Nawet 12 ton resztek po kukurydzy na hektarze. Jak je rozdrobnić i wymieszać z glebą?

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
AtriGran Osadkowski

Zbiór kukurydzy na ziarno pozostawia na polu dużą ilość resztek pożniwnych, których zagospodarowanie może sprawiać rolnikom problemy. Przy wysokich plonach masa pozostałych łodyg, liści i osadek kolbowych może wynosić nawet 8–12 ton suchej masy na hektarze. Dokładne rozdrobnienie resztek pożniwnych kukurydzy oraz ich właściwe wymieszanie z glebą sprzyjają rozkładowi materii organicznej, ułatwiają kolejne zabiegi uprawowe i pomagają ograniczać presję szkodników.

Po zbiorze kukurydzy na ziarno na polu pozostaje warstwa twardych łodyg, liści, osadek kolbowych i fragmentów okryw. To materiał wartościowy dla gleby, ale jednocześnie trudny do równomiernego zagospodarowania. Jeżeli resztki są długie, skupione w rzędach i słabo połączone z glebą, mogą zapychać kolejne maszyny, utrudniać siew oraz tworzyć nierównomierne warunki wschodów.

Resztki pożniwne kukurydzy. Ile biomasy pozostaje na hektarze?

Kukurydza na ziarno pozostawia znacznie więcej masy niż typowe zboże. Przy indeksie żniwnym zbliżonym do 0,5 sucha masa nadziemnych resztek jest podobna do suchej masy zebranego ziarna. Plantacja o wysokim plonie może więc pozostawić około 8–12 t suchej masy resztek pożniwnych na hektarze.. Liście i okrywy kolbowe rozkładają się stosunkowo łatwo, natomiast zdrewniałe międzywęźla, nasady łodyg i osadki kolbowe mogą być widoczne jeszcze w kolejnym sezonie.

Pozostawienie resztek pomaga utrzymać bilans materii organicznej, ogranicza erozję i zwraca do obiegu składniki pokarmowe, w szczególności potas. Gruba łodyga słabo chłonie jednak wodę i ma ograniczony kontakt z mikroorganizmami. Jej przecięcie, rozgniecenie i otwarcie tkanek zwiększają powierzchnię dostępną dla wilgoci, a równomierne rozprowadzenie zapobiega miejscom z nadmiarem biomasy i lokalną immobilizacją azotu.

Mechaniczne zniszczenie dolnych części łodyg ma również znaczenie fitosanitarne. Larwy omacnicy prosowianki mogą zimować w łodygach, ściernisku i resztkach kolb. Dokładne rozdrobnienie ogranicza liczbę bezpiecznych miejsc zimowania, choć nie zastępuje całego programu integrowanej ochrony. Zabieg powinien objąć zwłaszcza nisko pozostawione odcinki łodyg, których często nie rozdrabnia przystawka pracująca wysoko nad glebą.

Ściernisko po kukurydzy. Pierwszy zabieg zaczyna się już podczas zbioru

Jakość zagospodarowania ścierniska w dużej mierze rozstrzyga się podczas zbioru. Zużyte noże lub zbyt wysoko prowadzona przystawka pozostawiają długie, nierozcięte kikuty. Nierównomierne rozrzucenie liści i okryw kolbowych tworzy pasy biomasy odpowiadające przejazdom kombajnu. Nawet ciężka brona talerzowa może później przemieścić takie skupiska, zamiast równomiernie połączyć je z glebą.

W przystawkach stosuje się rozdrabniacze rzędowe, noże poziome albo rozwiązania niszczące ściernisko tuż nad glebą. Przykładem jest Geringhoff Horizon Star III, łączący zbiór z rozdrabnianiem resztek między rzędami. Takie systemy ograniczają potrzebę oddzielnego przejazdu, lecz wynik nadal zależy od wysokości ścierniska, stanu elementów roboczych i równości pola. Po zbiorze warto przejść się w poprzek rzędów i sprawdzić, czy nasady łodyg zostały odpowiednio rozcięte.

Kiedy rozpocząć uprawę ścierniska po kukurydzy? Decydują warunki glebowe

Kuhn RM wykorzystuje spiralnie rozmieszczone elementy robocze, które podrywają resztki pożniwne, rozdrabniają je i równomiernie rozprowadzają po powierzchni gleby. Fot. firmowe 

Rozdrabnianie najlepiej wykonać możliwie szybko po zbiorze. Świeże lub wilgotne łodygi łatwiej rozgnieść i otworzyć, a wczesne zniszczenie ścierniska skraca okres, w którym resztki pozostają schronieniem dla szkodników. Szybki przejazd jest szczególnie ważny tam, gdzie kukurydza wraca często na to samo pole. Nie oznacza to jednak, że należy wjeżdżać w każdą glebę bez względu na jej stan.

