Adiuwanty do herbicydów doglebowych

  • dodano: 23.08.2018
  • przez: Adam Wachowski

Autor: prof. dr hab. Zenon Woźnica, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Adiuwanty stanowią ważną grupę substancji wspomagających aplikację i działanie środków  ochrony roślin. Liczne badania wskazują, a doświadczenia praktyki rolniczej potwierdzają,  że odpowiednio dobrany adiuwant gwarantuje wysoką skuteczność stosowanego środka  ochrony, gdyż w znacznym stopniu łagodzi lub znosi wpływ czynników niesprzyjających  jego działaniu.

Adiuwant na dobre i złe warunki

Powszechnie wiadomo też, że w warunkach  bardziej korzystnych wiele  adiuwantów umożliwia uzyskanie wysokiej  skuteczności stosowanych agrochemikaliów  użytych w dawkach niższych  niż zalecane. W końcowym rozrachunku  przynosi to wymierne korzyści biologiczne,  obniża koszty ochrony oraz zmniejsza  zagrożenie pestycydów dla środowiska.  Wielostronne korzyści stosowania  adiuwantów wspomagających działanie  dolistnych środków ochrony roślin są  dobrze udokumentowane, i doceniane  przez licznych użytkowników. Dobrze  dobrany adiuwant gwarantuje bowiem  działanie tych agrochemikaliów na wysokim  poziomie nawet w skrajnie zróżnicowanych  warunkach biologicznych,  pogodowych i technicznych. O ich skuteczności  decyduje zatrzymanie możliwie  jak największej liczby kropel na opryskiwanej powierzchni, wniknięcie substancji  aktywnej do komórek roślinnych oraz jej  dotarcie do miejsca działania. Usprawnienie  tych procesów przez odpowiednio  dobrany adiuwant (surfaktant, olej,  substancję mineralną lub ich mieszaniny)  w przypadku herbicydów skutkuje  znacznym poprawieniem skuteczności  chwastobójczej, zwłaszcza przy występowaniu  w składzie zachwaszczenia  gatunków mniej wrażliwych, przy niekorzystnym  przebiegu pogody, a także  stosowaniu wody twardej do sporządzania  cieczy opryskowej. W ochronie roślin  przed chwastami stosuje się jednak nie  tylko herbicydy dolistne. Jak to jest zatem  w przypadku herbicydów stosowanych  doglebowo? Czy i one wymagają  adiuwanta wspomagającego ich działanie?  Wiadomo bowiem, że herbicydy te,  aby mogły wykazać oczekiwaną skuteczność,  muszą również w odpowiedniej ilości  dotrzeć do miejsca działania, pomimo  że sposób ich stosowania i docierania do  chwastów jest diametralnie różny i uzależniony  od innych czynników niż w przypadku  herbicydów dolistnych.

