Strona główna Blog Strona 135

Pogoda- 11 lutego odwilż w całym kraju

0
Pogoda 11 luty
Pogoda 11 luty

Pogoda 11 lutego- od 0 do 5 litrów oraz od 0 do +9 stopni

Jeszcze się odwilż na dobre nie skończyła na zachodzie i południu kraju a już dziś kolejne ocieplenie.

Najbliższej nocy temperatura wyniesie od -5 stopni na Suwalszczyźnie i -3/-1 stopień od Kaszub po Kurpie i południowe Podlasie do 0/+1 stopnia na zachodzie, południu, w centrum oraz w woj. Lubelskim i na zachodzie Pomorskiego. Lokalnie w regionach podgórskich jak np. w Bielsku Białej; Makowie Podhalańskim czy Nowym Sączu możemy mieć +5 stopni.

Drobny śnieg poprószy na północnym wschodzie kraju a na Mazowszu popada miejscami niewielka mżawka.

Środa przyniesie rozpogodzenia i chwile ze słońcem od Podkarpacia po Kotlinę Kłodzką i dale w kierunku Łódzkiego, południowego, wschodniego i środkowego Mazowsza i Lubelskie.

Pochmurnie ale sucho powinno być od Białegostoku po Suwałki, Olsztyn, Mławę, Toruń, Konin, Leszno, Legnicę. Śnieg popada na wybrzeżu- po południu będzie przechodził w mżawkę i deszcz ze śniegiem. Deszcz popada na Pomorzu Zachodnim, zachodzie i północy Pomorskiego oraz północy Lubuskiego- od Gorzowa po Piłę, Miastko, Szczecinek, Koszalin, Szczecin spadnie nawet 3 do 5 mm wody. Słabiej popada a raczej pokropi na zachodzie kraju.

Większe opady wejdą do Polski północno zachodniej i północnej wieczorem i w nocy- przemieszczając się nad Mazury i Podlasie ale o tym więcej jutro rano choć dziś można zdradzić, że spadnie od 2 do 6 mm w tamtych regionach.

W Bieszczadach silny wiatr halny z południa. Wiatr z południa da się we znaki też w Sudetach i Tatrach oraz miejscami na nizinach południowej Polski podatnych na te lokalne wiatry.

Na termometrach po południu od około +0,3/+0,8 stopnia w rejonie Kartuz, Wejherowa, Suwałk, Sejn, Giżycka, Gołdapi, Bisztynka czy Olecka do +9 w strefie wiatru halnego w regionach południowych.

Pogoda 11 luty

Aktualna temperatura podczas wrzucania prognozy

Link https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=7422

Dlaczego kury omijają gniazda i jak to szybko naprawić?

0
kury jaja

Dobrze zaprojektowane gniazda to jeden z tych elementów kurnika, które mają ogromny wpływ na komfort kur i ilość czystych jaj. Jeśli kury czują się bezpiecznie, spokojnie i mają odpowiednie warunki, odwdzięczają się regularnym znoszeniem jaj w jednym miejscu zamiast w losowych zakamarkach. Własnoręczne wykonanie gniazd daje pełną kontrolę nad ich wielkością, materiałami i rozmieszczeniem, a przy okazji pozwala sporo zaoszczędzić.

Gdzie umieścić gniazda w kurniku

Lokalizacja gniazd ma znaczenie większe, niż wielu początkujących hodowców przypuszcza. Kury instynktownie szukają miejsc osłoniętych i lekko zacienionych. Najlepiej sprawdza się spokojny narożnik kurnika, z dala od drzwi i intensywnego ruchu. Gniazda warto zamontować nieco nad podłogą, ale niżej niż grzędy, aby ptaki nie próbowały spać w środku.

Dobrą praktyką jest zapewnienie jednego gniazda na trzy lub cztery nioski. Zbyt mała liczba miejsc prowadzi do nerwowości i tłoku, co szybko odbija się na stanie jaj.

Wymiary i kształt idealnego gniazda

Standardowe gniazdo dla kury nioski powinno mieć około trzydziestu pięciu centymetrów szerokości, głębokości i wysokości. Taki rozmiar pozwala ptakowi swobodnie wejść, obrócić się i wygodnie usiąść. Zbyt duże gniazda kuszą kury do wspólnego znoszenia jaj, co zwiększa ryzyko ich zabrudzenia lub stłuczenia.

Kształt nie musi być wyszukany. Prosta skrzynka bez przedniej ścianki lub z niskim progiem sprawdza się najlepiej. Ważne, aby wnętrze dawało poczucie osłonięcia, dlatego warto zadbać o pełne boki i tył.

Materiały, które najlepiej się sprawdzają

Najczęściej wybieranym materiałem jest drewno. Jest ciepłe, łatwe w obróbce i dostępne niemal wszędzie. Można wykorzystać deski, sklejkę albo stare skrzynki po owocach. Warto pamiętać o dokładnym wyszlifowaniu powierzchni, aby uniknąć drzazg.

Alternatywą są plastikowe pojemniki lub metalowe skrzynki, jednak w takim przypadku trzeba zadbać o dobrą izolację i wyłożenie wnętrza grubą warstwą ściółki. Kury zdecydowanie lepiej znoszą jaja w gniazdach, które nie są zimne w dotyku.

Jak wykonać gniazdo krok po kroku?

Na początek przygotuj cztery ściany i dno. Połącz je w stabilną skrzynkę, używając wkrętów zamiast gwoździ, co ułatwi ewentualne poprawki. Przednią część zostaw otwartą lub zamontuj niski próg, który zapobiegnie wysypywaniu się ściółki.

Na dno połóż warstwę trocin, słomy lub siana. Materiał powinien być suchy i regularnie wymieniany. Jeśli chcesz ułatwić sobie zbieranie jaj, możesz delikatnie pochylić dno w stronę tylnej ścianki, tak aby jajko samo się odtoczyło w bezpieczne miejsce.

Ściółka i jej wpływ na czystość jaj

Odpowiednia ściółka to nie tylko wygoda dla kury, ale także czyste jaja. Najlepiej sprawdza się miękka słoma lub siano pocięte na krótsze kawałki. Trociny również są dobrym wyborem, o ile nie pylą zbyt mocno.