Późny zbiór często przypada na okres dużego uwilgotnienia. Ciężka talerzówka albo kultywator na plastycznej glebie może powodować ugniatanie, rozmazywanie dna roboczego i tworzenie brył. W mokrych warunkach rozsądniejszy bywa lekki wał nożowy lub mulczer, o ile ciągnik nie pozostawia głębokich kolein. Mieszanie trzeba przesunąć do odzyskania nośności gleby.

Termin zależy również od rośliny następczej. Przed późno sianą pszenicą ozimą okno na wykonanie dwóch przejazdów jest krótkie, dlatego częściej potrzebny jest zestaw intensywnie tnący i mieszający w jednym przejeździe. Gdy następną rośliną będzie jara, można rozdzielić zadania: jesienią rozdrobnić ściernisko i płytko naruszyć glebę, a głębszą uprawę wykonać później albo ograniczyć ją do pasów. Na polach narażonych na erozję część biomasy powinna pozostać na powierzchni jako osłona.

Jak głęboko mieszać resztki pożniwne kukurydzy z glebą?

Nie ma jednej głębokości właściwej dla wszystkich pól. W pierwszym przejeździe zwykle wystarcza uprawa na 5–8 cm, pod warunkiem że łodygi zostały wcześniej dobrze pocięte. Zadaniem zabiegu jest wówczas wymieszanie drobnej frakcji z wilgotną wierzchnią warstwą, przerwanie kapilar i wyrównanie powierzchni, a nie schowanie całej biomasy. Zbyt płytka praca na polu z długimi łodygami może skończyć się jedynie przesunięciem materiału. Z kolei natychmiastowe wymieszanie dużej ilości resztek na 20–25 cm też nie będzie dobrym pomysłem.

Praktyczną zasadą jest dopasowanie objętości uprawianej gleby do ilości biomasy. Przyjmuje się orientacyjnie, że każda tona suchej masy resztek wymaga około 1,5–2 cm głębokości mieszania. Dla 8 t/ha dawałoby to 12–16 cm. Nie jest to jednak nakaz wykonania jednego głębokiego przejazdu. Lepszy efekt często daje sekwencja: dokładne cięcie, pierwszy przejazd na 5–8 cm, a po częściowym osiadaniu materiału drugi na 12–18 cm. Na glebach ciężkich i mokrych głębokość należy ograniczyć, aby nie wydobywać brył. W systemie strip-till lub siewie bezpośrednim celem może być natomiast pozostawienie większości resztek na powierzchni i oczyszczenie jedynie przyszłego pasa siewnego.

Wał nożowy do ścierniska kukurydzy. Szybkie rozdrabnianie bez głębokiej uprawy

Wał nożowy wykorzystuje masę segmentów i dużą prędkość obwodową listew tnących. Noże ułożone prosto, śrubowo albo krzyżowo dociskają łodygę do podłoża, zgniatają ją i przecinają w wielu miejscach. Maszyna prawie nie miesza gleby, dlatego ogranicza utratę wilgoci i ma relatywnie małe zapotrzebowanie na siłę uciągu. W ściernisku kukurydzianym najlepiej pracuje na twardym, równym podłożu, gdy wał może skutecznie podeprzeć materiał o powierzchnię pola.

Wał nożowy Horsch Cultro TC wykorzystuje podwójne noże do rozdrabniania resztek pożniwnych i może być wyposażony w ciężkie zgrzebło do ich równomiernego rozprowadzania. Fot. firmowe

Przykładowy Horsch Cultro TC ma podwójne wały z nożami ułożonymi krzyżowo i może pracować z prędkością do około 20–25 km/h, zależnie od wersji i warunków. Dalbo MaxiCut 600 wykorzystuje pierścienie o średnicy około 60 cm i pracuje zwykle z prędkością 15–20 km/h. W obu przypadkach skuteczność wynika bardziej z prędkości, masy i liczby kontaktów noża z łodygą niż z głębokości pracy.

