Po potężnych ulewach i wichurach na zachodzie Europy szaleją potężne powodzie. Na niektóre regiony Portugalii w ciągu tygodnia potrafiło spaść ponad 150 milimetrów wody.

Fronty związane z tymi ulewami już jutro dotrą do Polski.

W sobotę od samego rana największa szansa na ciągłe kilkugodzinne opady deszczy wystąpi na Dolnym Śląsku, Pomorzu Gdańskim i w Wielkopolsce. Nieco słabiej popada na Pomorzu Zachodnim i Ziemi Lubuskiej oraz na Kujawach i Warmii. Między Gdańskiem, Chojnicami, Poznaniem, Lesznem a Jelenią Górą może spaść do nawet 15 milimetrów deszczu. Na pozostałym obszarze dużo chmur ale bez opadów.

Na zachodzie kraju przed zachodem słońca niebo będzie się powoli przejaśniać. Dopiero po południu opady deszczu pojawią się na południu kraju. Jeżeli w prognozach nic się nie zmieni front chłodny bez opadów przewędruje nad centrum kraju.

Temperatura na zachodzie kraju zatrzyma się  na +6 stopniach. W centrum i na południu około +8/+9 stopni. Najcieplej na wschodzie do +12 stopni.

Z soboty na niedzielę słabe opady deszczu możliwe są na wschodzie i południu kraju. Spadnie około 1-5 milimetrów wody. Tylko między Przemyślem a Muszyną do ponad 10 mm.

W niedzielę najwięcej chmur na wschodzie i południu kraju. Lokalnie popada deszcz do 2-3 milimetrów. Na pozostałym obszarze bez opadów z przejaśnieniami.

Nad ranem temperatura na zachód od Wisły spadnie w pobliże 0 stopni z przygruntowymi przymrozkami. Na wschodzie i południu nieco powyżej zera.

W najcieplejszym momencie dnia słupki rtęci podniosą się do +5/6 stopni na wschodzie i północy do +7/9 stopni na pozostałym obszarze.

Pomiędzy poniedziałkiem a środą albo wprost nad nasz kraj, bądź w bardzo bliskim pobliżu (Bałkany, Słowacja, Ukraina, Białoruś) przejdzie bardzo wilgotny niż z opadami dochodzącymi do ponad 20 milimetrów na nizinach i ponad 60-80 milimetrach na wyżynach i w górach.

Osobiście podejrzewam że najsuszej spośród Europy będzie w środkowej Polsce.

Łukasz Sieligowski