poniedziałek, 23 marca, 2026
spot_img

Zbożowy przekręt na 30 mln dolarów. Ukraina wciąż 20 lat za Polską w walce z korupcją?

spot_imgspot_img

Zbożowy przekręt na Ukrainie: Znikające ziarno, wirtualne zapasy i wielkie nazwiska w tle. Nowy zbożowy przekręt pod Kijowem obnaża brutalną prawdę: ukraiński system nadzoru nad elewatorami zatrzymał się na etapie, który Polska zamknęła dwie dekady temu. Czy brak szczelnych kontroli doprowadzi do upadku zaufania na światowych rynkach?

Przeczytaj również: Żywność z Ukrainy: Kijów otrzymał pełen pakiet warunków akcesyjnych

Afera Mykoły Solskiego: Jak zniknęło 130 tysięcy ton ziarna?

Najnowszy zbożowy przekręt za naszą wschodnią granicą pokazuje, że mimo wojny, stare schematy mają się świetnie. Z elewatora Volitsa-Agro, powiązanego z byłym ministrem rolnictwa Mykołą Solskim, miało „wyparować” ponad 130 tysięcy ton kukurydzy, rzepaku i soi. Straty szacowane są na co najmniej 30 milionów dolarów, a wśród poszkodowanych są tacy giganci jak Cargill, ADM czy Kernel.

Mechanizm był bezczelny: elewator wystawiał dokumenty magazynowe na towar, który fizycznie nie istniał lub został już sprzedany komuś innemu. To klasyczny model „pustych kwitów”, który w Polsce został wyeliminowany drastycznymi reformami po 2003 roku.

Polska lekcja: My już to przerobiliśmy

Analizując ten zbożowy przekręt, trudno nie odnieść wrażenia, że Ukraina jest obecnie w tym samym miejscu, w którym my byliśmy u progu wejścia do UE. To wtedy polski rynek oczyścił się z patologii po serii głośnych skandali w Agencji Rynku Rolnego (ARR).

  • Afera Ryszarda Bondy: To był nasz odpowiednik dzisiejszych wydarzeń pod Kijowem. Z magazynów „króla zboża” zniknęło 13 tysięcy ton państwowej pszenicy. Bonda, podobnie jak dzisiejsi bohaterowie ukraińskich mediów, obracał rezerwami, licząc na zysk z różnicy cen, zanim ktokolwiek zauważy brak w silosie.
  • Puste silosy w Oleśnicy (CLiO): Setki rolników straciło dorobek życia, gdy ich ziarno oddane w depozyt po prostu „wyparowało”. Polska odpowiedziała na to systemem niezapowiedzianych kontroli laserowych i elektronicznym nadzorem, których na Ukrainie wciąż brakuje.

Dlaczego system na Ukrainie wciąż kuleje?

Ukraiński zbożowy przekręt obnaża lukę w przepisach: kupujący widzi w rejestrze tylko swoje dokumenty, ale nie ma wglądu w to, czy ta sama partia towaru nie została „sprzedana” równolegle trzem innym firmom. Elewator staje się wtedy swego rodzaju „bankiem”, który drukuje papierowe pieniądze bez pokrycia w fizycznym złocie (ziarnie).

Polska udowodniła, że korupcję w rolnictwie da się zdusić, ale wymaga to niezależnego nadzoru i technologii. Ukraina, chcąc być częścią europejskiego rynku, musi nadrobić te 20 lat zaległości w trybie ekspresowym.

spot_imgspot_img
Andrzej Bąk
Andrzej Bąk
Pochodzę ze wsi położonej na Lubelszczyźnie. Wykształcenie zdobyłem na studiach rolniczych w Olsztynie i Lublinie (ekonomika rolnictwa), oraz w Wyższej Szkole Menedżerów (doradztwo inwestycyjne i analiza finansowa). Pracowałem przy tworzeniu Warszawskiej Giełdy Towarowej S.A. (WGT S.A.) przy udziale ekspertów z giełdy w Chicago. Aktualnie prowadzę portal internetowy e-WGT - Internetowa Giełda Rolna należący do WGT S.A. Na co dzień zajmuję się analizą rynków rolnych i paliw.

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników

0
Chętnie poznamy Twoją opinię, skomentuj!x