Wał nożowy jest dobrym wyborem, gdy ściernisko ma zostać otwarte i pozostawione jako mulcz albo gdy po nim zaplanowano talerzowanie. Nie zastąpi jednak mulczera w bardzo wysokich, sprężystych kikutach i nie rozprowadzi skupisk biomasy równie skutecznie jak narzędzie wyposażone w bronę. Na miękkiej, mokrej glebie część łodyg może zostać wciśnięta w podłoże zamiast przecięta. Znaczenie ma także kierunek przejazdu: praca ukośnie lub poprzecznie do rzędów zwiększa szansę kontaktu z każdą łodygą.

Mulczowanie ścierniska kukurydzy. Kiedy warto zastosować mulczer bijakowy?

Ultra płytka uprawa gleby z zawieszanym zestawem wałów tnących TopCut 6000-2 zapewnia optymalne rozdrabnianie. Fot. D. Tomaszewski

Mulczer bijakowy pobiera materiał wirnikiem pracującym z dużą prędkością, wielokrotnie uderza go bijakami i kieruje na przeciwnoże lub listwy rozdrabniające wewnątrz obudowy. Pozwala uzyskać krótkie fragmenty i rozszczepić włókniste łodygi niezależnie od tego, czy leżą płasko, czy stoją. Regulowana pokrywa lub listwa tnąca zmienia czas przebywania materiału w komorze, a tym samym stopień rozdrobnienia i zapotrzebowanie na moc.

Wśród maszyn przeznaczonych do ciężkich resztek można wskazać Müthing MU-PRO Vario o szerokościach 2,5–3,2 m, z wirnikiem spiralnym i bijakami młotkowymi, oraz Maschio Gaspardo Tornado, oferowany w szerokościach 2,3–3,1 m. Dla modelu Tornado 310 producent podaje przedział mocy ciągnika 90–150 KM. W praktyce mulczer wymaga nie tylko odpowiedniej mocy silnika, ale też utrzymania właściwej prędkości obrotowej WOM. Zbyt szybka jazda przy spadku obrotów pogarsza jakość cięcia i zwiększa ryzyko pozostawienia długich pasm.

Mulczowanie ścierniska kukurydzy ma największe uzasadnienie przy wysokich kikutach, dużej presji omacnicy prosowianki, słabej pracy rozdrabniacza przystawki albo przed siewem bezpośrednim, gdy nie planuje się intensywnego mieszania gleby. Wadą jest mniejsza wydajność niż w przypadku wału nożowego, większe zużycie paliwa oraz koszt eksploatacji bijaków, łożysk i pasów. Ustawienie bardzo niskiej wysokości poprawia niszczenie nasad łodyg, ale na nierównym polu zwiększa ryzyko uderzeń w kamienie i glebę.

Talerzowanie ścierniska po kukurydzy. Cięcie i mieszanie resztek w jednym przejeździe

Kompaktowa brona talerzowa łączy podcinanie, cięcie i wymieszanie resztek z glebą. O jej skuteczności decydują średnica i kształt talerzy, kąt ich ustawienia, nacisk na talerz, odstęp między elementami oraz prześwit ramy. Mniejsze talerze szybko się obracają i intensywnie pracują płytko, ale gorzej radzą sobie z grubą warstwą długich łodyg. Większe, agresywnie uzębione talerze łatwiej zagłębiają się w twardej glebie i przenoszą większą ilość materiału, jednak potrzebują cięższej maszyny i większej mocy.

Amazone Catros+ wykorzystuje talerze o średnicy 510 mm i według danych producenta pracuje na 2–14 cm z prędkością 12–18 km/h. Wersje CatrosXL mają talerze 610 mm i zakres 5–16 cm. Cięższy Lemken Rubin 10 korzysta z talerzy o średnicy 645 mm, rozmieszczonych w dwóch rzędach co 12,5 cm, producent określa maksymalną głębokość na 14 cm. Są to przykłady dwóch różnych kierunków: szybkiej uprawy płytkiej oraz agresywniejszego mieszania dużej ilości resztek.

Talerzówkę warto prowadzić ukośnie względem rzędów. Bez wcześniejszego rozdrobnienia jeden głęboki przejazd rzadko daje równy efekt: talerze mogą dociskać całe łodygi i tworzyć pasy biomasy. Lepsze jest cięcie wałem lub mulczerem, a następnie płytkie talerzowanie. Wał doprawiający powinien zapewnić kontakt resztek z glebą, ale nie może zalepiać się ani nadmiernie zagęszczać powierzchni.