Warto regularnie sprawdzać stan wypełnienia gniazd. Wilgotna lub zabrudzona ściółka szybko zniechęca kury do korzystania z miejsca i sprzyja rozwojowi bakterii. Kilka minut tygodniowo wystarczy, aby utrzymać gniazda w dobrej kondycji.

Jak zachęcić kury do korzystania z nowych gniazd?

Po zamontowaniu nowych gniazd daj kurom czas na przyzwyczajenie się. Na początku mogą być nieufne i szukać starych miejsc. Dobrym sposobem jest umieszczenie w gnieździe atrapy jajka albo kamienia o podobnym kształcie. Dla kury to sygnał, że jest to bezpieczne miejsce do znoszenia jaj.

Jeśli któraś z niosek uporczywie wybiera inne miejsca, warto tymczasowo ograniczyć do nich dostęp i delikatnie przenieść ją do gniazda, najlepiej rano, gdy instynkt znoszenia jaj jest najsilniejszy.

Najczęstsze błędy przy budowie gniazd

Jednym z częstszych problemów jest zbyt jasne wnętrze. Kury preferują półmrok, dlatego otwarte, mocno oświetlone gniazda bywają ignorowane. Innym błędem jest umieszczanie gniazd zbyt wysoko, co utrudnia dostęp starszym lub cięższym ptakom.

Nie warto też przesadzać z ilością miejsca w jednym gnieździe. Lepiej zrobić kilka prostych skrzynek niż jedną dużą konstrukcję, która szybko stanie się źródłem chaosu w kurniku i sprawi, że jaja będą znoszone tam, gdzie akurat jest spokojniej.

Ceny cukru na dnie, a fabryki do likwidacji! Czy to koniec cukrownictwa w Europie?

0
Ceny cukru - Indeks FAO

Aktualne ceny cukru dyktowane przez globalne rynki stają się gwoździem do trumny dla europejskich producentów, zmuszając gigantów do zamykania kolejnych zakładów. Podczas gdy światowe indeksy raportują drastyczne spadki, rolnicy w naszym regionie z przerażeniem patrzą na wygaszane wapienniki. To już nie jest kryzys przejściowy – to systemowa rzeź infrastruktury pod dyktando giełdowych tabel.

Przeczytaj również – Cukier był we wtorek najtańszy od 3,5 roku na giełdzie w Londynie

Raport FAO: Globalne ceny cukru w dół o 20%!

Najnowszy raport Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) z lutego 2026 roku nie pozostawia złudzeń co do kondycji rynku. Światowy indeks, monitorujący ceny cukru, spadł w styczniu do poziomu 89,8 pkt. Oznacza to, że surowiec jest obecnie o blisko 20% tańszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Nadpodaż z Indii i Tajlandii zalewa rynki, co staje się idealną „podkładką” dla koncernów takich jak Nordzucker czy Agrana, by uzasadnić likwidację nierentownych ich zdaniem zakładów w Europie Środkowej.

Indeks cen cukru FAO – WYKRES

Likwidacja cukrowni: Gorzkie skutki niskiej ceny cukru

Niskie ceny cukru na giełdach w Londynie i Nowym Jorku przekładają się bezpośrednio na mapę produkcyjną naszego regionu. Od 2017 roku w Unii Europejskiej zlikwidowano już 20 cukrowni. Proces ten przyspiesza na naszych oczach:

  • Słowacja: Koncern Nordzucker ogłosił wygaszenie produkcji w zakładzie Považský cukor (Trenčianska Teplá). Po kampanii 2025/2026 kraj ten zostanie z zaledwie jedną działającą cukrownią.
  • Austria i Czechy: Podobny los spotkał zakłady w Leopoldsdorf oraz Hrušovany.

Dla plantatorów oznacza to jedno: fabryki, które dotąd skupowały ich buraki, zmieniają się w „centra logistyczne”. W praktyce oznacza to śmierć lokalnego przetwórstwa i całkowite uzależnienie od polityki gigantów.

Mechanizm rynkowej pułapki: Kto zyska na monopolu?

Obecna sytuacja to klasyczny mechanizm wycinania konkurencji w białych rękawiczkach. Globalne spadki, jakie zaliczają ceny cukru, są wykorzystywane przez największe grupy kapitałowe do wygaszania mniej wydajnych jednostek pod pretekstem „optymalizacji kosztów”. Gdy mniejsze cukrownie znikną z mapy, a rolnicy stracą alternatywne punkty skupu, monopolista zyska pełną kontrolę nad rynkiem. W takim układzie to nie rynek, lecz zarządy korporacji będą dyktować warunki, nie licząc się z realnymi kosztami ponoszonymi przez plantatorów buraka.

Czy Polska obroni swoje wapienniki?

Choć polskie cukrownictwo (w tym Krajowa Grupa Spożywcza) wciąż stawia opór, presja jest ogromna. Rosnące koszty energii, restrykcje Zielonego Ładu i dumpingowe ceny cukru z importu sprawiają, że utrzymanie produkcji staje się wyzwaniem ponad siły wielu podmiotów. Jeśli nie podejmiemy działań ochronnych, za kilka lat o cukrze będziemy pisać już tylko w kontekście towaru importowanego z Brazylii czy Indii.

Cena pszenicy, kukurydzy i soi: W co grają spekulanci?

0
Cena pszenicy
Cena pszenicy

Cena pszenicy na światowych giełdach w dużej mierze zależy od tego, co robią wielkie fundusze inwestycyjne. Zjawisko to widać wyraźnie w najnowszym raporcie amerykańskiej komisji CFTC. Dla rolnika to ważna wskazówka: pokazuje, czy rynkowi spekulanci spodziewają się wzrostów, czy dalszych spadków cen ziarna.

Przeczytaj również – TYDZIEŃ NA MATIF: Cena pszenicy i kukurydzy w dół a rzepaku mocno w górę

Spekulanci, czyli kto rządzi rynkiem?

