentom rolnym i przetwórcom. Mechanizm wydawał się prosty i niezwykle atrakcyjny: kredyt płynnościowy z dopłatą do oprocentowania, zabezpieczony gwarancją z Funduszu Gwarancji Rolnych (FGR). Dla rolnika oznaczało to koszt kapitału na poziomie zaledwie 1% przez okres 24 miesięcy.

W obliczu trudnej sytuacji rynkowej, niskich cen skupu i wysokich kosztów produkcji, takie wsparcie stało się dla wielu gospodarstw jedyną szansą na przetrwanie zimy i zakup środków do produkcji na kolejny sezon.

Co z kredytami na 1% dla rolników? Pula wyczerpana w godzinę!

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała rządowe obietnice. Gdy 1 października ruszyły nabory, w wielu placówkach, zwłaszcza w bankach spółdzielczych, środki skończyły się niemal natychmiast. Rolnicy, którzy od lat współpracują ze swoimi lokalnymi bankami, często będąc ich udziałowcami, usłyszeli, że pula została wyczerpana w ciągu zaledwie kilku godzin.

To sytuacja niedopuszczalna. Rolnik idzie do swojego banku, w którym ma całą historię kredytową, i dowiaduje się, że pieniędzy już nie ma, mimo że nabór miał trwać do końca roku – alarmują przedstawiciele izb rolniczych.

Gdzie trafiły środki? KRIR pyta o klucz podziału w BGK

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) zareagował na liczne skargi gospodarzy i wystąpił o oficjalne wyjaśnienia. Głównym punktem zapalnym jest sposób, w jaki Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) dokonał podziału puli środków na dopłaty pomiędzy poszczególne banki komercyjne i spółdzielcze.

Rolnicy chcą wiedzieć:

  • Według jakich kryteriów BGK przyznawało limity konkretnym bankom?
  • Dlaczego banki spółdzielcze, które obsługują lwią część sektora agro, otrzymały tak małe pule?
  • Czy przy podziale wzięto pod uwagę faktyczne zapotrzebowanie w regionach typowo rolniczych?

Potrzebne zwiększenie limitów i „strumień” do banków spółdzielczych

Samorząd rolniczy nie poprzestaje na pytaniach. KRIR złożyła już wniosek o natychmiastowe zwiększenie puli środków na pomoc kredytową. Argumentacja jest jasna: zapotrzebowanie na kredyty 1% wielokrotnie przewyższa obecne limity.

Kluczowym postulatem jest skierowanie większego strumienia pieniędzy do banków spółdzielczych. To one są najbliżej rolnika, znają specyfikę lokalnej produkcji i to tam najczęściej uderza kryzys płynności. Zdaniem izb rolniczych, obecny podział faworyzuje duże banki komercyjne, co mija się z celem pomocy, która miała trafić „pod strzechy”.

Co dalej z Twoim wnioskiem?

Obecna sytuacja stawia wielu producentów w trudnym położeniu. Będziemy monitorować odpowiedź resortu oraz BGK na postulaty KRIR. Czy znajdą się dodatkowe miliardy na dopłaty? Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o stabilności wielu gospodarstw w 2026 roku.

Czy udało się Wam skorzystać z kredytu 1%? Jakie informacje otrzymaliście w swoich bankach spółdzielczych? Podzielcie się swoimi historiami w komentarzach – Wasz głos jest ważny w walce o zwiększenie puli wsparcia!

źródło: KRIR

Płyty obornikowe: Obowiązek bez taryfy ulgowej. MRiRW wyjaśnia zawiłości przepisów

0

Wymogi dotyczące przechowywania nawozów naturalnych to jeden z najbardziej palących problemów w polskich gospodarstwach hodowlanych. Choć rolnicy liczyli na złagodzenie rygorów, szczególnie w przypadku mniejszych gospodarstw, najnowsze wyjaśnienia Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) nie pozostawiają złudzeń: od dyrektywy azotanowej nie ma ucieczki. Co gorsza, środki z KPO na ten cel stanęły pod znakiem zapytania.

Unijny bat nad polskim rolnictwem

Kwestia budowy płyt obornikowych i zbiorników na gnojowicę nie jest jedynie wymysłem krajowych urzędników. Jak podkreśla resort rolnictwa w odpowiedzi na pismo Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR), obowiązki te wynikają bezpośrednio z unijnej dyrektywy azotanowej (91/676/EWG).