Kultywator ścierniskowy po kukurydzy. Kiedy potrzebna jest głębsza uprawa?

Kultywator zębowy jest przydatny, gdy resztki trzeba wymieszać na kilkanaście centymetrów albo jednocześnie zlikwidować zagęszczenie. Zęby unoszą i przemieszczają glebę, a zamontowane za nimi talerze wyrównujące oraz wał stabilizują powierzchnię. Przy dużej ilości biomasy znaczenie mają wysoki prześwit ramy, kilka belek, odpowiedni rozstaw zębów i brak wąskich miejsc, w których łodygi mogą się zawieszać.

Horsch Terrano FX ma trzybelkową ramę, rozstaw śladów zębów 30 cm i zakres pracy 5–30 cm. Lemken Karat 10 również pracuje na 5–30 cm, a dla wersji 3 m producent podaje zapotrzebowanie 132–180 KM. Szerokie skrzydełka nadają się do płytkiego, całopowierzchniowego podcinania, natomiast wąskie redlice ułatwiają głębsze spulchnianie i wymagają mniejszej siły uciągu. Żaden lemiesz nie zastąpi jednak wcześniejszego cięcia długich łodyg. Wprowadzenie nierozdrobnionej biomasy pomiędzy zęby zwiększa ryzyko zapychania i pozostawienia skupisk.

Na ciężką glebę kultywator powinien wjechać dopiero wtedy, gdy ziemia kruszy się za zębem, a nie wygładza. Przy głębszej pracy szybko rośnie zapotrzebowanie na uciąg, dlatego podawana przez producenta moc jest jedynie orientacyjna. O doborze ciągnika w praktyce decydują głębokość, prędkość, rodzaj redlic, zwięzłość gleby, nachylenie pola oraz masa wału.

Wał nożowy, mulczer, talerzówka czy kultywator? Porównanie parametrów pracy

Parametry maszyn trzeba porównywać łącznie, ponieważ większa prędkość nie zawsze oznacza większą wydajność w konkretnych warunkach, a deklarowana moc ciągnika nie przesądza jeszcze o jakości pracy. Poniższe zakresy są orientacyjne dla prawidłowo dobranych i wyregulowanych zestawów. Wydajność praktyczną w przeliczeniu na metr szerokości oszacowano przy wykorzystaniu czasu i szerokości roboczej na poziomie około 75–85 proc., bez uwzględniania przejazdów z pola na pole. Zapotrzebowanie na moc wynika natomiast z typowych konfiguracji rynkowych i na mokrej, ciężkiej glebie albo przy większej głębokości może być wyraźnie wyższe.

Najszybciej pracuje wał nożowy, który porusza się zwykle z prędkością 15–20 km/h. Jest to zabieg powierzchniowy, naruszający glebę przeważnie nie głębiej niż na 2–3 cm. Orientacyjne zapotrzebowanie wynosi 15–30 KM na metr szerokości, a praktyczna wydajność około 1,2–1,7 ha/h na każdy metr maszyny. Mulczer bijakowy również nie służy do mieszania gleby, lecz do dokładnego rozdrobnienia materiału na wysokości najczęściej 3–10 cm. Pracuje wolniej, z prędkością 5–10 km/h, wymaga około 30–55 KM/m i osiąga orientacyjnie 0,4–0,8 ha/h na metr szerokości. Jego mniejsza wydajność jest ceną za intensywniejsze cięcie łodyg i pozostałości kolb.

Zawieszane kompaktowe brony talerzowe Catros idealnie nadają się do uprawy szybkiej, płytkiej oraz intensywnie mieszającej glebę. Fot. firmowe 

Kompaktowa brona talerzowa łączy cięcie z mieszaniem resztek na głębokość zwykle 5–15 cm. Przy prędkości 10–18 km/h potrzebuje orientacyjnie 30–60 KM/m, a jej praktyczna wydajność mieści się najczęściej w granicach 0,8–1,5 ha/h na metr szerokości. Kultywator ścierniskowy pracuje głębiej, zazwyczaj na 8–25 cm, dlatego jego prędkość jest niższa i wynosi około 6–12 km/h. Trzeba dla niego przyjąć około 40–70 KM/m oraz wydajność rzędu 0,5–1,0 ha/h na metr szerokości. Wysoka wartość na górnym końcu tych zakresów jest osiągalna tylko wtedy, gdy ciągnik zachowuje założoną prędkość i głębokość bez nadmiernego poślizgu.

