Co znajdziesz w artykule?
Ceny cukru oraz sytuacja plantatorów buraków cukrowych stały się priorytetem dla Komisji Europejskiej, która zdecydowała o czasowym wstrzymaniu procedury bezcłowego importu w ramach uszlachetniania czynnego. Decyzja ta ma na celu zahamowanie drastycznych spadków i wymuszenie na przetwórcach korzystania z unijnych zapasów.
Stop dla taniego importu ma ratować ceny cukru
Głównym narzędziem interwencji jest zawieszenie mechanizmu, który pozwalał firmom sprowadzać surowiec spoza Wspólnoty bez opłat celnych, o ile był on przeznaczony na eksport w gotowych produktach. Bruksela liczy na to, że odcięcie dopływu taniego surowca z zewnątrz sprawi, że ceny cukru wewnątrz UE ustabilizują się, a popyt na produkt z polskich i europejskich cukrowni wzrośnie.
Dlaczego interwencja była konieczna?
Sytuacja w sektorze stała się krytyczna z kilku powodów:
- Drastyczne obniżki: Propozycje cen za buraki na sezon 2025/26 spadły o 30% rok do roku.
- Poniżej poziomu sprzed wojny: W grudniu 2025 r. średnia cena sprzedaży cukru konfekcjonowanego w Polsce wyniosła 2 223 zł/t, co przy rekordowych kosztach energii i nawozów stawia opłacalność produkcji pod znakiem zapytania.
- Podaż a koszty: Choć prognozuje się spadek produkcji w Polsce do ok. 2,3–2,4 mln ton, to niskie światowe notowania (często skorelowane z kursem dolara i cenami ropy) ciągnęły lokalny rynek w dół.
Co to oznacza dla plantatora?
Polska, jako trzeci producent w UE, odpowiadający za 15% unijnej podaży, jest najbardziej narażona na wahania rynkowe. Jeśli ceny cukru nie odbiją, rentowność gospodarstw, które już teraz zmagają się z presją niskich cen zbóż (mimo rekordowych zbiorów w Argentynie czy Australii), zostanie mocno zachwiana.
Zawieszenie uszlachetniania czynnego to sygnał, że KE zaczyna aktywnie monitorować „kondycję rynków” i nie wyklucza dalszych kroków, jeśli obecne wsparcie okaże się niewystarczające.
Źródło: Agroprofil / MRiRW







