Nawozić pod potrzeby

  • dodano: 20.12.2017
  • przez: Agro Profil

Wielu rolników zastanawia się nad zwiększeniem dawek nawozu, chcąc tym sposobem zwiększyć też plon. Czy warto dążyć do jego maksymalizacji, czy raczej rozsądnie gospodarować? | Remigiusz Waligóra

Odwiedziliśmy gospodarstwo Inter-Agri Janusza Wojtczaka w Wielkopolsce, żeby porozmawiać z Romanem Matuszakiem, dyrektorem gospodarstwa. W trzech miejscowościach (w Golinie k. Jarocina, w Biechowie k. Wrześni i w Zaworach k. Książa Wlkp.) prowadzona jest tu produkcja roślinna, na glebach głównie klas IV i V.

Powierzchnia uprawna wynosi łącznie około 574 ha, w tym pszenica ozima 60 ha, pszenżyto ozime 55 ha, żyto ozime 30 ha, mieszanki zbożowe jare, rzepak ozimy 56 ha, kukurydza na ziarno – ponad 200 ha, cebula 124 ha, łubin siany w ramach zazielenienia 34 ha i ziemniaki jadalne.

Wszystko zaczyna się od gleby 

W gospodarstwie na bieżąco sprawdzana jest zasobność gleb w składniki pokarmowe. Ostatnie analizy wykazały średnią i wysoką ich zasobność. Odczyn gleby jest optymalny, ale i tak regularnie stosowane jest wapno lub nawóz wapniowy, przez ostatnie dwa lata przedsiewnie, jedynie na bieżące potrzeby.

– Nawozy wapniowe bardziej utrzymują odczyn gleby na danym poziomie, aniżeli podnoszą ten odczyn. Dawki są zależne od gatunku uprawianych roślin i pola i wynoszą od 200 do 300 kg/ha. Jeżeli trzeba podnieść odczyn, wówczas stosuję typowe wapno i większe dawki – mówi Roman Matuszak.

Dla zasobności gleb w składniki pokarmowe duże znaczenie ma także nawożenie przedsiewne. Stosowane są fosforan amonu i Eurofertil Plus NPS 49 oraz sól potasowa i/lub wymiennie Korn-Kali.

Niezwykle cennym nawozem w tym gospodarstwie są słoma i resztki pożniwne. Chcąc jednak wykorzystać zawarte w nich składniki pokarmowe, trzeba wspomóc ich rozkład. W tym celu na resztki pożniwne stosuje się tu gnojowicę, ale wcześniej w kanały odprowadzające, jeszcze w pomieszczeniach inwentarskich, dodawane są Efektywne Mikroorganizmy z firmy Greenland. Na resztki pożniwne rozlewana jest tylko część gnojowicy, a część przypada jesienią pod orkę siewną.

– Preparat zawierający mikroorganizmy ogranicza specyficzny odór towarzyszący gnojowicy, przyspiesza też rozkład resztek pożniwnych na substancje proste. Jeżeli technologia by się nie sprawdzała, nie stosowałbym od kilku lat tego samego rozwiązania – opowiada dyrektor. – Gleba po dodaniu preparatu do gnojowicy, a następnie na resztki pożniwne jest bardziej wyrównana, a zawarte w resztkach składniki pokarmowe są dostępniejsze dla roślin – dodaje Roman Matuszak.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Podobne artykuły rolnicze

W bieżącymnumerze 11/2018
  • Co powinieneś wiedzieć o potasie?
  • Kanianka – stary nowy pasożyt
  • Dlaczego łan wylega?
  • Siej dobrze dobrane odmiany
  • Gnojowicy nie za dużo!
  • Jak będziemy zwalczać chwasty w 2050 roku?
  • 100 ha na jednym zbiorniku?
  • Testy polowe Zetora
  • Agregaty do siewu w systemie uproszczonym
  • Adaptery sercem rozrzutnika
Agro Profil magazyn rolniczy nr 11/2018
Zapisz się do naszego newslettera
Skontaktuj się z nami

MAGAZYN ROLNICZY AGRO PROFIL © 2018

Przeczytaj poprzedni wpis:
Niewiele czasu na niełatwe decyzje

Zamknij