Co znajdziesz w artykule?
Zimny prysznic na początek 2026 roku. Od 2 stycznia obowiązuje nowelizacja Kodeksu wykroczeń, która ma raz na zawsze wybić z głowy pomysł „wiosennych porządków” z zapałką w ręku. Nowa, drastyczna kara za wypalanie traw to już nie tylko kilkusetzłotowy mandat, ale realne ryzyko bankructwa i utraty wolności. Prezydent Karol Nawrocki podpisał przepisy, w których nie ma już miejsca na pobłażliwość.
Statystyki, które stały się fundamentem zmian, są bezlitosne. Tylko w pierwszym kwartale 2025 roku strażacy wyjeżdżali do pożarów nieużytków ponad 15 tysięcy razy. Bilans to 35 rannych i 6 ofiar śmiertelnych. Odpowiedzią ustawodawcy jest radykalne zaostrzenie sankcji.
Grzywna wzrasta sześciokrotnie
Przez lata maksymalna sankcja finansowa w wysokości 5 tys. zł była postrzegana jako kara dotkliwa, ale rzadko orzekana w górnej granicy. Nowe prawo, które zaczęło działać w miniony piątek, przesuwa tę barierę drastycznie. Dzisiaj kara za wypalanie traw to:
- Grzywna sądowa: do 30 000 zł (wcześniej 5 000 zł).
- Mandat karny: do 5 000 zł (wcześniej 500 zł).
To jasny sygnał: państwo przestaje traktować ten proceder jako „rolniczą tradycję”. Teraz to kosztowny błąd, który może zrujnować budżet domowy.
Prace społeczne zamiast upomnienia
Największą zmianą w art. 82 Kodeksu wykroczeń jest usunięcie kary nagany. Uznano, że „pogrożenie palcem” przez sąd nie przynosi efektów. W to miejsce wprowadzono karę ograniczenia wolności.
W praktyce oznacza to, że sprawca podpalenia może zostać zmuszony do wykonywania nieodpłatnych prac na cele publiczne. Dla rolnika lub zarządcy terenu, który dopuścił się zaniedbania, taka kara to nie tylko strata czasu w szczycie sezonu, ale i ogromny cios wizerunkowy w lokalnej społeczności.
Odpowiedzialność bez ognia?
Warto podkreślić, że wysoka kara za wypalanie traw grozi nie tylko za samo przyłożenie ognia. Surowe sankcje objęły także:
- Brak nadzoru: Właściciele i zarządcy pól odpowiadają za niedopełnienie obowiązków przeciwpożarowych.
- Stwarzanie ryzyka: Kara 30 tys. zł może zostać nałożona nawet wtedy, gdy do pożaru nie doszło, ale zaprószony ogień realnie zagrażał mieniu, ludziom lub lasom (szczególnie w odległości mniejszej niż 100 metrów od zabudowań).
- Zadymienie dróg: Jeśli dym z pola ograniczy widoczność kierowcom, sprawca musi liczyć się z kumulacją kar – przeciwpożarowej oraz za zagrożenie w ruchu lądowym.
Czy to zadziała?
Eksperci wskazują, że dziesięciokrotny wzrost wysokości mandatów ma działać przede wszystkim psychologicznie. Wiosna 2026 będzie pierwszym sprawdzianem dla nowej reformy. Czy wizja gigantycznego długu i prac społecznych sprawi, że statystyki Straży Pożarnej wreszcie spadną? O tym przekonamy się już za kilka tygodni, gdy ruszy sezon prac polowych.