Polska, chcąc uniknąć gigantycznych kar finansowych z tytułu niewykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE (sprawa C-356/13), musiała wdrożyć rygorystyczny program działań. Efektem tych negocjacji z Komisją Europejską jest obecny kształt tzw. programu azotanowego, który nakłada na producentów rolnych obowiązek uszczelnienia miejsc składowania nawozów naturalnych, by chronić wody gruntowe przed zanieczyszczeniem azotem.

Małe gospodarstwa bez zwolnień – interwencja KE

Wielu gospodarzy do dziś zadaje pytanie: dlaczego wymogi uderzają w najmniejszych? Pierwotny projekt ustawy Prawo wodne z 2017 roku zakładał, że gospodarstwa o powierzchni do 10 ha lub obsadzie do 10 DJP będą zwolnione z realizacji programu azotanowego.

Niestety, podczas konsultacji w czerwcu 2017 r., Komisja Europejska stanowczo zakwestionowała to rozwiązanie. Zdaniem Brukseli, wyłączenie małych gospodarstw oznaczałoby de facto niestosowanie programu na ogromnym obszarze kraju. W rezultacie zapisy o zwolnieniach usunięto, zmuszając wszystkich hodowców, niezależnie od skali produkcji, do dostosowania infrastruktury.

Francuskie wzorce? Standardy są niemal identyczne

Częstym argumentem w dyskusjach jest porównywanie polskich przepisów do rozwiązań w innych krajach UE. MRiRW wskazuje, że polskie wymogi są zbliżone do tych obowiązujących np. we Francji. Tam również miejsca składowania muszą być całkowicie wodoszczelne, a wymagana pojemność zbiorników (w zależności od gatunku zwierząt i regionu) musi wystarczyć na okres od 4 do nawet 7,5 miesiąca produkcji nawozu.

Terminy i ułatwienia: Kto może czekać?

Choć zasady są surowe, istnieją pewne furtki czasowe, o których warto wiedzieć:

  1. Odroczenie ogólne: Ustawa z 25 lipca 2025 r. o szczególnych rozwiązaniach nie nakłada nowych obowiązków, ale pozwala na przesunięcie terminów dostosowawczych dla tych, którzy nie zdążyli z inwestycjami.
  2. Specjalne warunki dla powodzian: Rolnicy poszkodowani w powodzi z września 2024 r. (niezależnie od liczby DJP) otrzymali więcej czasu. Ich termin na dostosowanie miejsc do przechowywania nawozów został wydłużony do 31 grudnia 2027 r.

Brak pieniędzy z KPO – zimny prysznic dla rolników

Najbardziej niepokojącą informacją płynącą z resortu jest kwestia finansowania. Mimo wcześniejszych zapowiedzi o uruchomieniu naboru wniosków na wsparcie doposażenia miejsc do przechowywania nawozów naturalnych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), środki te stoją pod dużym znakiem zapytania.

Ministerstwo poinformowało, że w ramach IV rewizji KPO nie uzyskano zgody na dodanie tego typu wsparcia. Oznacza to, że prace nad tym konkretnym programem pomocowym zostały wstrzymane, co stawia wielu rolników w trudnej sytuacji inwestycyjnej.

Podsumowanie i perspektywy

Rok 2026 przyniesie kolejny przegląd programu azotanowego. MRiRW zapowiada zgłoszenie propozycji nowych ułatwień dla rolników we współpracy z Ministerstwem Infrastruktury. Czy uda się wynegocjować korzystniejsze warunki? Wiele zależy od siły argumentacji KRIR oraz otwartości strony rządowej na realne problemy terenowe.

A jakie są Państwa doświadczenia z kontrolami dotyczącymi płyt obornikowych? Czy uważacie, że terminy dostosowawcze są realne przy obecnych kosztach materiałów budowlanych? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

źródło: KRIR

Spis stada świń 2025: Ostatni dzwonek na dopełnienie formalności w ARiMR

0

Koniec roku w gospodarstwach utrzymujących trzodę chlewną to czas intensywnych prac, ale i kluczowych terminów administracyjnych. Jednym z najważniejszych obowiązków, który musi zostać zrealizowany do 31 grudnia 2025 roku, jest sporządzenie i przekazanie spisu stanu stada. Choć hodowcy są zobowiązani do przeprowadzania inwentaryzacji co sześć miesięcy, to właśnie grudniowy termin zamyka cykl roczny i jest skrupulatnie weryfikowany przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Kogo dotyczy obowiązek inwentaryzacji świń?

Zgodnie z ustawą o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt, spis stada świń 2025 musi przeprowadzić każdy posiadacz zwierząt, niezależnie od wielkości produkcji. Obowiązek ten dotyczy zarówno dużych ferm towarowych, jak i mniejszych gospodarstw utrzymujących zwierzęta na potrzeby własne.