Fundusze inwestycyjne to gracze, którzy nie mają własnych pól ani magazynów. Obracają miliardami dolarów, kupując i sprzedając kontrakty na zboże tylko po to, żeby zarobić na zmianie kursu. To oni często „pompują” ceny w górę lub drastycznie je zbijają, niezależnie od tego, ile ziarna faktycznie leży w światowych magazynach. Jeśli fundusze masowo kupują, cena na giełdzie rośnie. Jeśli uciekają z rynku – ceny lecą w dół.

Proste wyjaśnienie: Pozycja „długa” i „krótka”

W raportach giełdowych często słyszymy o pozycjach netto. Co to oznacza w praktyce?

  • Pozycja długa (Net Long) – Zakład o wzrosty: Fundusze kupują kontrakty, bo wierzą, że będzie drożej. To dobra wiadomość dla rolnika – kapitał pcha ceny w górę.
  • Pozycja krótka (Net Short) – Zakład o spadki: Fundusze sprzedają kontrakty, bo liczą na to, że cena spadnie. To tworzy presję na obniżki w skupach.

Cena pszenicy: Chicago i Paryż grały do jednej bramki, ale nadszedł zwrot

Z raportu CFTC (stan na 3 lutego) wynikało, że cena pszenicy na giełdzie w Chicago zaczęła odbijać, co od razu podciągnęło notowania na europejskim MATIF-ie. Widać tu ścisłą zależność – gdy amerykańscy spekulanci odpuszczają grę na spadki, w Europie też robi się drożej. W ciągu omawianego tygodnia fundusze w USA wycofały się (odkupiły) z części zakładów na spadki (zmniejszyły liczbę „krótkich” kontraktów z 94 tys. do 81 tys.).

Niestety, końcówka ubiegłego tygodnia przyniosła nagłe pogorszenie nastrojów. Po piątkowej wyprzedaży, dzisiaj w Chicago spadki są kontynuowane i to mimo gwałtownego osłabienia dolara. Zazwyczaj słabszy dolar pomagał cenom, ale tym razem presja na sprzedaż jest silniejsza.

Również na paryskim MATIF-ie cena pszenicy znajduje się znowu pod presją. Unijnemu ziarnu szkodzi dzisiaj dodatkowo mocniejsze euro, którego kurs wzrósł do ok. 1,19 USD. Mocna waluta sprawia, że nasz eksport staje się mniej konkurencyjny, co wymusza korekty cen w dół.

Soja i kukurydza: Soja w poniedziałek pod presją, ale rzepak się broni

Choć raport CFTC pokazał, że na rynku soi inwestorzy mocno obstawiali wzrosty (zwiększając liczbę kontraktów „długich” do ponad 29 tysięcy), poniedziałkowa sesja w USA przynosi spadki również w tym sektorze.

Co ciekawe, na tym tle wyróżnia się unijny rzepak. Jako jedyny kontynuuje on w poniedziałek odbicie, nie poddając się fali wyprzedaży, która dotknęła zboża i soję.

Co to oznacza dla Twojego gospodarstwa?

Dane z piątkowego raportu CFTC pokazały, że spekulanci chcieli „odpuścić” grę spadki, ale rzeczywistość rynkowa z początku końca tygodnia i poniedziałku (mocne euro i wyprzedaż w Chicago) ponownie rozdaje karty. Obecnie na Euronext – Paryż (MATIF) to nie tylko fundamenty, ale przede wszystkim kurs euro i nastroje w USA decydują o tym, jaka będzie ostateczna cena pszenicy w portach i lokalnych skupach.

Źródło danych: Raport CFTC Commitments of Traders oraz bieżące notowania giełdowe.

ASF wciąż groźny

0

Po kilku latach walki w niektórych powiatach województwa opolskiego wciąż jest duży problem z afrykańskim pomorem świń wśród dzików. Rolnicy uważają, że walka z ASF idzie zbyt wolno i jest nieskuteczna, a populacja dzików jest niedoszacowana, więc należy zwiększyć odstrzał sanitarny. Innego zdania są myśliwi, którzy argumentują, że pozyskują więcej dzików, niż w przeszłości.

Trwa odstrzał sanitarny

Członkowie Porozumienia Rolników Opolszczyzny zrzeszającego wszystkie organizacje rolnicze w województwie zebrali się, aby przedyskutować problem i zastanowić się nad jego skutecznym rozwiązaniem.

Marek Bocianowski, Nadleśniczy Nadleśnictwa Prószków:

– W większości kół, jeżeli chodzi o odstrzał sanitarny, to te limity na ten sezon łowiecki zostały już zrealizowane. Kontynuowany jest odstrzał planowy, tak zwany „na porozumienie”, gdzie po prostu koła zawierają porozumienia z powiatowymi lekarzami weterynarii. I tutaj ten odstrzał trwa i trudno powiedzieć w jakim procencie jest on zrealizowany, ponieważ przy dziku planujemy już tylko odstrzał minimalny. Czyli koła łowieckie mają wolną rękę, zniesiono wszelkie bariery administracyjne, po prostu tego dzika odstrzeliwuje się tyle, ile odstrzelić się go uda.

Polowanie na dziki przez cały rok

Jarosław Kuźmiński, łowczy Koła Łowieckiego nr 2 „Bór” Prudnik:

– Przepisy łowieckie dopuszczają polowanie na dziki przez cały rok, na obie płci, i męską, i żeńską, no ale tradycja łowiecka i etyka mówi, że w tej chwili oszczędzamy lochy. Teraz lochy są wysoko prośne, bo tradycyjne, w normalnych porach roku, w lutym przeważnie się wypraszają, dlatego dla myśliwego to jest ujma na honorze, jeżeli w tym okresie strzeli lochę. Więc oszczędzamy, oglądamy, a strzelamy głównie na polach po to, żeby też nie przyzwyczajać zwierzyny do wychodzenia na pola przed okresem zasiewów.