Doglebowe muszą dobrze  pokryć glebę

Herbicydy doglebowe stosuje się najczęściej  w formie opryskiwania na powierzchnię  gleby, a tylko niektóre, i tylko  w warunkach skrajnej suszy, miesza się  płytko z glebą (np. lenacyl w ochronie  buraka cukrowego). Idealnie byłoby,  gdyby padające na powierzchnię gleby  krople cieczy opryskowej dokładnie  ją pokryły w formie jednolitej warstewki  (mikrofilmu). Takie pokrycie zwiększa bowiem  szansę kontaktu każdego wschodzącego  chwastu z substancją aktywną  herbicydu. Jest to ważne, ale na ogół  niewystarczające. Dla efektywnego działania  herbicydów stosowanych doglebowo  istotne jest również to, aby odpowiednia  część zastosowanej substancji  aktywnej dotarła na niewielką głębokość  do gleby i znalazła się w strefie kiełkowania  chwastów. Ze strefy tej, tj. od 0  do 5 cm, kiełkuje bowiem zdecydowana  większość chwastów nasiennych (ocenia  się, że ponad 99%), a tylko nieliczne  (np. owies głuchy) mogą wschodzić  z warstw głębszych (do 20 cm). W strefie  kiełkowania herbicyd może działać  bezpośrednio na chwasty, dostając się do nich już w czasie pęcznienia nasion – pierwszego etapu kiełkowania lub na chwasty skiełkowane,  a nawet wschodzące, wnikając przez wytworzone korzonki  zarodkowe i inne podziemne ich części. Kluczową rolę umożliwiającą  przemieszczanie herbicydu z powierzchni gleby w kierunku  kiełkujących nasion chwastów oraz jego pobranie odgrywa  znajdująca się w glebie woda. Susza glebowa, a więc  jej brak lub niedostateczna ilość w warstwie, z której kiełkuje  najwięcej nasion chwastów (0–5 cm), to najczęściej spotykana  przyczyna słabej aktywności herbicydów doglebowych, a czasami  nawet jej braku. Na glebach, na których powierzchnia  jest silnie przesuszona w wyniku braku opadów i dodatkowo  poprzez uprawę mechaniczną, część chwastów wschodzących  z większych głębokości bezpiecznie pokonuje warstwę,  w której znajduje się nieaktywny, pozbawiony kontaktu z wodą,  herbicyd. Późniejsza jego aktywacja przez opady nie odgrywa  już przeważnie żadnej roli, gdyż chwasty są już nadmiernie  wyrośnięte, silnie zakorzenione i bardziej odporne. Z drugiej  strony nadmierne opady, które wystąpią krótko po zastosowaniu  herbicydów doglebowych, są również niepożądane, gdyż  mogą spowodować wymycie herbicydu z powierzchni gleby  i ze strefy kiełkowania chwastów do głębszych warstw gleby.  Jest to szczególnie niebezpieczne na glebach lekkich i może  skutkować obniżeniem, a nawet brakiem chwastobójczego  działania zastosowanego herbicydu. Ponadto, przemieszczony  herbicyd może zostać pobrany przez znajdujące się  głębiej korzenie roślin uprawnych, co stwarza niebezpieczeństwo  uszkodzenia zasiewów (fitotoksyczności). Przykładem  takiego oddziaływania mogą być liczne uszkodzenia rzepaku  ozimego w okresie jesiennym przez zastosowane herbicydy  zawierające chlomazon. Uszkodzenia te objawiają się charakterystycznym  bieleniem liści i okresowym zahamowaniem  roślin we wzroście. Co prawda, w etykietach tych herbicydów  zaznacza się, że uszkodzenia te są przemijające, jednak należy  pamiętać, że w przypadku rzepaku nawet krótkotrwałe jego  zahamowanie we wzroście w okresie jesiennym skutkować  może nieosiągnięciem odpowiedniej fazy przed spoczynkiem  zimowym i naraża go na wymarznięcie. W razie nadmiernych  opadów dochodzi często do szybkiego wmycia herbicydów do  głębszych warstw gleby, a nawet do wód gruntowych. Prowadzi  to z jednej strony do braku skuteczności chwastobójczej,  a z drugiej – do skażenia wód gruntowych, często na obszarze  znacznie większym niż opryskiwana powierzchnia (wody gruntowe  łatwo przemieszczają się).

 

Trudne warunki na mocnych polach

Chwastobójcze działanie herbicydów doglebowych może być  ograniczane innymi właściwościami gleby niż jej wilgotność,  a mianowicie składem mechanicznym gleby i zawartością  w niej substancji organicznej. Trzeba bowiem pamiętać, że im  cząsteczki mineralne w glebie są w stanie większego rozdrobnienia  i im więcej w glebie znajduje się substancji organicznej,  a jednocześnie im niższa jest wilgotność gleby, tym herbicydy  są z nią silniej wiązane i tym mniejsza ich ilość jest dostępna  dla chwastów. Szczególnie dużą zdolność sorpcyjną mają gleby  bardziej zasobne w próchnicę, a także gleby gliniaste i ilaste.  Biorąc pod uwagę fakt, że herbicydy doglebowe są stosunkowo  często stosowane do ochrony roślin uprawnych przed  chwastami i w wielu przypadkach są ważnym elementem programu odchwaszczania, zainteresowanie  adiuwantami wspomagającymi ich działanie,  zwłaszcza w skrajnie niekorzystnych  warunkach (susza glebowa, nadmiar  wody w glebie) ogromnie wzrasta.

 

 

 

Adiuwanty zwiększają skuteczność!