Prawidłowo wykonany spis powinien zawierać liczbę zwierząt z podziałem na grupy technologiczne (prosięta, warchlaki, tuczniki, lochy, knury). Dane te muszą być zgodne ze stanem faktycznym w chlewni oraz zapisami w księdze rejestracji.

Jak i kiedy przekazać dane do ARiMR?

Kluczową kwestią jest zachowanie ustawowych terminów. Sam spis musi zostać sporządzony najpóźniej 31 grudnia, natomiast hodowca ma 7 dni na przekazanie tych danych do ARiMR.

Większość producentów zastanawia się, jak zrobić spis stanu stada świń przez Internet. Najszybszą i obecnie zalecaną metodą jest skorzystanie z aplikacji IRZplus. System ten pozwala na błyskawiczne wprowadzenie danych, co minimalizuje ryzyko błędów i daje potwierdzenie złożenia dokumentu w czasie rzeczywistym.

Spis świń w gospodarstwie – wzór i dokumentacja papierowa

Mimo postępującej cyfryzacji, w określonych przypadkach możliwe jest jeszcze korzystanie z formy tradycyjnej. Jeśli potrzebujesz dokumentu w wersji fizycznej, niezbędny będzie Spis stanu stada świń formularz (często oznaczany jako Zał nr 7 Spis świń w gospodarstwie).

Jeśli szukasz wzoru, gotowy Spis stanu stada świń PDF można pobrać bezpośrednio ze strony rządowej: Formularze ARiMR – Świnie.

Korekta spisu stada świń – co zrobić w przypadku błędu?

Błędy zdarzają się nawet najbardziej doświadczonym agronomom i hodowcom. Jeśli po wysłaniu zgłoszenia zauważysz rozbieżność między danymi w systemie a stanem rzeczywistym, niezbędna jest korekta spisu stada świń. Można jej dokonać poprzez ponowne złożenie deklaracji z zaznaczeniem celu złożenia „korekta”. Należy jednak pamiętać, że częste korekty mogą stać się sygnałem dla ARiMR do przeprowadzenia kontroli na miejscu, dlatego warto dokładnie przeliczyć sztuki przed ostatecznym zatwierdzeniem formularza.

Dlaczego terminowy spis świń w gospodarstwie ARiMR jest tak ważny?

Brak aktualnego spisu w systemie IRZ to nie tylko problem biurokratyczny. Może on skutkować:

  • Wstrzymaniem wypłaty płatności bezpośrednich i ekoschematów.
  • Nałożeniem kar finansowych podczas kontroli weterynaryjnej lub administracyjnej.
  • Problemami przy przemieszczaniu zwierząt (blokada w systemie).

W dobie walki z ASF (Afrykańskim Pomorem Świń), rzetelny spis świń w gospodarstwie ARiMR jest fundamentem bezpieczeństwa epizootycznego kraju.

źródło: ARIMR

Rozkruszek mączny – wygląd, objawy żerowania i skuteczne zwalczanie

0

Zabezpieczenie płodów rolnych w magazynach płaskich i silosach wymaga nie tylko kontroli wilgotności, ale przede wszystkim rygorystycznego monitoringu entomologicznego. Rozkruszek mączny (Acarus siro), jako najistotniejszy przedstawiciel roztoczy rozkruszkowatych (Acaridae), stanowi realne zagrożenie dla integralności biologicznej ziarna. Straty powodowane przez tego pajęczaka wykraczają poza ubytki masy – obejmują one trwałą degradację parametrów technologicznych surowca oraz skażenie produktami metabolizmu.

Rozkruszek mączny – Charakterystyka gatunkowa: Biologia i morfologia Acarus siro

Rozkruszek mączny to mikroskopijny pajęczak, którego cykl życiowy jest ściśle skorelowany z mikroklimatem magazynu. Optymalne warunki dla jego rozwoju to temperatura 20–25°C oraz wilgotność względna powietrza powyżej 70% (co odpowiada wilgotności ziarna na poziomie 14–15%).

Kluczowe cechy morfologiczne i biologiczne:

  • Morfologia: Osobniki dorosłe osiągają długość 0,3–0,6 mm. Ciało jest owalne, perłowo-białe, z wyraźnym podziałem na proterozomę i hysterozomę. Posiadają cztery pary odnóży (larwy – trzy pary).
  • Stadium Hypopus: W warunkach skrajnie niekorzystnych (susza, brak pokarmu), rozkruszek może wytworzyć stadium przetrwalnikowe – hypopus. Jest to forma nieruchoma lub wędrowna, wykazująca ekstremalną odporność na niskie temperatury i większość standardowych insektycydów kontaktowych.
  • Etologia: Szkodniki te preferują środowiska o wysokiej dostępności węglowodanów złożonych, jednak ich polifagizm pozwala na zasiedlanie nasion oleistych oraz pasz wysokobiałkowych.