Polujemy na dziki cały czas. Oprócz tego mieliśmy zgodnie z umową z Powiatowym Inspektorem weterynarii w Prudniku odstrzał sanitarny na prawie 90 sztuk, które też niemalże w całości zostały wykonane do końca roku. Odstrzeliliśmy łącznie z odstrzałem sanitarnym około 180 dzików. To jest dosyć spora liczba jak na nasze łowisko.

Pięć lat walki z ASF

Bartłomiej Kulka, Opolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii:

– Jeżeli chodzi o ASF, to faktycznie zaczynamy piąty rok walki, bo w 2021 roku ASF rozpoczął atak na województwo opolskie. W tej chwili główne upadki dzików, bo mówimy tutaj tylko i wyłącznie o ogniskach u dzików, zanotowano w powiatach: opolskim i oleskim. W zeszłym roku mieliśmy jeszcze dość intensywne upadki i ogniska na terenie powiatu kluczborskiego.

Poszukiwania padłych dzików

– Metoda, którą stosujemy jeżeli chodzi o zwalczanie ASF u dzików, to jest przede wszystkim prowadzenie intensywnych przeszukań w lasach w celu jak najszybszego usunięcia martwych dzików, które są rezerwuarem wirusa. Te przeszukania prowadzimy na terenie naszego województwa przede wszystkim z psami tropiącymi, bo te psy, ci przewodnicy, czy przewodniczki, bo u nas to są dwie panie, dają nam wymierne efekty. Większość dzików padłych, które zostały znalezione na terenie województwa, zostały znalezione właśnie przez psy.

ASF nie odpuszcza

– Szybkie usuwanie dzików ze środowiska też przynosi efekty w postaci tego, że ostatni przypadek dodatni na terenie powiatu namysłowskiego, który był dość mocno dotknięty wirusem, był w maju 2025 roku. Niestety nie cieszymy się jeszcze z tego, musimy być czujni, dlatego że wirus może być jeszcze aktywny w środowisku. Poza tym pamiętajmy, że te zwierzęta migrują, w związku z czym mogą przejść również na teren tamtych powiatów.

Mariusz Olejnik, prezes Opolskiego Związku Producentów Rolnych:

– Porozumienie Rolników Opolszczyzny zajęło się walką z ASF i chciało się dowiedzieć o skutkach tej walki, bo to dotyczy globalnie zarówno produkcji roślinnej, jak i zwierzęcej, więc patrzymy z niepokojem na te efekty. Zaprosiliśmy również Zygmunta Jotko jako inicjatora pilotażowego programu walki z ASF w województwie lubuskim i chcieliśmy się dowiedzieć, jakie mają doświadczenia. On opowiedział o tych doświadczeniach i niestety okazuje się, że mimo tych oddolnych działań, nie ma jakiegoś mocniejszego wsparcia u decydentów.

Potrzebna jest współpraca i większa pomoc ze strony Rządu

– Moim zdaniem ważne jest, żeby w regionie inspekcja weterynaryjna pracowała razem z leśnikami, myśliwymi i rolnikami, ale potrzebujemy wsparcia decydentów, czyli Rząd musi nas wesprzeć. Wojewoda lubuski wsparł finansowo działania tamtejszej inspekcji weterynaryjnej i mają określone doświadczenia. U nas też trzeba tak zrobić, bo z tego, co się u nas robi nie ma większych efektów, bo działania muszą być bardziej zmasowane. Poza tym kilka ministerstw odpowiada za te działania, stąd problemy tego typu, że np. lekarz weterynarii nie może wejść do Parku Narodowego. W związku z tym może trzeba dotrzeć do premiera, żeby po prostu wypracować wspólne stanowiska ministerstw, które również bezpośrednio i pośrednio za to odpowiadają.

Henryk Tchórzewski, wiceprezes Spółdzielni Producentów Rolnych i Usług:

Na dzień dzisiejszy wiemy, co jest źródłem ASF-u. Dowiedzieliśmy się, natomiast również tego, jak wygląda skuteczna z nim. A praktycznie jest to walka z wiatrakami. Dzisiejsze spotkanie odbyło się w celu przedyskutowania, zastanowienia się, w jaki sposób wszystkie gałęzie tym zainteresowane powinni zacząć walczyć z tą klęską ASF-u, która nas dotyka.

dr Mariusz Drożdż

Eksport zbóż z UE: Jęczmień „czarnym koniem”. Pszenica traci rynek na rzecz Argentyny

0
Unijny eksport zbóż

Eksport zbóż z UE: Choć pszenica miękka pozostaje głównym towarem eksportowym UE, to jęczmień stał się najbardziej dynamicznym elementem obecnego sezonu. Najnowsze dane celne potwierdzają: eksport tego zboża wystrzelił o ponad 100% rok do roku, co pozwala łatać luki powstałe przez słabnącą sprzedaż pszenicy.

Eksport jęczmienia: Skok o 103%

Zgodnie z danymi nadzoru celnego na dzień 3 lutego 2026 r., unijny wywóz jęczmienia wyniósł już 5,77 mln ton. Stanowi to wzrost o 103% w porównaniu do analogicznego okresu w zeszłym roku, kiedy wyeksportowano 2,84 mln ton.

Kluczowe rynki zbytu to:

  • Arabia Saudyjska: Zakupiła 1,39 mln ton, utrzymując pozycję największego odbiorcy.
  • Chiny: Zwiększyły swój udział w unijnym eksporcie do 15,4% (888 tys. ton).
  • Turcja: Odnotowała gwałtowny wzrost importu z UE do poEksport zbóż z UEziomu 440 tys. ton, podczas gdy rok wcześniej było to zaledwie 33 tys. ton.

Komisja Europejska prognozuje, że cały sezon zamknie się wynikiem 11 mln ton, co byłoby najwyższym rezultatem od dekady. Wysoki popyt paszowy doprowadził do nietypowej sytuacji, w której ceny jęczmienia paszowego okresowo przewyższały ceny pszenicy konsumpcyjnej.

Pszenica: Korekta prognoz w obliczu konkurencji

Sytuacja pszenicy miękkiej jest znacznie bardziej skomplikowana. MimEksport zbóż z UE:o że obecny eksport na poziomie 12,82 mln ton jest niemal identyczny jak rok temu, KE obniżyła prognozę końcową z 31,0 mln do 29,5 mln ton.