Odpowiedzią na to było opracowanie  i udostępnienie rolnictwu w ostatnich  latach wielu adiuwantów wspomagających  działanie herbicydów doglebowych.  Należy do nich m.in. adiuwant  Atpolan Soil Maxx, który został wprowadzony  do praktyki rolniczej dzięki  współpracy kilku polskich jednostek  naukowych z krajowym przemysłem  chemicznym. Ten innowacyjny, opatentowany  w 2018 r. wspomagacz oparty  jest na starannie dobranej mieszaninie  kilku olejów, substancji powierzchniowo-  -czynnych i buforujących. Współdziałające  z sobą składniki adiuwanta umożliwiają  dokładne pokrycie powierzchni  gleby przez ciecz opryskową w formie  jednolitego filmu, zapewniają dokładną  penetrację gruzełków i powierzchniowej,  częściowo przesuszonej warstwy gleby  oraz ułatwiają dotarcie substancji aktywnej  do strefy kiełkowania chwastów na  głębokość do ok. 5 cm. Jednocześnie  adiuwant ten w dużym stopniu zapobiega  dalszemu przemieszczaniu herbicydu,  spowodowane przez nadmierne  opady deszczu, poza strefę kiełkowania  chwastów – do strefy korzeniowej roślin  uprawnych i dalej do wód gruntowych.  Przyczynia się to z jednej strony do poprawienia  skuteczności chwastobójczej  preparatów doglebowych i zachowania  wierności ich działania w szerokim przedziale  wilgotności gleby, a z drugiej – do  zmniejszenia fitotoksyczności w stosunku  do chronionych roślin uprawnych  oraz do zmniejszenia zanieczyszczenia  środowiska. Jak wykazują badania  prowadzone przez Zakład Herbologii  i Technik Uprawy Roli IUNG-PIB we  Wrocławiu, a także Katedrę Agronomii  Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu,  Atpolan Soil Maxx jest przydatny  do stosowania ze wszystkimi agrochemikaliami  doglebowymi, a zwłaszcza  herbicydami opartymi na chlomazonie  oraz jego mieszaninie z metazachlorem,  stosowanymi do odchwaszczania rzepaku.  W tym przypadku Atpolan Soil Maxx,  poza poprawieniem skuteczności chwastobójczej,  znacząco obniża uszkodzenia  roślin przez chlomazon, objawiające  się bieleniem blaszek liściowych i okresowym  zahamowaniem wzrostu. Uszkodzenia  takie mają zwykle miejsce po obfitych  opadach, zwłaszcza na glebach  lżejszych. Zalecana dawka adiuwanta  Atpolan Soil Maxx w zasadzie nie przekracza  0,5 l/ha, co jest niewątpliwie zaletą,  gdyż nie podnosi znacząco kosztów  odchwaszczania.  Zatem czy warto stosować adiuwanty  do herbicydów (także do innych agrochemikaliów  doglebowych)? Trzeba  jasno powiedzieć – adiuwanty te na  pewno nie zastąpią wody koniecznej  dla pobrania i aktywacji stosowanych  substancji aktywnych. Jednak, jak wykazują  badania, nawet przy minimalnej  jej zawartości na powierzchni gleby  oraz w strefie kiełkowania chwastów, są  w stanie ułatwić dotarcie większej ilości  herbicydu do miejsca jego pobrania, co  zwykle skutkuje poprawą skuteczności  chwastobójczej. Również w skrajnie  odmiennych warunkach (przy nadmiernych  opadach) udowodniony wpływ  adiuwantów na zmniejszenie wypłukiwania  herbicydów ze sfery kiełkowania  chwastów do sfery korzeni roślin  uprawnych i dalej do wód gruntowych  uzasadnia ich wybór do każdego zabiegu  doglebowego.

 

Dzięki dodatku adiuwantu można uzyskać lepsze działanie nawet obniżonych dawek herbicydów

Podobne artykuły rolnicze

W bieżącymnumerze 11/2018
  • Co powinieneś wiedzieć o potasie?
  • Kanianka – stary nowy pasożyt
  • Dlaczego łan wylega?
  • Siej dobrze dobrane odmiany
  • Gnojowicy nie za dużo!
  • Jak będziemy zwalczać chwasty w 2050 roku?
  • 100 ha na jednym zbiorniku?
  • Testy polowe Zetora
  • Agregaty do siewu w systemie uproszczonym
  • Adaptery sercem rozrzutnika
Agro Profil magazyn rolniczy nr 11/2018
Zapisz się do naszego newslettera
Skontaktuj się z nami

MAGAZYN ROLNICZY AGRO PROFIL © 2018

Przeczytaj poprzedni wpis:
W pracy wychowani

Zamknij