poniedziałek, 20 września, 2021
spot_img

Strategia nawożenia zbóż ozimych jesienią

-REKLAMA-spot_img
-REKLAMA-spot_img

Przed kolejnym sezonem wegetacyjnym ważna jest strategia nawożenia zbóż ozimych. Trzeba się zastanowić, co zrobić, aby niezależnie od tego, co nam przyniesie pogoda, w okresie jesiennym zarówno zbudować dobry fundament pod przyszły plon, jak i właściwie przygotować rośliny do zimy.


Zadbaj o jesienny rozwój roślin


W praktyce bardzo ważne jest to, by niezależnie od uprawianego gatunku – rośliny wchodziły w zimę przynajmniej częściowo rozkrzewione. Pozwala to nie tylko na dobre zimowanie, ale też czyni rośliny mniej wrażliwymi na opóźniony start wegetacji, a także na mniej korzystne warunki wzrostu wiosną (rośliny prawidłowo rozkrzewione jesienią nie muszą intensywnie się krzewić na wiosnę i nadrabiać zaległości). Ma to kluczowe znaczenie dla odpowiedniego zagęszczenia łanu, a co się z tym wiąże – dla poziomu plonowania. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że źdźbła, które zostaną zawiązane w okresie jesiennym są bardziej stabilne (oczywiście, pod warunkiem, że rośliny nie są
nadmiernie rozkrzewione), tj. w niekorzystnych warunkach, np. niedoboru wody, w mniejszym stopniu ulegają redukcji niż zawiązane w okresie wiosennym (wynika to z tego, że mają lepiej rozwinięty system korzeniowy), a także zwykle cechują się większym potencjałem plonotwórczym (wcześniej powstałe źdźbła mają więcej czasu na rozwój, a przez to na wytworzenie dorodnych
kłosów). Wynika to z tego, że im wcześniej powstanie źdźbło, tym jest większa szansa na to, że roślina je utrzyma i wytworzy bardziej dorodny kłos. Stąd też generalnie przyjmuje się, że źdźbła
pochodzące z krzewienia jesiennego charakteryzują się większym potencjałem plonotwórczym. Zboża ozime, aby mogły zbudować fundament pod przyszły plon i właściwie przygotować się do zimy, muszą być odpowiednio odżywione od samego początku wegetacji. Przed siewem zboża ozime zwykle wymagają nawożenia fosforem i potasem, natomiast rzadziej pozostałymi składnikami pokarmowymi, w tym azotem, magnezem i siarką. Nie zmienia to jednak faktu, że rośliny te ilościowo większość składników pobierają w okresie wiosennej wegetacji. Natomiast jesienne stosowanie niektórych z nich (najczęściej fosforu i potasu) ma za zadanie z jednej strony zapewnić odpowiedni rozwój i odżywienie roślin przed zimą, a z drugiej – uzupełnić zapasy glebowe w łatwo dostępne składniki do poziomu, który zapewni odpowiednią ich dostępność w okresie wiosennej wegetacji. Jednocześnie warto pamiętać o tym, że potrzeby pokarmowe zbóż ozimych w jesienią są stosunkowo
nieduże. Dlatego też w praktyce przed siewem nie stosuje się wysokich dawek magnezu i siarki, zwłaszcza gdy znajdują się one w nawozach w formach łatwo dostępnych, gdyż formy te stosunkowo
szybko przemieszczają się w glebie, co sprawia, że w okresie jesienno-zimowym, w sprzyjających warunkach mogą zostać przemieszczone poza system korzeniowy roślin (w praktyce straty składników występują przede wszystkim na glebach lekkich). Dlatego przyjmuje się, że bezpieczniej składniki w tych formach jest stosować późną jesienią przed spoczynkiem zimowym (im krótszy okres do mrozów, tym mniejsze ryzyko, że składniki zostaną wymyte) lub bardzo wczesną wiosną (im wcześniej tym, lepiej, gdyż jest większa szansa, że nawóz się szybko rozpuści i częściowo przemieści w głąb gleby, co zapewni odpowiednią dostępność ww. składników dla roślin od początku ich wiosennej wegetacji). Stosowanie magnezu i siarki można również rozłożyć na 2 części, tj. przedsiewną (mniej) i późnojesienną/wczesnowiosenną (więcej). Sytuacja nieco komplikuje się, gdy gleba, na której uprawiamy zboża, odznacza się niską bądź bardzo niską zasobnością w przyswajalny magnez. Wówczas wskazane jest przeprowadzenie nawożenia regenerującego tym składnikiem przed siewem
zbóż oraz uzupełniającego późną jesienią/wczesną wiosną.