  • Presja Argentyny: Unijni dostawcy tracą udziały w rynku na rzecz agresywnej cenowo konkurencji z Ameryki Południowej.
  • Rosnące zapasy: Szacuje się, że zapasy końcowe pszenicy w UE wzrosną do 13 mln ton, co może ograniczać potencjał wzrostowy cen w skupach.

Handlowcy ostrzegają, że obecne „okno eksportowe” dla jęczmienia może się wkrótce zamknąć wraz ze zwiększeniem dostaw od producentów z półkuli południowej. Wówczas jęczmień paszowy prawdopodobnie powróci do tradycyjnego poziomu dyskonta względem pszenicy i jęczmienia browarnego.

Źródło: KE

Dopłaty do ubezpieczeń zwierząt 2026: Ruszył nabór wniosków w ARiMR!

0
dopłaty do ubezpieczenia zwierząt

Od dziś rolnicy mogą składać wnioski o dopłaty do ubezpieczeń zwierząt gospodarskich, które pozwalają na odzyskanie aż 70% kosztów opłaconej składki. To kluczowe wsparcie dla hodowców, którzy chcą zabezpieczyć swoje stada przed skutkami chorób zakaźnych przy minimalnym obciążeniu finansowym. Termin składania dokumentów upływa 10 marca 2026 r.

Kto może otrzymać dopłaty do ubezpieczeń zwierząt?

Wsparcie finansowane z Planu Strategicznego dla WPR na lata 2023-2027 skierowane jest do szerokiego grona producentów rolnych. O dopłaty do ubezpieczeń zwierząt mogą ubiegać się hodowcy:

  • bydła,
  • świń,
  • owiec i kóz,
  • koni,
  • drobiu.

Warunkiem jest posiadanie tytułu prawnego do nieruchomości, na której prowadzona jest hodowla, oraz zawarcie polisy (nie wcześniej niż 1 stycznia 2024 r.) obejmującej ryzyko wystąpienia chorób zakaźnych.

Warunki refundacji i limity zwierząt

Mechanizm pomocy jest bardzo korzystny – rolnik może liczyć na zwrot 70% wartości składki. Aby jednak dopłaty do ubezpieczeń zwierząt zostały przyznane, umowa ubezpieczenia musi zakładać wypłatę odszkodowania w przypadku strat przekraczających 20%.

Istotne są również minimalne progi ilościowe sztuk objętych polisą:

  • Drobiu: min. 1000 sztuk (kurczęta rzeźne, gęsi, kaczki, perlice, indyki, drób nieśny);
  • Trzody chlewnej: min. 14 sztuk;
  • Bydła, koni, owiec i kóz: min. 4 sztuki.

Jak skutecznie ubiegać się o dopłaty do ubezpieczeń zwierząt?

Wnioski o przyznanie pomocy należy składać wyłącznie drogą elektroniczną. Jest to już trzecia edycja tego programu – w poprzednich naborach do rolników trafiło blisko 11,5 mln zł, co pokazuje, że systematycznie rośnie świadomość dotycząca zabezpieczania produkcji zwierzęcej.

  1. Termin: 9 lutego – 10 marca 2026 r.
  2. Miejsce: Platforma Usług Elektronicznych (PUE) ARiMR.
  3. Dokumenty: Należy przygotować aktualną umowę ubezpieczenia oraz dowód opłacenia składki.

Ogłoszenie o naborze wydał Prezes ARiMR, Wojciech Legawiec. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do szybkiego wypełnienia formularzy, aby uniknąć przeciążenia systemów w ostatnim dniu naboru.

Źródło: ARiRM

Ile azotu mineralnego jest w glebie? Wykonaj badanie przez wiosennym nawożeniem

0

Ile azotu mineralnego jest w glebie? Wiedza na ten temat pozwala zaplanować nawożenie precyzyjnie i opłacalnie, ograniczając straty finansowe i chroniąc środowisko. Okręgowe Stacje Chemiczno-Rolnicze w całej Polsce oferują kompleksową obsługę – od analiz laboratoryjnych po interpretację wyników – gwarantując rzetelność i profesjonalizm

Dlaczego azot mineralny jest tak istotny?

Azot mineralny występuje w glebie głównie w dwóch formach: azotanowej (NO3⁻) i amonowej (NH₄⁺). Obie są przyswajalne dla roślin, jednak różnią się właściwościami. Azotany łatwo rozpuszczają się w wodzie i przemieszczają w profilu glebowym, dzięki czemu rośliny mogą je szybko pobierać. Jony amonowe występują natomiast w roztworze glebowym w niewielkiej ilości, a większość z nich jest związana z kompleksem sorpcyjnym gleby. Ogranicza to ich wymywanie, ale jednocześnie spowalnia tempo pobierania przez system korzeniowy.

Pierwiastek ten jest roślinom niezbędny, ponieważ wchodzi w skład białek, enzymów i chlorofilu. Odpowiada za intensywny wzrost, rozwój części wegetatywnych i wysokie plonowanie. Niedobór tego makroelementu prowadzi do żółknięcia liści, zahamowania wzrostu, słabego krzewienia oraz obniżenia ilości i jakości plonów.

Znajomość zawartości azotu mineralnego w glebie umożliwia racjonalne planowanie nawożenia i dobór optymalnych dawek dla poszczególnych upraw, co ma szczególne znaczenie przed wczesnowiosennymi wysiewami.

Ile azotu mineralnego jest w glebie?

Zasobność gleby w azot mineralny zależy od wielu współdziałających czynników. Przede wszystkim znaczenie ma rodzaj przedplonu. Rośliny bobowate (dawniej motylkowe), takie jak groch, łubin czy lucerna, dzięki symbiozie z bakteriami diazotroficznymi mogą wiązać azot atmosferyczny. W efekcie wzbogacają glebę w ten składnik. Natomiast po uprawach zbożowych pozostałości organiczne są mniej bogate w ten pierwiastek.

