Pasza ze słabych gleb

  • dodano: 20.12.2017
  • przez: Agro Profil

Wielu rolników zastanawia się, jak zabezpieczyć bazę pasz objętościowych na cały sezon, gospodarując na słabych glebach i posiadając jednocześnie niewiele łąk. Doskonale sobie z tym radzą rolnicy, którzy mimo zeszłorocznej suszy zgromadzili wystarczającą ilość paszy – odwiedziliśmy ich, by to sprawdzić. | Bartosz Mantaj, Remigiusz Waligóra

Adam i Dariusz Mantaj z miejscowości Połajewo (woj. wielkopolskie) prowadzą rodzinne gospodarstwo rolne nastawione na produkcję mleka krowiego (50 krów mlecznych) oraz chów bydła opasowego i jałowizny (50 sztuk). Całe gospodarstwo liczy ok. 50 ha, a gleby są od IV do VI klasy. Cechą charakterystyczną gleb jest mozaika. Nie ma pola, na którym jest zbliżona klasa gleby.

Grunty orne stanowią 40 ha, a trwałe użytki zielone 8,5 ha. Cała produkcja roślinna jest dostosowana pod zabezpieczenie bazy paszowej do utrzymywanych zwierząt. W gospodarstwie uprawia się: pszenżyto ozime, żyto na kiszonkę oraz kukurydzę na kiszonkę. Wszystkie rośliny uprawiane są w systemie płużnym.

– Nie możemy sobie pozwolić na uprawę pszenicy ozimej czy rzepaku ozimego, który byłby doskonałym przedplonem dla roślin następczych ze względu na mozaikę glebową – nie posiadamy ani jednego kawałka pola, na którym byłaby tylko IV klasa – podkreślają zgodnie Adam i Dariusz Mantaj.

Uproszczony płodozmian 

Płodozmian zależy tylko od zapotrzebowania na paszę w danym roku oraz od przebiegu pogody w minionym sezonie. Często zdarza się, że kukurydza przypada po kukurydzy na danym polu przez dwa lub trzy lata. Takie następstwo roślin rekompensowane jest nawożeniem obornikiem, którego w odwiedzonym gospodarstwie jest pod dostatkiem. Każde pole jest nawożone pełną dawką obornika czyli 30 t/ha co drugi rok. Próby glebowe wykonywane są co 4 lata, a wapnowanie odbywa się co 4–5 lat. Słoma co roku jest w całości zbierana i przeznaczana na ściółkę dla bydła.

– Niestety słoma z naszych pól nie wystarcza przy tej obsadzie zwierząt, dlatego około 400 sztuk balotów musimy rocznie zakupić – dzięki temu mamy doskonały nawóz organiczny – mówi Pan Dariusz.

W gospodarstwie uprawia się 18 ha pszenżyta ozimego, 17 ha kukurydzy na kiszonkę oraz 5 ha żyta na kiszonkę, a po nim jako plon wtórny – kukurydzę na kiszonkę. Ze zbóż uprawiamy tylko pszenżyto, gdyż wierność plonowania tego zboża jest lepsza niż pszenicy przy często występujących wiosennych suszach.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 10/2016

Podobne artykuły rolnicze

W bieżącymnumerze 11/2018
  • Co powinieneś wiedzieć o potasie?
  • Kanianka – stary nowy pasożyt
  • Dlaczego łan wylega?
  • Siej dobrze dobrane odmiany
  • Gnojowicy nie za dużo!
  • Jak będziemy zwalczać chwasty w 2050 roku?
  • 100 ha na jednym zbiorniku?
  • Testy polowe Zetora
  • Agregaty do siewu w systemie uproszczonym
  • Adaptery sercem rozrzutnika
Agro Profil magazyn rolniczy nr 11/2018
Zapisz się do naszego newslettera
Skontaktuj się z nami

MAGAZYN ROLNICZY AGRO PROFIL © 2018

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak złagodzić skutki suszy?

Zamknij