Niewskazany nadmiar azotu


Jeszcze inaczej należy podejść do nawożenia azotem, który – jak powszechnie wiadomo – jest głównym składnikiem plonotwórczym. Przy czym potrzeby pokarmowe zbóż w jesienią względem tego składnika są stosunkowo nieduże (w zależności od stopnia rozwoju łanu zwykle kształtują się w zakresie od kilku
do maksymalnie kilkudziesięciu (20–40) kilogramów na hektar – przy bardzo dobrze rozkrzewionych łanach jęczmienia czy żyta). Stąd też ilość azotu resztkowego, który pozostaje w glebie po zbiorze rośliny przedplonowej i dopływ tego składnika z bieżącej mineralizacji, bardzo często wystarcza, aby zapewnić odpowiedni rozwój i stan odżywienia roślin przed zimą. Jednocześnie warto wiedzieć, że w jesienią w uprawie zbóż, podobnie jak ma to miejsce w przypadku rzepaku, nie jest wskazany nadmiar azotu w glebie. Sprzyja to budowaniu przez rośliny silnego systemu korzeniowego, a także poprawia ich zdrowotność i zimotrwałość. Nie jest też wskazany niedobór tego składnika, gdyż
skutkuje to przede wszystkim słabym rozwojem roślin oraz ich niedożywieniem (i to nie tylko azotem, ale również innymi składnikami pokarmowymi), przez co nie są one odpowiednio przygotowane do
zimy. Dlatego też w warunkach niskiej podaży tego składnika z gleby, a także w razie spóźnionych siewów, wskazane jest nawożenie azotem w dawce od 20–40 kg N/ha.

Strategia nawożenia zbóż ozimych jesienią fosforem i potasem


Przystępując do nawożenia zbóż ozimych fosforem i potasem, w pierwszej kolejności należy oszacować potrzeby pokarmowe roślin, gdyż wiedza o zapotrzebowaniu roślin na dany składnik
pokarmowy jest podstawą racjonalnego ich nawożenia. W tym celu należy pomnożyć wartość pobrania jednostkowego przez wysokość zakładanego plonu (zakładany plon musi być realny, tj. możliwy do uzyskania w warunkach gospodarstwa). Na przykład gdy chcemy uzyskać 8 ton ziarna pszenicy z hektara, to potrzeby pokarmowe wynoszą od 72–104 kg P2O5 i 128–192 kg K2O. Jak widać z tego zestawienia, potrzeby pokarmowe dla tego samego plonu mogą znacząco się różnić. Zatem w praktyce
przy ich szacowaniu zwykle unika się wartości skrajnych. Jednak w sytuacji, gdy zboża uprawiamy w stanowiskach żyznych, to przyjmuje się dolne wartości pobrania jednostkowego. Po określeniu zapotrzebowania roślin należy rozważyć, jaka będzie dostępność składników pokarmowych z gleby, która wynika zarówno z jej zasobności w przyswajalne formy fosforu i potasu, jak i z ilości składników pokarmowych, które przykładowo uwolnią się z przyoranej słomy oraz warunków ich pobierania przez rośliny z gleby. Przyjmuje się, że zboża powinny być uprawiane na
glebach o średniej zasobności w przyswajalny fosfor i potas. W takim przypadku, szczególnie jeśli rośliną następczą będzie roślina charakteryzująca się większymi wymaganiami pokarmowymi niż zboża, np. rzepak, buraki, ziemniaki czy kukurydza, dawka zastosowanego składnika w nawozie mineralnym przy braku nawożenia organicznego powinna być równa potrzebom pokarmowym
(zwłaszcza gdy zawartość tych składników mieści się w dolnych granicach tej zasobności). Natomiast w sytuacji, jeśli rośliną następczą będzie roślina zbożowa, dawkę można zmniejszyć o 20–30%w stosunku do potrzeb pokarmowych. Gdy zmuszeni jesteśmy jednocześnie  poczynić pewne oszczędności, to na glebach o średniej zasobności, które znajdują się w dobrej kulturze, można nawożenie zbóż ozimych ograniczyć w stosunku do potrzeb pokarmowych o 20–25%, a jeżeli zawartość fosforu i potasu mieści się w górnych wartościach zasobności średniej, to nawet o 50%, co nie powinno mieć znaczącego wpływu na wysokość uzyskanych plonów (w większym stopniu potrzeby pokarmowe roślin zaspokajane są z gleby). Przy czym roślinę następczą, zwłaszcza gdy będzie to roślina  wymagająca, trzeba już odpowiednio nawozić. Jeżeli gleba cechuje się niską zasobnością w przyswajalne składniki pokarmowe, konieczne jest zwiększenie nawożenia, które ma na celu zarówno pokrycie potrzeb pokarmowych, jak i w dłuższym okresie – podniesienie zasobności gleby do wartości średnich. Oczywiście, z przyczyn ekonomicznych glebę należy wzbogacać stopniowo, np. w zależności
od stopnia jej wyczerpania, zwiększając nawożenie o 20–30% w stosunku do potrzeb pokarmowych. Ważne jednak jest to, aby było ono tak zaplanowane, że gdy na polu pojawi się roślina o większych wymaganiach pokarmowych, to by gleba charakteryzowała się przynajmniej średnią zasobnością w przyswajalne formy fosforu i potasu. Jeżeli natomiast gleba charakteryzuje się wysoką lub bardzo wysoką zasobnością w przyswajalne składniki pokarmowe, wskazane jest znaczące ograniczenie nawożenia mineralnego (nawet do 75% w stosunku do potrzeb pokarmowych) lub nawet jego zaniechanie (dotyczy potasu), zwłaszcza gdy zboża uprawiamy po dobrym przedplonie, np. po rzepaku, którego słoma została przyorana. Nawożenie zbóż, szczególnie potasem, można podzielić na 2 części, tj. ok. 1/2–3/4 zastosować jesienią przedsiewnie, a ok. 1/2–1/4 późną jesienią lub wczesną
wiosną. Przy czym podział dawki potasu na jesienną i wiosenną wskazany jest przede wszystkim na glebach o co najmniej średniej zasobności w przyswajalny składnik.

Uwzględnij nawożenie organiczne


Ilość składników pokarmowych uwalniających się z nawozów organicznych i naturalnych (słoma, obornik itp.) można rozpatrywać zarówno w członie zmianowania (przykładowo: rzepak – pszenica), jak i całym zmianowaniu. Rozważając składniki w członie zmianowania, trzeba mieć na uwadze, że w pierwszym roku po wprowadzeniu nawozów dostępna dla roślin jest tylko ich część, gdyż zarówno nawozy organiczne, jak i naturalne rozkładają się w glebie przez kilka lat. Przyjmuje się, że w pierwszym roku, uwalnia się do gleby ok. 15–30% fosforu i 50–70% potasu, podczas gdy w całym zmianowaniu wartości te zwiększają się do 50–60% w przypadku fosforu i nawet 90% dla potasu. Postępowanie z plonem ubocznym w głównym stopniu ma wpływ na zasobność gleby w potas. Pozostawiając np. na polu słomę rzepakową, wprowadzamy do gleby równowartość przynajmniej 300 kg soli potasowej, a przy wysokich plonach jeszcze więcej. Trzeba też pamiętać o tym, że słoma to nie tylko składniki pokarmowe, ale również doskonałe źródło materii organicznej, co ma szczególne znaczenie w gospodarstwach, które nie dysponują obornikiem. Należy również pamiętać o tym, że składniki, które znajdują się w słomie, zostały pobrane z gleby. Stąd też jej pozostawienie na polu nie tyle wzbogaca nam glebę w składniki pokarmowe, co w mniejszym stopniu ją zubaża, a ma to bardzo duże znaczenie wtedy, gdy gleba jest wyczerpana, ponieważ samym pozostawianiem słomy nie jesteśmy w stanie podnieść jej zasobności.

Artykuł ukazał się w numerze AP08/2020. Jeśli chcesz przeczytać pełną jego treść skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.

Autor: dr hab. Witold Szczepaniak, prof. UPP w Poznaniu

-REKLAMA-spot_imgspot_img
Agro Profil
Magazyn rolniczy Agro Profil tworzony jest przez redaktorów rolników. Praktyczne podejście do problemów jest dla nas najważniejsze.

Napisz komentarz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

Śledź nas

23,377FaniLubię
566ObserwującyObserwuj
8,410SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x