Warunki meteorologiczne także wpływają na zawartość Nmin. Temperatura gleby reguluje aktywność mikroorganizmów odpowiedzialnych za przekształcanie azotu organicznego w mineralny, a opady decydują o ryzyku wymywania azotanów z gleby. Typ i struktura gleby również odgrywają istotną rolę. Gleby lekkie i piaszczyste tracą więcej azotanów, podczas gdy gleby ciężkie i organiczne magazynują więcej azotu amonowego. 

Na przemiany azotu i jego pobieranie przez rośliny wpływa również pH. Wraz ze wzrostem odczynu gleby maleje tempo pobierania formy amonowej, natomiast zwiększa się wykorzystanie azotu w formie azotanowej. Wszystkie te czynniki decydują o faktycznej zasobności gleby w azot mineralny i wpływają na planowanie nawożenia w sposób optymalny i ekonomiczny.

ile azotu mineralnego jest w glebie?
Do pobrania prób glebowych rolnicy wykorzystują również wiertnice akumulatorowe. fot. M.Piśny

Pobieranie próbek i przygotowanie do analizy

Do badań pobiera się próbki z dwóch lub trzech warstw gleby: 0-30 cm, 30-60 cm i 60-90 cm, przy użyciu świdra glebowego, laski Egnera lub szpadla. Z 15-20 punktów pola przygotowuje się próbkę uśrednioną dla każdej warstwy. 

Próbki o masie 100-200g należy umieścić w szczelnych pojemnikach lub woreczkach, chroniących je przed wysychaniem, zanieczyszczeniami i mieszaniem. Po pobraniu próbki należy dostarczyć do laboratorium możliwie jak najszybciej. W razie potrzeby można je przechowywać przez 2-3 dni w temperaturze 2-5°C lub zamrozić poniżej -18°C, aby zapobiec zmianom biologicznym i chemicznym.

Badanie gleby na azot mineralny. Instrukcja pobierania próbek [SPRAWDŹ!]

Analiza w laboratorium

Świeże próbki gleby poddawane są ekstrakcji azotu mineralnego przy użyciu 1% roztworu siarczanu (VI) potasu K2SO4. Uzyskany wyciąg trafia do aparatu do ciągłej analizy przepływowej (CFA) z detekcją spektrofotometryczną, gdzie zachodzą reakcje chemiczne pozwalające precyzyjnie oznaczyć zawartość azotu azotanowego i amonowego. Próbki przechowywane są w stanie zamrożonym do momentu analizy, co umożliwia zachowanie ich naturalnej wilgotności i składu chemicznego, zapewniając wysoką wiarygodność wyników.

Wyniki badań podawane są w mg/kg suchej masy gleby, a następnie przeliczane na kg/ha w Dziale Agrochemicznej Obsługi Rolnictwa. Na tej podstawie dział ten ustala zasobność gleby (bardzo niska, niska, średnia, wysoka, bardzo wysoka) oraz opracowuje zalecenia nawozowe dla roślin upraw polowych i trwałych użytków zielonych, przy czym do ich określenia niezbędne jest uwzględnienie kategorii agronomicznej gleby.

Laboratoria chemiczne OSChR są akredytowane, co oznacza, że ich procedury są weryfikowane przez niezależny organ i spełniają międzynarodowe normy jakości. Akredytacja gwarantuje, że wyniki są dokładne, powtarzalne i zgodne z obowiązującymi standardami, a cały proces wykonywany jest profesjonalnie.

Aparatura do oznaczania azotu mineralnego wykorzystywana w Stacjach Chemiczno-Rolniczych. fot. firmowe

Przykładowy koszt badań i kontakt

Czas wykonania analizy zwykle wynosi około 2 tygodni od momentu opłaty, ale ze względu na dużą liczbę próbek dostarczanych z gospodarstw, z całego województwa termin może ulec wydłużeniu. Szczegóły dotyczące pobrania próbek i kontaktu do przedstawicieli terenowych dostępne są na stronach internetowych OSChR.

W OSChR w Poznaniu ceny badań Nmin. brutto (luty 2026) wynoszą:

2 warstwy (0-60 cm): 42,48 zł

3 warstwy (0-90 cm): 64,19 zł

Podsumowanie

Badania azotu mineralnego pozwalają rolnikom zaplanować nawożenie w sposób świadomy i opłacalny. Uwzględnienie zawartości azotu azotanowego i amonowego, rodzaju gleby, przedplonu i warunków pogodowych daje pełny obraz zasobności pola. Wsparcie akredytowanych laboratoriów OSChR oraz przedstawicieli terenowych tworzy kompleksową usługę, dzięki której rolnik może zwiększać plony, oszczędzać środki i dbać o zdrowy ekosystem pola!

Agro-Park – Targi w sercu Lubelszczyzny

0
Targi w sercu Lubelszczyzny - Relacja Agro-Park
Ogromnym zainteresowaniem cieszył się samojezdny kombajn do zbioru dyni, prezentowany przez firmę AgroLink Taborski. Fot. E. Lemański

Kolejna edycja targów Agro-Park Lublin potwierdziła, że to jedno z kluczowych wydarzeń branży rolniczej we wschodniej Polsce. Przyciągnęła producentów maszyn, dystrybutorów środków do produkcji rolnej oraz rolników – zarówno indywidualnych, jak i reprezentujących gospodarstwa wielkoobszarowe.

Innowacje dla efektywnego gospodarstwa podczas Agro-Park

W halach targowych zaprezentowano szeroką gamę ciągników, maszyn uprawowych i rozwiązań do rolnictwa precyzyjnego. Dużym zainteresowaniem cieszyły się systemy monitorowania plonów, automatyzacja procesów w gospodarstwach oraz rozwiązania ograniczające zużycie paliwa i nawozów. Wystawcy podkreślali rosnące znaczenie cyfryzacji oraz integracji danych w zarządzaniu produkcją rolną.

Niszowe uprawy, realne zyski

Lubelszczyzna ze względu na duże rozdrobnienie gospodarstw rolnych cechuje się dużym udziałem roślin niszowych jak zioła, owoce jagodowe czy tytoń. W tym roku jednak królowała dynia i technologia związana z jej uprawą, co było bezpośrednim efektem wysokich cen skupu pestki dyni w ubiegłym sezonie.