Oprócz A. siro, w ekosystemach magazynowych często identyfikuje się gatunki towarzyszące o zbliżonej szkodliwości:

  • Rozkruszek polowo-magazynowy (Acarus farris): Wykazuje większą tolerancję na niższe temperatury, często trafiając do magazynu wraz ze świeżo zebranym plonem prosto z pola.
  • Rozkruszek drobny (Tyrophagus putrescentiae): Gatunek szczególnie groźny w przechowalnictwie nasion o wysokiej zawartości tłuszczów (np. rzepak). Charakteryzuje się silnym wydzielaniem enzymów litycznych, co prowadzi do gwałtownego wzrostu liczby kwasowej oleju.

Rozkruszek mączny – objawy porażenia w pryzmie

Wczesna detekcja rozkruszka jest utrudniona ze względu na jego rozmiary. Monitoring powinien opierać się na analizie organoleptycznej oraz przesiewaniu prób ziarna na sitach o drobnych oczkach (0,5 mm).

Rozkruszek mączny w zbożu (pszenica, jęczmień, żyto)

Szkodnik ten jest typowym szkodnikiem zarodkowym. W pierwszej kolejności atakuje najbardziej wartościową część ziarniaka, co prowadzi do drastycznego obniżenia energii i zdolności kiełkowania. Porażone ziarno wykazuje:

  • Charakterystyczny „miodowy” lub „stęchły” zapach (wynik wydzielania feromonów i odchodów).
  • Zjawisko „pyłu roztoczowego” – przy masowej infestacji na powierzchni ziarna widoczna jest ruchliwa warstwa szarego pyłu.
  • Wzrost wilgotności punktowej (tzw. ogniska samonagrzewania).

Rozkruszek mączny w rzepaku

W rzepaku obecność rozkruszków indukuje procesy mikrobiologiczne. Roztocza przenoszą zarodniki grzybów z rodzajów Aspergillus i Penicillium, co prowadzi do wtórnego porażenia mykotoksynami. Surowiec taki traci przydatność do celów spożywczych i paszowych ze względu na toksyczność metabolitów.

Strategie zwalczania i zintegrowana ochrona magazynowa

Zwalczanie rozkruszka mącznego jest procesem złożonym ze względu na jego zdolność do ukrywania się w mikroszczelinach konstrukcyjnych elewatorów.

Metody agrotechniczne i fizyczne

Podstawą jest zarządzanie temperaturą (termowentylacja). Obniżenie temperatury masy ziarna poniżej 5°C hamuje procesy reprodukcyjne, choć nie eliminuje populacji całkowicie. Istotne jest utrzymanie wilgotności ziarna poniżej 12%, co stwarza barierę osmotyczną niekorzystną dla roztoczy.

Profesjonalna dezynsekcja – Fumigacja

W przypadku przekroczenia progu szkodliwości (stwierdzenie żywych osobników w próbie), jedyną w pełni skuteczną metodą jest fumigacja.

  1. Substancje czynne: Wykorzystuje się głównie fosforowodór generowany z fosforku glinu lub magnezu. Gaz ten posiada zdolność penetracji głębokich warstw pryzmy oraz struktur betonowych i metalowych.
  2. Warunki techniczne: Skuteczność fumigacji zależy od szczelności obiektu (gazoszczelność) oraz czasu ekspozycji, który w zależności od temperatury wynosi od 3 do 10 dni.
  3. Wymogi prawne: Zgodnie z obowiązującymi przepisami, zabiegi gazowania mogą przeprowadzać wyłącznie certyfikowane jednostki DDD (Dezynsekcja, Dezynfekcja, Deratyzacja), z zachowaniem rygorystycznych stref bezpieczeństwa.

Podsumowanie i rekomendacje

Rozkruszek mączny to zagrożenie, którego nie wolno bagatelizować. Straty w masie ziarna mogą sięgać 5–10%, ale straty jakościowe często wynoszą 100% wartości rynkowej partii. Kluczem do sukcesu jest profilaktyka: czyszczenie obiektów przed żniwami, osuszanie ziarna oraz regularna inspekcja przy użyciu pułapek lepowych i analiz sitowych.

