niedziela, 16 czerwca, 2024
spot_img

Miastowi kontra rolnicy. Czy da się zapobiec współczesnym konfliktom na wsi?

spot_img

Zmienia się charakter i struktura polskiej wsi. Widać to na każdym kroku, szczególnie w okresie ostatnich 2 lat kiedy wiele mieszkańców miast przeprowadziło się na wieś. Niestety migracja rodzi wiele konfliktów społecznych oraz ekonomicznych a te z kolei wpływają na jakość życia mieszkańców wsi i hodowców – wynika z analizy socjologicznej dr hab. Wioletty Knapik z Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołłątaja w Krakowie.

Dla młodego pokolenia rolnictwo nie jest opłacalne

Na wieś w poszukiwaniu spokoju wyprowadza się coraz więcej mieszkańców miast. Nowo osiedleni z czasem przekonują się jednak, że nie jest tu tak cicho, jak się spodziewali. Wieś zaczyna im przeszkadzać w „spokojnym życiu”. Z drugiej strony młodzi którzy tam mieszkają, chcą ją opuścić, ponieważ nie są zainteresowani prowadzeniem działalności rolniczej. Potwierdza to raport z grudnia 2019 roku pt. „Dumni z polskiej żywności”, w ramach cyklu badań opinii publicznej Polskiego Monitora Opinii. Z przeprowadzonych badań wynika, że największy odsetek osób niezainteresowanych działalnością rolniczą (77%) odnotowano w grupie wiekowej 18-29 lat. Takie podejście wynika z przeświadczenia o braku opłacalności takiej formy działalności. To efekt ostatnich wyzwań i zawirowań na rynku rolnym – m.in. panujących susz wpływających na poziom zbiorów, silnej konkurencji producentów z innych krajów czy afrykańskiego pomoru świń. Drugi powód to chęć zmiany trybu życia na bardziej miejski i korzystanie z dostępnych możliwości oraz szans dalszego rozwoju zawodowego

Pandemia przyśpieszyła migrację na wieś

W 2020 roku na wsiach zameldowało się 191 tys. osób, to o 4 proc. więcej, niż rok wcześniej. Z miast wyjeżdżają mieszkańcy, którzy są bardziej mobilni, często również zamożniejsi, natomiast młodsi szukają tam nowej przestrzeni życia i miejsca do założenia rodziny. Większość z nich nie zna lub nie akceptuje tradycyjnego sposobu organizacji życia na wsi, który polega na pełnym podporządkowaniu swojej egzystencji prowadzonej działalności produkcji rolnej. Część tzw. „przyjezdnych” wciąż jest zawodowo związana z miastem, między innymi poprzez pracę zdalną za pośrednictwem Internetu. Trend pracy na odległość mocno rozwinął się w czasie pandemii koronawirusa. Ponadto, wiele osób migrujących na wieś dostrzega w przeprowadzce szansę na życie w zdrowszym i mniej zatłoczonym środowisku, co ogranicza ryzyko potencjalnego zarażenia się różnymi chorobami.

Skargi ze strony ludności napływowej

Niestety, proces asymilacji nowej ludności na wsi rzadko przebiega w naturalny sposób. Dla ludzi z miasta problemem jest styl życia tradycyjnych rolników. Prowadzenie działalności produkcyjnej rodzi pewne niedogodności, takie jak: emisja zapachów, odorów czy ponadprzeciętny hałas, które nie zawsze podobają się nowym mieszkańcom wsi. Szerokim echem odbiła się sprawa otrzymania przez rolnika z Wielkopolski mandatu za hałasowanie kombajnem po godzinie 22 w czasie żniw. Odgłosy pracy maszyny, zbierającej zboże przeszkadzały działkowiczce z miasta, która wezwała na interwencję policję. Incydent okazał się częścią większego zjawiska. Wielkopolska Izba Rolnicza wydała wówczas apel do mieszkańców wsi (tych, którzy niedawno przeprowadzili się z miasta), aby w takich sytuacjach zrezygnowali z „donosów” na policję i nie wszczynali zatargów.

Inna perspektywa

Z badań pilotażowych przeprowadzonych w 2019 roku we wszystkich wojewódzkich izbach rolniczych (16) wynika, że nowo osiedleni mieszkańcy wsi najczęściej interweniują na policji i w straży miejskiej oraz składają skargi do władz samorządowych. Rolnicy z kolei nie godzą się na styl miejski przenoszony na tereny wiejskie. Nowo powstające osiedla mieszkaniowe, zakłady produkcyjne, drogi, autostrady, o które zabiegają nowo osiedleni – to wszystko spotyka się z oporem społecznym i protestami rdzennej ludności. Problemy te nie są tylko specyfiką polską. Występują praktycznie w całej Europie i poza nią.

Konfliktów przybywa, potrzeba edukacji

Skala konfliktu w naszym kraju jest spora i wciąż narasta. Potwierdza to przegląd bazy spraw sądowych w Polsce (Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych), wytoczonych w sąsiedzkich konfliktach na terenach wiejskich. Znaleziono wśród nich aż 56 orzeczeń, zawierających słowa kluczowe: „konflikty sąsiedzkie rolników”. Pojawiają się inicjatywy organizacji rolniczych, aby blokować masowe odralnianie działek.

Jednak próba kontrolowania przez rolników napływu ludzi z miasta nie rozwiąże problemu. Zarządzanie sytuacją kryzysową powinno przyjąć inną formę – edukacji ukierunkowanej na przeciwdziałanie i minimalizację skali tego typu konfliktów. Innym problemem jest brak profilaktyki zapobiegającej kryzysom, brak badań pogłębiających ich przyczyny i możliwych scenariuszy ich rozwiązywania. Nie można też nie zwrócić uwagi na wizję mieszkania poza miastem przedstawianą przez deweloperów. Realna perspektywa osiedlenia się na wsi powinna być uwzględniona przy każdym projekcie bez wyjątków. Tylko wypracowanie skutecznych mechanizmów mediacji i dialog mogą rozpocząć proces łagodzenia konfliktów i odbudowania wiejskiej tkanki społecznej z poszanowaniem jej charakteru i specyfiki. 

Źródło: Biuro prasowe projektu „Niwelowanie barier w rozwoju sektora trzody chlewnej”

Napisz komentarz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Pogoda dla rolników

0
Would love your thoughts, please comment.x