Innowacje kluczem do rozwoju

Istotnym elementem programu były panele dyskusyjne poświęcone wyzwaniom stojącym przed sektorem – od zmienności cen surowców, przez regulacje środowiskowe, po dostępność finansowania inwestycji. Eksperci wskazywali, że kluczowe dla konkurencyjności polskiego rolnictwa będzie dalsze wdrażanie innowacji oraz budowanie odporności na nieprzewidywalny klimat.

Wyjątkowa premiera na targach Agro-Park

W trakcie targów zwiedzający mieli możliwość zobaczyć – po raz pierwszy w Polsce – nowy model ciągnika marki Claas. Na stoisku firmy Roltex zaprezentowano Axiona 9, bezpośredniego następcę uznanej wśród rolników serii Axion 900. Nowa seria to nie rewolucja, lecz ewolucja – mimo wprowadzenia wielu istotnych zmian.

Targi w sercu Lubelszczyzny - Relacja Agro-Park
W nowym modelu Axion 9 marka Claas postawiła na odważny design. Fot. E. Lemański

W silniku zmieniono kształt tłoka oraz poprawiono chłodzenie denka. Modyfikacji poddano również zarządzanie tzw. boostem. W poprzednim modelu system CPM działał skokowo, co w praktyce oznaczało, że silnik dysponował dwiema mapami pracy. W Axionie 9, gdy CPM jest aktywny, moc dobierana jest płynnie – w zależności od aktualnego zapotrzebowania.

Największy nacisk położono jednak na poprawę komfortu pracy operatora. Axion 9 otrzymał nową, większą kabinę o kubaturze ponad 3 m³, która ma być jednocześnie najcichszą kabiną na rynku. W tym celu częściowo przebudowano także przekładnię bezstopniową. Zmiany objęły kanały olejowe znajdujące się w jej obudowie. Zostały one przeprojektowane tak, aby przepływający pod bardzo wysokim ciśnieniem olej generował mniej hałasu.

Targi w sercu Lubelszczyzny - Relacja Agro-Park
Dużym udogodnieniem dla operatora w codziennej pracy będzie jeszcze większa i jeszcze cichsza kabina. Fot. E. Lemański

Największą innowacją jest jednak możliwość doposażenia ciągnika w moduł Claas VCU, zdolny do obsługi praktycznie wszystkich funkcji maszyny. To rozwiązanie stanowi krok pośredni pomiędzy konwencjonalnym ciągnikiem, w którym operator decyduje o wszystkim, a pojazdem autonomicznym, niewymagającym obecności człowieka na polu.

Pogoda -od -18 w Wiżajnach do +8 w Nysie

0
Pogoda 10 luty
Pogoda 10 luty

Pogoda w nocy- mróz będzie wypychany z Polski

Wieczorem na wschodzie sporo rozpogodzeń więc po zachodzie słońca głównie na Podlasiu, gdzie wiatr ma być słaby temperatura szybko spadnie na dwucyfrowe wartości. Według prognoz najzimniej będzie około godziny 3-5 rano i wówczas zanotujemy od -18 w Wiżajnach do około -12 na południu województwa. Potem temperatura ma powoli rosnąć.

Na południu kraju temperatura wieczorem zatrzyma się na tym samym poziomie co w dzień a po północy zacznie rosnąć. Nad ranem zanotujemy od 4 stopni w Belsku Białej do +1 aż po rejon Pabianic, Kalisza, Gostynia, Świebodzina czy Kliszowa w Świętokrzyskiem.

Pogoda w dzień 10 lutego

W ciągu dnia w górach wiał będzie wiatr halny w porywach do 70 km/h w Tatrach i Bieszczadach oraz do 90 km/h w Sudetach. Na nizinach wiatr słaby, chwilami umiarkowany z południa i południowego wschodu. Jak halny to i sporo słońca na południu Polski. Front ciepły da się we znaki dopiero od okolic Płocka, Warszawy na północ. Po południu między Mławą, Ostrołęką, Pułtuskiem, Białymstokiem, Łomżą popada niewielki śnieg do 1 cm przechodzący w opad mżawki.

Na termometrach od -5 stopni w Sejnach do +8 w Nysie, Bielsko Białej i rejonie Nowego Sącza.

Wieczorem na północnym wschodzie temperatura podniesie się do -2 stopni.

Pogoda 10 luty

Ceny zbóż w styczniu 2026: Globalna stabilizacja pod dyktando podaży i walut

0
Ceny zbóż

Analiza najnowszego raportu FAO oraz danych rynkowych wskazuje, że ceny zbóż w styczniu 2026 roku weszły w fazę stabilizacji, będącej wynikiem starcia rekordowej światowej podaży z rosnącym popytem na wybrane gatunki. Choć globalny indeks odnotował symboliczny wzrost, fundamenty rynkowe pozostają pod silną presją zapasów.

Przeczytaj również – TYDZIEŃ NA MATIF: Rzepak ucieka zbożom, premia pogodowa na pszenicy wyparowała

Raport FAO: Ryż i jęczmień a światowe ceny zbóż

Wskaźnik cen zbóż FAO wyniósł w styczniu średnio 107,5 punktu, co oznacza nieznaczny wzrost o 0,2% w porównaniu z grudniem. Mimo że główne gatunki, takie jak pszenica i kukurydza, taniały, cały indeks został podciągnięty w górę przez inne zboża:

  • Ryż: Indeks cen ryżu wzrósł aż o 1,8%, reagując na silny popyt na odmiany aromatyczne.
  • Jęczmień: Odnotował wzrosty dzięki ożywionemu zapotrzebowaniu na dostawy, szczególnie z Argentyny.
  • Pszenica i kukurydza: Ich notowania spadły odpowiednio o 0,4% i 0,2%. Nawet obawy pogodowe w USA czy Rosji zostały zniwelowane przez ogólnie komfortową sytuację podażową – rekordowe zbiory w Argentynie i Australii skutecznie hamują wzrosty.

