Ceny nawozów to obecnie temat numer jeden w debacie rolniczej. Najnowszy raport Rabobanku pt. „Semiannual fertilizer outlook” z kwietnia 2026 roku nie pozostawia złudzeń – rynek boryka się z potężnym szokiem podażowym, a oczekiwanie na gwałtowne obniżki może okazać się przedwczesne.
Globalne rynki nawozowe zakończyły pierwszy kwartał 2026 roku pod ogromną presją. Konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz doprowadziły do sytuacji, w której ceny nawozów azotowych i fosforowych zaczęły rosnąć w tempie znacznie przewyższającym wzrost cen płodów rolnych. To zjawisko drastycznie obniżyło marże rolników i postawiło pod znakiem zapytania opłacalność produkcji w nadchodzących miesiącach.
Ceny nawozów a wskaźnik dostępności RaboResearch
Zgodnie z danymi analityków, wskaźnik dostępności nawozów spadł do wartości ujemnych i – co najbardziej niepokojące – ma pozostać na tym poziomie do końca 2026 roku. Choć w drugiej połowie roku spodziewana jest pewna stabilizacja, ceny nawozów nadal będą stanowić ogromne obciążenie dla budżetów gospodarstw. Analitycy podkreślają, że nawet przy ewentualnej deeskalacji napięć politycznych, powrót do „normalności” będzie procesem powolnym.
Kiedy ceny nawozów zaczną spadać?
Wielu producentów zadaje sobie pytanie: kiedy ceny nawozów wreszcie zaczną spadać? Eksperci Rabobanku wskazują, że rynek potasu wydaje się nieco bardziej zrównoważony, jednak segment azotu i fosforu pozostaje pod silnym wpływem kosztów energii oraz logistyki morskiej. Raport sugeruje, że realnej, odczuwalnej ulgi rolnicy mogą wypatrywać dopiero na przełomie 2026 i 2027 roku.
Obecnie rynek stoi w obliczu tzw. „destrukcji popytu”. Wysokie ceny nawozów zmuszają rolników do ograniczania dawek, co w dłuższej perspektywie rodzi ryzyko mniejszych plonów i dalszej destabilizacji cen żywności. „Nawet jeśli napięcia ustąpią, proces normalizacji będzie długotrwały” – podsumowują autorzy prognozy.
Opracowano na podstawie raportu RaboResearch Food & Agribusiness, kwiecień 2026.