Sprawdź naszą bazę wiedzy o innych szkodnikach:

źródło: IOR-PIB

Protest rolników 30 grudnia. Setki ciągników na drogach [MAPA BLOKAD]

2

Kraj szykuje się na protest rolników 30 grudnia. Już we wtore, na drogi w całym kraju wyjadą kolumny ciągników. Skala akcji jest potężna – organizatorzy z Ogólnopolskiego Oddolnego Protestu Rolników (OOPR) potwierdzili już ponad 160 punktów. Sprawdź mapę blokad rolniczych i postulaty rolników!

Protest rolników 30 grudnia. O co chodzi?

Protesty rolników 30 grudnia 2025 to ogólnopolska akcja sprzeciwu wobec planowanej umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a państwami Mercosur. Rolnicy alarmują, że otwarcie rynku na produkty rolne spoza UE może doprowadzić do spadku opłacalności krajowej produkcji, zagrozić jakości żywności oraz bezpieczeństwu konsumentów.

Za organizację wydarzenia odpowiada Ogólnopolski Oddolny Protest Rolników, który podkreśla, że grudniowy strajk ma charakter nie tylko gospodarczy, ale również społeczny i symboliczny. Termin protestu nie jest przypadkowy – przypada tuż po świętach Bożego Narodzenia, w okresie silnie związanym z tradycją polskiej wsi i pracy rolników.

Protest rolników 30 grudnia – gdzie?

Według zapowiedzi organizatorów Strajk rolników 30 grudnia 2025 – mapa obejmuje już ponad 160 punktów protestacyjnych i liczba ta wciąż rośnie. Akcja będzie polegać na czasowych blokadach autostrad, dróg ekspresowych, tras krajowych oraz kluczowych węzłów komunikacyjnych.

Utrudnienia w ruchu pojawią się m.in. w centralnej Polsce. W województwie łódzkim protesty rozpoczną się około godziny 10:15 i obejmą wiadukty nad autostradą A1 w miejscowościach Wodzinek, Sierosław, Jeżów i Kamieńsk, a także drogę ekspresową S8 w rejonie Proszenia.

Na mapie protestów znajdują się również inne regiony kraju:

  • Protest rolników 30 grudnia pomorskie – planowane blokady ważnych tras przelotowych,
  • Protest rolników 30 grudnia Kielce – zgromadzenie przed Urzędem Wojewódzkim,
  • Protest rolników 30 grudnia opolskie – utrudnienia na drogach krajowych,
  • Protest rolników 30 grudnia lubuskie – akcje na trasach tranzytowych,
  • Protest rolników 30 grudnia Warszawa – możliwe manifestacje i spowolnienie ruchu w mieście.

Rolnicy zapowiadają, że ich celem jest nagłośnienie problemu, a nie całkowite zatrzymanie ruchu. Przy tak dużej skali akcji kierowcy powinni jednak liczyć się z opóźnieniami i zaplanować podróże z wyprzedzeniem.

Protest rolników 30 grudnia [MAPA]

Z powodu ogromnego zainteresowania, pierwotna mapa protestów została zablokowana, jednak organizatorzy szybko ją odtworzyli. Obecnie zawiera ona ponad 160 lokalizacji, a liczba ta stale rośnie. Dane są aktualizowane niemal co godzinę, obejmując kolejne regiony:

Protest rolników 3o grudnia 2025 mapa. Stan na 29.12.2025 godz 12:00

Determinacja jest ogromna – mimo okresu między świętami a Nowym Rokiem, frekwencja zapowiada się rekordowo. Gospodarze zapowiadają, że to nie koniec walki o polską ziemię i zdrową żywność.

Zapraszamy do dyskusji w komentarzach pod artykułem oraz do śledzenia naszych relacji na żywo w dniu protestu.

Ceny zbóż na MATIF: Czy świąteczne odbicie utrzyma się dłużej?

0
Cena pszenicy na Matif

Ceny zbóż na MATIF rosły w świątecznym tygodniu. Ostatnie dni na rynkach rolnych przypominały prawdziwy rollercoaster. Skróconą sesję 24 grudnia inwestorzy kończyli w optymistycznych nastrojach, a pszenica na MATIF sforsowała barierę 190 EUR/t, notując tygodniowy wzrost o 1,9%. Podobną dynamikę wykazała kukurydza, która w Chicago zyskała w skali miesiąca aż 4,3%, wspierana bezprecedensowym tempem amerykańskiego eksportu. Świąteczne wzrosty były napędzane „premią za ryzyko” – paraliżem logistycznym w Odessie oraz napięciami w Wenezueli, co budziło obawy o podaż w kluczowych regionach.