Indeks cen zbóż FAO od 2018 roku

Korelacja i kursy walut: Jak kształtują się ceny zbóż w Polsce?

Analiza trendów od 2018 roku potwierdza, że krajowe ceny zbóż poruszają się w niemal identycznym rytmie co notowania na rynkach światowych. Obecnie w Polsce pszenica i kukurydza oscylują w granicach 750–800 zł/t, co odpowiada poziomom stabilizacji sprzed wielkich zawirowań lat 2021–2022.

Ceny pszenicy i kukurydzy w Polsce od 2018 roku

W kontekście krajowym kluczowe są dwa zjawiska:

  1. Sezonowa zmienność kukurydzy: Wykres poniżej wyraźnie pokazuje, że ceny starej kukurydzy w kraju rosły aż do września, by gwałtownie załamać się w czasie zbiorów pod wpływem nowej podaży.
  2. Znaczenie waluty: Polski złoty (PLN) jest obecnie istotnym regulatorem opłacalności. Silny złoty w stosunku do dolara (USD) i euro (EUR) sprawia, że nasze ziarno jest mniej konkurencyjne w eksporcie. Ponieważ światowe ceny zbóż są wyrażane w dolarach, każda zmiana kursu walutowego pośrednio wpływa na to, ile rolnik otrzymuje w skupie – przy mocnej walucie lokalnej presja na spadki cen w złotówkach jest silniejsza.

Perspektywy: Koszty finansowania a przyszłe ceny zbóż

Obecna sytuacja rynkowa zmusza uczestników handlu do patrzenia poza ceny spot. Zgodnie z zasadami rynkowymi, cena terminowa musi uwzględniać koszt przechowywania oraz koszt finansowania.Jednak ceny proponowane za nowy zbiór są zbliżone do obecnych (podobnie zachowują się kontrakty na Matif). Przy rekordowych zapasach i stabilnym popycie, globalne ceny zbóż mogą pozostawać w trendzie bocznym, dopóki nie pojawią się nowe impulsy pogodowe lub gwałtowne zmiany na rynku ropy i dolara, które – jak w przypadku Iranu – mogłyby wpłynąć na koszty logistyki.

Źródło cen: FAO, MRiRW

Strategia Bayer – jakość i technologia w ochronie roślin

0

Firma Bayer zaprezentowała podczas konferencji “Jakość i technologia kluczem do skutecznej ochrony roślin” ofertę przygotowaną na nadchodzący sezon. Lider w ochronie roślin stawia na innowacyjne rozwiązania, kompleksowe pakiety preparatów, skuteczne formulacje, a także rozszerzanie etykiet rejestracyjnych.

Zadbać o skuteczność zabiegów

Mariusz Michalski, manager ds. strategii zbożowej i fungicydów w Bayer w swoim wystąpieniu omówił znaczenie jakości formulacji w skuteczności zabiegów. Podkreślał, że decyduje ona, jak szybko preparat zaczyna działać, jak dobrze pokrywa liść i jak długo się na nim utrzymuje nawet po opadach deszczu. Widoczny efekt błyszczenia liścia po zabiegu jest często fizycznym dowodem dobrej ochrony.

– Rolnictwo to produkcja w fabryce bez dachu. Pogoda wpływa na każdy etap produkcji – od siewu przez ochronę roślin, aż po ich zbiór mówił Mariusz Michalski, manager ds. strategii zbożowej i fungicydów w Bayer.

Kompleksowa ochrona upraw

W ochronie rzepaku Bayer stawia na kompleksowe pakiety zamiast pojedynczych preparatów. Dr Szymon Hoppe podkreślał, że kluczowa w uprawie rzepaku jest obecnie skuteczna ochrona przed szkodnikami i chorobami w obliczu ograniczenia dostępności substancji aktywnych. W odpowiedzi Bayer przygotował m.in. Propulse Pak, Sivanto Energy Pak oraz Tilmor Pak.

Oferta Bayer obejmuje też zaprawy nasienne, wspierające zdrowy start roślin. Buteo Start chroni buraka cukrowego przed szkodnikami przez pierwsze tygodnie po wschodach, a Scenic Gold zabezpiecza nasiona rzepaku, buraka i słonecznika przed chorobami odglebowymi. Nowością jest biologiczna zaprawa Susteed, wzmacniająca odporność roślin i rozwój systemu korzeniowego.

W segmencie zbóż Bayer proponuje pakiety takie jak Mateno Pro Set czy Input Triple + Prosaro. Wśród nowości znajdziemy jesienny herbicyd Bacara Next. Dodatkowo do oferty wprowadzono Cayunis Aktivator Set, łączący fungicyd Cayunis z nawozem organicznym.

Nowoczesne odmiany kukurydzy Bayer. Co zaprezentowano w Nowym Besku?

Ofertę skierowaną do ochrony kukurydzy omówiła Małgorzata Srebro, prezentując herbicydy do zabiegów przedwschodowych, jak i powschodowych – Adengo, Maister Power oraz Capreno, skuteczny wobec chwastów odpornych na ALS.

Produkty Bayer są dostępne w punktach sprzedaży w całej Polsce oraz online w sklepie Bayer. Rolnicy mogą również korzystać z programu lojalnościowego Kometa.

bayer radosław suchorzewski
Nowości w segmencie Horti zaprezentował Radosław Suchorzewski z Bayer. fot. M.Piśny

Nowości w sadownictwie

Nowością w segmencie sadowniczym są pułapki Decis Trap Cerasi i Droso oraz preparaty feromonowe, jak Vynyty Tuta Press, umożliwiające skuteczną ochronę bez pozostałości chemicznych. Oferta fungicydowa została uzupełniona o Zato 50 WG, chroniący sady, truskawki, warzywa i rośliny ozdobne.

Ekonomia najważniejsza

– Dziś każda decyzja technologiczna musi być uzasadniona ekonomicznie. Nie chodzi tylko o stosowanie środków, lecz o uwalnianie potencjału plonotwórczego w sposób powtarzalny i opłacalny – mówił Mariusz Michalski, podsumowując wydarzenie.