Co znajdziesz w artykule?
Kolejny wstrząs na rynku nawozów staje się faktem, a rolnicy z niepokojem patrzą na doniesienia z polskiego przemysłu chemicznego. Z powodu gwałtownego skoku cen błękitnego paliwa, Grupa Azoty podjęła dramatyczną decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu przyjmowania nowych zamówień na nawozy azotowe.
Nagła decyzja państwowego giganta
Informacja o zablokowaniu sprzedaży nawozów azotowych została oficjalnie potwierdzona przez spółkę. Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty, poinformował, że z uwagi na skokowy wzrost cen gazu podjęto decyzję o czasowym wstrzymaniu nowych zamówień. Przedstawiciel firmy zapewnił jednocześnie, że wszystkie zlecenia, które zostały złożone wcześniej, są na ten moment realizowane bez zakłóceń. Firma nie podaje na razie daty wznowienia otwartej sprzedaży i podkreśla w oficjalnym oświadczeniu, że na bieżąco analizuje niezwykle dynamiczną sytuację.
Ataki na Bliskim Wschodzie windują koszty
Źródła obecnego kryzysu i wstrzymania zamówień leżą w zawirowaniach geopolitycznych daleko poza granicami naszego kraju. Rynkowe podwyżki to bezpośrednia reakcja na ataki ze strony Teheranu, które wycelowane były w kluczową infrastrukturę energetyczną na Bliskim Wschodzie. Uderzono między innymi w potężny katarski kompleks energetyczny Ras Laffan, a celami były również obiekty w Arabii Saudyjskiej, w tym rafineria Ras Tanura. Dla polskiego rolnictwa i przemysłu to bardzo niepokojące sygnały, ponieważ Katar jest dla nas ogromnym dostawcą skroplonego gazu, a czasowe zamykanie tamtejszych obiektów może realnie uderzyć w krajową dostępność surowca.
Gazowa panika na europejskich giełdach
Skutki ataków na bliskowschodnią infrastrukturę błyskawicznie uderzyły w europejskie notowania gazu, który jest głównym składnikiem kosztowym przy produkcji nawozów azotowych. Na holenderskiej giełdzie TTF, wyznaczającej rynkowe trendy, wybuchła panika – cena błękitnego paliwa z dostawą w kwietniu osiągnęła w szczytowym momencie poziom aż 48 euro za 1 MWh. Choć na zamknięciu giełdy emocje nieco opadły i cena spadła do poziomu niespełna 43,5 euro, sytuacja pozostaje niestabilna. Dla gospodarzy odcięcie od cenników Grupy Azoty to powrót do nerwowych scenariuszy z ubiegłych lat i ogromna niepewność co do kosztów wiosennego nawożenia ozimin.
źródło: next.gazeta.pl