Jednak poniedziałkowe południe (29.12.2025) przynosi wyraźne schłodzenie nastrojów. Na rynku europejskim obserwujemy „delikatne spadki”:

  • Pszenica (MATIF) traci -0,53%, spadając do poziomu 189,25 EUR/t.
  • Kukurydza osuwa się o -0,26%, oddając część wigilijnych zysków.
  • Chicago (sesja nocna) również świeci na czerwono, ze spadkami kukurydzy i pszenicy po ok. -0,60% i soi o -0,40%.

Dlaczego optymizm wyparował?

Głównym powodem jest „efekt Miami”. Informacje o postępach w rozmowach pokojowych (m.in. spotkanie Trump-Zełenski) i pojawienie się 20-punktowego planu pokojowego działają na ceny zbóż jak zimny prysznic. Rynek zaczyna wyceniać scenariusz deeskalacji, który zakłada przywrócenie pełnej swobody żeglugi na Morzu Czarnym i odblokowanie ukraińskiego eksportu. Dla importerów to sygnał, że tańsze ziarno może wkrótce zalać rynek, co natychmiast uderza w notowania kontraktów terminowych.

Rynek „cienki” i nieprzewidywalny

Obecna korekta odbywa się przy bardzo skromnych obrotach, typowych dla okresu międzyświątecznego. Niska płynność sprawia, że każda informacja o postępie w negocjacjach wywołuje gwałtowniejsze ruchy cenowe, niż miałoby to miejsce w normalnym trybie handlowym. Dodatkowym obciążeniem dla europejskich eksporterów pozostaje relatywnie silne euro (kurs 1,1772-1,1788), które obniża konkurencyjność unijnego ziarna na rynkach światowych.

Prognoza: Trwałość świątecznego odbicia stoi pod dużym znakiem zapytania. Kluczowe dla dalszego kierunku cen będą dwa czynniki: faktyczny efekt rozmów w Miami oraz raport USDA zaplanowany na 12 stycznia, który zweryfikuje dane o światowej produkcji i zapasach. Do tego czasu rynek pozostanie zakładnikiem nagłówków politycznych i spekulacji przy niskim wolumenie handlu.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Zboże z Ukrainy częściowo uwięzione w portach. Czy plan Trumpa i wojna o rafinerie odblokują silosy?

0
Zboże z Ukrainy

Zboże z Ukrainy częściowo uwięzione w portach Wielkiej Odessy. Niedzielne spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim (28.12.2025) zakończyło się deklaracją, że 90% punktów planu pokojowego jest już gotowych. Jednak za kulisami dyplomacji trwa brutalna, obustronna wymiana ciosów. Rosja niszczy infrastrukturę portową Odessy, by odciąć Ukrainę od dochodów ze sprzedaży zbóż, a Kijów odpowiada zmasowanymi atakami na rosyjskie rafinerie i „flotę cieni”, uderzając w krwiobieg finansowy Kremla.

1. Paraliż Odessy: Grudniowy bilans strat

Choć do listopada 2025 r. ukraińskie porty przeładowały rekordowe 68 mln ton ładunków, grudzień przyniósł gwałtowną zapaść. Zmasowane ataki dronów i rakiet na terminale w obwodzie odeskim sprawiły, że eksport niemal stanął w miejscu.

Realizacja kontraktów morskich (stan na 22.12.2025):

  • Pszenica: tylko 375 tys. ton z 1 mln ton planowanych (37,5%).
  • Kukurydza: 1,5 mln ton z 2 mln ton (75%).
  • Olej słonecznikowy: 275 tys. ton z 410 tys. ton (67%).

2. Kolej: Wzrost tranzytu, ale fizyki nie da się oszukać

W obliczu blokady morskiej, ukraińskie zboże masowo trafia na tory. Dane z połowy grudnia pokazują wzrost przejazdów o 22% w porównaniu do listopada (średnio 206 wagonów zbożowych na dobę).

Kierunek granicznyŚrednia dobowa (wagony)Wzrost (vs listopad)
Słowacja34,3+13,2
Polska (tranzyt)13,8+6,5

Dla polskiego rolnika to sygnał alarmowy: choć import do Polski jest zakazany, rekordowy tranzyt może zapchać krajowe węzły kolejowe i terminale w Gdańsku czy Gdyni, utrudniając wywóz krajowego ziarna. Pamiętajmy: jeden statek klasy Panamax zabiera tyle zboża, co 1100 wagonów. Kolej jest jedynie „kroplówką”, która nie rozładuje milionów ton zalegających w silosach.

