Co znajdziesz w artykule?
U progu 2026 roku europejskie rolnictwo znajduje się w zupełnie innym punkcie niż jeszcze dwa lata temu. Fala protestów, która w 2024 i 2025 roku zalała ulice Brukseli, Warszawy i Paryża, wymusiła na Komisji Europejskiej bezprecedensowy zwrot. Dziś oceniamy efekty tych zmian, patrząc na nie przez pryzmat nowej rzeczywistości rynkowej.
1. Przełom legislacyjny: Pakiet Omnibus III
Zatwierdzony pod koniec 2025 roku pakiet Omnibus III to najważniejszy dokument legislacyjny mijających dwunastu miesięcy. Przynosi on ulgę, o którą rolnicy walczyli najbardziej:
- Koniec z przymusowym ugorowaniem: Norma GAEC 8, która była symbolem oporu wobec Zielonego Ładu, została ostatecznie przesunięta do sfery dobrowolności. Od 2026 roku rolnik sam decyduje o ugorowaniu, otrzymując za to premię w ramach ekoschematów, zamiast obawiać się kar.
- Abolicja dla mniejszych gospodarstw: Gospodarstwa do 10 ha (stanowiące większość w Polsce) są od teraz wyłączone z kontroli warunkowości. To ogromna redukcja stresu i biurokracji dla milionów drobnych producentów.
- Elastyczność w zmianowaniu (GAEC 7): Wprowadzono przepisy pozwalające na szybszą reakcję w przypadku suszy lub powodzi – państwa członkowskie mogą teraz zawieszać określone wymogi bez wielomiesięcznego oczekiwania na zgodę Brukseli.
2. Dialog i Wizja: Rolnictwo jako sektor strategiczny
Powołana w grudniu 2024 r. Europejska Rada ds. Rolnictwa i Żywności (EBAF) pod przewodnictwem komisarza Christophe’a Hansena stała się realnym bezpiecznikiem. Głos organizacji takich jak Copa-Cogeca jest teraz słyszalny na etapie tworzenia prawa, co zaowocowało przedstawioną w lutym 2025 r. Wizją dla rolnictwa. Zakłada ona:
- Prymat bezpieczeństwa żywnościowego nad restrykcjami klimatycznymi.
- Wzmocnienie pozycji rolnika w łańcuchu dostaw poprzez zbiorowe negocjacje cenowe rozszerzone na wszystkie sektory produkcji.
3. Mechanizmy ochronne w handlu
W odpowiedzi na destabilizację rynku przez import z krajów trzecich, rok 2025 przyniósł wzmocnienie narzędzi ochrony rynku (ATM). Wprowadzone „hamulce bezpieczeństwa” na produkty wrażliwe (cukier, drób, zboża) mają zapobiegać gwałtownym załamaniom cen, choć ich skuteczność w obliczu niskich cen światowych w 2026 roku wciąż jest poddawana próbie.
Podsumowanie: To dopiero początek drogi o konkurencyjność
Wymienione zmiany, choć korzystne i dające rolnikom chwilę wytchnienia, stanowią jedynie wstęp do realnej naprawy pozycji unijnego rolnictwa. Samo zdjęcie obciążeń biurokracyjnych nie rozwiąże problemów strukturalnych w obliczu globalnej konkurencji.
Obecna sytuacja rynkowa pozostaje trudna – niskie ceny wielu towarów nie wykazują tendencji do odbicia w 2026 roku, co przy wysokich kosztach produkcji uderza w rentowność gospodarstw. Co więcej, nad europejską wsią wciąż wisi widmo umowy z krajami Mercosur. Trwająca batalia o kształt tego porozumienia jest kluczowa: otwarcie rynku na tanią żywność z Ameryki Południowej, produkowaną bez spełniania surowych unijnych norm, może zniweczyć efekty obecnych uproszczeń.
Wszystko wskazuje na to, że aby powstrzymać nieuczciwą konkurencję i przetrwać cenowy dołek, niezbędna będzie dalsza presja środowisk rolniczych. Bez kolejnych protestów Bruksela może nie znaleźć determinacji, by realnie zabezpieczyć interesy europejskich producentów na światowej szachownicy.




