czwartek, 18 kwietnia, 2024
spot_imgspot_img

Za nami Europejskie Forum Rolnicze 2024. Co „uzgodniono” w Jasionce?

spot_img

Europejskie Forum Rolnicze 2024, które odbyło się niedawno w Jasionce, nie przyniosło spodziewanego przełomu w rozmowach między rolnikami a rządzącymi. Mimo zaproszenia przedstawicieli polskiego rządu, w tym ministra rolnictwa i rozwoju wsi Czesława Siekierskiego oraz podsekretarza stanu Adama Nowaka, a także licznych debat i paneli dyskusyjnych, nie udało się osiągnąć konkretnych rozwiązań.

Porozumienie zawarte podczas Forum to zlepek deklaracji bez konkretnych rozwiązań

Rolnicy, w tym Ruch Młodych Farmerów są rozczarowani przebiegiem rozmów na Europejskim Forum Rolniczym w Jasionce. Głównym zarzutem ze strony rolników jest to, że rozmowy toczyły się za zamkniętymi drzwiami, bez udziału osób reprezentujących ośrodki oddolne, które wcześniej miały bezpośredni kontakt z premierem. W efekcie porozumienie zawarte podczas Forum zostało odebrane jako zlepek deklaracji bez konkretnych rozwiązań dla problemów rolników.

W trakcie debat, które odbywały się zarówno z udziałem ministra Siekierskiego, jak i podsekretarza Nowaka, rolnicy wyrażali swoje obawy i oczekiwania. Zwracali uwagę na konieczność wypracowania długofalowych rozwiązań dla rolnictwa, w tym rozbudowy portów i magistrali, uszczelnienia granicy z Ukrainą, poprawy funkcjonowania aplikacji suszowej oraz wsparcia poszczególnych rynków rolnych.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski, odpowiadając na postawione mu pytania, zapewniał o znajomości problemów i analizowaniu sytuacji, jednakże konkretnych rozwiązań nie przedstawił. Podkreślał jedynie determinację rządu w udzielaniu wsparcia rolnikom oraz prace nad rozwojem infrastruktury.

W zawartym porozumieniu na próżno szukać konkretnych rozwiązań dla rolników. Ostatecznie owo porozumienie nie zostało podpisane przez Wiesława Gryna i Andrzeja Sobocińskiego.  Na liście za to znajdziemy podpisy: Macieja Iżowskiego, Gabriela Jankowskiego, Artura Koncika, Romana Kondrówa, Rafała Nieżurbida, Tomasza Obszanskiego, Filipa Pawlika i Władysława Serafina.

Wczoraj w negocjacjach pomiędzy stroną rolniczą i rządową w Jasionce, brała udział m.in delegacja protestu rolników z S3 węzeł Myślibórz obejmującego 3 powiaty: gryfiński, myśliborski i pyrzycki.

Negocjacje były bardzo burzliwe i trwaly do godziny 23.00. Według osób z delegacji obecnych na tych rozmowach, wynik całego spotkania jest mizerny. Z jednej strony negocjacje te otwierają drogę do dalszych rozmów, z drugiej ich wynik w bardzo małym stopniu odnosi się do postulatów rolników. Kluczowym punktem tego spotkania stało się porozumienie odnośnie do zblokowania napływu produktów rolno-spozywczych z Ukrainy. Jeśli zapisy uzgodnień z tego spotkania odnoszące sie do powyzszej kwestii weszłyby w życie, byłby to dobry krok do obrony polskiego rynku. 

Odnosząc się do samego przebiegu negocjacji, członkowie delegacji rolników z S3 węzeł Myślibórz biorący w nich udział mają krytyczną opinię odnośnie do postawy strony rządowej. Przedstawiciele Rządu RP nie mieli żadnych konkretnych propozycji dla Rolników w kwestii realizacji trzech podstawowych postulatów. Mimo wielogodzinnej dyskusji, udało się dotknąć tylko jednego problemu granicy z Ukrainą. Mniej czasu poświęcono na kwestie zdjęcia z rynku nadwyżki zboża i Zielonego Ładu.Rząd zaproponował dopłaty do tony zbóż sprzedanych w okresie od 1 stycznia do 31 mają 2024 r.

Delegacja nie zgodziła się na taki mechanizm. Postulowała, by rekompensata była wypłacana do hektara produkcji. Dzięki temu wsparcie trafiłoby tylko do rolników. W przyjętym rozwiązaniu wsparcia do tony istnieje duże zagrożenie, że pomoc trafi nie tylko do poszkodowanych rolników, ale też do podmiotów nieuprawnionych do jej otrzymania. Postulat delegacji był zbieżny z zapowiedzią premiera, który na szczycie rolniczym w Warszawie zadeklarował, że nie pozwoli na przyjęcie mechanizmu wsparcia, w którym istniałby nawet cień szansy, że mogłoby ono trafić do nieuprawnionych podmiotów, szczególnie tych, które zarobiły na imporcie produktów rolno-spożywczych z Ukrainy. 

W czasie rozmów delegacja poruszała też kwestie Zielonego Ładu. Zapis w uzgodnieniach z wczorajszego spotkania odnoszący się do tej kwestii jest dla przedstawicieli protestu rolnikow na S3 węzeł Myślibórz jak i samych protestujących rolników mocno niesatysfakcjonujący.

Delegacja kilkukrotnie podkreślała również, że równie pilnym problemem jest zapewnienie rolnikom środków na bieżącą produkcję rolną oraz przywrócenie opłacalności produkcji. Wnoszono kwestie pilnego wprowadzenia kredytów konsolidacyjnych, kredytów płynnościowych opartych o zabezpieczenie Skarbu Państwa (pomoc w oddłużeniu rolnictwa) oraz rekompensat wojennych za straty, które rolnicy ponieśli w efekcie wybuchu wojny na Ukrainie oraz złych decyzji Unii Europejskiej. Jednak ani pozostali reprezentanci rolników, ani strona rządowa nie podjęli tych tematów. Zabrakło też merytorycznej dyskusji.

Ostatnia godzina spotkania była też batalią o nazwę dokumentu, zawierającego uzgodnienia z tego spotkania. Strona rządowa oponowała, by miał on tytuł „Porozumienie”. Jednak wszyscy przedstawiciele rolników nie zgodzili się na taką nazwę i na ich wniosek została przyjęta nazwa „Uzgodnienie”. Wskazali oni bowiem, że to, co wypracowano, nie nosi żadnych znamion porozumienia, a jest jedynie pierwszym z wielu kroków potrzebnych do jego zawarcia.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe kwestie oraz ustalenia z rolnikami na S3 przed wyjazdem na Europejskie Forum Rolnicze w Jasionce, delegacja protestu rolników na S3 węzeł Myślibórz zdecydowała o nie podpisywaniu tego dokumentu.

Komentarza do zaistniałej sytuacji udzielił Adam Walterowicz, organizator protestu w woj. zachodnio-pomorskim.

źródło: MRIRW

Napisz komentarz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Pogoda dla rolników

0
Would love your thoughts, please comment.x