Przeczytaj więcej – ZBOŻE Z UKRAINY – Transport przyspiesza! Ukraina zwiększa przejazd wagonów na wszystkich przejściach granicznych

3. Kontratak: Wojna o paliwa i flotę cieni

Ukraina nie pozostaje dłużna i agresywnie niszczy rosyjską płynność finansową. Grudniowa ofensywa dronów wyłączyła z użytku ok. 25% rosyjskich mocy rafineryjnych, a ataki na tankowce tzw. floty cieni drastycznie podnoszą koszty eksportu rosyjskiej ropy. To próba wyczerpania skarbców Kremla tuż przed finalnym podpisaniem planu Trumpa.

Mimo że zasoby Rosji są większe, Ukraina uderza w „żywą gotówkę”, którą Putin musi przeznaczać na import paliw zamiast na kontynuowanie wojny.

4. Co to oznacza dla cen?

Punkt 16 ogłoszonego przez Trumpa planu pokojowego przewiduje pełną wolność żeglugi i swobodny transport zboża przez Morze Czarne.

  • Scenariusz stycznia 2026: Jeśli rozejm wejdzie w życie, na rynek uderzy skumulowana podaż ziarna zablokowanego w grudniu.
  • Skutek: Nagłe odblokowanie Odessy w połączeniu z agresywnym eksportem kolejowym może wywołać szok podażowy i powrót do spadków cen zbóż na giełdzie MATIF.

Podsumowanie: Zboże z Ukrainy stało się główną kartą przetargową w rękach Trumpa. Rosja chce zagłodzić agro-eksport Kijowa, a Ukraina „wypalić” rosyjskie finanse naftowe. Rozstrzygnięcie tej licytacji być może poznamy już w połowie stycznia, a jego skutki odczuje także polski producent zbóż.

Pogoda 30 grudnia- od Gdańska po Łódź, Lublin wichury

0
pogoda
pogoda

Pogoda- burze, wichury i słońce

W jednych regionach/ większości wiatr i słońce będzie suszyć glebę a lokalnie spadnie na nią aż 30 cm śniegu i to tylko w jeden dzień.

W nocy wszędzie poza wybrzeżem gdzie będzie +2 stopnie chwyci mróz na poziomie -6/-3 stopni. Najzimniej w Sudetach do -9. Przelotne opady śniegu pojawią się w nocy już od Białegostoku po Suwałki, Kętrzyn, Olsztyn, Giżycko, Bartoszyce ale dopiero nad ranem solidna śnieżyca pojawi się w okolicy Giżycka, Kętrzyna.

W ciągu dnia na zachodzie, południu i w centrum kraju sucho i słonecznie. Dopiero wieczorem na południu zacznie się chmurzyć i przelotnie miejscami popada śnieg.

Od Żuław i Warmii po wschodnie Kujawy, zachód i południe Mazowsza, wschód i północ Łódzkiego po Lubelskie bardzo mocno ma wiać- na wybrzeżu Żuław do 90 km/h; w głębi lądu do 70 km/h. Lokalnie w rejonie Krynicy Morskiej, Tolkmicka, Nowej Pasłęki podczas burz może zawiać do 100 km/h. Wiało będzie z północy więc Żuławy w dalszym ciągu zagrożone zalaniem.

Gigantyczna śnieżyca dotknie jutro wąski pas Polski- gdzieś między Elblągiem, Iławą, Myszyńcem, Olsztynem, Kętrzynem, Giżyckiem- jutro rano narysujemy mapy ale wiadomo, że gdzieś tu spadnie w kilkanaście godzin nawet 30 cm śniegu.

Przelotne opady dotrą aż po Warszawę, Siedlce, Mrozy ale będą już słabsze.

Silny wiatr z północy wwieje ciepłe powietrze znad Bałtyku wgłąb kraju i odwilż sięgnie aż po okolice Płocka, Koła, Kalisza, Legnicy. Na wybrzeżu +3 stopnie. Najchłodniej na Roztoczu i w Bieszczadach- do maksymalnie -3 stopni.

pogoda

Statystyka 30 letnia: https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Ceny wieprzowiny pod presją. Czy niższe cła w Chinach zatrzymają spadki?

0
ceny wieprzowiny

Ceny wieprzowiny w kraju pozostają w końcówce roku pod presją. W grudniu 2025 roku uwaga branży mięsnej skupiła się na Pekinie, gdzie zapadły ostateczne decyzje dotyczące ceł antydumpingowych na unijne produkty. Choć nowe stawki są niższe od prognozowanych, krajowe ceny wieprzowiny wciąż wykazują tendencję spadkową, co potwierdzają najnowsze dane rynkowe i sytuacja w polskich ubojniach.