Przeliczenie na metr ułatwia porównanie technologii, ale nie zastępuje danych konkretnego modelu i próby polowej. Moc silnika nie jest równoznaczna z siłą uciągu: przy bronie talerzowej i kultywatorze ograniczeniem mogą być masa ciągnika, ogumienie i warunki glebowe, a przy mulczerze moc rzeczywiście przekazywana przez WOM. Dlatego maszynę należy dobierać nie tylko do szerokości roboczej, lecz także do ilości resztek i efektu, jaki ma pozostać po jednym przejeździe.

Uprawa ścierniska po kukurydzy. Jakie inne maszyny można wykorzystać?

Poza podstawowymi kategoriami stosuje się brony mulczujące i ciężkie brony łańcuchowe. Ich zęby lub segmenty rozciągają skupiska resztek, wyczesują materiał ze ścierniska i płytko naruszają glebę. Nie tną tak mocno jak wał nożowy ani nie mieszają jak talerzówka, lecz mogą wyrównać rozkład biomasy przed siewem bezpośrednim.

Spotyka się również agregaty łączące wał nożowy z talerzówką albo kultywatorem. Jeden przejazd ogranicza ugniatanie, lecz cięższy zestaw wymaga kompromisu między prędkością cięcia a głębokością sekcji uprawowej. W technologii pasowej resztki pozostają między rzędami, a row cleanery oczyszczają pas siewny. Warunkiem powodzenia jest ich równomierne rozdrobnienie już jesienią.

Co zrobić z resztkami pożniwnymi kukurydzy? Dobór technologii do stanowiska

Na polu z niskim, dobrze rozdrobnionym ścierniskiem i rośliną jarą w zmianowaniu często wystarczy wał nożowy, a następnie płytka talerzówka wykonana w dobrych warunkach wilgotnościowych. Jeżeli przystawka pozostawiła wysokie kikuty albo widoczna jest duża presja omacnicy, pierwszeństwo ma mulczer lub skuteczny system niszczący ściernisko przy zbiorze. Przy planowanej orce ścierniska po kukurydzy również nie należy pomijać rozdrabniania. Pług może przykryć całe łodygi, lecz nie zwiększy ich powierzchni i nie rozbije skupisk.

Na glebie lekkiej warto ograniczać liczbę przejazdów i pozostawić część mulczu chroniącego przed wywiewaniem oraz utratą wody. Na glebie ciężkiej ważniejsze jest zachowanie nośności i unikanie głębokiej pracy w nadmiernej wilgotności. Do intensywnego wymieszania na 12–18 cm lepiej nada się ciężka talerzówka lub kultywator z dużym prześwitem. Gdy pole ma być prowadzone w strip-till lub no-till, celem nie jest całkowite przykrycie resztek, ale ich pocięcie, równomierne rozłożenie i odsunięcie z pasa siewnego.

O wyniku decyduje kolejność operacji. Długiej łodygi nie należy próbować od razu głęboko zakopać. Najpierw trzeba ją otworzyć i skrócić, następnie równomiernie rozprowadzić, a dopiero później wymieszać z taką objętością gleby, która nie tworzy skupisk biomasy. Dobrze wykonany zabieg pozostawia krótkie fragmenty, równą powierzchnię i stabilną warstwę roboczą bez głębokich kolein. To lepsze kryterium oceny niż sam odsetek resztek niewidocznych na powierzchni.

Danko Biesiada
Danko Biesiada
Jakub Netter
Jakub Netter
Absolwent Zespołu Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Ustawicznego w Trzciance. Na co dzień pracuje na rodzinnym gospodarstwie rolnym, gdzie łączy praktykę z pasją do nowoczesnej mechaniki i innowacyjnych rozwiązań w rolnictwie.

Czterokrotny zwycięzca Ogólnopolskich Mistrzostw Mechaników w kategorii „Młody Mechanik Maszyn Rolniczych” (2022–2025). Laureat konkursu „Młody Mechanik na Medal” w 2023 roku, organizowanego przez Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych. W 2024 roku reprezentował Polskę na międzynarodowych zawodach WorldSkills w Lyonie w konkurencji „Heavy Vehicle Technology”, gdzie zajął 10. miejsce na świecie. Swoją wiedzę i doświadczenie z pola oraz warsztatu przekłada na rzetelne i przystępne artykuły dla czytelników gazety.

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img
spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników