Na wielu plantacjach rzepaku pojawiają się niepokojące objawy, które można dostrzec nawet z drogi. Zamiast charakterystycznych zielonych strąków, rolnicy coraz częściej obserwują żółte, spuchnięte i popękane łuszczyny. Problem jest widoczny m.in. na polach w Niemczech, gdzie eksperci alarmują o nasileniu występowania groźnych szkodników.
Na problem zwróciła uwagę Lilli Stooß, doradczyni z Izby Rolniczej Szlezwiku-Holsztynu, która opublikowała materiał na profilu Felderkiek.sh. Jak podkreśla, na części pól uszkodzone strąki są już widoczne z samochodów przejeżdżających w pobliżu upraw.
Dwa szkodniki działają razem
Za uszkodzenia odpowiada przede wszystkim pryszczarek kapustnik, którego larwy rozwijają się wewnątrz młodych strąków rzepaku. Ich żerowanie prowadzi do deformacji, żółknięcia oraz pękania strąków, a w konsekwencji do strat plonu.
Sytuację dodatkowo komplikuje chowacz podobnik. Choć sam jest uznawany za mniej groźnego szkodnika, pozostawia w strąkach charakterystyczne nakłucia. To właśnie przez te uszkodzenia pryszczarek może łatwiej składać jaja, co zwiększa skalę problemu.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że pryszczarek kapustnik nie jest całkowicie uzależniony od obecności chowacza. Potrafi składać jaja również w młodych strąkach, które nie zostały wcześniej uszkodzone.
Skuteczna ochrona staje się coraz trudniejsza
Rolnicy mają obecnie ograniczone możliwości walki z tymi szkodnikami. Chowacz podobnik wykazuje wysoką odporność na dostępne środki ochrony roślin, co znacząco utrudnia jego zwalczanie.
Jeszcze trudniejsza sytuacja dotyczy pryszczarka kapustnika. W praktyce brakuje obecnie zatwierdzonych preparatów, które pozwalałyby skutecznie ograniczyć jego występowanie. Próby prowadzone przez Izbę Rolniczą Szlezwiku-Holsztynu z wykorzystaniem preparatów na bazie krzemu oraz wodorotlenku potasu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Rolnicy zastanawiają się nad przyszłością rzepaku
Rosnące problemy ze szkodnikami oraz brak skutecznych metod ochrony sprawiają, że część producentów zaczyna kwestionować opłacalność uprawy rzepaku. W komentarzach pod materiałem opublikowanym przez ekspertów pojawiły się głosy rolników rozważających rezygnację z tej rośliny.
Jeden z użytkowników napisał: – Z tych powodów nie będę już uprawiał rzepaku. Nie da się dziś zagwarantować stabilnych plonów.
Rolnik zadeklarował, że zamiast rzepaku zamierza wprowadzić do płodozmianu kukurydzę przeznaczoną na paszę dla zwierząt. Podobne opinie pojawiają się coraz częściej, co pokazuje, że problem szkodników staje się jednym z największych wyzwań dla producentów rzepaku.
agrarheute.com