Oficjalne notowania: Ceny wieprzowiny w raporcie MRiRW

Zgodnie z raportem Ministerstwa Rolnictwa (ZSRIR) z połowy grudnia 2025 roku, stawki w skupach uległy dalszemu obniżeniu. Analiza danych z 14 grudnia 2025 r. wskazuje na następujące poziomy cenowe dla uboju przemysłowego:

  • Klasa E: 6,62 zł/kg MPC – odnotowano spadek o 1,2% w ciągu tygodnia.
  • Klasa S: 6,76 zł/kg MPC – cena niższa o 1,0% względem poprzedniego notowania.
  • Klasa U: 6,13 zł/kg MPC – tu spadek wyniósł 1,5%.

Przy średniej masie tuszy w klasie E na poziomie 98,5 kg, przychód netto za jedną sztukę wynosi obecnie ok. 652 zł. Porównując to do grudnia 2024 r., kiedy ceny wieprzowiny w tej samej klasie przekraczały 7,60 zł/kg MPC, spadek przychodów wynosi ponad 100 zł na sztuce.

Wieprzowina jako „zakładnik” wojny o samochody elektryczne

Obecne zawirowania to bezpośredni efekt eskalacji konfliktu handlowego między Brukselą a Pekinem. Chiny wykorzystują unijne rolnictwo jako narzędzie odwetu za nałożone przez UE cła na chińskie samochody elektryczne (sięgające nawet 45%).

Dlaczego sektor wieprzowy potraktowano łagodniej niż inne? Pekin potrzebuje stabilnych dostaw mięsa, by hamować wewnętrzną inflację żywności, dlatego ostateczne cła (4,9%–19,8%) okazały się znacznie niższe niż te nałożone na unijny nabiał. W przypadku produktów mlecznych Chiny stosują znacznie twardszą grę – dochodzenie w sprawie subsydiów ma zakończyć się w lutym 2026 r., a wprowadzone stawki są zaporowe. Uderza to rykoszetem w Polskę, która jest potęgą mleczarską, podczas gdy kraje takie jak Hiszpania (potentat wieprzowy) wynegocjowały dla siebie bezpieczniejsze warunki.

Hiszpania vs Polska: Podwójne standardy przy ASF

Kluczowym elementem wpływającym na rynek jest odmienne traktowanie przez Chiny krajów dotkniętych wirusem ASF. Mimo że choroba występuje w obu państwach, sytuacja eksporterów jest diametralnie różna:

  • Hiszpania (Sukces regionalizacji): Madryt wynegocjował z Pekinem uznanie regionalizacji. Gdy pod koniec 2025 r. wykryto ogniska ASF w Katalonii, Chiny zablokowały import tylko z tego regionu. Reszta Hiszpanii nadal wysyła mięso, korzystając z bardzo niskich ceł (od 4,9% do 9,8%).
  • Polska (Blokada eksportu): Pekin nadal stosuje wobec Polski zasadę „zero tolerancji”. Jeden przypadek ASF skutkuje blokadą całego kraju. Dodatkowo polska wieprzowina została obłożona najwyższą stawką cła antydumpingowego – 19,8%.

Dlaczego ceny wieprzowiny nie reagują wzrostem?

Mimo deeskalacji napięcia handlowego między Brukselą a Pekinem, polski rynek znajduje się pod silną presją. Wpływają na to trzy czynniki:

  1. Nadpodaż wewnętrzna w UE: Mięso z Hiszpanii czy Danii, które z powodów logistycznych lub weterynaryjnych nie trafia do Chin, zalewa rynek unijny. Tania łopatka i szynka z Zachodu trafiają do polskich przetwórni, co zbija ceny w rodzimych skupach.
  2. Brak dostępu do rynku chińskiego: Polska nie może korzystać z wysokich marż na tzw. „piątą ćwiartkę” (nóżki, uszy), które w Chinach są rarytasem, a w Europie produktem o niskiej wartości.
  3. Koszty produkcji: Przy cenie 6,62 zł/kg MPC, rentowność produkcji tuczników w cyklu otwartym jest obecnie ujemna.

Podsumowanie Aktualne ceny wieprzowiny pozostają pod silnym wpływem polityki Pekinu, która premiuje kraje takie jak Hiszpania, jednocześnie utrzymując restrykcyjne embargo na polskie mięso. Branża prognozuje, że bez przełomu w negocjacjach dotyczących regionalizacji ASF dla trzody, polscy hodowcy będą nadal odczuwać skutki nadpodaży mięsa w Europie Zachodniej.